Jump to content
Dogomania

magorek

Members
  • Posts

    196
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magorek

  1. "psie ciasteczka domowej roboty" - poproszę przepis:loveu:
  2. [quote name='Mruczka']Przeczytałam cały wątek (pasjonujący) i wnioskuję, że jeśli pies oblizuje pysk drugiedo, to sygnalizuje mu swą uległość. Czy dobrze zrozumiałam ? Moja sunia bardzo często to robi, a jest właśnie psem uległym, choć bardzo lubiącym psie towarzystwo.[/QUOTE] Czyli jeżeli mój psiak uparcie próbuje się dostać do mojej twarzy by ją oblizywać (średnio to lubię) to to oznacza uległość? a lizanie innych części ciała? No i kwestia wymuszania pieszczot - jest zwykła przyjemnostką czy ma też dla psa inny symboliczny sens? (Czasem jak go tak głaszczę, czuję się jak służka masująca króla:evil_lol:)
  3. To jest właściwie bez znaczenia kajro:lol: Kęski na szkoleniu to na ogół jego pierwszy posiłek w ciągu dnia. On po prostu interesuje się smakami tylko o ile jest na znajomej sobie przestrzeni: dom, ogród wokół domu, ewentualnie boisko (ale w dużo mniejszym stopniu). I poza tą przestrzenią nie jest zainteresowany ani zabawą, ani jedzeniem, a mną tylko o tyle czy jestem w zasięgu jego wzroku/węchu. Jeszcze ewentualnie jakieś głębsze zainteresowanie z jego strony następuje wtedy kiedy się boi (np. jedziemy tramwajem/autobusem), lub kiedy wejdę na chwilkę do sklepu (kiedy wyjdę domaga się nagrody) Po za tymi sytuacjami np. mirek ma swoje ulubione zabawki. W domu chciałby się bawić bez przerwy, ale jeśli próbuję się z nim nimi bawic podczas spaceru - zachowuje się jakby ich nie widział. to samo ze smakami. O ile na boisku szkoleniowym, jeszcze jako tako daje sie skusić na kiełbasę, to na otwartej przestrzeni zupełnie nie (choć macie rację - przydałaby sie zdrowsza od kiełbasy alternatywa). sery i im podobne odpadają, bo ten psiak sie upiera by konsumować wyłącznie mięso, kości, ewentualnie mięso z kaszą/ryżem i przemyconą gotowaną marchewką.....
  4. a jakie mięso do gotowania kupujesz?
  5. [quote name='Bajaga']dzięki....oczywiście nagradzam ale zauważyłam , że dla niej robi się z tego schemat...czeka aż ja sobie pójdę i startuje do drzwi....hmmm...chyba czas na magiczną szyneczkę:razz:...na szyneczke działa natychmiast cwaniara..tyle , że nie powinna bo ma malutką alergię:diabloti:[/QUOTE] u mnie podobny schemat powstał na tle zamkniętych drzwi do pokoju. są świeżo wymienione i ojcicec ma obsesje by pies nie podrapał, no a mirek nauczył się że jak tylko drapnie w drzwi to ja lecę na pomoc drzwiom i mu je otwieram i teraz drapie specjalnie:lol: Drapnie - otwieram, po sekundzie drapie z drugiej strony - otwieram - wchodzi, zamykam drzwi, nie zdązę usiąść, a on drap drap. w efekcie drzwi muszę mieć praktycznie non stop otwarte, na co nie zawsze mam akurat ochotę. koniec offtopu:lol: Martens. ja nie mam tego psa od szczeniaka, ma już rok i ja w ogóle jestem happy że nauczył się reagować na imię "mirek" (wcześniej nie reagował na żadne) smaki na spacerach to kiełbasa pokrojona w kostkę. Suchego nie tknie. Pasztetu nie tknie, ani żółtego sera, ani białego sera, ani warzyw, czy kawałka bułki z masłem. Wszystko co nie mięsne - wypluwa. Surowizny nawet nie weźmie do pyska także. a jak juz weźmie to szybko wypluje i tylko patrzy się na mnie z wyrzutem co mu dałam. Ale np. uwielbia wędzone ryby i szynke, wiec choć nie obrabowałam banku, to jako "smaki specjalne" faktycznie może by przeszło. Bedziemy próbować. Na lince nigdy nie ćwiczyliśmy, ale dzięki za przypomnienie że mam wołać tylko raz. Dzieki
  6. Ufff. Bo juz się zaczęłam zastanawiać czy go za często nie chwalę:lol: "dobra chwila" to czas w którym on ostentacyjnie wącha krzaczek, a ja go zdążę z 10 razy zawołać: "Mirek" , na raz 11 łaskawie przychodzi. i mnie z jednej strony wtedy "cholera bierze", a z drugiej przecież wykonał w końcu polecenie i należy mu się pochwała:evil_lol: Gdy podczas spaceru ćwiczę z nim przybieganie na zawołanie, on się szybko nudzi. Z dwa trzy razy przybiegnie w podskokach, a potem olewa:lol: (Nagrodą są pieszczoty, bo "smaki" jakoś na spacerach mu zwisają). Natomast na dawanie nagrody specjalnej nie wpadłam. Tylko teraz zastanawiam się co mogłoby nią być. On nie jest na spacerach jedzeniem zainteresowany, zabawkami tym bardziej:roll:
  7. takie trochę głupie (ale serio nie wiem) pytanie w tym nurcie. Czy jak wołam psa i on mnie olewa, reaguje dopiero po dobrej chwili, to mam go pochwalić ze jednak przybiegł, czy też skarcić że przybiegł tak późno? Dla mnie to drugie jest trochę bez sensu, ale jak w takim razie wytłumaczyć psu, że pani jest niezadowolona kiedy nie przychodzi od razu?
  8. [quote name='behemotka']Ja tam nie wiem ;). A dlaczego konkretnie nie można? Z psem ćwiczę najczęściej właśnie w szelkach (m.in. dlatego, że wtedy wygodniej mu wlec za sobą 10 m linki, jeśli akurat jest na lince) i pracuje nam się znakomicie.[/QUOTE] cóż nie można bo trener nie pozwala:lol: twierdząc że szkolenie w szelkach jest bez sensu. Pal licho czy ma rację. po prostu ustąpiłam
  9. magorek

    Ziemniaki

    on lubiał surowe ziemniaki niezależnie od tego czy były właśnie obierane. Gdyby chciał chrupać - to chrupałby i wypluwał. Myslę że po prostu lubial je na takiej zasadzie na jakiej inne psy lubią jeść trawę. Przyswaja czy nie przyswaja nie widzę powodu by psu takiego "smakołyku" bronić.:lol:
  10. [quote name='isabelle30']tymbardziej powinna zazadac sekcji zwlok. bez tego ona nie przestanie winic samej siebie. mialaby napisane na papierze ze to nie jej wina! nie chce tu wchodzic w jej sprawy malzenskie. ja rozumiem ze ten maz jedynie tolerowal psa. ale ja do cholery chyba powinien wiecej niz tolerowac, powinien ja kochac, szanowac, wspierac, zamiast pozwalac jej spac na balkonie powinien gadac do niej nawet 24 godziny. !!!! gdzie to wsparcie ktorego powinien udzielic?!? co bedzie gdy nadejdzie naprawde zyciowa tragedia? (ona pzrelala uczucia macierzynskie na psa, to dla niej cios prawie nie do zniesienia ale wszyscy zdajemy sobie przeciez sprawe ze istnieja powazniejsze dramaty niz smierc psa....) moze powinnas pogadac z tym facetem, uswiadomic mu pare spraw. powinien okazac choc troche uczuc tej ukochanej zonie....[/QUOTE] Ale sekcji nie zażądała, pies jest pochowany więc "dajmy spokój". A to dalej - sorry! gadasz bzdury! oceniasz człowieka i czyjeś relacje małżeńskie na podstawie jednej malutkiej szczępki informacji i to takiej informacji którą równie dobrze można zinterpretować jako wyraz miłości i szacunku do drugiej osoby. Ludzie czuwają przy zmarłych, dlaczego czymś "zlym" ma być czuwanie przy psie? dlaczego miałby jej niepozwolić??? co z tego że na balkonie? dlaczego nie pozwolić jej płakać? no i ja bym w takiej sytuacji naprawdę nie chciała by ktoś mi trajkotał nad głową 24 h/dobę - szukałabym ciszy i wtedy "miczenie jest złotem".....
  11. Daj jej czas i po prostu bądź przy niej. niech czuje twoje wsparcie, choćby tylko "nieme".Każdy przeżywa ból po stracie kogoś bliskiego na swój własny sposób. Tak jak i nam często trudno jest pozbyć się rzeczy po bliskim zmarłym, tak ona potrzebuje zachować rytuały związane z psiaka niedawną obecnością. To czasem pomaga przetrwać natrudniejsze chwile. Mi pomógł kolejny psiak - mirek. Wypełnił potworną pustkę, nie pozwalał obsesyjnie myśleć o poprzednim psie, choć nadal ma on swoje miejsce "we mnie". Ale taka decyzja musi należeć do niej. Natomiast sztuczne rozweselanie mnie, odciąganie od myśli o czarku tylko niesamowicie drażniło. Ja potrzebowałam właśnie "pocierpieć" po to by móc pozwolić mu odejść... i znaleźć w sobe miejsce na kolejnego psa. A co do tego weterynarza - przydałoby się nagłośnienie sprawy choćby tylko po to by ostrzec innych przed jego niekompetencją
  12. magorek

    Ziemniaki

    [quote name='taks']Wg mnie to ziemniaki powinny być wręcz rozgotowane;) [/QUOTE] Cóż. Mój poprzedni psiak wprost kochał SUROWE ziemniaki. Gotów byl zjeść nawet obierki. Nie można było przy nim spokojnie obrać ziemniaków na obiad - tak się dopraszał. I bynajmniej nie czynił tego z głodu ani z łapczywości:lol: Natomiast gotowanych ziemniaków, zmiksowanych czy nie, z mięsem czy bez nie tykał się w ogóle. Surowe uwielbiał bardziej niż słodycze:lol: i co wy na to?:diabloti:
  13. Właśnie wróciliśmy ze szkolenia. Było nadspodziewanie dobrze:loveu: Do tego stopnia dobrze, że mirek nawet zainteresował się smakami (wcześniej był zbyt zaaferowany otoczeniem by ruszyła go szynka czy kiełbasa:eviltong:) Kajro. Kupowałam tę kolczatke na próbę więc interesowało mnie tylko to by nie była droga a przy tym kolce były krótkie i nie ostro zakończone. Jak próbuję ją na swojej ręcę czuję (nawet przy dużym nacisku) tylko szczypanie. Ta którą kupiłam przez sprzedawcę i trenera została określona jako "półkolczatka", zaplaciłam za nią 12,50 wiec nie spodziewam się by była to kolczatka "nie taka sobie". Tym bardziej że kupiona w "zwykłym zoologu". Mam nadzieję korzystać z niej krótko, więc na razie lepszej nie kupię. Poprosiłam trenera by pomógł mi ją założyć i pokazał jak się z nią obchodzić, więc chyba jest ok. Na razie wiem że jest dobrze dobrana rozmiarowo, że mam pilnować by smycz była luźno puszczona, a nie napięta i by unikać gwałtownych ruchów, silnych pociągnięć. O czymś jeszcze powinnam wiedzieć? pod pojęciem smycz treningowa rozumiałam "behawioralną smycz treningową" zakładaną obok normalnej smyczy i działającą za zasadzie dławika. Coś takiego podpatrzyłam na filmiku z wesołej łapki, ale mój pies na to histerycznie zareagował i nie będę więcej próbowac. Natomiast jeśli chodzi o linkę, to na razie nie wyposażyłam w nią siebie i mirka. Jak chodzę go wybiegać na pola - otaczają nas zbyt wysokie trawy by linka zdała egzamin - a pies uwielbia w nich buszować (ma oczywiście obrożę przeciwkleszczową). więc lata wolno. natomiast na ulicy na razie ćwiczymy chodzenie przy nodze:lol: wiec linka niepotrzebna
  14. Ze smyczą treningową próbowaliśmy. Efekt taki że mirek tylko dusił się jeszcze bardziej, a zaciskanie się smyczy sprawiało że pies wpadał w totalny amok i histerię. Przed chwilą kupiłam kolczatkę. Taką dla małych psów, z kolcami długości 0,5 cm, firmy "pas.net.pl". Wypróbujemy dzis na szkoleniu i tylko do szkolenia będziemy jej używać (jeśli w ogóle).
  15. Weh! ale off top:lol: pozwolę sobie abstrahować:lol: Jestem przeciwniczką kolczatki, która swojemu psu właśnie przed chwilą kupiła takową:oops: To niby "prawie półkolczatka" - kolce krótkie i pod skosem, ale zawsze:shake: Dziś wyprobujemy ją na szkoleniu. Może a nuż to narzędzie tortur okaże się mniej inwazyjne niż zwykła skórzana obroża w której się mój pies non stop na szkoleniu dusi:cool3: Szelek podczas ćwiczeń - wiadomo - nosić nie można :shake: Mam nadzieję że mi pokażą jak jej uzywać żeby psa nie skrzywdzić.....
  16. no dobrze warzywa cebulowe i czosnkowe śliwki i cytrusy i winogrona rodzynki i czekolada coś jeszcze?:cool3:
  17. do psów mam nadzieję też nie strzelasz:cool3: Ja się zgadzam że wchodzenie w psie (i nie tylko psie) kupy do przyjemnych nie nalezy, ale uważam że straż miejska ma ważniejsze rzeczy do robienia niż mandaty za to właśnie. Karaniem tu się nic nie zdziała, więcej można edukowaniem i pozytywnym zachęcaniem do sprzątania po własnym czworonogu. mandaty sprawią tylko tyle że w obecności ludzi - właściciel będzie sprzątał, a gdy nikt nie widzi, powie tylko: "burek zwiewamy i mów że to nie twoja kupa":lol:
  18. jak ci ptak nasra na nową sukienkę, ciekawa jestem czy dalej będziesz twierdzić że ptasie nie brudzą:diabloti:
  19. no to ja uczynię temat trochę mniej s-kupionym.;) jak to CEBULA jest trująca dla psa??? w kazdej postaci? dodajemy cebulę do gotowanej karmy, ale jako wywar (gotujemy w całości, potem wyjmujemy). Czy gotowana cebula też jest trucizną? jakie ludzkie pokarmy poza tymi wymienionymi przez zmierzchnicę są jeszcze trujące dla psów?:cool3:
  20. ja mam mieszane uczucia w związku z tym karaniem. Bardziej od pisch kup przeszkadzają mi cuchnąceludzkim moczem klatki schodowe i śmieci w parku bynajmniej nie znajdujące się w koszach. no i jeżeli psie kupy budzą taki gniew, to czemu nie ptasie, albo końskie. Najbardziej mnie śmieszy gdy wpisuje się w walkę z kupami w działania proekologiczne... To nie ma nic wspólnego z ekologią i jest raczej walką o życie w sterylnej przestrzeni. Dlaczego w naszym kraju tak trudno skazać kogoś - nawet na grzywnę - za znęcanie się nad zwierzętami, a za psie gówno tak łatwo karze się wysokimi kwotami??? Dla mine to zaburzone proporcje. I tak apropo: mój pies załatwia się na polach po byych PGR-ach i nie zamierzam tam po nim sprzątać
  21. PATIszon - szkoda ze nie wiem co chciałaś napisać:cool3: kajro2 - dzięki. upewniłas mnie w przekonaniu, że kolczatka dla mojego psa to nie jest dobry pomysł. Pytasz jaki on jest? hmm. z charakteru taki właśnie terrierowaty: towarzyski (nie odpuści przywitania z żadnym psem niekoniecznie przyjaźnie doń nastawionym), potem z niektórymi psami chce się bawić, z innymi zaczyna bójkę; uparty (jak chce iść w lewo, a idziemy w prawo, potrafi się zaprzeć jak osioł - nawet mój ojciec nie jest w stanie go ruszyć), inteligentny a przy tym "wulkan energii" (co skutkuje tym że jak mu się nudzi uparcie forsuje zabezpieczenia w siatce ogrodu celem wybrania się na samodzielny spacer:angryy: to samo robi gdy nie chce się pogodzić ż tym, że ktoś wychodzi bez niego). w domu chodzi za mną krok w krok, natomiast na spacerach robi się psem "buszującym w zbożu" (chodze z nim na pola i tam mirek szaleje w trawie), bez przerwy coś tropiącym (nos przy ziemi praktycznie non stop), słuchającym mnie niestety tylko wtedy kiedy mu się podoba (reaguje na gwizdanie i wołanie natychmiast o ile nie widzi innego psa lub kota), panicznie bojącym się petard i innych tego typu "zabawek" dzieci podwórkowych, bojącym się jazdy samochodem i pozbawionym instynktu "nie wpadania pod auto", uwielbiającym się bawić, pieścić, ścigać (pozwoli zrobić ze sobą wszystko - mogę mu wziąśc jedzenie z pyska, wziąść na ręce itp). ze względu na liczne niebezpieczne dla niego zachowania w/w wymienione zdecydowaliśmy się na szkolenie. Chcemy by ktos nam pomógł uczynić go psiakiem bardziej posłusznym, reagującym na komendy mające uchronić go od niebezpieczeństw. Jak na razie niewiele umie. Na smyczy nie ciągnie o ile czegos nie wytropi, nie zobaczy psa lub kota Na polecenie zostaw - zostawia daną rzecz Rozumie gdy się go karci stanowczym głosem za nieposłuszeństwo (Kuli ogon, siada, patrzy się na ciebie smutnym wzrokiem, a potem się obraża) Rozumie gdy się mu mówi "nie wchodź" i "pies zostaje" oraz "hop" żeby wskoczył do samochodu Polecenie waruj - narazie niewykonalne, ale ćwiczymy chodzenie przy nodze -także, ale ćwiczymy polecenie "siad" - coraz częściej się udaje aportować nie umie - tzn. jak się mu cos rzuci to pobiegnie, ale potem nie oddaje tylko chce by się z nim gonić Wydaje się zupełnie innym psiakiem w zachowaniu w domu i poza nim. Na spacerach króluje instynkt i własny psi świat, w którym dla człowieka nie ma miejsca (i to się musi zmienić), w domu uwaga skupiona głównie - hmm - na mojej osobie
  22. Instruktor kazał mi ostrym pociągnięciem smyczy "przywoływać psa do porządku" w połaczeniu z mówieniem "noga", "nie wolno", "dobry piesek" - jak się nie szarpie. Mam mirka ćwiczyć w domu (wyjątkowo na tle innych psów - ćwiczonych na powietrzu), ale najpierw "przegłodzić". Siłą zmusić do wykonania komendy "siad", "waruj". Dotąd używałam szelek - instruktorka z Progresji zabroniła:shake:. Teraz okazuje się że i obroża nie wystarczy, bo na psa "terrierowatego" i "charakternego" trzeba kolców:shake:
  23. Szkolimy się tu: [URL="http://www.progresja.net.pl/"]http://www.progresja.net.pl/[/URL] Po co kolczatka? Ponoć bez niej nie będę go w stanie niczego nauczyć i jeszcze uszkodzi mu się krtań. Jak na razie mirek jest tak zaaferowany innymi psami na szkoleniu, że nawet nagrody go nie interesują. Cały czas szarpie się na smyczy, albo na niej wisi, zapiera, by nie iść w tę stronę w którą kazał instruktor, niemiłosiernie ciągnie do innych psów, nie jest w stanie skupic się choc na moment.... Inne psy uczestniczące w szkoleniu (poza dwoma jamnikami) w większosci mają kolczatki, ale to są duże psy....
  24. Czemu czytam? Ech chyba dlatego że mój mirek sobie na szkoleniu nie bardzo radzi i zalecono mi kupienie kolczatki i teraz łapię się wszystkiego co pozwoliłoby mi jej uniknąć (szukając trafiłam na tę stronę). To jest mały pies i nie wyobrażam go sobie z kolczatką:shake:
×
×
  • Create New...