Jump to content
Dogomania

Mortes

Members
  • Posts

    8993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    99

Everything posted by Mortes

  1. Dziękuję Marysiu bardzo :) Zaraz Krzysiu Ci przesle
  2. Mam taką nadzieję ;)
  3. Dziękuję Hendro serdecznie :)
  4. Dziękuję Kochana Ciociu bardzo :) Myslę że jak nie znajdziemy Jędrusiowi domowego DT to po prostu u nas zostanie aż znajdzie DS. W Białogonkowie stawka żywieniowa wynosi 1 zł dziennie więc pieniazki od Ciebie bardzo sie przydadzą :) Jędrusiowi chce jeszcze pomóc nasza znajoma Pani Terenia do której we wtorek jedzie nasz Białogonek Pucuś . Ponieważ Jędruś jest duży a na dodatek muszę mu kupować extra przysmaczki do pracy z nim to ustaliłam że miesięcznie Jędruś potrzebuje na jedzonko i smaczki 50 zł . Z tego co wiem to Pani Terenia też chce przekazywać kwotę 30 zł więc jeszcze dyszka zostanie na inne Jędrusiowe wydatki :)
  5. Chyba wszyscy tu możemy się dołączyć do takich życzeń dla Jędrusia ;)
  6. Andziu jeszcze chwilkę ;) Musimy wszystko przy Jędrusiu zrobić co należy a i jeszcze troszkę go oswoić . Nauczona przykrym doświadczeniem wolę się nie spieszyć z adopcją :( Być może że za miesiąc gdy już Jędruś będzie poszczepiony , wykastrowany , zaczipowany i nie bedzie już unikał człowieka to wykupimy mu ogłoszenia :)
  7. Witam serdecznie Muszkowy Domek :) Cieszę się bardzo że Musia już w swoim najprawdziwszym domku :) Mam nadzieję że szybko się zaklimatyzuje i że szybko ją pokochacie . Zasługuje na wszystko co najlepsze , bo choć młodziutka to wiele juz w życiu przeszła . Cieszę się też że się zalogowaliście na Dogomanii :) Tak to tu jest właśnie, że żeby pomóc jednemu psiakowi to musi był łańcuszek pomocowy wielu Ludzi . Taki łańcuszek ze wspaniałych Ludzi właśnie spotkał Muszkę :) a Wy jesteście OSTATNIM OGNIWEM :) Dziękuję Wam za przygarnięcie naszej trójłapki :) Trzymam za Was kciuki i życzę udanych Świąt ...we trójkę ;)
  8. .
  9. Z pamiętnika Jędrusia ... Jędruś już w ogóle nie ma żadnych oporów żeby wychodzić z kojca , ale muszą być na podwórku jego ulubione psiaki :) Dziś brykał że az mu uszy odskakiwały ;) Pięknie je z ręki ( na razie w kojcu) . Ma jeszcze opory przed podejściem do mnie na podwórku ale już w kojcu nawet gdy jest otwarty a Jędruś stoi w progu to można go głaskać i nie ucieka do swojego kącika . Ostatnie co można o Jęrdusiu powiedzieć to to że to dziki pies ;) Ale na pewno jest bardzo zaniedbany behawioralnie W dalszym ciągu uczymy sie smyczy ale tu idzie nam baaardzo powoli . Zakupiłam Jędrusiowi szelki to jutro je wypróbujemy .
  10. To szkoda Istar :( rozumiem jednak Twoją sytuację . W takim razie może uda nam się znaleźć jakiś inny DT domowy dla Jędrzejka . Nie chciałabym kojaca bo kojec już ma u nas to po co w takim razie gdzieś za niego płacic . Jędruś to jeszcze nieopierzony szczeniak , któremu nawet czasami nogi sie plączą jak biega więc szkoda takiego " malucha". do kojaca . Musi być przy człowieku , wtedy na pewno wpłynie to na niego korzystnie . Na razie jest w Białogonkowie i tu robimy co możemy żeby się psiak zmieniał na lepsze . Wiadomo , czasu mamy mało ale u nas cały czas ktos jest więc nie ma tak że na 8-9 godzin jesteśmy w pracy a psy same . Zobaczymy ile uda nam się w naszych warunkach wyciągnąc z Jędrusia ...no chyba że jakaś Ciocia odstąpi Jędrusiowi kawałek swojego domku na DT ;) ;) ;)
  11. Moi Kochani miło się czyta tyle komplementów ale chyba za bardzo mnie chwalicie ... jeszcze jakaś sodówka mi do głowy uderzy ...;)
  12. Marysiu bardzo Ci dziękuje że dałaś szanse na nowe życie dla Muszki . Nie wiem co by z nią było gdyby nie Ty :) Nie miałam dla tej bidusi żadnego planu pomocy aż tu nagle zjawiłaś się Ty ... :) Muszkowy Anioł ;) Dziękuję Ci za wszystko. Trzymam mocno za Muszkę kciuki , oby w jej życiu były juz tylko same dobre dni . Pozdrów od nas Rodzinkę Muszkową :)
  13. Jedruś dziś jak zwykle najchętniej w swoim kołderkowo- polarowo- kocykowym " iglo" ;) W dalszym ciągu ma duży opór przed opuszczaniem swojego gniazdka :( Jeszcze za dnia to jak cię mogę ale jak jest ciemno to nie ma siły żeby go wyciągnąć na spacer . W ogóle jeżeli wychodzi to tylko na kilka metrów przed kojec na tzw. mały wybieg . Dziś poznał Białogonkę Dupcię ale Dupcia w ogóle go nie zainteresowała . Potem pokazaliśmy mu taką duża starszą sunię i ta Jędrusiowi przypadła do gustu ;) Chyba lubi te duże ...;) Chwile bawili się przed kojcem Jędrusia ale dalej w głąb podwórka nie chciał za sunią iśc . No i duża zaleta Jędrusia : w ogóle nie ma w nim agresji , nawet nie warczy , ani na psy ani na ludzi . Można z nim praktycznie zrobic wszystko a Jędruś co najwyżej sztywnieje ze strachu . Gdyby nie jego waga to z powodzeniem mozna by go pod pachę wziąc i wyniesc na drugi koniec podwórka żeby zobaczył że tam " nie gryzą" .
  14. Z Jędusiowego pamiętnika ;) Mamy i sukcesy i małe porażki ;) Rano zastałam Jędrusia wciśniętego w swoje kocyki i kołderki i wcale nie chciało mu sie stamtąd ruszyć ;) delikatnie musieliśmy się rozbudzać ;) taki piękny jestem z rana ;) Nie za chętnie wyszedł Jędruś na spacer , a w zasadzie trochę go musiałam wyciągnąć Pierwszy raz było siusiu na smyczy ale to jedyne tego dnia . No i kolejne spacery były jeszcze mniej chętne ;( Wieczorem to już wcale Jędruś nie chciał chodzić :( Jędruś najbezpieczniej i najpewniej czuje się w swojej konstrukcji kołdrowo kocykowej w kojcu i pędzi tam że chce rękę wyrwać . Za to w kojcu lubi jak sie go okrywa kocykami , polarami , karmi z ręki i głaszcze po głowie :)
  15. Dziś Jędruś trochę czasu spedził z Krzysiem . Krzysiu go głaskał ale Jędrus nie wychodził ze swojego kącika a głowa schowana w kocyki " na strusia" . Jednak gdy Krzysiu przestawał go głaskać to Jędruś patrzył na Krzysia z wyrzutem ;) Potem ja przyjechalam z pracy i znowu głaskanie i przysmaczki . Są momenty że Jędruś coraz częsciej patrzy w oczy ze zdziwieniem jakby nie wierzył co sie koło niego dzieje . Poszlismy na spacer po podwórku oczywiście na smyczy . Jędruś nie chce wychodzić z kojca więc go wyniosłam . Spacer to za dużo powiedziane :( Jedruś był jeszcze bardziej zestresowany niż w kojcu :( Czasami idzie a czasami cofa się " na osła" , a czasami przykleja się do ziemi :( No i ciągnie do kojca ...a siły ma bardzo dużo ... Poniewaz Jędruś nie załatwia się na podwórku to postanowiłam na chwile puścić go ze smyczy . Od razu wszystko załatwił ale potem zaczał przede mną uciekać :( Ledwo go złapałam ... nie był to niestety najlepszy pomysł, choć wreszcie Jędruś sie załatwił. Pościeliłam Jędrusiowi dziś jeszcze jedną kołdrę i dołożyłam jeszcze jeden koc i poduszkę . U nas jest straszny mróz i martwię się jak biedak przetrwa noc :( Jędruś bardzo boi się aparatu więc zrobiłam mu tylko jedną fotke w swoim kąciku . Zakupię Jędrusiowi porządne szelki bo takich dużych w Białogonkowie nie mamy .
  16. Istar dziękuję za miłą rozmowę telefoniczną :) Trochę się uspokoiłam :) Widać że masz wiedzę na co zamierzasz się porwać ;) Dziękuję tez za filmik i zdjęcia Twoich maluchów ;) To wyluzowane , spokojne psiaki :) Z pewnościa sa u Ciebie szczęsliwe :) Jędruś jest duuuużo od nich większy , nigdy pewnie nie był w mieszkaniu ale mysle że każdy pies bardziej otworzy się przy człowieku niz gdzies w klatce, choćbym chodziła do niego najczęsciej jak moge . Tak jak sie umawiałysmy , zdzwaniamy sie w niedziele :) Ty przemyśl jeszcze swoja decyzję a ja będe starała się jak najwięcej pracować z Jędrusiem ( na nasze Białogońskie warunki ) . Gdyby zdarzyło sie tak że Jędruś trafi do Ciebie to proszę dbaj o niego i nie zgub go ;) bo tego bym nie przeżyła ... To duża odpowiedzialnośc ... Jędruś nie może znowu trafic na ulicę :( Przepraszam że ja tu piszę w ten sposób ale bardzo, bardzo dużo pracy , zachodu , łez i stresu kosztowało mnie " upolowanie " tego łobuziaka ;)
  17. Niestety u Jędrusia na razie nie pomaga :( Jest tak zestresowany spacerem na smyczy ze nawet parówki ( które uwielbia i chętnie je z ręki w kojcu) nie ruszy na podwórku :(
  18. Myslę Ciociu że musimy obgadać temat przez telefon :) Podaj mi na PW to jutro zadzwonię :)
  19. Istar ten piesio - kumpel Jędrusia to Misiu , mieszkaniec tego kojca , choć już od początku chłodów zamieszkał w domku na korytarzu . To bardzo grzeczny piesio i nie lubi zimna więc nasz korytarz z nowiutkim ciepłym grzejniczkiem i łazienkę do dyspozycji bardzo sobie chwali tym bardziej że my mamy kuchenke w korytarzu więc często z nim siedzimy ;) Jesli chodzi o pozostawienie Jędrusia na dt to powiem szczerze że cięzko będzie mi wygospodarować tyle czasu ile Jędruś potrzebuje . Robie co mogę ale przy naszej sporej gromadce to cięzko . Jędruś potrzebuje spokojnego DT który poświęci mu baaardzo dużo czasu i uwagi . Musi tez być wysokie ogrodzenie bo widzę że Jędruś spogląda w górę i testuje wzrokiem nasze :( No i zauważyłam że boi się energicznych żeby nie powiedzieć nachalnych psiaków :( Kuli sie zaraz i ucieka :( Wrażliwiec z tego dużego dzieciaka :( Duuużo pracy przed nim ...
  20. Ciocie Drogie :) Jest coraz lepiej :) Jędruś już prawie w ogóle nie chowa głowy w kącik . No może po naszym pierwszym spacerze trochę sie obraził i schował pyszczek . Najbezpieczniej czuje się w posłanku ktore zrobiłam mu obok budy i tam prawie cały czas leży . Ze spaceru ( choć to może na wyrost powiedziane) gnał do kojca tylko się kurzyło ;) " Spacer" to raczej nie był :( Nie dosyć że padało i było błoto to Jędruś nieszczesliwy bo na dwóch smyczach :( Widac że nie zna smyczy i nigdy nie miał z nia styczności choć myslę że jak na pierwszy raz to i tak nie było dramatu . Mamy tu w Białogonkowie taką artystkę co po dwóch latach cięzko założyć jej smycz. Jędruś na początku trochę panikował i próbował się wyrywać , nawet wpadł za palety i nie mogliśmy go wyciągnąc , potem przycupnął pod ogrodzeniem a potem powoli przeszedł całe podwórko ale widziałam że bardzo się stresuje . Ale na prawdę jak na pierwszy raz to było ok :) Będą z niego " ludzie" ;)
  21. Jedruś się wita ze wszystkimi :) Jeszcze troszkę przestraszony ale juz ciekawy świata ;) Jedruś mocno interesował się psiakami na podwórku . Wpuściłam do niego byłego lokatora kojaca i chyba mamy męską przyjaźń ;) Dziś Jędruś już coraz śmielszy :) Są co prawda jeszcze momenty że uciaka w rożek ale juz coraz rzadziej :) Niestety wczoraj przesadziłam ze smakołykami i dzis boli Jędrusia brzuszek :( Za bardzo chciałam " przez żołądek do serca" ;) Dziś będzie skromniej i dietetycznie ;) Po południu jak wróci Krzysiu do Białogonkowa to zrobimy Jędrusiowi spacer po podwórku . Oby nie panikował ...
  22. Jędruś robi maleńkie postępy :) Dziś poszłam do niego z kolacją w miseczce . Siadłam koło niego i zaczęłam karmić go z ręki . Gdy na chwile przerwałam karmienie to Jędruś sam zaczął jeśc z miseczki którą trzymałam w ręku na kolanach :) Potem znowu czegoś sie wystraszył i schował głowę , ale juz coraz częściej zerka na mnie :) Przeprowadziłam dziś doświadczenie z Białogonkami i z klatką pułapką ;) Ustawiła się kolejka do wejścia ;) wchodziły nawet parami ;) Jeśli chodzi o finanse Jędrusia to na razie zrobiłam tak na szybko: Doszły następujące wplaty na klatke pułapkę , za co ogromnie dziękuję : * Ciocia Agat - 20 zł * Ciocia Mattilu - 50 zł * Nunckowie - 100 zł * Anna D z FB - 50 zł * Ciocia Bakusiowa - 100 zł * Ciocia Ania75 - 25 zł * Ciocia Mdk8 - 20 zł RAZEM: 365 zł Krzysiu jeszcze na cel klatkowy sprzedaje kilka fantów na Cancerowym bazarku na FB więc może uda nam się spłacić klatke . Klatka u nas zostaje bo pewnie nie raz jeszcze się przyda jak nie nam to takim " zakręconym" jak my ;) Za klatkę zapłaciłam ( z dostawą) 748 zł . Niestety zaginął paragon ale w poniedziałek zadzwonię do producenta i poproszę o jakieś potwierdzenie zakupu
  23. Najważniejsze że nie wykazuje ani odrobiny agresji :) To duży plus :) Mamy tu taką małą dzikuskę agresorkę-piranię juz dwa lata i praca z nią jest baaardzo cięzka . A u Jedrusia maleńki kroczek do przodu :) Je juz z ręki coraz chętniej ale też zaczyna czasami odwracać głowę w moją stronę i przez chwile patrzy na mnie ale potem jakby sobie przypominał że " należy" się przeciez bać i szybko chowa łebek w róg kojca . No i nie znosi aparatu :( Chyba ma mnie dosyć jak tak ciągle za nim biegałam po lasach i polach i cykałam mu fotki :( Wcale nie udawało mi sie dzis zrobić mu jakiegokolwiek zdjęcia . Chciałam Wam pokazać jak wylizuje rękę z mięskiem ale nic z tego :( Na dźwięk aparatu Jędruś nieruchomieje i wciska głowę w róg :( Udało mi sie zrobić mu jedno kiepskie .
  24. Istar , bardzo Ci dziękuję za pomoc Jędrusiowi takim pieknym świątecznym bazarkiem :)
  25. Dziękuję Kochani za tyle ciepłych słów :) To bardzo miłe jak ktoś docenia ogrom czyjejś pracy . Bo przy Jedrusiu to praktycznie ostatni miesiąc wyleciał mi z życia :( U Jędrusia noc mineła spokojnie ale jeszcze w wielkim stresie . Zjadł ( chyba w nocy) całą miseczkę jedzonka ale w dalszym ciągu chowa się przede mną w sam rożek kojca . Przesunęłam trochę budę żebym miała do niego dostęp . Ponieważ nie wchodzi do budy to pookrywałam go kołdrą i kocem . Spokojnie mogę go głaskać , nawet po pyszczku i głowie ale Jędruś jest wtedy sztywny ze strachu. Chowa jak może pyszczek żeby nie patrzeć mi w oczy . To jeszcze dziecko , wielkie ale dziecko ... Przed chwilą poszłam do niego z mięskiem , oczywiście Jędrusiowy pyszczek w rożek kojca i tyłem do mnie ale ... podstawiłam rękę z mięskiem pod pyszczek i na początku długo nic a potem zaczął brać delikatnie mięsko z ręki i zjadać :) I tak wsunął całą miseczkę , nie odwracając się i nie patrząc na mnie . Ja wtedy cały czas go głaskałam drugą ręką . Może w ten sposób głaskanie zacznie mu sie dobrze kojarzyć . Jak go rano okryłam kołdrą tak leży i się nie rusza . O wyjściu z kojca nawet na razie nie marzymy :( Myslę że jakiś odstresowujący dobry preparat by się dla Jedrusia przydał :( Niestety na razie nie wiem jak stoimy z finansami . Dziś postaram się to ogarnać
×
×
  • Create New...