-
Posts
8993 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
99
Everything posted by Mortes
-
No ... czuje się jakby Mikołaj z prezentem do mnie przyjechał ;)
-
Krzysiu Jędrka wyoglądał i powiedział że ma do roku . Zaraz go odpchlimy
-
Dziękuję Kochana bardzo :) Zobaczę przez weekend kogo tak na prawdę złapalismy ... Teraz jeszcze trudno coś o Jędrku powiedziec. On sam pewnie czuje sie teraz bardzo nieszczęśliwy ale ciągle mam go przed oczami przed tym tirem i myslę że gdyby nie dzisiejsza akcja to prędzej czy później skończyłby pod kołami :( Na razie Jędruś jest w kojcu . Psiaka z kojca wzięliśmy na ten czas do domku na korytarz . Chodzę do Jędrusia co kilka minut .... muszę się napatrzeć ;) Jestem bardzo szczęśliwa że nam sie udało :) Już nie muszę jeżdzić kilka razy dziennie i ganiać po polach i lasach :) Uffff....
-
Oj ...pozaziemska :) Był strzał z dalekiej odległości a potem szybka akcja poszukiwawcza i za chwilę było po sprawie :)
-
Poczekaj Ciociu chwilke :) Zobaczę jak Jedruś do piesków ale to nie dziś bo biedak jest baaardzo zestresowany a na człowieka reaguje sisianiem pod siebie :( Ktos musiał go baaardzo zrazić do ludzi :( Na razie musi dojsc do siebie bo niestety dostał spora dawke środka usypiającego
-
Jędrusia pomogła złapać mi Osoba z którą miałam kontakt od dwóch dni . Jest to Osoba ktora nie chce by o niej pisano . Zrobiła to całkowicie bezpłatnie choć jechała do nas ponad 200 km w jedna strone :)
-
Gapy !!! Zajrzyjcie na poprzednią stronę ;)
-
Przedstawiam Wam Jędrusia :) :) :) Jeszcze baaaardzo zestresowanego ale juz bezpiecznego !!!! A tak reaguję na człowieka w pobliżu ...:( Przed ludzkim dotykiem gdyby tylko gabaryty mu pozwoliły to schowałby się za budę caly :(
-
Kobietki poczekajcie ;) mam hicior nad hiciory !!!
-
Pora uciekać ! Potem Jędrus znalazł przy drodze kolejny skarb A potem zobaczyłam cos co mnie zmroziło ... Jedruś przed tirem !
-
ciąg dalszy... Tu juz się Jędruś skapował że ktos go obserwuje
-
Wieści mam dziś do przekazania duuużo :) Dyżurowałam u Jędrusia od bladego świtu i dokładnie zlokalizowałam jego trasy jak i miejsca postoju . Na początku czyli ok 7 rano Jędruś siedział na poboczu a ja w samochodzie . Zauważyłam że samochodów się nie boi ale jak tylko pojawia się człowiek to natychmiast ucieka do lasu . Zdjęcia robiłam jadąc bardzo powoli samochodem . Potem Jędruś lasem doszedł do łąki ze swoimi skarbami do których dołączyła kolejna butelka Miejscówka na łące Jędrusia z coraz bardziej poszarpana kurtką . To białe wszędzie to nie śnieg tylko watolina z kurtki ;) Trochę pobawił się już mocno pogryzionym niebieskim pojemnikiem ( zdjęcia robiłam z maksymalnego przybliżenia aparatu leżąc w rowie schowana za trawy) Kilka ujęć z życia ( a raczej wegetacji) Jędrusia
-
Okazało się że mysliwy w szpitalu :(
-
W zasadzie jest Krzysiu ale my mamy zasadę że zawsze ktoś z nas jest z psiakami , więc żebym ja mogła pracować , jeżdzić załatwiać różne sprawy to Krzysiu musi opiekować się całym Białogonkowem . Poza tym Krzysiu nie ma prawa jazdy więc choćby z racji tego jest skazany na bycie niania Białogonków ;)
-
Nam Jamor powiedział 1.60 za km :( Niestety palmera by nie użył :( Pies mógłby w panice wbiec prosto pod pędzące auto lub pognać w las i wtedy cięzko juz byłoby go znaleźć . A wiadomo , czas jest wtedy bardzo ograniczony :( Poza tym na strzał z palmera pies nie może byc daleko :( A z tym u Jędrusia byłoby cięzko :( Jędruś nie podchodzi do mnie w ogole :(
-
Niedawno wróciłam od Jędrusia. Jędruś teraz zakotwiczył w takich wysokich trawach za łąką . Oczywiście wchodzi jeszcze do lasu ale już coraz rzadziej . Było juz ciemno jak byłam u Jedrusia ale zauważyłam dwa świecące oczka gdzies z oddali w tych trawach . Wyłożyłam trochę puszki do miseczki i postanowiłam schować się w wysokiej trawie ok 4 metry od jedzonka . Trochę to trwało ale w końcu skradając sie przyszedl Jędruś i zaczął wylizywać miseczkę . Wtedy ja prawie nie oddychałam . Powoli podniosłam aparat żeby cyknac fotkę i wtedy Jedruś zaczał uciekać do lasu :( Poniewaz nasz aparat robi zdjęcia z opóżnieniem kilku sekund to zdjęcie Jędrusia jest juz z daleka :( Jutro od rana zasadzam się na Jedrusia :) Jędruś przyniósł sobie kolejny skarb : plastikową butelkę po wodzie ( już ja ponadgryzał ) . Coraz bardziej rozsypuje sie tez kurtka ;)
-
Marysiu :) Jaka miła to dla nas niespodzianka :) Dziękuję Ci bardzo :)
-
Niestety u nas to nie wypali , po pierwsze tam juz bliżej nie da się podjeżdżać bo las , rów z wodą i grząskie pole :( a po drugie to ja się juz tyle natiukałam i nagwizdałam do Jedrusia że gdyby miał zareagować to juz by zareagował :(
-
Zahartowałam się u Białogonków więc nic mi nie będzie ;)
-
Własnie niedawno wróciłam od Jędrusia . Dziś miałam dla niego bardzo aromatyczne danie . W szkolnej stołówce dzis serwowali pieczone udka z kurczaka i dostałam pełną reklamówke resztek . Przebrałam wszystko i stworzyłam z tego ekskluzywne danie ;) Efekt był prawie natychmiastowy . Jędruś zjawił sie przy misce w ciągu 5 minut . Niestety nie widzialam skąd przyszedł bo w tym czasie część jedzenia zostawiałam w lesie w dawnym miejscu , czyli jakieś 100 metrów dalej . Jędruś z obydwu miejsc zjada i ma swoja stałą ścieżkę z jednego miejsca do drugiego . Dziś bardzo mu smakowało aż nie zauważył że powoli sie zbliżam, choć dosyć głośno stawiałam kroki bo trawa jest sucha i zamarznięta . Doszłam na jakieś 30 metrów. Niestety zepsuła mi sie ta dobra latarka i miałam słabszą i choc robiłam zdjęcia to guzik z tego wyszło :( W końcu sie zorientowal i odskoczył w takie wysokie trawy i juz go nie widziałam . Ale za chwile obserwował mnie z początku lasu . Potem już go nie widziałam ale w pewnym momencie jechała karetka na sygnale i wtedy Jędruś dosyć mocno jej wtórował gdzieś ze skraju lasu . Dzis zabrałam klatke z lasu i spróbuję w weekend na łące postawić i z daleka pilnować . Kupie kurczaka z rożna i włożę do klatki ... ps. Jedruś rozpracował niebieski plastikowy pojemnik który jeszcze wczoraj był cały ;) Nie wiem gdzie ten biedaczek śpi i szkoda że moge teraz tak po ciemku tylko do niego przyjeżdżac ale od piątku mam wolne a Krzysiu nie ma teraz szkoły więc zakotwiczę u Jędrusia na dłużej :)
-
Pytałam w pracy wszystkich moich koleżanek i kolegów i nikt nie ma suni z cieczką :( Generalnie to prawie same psy mają ... To chyba troche nie pora na cieczki teraz ...
-
Cos mi sie pokręciło i zacytowałam siebie ;)