Dusia :) WITAJ :) Ogromnie się cieszę że udało Ci się w końcu zalogować :) Piękną historyjkę Dusi w pigułce przedstawiłaś :) Aż się popłakałam jak przypomniałam sobie jak wiozłam to maleństwo w żółtej strzale ...takie przerażone , trzęsące ... a tu proszę : taka bestia z niej sie zrobiła ;) Dziękuję Tobie i Twojemu Mężowi za wspaniałą opiekę nad Dusią . I choć wiem że nie zawsze była grzeczna to cieszę się że starczyło wam cierpliwości i tolerancji dla jej wybryków ;) Pozdrawiam serdecznie z Białogonkowa :)