-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
A to żeby nie było, że same świństwa: Emilka ma ciało z hebanu rzeźbione A oczy z ogromnych turkusów zrobione A duszę kruchą ma jak z porcelany Emilka – to nocy czarna tajemnica Taki mały okruszek z księżyca Psi poeta z gwiazd na ziemię wysłany Cicho wtula się gdzieś między cienie We śnie biegnie i goni natchnienie W zęby łapie wiersz nienapisany Ze stokrotek wróży i z kamieni Że się kiedyś wszystko odmieni Że się znajdzie ten jej człowiek kochany a co do chytrego planu - mogłabym się czegoś dowiedzieć? -
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='becia66']Moszna, lody...jakies takie dziwne mam skojarzenia.....To chyba po tym Desperadosie co nas tu na wątku częstują.[/QUOTE] Beciu, czy to możliwe, żeby aż takie sprośności Ci chodziły po głowie??? -
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='majuska']dziś sobie kupiłam bób i prawie cały go sama zeżarłam...[/QUOTE] nie podzieliłaś się ze zwierzaczkami??? A w ogóle to co tam u kici? -
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Majusko, a lody to Cię nie ruszają? -
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
lody to ja miałam dziś w lodówce jakieś takie paskudnawe -ale zmiksowałam je w blenderze z cytryną i straszliwymi ilościami mięty i wyszło coś pysznego... -
Nas było dwoje do tej zgrai...Potem już lżej, bo tylko tybetaniszcze na smyczy ( albowiem, jak ktoś mądry i doświadczony napisał [I]"of course your tibetan mastiff wants to be near you[/I], [I]but for him it means being in the same country"[/I] ). Tybetaniszcze musi iść przodem, bo najważniejsze. Za nim drobią gęsiego trzy gracje, co z kolei bardzo mi utrudnia poruszanie się, bo one są między nim a mną, a ja jestem do niego przywiązana smyczą. Ale warto - one to lubią.
-
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
To ja poproszę zimne piwo - ozór mi wisi do pasa po marszobiegu terenowym z psami ( o psach nie wspomnę - padły jak strucle). A w ogóle, drogie panie, czy to jest jakiś kulinarny wątek? To jest wątek Emilki, a nie do gadania o lodach! -
o, nie! Żadnych kurobijców! Kura tyż ma prawo do życia, a od tych konkretnych kur to my dostajemy wspaniałe jaja non violence. Właśnie byliśmy na spacerze w lasku za cmentarzem i na łąkach. Trzeba było w tym celu zrobić krótki odcinek z pięcioma psami na uwięzi - ale była plątwa!
-
Panowie psy mają nową rozrywkę - interaktywny teatr kurzy. Interaktywny, bo z udziałem widza, czynnym udziałem, wpływającym na treść przedstawienia. Na kurę, występującą na scenie za siatką można: łypać spode łba, wybałuszać się pożądliwie, oblizywać się i ociekać śliną, patrzeć kątem oka, ewentualnie pozornie nie patrzeć. W zależności od tego kura różnie się zachowuje. Jeśli kura narobi wrzasku - punkt dla psów, co zostaje nagrodzone huczną owacją ze strony pań ( które na ogół gardzą kurzym teatrem, co każe mi podejrzewać, że ów kurzy teatr to odpowiednik jakiejś speluny, gdzie porządna kobieta nie wejdzie za nic.) Tak więc suczydła kryją się za garażem i tylko jak kura się rozedrze, to one też się rozdzierają - brawo, chłopaki, bis, bis! Wtedy ja interweniuję, ściągam całe towarzystwo ze skarpy przy siatce, odsyłam do domu i mam spokój...przez jakieś 10 minut. Bo nagle znów słyszę jazgot - najpierw kurzy, potem suczy - i okazuje się, że znów wszyscy siedzą w kurzym teatrze.
-
Pucek będzie w najbliższym czasie zmieniał DT - jak na razie jest opcja, że pojedzie do rodziców p. Dominiki i tam będzie czekał, aż ktoś go pokocha. U nas siedzieć nie może ( nie powtórzę tego, co usłyszałam od matki ;)) , do schroniska się nie nadaje, bo wyjdzie stamtąd jako wrak psa.
-
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
[quote name='matinestka']Mati wielkie buzi od mati :*[/QUOTE] Przekazano Matyldzie. -
dziękuję, Karolciu. A dane osobowe Pucka przekleję zaraz w pierwszy post, słusznie. A potem pójdę ich wszystkich udusić... Dziś zatkałam dwie nowe dziury w siatce. W międzyczasie ukradziono mi 1,5 pary obuwia, sekator, okulary słoneczne i książkę, oraz zajęto kocyk. Wydarłam morze chaszczy i pokrzyw, żeby mieć cały teren na oku - jestem poparzona pokrzywami i zła jak jeż.
-
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Ludzie to mają problemy... Ja to bym się cieszyła z każdego dodatkowego ogłoszenia, nie rozumiem pretensji w tej sprawie. Czy u Was naprawdę leje? U nas słońce, w Mosznie słońce, w Opolu też... Emilka - trzymaj się kobieto. Ja naprawdę tak sobie myślę, że któraś ciotka mogłaby sobie zrobić tydzień wakacji pod Krakowem - z Emilką. Moje psiska potrafią działać cuda. Niech ja się tylko odgrzebie spod tej moszny... -
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Ja tam na wszelki wypadek zaglądam do Emilki, żeby mi Becia czego nie urwała... -
Mama była bardzo rozżalona - uważa, że została podle potraktowana przez psy. Gjalpo dał się złapać po dłuższej pogoni drogą ostro pod górkę, po czym się oburzał i opierał. Łucja uciekła na budowę, gdzie niegdyś chadzała z Burbonem - tym razem była z Puckiem, a jak mama ją dopadła, to Pucek grzecznie ruszył za nimi. Po drodze Łucji udało się jeszcze wyjąć łeb z obroży, żeby zaatakować idącego z naprzeciwka człowieka z rotweilerem. A w dodatku dziś bladym świtem wypuszczeni do ogrodu przewrócili biedną matkę w trawę, a następnie podeptali. To są upiory, a nie psy!!!
-
Uff - są wszyscy i ja też, z rozgrzebaną Moszną na głowie. W sprawie Pucka nikt nie dzwonił - źli ludzie...
-
Miśka - słodka, kudłata suczka MA SUPER DOM
Florentynka replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
[quote name='UBOCZE']Pewnie, że powiedziałem... ;) Teraz już śmiało można nazwać ten boks - boksem szczęściarzy...:lol: Oczywisie mam nadzieję, ze nasza Misia czuje się w miarę szczęśliwa...:roll: [/QUOTE] Widać na zdjęciach, że się czuje! Spróbowałaby nie! -
Kajtka ma sprawdzić TOZ. A jeśli chodzi o to, komu się ma Pucek spodobać, to chyba oczywiste - CZŁOWIEKOWI!!! Dobremu, odpowiedzialnemu człowiekowi, który zechce mu dać dom.
-
Tak, na szczęście dla Pucka. Nie tylko się zgodziła, ale również nie udusiła mnie... Póki co Pucek niezwykle spodobał się Soni - szaleją razem. Ten to ma powodzenie...szkoda, że tylko wśród suczek.
-
My jutro wyjeżdżamy, pewnie nie będę mieć dostępu do netu, ani do niczego. Pucek tu zostaje. Dzika_Figa pewnie będzie mogła mniej lub bardziej na bieżąco pisać co u niego słychać.
-
milczy...ale może nie muszą dzwonić tak od świtu; tylko niech w ogóle zadzwonią...
-
Miśka - słodka, kudłata suczka MA SUPER DOM
Florentynka replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Noo, szczekanie to duży postęp! Mój niegdysiejszy schroniskowy pies milczał długo po adopcji, nasza rodzinna nieodżałowana Sonia też - szczekanie to dobry objaw u nieśmiałego stwora, oznacza, że pies zaczyna się czuć pewnie. Serdecznie gratulujemy tych już pięciu wspólnych miesięcy z Misią - ależ ten czas leci, swoją drogą... -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
No to pięknie zeszczuplała! Straciła całe 5 kilo - to duży sukces.