-
Posts
8993 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
99
Everything posted by Mortes
-
A jakieś propozycje nasza nadworna Pisarko ;)
-
Cieszę się Ciociu Agasz z tej decyzji :) Przyznam że lepszego domku dla małej nie znalazłybyśmy :) Dziękuję Ci za ogromną pracę jaką wykonałaś z tym dzikuskiem , za serce i cierpliwośc dla niej . Odniosłaś ogromny sukces behawioralny( jesli mogę tak napisać) o którym ja z Tunią mogę pomarzyć . Jeszcze raz bardzo Ci za wszystko dziękuję . Oczywiście w dalszym ciągu bedzie nam miło jak będziesz sie chwaliła swoją podopieczną ;) Ja dziś w takim razie wykupuję ogłoszenia dla Tuni . Może jednak gdzieś w Polsce jest ktoś kto poradzi sobie z " moim" dzikuskiem .
-
No to witajcie w klubie " Tuńczykowym " ... Tylko że Tuńczyk okazuje to w mało...cywilizowany sposób :( Tak jak już pisałam Kochani , kilka dni temu przelałam na konto Agasz dla Lusi 70 zł . Mamy więc uregulowane płatności do 25 lipca :) A oto aktualne rozliczenie : * Ciocia Livka - 20 zł : ) * Ciocia Cisowianka - czerwiec - 10 zł : ) Bardzo dziękuję Ciociom za pomoc dla małej Tusi- Lusi Aktualne rozliczenie dziewczynek jest na str 1 w poście 2 :) ps. na dniach powinien ukazać się pakiet ogłoszeń dla Tusi - Lusi . Zamówiłam na bazarku ogłoszeniowym Cioci Kejciu i Cioci Ziutki .
-
Kilka dni temu przelałam na konto Agasz na jedzonko dla Tusi- Lusi 70 zł . Czyli mamy uregulowane płatności do 25 lipca . Jutro zrobię szczegółowe rozliczenie . Dziś dopadło mnie jakieś ohydne przeziębienie , z bólem głowy , gardła i okropny katar :( Jesli chodzi o Tuńczyka to w dalszym ciągu niegrzeczny :( Atakuje staruszki i Lucynkę : ( a na wyjazdach ze mną do Kielc też zachowuje się gorzej :( Od 2 tyg wożę ja w klatce bo zniszczyła moją nową matę do przewozu psiaków i rozgryza pas bezpieczeństwa . A i w domu u mnie w Kielcach gorzej : już w ogóle nie wychodzi z za wersalki :( nawet w nocy ...: ( i nawet jak nikogo nie ma tylko ja sama : ( Gdy ją wyprowadzam na podwórko to jest tak przerażona że rzadko kiedy się załatwi , no a potem ...załatwia się na moje łóżko :( Za to w Białogonkowie gdy nikt akurat nas nie odwiedza to czuje się jak pani na włościach :( Niestety trochę jak ta ...zła królowa :( Taki to ten Tuńczyk mały :(
-
Wygląda przecudownie :) Jak uśmiechnięta sówka ;)
-
Z Tuńczykiem to jest dziwnie :( powiedziałabym że po górkę :( Jak próbuję coś przemycić dla niej powiedzmy ...z wyższej półki to nic z tego :( Przy innych psach nie da rady z wiadomych względów a jak ją biorę np na korytarz i tam wkładam do miseczki to tak sie stresuje że nie je :( Nawet jak zniknę jej z oczu to też tego nie zje :( NIe wiem juz ci robić ...taki z niej chudzielec :(
-
Miałaś nosa Ciociu ;) ;) ;)
-
Nutusiu :) Śliczny tekst :) Marnujesz się w tym biurze ...;) Zaraz poszukamy jakiegoś bazarku ogłoszeniowego i puścimy Luśke w świat :)
-
Mam wiadomości od Dusi vel Małej vel Słoneczka ;) Jest coraz lepiej i Dusia nauczyła się już aportować :) Nagrodą jest już samo rzucanie patyka lub piłeczki. Pani uczy Dusię że winda to nic złego . Dusia musi nauczyć się korzystać z windy bo czasami może się zdarzyć tak że Dusia zostanie u siostry Pani która mieszka na X piętrze. Dusia coraz bardziej akceptuje Pana . Bierze już od niego smakołyki :) Pani pisze też że Dusia powoli dochodzi do siebie po ciąży i sterylce . Już tak nie starczy kręgosłup więc za kilka tygodni wybiorą się do weta na brakujące szczepienia i czip . a tu bardzo oryginalne ujęcie : Pani i Dusi ;)
-
Gospodyni Pysia pozdrawia ;) j Tworzą piękne i zgrane trio ;) ...plus kocio ;)
-
Kochani , mam wiadomości od Cioci Usiatki która urlopuje sie gdzieś tam w ciemnej głuszy jak to sama określiła " w pipidówce" ;) Zasięgu prawie zero ...jak ze mną rozmawiała to pewnie na drabinie stała ;) Choc Usiatka leniuchuje to nie zapomina o psiakach . Rozmawiała dzis z Pania od Słoneczka i wiem że wszystko u nich w porządku :) Słoneczko - Dusia juz nie płacze jak musi zostac sama w domu i już nie gryzie drzwi ... Coraz bardziej zżywa się z Rodzinką i juz chyba możemy z cała pewnościa napisac że Mała ma swoja Rodzine taka na prawdę :) Ponieważ ja nie umiem zmienic tytułu watku to jak tylko Krzysiu obrobi sie z Białogonkami to wieczorem zmieni :) Usiatko wypoczywaj sobie ( bo Ci sie należy) i niczym sie nie przejmuj :) A potem wracaj pełna energii do działania :)
-
Kilka dni temu przelałam do Agasz 70 zł na jedzonko dla Tusi- Lusi . Czyli mamy zapłacone do 25 czerwca :) Bardzo Ciociom dziękuję za pamięć i wpłaty dla małej :) A oto rozliczenie : * Ciocia Cisowianka - kwiecień- 10 zł : ) * Ciocia Cisowianka - maj - 10 zł : ) * Ciocia Livka - 20 zł : ) Aktualne rozliczenie dziewczynek jest na str 1 w poście 2 :) Ps. Może jakaś miła i polonistycznie uzdolniona Ciocia mogłaby ułożyć dla Tusi- Lusi nowy tekścik do ogłoszeń ? ;)
-
Pani tylko bardzo się martwi bo Pysia bardzo boi sie burzy ... biega po domu , sapie nie może sobie miejsca znalezc i cała się trzęsie ;(
-
Całe szczęście że to kołderka dziewczynek przeznczona do siedzenia na trawie ... a nie ich łóżeczkowa ... ;) Pysia była tak zapracowana że nawet Babci nie chciała jej oddać :)
-
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
Mortes replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Daisy została w nowym SUPER Domku :D :D :D Przepraszam, ale napiszę więcej jutro, bo dziś padam na twarz. :( -
Mała wygląda na szczęśliwą :) Zdjęcie w objęciach Pana....wymiata ;) Cieszę się też że z kotkiem się dogaduje :) Chyba jednak to jest właśnie TEN domek :) Usiatko ...dziękuję :)
-
A ja z pozdrowieniami od Pysi :) Pysia pomaga w pracach ogródkowych lubi też połobuzować ;) s s s
-
Trzymam mocno kciuki za Małą ...oby juz sie wyciszyła i nie stresowała ....może to tak jak u niektórych ludzi np tych co obgryzają paznokcie ...jak sie zdenerwuja , czymś emocjonują lub przeżywaja jakąs sytuację to to niemiłe zachowanie się nasila . Dziękuję Usiatko za nadzorowanie kolejnej adopcji :) Wiem że jak Ty się za coś weżmiesz to robisz to do konca i dobrze :) Ja w każdym razie śpie spokojnie wiedząc że Ty czuwasz ;) Buziaczki :)
-
Ja myślę że Mała w ten sposób odreagowuje stres :( Pewnie jak nabierze pewności to sie wyciszy . Choć u nas w Białogonkowie Dzikuski czuja się juz baaardzo pewnie a i tak lubią sobie coś potargać szczególnie jak sie czymś rozemocjonują ale ...to specyficzne psiaki z bardzo trudną przeszłością . Mała pewnie też nie miała życia usłanego różami ale plusem jest to że jest młodziutka ...trzymajmy kciuki za łobuziarę ;)
-
Wspaniałe wiadomości :) Na tych zdjęciach widać że Mała się otwiera :) Już chyba nie smuci się za Martynką :) Dziękujemy za wspaniały domek dla tej bidusi :)
-
U Małej już dziś dużo lepiej :) Dziś Pani musiała wyjśc na ok 3 godziny i Słoneczko zostało z Panem . Po powrocie Pani Słoneczko witało Panią prawie z fajerwerkami ;) A i dzisiejsza noc obyła sie bez płaczu :) A na kąpiel to jeszcze za wcześnie... świaża rana po sterylizacji ...
-
Niesamowicie podobny :) Różnicą jest tylko mocno skręcony ogonek ...Tuńczyk takiego nie ma :)
-
Słoneczko trafiło do wspaniałych ludzi :) Państwo w ciągu ostatnicj kilku dni zawitali do Kielc az 2 razy . Dziś byli przygotowani super :) Nowe szeleczki które jednak podarowali Białogonkom bo okazało się że na maleństwo za duże , ręczniczki , smyczki . Zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie :) Obydwoje tacy troskliwi , wrażliwi . Jak już wzięli Małą na ręce to już nie chcieli puścić :) Słoneczko było trochę zdezorientowane , trochę smutne .. na pewno tęskni za Martynką którą bardzo pokochało ...ale wierzę że w objęciach Pani i Pana szybko się rozchmurzy . Państwo podarowali dla Białogonków 10 kg suchej karmy :) Dziękujemy i powodzenia Słoneczko :) Kilka fotek Słoneczka z momentu adopcji ( biedactwo na razie zagubione )
-
Dziękujemy Kamusiu Bardzo :) Wiem że wizyty to bardzo trudne i odpowiedzialne zadanie więc tym bardziej Ci dziekuję :) Myślę ze to jest właśnie domek dla Słoneczka :)
-
Próbuje... :( całe szczescie przed niektórymi Białogonkami czuje respekt bo inaczej to nie wiem co byśmy zrobili :( Np Rafika omija szerokim łukiem ... Ojj...przydałby się dla niej jakis mądry domek z mega doświadczeniem ... ale to chyba się nie zdarzy ... Dziś np jest ze mną w kielcach bo sa u nas w bloku odczyty liczników zużycia ciepła i kazdy musi udostępnić na ten czas swoje mieszkanie . No więc weszła pani i zaczęła chodzić po mieszkaniu i odczytywać ...a Tuńczyk jak wpadł w panice za wersalkę tak do tej pory nie wyszła ...a pani była o godzine 17... :( Od kilku godzin więc Tuńczyk leży nieruchomo w najdalszym kącie za wersalką i choć wołam ją i kuszę smakołykami to ani drgnie :( DRAMAT! Pewnie wyjdzie dopiero w nocy jak bedę już spała , wycałuje mnie i położy sie niemalże na mojej głowie ...:(