-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Florentynka replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Może jak się wakacje skończą, to coś w tych adopcjach ruszy? Tak czy inaczej, dla Neski to nie jest czas stracony, przecież. Socjalizuje się, uczy się normalności. I w końcu się trafi ten właściwy człowiek dla Neski. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
So so. Jak nam napadało do wielkiego dołu, to Mati też nie korzystała. Kałuże - owszem, te są fajne. Ale moim zdaniem parówa nie wlezie do wody, jeśli nie czuje dna łapkami. One są ewentualnie brodzące, ale nie pławne. Z okazji teściowej znalazłam sobie zajęcie, bardzo ambitne. Na zasadzie " ja tu jestem zajęta, proszę mi nie zawracać głowy". Obiłam psom starą ( ich ukochaną) kanapę ślicznym, czarnym skajem. Namęczyłam się jak zaraza, wbiłam sobie zszywkę pod paznokieć i igłę w palec, ale jestem z siebie dumna, koniec końców. Nie wiem, co ta teściowa ma w sobie takiego, że razem z nią nieodwołalnie pojawia się ten na O ( no wiecie, o kogo chodzi). Skończyłam z kanapą, w nagrodę zaparzyłam sobie ( Adamem) czajniczek pysznego Earl Greya i ślicznie i równo wlałam go do popielniczki... -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Parówy nie lubią się moczyć. To jedna z parówich cech charakterystycznych. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
A ja mam ponurą satysfakcję. Teściową mam dzisiaj z wizytą. Widok jej zgorszonej i zbulwersowanej miny na widok oblepionej błotem chałupy - bezcenny!!! -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Wkleiłam u Łucji, tu też wkleję, choć tym razem mało parówek. Balbina nie jest pławna - a szkoda. Ze swoją sylwetką i płetwiastymi łapami świetnie by się sprawdzała w wodzie - ale omija szerokim łukiem: [url]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/OdbiorCzesciowyKapieliska[/url] -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Spokojnie przeżyła. Ona też lubi smród, przecież. A tu dzisiejsze fotki - testowo napełniłam wodą dziurę, którą mozolnie kopałam przez ostatnie tygodnie. Wobec temperatur na zewnątrz postanowiłam mężnie znieść tony błota w domu, byle tylko dostarczyć psom rozrywki: [url]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/OdbiorCzesciowyKapieliska[/url] -
Malwa vel Majcia już w nowym domu. Szaleje z Guciem na łąkach :)
Florentynka replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Ale im dobrze, tym psiskom! Gdzie znaleźliście plażę dostępną dla psów? Słyszałam, że to jest problem, bo niechętnie wpuszczają. -
Łysinkę na łokciu możesz mu spróbować posmarować kremem z wit A, kiedyś był taki o nazwie dermosan, nie wiem, czy jest nadal, ale w aptece się dopytasz bez problemu. Jak nie przejdzie to łuszczenie się - pokazać weterynarzowi. A na tylnej łapie to zapewne blizna.
-
No mieszkał w bloku, owszem. U tej swojej niewydarzonej rodziny adopcyjnej. Pewnie wraca po tych spacerach wykończony, a tu jeszcze schody do pokonania, dlatego nie lubi. Schodzenie jest fajne, bo się idzie na spacer. Że bananów nie lubi, to rozumiem, moje jedzą banany zmiksowane z jogurtem, a samych się "nie chycą". Dobrze, że pręty na balkonie mają odpowiedni rozstaw i łeb przechodzi w obie strony ;) Rzeczywiście - Pucek trafił do domu jak z marzeń. I całe szczęście, bo tyle już z nim miałam nerwówy, że właściwie powinnam dostać alergii na Pucka ( no, nie tylko ja).
-
Rambo wyjechał na Mazury i rozpoczął nowe szczęśliwe życie !!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
No pięknie! Ale swoją drogą - weterynarz, który nie potrafi obejrzeć psa to jakaś oferma. Nawet, jeśli pies stawia opór. Bardzo miło, że państwo starają się zniwelować problemy Ponga odpowiednią dietą, mam nadzieję, że to będzie skuteczne. -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='majuska']superrr...wystarczy, że po Twoim opisie pół dogomani rzygało:placz:[/QUOTE] Majusko, strasznie mi przykro...rozumiem, że byłaś w tej rzygającej połowie? -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Nie rzygała. Czuje się dobrze. Zjadła z entuzjazmem jogurt z tartymi warzywami i owocami. -
Miałam Ci wysłać umowę, tylko ja z załatwieniem formalności jakichkolwiek to jak pies do jeża. Prawdę powiedziawszy to papierów nie lubię - mi osobiście do szczęścia umowa nie jest potrzebna. W zasadzie wnosi ona tyle, że jesteś zobowiązana do informowania o losach Pucka - z czego i tak się wywiązujesz super, oraz do przekazania Pucka mi, jak się go będziesz chciała pozbyć, co mam nadzieję nie nastąpi. Poza tym umowa obejmuje zobowiązanie do karmienia i pojenia Pucka oraz zapewnienia mu opieki weterynaryjnej. A, i jeszcze zabrania trzymania go na łańcuchu. To może ja ją wydrukuję, wypełnię swoje dane, wyślę do Ciebie i mi odeślesz podpisaną, a ja ją wrzucę do szuflady, gdzie mam już ładny stosik umów adopcyjnych w obie strony ;)
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Wiem, widuję to codziennie... jak przygotowuję jedzenie to Balbina robi piruety na siedząco i drze mordę. Jak wszyscy dostaną, ale coś jeszcze zostanie ( bo na przykład porcja Gjalpa jest w dwóch częściach) to Balbina stara się jak najszybciej połknąć to co ma, żeby próbować wyżebrać jeszcze kawałek. Żre szybko i nerwowo, chociaż nikt jej nie zabiera. za to ona i owszem, wszystkich próbuje okradać z jedzenia. Ale ten trupek to była gruba przesada. -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Wepchnęłam w nią cały listek węgla. Mam nadzieję, że nie przyjdzie w nocy narzygać mi do łóżka... -
Nie ja nic nie pisałam do DT. A w sumie się należy, bo Monika się czule i długo Puckiem opiekowała. Dla mnie optymistyczne jest to, że mimo urwanej smyczy Pucek do Ciebie przyszedł. Dobry znak i krok w dobrą stronę. Zresztą byłby tuman ostatni, żeby nie przyjść - tak mu dogadzacie, że chyba już świetnie wie, czego się trzymać. Ta morda uśmiechnięta na zdjęciach też o tym świadczy, że mu u Was dobrze.
-
Zagląda, zagląda ;)
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Z Łucją będzie spać. Łucji smród nie przeszkadza, usiłowała się wytarzać w tym, co Balbinie z pyska wyciekło. -
Waluś - kochany skrzacik już w swoim domku!!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Taki fajny pies i bez domu, ech... -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Dość!!!:mad::mad::mad: W pudło z dziurkami i do Łowicza pocztą!!!:angryy: Balbina przegięła dziś straszliwie, obrzydliwa hiena cmentarna, fu!!! A było tak: Tło obyczajowe - sielska niedziela, słońce grzeje, ptaszki śpiewają, my sobie w ogrodzie coś tu grabniemy, coś tam wyrwiemy. Pieski rozkosznie wylegują się na trawce, pod rozłożystymi gałęziami sosny. No to poszłam nam zrobić kawę. Siadamy sobie przy stoliku w ogrodzie, pijemy tą kawę. Patrz - mówię do Adama - Balbina kopie dół. Pierwszy raz ją widzę jak kopie, a podobno wylądowała w schronisku za kopanie dołów. - Co tam jest, Balbisiu? Adam wstaje i idzie zajrzeć do dołka. Balbina przyspiesza z kopaniem. Wyciąga z dołu ryj, a z ryja zwisa obrzydliwe, robaczywe, maziste mysie padło. Rzucamy się na nią z dwóch stron, na wrzask - Fe, wypluj to natychmiast!!! oczywiście żadnej reakcji. Próbujemy wytrzepywania - też nic. Trzyma to obrzydliwe, galaretowate padło z całej siły w zaciśniętych zębach. W końcu obalamy ją na trawę, ja rozwieram siłą pysk, Adam pcha rękę w gardziel i próbuje wygarnąć świństwo. Nic z tego. W efekcie oboje cuchniemy, a padło zostaje pośpiesznie połknięte. Wstrętna parówa rozkopała grobowiec jakiegoś biednego myszora i pożarła na wpół rozłożone zwłoki!!! Niniejszym odsyłam ją do Łowicza. I ostrzegam - nie dawajcie jej buzi na dzieńdobry! I jeszcze mi kawa wystygła, niech to szlag.