Jump to content
Dogomania

*kleo*

Members
  • Posts

    4637
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *kleo*

  1. Przy okazji wizyty u weta zważyłam dziś Graculę, waży 2,85 kg, w styczniu kończy 2 lata. Ogólnie to oszukistka z niej, bo wcale nie widać, że ma prawie te 3 kg, wiele osób dawało jej mniej niż 2 kg :eviltong:
  2. *kleo*

    Kradzież psa

    Dziękuję za słowa uznania w imieniu mojej mamy i swoim :p Czułabym się nie w porządku, gdybyśmy nie powiadomiły prawowitej właścicielki suczki. Od razu wyobraziłam sobie, co by było, gdyby ktoś ukradł mi Grację, na pewno byłby to dla mnie koszmar... Szczerze mówiąc w pierwszej chwili spanikowałam, że ktoś w zemście może chcieć to zrobić, chociaż ciężko by było, mieszkam w kamienicy w centrum miasta i pies na wszystkie spacery wychodzi na smyczy. Mam tylko nadzieję, że z suką wszystko ok, właścicielka mówiła, że przed kradzieżą Gina była szczuplejsza, może to kwestia żywienia, ale biorąc pod uwagę, że rasa jest ciągle modna modlę się, żeby suka nie była w ciąży.
  3. *kleo*

    Kradzież psa

    We wtorek miałam niezłą akcję - dzień wcześniej do salonu dla psów który prowadzi moja mama przyszła dziewczyna z chłopakiem, żeby ostrzyc yorka. Zapisy mamy telefonicznie, więc nie było miejsca "na zaraz", ale umówili się na drugi dzień. I tu pierwsza dziwna rzecz - przy zapisywaniu mama zapytała o imię psa, a dziewczyna zaczęła się zastanawiać, po czym mówi "hmmm... nooo... Pancia". Spojrzałyśmy na siebie, bo imię trochę dziwne, no ale to jeszcze nie wzbudziło podejrzeń. Dziewczyna przyprowadziła yorkę na drugi dzień, tak jak się umawiałyśmy. Suczka zgrabna, malutka, no to z ciekawości moja mama zapytała, skąd ją ma, a ona mówi "aaa... kiedyś sobie ją kupiłam". Potem zapytała, ile potrwa strzyżenie, powiedziałyśmy że dobrą godzinę i żeby zostawiła numer to po nią zadzwonimy jak pies będzie gotowy. W tym momencie następna dziwna rzecz, bo miała opory przed podaniem numeru, ale w końcu dała i poszła na zakupy. Wykąpałam psa, zaczynam go suszyć, i jak zawsze z ciekawości patrzę w ucho, a tam tatuaż. Zgłupiałyśmy, bo kto normalny mając psa z rodowodem mówi, że "kiedyś go sobie kupił"? Raczej ludzie mówią z jakiej hodowli i wręcz się tym szczycą. W tym momencie coś nas tknęło, bo w maju kobiecie zaginęła yorka rodowodowa, ogłoszenia ze zdjęciem wisiały wszędzie, więc zadzwoniłyśmy do naszej "konkurencji", żeby szybko podała numer tatuażu (zaginiona yorka była jej klientką). Tatuaż się zgadzał!!! Zawiadomiłyśmy prawowitą właścicielkę psa, przyjechała w ciągu 5 minut, z rodowodem i całą dokumentacją, zapłakana, pies zaczął się do niej cieszyć, więc już wcale nie było wątpliwości. Na to wchodzi dziewczyna, która psa przyprowadziła. Moja mama mówi do niej, że jest taka nieprzyjemna sytuacja i czy ma tego psa od szczeniaka, dziewczyna mówi że nie. No to pytamy, czy zdaje sobie sprawę, że pies ma rodowód, dziewczyna dostała jeszcze większe oczy i znowu mówi, że nie. W międzyczasie przyjechał jeszcze mąż właścicielki, i zaczęli wypytywać, skąd ma psa, a ta zaczęła się motać, raz że kupiła od kolegi, potem że kolega jej dał, bo mu wskoczyła do samochodu na parkingu jak był u dentysty. Właściciele psa faktycznie mieszkają koło dentysty, z tym że mają ogrodzoną posesję, więc prawdopodobnie pies został skradziony, kiedy wyszedł do ogródka na siku. Dziewczyna nie chciała podać żadnych danych, ale jak postraszyli ją policją to wszystko wyśpiewała, i zaczęła krzyczeć że ona im odda tego psa bo nie jest jej do niczego potrzebny, byle tylko policji nie wzywali. A najlepsze było to, że jak właściciel psa zapytał, jak na nią wołała u siebie to usłyszał "hmmm.. nooo... jakoś tam..." Po czym zmyła się z prędkością światła, a pies po morzu podziękowań wrócił z właścicielami do domu :multi: No, to się rozpisałam, ale historia cokolwiek niecodzienna, więc stwierdziłam, że się nią z Wami podzielę :p (nie wiedziałam, gdzie to napisać, jakoś nigdzie mi nie pasowało, ale jeśli moderator uzna inny dział za odpowiedni, to proszę, żeby przeniósł tam post :))
  4. [quote name='tigrunia']No ja tak rozumiem, że piesek ma być do kochania bo kto za taką cenę kupuje psa wystawowego? :eviltong:[/quote] Zdziwiłabyś się ;)
  5. Na zdjęciu nie widać grzbietu i tylnych nóżek, chyba że piesek ma być do kochania, wtedy to nie jest tak ważne.
  6. Czytam i ręce mi opadają... Sama mam yorka, wystawowego więc trochę więcej cuduję z pielęgnacją, ale poza tym to dla mnie pies jak każdy inny, który jest nauczony podstawowych komend, bawi z większymi psami, nie oszczekuje wszystkich na około i nie uważam, że należy jej się więcej, bo jest yorkiem. Puszczam ze smyczy tylko kiedy widzę, że to nikomu nie przeszkadza, a na smyczy chodzi dla własnego bezpieczeństwa. Jak słyszę takich co prowadzają szczekające podbiegacze luzem, a potem ubolewają, że większy pies takiego poturbował to wymiękam :shake:
  7. Gracja dostała ocenę bdb, trochę nie chciała chodzić bo nóżki jej się rozjeżdżały na tych kafelkach, ale nic straconego, hodowlankę i tak już dawno skończyła w pięknym stylu - na doskonałych i z lokatą nawet :loveu: teraz czekamy na cieczkę ;) Mogę sobie skopiować te zdjęcia z mamą Gracji i ciotką fryzjerką?? :eviltong:
  8. Sędzina była Czeszką, powiedziała "wielkie oko" i tak zostało napisane, a mnie to rozbawiło :lol: A co do zimna - Kaidar, yorkowy włos nie ma przecież podszerstka więc praktycznie nie grzeje, chyba sweterek będzie niezbędny na dłuższe wyjścia... BTW moja pinczerka uwielbia swój polarowy skafander i w zimę przed wyjściem na spacer sama prosi żeby ją ubrać, wkłada głowę i podaje nogi do rękawów :evil_lol:
  9. Ale to nie chodzi o zdjęcie, tylko o mojego psa na żywo przy ocenie przez sędziego :eviltong:
  10. Ooo widzę, że na zdjęciach z Bydgoszczy mojej Gracji mamusia się załapała :lol: może Gracja też Wam wpadła w obiektyw? ;) A w ogóle jak się podobało? Kurteczka super :loveu:
  11. Z niedzielnej wystawy - w opisie mamy m.in. "wielkie oko" :evil_lol: jakoś bardzo mnie to rozbawiło, chociaż właściwie zastanawiam się, czy to w pozytywnym, czy negatywnym znaczeniu :eviltong:
  12. [quote name='***kas']do naszego sąsiada przyjeżdża kuzynka, właścicielka joreczka, oczywiście z pseudo. Którego to joreczka ubiera w sukieneczki, koszuleczki, żakieciki. :diabloti:[/quote] A na mnie patrzą jak na głupka, jak moja ma ubraną koszulkę na papiloty :eviltong: A sweterki ma całe 2 - na zimę. A co do koszulki to przypomniał mi się jeszcze jeden tekst. Moja mama będąc z młodą na spacerze mijała ludzi z dzieckiem, oczywiście zaczęło z zaciekawieniem patrzeć na pieska w czerwonym ubranku i chciało pogłaskać, na co jego tatuś zaczął mu tłumaczyć, że nie wolno głaskać pieska bo jest chory :eviltong: Pewnie gdzieś widział ubranko pooperacyjne :eviltong:
  13. No Sara już myślałam, że się nie pochwalisz, ja już wczoraj na yorklandzie wytropiłam, że Wam tak dobrze poszło:multi: :loveu: Serdecznie gratulujemy i pozdrawiamy razem z Gracją :p
  14. Nooo, tak jak pisałam, ludzie mnie na spacerze nie zawiedli. Chociaż komentarzy było mało, ale spojrzeń od groma :eviltong: ale jeden komentarz powtarzający się często i dziś padł - "zobacz, jak piesek ubrany, żeby nie zmarzł" (o koszulce na papiloty). I to słyszę zawsze, choćby nawet na dworze 30 stopni było :eviltong:
  15. Ja też popieram. Ja np. czasem wolałabym, żeby młoda nie była ze mną aż tak związana, chociażby jeśli chodzi np. o moją długą i częstą nieobecność w ciągu roku akademickiego. Pewnie sobie wyobrażacie co się dzieje, kiedy przyjeżdżam na weekend i w niedzielę wychodzę na pociąg... A co do innych psów - chociaż jest mała to jej nie izoluję, jeżeli inny, nawet większy pies jest nastawiony przyjaźnie i nie "chamski" - tzn. nie łapie jej w zęby i nie przygniata łapami, to pozwalam się bawić. A jak to jest sznaucer albo pinczer to już w ogóle - Gracja je uwielbia :loveu: A i jeszcze żeby za bardzo nie offować - od niedawna Gracja jest cała zawinięta w papiloty. Za jakieś 2 godzinki wychodzimy na spacer do parku, już jestem ciekawa, jakie komentarze będą padać :P Jak usłyszę coś ciekawego to wieczorem czym prędzej się podzielę ;)
  16. iberia, dobrze widziałam, że przeszłaś ze swoją Gracją do pośredniej? Znowu dwie Gracje razem na ringu? :eviltong:
  17. [quote name='Yorkomanka']A u mnie nie :) psiak jedzie ze mną[/quote] Też bym chętnie Grację zabrała, nawet mam taką możliwość, ale na najbliższą cieczkę planujemy krycie więc musi zostać :-( z resztą nie chcę jej rozdzielać z Tiną, są bardzo zżyte ze sobą.
  18. [quote name='FREDZIU']:loveu:[IMG]http://img9.imageshack.us/img9/3221/dsc03202cz.jpg[/IMG] :loveu:[/quote] Ooo kokardka od cioci Iwony i cioci Klaudii :eviltong: Widzę, że się trzyma cały czas, a Fredzia chyba urosła, bo jak ją dostała to jeszcze była trochę za duża, a teraz jest w sam raz :loveu:
  19. A ja się jeszcze ustosunkuję co do postu Balbiny o spacerach, lesie i takich tam. Otóż droga Balbino, moja suka jest suką wystawową, co jednak nie przeszkadza jej biegać po parku w trawie, między drzewami MINIMUM godzinę dziennie. Gratis spacery te są łączone z nauką różnych rzeczy, czy to ułatwiających spacery z psem, czy też potrzebnych do zapewnienia psu wysiłku nie tylko fizycznego, ale i psychicznego. I co, dalej uważasz, że pies wystawowy jest z założenia psem nieszczęśliwym? A może nazwiesz mnie dręczycielką, bo każę psu wykonywać masę poleceń? I nie jeździj po nas - hodowcach, ze wystawiamy psy, bo tego też trzeba psa nauczyć, a nie widziałaś, jak zwykli ludzie, którzy nie mają o wystawach zielonego pojęcia patrzą na mnie gdy ćwiczę z moim psem - czy to aporty, czy posłuszeństwo, czy szkolenie do wystawy - dla większości yorka która coś potrafi to szok i męczenia psa, bo przecież yorka powinna tylko siedzieć w torebce. A moją małą aż rozrywa z radości, gdy tylko widzi, że o odpowiedniej porze zakładam buty.
  20. Już jest jakby co plan sędziowania [URL]http://www.zkwp.bydgoszcz.pl/download/20090920_plan_sedziowania.pdf[/URL] spis wystawców [URL]http://www.zkwp.bydgoszcz.pl/download/20090920_spis_wystawcow.pdf[/URL] Do mnie potwierdzenie już doszło, tylko z błędem w nazwisku i ulicy :angryy:
  21. U mnie psy też najbardziej słuchają mnie, w sumie nic dziwnego, bo to ja im poświęcam najwięcej czasu. Problem się zaczyna dopiero, jak wyjeżdżam na studia, pinczerka jeszcze mało wiele słucha, ale yorka niekoniecznie. No i tylko mnie dziewuchy nie ciągną na smyczy.
  22. [quote name='paulina2904']sika między barierkami na kwiatki sąsiadów [/quote] A kwiatki nie zżółkły? :D:D:D
  23. Ech, też bym czasem chciała, żeby moja mała pokazała nieraz ząbki...
  24. Mieliśmy kiedyś doga, jak było ryzyko, że nie wytrzyma po schodach albo w nocy sikał do miski (takiej do prania) na balkonie. Mało tego, to był samiec, więc sikał z podniesioną nogą. I trafiał :cool3:
  25. [quote name='Balbina12'] Widzisz kogokolwiek pytam to jego pies przestał przybierać na wadze właśnie w 9-10 miesiącu:cool1: [/quote] Pewnie zaraz się oburzysz, że mnie o zdanie nie pytałaś, ale i tak napiszę, w końcu po to jest forum :eviltong: Mi też wszyscy mówili, że po cieczce moja suka już nie urośnie, a tu psikus, zeszłoroczna koszulka na papiloty jest jej za mała, urosła i przytyła jeszcze po zimie, czyli po ukończeniu roku, więc jeszcze wszystko przed Frankiem :eviltong:
×
×
  • Create New...