Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Nie dam. Zainteresowani mogą dostać link na pw., jeśli przysięgną że nie wykorzystają treści zdjęć przeciwko mnie. Skądinąd zaznaczam, że NIE są to zdjęcia pornograficzne, ani gorszące w TEN sposób...
  2. WOW! Kasiaw - brawo i dzięki wielkie! A ja się właśnie martwiłam, jak mam zrealizować swoje zobowiązanie, bom jest ciężka idiotka i wczoraj pognałam do banku i wpłaciłam gotówkę na zablokowane konto :grab:. Aż się nie mogę nadziwić własnej durnocie bezbrzeżnej :crazyeye:. Coś bym wykombinowała, bo słowo się rzekło. Ale skoro Marcello ma zapewnione odjajenie, to ja w takim razie trzymam się za słowo i obiecana kwota pójdzie do Andzike i tak, na potrzeby następnego tymczasa, który z pewnością się niebawem objawi. Dobra?
  3. Ale odpicowana psina! Ładnie jej z tymi spineczkami. No i morda uśmiechnięta, widać, że pies szczęśliwy! Tak trzymać! A filmik chętnie zobaczę.
  4. [quote name='Jasza']Florentynko - i co z tą wątrobą w końcu? Zabrałaś jak mniemam i teraz już Ci pies nie zaufa nigdyyyyyyyyyyy...[/QUOTE] No właśnie wizja nadszarpniętego raz na zawsze zaufania spowodowała, że nie zabrałam. Wetknęłam w pysk i poprosiłam, żeby ją sobie trzymał gdzie indziej, nie na kanapie. Widzę, że tematy ogrodowe weszły ( tęsknimy za wiosną, nie?). Mój pies pomagał kiedyś TŻ- owi sadzić żywopłot z berberysu. Kolczaste krzaczki w dużych ilościach. TŻ kopał dołki, wtykał te krzaczki, aż w pewnym momencie podniósł głowę, żeby ocenić swoje dzieło. I zobaczył...psa, który posuwa się za nim i siada na każdym świeżo posadzonym krzaczku. Mocno ofutrzony zad odporny jest na kolce, a pies ma jedną zasadę - EJ, TEGO TU PRZEDTEM NIE BYŁO! Nie znosi zmian i siada na wszystkim co się posadzi w ogrodzie. Jesteśmy na najlepszej drodze do stania się posiadaczami ślicznej pustyni.
  5. No! Kolejny pies skutecznie wypchnięty w ramiona kochającej rodziny! Z drożdży nic jeszcze nie "wyrosło", ale chyba mam jakieś piwo w lodówce. Zdrowie Gacki i Jej Nowej Rodziny!
  6. Pewnie jest w trakcie reagowania ;). Andzike sprawdza giętkość dziadowskich biczy i czy kanapa dość miękka...Musimy się uzbroić w cierpliwość.
  7. Jak dobrze! Po pierwsze dobrze, że są ludzie co takich "bugich" chcą mieć i nie wyrzucają wcale, tylko czasem gubią. A po drugie dobrze, że nie zdążył tak przerobić nowej rodziny żeby powiedzieli NIGDY WIĘCEJ PSA, dzięki czemu kolejnej bidzie psiej się udało. UFF!
  8. Mam straszliwie gorszące foty parówek z dnia dzisiejszego. Ale boję się je opublikować...
  9. Pieski dostają żarełko, każdy w swojej miseczce. Wszystkie mają to samo, ale w innych ilościach, stosownie do gabarytu pieska. Parówy i Flo zmiatają swoje porcje w mgnieniu oka. Gjalpo dostojnie ogląda zawartość miski, wybiera indyczą szyję i udaje się z nią na legowisko. Udaje mi się porwać miskę ze stelaża i przestawić na blat, mimo, że dwie parówy już stoją słupka po obu stronach. Rozczarowane parówy opadają na podłogę, jak na komendę wtykają dwa ryje do miski Kangura i porywają dwa płaty ozora. Kangur żuje swój kawałek indyczej szyi i minę ma raczej ogłupiałą. Żeby biedny, chudy Kangur nie padł z głodu przygotowuję mu nowy kawał ozora i wręczam bezpośrednio do pyska. I co z tego, kiedy natychmiast spod ziemi wyrasta Balbina, która wczepia się w wiszący z Kangurzego pyska ochłap i ciągnie jak wrona ze spluwaczki. Zaskoczony Kangur puszcza ochłap. Na drugim końcu ochłapa zawisa błyskawicznie Łucja. Parówy ciągną - każda w swoją stronę. łapy wbite w ziemię, oczyska wytrzeszczone, karki napięte w wysiłku strasznym. Żadna nie chce puścić i żadna, oczywiście, nie chce mi oddać nielegalnej zdobyczy. W końcu wygrywa Balbina i pożera ochłap. Potem jeszcze razem z Łucją wyjadają resztki warzyw z miski Gjalpa. Zapowiadam im, że wobec dzisiejszego skandalicznego zachowania i przekroczenia norm żywieniowych, jutro nie dostaną obiadu. I na to włącza się Adam, że po pierwsze to ja psy torturuję psychicznie ( sic!) strasząc je, że nie dostaną jeść, a po drugie on nie pozwoli ich głodzić...
  10. Ja się już dopisałam, ale wszystkie posty w tym dziale czekają na moderację, więc nie wiadomo czy i kiedy się ukaże to, co tam piszemy.
  11. To chyba dziś - wielki dzień Gacki?
  12. [quote name='UBOCZE']Mnie też wydaje się, że Misia nieco śmielsza...:lol: Z tą postawą przypomniały mi się wczorajsze zajęcia z historii, podczas których drwiliśmy z pewnego polskiego renesansowego myśliciela - Jana z Ludziska. Takie rodzime, bardzo ortodoksyjnie brzmiace popłuczyny po poglądach myślicieli zachodnich, z pomieszaniem przenośni z dosłownością. Udowadniał on, że ludzie przerastają zwierzęta w tym, że głowy mają zawsze zwrócone szlachetnie ku niebiosom, natomiast pozostałe stworzenia patrzą raczej w ziemię, więc ku ziemi ciążą.:evil_lol: Tylko dziwi mnie, dlaczego dzisiejsi antyzwierzęcy wyznawcy tego poglądu często patrzą nie na niebo i nawet nie poziomo na nas, tylko spode łba..:evil_lol:[/QUOTE] Jan z Ludziska - nawet nazywa się jak ucieleśnienie vox populi w wolnym tłumaczeniu. A oto Cennino Cennini: [...]to dla muru weź tego samego verdaccia, którym cieniujesz twarze na tynku, zrób ryby, cieniując tym verdacciem, zawsze jednak cienie na grzbiecie, zapamiętując sobie, że ryby i w ogóle każde stworzenie bezrozumne musi mieć swój cień od góry a światło od dołu." Mniej śmieszne jest to, że niedawno całkiem znajomy nastolatek usłyszał podczas katechezy rzecz następującą: Świnia nie może być zbawiona, bo ma sztywny kark i kolana. Nie może więc uklęknąć ani skłonić łba przed sacrum. Mówił to ksiądz, mówił nie żartem, a z pełnym przekonaniem, mówił to w mieście sporym całkiem i w XXI wieku. To dopiero straszne jest.
  13. I co te psy widzą w tym obrzydliwym śniegu? Czy mi się zdaje, czy Misi się zmieniła postawa? Może to kwestia zdjęć, ale jakby sunia śmielej wyglądała.
  14. [quote name='E-S'] A moja lustrzanka po ostatnim zdjęciu wyświetla tylko error ... :( jasssna ch ....[/QUOTE] Czyżby Bugi używał?
  15. Dziś rano, podczas schodzenia ze schodów Balbina uszkodziła mi stopę. Ja stałam ( a właściwie lazłam) stopień poniżej Balbisi, kiedy to sunia której widać strasznie się spieszyło (śniadanie!!!) rzuciła mi się całym swoim słodkim ciężarem na zadartą w górę piętę. Coś we mnie chrupnęło i od tej pory mnie boli i lekko kuleję. Po założeniu butów jest gorzej. Mimo to - oczywiście po śniadaniu - buty założyłam i mężnie poszłam z psami do obrzydliwego, zasypanego śniegiem ogrodu. Bawiliśmy się piłeczkami, sznurami i innymi psimi badziewiami. A potem pozbierałam wszystkie psie zabawki i odniosłam do domu. I właśnie przed chwilą nastąpiłam w ciemnym hallu na psią piłkę i wykręciłam sobie nogę w kostce. Tą drugą, która rano jeszcze była dobra...
  16. [quote name='Temida']Jeden psiaczek do ds w Krakowie, drugi do hoteliku w Wieliczce.[/QUOTE] Ok, tylko czy chodzi o przechwycenie psów w Modlniczce lub okolicach, czy też trzeba je potem porozwozić do miejsc docelowych? I o której miałyby przyjechać? I jakie to psy? Bo ewentualnie bym mogła, ale na zasadzie odebrać i przechować aż ktoś je ode mnie weźmie ( byle tego samego dnia), ewentualnie podrzucić do Krakowa, natomiast do Wieliczki to już nie bardzo.
  17. [quote name='Temida']Pytam orientacyjnie. Mogę mieć na jutro transport dwóch psiaków z Radomska, jeden do Krakowa, drugi do Wieliczki. Kopiuję tekst meila: Mam jedno pytanie - Czy ktoś mógłby odebrać psy np w miejścowości MODLNICZKA? Z Wieliczki do Modlniczki jest około 35 km w jedną stronę. A z Krakowa do Modlniczki parę km. Chciałabym na Modlniczce, jest to taka wieś, bo nie chcę utknąc w korku w samym centrum krakowa a bardzo słabo znam Krakowa to nie wiedziałabym jak jechac inną ulicą by uniknąc korków...[/QUOTE] Temido, odebrać psy i co dalej? Co potem trzeba z nimi zrobić? Ktoś je przejmie?
  18. Jeśli chodzi o sterylkę suki przed pierwszą cieczką - ja bym się wstrzymała. Cieczka jest poniekąd sygnałem, że organizm dojrzał do szczeniaków, czyli że suka dorosła. Wcześniej jest w okresie wzrostu i lepiej jej nie zaburzać. Wiem, że praktykuje się sterylki u bardzo młodych zwierząt, ale jakoś mnie nie przekonują.
  19. :cool3:Ha, mam myśl! ...szczegóły jutro
  20. Tort był specjalny psi i nawet dietetyczny, poniekąd. Jogurtowy z rybą, taki na zimno, na żelatynce, mniam. Balbina zjadła dwa kawałki, bo ukradła porcję Kangura. Przegięła wczoraj z jedzeniem, ale dziś dzielnie podreptała na spacerek i spaliła zbędne kalorie.
  21. A ja mam pomysł na weekend. Obiecaną Balbinę jajową zrekonstruuję i przy okazji drugą psinę z jaja machnę i ją zbazarkujemy dla Marcela. Dobra?
  22. [quote name='mamanabank']O matko! Rewelacyjna!!!!!! I nie wspomniałam o tym??? Źle ze mną![/QUOTE] Oj źle, źle...nie wiem, czy Ci potrafię wybaczyć...
  23. A imprezka to niefajna?
×
×
  • Create New...