Jump to content
Dogomania

Dada M

Members
  • Posts

    5193
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dada M

  1. Ja już trochę miałam wątpliwości co do tej nowej opiekunki Kiary, gdy pisałaś na jej wątku, że nie odpowiada na smsy i telefony, a przecież się umawiała. Ale potem ta wizyta i entuzjastyczne opinie ... Cóż, nigdy nie można być pewnym. Pamiętaj, żeby wstawić ją na czarne kwiatki. Biedna Kiara ... to taka kochana sunia, na pewno dużym szokiem była zmiana domu, a teraz znów trzeba ją narażać na kolejne stresy.
  2. Piszę na szybko z uczelni, więc nie przeczytałam jeszcze wszystkich waszych postów, odniosę się do niektórych. Grubcio ma ok. 10 lat, trudno ocenić, gdyż ma już problemy ze stawami, typowe dla owczarkowatych, ma trudności z podnoszeniem się i czasem trochę plączą mu się tylne łapy podczas chodzenia (zdarza się też powłóczanie) - ale trzeba pamiętać, że przebywa przy budzie w schronisku, rusza się tylko raz na tydzień i lubi przesiadywać na mroźnej, pokrytej śniegiem ziemi. W ciepłym domu byłoby dużo lepiej. Ja nie miałam wglądu w jego kartę, ale wydaje mi się, że guzy nie były złośliwe - więcej na pewno powie Magdyska25, gdy dotrze na wątek, ona jest wolontariuszką Grubcia. Ale ostatni guz na tylnej łapie był naprawdę duży, także podjęto decyzję o operacji pomimo wieku i tuszy Grubcia (był operowany w Elwecie). Grubcio bardzo przywiązuje się do ludzi, zdarza mu się też zaczepiać obcych - w tym sensie, że chętnie się do nich przytuli, podstawi ucho do głaskania. Powinien mieszkać w domu z ogrodem lub mieszkaniu na parterze - bo pewnie za jakiś czas czasem trzeba będzie go nosić po schodach. Odkąd ja go znam, przebywa przy budzie, więc trudno określić jego relacje z innymi psami - na pewno nie jest agresywny, suczkę zaakceptuje z pewnością. Na spacerach spokojny, nie zaczepia innych psów, nie prowokuje. Jest możliwość sprawdzenia jego stosunku do kotów. Więcej napiszę wieczorem, gdy przeczytam wszystkie strony wątku.
  3. Szanta, jeszcze przed obcięciem dredów. Może APSA ma jakieś lepsze jej zdjęcie, to naprawdę ładna sunia. Promocją Paskuda chcą się zająć dziewczyny od parów, muszę mu tylko zrobić lepsze zdjęcia, dziś próbowałam, ale wyszły kiepskie. Zniknęła z tej klatki sunia Buka, na razie nie uzyskałam informacji, co się z nią stało - ale była starszą suczką, więc obawiam się.
  4. Wątek Grubcia : http://www.dogomania.pl/threads/176733-6-lat-w-schronisku-Staruszek-Grubcio-gaA-nie-zbieramy-fundusze-na-doA-ywotni-DT
  5. Clo - w jakim wymiarze jesteście w stanie w styczniu wspomóc Tytusa ? Wydałam na transport i hotelik u AlinyS prawie całą kwotę, jaką podarowała Tytusowi Agnieszka, więc w styczniu/lutym będzie trochę brakować do pełnej sumy za DT. Umówiłam się z Astaroth, że rozliczamy się 10 dnia każdego miesiąca.
  6. Szanta - przesyłalam Ci kiedyś jej zdjęcia. Moim zdaniem bardzo ładna, choć zaniedbana, i bardzo przyjazna, adopcyjna. Z moich podopiecznych - bardzo chciałabym znaleźć dom owczarkowatej Unie, ale ona nie jest już tak ładna i ma ok. 6-7 lat (5 lat w schronisku). APSA i Morisowa na pewno będą mieć też jakieś propozycje, ja jeszcze się zastanowię. Mam nadzieję, że dziś wyrzeźbię wątek dla Grubcia, ostatnio za dużo spraw na raz spadło mi na głowę.
  7. [quote name='Kora']oby to co tylko Wasza trojka zrobila dla zwierzakow prywatnie bylo wzorem dla autorki. Bardzo nie podoba mi się to zdanie. Teoretycznie jestem zwolenniczką dyplomatycznego rozgrywania spraw - i moim zdaniem to jedyna droga, by współpracować z instytucją taką jak schronisko na Paluchu. Jednakże, przynajmniej w moim przypadku, istnieje niestety rozdźwięk pomiędzy teorią a praktyką - pewne decyzje, działania, zachowanie członków wszystkich struktur schroniska, powodują u mnie niemalże palpitację i jestem przekonana, że to uczucie zna każdy wolontariusz. Ja nie prowadzę strony internetowej, gdzie mogłabym wyrzucić z siebie w takich momentach rozgoryczenie, złość, irytację, poradzić sobie z poczuciem bezradności - nie jest mi to potrzebne. Jestem jednakże w stanie zrozumieć, że istnieją osoby, którym ulgę przynosi taki właśnie sposób ekspresji. Niektórzy z wolontariuszy robią swoje (i wiele ponadto) skromnie, nie szukając rozgłosu. I chwała im za to. Kora - wychodzisz z założenia, że jeśli ktoś robi wokół siebie i swojej działalności "szum", to znaczy, że pomaga "mniej" lub "gorzej". I w większości przypadków przyznałabym Ci rację. Ale nie w tym. Można nie lubić autorki strony www.psy.warszawa.pl, można się z nią nie zgadzać, można być zirytowanym tym, co pisze na swojej stronie i w jaki sposób, można bardzo wiele jej zarzucić, a to pochopność sądów, a to wybitnie emocjonalnie działania itd., ale nie można kwestionować wagi jej działalności na rzecz zwierząt i faktu, że zwierzętami, które przygarnia, opiekuje się najlepiej, jak to możliwe. Zgadzam się z KWL, że prawdopodobnie gdyby sprawa Burusia nie nabrała rozgłosu, gdyby wszystko zostało załatwione subtelnie i po cichu, psiak swe ostanie chwile spędziłby w domu. Czy podoba mi się, jaki charakter przybrała "walka o Burusia" ? Nie. Ale w momencie, gdy ze strony władz schroniska padają argumenty typu "Godne życie w przypadku tego psa to pobyt w szpitalu", to z trudem zbieram swoją szczękę z podłogi. Można patrzeć na całą sytuację pod kątem "obrzydliwa manipulacja, zmierzająca do tego, by przedstawić schronisko w złym świetle". Ja jednak wierzę, że początkiem była chęć zapewnienia Burusiowi godnego końca, a nie chęć wywołania burzy. Dyrekcja zastanawia się "dlaczego dopiero teraz zapadła decyzja o adopcji" - ja rozumiem, dlaczego dopiero w sytuacji krańcowej, na tej samej zasadzie my podjęliśmy decyzję o adopcji naszego psa. To oczywiste, że w domu Buruś nie będzie miał lekarza na zawołanie. Ale będzie miał całodobową klinikę oddaloną od DS o 12 km, co najmniej 2 weterynarzy dojeżdżających do klienta, dom z ogrodem (jedyna opcja zważywszy na stan jego serca), opiekę 5 osób (zawsze ktoś jest w domu), w tym jednej, którą zna od co najmniej 2 lat, i ciepło domowego ogniska. Czy ktoś z Was zostawiłby swojego psa w klinice na ostatnie tygodnie jego życia, bo tam miałby fachową, 24-godzinną opiekę ? Czy schroniskowa klitka to właśnie jest zapewnienie psu godnego schyłku życia ? Czy naprawdę chęć pokazania autorce strony www.psy.warszawa.pl, że pomimo jej próśb, telefonów, nagłaśniania sprawy, dramatycznych opisów sytuacji na stronie i tak nie dostanie psa, jest warta tego, by Buruś umierał w schronisku czy klinice ? Ktoś może powiedzieć - co za różnica, żył tak przez 5 lat, wcześniej też nie miał swojego człowieka, więc po co rozdzierać szaty w sprawie miejsca jego śmierci. Jak dla mnie, jest to jednak istotne. Często nie możemy sobie pozwolić na zapewnienie takiemu psu domu na dłużej, jedyne, co możemy zrobić, to podarować mu tych kilka dni/tygodni lepszego, innego życia i śmierć przy bliskim mu człowieku. Tu bym umiejscowiła słowo "godność". I uważam, że odmawianie tego jakiemukolwiek zwierzęciu nie ma nic wspólnego z szacunkiem wobec niego.
  8. Od kilku dni są prowadzone rozmowy z dyrekcją schroniska na Paluchu - są dwa domy pragnące adoptować Burusia (w tym jeden wolontariuszki), zobowiązujace się do leczenia go w takim samym zakresie, jak jest to czynione w schronisku (Buruś musi mieć m.in. "codziennie spuszczany płyn z jamy brzusznej i 3 razy z worka osierdziowego"). Dyrekcja nie zgadza się na adopcję psa, argumentując, że pies wymaga 24-godzinnej opieki weterynaryjnej. Szlag mnie trafił. Pies nie może odejść godnie w ciepłym, dobrym domu, bo ... jest umierający ! I to jest powód, dla którego ma umierać samotnie. A ... podoba mi się jeszcze argument, że "kiedy pies był zdrowy jakoś nie było chętnych do adopcji". Kora - jakie jest Twoje stanowisko w tej sprawie ? Może jako wolontariuszka Burusia mogłabyś coś zdziałać ?
  9. Mnie i Panią Henrykę ominęły wszystkie te napięcia, bo o ucieczce Kawy dowiedziałyśmy się, gdy sunia już została odnaleziona. Za to Pani Ewa z DT stresowała się i płakała za troje. Wydaje mi się, że Kawa nie wróci do tego domu - decyzję powinny podjąć Pani Ewa i Monika, bo to one poznały osobiście opiekunkę Kawy. Monika jest w Egipcie, więc podejrzewam, że Pani Ewa sama zadecydowała, w porozumieniu z zarządem fundacji. W lipcu wydaliśmy do adopcji z naszego DT 2 suczki, mixy dobermana, Sadzę i Sepię. Sunie po 4 dniach uciekły podczas spaceru i do tej pory się nie odnalazły. Gdyby udało się je znaleźć, dałabym temu DS drugą szansę. Ludzie bardzo mi się podobali, byli rozsądni. Przede wszystkim nie oszukiwali mnie i nie wymyślali bajek, że np. wyprowadzali suczki w 5 smyczach, 3 obrożach i 2 parach szelek, ale nagle poślizgneli się i suczki uciekły. Od razu przyznali, że po kilkunastu próbach posłuszeństwa przeprowadzonych w ich ogrodzie, spuścili sunie ze smyczy. Przez 2 dni wszystko na spacerach było ok, kolejnym razem sunie podczas spaceru złapały trop i pobiegły w stronę lasu, nie reagując na nawoływania. I zaginęły. DS szukał ich starannie, wciąż liczą, że sunie się odnajdą. Tak naprawdę 95 % adoptujących popełnia ten błąd, że dają zbyt mało czasu, by pies się do nich przyzwyczaił i nie są wystarczająco czujni (spuszczają ze smyczy, wyprowadzają na luźnej obroży itp.). I w 95% przypadków nic się nie dzieje - pies nie ucieka. Ale są psy, które można podejrzewać o ucieczkę i wówczas DS musi być bardzo odpowiedzialny, nawet do przesady. Jestem przekonana, że nowa opiekunka Kawy została poinformowana, że sunię trzeba pilnować, wyprowadzać na 2 smyczach, w szelkach i obroży. Tymczasem już następnego dnia po adopcji sunia uciekła, a wiem, że nie miała na sobie obroży z adresówką. Jeśli prawdą jest stwierdzenie, że sunia wysunęła się z szelek, to albo były nieprawidłowo założone, albo źle dopasowane - i nie za dobrze świadczy o DS fakt, że płochliwa suczka wychodzi dzień po adopcji w luźnych szelkach, bez obroży z adresówką. Ja chyba drugi raz bym nie zaryzykowała.
  10. Zrobię Dogiemu nowe zdjęcia w sobotę i ogłosimy go wszędzie, gdzie się da. Bardzo się cieszę, że Kiara już w DS. Poznałam ją, jest urocza :) A co z kwestią Waszego długu za Sunny ? Już uregulowany ?
  11. Właśnie wróciłam do domu, jak ochłonę, założę Grubciowi wątek. Ale nie uważam, żeby wysłanie Dogiego do ZuziaM było dobrym pomysłem. Dogi ma ok. 6,7 lat i naprawdę dobrze się trzyma jak na paluchowca (APSA - potwierdź ;) ) Jest kochany, uroczy i chwyta za serce, ale dobrze sobie radzi w schronisku i na pewno nie wybiera się za TM, jest zdrowy, aktywny i przyjaźni się z sunią ze swojego boksu. Na Paluchu jest mnóstwo staruszków w gorszej kondycji, jeśli już rozważamy dożywotni dom u ZuziaM to można zabrać jakiegoś psiaka z geriatrium. Grubcio to oczywiście inna sprawa i popieram pomysł jak najszybszego zabrania go z Palucha. Clo - zajęłaś już kolejkę u ZuziaM ?
  12. Na osłodę kilka zdjęć Kawy z DT : [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/3826/kawas.jpg[/IMG] [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/7115/kawa4v.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/8574/kawa3.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/2655/kawa2.jpg[/IMG]
  13. Nie mogę od kilku dni dodzwonić się do Eli z fundacji, Monika jest w Egipcie. Wiem, że Kawa jest wciąż w DT, tylko nie jestem pewna, czy to decyzja podjęta przez fundację i DT. Prawdopodobnie nowa opiekunka Kawy zabrała sunię na spacer nie wyposażając jej w obrożę z adresówką (którą sunia miała na sobie w momencie przyjazdu do DS) - sunia miała tylko szelki, z których się wysunęła (pomijam, że zdjęcie prawidłowo założonych szelek to dla psa nie lada wyczyn i trochę czasu wymaga). Kawa po kilku dniach od ucieczki trafiła na Paluch - rozpoznano chip, zawiadomiono panią Henrykę (chip Kawy jest przypisany do jej nazwiska). To naprawdę cud, zważywszy, że sunia była przecież bardzo płochliwa. Nie zazdroszczę Pani Ewie - DT Kawy - przepłakanych świąt. Ech ... kiedy ludzie zaczną myśleć, ucieczka psa świeżo po adopcji to przecież nie jest nic niezwykłego.
  14. Proszę o pomoc - to link do tematu o zaginionych siostrach, mixach rasy doberman. Sadza i Sepia zaginęły 21.07.09 w Żabiej Woli, dziś mogą być wszędzie, wciąż ich szukamy : [url]http://www.dogomania.pl/threads/142547-POMOCY-Siostry-mix-doberman-uciekA-y-z-DS-w-A-abiej-Woli-dnia-21-07-09-WciAE-A-szukamy[/url]
  15. Dużo psów z Palucha ma też wątki na dogomanii : Zbiorowe : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/107540-Uratuj-jednego-z-2000-bezdomnych-CzekajAE-w-schronisku-juA-dA-ugie-lata-PSY[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/107565-Uratuj-jednego-z-2000-bezdomnych-CzekajAE-w-schronisku-juA-dA-ugie-lata-SUCZKI[/URL] wątki o trójłapkach i ślepaczkach : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/172928-Niewidom*****-z-Palucha-widzimy-sercem-daj-nam-serce[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/110290-Trzy-A-apy-trzy-A-apy-a-na-A-apach-pies-kudA-aty-z-Palucha-KTO-POKOCHA-PSA[/URL] Czy też po prostu wątki poszczególnych podopiecznych np. : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/175266-NiegdyA-piAE-kny-teraz-A-lepy-2-puszysta-kuleczka-OPAL[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/173992-ONek-senior-UZIK-porzucony-na-stare-lata-lecz-nie-traci-nadziei[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/148882-Czy-muszAE-umrzeAE-w-schronisku-Onka-Dianka-prosi-o-pomoc-zbieramy-na-hotel[/URL] Ma powstać jeszcze zbiorowy wątek staruszków z geriatrium.
  16. Ja już mam sposób na Dżoka - kiedy ma jakiś badyl, to nie szczeka i nie ciągnie, psi ideał :)
  17. Za chwilę wychodzę z moimi psami na spacer, wezmę w pierwszej turze suczki, może zauważymy gdzieś Anioła. W Zalesiu są 2 bezdomne psy, mające swoje budy (jeden na publicznym skwerze, drugi przy szkole), są regularnie karmione przez mieszkańców - może Anioł pojawi się gdzieś w pobliżu, gdy będzie szukał pożywienia.
  18. To Dżok ? Dziś też byliśmy z nimi na spacerze, Dżok przez cały spacer dźwigał wielkiego kija, szedł jak najdalej ode mnie, żebym przypadkiem nie odebrała mu trofeum, a potem przeszczęśliwy zabrał zabawkę do boksu :)
  19. Psy mają dokładaną słomę do bud przez wolontariuszy i opiekunów. Część psiaków z nudów rozszarpuje koce i narzuty, więc tylko niektóre mogą je mieć w budach, ale zawsze takie dary się przydają np. do ocieplenia kontenerków. Więcej informacji o psach z Palucha można uzyskać na stronie wolontariuszy - [url]www.psy.warszawa.pl[/url], są tam zdjęcia, opisy charakterów podopiecznych, aktualności, dział "pilne adopcje" czy profile staruszków "psy z geriatrium" itd.
  20. Pamiętam, jak zabierałaś Baksa z kliniki "Dobry Wet", byłam tam wtedy z naszym tymczasowiczem, szczeniakiem Biszkoptem. Baks pewnie zrobił spore postępy u Ciebie, przypominam sobie, że był nieco nieśmiały, ale bardzo ciepły i miły. Masz jego aktualne zdjęcia ?
  21. O, to Paskuda już nie lubisz ? :eviltong: Do klatki Paskuda dołożyli 5 psa. Bez budy. Nie mogłam dziś wyprowadzić tego boksu, bo był ze mną tylko Norbert :shake: A dziewczyny od parów czekają na dobre zdjęcia Paskuda do ogłoszeń na allegro. Clo, musisz przyjechać za tydzień do schroniska :cool3:
  22. Dzięki. Prześlę tym ludziom propozycje, może wybiorą któregoś z Waszych podopiecznych.
  23. To nos Harietty, starszej suczki z Palucha, która ostatnio została adoptowana przez rodziców APSy. Dziś widziałam znowu na terenie należącym do Straży Granicznej (tam, gdzie przebywają ich psy) psa bardzo podobnego do Tytusa - ta sama wielkość, maść, uszy, różowy nos, ogon z odrobinę dłuższą sierścią. Co to może być za rasa ?
×
×
  • Create New...