-
Posts
5193 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dada M
-
Dziękuję :) Odległość to 250 km w jedną stronę. Gdybyśmy jechali naszym super ekonomicznym vanem - koszt to ok. 250 zł (droga do i droga powrotna). Jadąc normalnym samochodem dojazd powinien kosztować ok. 150 zł.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Nie wiążę wielkich nadziei z tym mailem - raczej podejrzewam, że nawet nie otrzymam odpowiedzi, obym się myliła. Zakładamy, że opcja Mielec jest aktualna i walczymy o fundusze. Tak jak napisałam, być może jest szansa na inny hotelik, bliżej Warszawy, ale wciąż czekam na namiary.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Słuchajcie, potrzebuję pilnie jednorazowych deklaracji dla Tytusa z Palucha : [url]http://www.dogomania.pl/threads/140753-Czy-muszAE-odejA-AE-zapomniany-PiAE-kny-pies-3-lata-na-Paluchu-PROA-BA-O-POMOC-FINANSOWAE[/url] Jest miejsce w hoteliku i deklaracje na hotel - brakuje na transport i leczenie, gdyby zaistniała taka konieczność. Nagły zły stan Lorda i śmierć Berta dobitnie uświadomiły mi, że w którąś sobotę pojawię się na Paluchu i mogę już Tytusa nie zastać, nawet nie mieć tyle szczęścia, by zabrać go do domu, gdy nadejdą jego ostatnie dni. Wiem, że większość osób przeglądających ten wątek jest zapsiona po uszy, ale może ktoś ma możliwość, by pomóc ?
-
Właśnie chciałam oczyścić skrzynkę mailową ze SPAMu i zajrzałam do wiadomości zaklasyfikowanych jako spam po raz pierwszy od 2 tygodni. A tam - wiadomość z pytaniem o Tytusa. Co prawda treść wiadomości jest bardzo lakoniczna, ale zobaczymy, jeśli Pan mi odpisze, może druga wiadomość będzie bardziej przekonująca.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jutro Pan ma przyjechać na Paluch i obejrzeć Bastę (Jazgotka zapewne nieco utrudni oględziny :diabloti:). Potem mamy się umówić na spacer przedadopcyjny. Basta miałaby towarzyszyć Panu w jego pracy - Pan pracuje nocami na budowie i potrzebuje kogoś, kto dodawałby mu otuchy. Resztę czasu spędzałaby w domu z ogrodem. Sądzę, że akurat dla Basty takie warunki są ok.
-
Za stary, bez ucha, nie tańczy lambady .... Ech, ludzie, ogarnijcie się.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Historia Tytusa nie jest aż tak bardzo dramatyczna, przy tej ilości psów w potrzebie, ugotowanych szczeniętach, miastach-psich umieralniach czy psach spędzających po kilkanaście lat w schronisku, Tytus wypada blado. Ale jest naprawdę wyjątkowym psem, bardzo wiernym, bardzo oddanym i mądrym. Zasługuje na odrobinę ciepła, zanim będzie za późno :shake:
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
APSA - ogłaszałaś Bastę w jakiejś gazecie ? Zadzwonił dziś do mnie Pan i pytał o suczkę ogłaszaną w "środowej ofertce", miałaby to być sunia o imieniu Berta (ale może źle usłyszałam), mieszaniec owczarka i syberiana. Pamiętam, że Basta była ogłaszana jako mieszaniec owczarka i szpica, może ten Pan pomyłkowo wspomniał o "syberianie". Ale na pewno mówił, że ogłoszenie widział w gazecie.
-
Agnieszka, druga wolontariuszka Tytusa, ma zapytać osoby, które ufundowały Tytusowi nową budę, czy nie zechcieliby go adoptować (ponoć rozważali to, ale skoro nic się nie wydarzyło, nie spodziewam się cudów). W każdym razie trzymam mocno kciuki. Na allegro Tytus ma ponad 400 odwiedzin. Na portalach adopcyjnych ogłasza go APSA i ja. Mam nadzieję, że w końcu kogoś urzeknie - to nie do uwierzenia, że tak piękny i kochany pies nikogo nie chwycił za serducho.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Magdyska25 - nie dostałam wiadomości z nr tel, ale wiadomości od innych osób docierają. Wiem natomiast, że od jakiegoś czasu dobija się do Ciebie na pv clo, bo chce zrobić Grubciowi wyróżnione allegro i szukać mu tymczasu, potrzebne jej jego aktualne zdjęcia (nie wiem, czy dostałaś wiadomość ?). Może to u Ciebie coś nie działa ? ;) Nie wiem już co zobić z Tytusem. Ten hotelik w Mielcu wydaje się być bardzo ok, także pod wzlędem finasowym, ale to tak daleko ...
-
Młoda suczka z Grójca - całe życie bezdomna, DT=DS :)
Dada M replied to Dada M's topic in Już w nowym domu
Zakładam, że jeśli zabieg się powiedzie (muszą jeszcze usunąć Kawie przepuklinę), to podstawy mamy już za sobą - odrobaczenie, odpchlenie, szczepienie, chip, sterylka. Muszę jeszcze zapytać Elę z fundacji, czy cena 200 zł obejmuje antybiotyki po zabiegu. Jeśli tak, to sądzę, że reszta może przejść na konto innego psa. I tu wskazałam Azę z Grójca - ale niektórzy mogą mieć obiekcje, gdyż suczka ma właściciela i to on powinien ją leczyć. Ja jestem zdania, że suni trzeba pomóc, bo cierpi, a na pewno trzeba ją wysterylizować (Pani Henryce też to pomoże, bo nie będzie wydawać pieniędzy na zastrzyki i leki "na chybił-trafił"). Drugim kandydatem jest Tytus z Palucha, którego chciałabym zabrać do hotelu (pies jest od 3,5 roku w schronisku, w wakacje został dotkliwie pogryziony, zaczynają szwankować mu stawy, jako że Tytus jest na łańcuchu, zima będzie mieć dla niego fatalne skutki). Mamy na razie 300 zł, a na hotel za grudzień, badania i transport do hotelu potrzebujemy co najmniej 540 zł. To jego wątek : [url]http://www.dogomania.pl/threads/140753-Czy-muszAE-odejA-AE-zapomniany-PiAE-kny-pies-3-lata-na-Paluchu-PROA-BA-O-POMOC-FINANSOWAE[/url] Decyzja należy do Was - Sodalis i Piromanko - jako że jedna z Was podarowała rzeczy na bazarek, a druga świetnie go poprowadziła. Niniejszym bardzo dziękuję Wam za pomoc, to także Wasza zasługa, że Kawa została uratowana :) -
Młoda suczka z Grójca - całe życie bezdomna, DT=DS :)
Dada M replied to Dada M's topic in Już w nowym domu
Pimpek już w DS, a kolejny syn Kawy, Gacuś, prawdopodobnie jedzie do DS. Z dzieciaków został już tylko Marcel, który jest u mnie. A Kawa robi duże postępy - wychodzi grzecznie na spacery, załatwia swe potrzeby na zewnątrz. Bardzo kochana sunia, tak się cieszę, że jest już bezpieczna :) -
Mam nadzieję, że ktoś nas wspomoże, bo nas wyssysa właśnie finansowo leczenie Lorda i doprowadzenie do ładu Marcela. Zapłacę jeszcze za Kawę i to będzie wszystko, na co będę mogła sobie pozwolić do 10 grudnia. A Tytusa koniecznie trzeba przebadać, jeśli miałby jechać do Mielca. Samo badanie krwi to ok. 90 zł, a jeszcze jak coś wyjdzie nie tak ... Miałam nadzieję, że zabiorę Tytusa w tę sobotę, ale widzę, że chyba nic z tego.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Młoda suczka z Grójca - całe życie bezdomna, DT=DS :)
Dada M replied to Dada M's topic in Już w nowym domu
AnnaA - prosiłabym tylko o wpłatę jednorazową od Ciebie, jeśli to możliwe (pojutrze muszę przekazać kwotę 200 zł na sterylkę, a mam na razie 110 zł, do tego doliczyłam wpłaty z deklaracji stałych od Ciebie i Karoliny, co daje razem 190 zł. Na wpłaty z bazarku trzeba trochę poczekać). A potem deklaracja stała na Kawę nie będzie już potrzebna, więc jak najbardziej wspieraj inne psiaki. Jeszcze raz dziękuję za deklarację :) -
Młoda suczka z Grójca - całe życie bezdomna, DT=DS :)
Dada M replied to Dada M's topic in Już w nowym domu
To niestety musi zrobić Pani Henryka, bo ona ma wstęp do tego gospodarstwa (przecież to ona karmi, jak się okazało, wszystkie 10 psów). Obcy mogą wkroczyć tylko z policją. Pani Henryka ma powiedzieć panu x, że Azę trzeba pilnie zabrać do weterynarza, gdyż sunia nie przeżyje i jeśli pan x będzie oponował i coś się stanie suczce, zostanie oskarżony o spowodowanie śmierci zwierzęcia (jeszcze żeby za to groziła jakaś konkretna kara.... liczę na to, że pan x nie do końca zna prawne niuanse i się przestraszy). -
Ale sprawnie przeprowadzona akcja, brawo :) Marlenka - przyciągasz psie nieszczęścia, sama nie wiem, czy życzyć Ci końca tej manny z nieba, czy wręcz przeciwnie, bo historie Twoich znajd dobrze się kończą ;)
-
[IMG]http://img690.imageshack.us/img690/1453/lorde.jpg[/IMG] Po prawej stronie zdjęć - zwłoki kanapy zjedzonej przez Marcela :roll: [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/6728/lord2xt.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/7011/lord3a.jpg[/IMG]
-
Eeee, tam, "akceptuje". Lord mnie naprawdę lubi :eviltong: Z wrodzoną sobie przebiegłością wymyśliłam, iż aby nie zostać przez Lorda zjedzoną przy pierwszej lepszej okazji, muszę wpoić mu przekonanie, że zrobienie krzywdy mnie = śmierć głodowa dla niego :diabloti: Działa :p Przychodzi do mnie po porcje głasków i nawet cieszy się, gdy wracam do domu. Ostatnio oglądaliśmy razem "Annie Hall" i niezdarnie się do mnie przytulał. I jeszcze ani razu nie próbował mnie ugryźć :cool3: Inna sprawa, że wszystkie nieprzyjemne czynności wokół niego wykonuje Norbert - mam nadzieję, że Lord nie wykoncypuje, że wyeliminowanie Pana będzie dla niego korzystne :razz: Gwoli ścisłości - Lord nie jest nierówny, tylko zwichnięty psychicznie. Norbert go usprawiedliwia, bo to jego ulubieniec, ale niestety, pomimo całej mojej sympatii dla tego gada, jestem zdania, iż nie jest do końca normalny. O ile jestem w stanie zrozumieć jego agresję, gdy ktoś obcy podchodził do jego budy (jedno z moich pierwszych wspomnień z Palucha - do Lorda podeszła wolontariuszka, by wziąć go na spacer, a on w zamian poszarpał jej sweter - do dziś pamiętam te fruwające kłaczki czerwonej wełny) czy też nerwowe reakcje, gdy ktoś niechcący sprawia mu ból, to są takie chwile, gdy Lord po prostu zachowuje się jak bestia :p Poza tym chyba został "sprytnie" wytresowany przez znawcę - nie daje sygnałów ostrzegawczych przed atakiem, więc podejrzewam, że był kiedyś karany za warczenie. Niestety, o ile psychicznie bardzo odżył i wydaje się być szczęśliwy, to fizycznie nie jest ok. Na razie codziennie dostaje zestaw leków (metacam, combivit, nivalin i jeszcze jeden, nie mogę rozczytać). Po chwilowym stanie euforii, widzimy już, że nie odzyska nawet połowy dawnej sprawności. Lekarze nie są optymistycznie nastawieni. Lord ma spore problemy z poruszaniem się, a zrosty na kręgosłupie mogą spowodować ucisk na rdzeń kręgowy. Nikłe szanse na powodzenie operacji. Ale póki co Lord jest zadowolony. Lubi jeździć samochodem, uwielbia spać na poduszce lub fotelach (przesypia prawie 3/4 doby), nie zjadł Marcela (choć szczyl sam mu się wpycha do dzioba). Jest ok.
-
Rozmawiałam przed chwilą z właścicielką hoteliku "Terier" w Mielcu. Cena doby dla Tytusa to 10 zł (cena obejmuje wyżywienie). Tytus przebywałby w ciepłym pomieszczeniu, sam lub z suczką, do wyboru. Pani jest bardzo miła, na razie ma w hoteliku tylko 4 psy, więc miałaby dla Tytusa sporo czasu. Minusem jest odległość - 250 km od Warszawy. No i fakt, że trzeba by na już zebrać pieniądze i na transport, i na badania, i na hotel. Na razie mamy 150 zł od clo i 150 zł od Norberta, i ja dam od siebie tyle, ile będę w stanie. Potrzebuję osoby, która zgodziłaby się zawieźć Tytusa do Mielca za zwrot kosztów benzyny. I jednorazowych deklaracji, dzięki którym mogłabym zapłacić za benzynę i badania (i ewentualne leczenie). Druga opcja - hotelik w Jabłonnie. Cena - niestety 450-465 zł miesięcznie + własna karma. Plus - blisko. Na krótką metę wyszłoby na to samo finansowo (zakładając, że Tytus w międzyczasie znalazłby DT lub gdyby zwolniło się dla niego miejsce w tańszym hoteliku). Na dłuższą metę nie mamy na ten hotel funduszy. Co o tym sądzicie ?
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with: