Lilek
Members-
Posts
1678 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilek
-
Alexa, ograniczasz się tylko do weterynaryjnych?;)
-
No, coś podobnego. Ja też tak chcę. Brać kasę za "niemanie" obowiązków. Taaaa.... A tak poważnie, to co w obowiązkach ma wielce naczelny wet poza ogólnym Kontrolowaniem i Nadzorowaniem oraz Reprezentowaniem? Czy ktoś mógłby mnie oświecić? I komuż onże wielce samyj gławnyj podlega bezpośrednio? Czyżby Premierowi samemu?
-
Ja myślę, że utrata cieplutkiego stołka to bolesna sprawa, ale przecież jest jeszcze kwestia niedopełnienia swoich obowiązków, kompletnego braku zainteresowania tym, co dzieje się w powierzonym jego opiece świecie zwierząt. Pan weterynarz główny po prostu ma w głębokim poważaniu to, o co powinien walczyć- o zmniejszenie bezdomności zwierzątw Polsce, o obowiązkowe sterylizacje, o dobrostan zwierząt powierzonych jego opiece. To ja mam podstawowe pytanie- co obejmuje zakres obowiązków głównego weta tego kraju? I które z tych obowiązków pan wet bardzo główny [B]wypełnił[/B]? Bo których nie wypełnił, wiemy wszyscy doskonale.
-
Odi, błagam........
-
A ja w bardzo mało kulturalny sposób, bo wprost i po polsku zapytam w swoim i jedynie swoim imieniu. Kim własciwie jest Em i o co jej chodzi? To pytanie pojawia się coraz częściej w moim umyśle. To niebywałe po prostu, że ta userka, której nie znam ani osobiście ani z innych wątków, wypisuje tasiemcowe posty, w których wiecznie opowiada o tym, jak to sygnatariusze wątku na czele z jego założycielką obrażają jej przyjaciół, których także nie znam. Jak sądzę, wiele osób czytających ten wątek nie zna przyjaciół tej userki. Jednak, jak dowiedziałam się z wątku, państwo Miranda i Jura pomogli psom kieleckim (i być może nie tylko im). I tu znowu pytanie- zrobili to dla psów czy dla mołojeckiej sławy? Ja myślę, że dla psów, a skoro są ludźmi o wielkim sercu i kryształowych intencjach, to wydaje mi się, że raczej sami zaczynają sie zastanawiać, co dzieje się z tysiącami psów wywiezionych z Polski i innych krajów do Niemiec, a nie obrażają się o zadawanie pytań, które przeciez nie sa niewygodne akurat dla nich, jeśli nie wywożą psów w nieznane. Kolejną sprawą budzącą we mnie niesmak i irytację jest nieprzemakalność userki Em na wyjaśnienia, które wielokrotnie były pisane specjalnie dla niej. Dotyczyły one faktu, iż nigdzie na tym wątku nie padło[B] oskarżenie o sprzedawanie psów do laboratoriów. [/B]Owszem, w sytuacji braku wiadomości o tysiącach psów wywiezionych do Niemiec pojawiały się domniemania (wyrażone także oficjalnie w liście do premiera) dotyczące różnych możliwości, między innymi takiej właśnie, ale nigdzie nie stwierdzono, że psy[B] są[/B] sprzedawane do laboratoriów. Domniemania a oskarżenie to z prawnego punktu widzenia dwie różne rzeczy. Zastanawiam sie także, na co liczy userka Em żądając dowodów na to, iż psy są sprzedawane do laboratoriów. Że dowody takie zostaną opublikowane tu, na wątku? Żądanie, delikatnie mówiąc, mocno nierozsądne, ponieważ takie dowody znajdą zastosowanie właściwe dla tego rodzaju spraw, ale z całą pewnością nie będą udostępniane osobom do tego niepowołanym publicznie. I jeszcze jedna sprawa. Wysoka "mniemalność" o sobie i pogarda dla Paliaczków, jak to mówili bracia Rosjanie jest wystawianiem sobie niezbyt ładnego świadectwa. A więc o co chodzi userce Em?
-
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Lilek replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Ej, to może już daj sie złapać, bo jeszcze się zmęczy, biedaczek .... -
Dla mnie niezrozumiały jest upór, z jakim Em twierdzi, że AgaG i sygnatariusze listu [B]oskarżają [/B]wolontariuszki z Mielca [B]o wywożenie psów do[/B] [B]laboratoriów[/B]. W wielu postach Em trakuje to jako koronny zarzut, a przecież, jakiekolwiek nie byłyby domniemania i obawy wszystkich przeciwników masowych wywozów psów w nieznane, to nigdy nie padło takie oskarżenie. Oskarżenia a obawy i domniemania to zupełnie różne rzeczy.Natomiast w wielu postach Em prosiła o [B]dowody na poparcie oskarżeń, że psy są wywożone do laboratoriów,[/B] mimo, że wielokrotnie publikowane były wyjaśnienia na ten temat. I to jest dla mnie niezrozumiałe. Zresztą, jeżeli dowody istnieją, to z pewnością nie będą umieszczane na publicznym forum, tylko zostaną wykorzystane we właściwy dla tego typu spraw sposób, a więc takie żądania są, delikatnie mówiąc, trochę nierozsądne.
-
Alexa, jak dobrze, ze pojawiłaś się tutaj, żeby powiedzieć o swoich doświadczeniach.Dziękuję i ja.
-
KasiuKia, Bogu dziękować, że jesteś tak nastawiona na dobro zwierząt i dlatego to światełko zapaliło Ci się. Wielki szacunek za to. Może w końcu ten koszmar zacznie się wylewać szeroką strugą, może w końcu więcej osób przestanie się bać i zacznie mówić. Bo ludzie wiedzą różne rzeczy i te rzeczy szepca sobie na ucho, bo obawiają się reakcji bezczelnych, krzykliwych, pokrywających wrzaskiem swoje złe uczynki osób. Ja także tego doświadczyłam, był okres, kiedy nawet nie wchodziłam na dogo, ale przestało mi zależeć na opinii tzw. psich aniołów.Niech klepią i mielą językami bez końca.Mam to w głębokim poważaniu. Jest takie powiedzonko "Prawda jak oliwa, zawsze na wierzch wypływa" i tego się trzymajmy. A tak przy okazji, na niektórych wątkach pewnej, niestety, znanej mi osoby po wielu miesiącach, a nawet latach nagle zaczęły sie pojawiać wiadomości o psach przez nią wyadoptowanych.No, proszę, proszę.Nawrócenia będą, ani chybi.:diabloti:
-
Aj, Kama, poczekaj, wiatr zawiał mocno, chorągiewki łopocą niepewnie i już, już są gotowe...... Bo oto teraz zapanowało oburzenie, że wcześniej nie powiadomiła....Może wtedy one by tak nie ufały....Węszę nawrócenia.
-
Ależ oczywiście, że mam screen tego i bardzo wielu innych wątków, a także różne dowody, których, sorry, ale na obecnym etapie nie można ujawnić. A to jeszcze nie koniec. Myślę, że trzeba będzie coś postanowić w wielu sprawach, ale wolałabym, żeby ustalenia, póki co, były czynione nie publicznie, na wątku.
-
Ano, nie jest. To zdjęcie zostalo wstawione na wątku Ozzy' ego .Brakowało tylko tytułu: "Oto Ozzy szczęśliwy w nowym domku."Tytułu brakowało, ale to zdjęcie zostało pokazane jako zdjęcie Ozzy' ego w nowym domu wraz z mailem od pańciów. Coś mi sie zaczęło w mailu nie zgadzać. Otoczenie też dziwne jak na czyściutkie Niemcy (byłam, widziałam, gdyby ktoś mi chciał opowiadać, że skoro nie byłam, to nie powinnam się wypowiadać, bo tam brud po uszy), więc zaczęłam się przyglądać psu. Nawet (w ramach samoobrony przed nerwicą z natręctwami sugerowaną mi przez niektórych uczestników wątku) wysłałam te dwa zdjęcia kilku osobom bez wtajemniczania ich w szczegóły sprawy pytając, czy uważają, że to ten sam pies.Odpowiedź była jednoznaczna- to są dwa różne psy.Pogrzebałam trochę tu i ówdzie i okazuje się, że zdjęcie Ozzy' ego dolne było rzeczywiście robione w schronisku, natomiast zdjęcie górne zostało zrobione -uwaga- w 2003.Przypominam, że Ozzy wyjechał w 2009, a więc nijak nie mógł w 2003 być w nowym domu w Niemczech. A więc gdzie jest Ozzy? Co sie z nim stało? Najzabawniejsze jest to, że ja sama nabrałam się w pierwszej chwili na to sfałszowane zdjęcie. Wilczurowaty pies,starszawy, niby wszystko ok.Nie rzuciłam sie sprawdzać i porównywać tego zdjęcia ze zdjęciami z początku wątku.Tylko parę rzeczy w mailu nie zgadzało się i dlatego zaczęłam w ogóle porównywać.Myśle, że tak własnie może to działać w wielu przypadkach.Hura!!! i tu stosowne emotikonki.Ma domek!!!i znów trochę emków.Dziewczyny, jesteście wielkie!!!! I tu bukiet kwiatów!!! Nikomu nie przyjdzie do głowy przyglądac się bacznie i porównywać ze zdjęciami i wiadomościami gdzies tam z początku wielostronicowego wątku. Gdyby jakieś panie znów denerwowały się brakiem dowodów, to mogę solennie zapewnić, że sa w moim posiadaniu.
-
Em, prooooszę, przestań sie ośmieszać aż tak. Jak rozumiem, wszystko, co piszesz to taki "dowcip w formie żartu"?
-
[FONT=Arial]OZZY[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Pochodzenie: schronisko dla bezdomnych zwierząt w Łodzi, ul. Marmurowa[/FONT] [FONT=Arial]Przejęty przez: Laikinię ze schroniska, następnie przewieziony do domu tymczasowego Kikou w Gryfowie Śląskim i przez nią dostarczony na parking pod Berlinem, gdzie nastąpiło przekazanie psa organizacji Hundehilfe Polen w roku 2009-marzec[/FONT] [FONT=Arial]stan: pies bardzo stary, w złym stanie zdrowia (stwierdzone badaniami zwyrodnienia starcze stawów biodrowych i lędźwiowego odcinka kręgosłupa), depresja[/FONT] [FONT=Arial]ostatnia info: 24 marca 2009 + zdjęcia, które okazały się sfałszowane[/FONT] [FONT=Arial]Osoby biorące czynny udział w wywózce Ozzy' ego: Ania i Kajber, Niewiasta21,Aska25[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Link do wątku Ozzy' ego[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] http://www.dogomania.pl/threads/175207-Stary-OZZY-w-drodze-do-Kiku-czekamy-na-wiesci-!!!!!/ [FONT=Arial][/FONT]
-
Em, proszę, a nawet błagam: ty się ze mną nie zgadzaj. Nie podobały mi się powiązania niemieckie, ale holenderski łącznik też mi niepotrzebny. A wracając do pytania W.P. i odpowiedzi na nią można tylko powiedzieć:Tak, brawo, dziś stówę wygrywa wellington.
-
:evil_lol::evil_lol::evil_lol:No, patrz Pan, a ja juz sie tak cieszyłam, że TWA to my. No, znowu mi sie nie udało dostać do Towarzystwa, cholewcia:oops:. A poważnie mówiąc, gdy popatrzyłam sobie na rózne kawałki mapy, lekko mi sie włos zjeżył ( widać od Em sie zaraziłam tym zjeżonym włosiem, jej sie tez jeży, tak pisała), bo przypomniało mi sie, co pisała Leila. Ale wiadomo, ja mam nerwicę z natręctwami albo cuś.
-
Tak, Em, robiłabym to. Szczególnie mając tak rozwinięta sieć, jak same mówicie, wyspecjalizowanych DT, wolontariuszy i wszelkiej maści ludzi dobrej woli.To wy twierdziłyście, że tak własnie jest, a więc choćby dla uwiarygodnienia swojej fundacji, jesli juz nie dla dobra zwierząt, robiłabym to. Wiesz, to jest tak, jak z dyrektorem szkoły.On zna doskonale sposób uczenia nauczycieli pracujących od lat w jego szkole, a jednak wszystkie władze oświatowe nakładaja na niego obowiązek hospitowania każdego nauczyciela przynajmniej raz w ciągu semestru. Jeśli tego nie robi i zostanie na tym nakryty, odpowiada za to. W tym przypadku fundacje odpowiadają utrata zaufania.I narażaniem sie na zadawanie pytań, na które nie chcą odpowiadać. Ale własciwie dlaczego nie chcą? Jeśli rzeczywiście nie mają nic do ukrycia, to potrafią przeciez udowodnić, że nasz brak zaufania i pytania sa nierozsądne, czyż nie?Nawet gdyby ktoś zarzucił im, że zjadają wyadoptowane psy, to przecież łatwo jest udowodnić, że psy żyją i mają sie świetnie, całe 400, choć chyba znacznie więcej, bo padła tu liczba ponad 500 psów z samej Polski nie licząc innych krajów tak upiornych jak Polska, którym trzeba pomagać w zagospodarowaniu nadwyżki psów i kotów.
-
Oby nie za długo.Mam nadzieję na efekt domina.
-
Chciałam napisac coś złośliwie, ale nie potrafię po tym, co przeczytałam.Linki otwierają się świetnie, ale zawartość powala na.... cztery łapy.Niestety, coś właśnie takiego podejrzewałam, bo sa pewne granice prawdopodobieństwa.Powiem więc tylko tyle: szacunek i wsparcie z całego serca dla osób, które przestały się bać i złożyły zeznania. To daje nadzieję, że w końcu ten koszmar zwierzęcego cierpienia zacznie być tak oczywisty, że nawet urzędnicy będą musieli zareagować.
-
Tak, aisak, nie wątpię, że słyszałaś o moim stadku i warunkach (zapewniam - potwornych to mało powiedziane!). Okazuje się, że wszyscy słyszeli. Wiesz, jakoś mnie to nie dziwi biorąc pod uwagę, kto je rozpowszechniał i kto bardzo chciał interwencji w moim domu. I odebrania mi wszystkich psów, bo...., no, oczywiście potworne warunki.Jak bardzo zaniedbuję psy, widać... na zdjęciach. To, że nie napisałaś, no cóż, to miłe, ale wiesz, mnie już nie przeszkadza, kiedy ktoś pisze lub mówi na mój temat źle. Natomiast ja straciłam psy wydane do Niemiec własnie i powtórzę po raz kolejny- nie mam zaufania do żadnej organizacji wywożącej psy masowo. Mam zaufanie do adopcji, także zagranicznych,gdzie utrzymany jest kontakt z domem. Od tego czasu oddałam do adopcji tylko jedną sunię, ale tu, w Polsce i mam stały kontakt z domem Pimpinelli.Wyobraźcie sobie, że ludzi wcale nie dziwi, że znienacka dzwonię i odpytuję na okoliczność samopoczucia tego czy innego wyadoptowanego psiaka.Ba, zdjęcia przysyłają, dziwacy jacyś. Powiadasz, że nie mam pojęcia, o czym piszę? Ależ mam, mam.No chyba, że chcesz powiedzieć, że osoby piszące na watkach także nie mają pojęcia, o czym piszą.Biedne takie.To są fakty zawarte w watkach poszczególnych psów, które wyjechały i o których brak jakichkolwiek wiadomości. Między innymi sa to moje psy, o których w dniu 21 czerwca 2009 ukazała się na ich wątkach wiadomość, że w dniu tym wyjechały do nowych domków.Kłamliwa wiadomość, która miała zatkać buzie mnie i wszystkim zainteresowanym. Tego dnia moje psy wyjechały, owszem, ale, jak się okazało, do schronu w Świnoujściu, a stamtąd do Niemiec i ślad po nich zaginął. Mnie to buzi nie zatkało. Nie udało się buzi zatkać także ludziom, którzy znają mnie i moje psy.Więc nie opowiadaj mi, własnie mnie, że nie wiem, o czym piszę i co robię. Nie wmawiaj mi, że mój całkowity brak zaufania jest wynikiem mojej manii przesladowczej lub nerwicy z natręctwami. I jeszcze jedno, z pewnością nie uda się nikomu zamknąc buzi ludziom, którzy nie ufają i dlatego zadają, zgodzę się, niewygodne pytania. Wasze zapewnienia? Mnie także zapewniano. Mnie także nie przyszło wtedy do głowy, że może stac się coś takiego. Ale, widzisz, aisak, kiedyś wychodzi się z "wieku niewinności i naiwności".Ja wyszłam i dlatego nie przestanę pytać.
-
Link do wątku Zyty: http://www.dogomania.pl/threads/77293-Łódż-Zyta-z-tęczą-we-włosach-Wyjechała-szukać-szczęścia-w-Niemczech [FONT=Arial]ZYTA[/FONT] [FONT=Arial]pochodzenie: schronisko dla bezdomnych zwierząt w Łodzi, ul. Marmurowa[/FONT] [FONT=Arial]organizacja przejmująca:Hundehilfe Polen[/FONT] [FONT=Arial]stan: wiek ok. 4 lat, w dobrym stanie zdrowia[/FONT] [FONT=Arial]ostatnia info:26 lutego 2008 przekazana przez Ewatoniej ( mówi o tym, że Zyta potrafi uciec z każdego ogrodu)[/FONT] [FONT=Arial]Osoby aktywne w wywiezieniu Zyty :Ewatonieja, Niewiasta21, Hanka 456[/FONT]
-
[FONT=Arial]MRUCZKA[/FONT] [FONT=Arial]Pochodzenie: Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Łodzi, ul. Marmurowa[/FONT] [FONT=Arial]Organizacja przejmująca:Hundehilfe Polen w czerwcu 2009, sunia była zarezerwowana przez długi czas[/FONT] [FONT=Arial]wątek rozpoczęty w 2008[/FONT] [FONT=Arial]stan: wiek ok. 8 lat, sznaucerowata, w dobrym stanie zdrowia[/FONT] [FONT=Arial]ostatnia info- 5 marca 2010 ("list od Mruczki" )[/FONT] [FONT=Arial]Osoby aktywne w wywiezieniu Mruczki: Aska25,Hanka 456, Ewatonieja[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]link do wątku Mruczki[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] http://www.dogomania.pl/threads/117745-ŁÓdź-Mruczka-przywróćmy-jej-wolność-WYJECHAŁA-do-Niemiec [FONT=Arial][/FONT]
-
Oto kolejny link do wątku Leonki i jej malców: http://www.dogomania.pl/threads/144999-Sochaczew-banda-małolatów-roznosi-dom-JUZ-W-DOMACH/page6 [FONT=Arial]LEONKA I JEJ SZCZENIAKI[/FONT] [FONT=Arial]Pochodzenie: bezdomna suka ze szczeniętami- przyjęta przez Fundację Na Rzecz Obrony Zwierząt NERO w Sochaczewie[/FONT] [FONT=Arial]Przejmująca organizacja: Dobermann NotHilfe - kontakt przez malibo57[/FONT] [FONT=Arial]Stan: bardzo dobry suni i szczeniąt.[/FONT] [FONT=Arial]Wyjechały:Leonka[/FONT] [FONT=Arial]do Wuppertal , brak informacji o szczeniętach[/FONT] [FONT=Arial]Ostatnia info: 31 maja 2010.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT]
-
Tak, KasiuKia, a to sa pewnie zawiedzeni właściciele, którym nie przywieziono piesków. Szczególnie ten przykucnięty. On tak pewnie z zawodu aż sobie kucnął. A poza tym mam jeszcze jedno pytanie-w jakich kennelach wyjechały psy z Mielca?Sprawdźcie na zdjęciach z wyjazdu.Bo mnie sie wydaje, że były to pojedyncze ( na jednego psa) kennele plastikowe, a któras z pan nawet pisała, że lotnicze, ergonomiczne itd.Tutaj jest kilka plastikowych kenneli wystawionych z boku, ale reszta to wielkie kennele "wielopsie" metalowe. Cudowna przemiana czy co?