Jump to content
Dogomania

Lilek

Members
  • Posts

    1678
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lilek

  1. A swoją drogą, wielce szacowna Kleopatro, to dość ciekawy punkt widzenia. Myślę o twoim stwierdzeniu, z którego pośrednio, przyznaję, ale wynika, że twoim zdaniem sterylka nie jest cierpieniem dla zwierzęcia. Każda operacja, ból po operacji, ograniczona możliwość poruszania się jest cierpieniem dla człowieka i dla zwierzęcia. Jeśli dodać do tego sterylizacje aborcyjne, gdy już uruchomił się system hormonalny u suni i nagle cały proces zostaje przerwany, to jest to cierpienie. Gdzie twoja empatia i zrozumienie zwierząt, Kleopatro et consortes? To jest cierpienie, ale zadawane w imię zmniejszenia cierpienia innych zwierząt, więc to robimy. Ciekawe, że podobnie beztroskie, choć stanowcze stwierdzenie słyszałam w wykonaniu innego, powszechnie znanego "psiego anioła" "Pies nie tęskni.Przecież to tylko pies."
  2. Ale przynajmniej zostałysmy oświecone przez Kleopatre i jej znajomych (?) w sprawie sterylizacji. To już jest coś.
  3. Och, podziwiam wytworność języka i trafność argumentów, xxx52. Mówiąc szczerze, znów nie rozumiem części tego, co piszesz. Widać długotrwały pobyt w raju szkodzi twojej polszczyźnie, ale mniejsza o to. To co, powiadasz, że powinniśmy wierzyć tobie i innym obrończyniom, a nie byle jakim pismakom, jak łaskawie to określiłyście? I sądzisz, że tylko w Polsce istnieje menelia przywiązująca psy do drzew i porzucająca je? Szkoda, że nie żyłaś w czasach Grunwaldu. Z taką obrończynią jest pewna szansa, że Krzyżacy wygraliby.
  4. Ot, kolejna ciekawostka na temat psiego raju w Niemczech: No prosze, a mowią,ze polskie pieski jada do Niemiec, do raju... Niemiecki pan porzucił swoją psinę w Polsce. Jak mógł?! www.fakt.pl Trzeba być bez serca, żeby z zimną krwią przywiązać do drzewa i pozostawić losowi swego czworonożnego przyjaciela. A tak właśnie postąpił mieszkaniec Frankfurtu nad Odrą, który przy rzece zostawił śliczną Mirę (3 l.). Tę biedną sunię uratowali na szczęście strażnicy miejscy ze Słubic (woj. lubuskie
  5. Z jednej strony cieszę się ze względu na bezdomniaki i drańskich właścicieli, ale z drugiej strony ostatniaszansa ma rację. Włos mi się lekko jeży na myśl o sumie, którą będę musiała wyłożyć za czipowanie swoich psów. Chyba już zacznę ograniczć się jeszcze bardziej i odkładać na czipy:placz: Może dla wielopsich wariatów jakieś zniżki będą??? :cool3:
  6. A co nie jest głupie, kiedy różni ludzcy popaprańcy wsadzają swoje brudne łapska w życie psów i normalnych ludzi?
  7. Miał najlepszy, najtroskliwszy dom przez ostatnie miesiące życia. I ludzi, którzy robili wszystko, by ulżyć kalekiemu psu. Luka, jesteś najlepszym opiekunem psiaków, jakiego można sobie wymarzyć. Whili, tam już nic nie boli i nie przeraża. Szczęśliwej drogi, pieseczku. Zawsze będę pamiętać Twoją śliczną mordkę i jak bardzo kochałeś być przytulany i głaskany.
  8. AgaG przez jakiś czas nie będzie pojawiała się na wątku. Ma kłopoty ze zdrowiem, jest w szpitalu. Proszę, przesyłajcie jej całą masę dobrej energii i myśli.
  9. A bo te Twoje psiaki to sa okropnie fajne i mądre i dobrze wychowane. Wiedza dobrze, że Whili jest niesprawny, a poza tym chyba go po prostu lubią. Ale jego trudno nie lubić, przytulaka jednego.
  10. No, myślę, że trzeba o to zapytać naszego drogiego psiego anioła. Ona wie wszystko, a nawet więcej, więc może wie, gdzie sa te umowy.Bo z pewnością nie ma ich Fundacja NERO, która powinna je mieć. Nie mam ich także ja. Może więc były prezes Ziutka albo sama malibo57. A może jeszcze ktoś inny?
  11. Naprawdę mała Ola ma domek? To ja już ją wygłaskałam ostatni raz?No, ale teraz to będzie miała głasków i przytulania mnóstwo.Hura!!!!!No i Daszeńka! IIiiiiiiiii co jeszcze?Ciekawośc mnie pożre.Ale, zdaje sie, trzeba paluszki zaciskać,tak?:lol:
  12. Ciekawi mnie więc, czy od moich zaginionych psów także dostałaś zaproszenie na kawę i ciastka? Może więc pochwal się także, gdzie one są i jak im się wiedzie?A może jakieś, jak to mawia twoja przyjaciółka Ziutka, foteczki? No, to czekam, psi aniele,jak to zwą nasza droga malibo57 niektórzy ludkowie.
  13. Och ,Luko kochana, mój znajomy menel (porządny zresztą gość) powiedziałby krótko: Te, yntelygent, schowaj ten dugopis i nie filozuj. Masz rację, skomplikowało się wszystko bardzo.Nie było mnie na dogo w okresie, o którym mówisz, ale gdy 2 lata temu zalogowałam się, myślałam jeszcze ciągle (o naiwności!!!!), że to prawie republika przyjaciół pomagających zwierzętom w zgodzie i harmonii.Jakże się myliłam. Dopiero teraz widzę, niestety, ostro i wyraźnie.Ot, jeszcze jedno złudzenie odpłynęło w niebyt. Ba, żeby tylko złudzenie, ale okazuje sie, że pod tym kolorowym paletkiem (nieco dziurawym i coraz bardziej prześwitującym ostatnio) kryje się niewiarygodna suma cierpienia zwierząt zadawanych im przez niektórych ludzi mieniących sie ich przyjaciółmi. I to jest rzeczywiście obrzydliwe. Święta wprawdzie także już odchodzą w niebyt, ale może nowy rok przyniesie jakieś zmiany. Oby.
  14. W dniu wczorajszym zdzwoniłam do Pani Marii i poinformowałam ją, że od ponad roku panie malibo57 i ziutka nie mają nic wspólnego z Fundacją NERO w Sochaczewie. Ponieważ Saszeńka, obecnie Karuś został wyadoptowany przez Fundację NERO i w dalszym ciągu jest pod opieka tejże fundacji, tylko ona jest upoważniona do otrzymywania informacji o psie.Pani Maria nie wiedziała o fakcie, iż Fundacja zrezygnowała ze współpracy z paniami, poniewaz nie poinformowałyscie jej o tym. Teraz już wie, ponownie otrzymała komplet danych kontaktowyh zarówno do Fundacji, jak i do mnie, a więc nie fatygujcie sie panie już więcej.Chyba że tak bardzo pokochałyście Saszeńkę-Karusia. W takim przypadku oczywiście zainteresowanie się bardzo dobrym losem psiaka to rzecz chlubna i szlachetna, ale już informowanie o tym na wątku akurat przez panie jest nieuprawnione.
  15. Na prośbę wellington i za zgodą Fundacji chciałabym poinformowac Panią Kierownik Schroniska, że potwierdzenie własności psa Maksa należy przesłać na adres Fundacja na Rzecz Obrony Praw Zwierząt NERO, ul. Kochanowskiego 37/ 12, 96-500 Sochaczew. Jak Pani widzi, jednak sa ludzie, którzy chcą pomóc w wyjaśnieniu tej ponurej sprawy i którym rzeczywiście chodzi o psa. Oooo, jest i słynna MalgosMalgos......
  16. Suślik, dlaczego własciwie tak wyjeżyłas się na wellington? Dlatego, że ona zapytała i próbuje dojść, co stało sie z ciężko chorym psem, który miał być leczony, a został uspiony? Skąd wrażenie, że nie chce pomóc w sprawie Maksa?Tylko trzeba wiedzieć, JAK można pomóc, prawda? O opiniach na czyjkolwiek temat nie mów i nie słuchaj lepiej, bo obawiam się, że przy takim zbiorowisku różnych ludzi i różnych motywacji każdy forumowicz ma "uszte takie buty", że zdziwiłabys sie. Mnie także niepokoją różne rozbieżności związane z Maksem, pytałam o nie, pytałam, dlaczego na wątku Hajnówki słowem nie wspomniałyście o śmierci Maksa.Nie zasłużył sobie na to? I cóż, odpowiedzi nie otrzymałam.Nie dziiwię sie pytaniom wellington.
  17. Zaskakujące jest to, że sprawa trwa od tylu miesięcy i jest to, jak sie zdaje, jedno pasmo niemożności. Pani Kierownik dowiedziała sie o śmierci psiaka, napisała list, list wrócił niepodjęty przez panią prowadzącą Maksa w Niemczech, inna pani z Niemiec znalazła adwokata, który wyjasnia sprawę ciężko chorego psa wywiezionego do Kolonii na leczenie i tam uśpionego, ale adwokat nie ma pełnomocnictw. Pani Kierownik nie otrzymała od adwokata pism, jak sama napisała i co dalej? Czy schronisko w Hajnówce w jakiś sposób przez te kilka miesięcy usiłowało wyjaśnić samodzielnie sprawę Maksa? Jeżeli nie zostało podpisane zrzeczenie się psa, to w dalszym ciągu macie przecież prawo domagać się informacji.Jeśli dowiedzieliście się o uspieniu psa już po fakcie, istnieje przecież droga prawna, bo zabito waszego psa . Czy próbujecie wykorzystać ją?
  18. Jolasku, wierzę, że takie info dostałaś i oczywiste jest, że to nie w schronisku uśpiono Maksa. Natomiast intrygujące są te niespójności w sprawie prawnika oraz fakt, że po ponownym przejrzeniu wątku nie znalazłam na nim wzmianki o uśpieniu Maksa.Dlaczego? O sprawie dowiedziałam sie jakiś czas temu z fb.
  19. [quote name='jolasek'] Tak jak napisała kierownik schroniska, sprawą zajmuje się prawnik w Niemczech. Przepraszam, ale czegoś tu nie rozumiem. Jak więc wygląda współpraca z rzeczonym prawnikiem? Pani Kierownik pisze, że zajmuje się sprawą prawnik. Okazuje się, że prawnik nie ma pełnomocnictwa, a Pani Kierownik nie dostała od niego żadnych pism. To w jaki sposób prawnik zajmuje się sprawą? Bez pełnomocnictwa? Z prawnego punktu widzenia nie jest to możliwe, bo napisanie nakrótszego nawet pisemka w czyimś imieniu wymaga udzielenia mu pełnomocnictwa.Czy ktoś ze Stowarzyszenia mógłby mi wytłumaczyć tę zawiłość?
  20. Slyszałam o Maksie już jakiś czas temu. Dlaczego własciwie nie można o tym porozmawiać na forum publicznie? Czy jest związana z tym jakaś tajemnica? Nikt nie chce oczerniać Kierownika, ale jeśli nie ma nic do ukrycia, można o tym napisać, wytłumaczyć, opublikowac choćby dowody, że Maks został uspiony z wyszczególnieniem powodów podjęcia takiej decyzji.Czemu, jeśli sprawa jest czysta, ma byc wyjaśniana na ucho, przez telefon? Niewątpliwie sprawa Maksa zbulwersowała nie tylko osoby, które odzywaja sie w tej sprawie na wątku, ale też innych ludzi, którzy nie odezwali sie (jeszcze). A więc co stało sie z Maksem naprawdę?I dlaczego nie zostało to powiedziane jasno i wyraźnie od razu?Dlaczego nie poinformowano, jakie kroki zostały podjęte dla wyjasnienia sprawy i czy zostały podjęte jakiekolwiek kroki, by stwierdzić, czy Maks rzeczywiście nie żyje? PS. Wybornie Panie sobie rozmawiacie na wątku udając, że nie padły żadne pytania. Ale padły i z pewnością nastąpi nasz ulubiony ciąg dalszy.
  21. A wiesz,Wolny Psie, że ja tych ludzi to całkiem nie rozumiem.Obwiniają przeciwników wywózek o obrażanie ich oraz ich przyjaciół, twierdzą, że ranimy kryształowych ludzi oskarżeniami ( sic!) o jakieś laboratoria, przed argumentami otrząsają się jak przysłowiowy diabeł przed święconą wodą, a jednak czytają ten wątek, taki według nich bezsensowny i nadający się zgoła do rozpraw sądowych i piszą na nim. Przedziwne.Gorzej, że często nie bardzo wiedza, o czym piszą, ale z zapałem godnym lepszej sprawy zawzięcie dyskutują. Dobrze byłoby, gdyby pamiętali o temacie i celu tego wątku.A [B]cel jest bardzo jasny- wyjaśnienie losu psów wywożonych z Polski po kryjomu od wielu lat i zapobieganie masowym wywózkom w nieznane.[/B] Wzruszające sa w swej prostocie stwierdzenia, Boyciu, o jasnych procedurach adopcyjnych, które trzeba wypracować i słuszne niewątpliwie, ale proponuję, żeby to powiedzieć osobom odpowiedzialnym za wywózki w nieznane, a nie przeciwnikom takich wywózek, bo my to wiemy i wiemy, że o to trzeba walczyć.Ciekawe, czy wiedzą to handlarze. Może nalezy im to wytłumaczyć. Podejmiesz się tego?
  22. Moi drodzy, chciałam Was prosić o pomoc w zbiórce włóczki. Tylko musi to być wełna. Jak już zbierzemy górę wełny, to ją ładnie zapakujemy, dołączymy druty i wyślemy Em. Robienie na drutach działa uspokajająco, a można zrobić wiele pożytecznych rzeczy. Już to kołderki i kubraczki dla psiaków na zimne dni, już to rękawicę do wyzywania wellington wedle dobrego, rycerskiego obyczaju. I czas się nie dłuży:lol:
  23. To już niejaka Rodowicz Mariiila śpiewała "Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa..." Masz odpowiedź, poprosze o stryczek dlaa......Ups, nie wiem, czy sie pomieszczą.
  24. Jak dobrze, Dana, że poruszyłaś ten temat. Ja miałam własnie o tym także napisać, bo usłyszałam te radosną wiadomość w radio. Bezmyślność i głupota urzędników, znieczulica jest tak porażająca, że brak słów.
  25. Ajśśś,to ostatnie zabolało, chociażem wywózek przeciwnik stanowczy i ten 5-kilowy mi niepotrzebny. Ale wyobraźnię mam, uffff. A poważnie mówiąc, wydaje się, że tu sa potrzebne posunięcia nietypowe do tego stopnia, żeby cała ta cyrkowa struktura najpierw łomotnęła szczęką ze zdumienia tracąc ją przy okazji, a potem ..... Mam pewien pomysł, ale nad tym, czy jest on głupi czy nie oraz czy jest możliwy do realizacji, nawet jako precedens, musze z kimś pogadać. Z jednym kimsiem i z prawnikiem, oczywiście.
×
×
  • Create New...