Lilek
Members-
Posts
1678 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilek
-
Otóż, Em, nie będziemy raczej sobie już dyskutować, ponieważ jak już powiedziałam, mam prawo do swoich przekonań, a moje doświadczenia podpowiadają mi, że wywożenie psów bez możliwości bezpośredniej kontroli, co sie z nimi dzieje, jest dla nich zdecydowanie niezdrowe.A ja cholernie kocham psy i zwierze wszelakie, natomiast cholernie nie lubie ludzi, którzy owym zwierzom robia krzywdę. Obojętnie, gdzie mieszkają i jakie wrazenie usilują robic na swoich bliźnich. I nie interesuje mnie, czy robi to pojedynczy czlowiek czy ludzie zrzeszeni w jakikolwiek sposób. Poniewaz tak bardzo różnimy się sposobem patrzenia na świat, nie ma jakiejkolwiek plaszczyzny do dyskusji, przykro mi.
-
Em,ależ nie liczylam na inną odpowiedź.Trochę tego było po obu stronach i pewnie jeszcze będzie, bo, dokąd nie będzie jasnych i wiarygodnych dowodów, że z psami jest wszystko w porządku, że żyją i mają nowe domy, będę zawsze przeciwna masowym wywózkom w nieznane.Tak, w nieznane, bo dla nas wszystkich to jest wywiezienie psów w nieznane.Powód jest prosty- nie wiemy, co sie z nimi dzieje, gdzie są, a wiele kłamstw i przekłamań napisanych na tym wątku nie pozwala na zaufanie, że wszystko jest ok. Nie działają na mnie zapewnienia, że wszystko musi być cudnie, bo to DNH. Dla mnie liczą się twarde dowody. Ostatnio tego właśnie się nauczyłam.A ponieważ ich nie ma, to dla mnie jest tak, jakby obrończynie DNH nie napisały nic. I tak, jak ty masz prawo do swoich mądrości, ja mam prawo do swoich przekonań. Natomiast twoja wypowiedź jest dla mnie szokująca. Tak, jest o wiele więcej psich nieszczęść niż zimno i huk, ale fakt, że masz w nosie ten psi stres.... hmmm. Natomiast dalej nie ma dowodów, że stres przeżywany przez te psiny, służy jedynie ich dobru, bo rzeczywiście będa miały dobre domy i fajnych ludzi. Tylko twarde dowody, moja droga, mogą mnie i wiele osób tutaj przekonać.Wasz ruch. PS. Opowieści o zapracowaniu ludzi z DNH i spowodowanej tym niemożności wykonania wizyt poadopcyjnych u wszystkich zwierząt wywiezionych z polskim, be, schronisk (rzeczywiście be) także na mnie nie działają.Jest na to dobra rada.Mniej wywożonych zwierząt i staranne sprawdzanie i informowanie.Czyż to nie jest bajecznieproste?
-
Em, oszczędź nam swoich "mądrości", proszę. Powiedz o swoich przemyśleniach tym psinom. Tym i wszystkim innym, które wywieziono w nieznane. Powiedz to tym wszystkim ludziom, między innymi mnie, którzy tęsknimy za utraconymi psami latami, szukamy,nie mamy o nich [B]żadnych [/B]wiadomości, powiedz nam w twarz o tym raju. Powiedz to mojej suni, którą odzyskałam po roku bezdomności i która nigdy nie będzie już normalnym, radosnym, ufnym psem. Jak zimnym trzeba być, żeby tak myśleć. Po prostu udało ci się mnie zaszokować
-
:-(:-(:-( Moje psiaki musiały tak samo odjeżdżać ze Świnoujścia. Miały tyle tylko szczęścia, że było to lato, ale było gorąco, a one mogły nie mieć nawet nic do picia.:-(
-
mariamc, a może te nasze psy mają takie branie, bo jakieś bardziej wyjątkowe są? Przyczyna może być jeszcze taka, że branie jest cechę niektórych osób. Perełko, jakbyśmy upolowały tę samą smycz, to chyba na pół przyjdzie podzielić?Chociaż szkoda takiego pięknego napisu.A liczysz na dwie?:razz:
-
I jeszcze pbazarków sterylkowych na mieleckie sunie: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/213245-DZIŚ-KONIEC-Kalosze-szkolny-plecak-piórniki-smycze-szelki-i-inne-cuda-!!29.08[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215253-Robi-się[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204949-KONIEC-NOWE-ciuchy-torebka-pasty-do-zębów-gumki-FLEXI-szelki-11.04[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200217-Godzinka-do-końca!!Kalendarz-Psie-kocie-szelki-smycze-biżu-na-Mielec-24.01[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/199119-OSTATNIE-CHWILE!!Pas-dla-psa-karmy-szelki-kalendarz-psi-biżu-itd.Mielec-09.01[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/198563-KONIEC-Srebro-Apart-biżu-smyczki-szelki-obroże-Vichy-cuda-na-Mielec-23.12[/URL] Trochę ich zrobiłaś, kaskadaffik. Ludzie z dogo kupowali, więc i oni dołożyli się do sterylek. Jak możecie więc pisać, że tylko dzięki DNH wszystkie sunie są posterylizowane?A przy okazji, nie masz tam gdzie jeszcze jednej takiej smyczy z napisem Deutschland?Moim psom bardzo się podobała.:lol:
-
Bogusik, nie sądzę, by wyrażanie wątpliwości, lęku o zwierzęta i zadawanie pytań w sposób otwarty było wyrazem nienawiści.Oczywiście jest to drażniące, ale chyba jednak tylko dla osób, które nie chcą, by pytania te były zadawane z sobie tylko wiadomych powodów. Żądanie odpowiedzi także nie jest wyrazem niechęci czy nienawiści.
-
PS. A poza tym jeszcze jedna sprawa. Dlaczego napisano, że sterylizacje schroniskowe sunie zawdzięczają wyłącznie pomocy DNH/Wydawało mi się, że były jakieś bazarki sterylkowe na mieleckie psiaki, poszperałam i bingo: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207454-Dzisiaj-koniec-Tunelik-smaczki-zabawki-szelki-różne-na-Mielec-16.05[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/208714-Miski-zabawki-ciuszki-smaczki-musisz-zaglądnąć!!13-06[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/209775-Koniec-!Rozliczamy-Miski-FLEXI-dla-kotka-ciuchy-nosidełko-i-dużo-więcej!-27.06[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/213245-DZIŚ-KONIEC-Kalosze-szkolny-plecak-piórniki-smycze-szelki-i-inne-cuda-!!29.08[/URL] co oznacza, że sterylki finansowały także osoby z dogo.
-
A mnie zaciekawiły zmiany na stronie mieleckiego schroniska. Wczoraj pojawiła się na niej notatka o pomocy DNH w sterylizacjach itd. Z tego, co wiem, nie był to pierwszy transport psów mieleckich, więc dlaczego dopiero wczoraj pojawiło się podziekowanie i w ogóle wspomnienie o dobroczynnej działności DNH na rzecz Mielca?
-
Tak jest, samokrytyka i pracować. :lol: Wellington, dwa razy w roku zabierają psy z Mielca? No cóż, po przemnożeniu przez dwa wychodzi mi (circa about) 540 psów.I w piątym roku brania tylko 2 albo 4 pieski w DT. No,no. PS.Kaskadaffik, nerwy ci puszczają.
-
Taaaaa jeee, Panie Generale. Ruki pa szwam i nie pytać,tylko wierzyć. Paniała. Tylko co ja mam zrobić, jak coś taka mało wierząca jestem?
-
Tak, smutne to bardzo, Bogusik. Tym bardziej smutne, że nie można uzyskać odpowiedzi na tak proste pytania.Przecież pokazanie,że wyadoptowało się pomyślnie tyle psiaków, powinno być powodem do dumy.Ale pytania pozostają bez odpowiedzi.Proste pytania, na które pada niewybrednie "dowcipna" odpowiedź, że może pani Simone pożyczy kalkulatora. Kalkulator ani paluszki nie są potrzebne, żeby uświadomić sobie bardzo prosty fakt, że z grubsza licząc, jeżeli nawet to było tylko 50 psów rocznie z Mielca, nie licząc Gorzowa Wlkp. ani żadnych innych schronisk, gdzie DNH działało dobroczynnie,to od , licząc znowu zgrubnie, 2007 mija własnie 5 lat. Prosty rachunek - 2007-2010- 200 psów z samego Mielca + 2011- 70 psów. To daje 270 psów z samego Mielca. Bardzo skromnie policzyłam- jeden transport rocznie po 50 psiaków, ale to daje pewne pojęcie o ilościach.I tylko 2-4 psiaki ciągle jeszcze w DT. Jeśli to prawda- chapeau bas, ale to naprawdę zakrawa na cud.
-
aisak, ja jednak wolę paluszki, bo na kalkulatorze wychodzi mi coś dziwnego. Przy okazji, zauważyłaś, że używam komputera do odpowiedzi tobie?Tak?To jeszcze cię poinformuję, że komputer posiada także kalkulator,więc propozycja pożyczenia kalkulatora od madame Simone nieaktualna.To tak na wypadek, gdybyś nie wiedziała.Ale nie odpowiedziałaś mi na moje pytanie, a ja tak bardzo chcę popodziwiać ilość udanych adopcji.No więc ile psiaków grzeje doopki na kanapach?No, oczywiście sprzed tego transportu.
-
PS. Jestem pod tak wielkim wrażeniem, że odważę się zapytać. To ile tych psów sprzed tego transportu grzeje doopki, jak wdzięcznie to nazwałaś, w DS?
-
Wiesz,aisak, tak sobie zaczęłam liczyć na paluszkach i aż mi się w głowie kręci od tych sukcesów adopcyjnych.Naprawdę.A liczyłam tylko z grubsza, od tego 2007. Tylko 2 lub 4 psy w DT!No,no.
-
Aisak, czy chcesz powiedzieć, że wszystkie polskie psy, które w 10-letniej działalności DNH (pisałaś o feście z tej okazji w przyszłym roku) nie znalazły DS, są w DT?
-
Czytam i oczom nie wierzę. Drogie panie xxxx52, aisak i pozostali wspieracze i obrońcy, to, co uprawiacie na tym wątku, nosi nazwę socjotechniki. Niestety, bardzo prymitywnej, rzeczywiście na poziomie "A u was to biją Murzynów". Wszelkie rekordy bije jednak Kuba123, który/a komentując akurat mój post zarzuca mi chęć dekretowania, jak powinien wyglądać niemiecki trawnik.Ratunku!!! Nie, Kubo, niczego nie chcę dekretować, Stwierdziłam jedynie, że z takiego zdjęcia nie wynika nawet, czy pies jest już w Niemczech czy jest to jeszcze nasz rdzennie narodowy wyłysiały trawniczek przed np. schroniskiem, z którego pies jest własnie zabierany. Jeśli takie zdjęcie jest przesyłane jako dowód dobrostanu zwierzęcia, to darujmy sobie takie dowody.Mam nadzieję, że dla Kuby 123 jest juz jasne jak słoneczko, co autor postu miał na myśli. Nie spotkałam w żadnej wypowiedzi na wątku pochwały warunków w schroniskach polskich.Jest oczywiste, że żadne schronisko nie jest dobrym miejscem, nawet najstaranniej i z sercem prowadzone. Ani polskie ani niemieckie.Powody sa tak oczywiste, że nie trzeba o nich pisać. Jeśli, drogie panie, chcecie udowodnić komukolwiek, że w niemieckim schronisku dzięki może troche lepszym warunkom (w co śmiem wątpić biorąc pod uwagę wypowiedzi samych Niemców dotyczące przepełnienia w schroniskach niemieckich) psy nareszcie odnajdują spokój i szczęście na ziemi, to chyba mało wiecie o psach. Stres spowodowany zmianą otoczenia, długą drogą, wprowadzenie do boksu, gdzie znajdują się nieznane psy, konieczność ponownego ustawienia sie w hierarchii- czy trzeba wymieniac dalej?Pomijam fakt, że przewożenie psów w transporterach ustawionych jeden na drugim, nawet powiązanych dla bezpieczeństwa,jest niewyobrażalnym stresem dla nich. Czy możecie zaręczyć, że nad psem X nie znajdował sie jego największy wróg, pies Y?Czy transport był przygotowywany aż z taką pieczołowitością, by to wykluczyć? Znam przypadki śmierci psów w drodze spowodowane właśnie takim stresem. I mam wielkie wątpliwości, czy ktoś zajął się tym od strony psychologicznej. To jedno. Po drugie, nie bez kozery zadałam kilka pytań, na które odpowiedziało mi milczenie lub krótkie "Nie wiem".Zapytałam, np. ile psów z tego transportu przypadnie na jeden DT w tej szeroko rozbudowanej sieci DT. Uzyskałam odpowiedź "nie wiem" od MagCh, natomiast żadna z pań związanych przecież z DNH nie pofatygowała się, żeby odpowiedzieć.A to ważne pytanie, bo jeśli praca nad psimi lękami ma byc efektywna, to nie może ich chyba być zbyt wiele w jednym miejscu, prawda? Kolejnym pytaniem, które zadałam, było, ile panie wyadoptowałyście psów z Polski do nowych DS i w ilu przypadkach macie wiarygodne wiadomości o nich.Odpowiedziała mi cisza absolutna. Natomiast dowiedziałam się, że 1.DNH jest wspaniałe (być może, ale dlaczego mam w to wierzyć?) 2.wszystkie dokumenty były do wglądu, także umowy adopcyjne, wszystkie, co do jednej.Potem jednak mówicie panie, że nie wolno udostępniać danych, więc z kim w końcu schronisko w Mielcu podpisywało te umowy?Bo jeśli adopterem był DNH, to naprawdę nie warto czytać 68 razy tego samego. 3.że wszyscy sprzeciwiający się wywozowi (w tym także ja) są be, bo chcą, żeby psy gniły w schronisku. I do tego jesteśmy zawistni, wredni. No i pewnie bijemy Murzynów. Socjotechnika to cenna rzecz dla osób, które stosują je umiejętnie.
-
Ok,MagCh. Następne pytanie do ciebie, bo ty odezwałas się. Ile psów wyadoptowałaś do Niemiec i o ilu z nich masz informację, zdjęcia, ale takie wiarygodne? Bo ja ostatnio widziałam zdjęcia psiaka zrobione tak, że widać kawałeczek lekko wyłysiałego trawnika i psa leżącego do góry łapami. To zdjęcie mogło być zrobione wszędzie, gdzie znajdują się lekko wyłysiałe trawniki,w Niemczech,Polsce, Chinach, gdziekolwiek.Nawet u mnie przed domem, gdzie trawnik łysieje od galopujących po nim psów.Zdjęcia, które nie mówią dokładnie nic. Mógłby to być nawet jedyny w okolicy kawałek trawniczka przed psią przechowalnią czyli tzw. DT, w której są dziesiątki zabiedzonych psów i nie zorientowałabyś się.Więc o ilu psach masz wiarygodne informacje, zdjęcia pokazujące okolice, z nową rodziną? Może także inne panie także wypowiedziałyby się na ten temat? Bo może tylko mnie prześladuje taki pech.
-
A ja mam jeszcze jedno pytanie do obrończyń DNH. Pomijam insynuowanie zazdrości, jaką miałaby okazywać Leila względem DNH, bo to jest po prostu zabawne.Natomiast interesuje mnie zdanie pań na temat informacji o psach wywiezionych do Niemiec.Wiele osób mówiło wyraźnie, że nigdy mimo próśb, nie uzyskały żadnych informacji na temat psów zabranych przez DNH lub jakąś inną fundację. Nie były to ogólniki, ale konkretne przykłady z imionami, a nawet wątkami. Na informacje takie panie odpowiadałyście, że wszystko z pewnością jest dobrze, bo DNH ratuje psy.Czy to oznacza, że uważacie panie, iż dotychczasowy opiekun, związany ze zwierzęciem i pomagający mu przeżyć warunki schroniskowe, nie ma prawa do informacji, że pies jest szczęśliwy i do ewentualnego zdjęcia tej kanapy, na której psiak grzeje pupę? Proszę o jasną odpowiedź na to pytanie.
-
Darujcie sobie, drogie panie, oklepane frazesy i powtarzane ciągle te same argumenty. Ta pupa na ciepłym stołku i klepanie w klawiaturę to też już ograny hit (pewnie nim kiedyś był). Nie tylko zresztą na tym wątku. Jeśli chodzi o moją pupę, to pewnie marzy o posiedzeniu sobie czasem na ciepłym stołku, bo ja ją zmuszam do ciągłego biegania ze mną przy obsłudze bardzo wielu psów, nie tylko moich. Nie zauważyłam, żeby ktoś kogokolwiek wyrzucał z wątku; zdanie swoje jak najbardziej wskazane, ale w drażliwych tematach porządnie udokumentowane. Tego akurat nie zauważyłam na wątku. Natomiast czy mnie pamięć nie myli, że psy miały zostać zabrane 7-8 października? Zostały zabrane wcześniej. Myślę, ze to dobra odpowiedź na ciągłe pytania, dlaczego uczestnikw wątku nie było na miejscu.
-
Ależ dlaczego nietrafiony?Bardzo trafny. Życie psa jest życiem w równej mierze, co każdego z nas, bo wszyscy, psy także, chcemy żyć. xxxx52, no własnie o ten krzyk i wrzask mi chodzi.Odwróćmy pytanie: skoro masz tak wielką wiedzę na temat tego, co się dzieje, to co ty zrobiłaś, żeby pomóc psom z Gniezna? Jak rozumiem, wiesz o złu dziejącym się na trasach Polska-Belgia, natomiast wierzysz, że na trasach Polska-Niemcy takich koszmarów nie ma.Czy dobrze zrozumiałam?
-
Zostawmy narodowościowe przepychanki, bo maluczko, a przeczytam "A w Ameryce to biją Murzynów". Wszędzie są ludzie fajni, przejęci losem zwierząt i wszędzie są skatiny. Natomiast mnie intryguje coś zupełnie innego. Dlaczego przez cały czas, mimo próśb Agi i wielu innych uczestników wątku pojawiają się tu z maniackim uporem osoby, które tak zażarcie bronią wywozu psów do Niemiec? Powiadacie, drodzy państwo, że bronicie DNH, która wspaniałą fundacją jest, ale tak naprawdę nie pokazujecie przeciwnikom wywozów niczego, co rzeczywiście, w sposób nie podlegający dyskusji udokumentowałoby wspaniały los zwierząt wywiezionych stąd. co zamnęłoby nam buzie i spowodowało, że znikną wszelkie wątpliwości i lęk o zwierzęta. Natomiast, niestety, czytając post po poście, otwierając link po linku znajduję mnóstwo rzeczy, które ten lęk jedynie wzmagają.W dodatku agresja obecna w waszych słowach wzbudza moje kolejne podejrzenie, że coś chcecie zakrzyczeć, zawrzeszczeć, żeby już nikt nie śmiał pytać i domagać się odpowiedzi. Ja to już przeżyłam. Jestem na to uodporniona. Ale wasza agresja i wrzask powodują, że przyglądam się temu jeszcze uważniej.
-
"Acha,acha,acha,da,da,da....". Nie wątpię. Tylko dla piesków.
-
Masz rację, Kasiu. I jeszcze jedna uwaga. Zwróćcie uwagę, że tak naprawdę wszystko kręci sie wokół pieniędzy. Jest to widoczne szczególnie w niektórych wypowiedziach. Gdzieś w tym wszystkim zniknęły zwierzęta. Być może właśnie o to chodzi, by zwekslować dyskusję na sprawy bwana kubwa pieniądza i rozmyć wszystko, co istotne, w kłótniach. Wtedy już nikt nie będzie wiedział, po co został założony wątek mieleckich psów, które już niewątpliwie przekroczyły granice raju dla psów.
-
Justyno Klimek z zachodniopomorskiego (jest to zaiste szczególne miejsce dla mnie) oraz kompanijo cała! Dziękuję wam z serca całego, że tak mnie uspokoiłyście.Ja już teraz naprawdę zrozumiałam.Spisek. A pieski, całe 70, będą takie szczęśliwe, że alleluja. Tiaaa......