Jump to content
Dogomania

Mortes

Members
  • Posts

    8993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    99

Everything posted by Mortes

  1. Zaraz pojadę zobaczyć czy uczta zjedzona ;)
  2. Dziś pod wieczór krążył Jędruś koło klatki . Stałam w dobrym miejscu obserwacyjnym a jeszcze nie było tak ciemno i widziałam że jest bardzo zirytowany klatką i jedzeniem w niej . Zjadł prawie całą " ścieżkę" z mięska ale pozostawił ostatni kawałek przed sama klatką :( Chyba z 10 minut krążył wokół ale nie zdecydował się wejśc :( Odchodził potem ale jeszcze kilka razy wracał . Walczył ze sobą ale strach zwycięzył głód :( choć zaklinałam go z daleka przeokropnie :( Niestety niebezpiecznie zbliżał się do jezdni potem znowu wchodził w las . Serce boli że głodny :( Boje się że z głodu wyjdzie na ulicę :( Niestety na nasze nieszczęście boi sie wszelakich daszków i zamkniętych przestrzeni :( Nawet jak kilka dni temu zostawiłam jedzenie pod płytami które oparłam o drzewo żeby mu nie napadało do jedzonka to też tego nie zjadł :( Będzie bardzo ciężko :( Ciocia Cancer doradziła żeby dziś na noc zabrac zasuwę a do klatki naładować dużo pysznego jedzonka . Może wtedy się przełamie i do pachnącego kurczaczka , puszki , kiełbasy, mortadeli i pasztetówki wejdzie i zje . A jak zobaczy że klatka nie gryzie i nic mu sie nie stało to jutro zamontuję zasuwę i będzie mu łatwiej wejść . Tak zrobiłam . Na pół lasu roznosi zapach pasztetu i wędlin ;) Jak Jędruś tego nie zje to już nie wiem wtedy co robić :(
  3. Zapach wabiący łasice jest dla Białogonków odpychający :(
  4. Inko tylko to trzeba by szukać kogoś z Jędrzejowa albo okolicznych wsi . Wątpię żeby ktoś chciał z Kielc jeżdzić ze swoją sunią :( To 35 km :( A z Jędrzejowa ... nie znam nikogo a jedyna organizacja która tam funkcjonuje że tak powiem wypięła się na Jędrusia :( Wątpię żeby chcieli zaangażować się w wożenie suni do lasu skoro nawet nie zaproponowali że będą go dokarmiać ze mną na zmianę ( mają 5 km do tego miejsca) . Byłoby mi łatwiej a tak to ja już zjeżdziłam fortunę i ledwo żyję :( Inko jeśli chodzi o te jedyne zdjęcia Jędrusia to to były zdjęcia z pierwszego dnia kiedy głód wypędził go z lasu . Ja wtedy jechałam samochodem , czyli jedna ręką trzymałam kierownicę a drugą robiłam zdjęcia. Dziś też Jędruś jest już bardzo głodny i niestety zauważyłam że jest poddenerwowany i wychodzi na pobocze a nawet na ulicę :( (Oczywiście on mnie nie widzi wtedy) . Żeby strzelić z palmera trzeba podejść do psa dosyć blisko na jakieś 5-10 metrów . To w przypadku Jędrusia na razie abstrakcja . Poza tym nikt nie zgodzi się strzelić przy tak dużym ulicznym ruchu . A nawet jeżeli to pies nie pada od razu . Pędzi na oślep jakieś 2-3 minuty . Może popędzić w las i wtedy szukaj go gdzie chcesz . Przez 3 minuty może przebiec bardzo daleko . Ale może też wpaść prosto pod koła samochodu :( No i jeszcze jedno : nawet jak ktoś przyjedzie z palmerem a musi to być ktoś doświadczony to może się zdarzyć że akurat wtedy nie bedą mogła namierzyć Jędrusia :(
  5. To też dobry pomysł . Tylko gdzie ja teraz w grudniu cieczkującą sunię znajdę :( Popytam w poniedziałek w pracy , może któraś koleżanka ma taką sunię
  6. Agusiu dziękuję :) Mam nadzieję że do tego czasu capnę tego Jędrka ;)
  7. Ciekawe czy jest jeszcze jakiś sposób na złapania zwierza w lesie ??? Słyszałam że Jamor zakłada jakieś siatki czy coś takiego ? Nigdy tego nie widziałam . Sedalin i strzał w przypadku Jędrusia odpadają :( Co jeszcze można zrobić żeby złapać tego biedaka ???
  8. Dzięki Anica za miłe słowa ale ja tu z tym Jędrkiem najpierw muszę załatwić a potem bedę przyjmować gratulacje Zaraz w takim razie podgrzeje kurczaczka i podjadę :) a z tym płynem to trochę się boję ... żeby na Jędrka na przykład nie zadziałał odstraszająco :(
  9. Czy miałyście może jakieś doświadczenia z takim płynem który się nazywa przynęta na łasicowate? Dostałam taką buteleczkę w gratisie z klatką . Pani u której ja zamawiałam i mówiłam o naszym problemie z Jędrkiem mówiła że ich firmowy owczarek szaleje za tym zapachem . Może by na Jędrka podziałało ???
  10. O matko!!!! Toż to wspaniała wiadomośc :) :) :) Istar ... aż mi się oczy spociły :) Bardzo Ci dziękuję za taką propozycję :) Teraz to już choćbym go miała wepchnąc na siłę do tej klatki to nie odpuszczę ;) Oczywiście że nie miam co zrobić z Jędrkiem ale na razie o tym nie mysałam . Priorytetem jest uratowanie mu życia .... nie przesadzam ! Po tej trasie auta pędzą często ponad setką :( Sama mam problem żeby przejść na druga stronę jezdni :( Jeśli chodzi o pieniążki na weta i jedzonko to będziemy coś organizować :) O rany!!! Jak się cieszę :) Oby tylko juz wlazł do tej klatki ...
  11. Dziś o 7 rano przez chwilę widziałam Jędrusia :) Już odjeżdżałam i zobaczyłam jak szedł brzegiem lasu ale nie od strony drogi tylko jakby z boku gdzie las łączy się z łąką . Niestety chwilę to trwało zanim udało mi się zatrzymać bo w tym miejscu jest zwężenie drogi i nie ma gdzie postawic auta . Chodziłam potem w tym miejscu gdzie widziałam Jędrusia , ale już go nie zobaczyłam . W ogóle to przebiegła bestia , zjadł "ścieżkę " z mięska która doprowadza do klatki ale w klatce już niczego nie ruszył choć uwiązałam tam pachcnącą kiełbaskę :( Będzie ciężko z tym Jędrusiem :( Spróbuję zaraz podjechać z kurczakiem, może się skusi . Na pewno jest juz głodny bo ja tylko kilka kostek mięsa zostawiam poza klatką . Tym duży pies się nie nasyci . Wydaje mi się że przeniósł się bardziej wgłąb lasu bo tam jest wyżej i nie ma takiego bajora . Niestety śladów nie ma bo nie ma śniegu , jest bardzo mokro i błotniście :( Trochę mocniej Kochani trzymajcie kciuki za Jędrusia , bo mnie nie nadążają już schnąć spodnie i skarpetki po każdej wyprawie ... butów suchych tez już brak ... ;)
  12. Marysiu ogromnie trzymam kciuki :) No i zdjęcia piekne :) Jaka to światowa dziewczyna z tej Musi ...i uczona ;)
  13. No to u nas plaga :( Ostatnio koleżanka z Kielc łapała na wsi małą sunię . Klatka pułapka stała kilka dni i nic . Dopiero we wnyki się sunia złapała i tylko dlatego że dziewczyny tam były i usłyszały skowyt to uratowały sunię. Oczywiście ze strachu sunia dotkliwie pogryzła koleżankę ale psinka uratowana i nawet okazała się być fajnym psiakiem :)
  14. Inko myslę że ta pierwsza opcja odpada :( Do pierwszych domów jest dosyć daleko a Jędruś bał się nosa wyściubiać poza las :( poza tym u nas raczej ludzie nie dokarmiają bezdomnych psów . Obawiam się że z racji wielkiego bajora jakie zrobiło się w tym miejscu w lesie a i ciągle padającego deszczu ze śniegiem nie miał się gdzie ukryć ( położyć) i może poszedł głębiej w las a tam wiadomo jak to w świętokrzyskim wnyk na wnyku :( Jeżeli nie przychodzi do jedzenia a do tej pory ( od 3 tygodni) wszystko zjadał to mogło zdarzyć się najgorsze :( Dziś przeszłam sporo lasu ale to kropla w morzu :( Dzwoniłam też do gminy ale nie mieli zgłoszenia o takim psie :( Inko raczej nie wystraszył się klatki bo jak wczoraj podjechałam ją zastawić to nie było nawet ruszone jedzenie które zostawiłam wieczorem w środę . W srodę wieczorem widziałam Jędrusia więc coś musiało się zadziać w nocy lub w czwartek do południa :( Bardzo, bardzo martwię się o Jędrusia , dopiero dziś wieczorem będę mogła jechać i go szukać a wiadomo jak ciemno to w lesie niewiele widać :( Nie ma Krzysia więc ja tylko na 20 minut zostawiam co chwila Białogonki i pędzę zobaczyć czy klatka zastawiona i wracam . Klatka nie jest przymocowana do drzewa ani nie ma kartki żadnej . Myslę że jak ktos będzie chciał to i tak ukradnie . Mam tylko nadzieję że nie będzie mu się chciało wchodzić do lasu jak po łydki woda . Klatkę cięzko dostrzec z ulicy . Wiem trochę ryzykuję ale tak bardzo chcę złapać Jędrusia :(
  15. No właśnie w lesie zrobiło się bajoro po łydki i Jędrusia od wczoraj nie ma :( Od wczorajszego wieczora stoi też klatka pułapka . Jeżdżę do lasu co chwila ale na razie niestety nie widzę Jędrusia . Nie wiem co się stało :(
  16. Dzis jednak pojechałam do Jędrzeja . Bardzo się o niego martwiłam bo u nas w świętokrzyskim dosłownie biało i cały czas sypie . Ledwo można jechac po drogach :( Okazało sie że w lesie u Jędrusia śniegu po kolana ;( a biedaka nie mogłam wypatrzeć . Zostawiłam jedzonko i przeszłam "jego " ścieżką .W pewnym momencie mignęła mi jego głowa . Kamien spadł mi z serca ... Z dwóch przywiezionych płyt pilsniowych zrobiłam mu prowizoryczne zadaszenie i tam włożyłam miski . Okrylam to jeszcze starymi kurtkami . Kiepsko to wygląda niestety ale może choc trochę zabezpieczy jedzenie . Nie wiem gdzie ten biedak śpi i jak radzi sobie z tym śniegiem i mrozem :( Już nie moge sie doczekać tej klatki ...chociaz bym coś robiła a tak to moge tylko patrzeć jak psiak cierpi :(
  17. Cociu Oleno , tak daleko nie wybiegam wprzód ;( Złapanie Jedrzeja bedzie bardzo trudne :( To że będziemy juz mieli klatke i ją zastawimy to wcale nie znaczy że Jędruś grzecznie do niej pomaszeruje tak jakbyśmy sobie tego życzyli :( To może potrwać :( ale może tez sie nigdy nie zdarzyc :( To bardzo ,bardzo płochliwy i przerażony psiak :( Szkoda że to nie taki np Rudy który poszedł na smakołyki ...
  18. Właśnie wróciłam od Jędrzeja . Czekał biedak przy miskach ale jeszcze nie zdażyłam wyjść z samochodu a on juz dał susa w las :( Oczywiście jak zwykle z daleka obserwowały mnie dwa świecące oczka . Serce sie kraje jak się patrzy na to psie przerażenie :( Nie wiem co musiał zrobić mu człowiek że taką paniczną ucieczką reaguje gdy podjeżdżam :( Miseczki jak zwykle zastałam puste . Chyba chciało mu sie pić bo miska z wodą a w zasadzie z lodem była przewrócona i wywleczona kilka metrów dalej :( Martwię się trochę bo dziś zostawiłam mu w garczku ugotowane ale zostawiłam tez dwie miski suchego na jutro , bo nie bedę mogła jutro przyjechać do Jędrusia . Nie będzie miał co pić jak znowu zamarznie woda :( A przy suchym musi przeciez popić .Żeby mu nie przyszło do głowy wyjsc na ulicę do błotnisto sniegowej półpłynnej brei :( Już nie mogę sie doczekać kiedy dotrze do nas klatka pułapka ....
  19. Zima jest , w nocy mróz okropny a psiak pod chmurką :( Niech nabierze sadełka to będzie mu cieplej ;)
  20. A swoją drogą apetyt ma chłopak nieziemski ;)
  21. Zaraz jadę do Jędrzeja i coś pokombinuję z tymi miskami
  22. Agat dziękuję Ci bardzo i trzymaj kciuki ... tak łatwo mu nie odpuszczę ;)
  23. Dziękuję Jolantino :)
  24. Rozi z tego co udało mi sie dowiedzieć od organizacji pro zwierzęcej z Jędrzejowa to pies był w tym miejscu już kilka dni zanim ja go pierwszy raz zobaczyłam . Podobno mieli już wczesniej od kogoś zgłoszenie . To jak i czy w ogóle zareagowali pozostawiam bez komentarza. Pies na pewno nie łazikuje . Widzę go tam prawie zawsze jak przyjadę z jedzeniem , i nie ma to znaczenia czy jest to godzina 23 czy 8 rano . Myslę że jest tam nawet jak go nie widzę ale skutecznie się chowa . Pies, który w takiej panice ucieka przed człowiekiem nie może być domny i mieć opiekuna. Jestem pewna że ten pies choć młody przeżył w życiu jakąś traumę która nie pozwala mu zaufać człowiekowi . Widzę ogromne przerażenie w jego oczach i nieporadnośc . On nie wie co ze soba zrobić . Pewnie będziesz miała inne zdanie ale ja wiem swoje . Uczę na wsi już kilkanaście lat, mieszkam teraz z Białogonkami tez na wsi i umiem odróżnić psa który ma dom tylko " troskliwy" opiekun otworzył bramę żeby pies " se polatał" od zagubionego , bezdomnego psa który może nie wygląda jeszcze jak wieszak ale bez pomocy będzie coraz gorzej . Z jednym muszę się zgodzić : dokarmianie go przy drodze jest niebezpieczne , postaram się choć o kilka metrów przesunąc mu miski wgłąb lasu . Z tego miejsca do najbliższych domów jest kilka kilometrów a i tak myslę że nawet głód nie zbliży go do człowieka . Zresztą ludzie na tym terenie nie są przyjaźni dla zwierząt a dużego psa będą przepędzali . Prędzej w panice wpadnie pod pędzące w tym miejscu auta. Zakotwiczył w tym lesie bo pewnie tu ktoś go porzucił . Powiedzmy, że jest to jedyne na razie dla niego miejsce, które w jego mniemaniu zapewnia mu bezpieczeństwo . W dalszym ciągu będę go dokarmiała i upewniała go w tym przekonaniu, a może dzięki temu chętniej wejdzie do klatki pułapki gdy już ja zastawię . Wiadomo , zawsze jest ryzyko że nam się nie uda , że pomoc przyjdzie za późno ale innego wyjścia na razie nie widzę . Nie zostawię go tam bez jedzenia bo według mnie to porzucony pies .
  25. Będzie na piątek :)
×
×
  • Create New...