Lilek
Members-
Posts
1678 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilek
-
A swoją drogą, wielce szacowna Kleopatro, to dość ciekawy punkt widzenia. Myślę o twoim stwierdzeniu, z którego pośrednio, przyznaję, ale wynika, że twoim zdaniem sterylka nie jest cierpieniem dla zwierzęcia. Każda operacja, ból po operacji, ograniczona możliwość poruszania się jest cierpieniem dla człowieka i dla zwierzęcia. Jeśli dodać do tego sterylizacje aborcyjne, gdy już uruchomił się system hormonalny u suni i nagle cały proces zostaje przerwany, to jest to cierpienie. Gdzie twoja empatia i zrozumienie zwierząt, Kleopatro et consortes? To jest cierpienie, ale zadawane w imię zmniejszenia cierpienia innych zwierząt, więc to robimy. Ciekawe, że podobnie beztroskie, choć stanowcze stwierdzenie słyszałam w wykonaniu innego, powszechnie znanego "psiego anioła" "Pies nie tęskni.Przecież to tylko pies."
-
Ale przynajmniej zostałysmy oświecone przez Kleopatre i jej znajomych (?) w sprawie sterylizacji. To już jest coś.
-
Och, podziwiam wytworność języka i trafność argumentów, xxx52. Mówiąc szczerze, znów nie rozumiem części tego, co piszesz. Widać długotrwały pobyt w raju szkodzi twojej polszczyźnie, ale mniejsza o to. To co, powiadasz, że powinniśmy wierzyć tobie i innym obrończyniom, a nie byle jakim pismakom, jak łaskawie to określiłyście? I sądzisz, że tylko w Polsce istnieje menelia przywiązująca psy do drzew i porzucająca je? Szkoda, że nie żyłaś w czasach Grunwaldu. Z taką obrończynią jest pewna szansa, że Krzyżacy wygraliby.
-
Ot, kolejna ciekawostka na temat psiego raju w Niemczech: No prosze, a mowią,ze polskie pieski jada do Niemiec, do raju... Niemiecki pan porzucił swoją psinę w Polsce. Jak mógł?! www.fakt.pl Trzeba być bez serca, żeby z zimną krwią przywiązać do drzewa i pozostawić losowi swego czworonożnego przyjaciela. A tak właśnie postąpił mieszkaniec Frankfurtu nad Odrą, który przy rzece zostawił śliczną Mirę (3 l.). Tę biedną sunię uratowali na szczęście strażnicy miejscy ze Słubic (woj. lubuskie
-
Z jednej strony cieszę się ze względu na bezdomniaki i drańskich właścicieli, ale z drugiej strony ostatniaszansa ma rację. Włos mi się lekko jeży na myśl o sumie, którą będę musiała wyłożyć za czipowanie swoich psów. Chyba już zacznę ograniczć się jeszcze bardziej i odkładać na czipy:placz: Może dla wielopsich wariatów jakieś zniżki będą??? :cool3:
-
Miał najlepszy, najtroskliwszy dom przez ostatnie miesiące życia. I ludzi, którzy robili wszystko, by ulżyć kalekiemu psu. Luka, jesteś najlepszym opiekunem psiaków, jakiego można sobie wymarzyć. Whili, tam już nic nie boli i nie przeraża. Szczęśliwej drogi, pieseczku. Zawsze będę pamiętać Twoją śliczną mordkę i jak bardzo kochałeś być przytulany i głaskany.
-
AgaG przez jakiś czas nie będzie pojawiała się na wątku. Ma kłopoty ze zdrowiem, jest w szpitalu. Proszę, przesyłajcie jej całą masę dobrej energii i myśli.
-
No, myślę, że trzeba o to zapytać naszego drogiego psiego anioła. Ona wie wszystko, a nawet więcej, więc może wie, gdzie sa te umowy.Bo z pewnością nie ma ich Fundacja NERO, która powinna je mieć. Nie mam ich także ja. Może więc były prezes Ziutka albo sama malibo57. A może jeszcze ktoś inny?
-
Naprawdę mała Ola ma domek? To ja już ją wygłaskałam ostatni raz?No, ale teraz to będzie miała głasków i przytulania mnóstwo.Hura!!!!!No i Daszeńka! IIiiiiiiiii co jeszcze?Ciekawośc mnie pożre.Ale, zdaje sie, trzeba paluszki zaciskać,tak?:lol:
-
Ciekawi mnie więc, czy od moich zaginionych psów także dostałaś zaproszenie na kawę i ciastka? Może więc pochwal się także, gdzie one są i jak im się wiedzie?A może jakieś, jak to mawia twoja przyjaciółka Ziutka, foteczki? No, to czekam, psi aniele,jak to zwą nasza droga malibo57 niektórzy ludkowie.
-
Och ,Luko kochana, mój znajomy menel (porządny zresztą gość) powiedziałby krótko: Te, yntelygent, schowaj ten dugopis i nie filozuj. Masz rację, skomplikowało się wszystko bardzo.Nie było mnie na dogo w okresie, o którym mówisz, ale gdy 2 lata temu zalogowałam się, myślałam jeszcze ciągle (o naiwności!!!!), że to prawie republika przyjaciół pomagających zwierzętom w zgodzie i harmonii.Jakże się myliłam. Dopiero teraz widzę, niestety, ostro i wyraźnie.Ot, jeszcze jedno złudzenie odpłynęło w niebyt. Ba, żeby tylko złudzenie, ale okazuje sie, że pod tym kolorowym paletkiem (nieco dziurawym i coraz bardziej prześwitującym ostatnio) kryje się niewiarygodna suma cierpienia zwierząt zadawanych im przez niektórych ludzi mieniących sie ich przyjaciółmi. I to jest rzeczywiście obrzydliwe. Święta wprawdzie także już odchodzą w niebyt, ale może nowy rok przyniesie jakieś zmiany. Oby.
-
W dniu wczorajszym zdzwoniłam do Pani Marii i poinformowałam ją, że od ponad roku panie malibo57 i ziutka nie mają nic wspólnego z Fundacją NERO w Sochaczewie. Ponieważ Saszeńka, obecnie Karuś został wyadoptowany przez Fundację NERO i w dalszym ciągu jest pod opieka tejże fundacji, tylko ona jest upoważniona do otrzymywania informacji o psie.Pani Maria nie wiedziała o fakcie, iż Fundacja zrezygnowała ze współpracy z paniami, poniewaz nie poinformowałyscie jej o tym. Teraz już wie, ponownie otrzymała komplet danych kontaktowyh zarówno do Fundacji, jak i do mnie, a więc nie fatygujcie sie panie już więcej.Chyba że tak bardzo pokochałyście Saszeńkę-Karusia. W takim przypadku oczywiście zainteresowanie się bardzo dobrym losem psiaka to rzecz chlubna i szlachetna, ale już informowanie o tym na wątku akurat przez panie jest nieuprawnione.
-
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Lilek replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Na prośbę wellington i za zgodą Fundacji chciałabym poinformowac Panią Kierownik Schroniska, że potwierdzenie własności psa Maksa należy przesłać na adres Fundacja na Rzecz Obrony Praw Zwierząt NERO, ul. Kochanowskiego 37/ 12, 96-500 Sochaczew. Jak Pani widzi, jednak sa ludzie, którzy chcą pomóc w wyjaśnieniu tej ponurej sprawy i którym rzeczywiście chodzi o psa. Oooo, jest i słynna MalgosMalgos...... -
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Lilek replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Suślik, dlaczego własciwie tak wyjeżyłas się na wellington? Dlatego, że ona zapytała i próbuje dojść, co stało sie z ciężko chorym psem, który miał być leczony, a został uspiony? Skąd wrażenie, że nie chce pomóc w sprawie Maksa?Tylko trzeba wiedzieć, JAK można pomóc, prawda? O opiniach na czyjkolwiek temat nie mów i nie słuchaj lepiej, bo obawiam się, że przy takim zbiorowisku różnych ludzi i różnych motywacji każdy forumowicz ma "uszte takie buty", że zdziwiłabys sie. Mnie także niepokoją różne rozbieżności związane z Maksem, pytałam o nie, pytałam, dlaczego na wątku Hajnówki słowem nie wspomniałyście o śmierci Maksa.Nie zasłużył sobie na to? I cóż, odpowiedzi nie otrzymałam.Nie dziiwię sie pytaniom wellington. -
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Lilek replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Zaskakujące jest to, że sprawa trwa od tylu miesięcy i jest to, jak sie zdaje, jedno pasmo niemożności. Pani Kierownik dowiedziała sie o śmierci psiaka, napisała list, list wrócił niepodjęty przez panią prowadzącą Maksa w Niemczech, inna pani z Niemiec znalazła adwokata, który wyjasnia sprawę ciężko chorego psa wywiezionego do Kolonii na leczenie i tam uśpionego, ale adwokat nie ma pełnomocnictw. Pani Kierownik nie otrzymała od adwokata pism, jak sama napisała i co dalej? Czy schronisko w Hajnówce w jakiś sposób przez te kilka miesięcy usiłowało wyjaśnić samodzielnie sprawę Maksa? Jeżeli nie zostało podpisane zrzeczenie się psa, to w dalszym ciągu macie przecież prawo domagać się informacji.Jeśli dowiedzieliście się o uspieniu psa już po fakcie, istnieje przecież droga prawna, bo zabito waszego psa . Czy próbujecie wykorzystać ją? -
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Lilek replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Jolasku, wierzę, że takie info dostałaś i oczywiste jest, że to nie w schronisku uśpiono Maksa. Natomiast intrygujące są te niespójności w sprawie prawnika oraz fakt, że po ponownym przejrzeniu wątku nie znalazłam na nim wzmianki o uśpieniu Maksa.Dlaczego? O sprawie dowiedziałam sie jakiś czas temu z fb. -
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Lilek replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
[quote name='jolasek'] Tak jak napisała kierownik schroniska, sprawą zajmuje się prawnik w Niemczech. Przepraszam, ale czegoś tu nie rozumiem. Jak więc wygląda współpraca z rzeczonym prawnikiem? Pani Kierownik pisze, że zajmuje się sprawą prawnik. Okazuje się, że prawnik nie ma pełnomocnictwa, a Pani Kierownik nie dostała od niego żadnych pism. To w jaki sposób prawnik zajmuje się sprawą? Bez pełnomocnictwa? Z prawnego punktu widzenia nie jest to możliwe, bo napisanie nakrótszego nawet pisemka w czyimś imieniu wymaga udzielenia mu pełnomocnictwa.Czy ktoś ze Stowarzyszenia mógłby mi wytłumaczyć tę zawiłość? -
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Lilek replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Slyszałam o Maksie już jakiś czas temu. Dlaczego własciwie nie można o tym porozmawiać na forum publicznie? Czy jest związana z tym jakaś tajemnica? Nikt nie chce oczerniać Kierownika, ale jeśli nie ma nic do ukrycia, można o tym napisać, wytłumaczyć, opublikowac choćby dowody, że Maks został uspiony z wyszczególnieniem powodów podjęcia takiej decyzji.Czemu, jeśli sprawa jest czysta, ma byc wyjaśniana na ucho, przez telefon? Niewątpliwie sprawa Maksa zbulwersowała nie tylko osoby, które odzywaja sie w tej sprawie na wątku, ale też innych ludzi, którzy nie odezwali sie (jeszcze). A więc co stało sie z Maksem naprawdę?I dlaczego nie zostało to powiedziane jasno i wyraźnie od razu?Dlaczego nie poinformowano, jakie kroki zostały podjęte dla wyjasnienia sprawy i czy zostały podjęte jakiekolwiek kroki, by stwierdzić, czy Maks rzeczywiście nie żyje? PS. Wybornie Panie sobie rozmawiacie na wątku udając, że nie padły żadne pytania. Ale padły i z pewnością nastąpi nasz ulubiony ciąg dalszy. -
A wiesz,Wolny Psie, że ja tych ludzi to całkiem nie rozumiem.Obwiniają przeciwników wywózek o obrażanie ich oraz ich przyjaciół, twierdzą, że ranimy kryształowych ludzi oskarżeniami ( sic!) o jakieś laboratoria, przed argumentami otrząsają się jak przysłowiowy diabeł przed święconą wodą, a jednak czytają ten wątek, taki według nich bezsensowny i nadający się zgoła do rozpraw sądowych i piszą na nim. Przedziwne.Gorzej, że często nie bardzo wiedza, o czym piszą, ale z zapałem godnym lepszej sprawy zawzięcie dyskutują. Dobrze byłoby, gdyby pamiętali o temacie i celu tego wątku.A [B]cel jest bardzo jasny- wyjaśnienie losu psów wywożonych z Polski po kryjomu od wielu lat i zapobieganie masowym wywózkom w nieznane.[/B] Wzruszające sa w swej prostocie stwierdzenia, Boyciu, o jasnych procedurach adopcyjnych, które trzeba wypracować i słuszne niewątpliwie, ale proponuję, żeby to powiedzieć osobom odpowiedzialnym za wywózki w nieznane, a nie przeciwnikom takich wywózek, bo my to wiemy i wiemy, że o to trzeba walczyć.Ciekawe, czy wiedzą to handlarze. Może nalezy im to wytłumaczyć. Podejmiesz się tego?
-
Moi drodzy, chciałam Was prosić o pomoc w zbiórce włóczki. Tylko musi to być wełna. Jak już zbierzemy górę wełny, to ją ładnie zapakujemy, dołączymy druty i wyślemy Em. Robienie na drutach działa uspokajająco, a można zrobić wiele pożytecznych rzeczy. Już to kołderki i kubraczki dla psiaków na zimne dni, już to rękawicę do wyzywania wellington wedle dobrego, rycerskiego obyczaju. I czas się nie dłuży:lol:
-
To już niejaka Rodowicz Mariiila śpiewała "Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa..." Masz odpowiedź, poprosze o stryczek dlaa......Ups, nie wiem, czy sie pomieszczą.
-
Jak dobrze, Dana, że poruszyłaś ten temat. Ja miałam własnie o tym także napisać, bo usłyszałam te radosną wiadomość w radio. Bezmyślność i głupota urzędników, znieczulica jest tak porażająca, że brak słów.
-
Ajśśś,to ostatnie zabolało, chociażem wywózek przeciwnik stanowczy i ten 5-kilowy mi niepotrzebny. Ale wyobraźnię mam, uffff. A poważnie mówiąc, wydaje się, że tu sa potrzebne posunięcia nietypowe do tego stopnia, żeby cała ta cyrkowa struktura najpierw łomotnęła szczęką ze zdumienia tracąc ją przy okazji, a potem ..... Mam pewien pomysł, ale nad tym, czy jest on głupi czy nie oraz czy jest możliwy do realizacji, nawet jako precedens, musze z kimś pogadać. Z jednym kimsiem i z prawnikiem, oczywiście.