Jump to content
Dogomania

Mortes

Members
  • Posts

    8993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    99

Everything posted by Mortes

  1. :)
  2. Moja koleżanka spod Krakowa która ma hotelik i ktoś zrobił jej klatkę na zamówienie za 400 zł straciła ją, najprawdopodobniej ktoś wziął ją na złom za trzy dychy :(
  3. Tylko że tu nie ma " okolicznych" siedlisk :( Mogę zapytać kogoś w Mnichowie bo to najbliżej ale to i tak ze 2 km do najbliższych domów, tylko co to da :( Sytuacja psa sie przez to nie zmieni :(
  4. Niestety Anico u nas nie ma aż tyle śniegu żeby były widoczne ślady . Ledwo ziemia jest gdzieniegdzie przypruszona :( Z sedalinem w taki mróz bym się bardzo bała :( Jędruś nie je przy mnie. Tak na prawdę to nie wiem kiedy on je ale jedzenie znika . Zje sedalin pójdzie nie wiadomo gdzie uśnie i zamarznie :( Z sedalinem jest różnie . Sa psy które szybko dochodzą do siebie a niektóre śpią dwa dni :(A są też i takie , szczególnie te dzikie lub przerażone że adrenalina blokuje działanie tego środka i nic na psa nie działa :( Niestety tak na prawde mam bardzo mało czasu dla Jędrzeja :( Nie moge zbyt długo poświęcić czasu dla niego . Pracuję 35 km od Białogonkowa a w Białogonkowie czeka na mnie ponad 20 psiaków. Już i tak mocno je zaniedbałam :(
  5. Spróbuje tak zrobić ale w tym miejscu niestety nie będę mogła zostawić klatki i odjechać bo jest to miejsce na widoku :( Wolne mam dopiero w piątek więc wtedy przestawię klatkę
  6. Pisałam do Cioci Jolly i dostałam odpowiedź że Ciocia testowała swoją sunię na psa sąsiada i podobno sunia ma za słaby zapach i nie zadziałała na pieska
  7. Dziś byłam u Jędrusia dopiero po 17 . Niestety jedzenie czyli kiełbaski , pasztety i mięsko przymarzły na kamień :( więc nic nie było ruszone . Zjedzona była sucha karma sprzed klatki . Dziś tylko przez chwilke mignęły mi oczka Jędrusia ale wytropiłam ciekawe miejsce na środku łąki /pola gdzie chyba Jędruś spędza czas . Otóż kilka dni temu jak chodziłam za Jędrusiem to chodziłam tez po łąkach a nawet poszłam na budowę drogi tzn do jakiejś bazy drogowców . Na środku łaki leżała duża beżowa kurtka . Wtedy nie bardzo zwróciłam na nia uwagę . Potem, wczoraj czy przedwczoraj zobaczyłam że kurtka zmieniła miejsce o kilka metrów i sposób ułożenia a do kurtki dołączył jakiś plastikowy pogryziony pojemnik . Dziś juz wiem na pewno : to Jędruś tu dokazuje ! Dziś kurtka była pogryziona i poszarpana z wywleczona otuliną a do tych Jędrusiowych skarbów dołączyły pogryzione rękawiczki chyba jakiegoś " drogowca" i pogryziony patyk . Postanowiłam tu zostawić troche jedzenia . Na takiej otwartej przestrzeni lepiej będzie można go namierzyć w razie czego . Dzis zdjęcia są liche bo było już ciemno ale jutro rano sfotografuję to dokładnie Martwię sie o tego łobuza :( Zimno juz w nocy przeokropnie :(
  8. Myślę Inko że to niezły pomysł :) A ten filmik rewelacja ! Szkoda tylko że Jędruś nie podchodzi chociaz tak jak ten piesio :( Leżałabym na trawie i czołgała się ile by chcial ;) A co tam .... w śniegu i błocie też bym sie czołgała ...dla dobra sprawy ;)
  9. Mnie też tak mówił przez telefon ale to w naszym przypadku wychodzi bardzo dużo a jak nie złapie Jędrusia to i tak spora kwota byłaby do zapłaty :(
  10. Istar ... nawet nie wiesz jak tego chcę :(
  11. Ciociu kochana ... nie pisz proszę w ten sposób :( Będę robiła wszystko żeby tego niesfornego Jędrzeja ujarzmić ale tak jak pisałam na początku : wcale nie musi być tym razem happy end :( Też już bym chciała żeby to się szybko rozwiązało oczywiście z korzyścią dla Jędrusia .
  12. Raczej wątpię Malagos :( Co by robił nocami w krzakach na mrozie ? Ale nawet jeżeli istnieje jakis procent szansy że Jędrzej ma dom to co to za dom? Nie wiem jak to wytłumaczyć ale czuję że musimy mu pomóc.
  13. Na razie nie ma zasuwy więc nic się nie złapie ;)
  14. Dziś po południu widziałam Jędrusia w lesie . To znaczy początkowo zobaczyłam go na tej bocznej drodze ale jak tylko zatrzymałam samochód to uciekł w las . Pobiegł tak głębiej . Choć muszę przyznać że były momenty że przystawał i chwilę na mnie patrzył ja próbowałam delikatnie go nawoływać i rzucałam a w zasadzie to upuszczałam mięsko . Widział to ale i tak pobiegł w las . Wróciłam do samochodu i odjechałam kawałek ale tak żeby widzieć to miejsce gdzie rzucałam mięsko . Wrócił i zjadl :) Niestety nie miałam wtedy aparatu . Wieczorem już go nie widziałam a jedzonko w klatce nie tknięte :( Bardzo martwię się o tego biedaka ...gdzie on śpi w taki mróz ? :( Dziś jadę już do Kielc bo jutro muszę być bardzo wczesnie w pracy . Będę myslała o Jędrusiu ale dojadę do niego dopiero koło 16 :(
  15. Dzwoniłam dziś o jakąs radę do Jamora . No cóż , przez telefon nic nie wskórałam :( Dowiedziałam się tylko jakie są koszty jego interwencji ( pisał już o nich Hendra) Opowiedziałam z grubsza Jamorowi co i jak ma sie z Jędrzejem a on powiedział że las nie jest najtrudniejszym miejscem do łapania .
  16. Niestety zrzutka pl na klatkę się nie wiedzie :( a Jędrusiowe przysmaki faktycznie nie rosną na drzewie :(
  17. Cholewcia drogo ten dojazd w obie strony :(
  18. Ciociu Poker a w którym to miejscu " tak zdecydowanie" go oceniłam ??? Napisałam że mam mieszane odczucia . Nie znam tego Pana osobiście . Napisałam tylko to co wiem od znajomej . Olena jak widzę też napisała ze swojego doświadczenia i Marysia opisała swoje . Zresztą nie ma o czym mówić . Zadłużyłam się na klatkę i absolutnie nie mam pieniędzy na interwencje Jamora , czy to udaną czy nie . Mogę zadzwonić do niego i zapytać o jakąs radę
  19. No spróbuję ... ale Jędruś nawet nie chciał podejść do mojej konstrukcji z płyt i starych kurtek :(
  20. No , nic nowego :( Własnie wróciłam od Jędrusia . Zjedzone do klatki :( Myślę że Jędruś jest już bardzo głodny bo nie zostawiam dużo przed klatką :( Niestety w klatce jedzenie przymarzło . Dołożyłam świeżego
  21. Cavalliaa w środku nie wiem czy widać na zdjęciu nasypałam liści i mchu. Spróbuję jutro tak jak radzisz tylko nie wiem czy takiej wielkiej konstrukcji sie nie wystraszy :(
  22. Przed chwilą byłam u Jędrzeja i tak jak myślałam , zjedzone do klatki :( dołożyłam jeszcze trochę ale juz staram się skupiać bliżej klatki .
  23. Marysiu jak nastawiam zasuwę to jeżdże w nocy sprawdzać :) tak mniej więcej co 2-3 godziny
  24. To chodzi o ilośc jedzenia i sposób jego " zamontowania" Zabierając zasuwę i dosłownie zawalając klatkę jedzeniem chciałam skusić Jędrusia różnorodnością i intensywnością zapachów już od początku klatki a nawet przed nią . Jędruś musi zobaczyć że w klatce , nawet na końcu jest pyszne jedzonko . Gdy zastawia się zasuwę to jedzenie ( szczególnie przy wielkich klatkach) trzeba przywiązać na końcu klatki . A wiadomo wiele na sznurku nie uwiąże się :( Do klatki i na początku tylko kilka kęsków się wrzuca.
  25. A mnie się nie raz udało złapać psa na klatkę pułapkę . Kiedyś musiała tydzień stać klatka w polach zanim weszła do niej dzika sunia . Potem z Krzysiem wiele razy pomagaliśmy łapać psy u Słodkokwaśnej i prawie zawsze na klatkę . Nawet u nas w Białogonkowie mamy taka większą kocią na którą Krzysiu próbuje złapać kota z drutem na szyi . Klatka ciągle stoi , kot nie złapany ale małych psów to juz tam mieliśmy kilka ;) Co do Jamora to mam mieszane odczucia . U nas w Kielcach znajoma poprosiła go o przyjazd i złapanie bardzo wycofanej suczki Lamisi którą nasze schronisko wyadoptowało do osoby bez doświadczena z takimi psami . Sunia oczywiście uciekła z tego domu i ponad miesiąc nie udawało się ja złapać . Przyjechał Jamor , suni nie złapał a kasę wziął .... i to nie małą , chyba 350 zł . Za ok tydzień udało się sunię zapędzić na zamknięty teren i ja złapać . Oczywiście jak jeszcze przez jakiś czas Jędruś nie wejdzie do klatki to zadzwonię zapytać Jamora jakie widzi szanse dla takiego psa na takim terenie
×
×
  • Create New...