-
Posts
497 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by urwisek
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Daj rączkę :):):) Jezu jaka ruchliwa mała parówka - zamęczyłaby biednego Weronka żeby nie smycz. -
A ja to widzę jeszcze inaczej - i nie odnoszę do tej konkretnej sytuacji bo zbyt mało wiem - tylko powiedzmy "hipotetycznej". Znam kogoś osobiście, mam u niego kilka stworzeń "w adopcji" (np.) - w jednym wypadku zaciął się gościu totalnie i chociaż na uszach staję niczym go przekonać nie mogę. Czy dam namiar komuś, kto jeszcze spróbuje rozmawiać? Czy znam tego kogoś wystarczająco i wiem jak "rozmowa" będzie wyglądać? Czy wiem na pewno, że nerwy nikogo nie poniosą i w konsekwencji nie odbije się ta cała "rozmowa" na reszcie moich stworzeń, której mają już dom i to całkiem całkiem? NIE - nie zaryzykuję! Powtarzam [u]NIE WIEM JAKI UKŁAD JEST AKURAT TU[/u] - ale mam wyobraźnię więc rozumiem, że może być różnie. I jak dla mnie stwierdzenie "próbowałam wszystkiego i się nie da" jest wystarczające. Myślę, że w innym przypadku byłoby coś w rodzaju "jak znacie kogoś kto może dałby radę to proszę o pomoc" (np.)
-
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
urwisek replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='Greven']Urwisek ma ograniczony dostęp do netu z powodu pogody, ale wysłał mi sms z prośbą, aby przekazać wątek...[/QUOTE] [quote name='ageralion']...Dobre wiesci to takie, ze watek juz zapisany na mnie i pierwszy post zaktualizowany :p[/QUOTE] Dzięki piękne za przekazanie info, przeniesienie i dalsze profesjonalne poprowadzenie tematu. Przepraszam za zamieszanie - człowiek przyzwyczaja się, że net jest i zawsze będzie - potem wielki szok jak przyjdzie co do czego :( To ten sam błąd co w życiu - też zakładamy, że jesteśmy wieczni :) A tak btw (i tylko trochę zazębiające) trafiłem na ciekawe zagadnienie: [url=http://www.dogomania.pl/threads/179960-Regulamin-a-A-ycie-zwierzAE-t]W dziale Administracja[/url] z wyjaśnieniem moderatora (bodajże) jak to wszyscy mamy telefony i kiedy trzeba możemy sobie poradzić, więc zablokowanie komuś dostępu ni jak się ma do skuteczności przeprowadzanych akcji pomocowych . Piszę bo - o ironio - też miałem zablokowany dostęp (fakt, że nie przez moda a przez dostawcę ale równie skutecznie) i miałem się okazje na własnej skórze przekonać jak mało może TELEFON. Taaak - czasem trzeba coś poczuć, żeby zrozumieć - Japończycy mają w tej kwestii dobre podejście przy doborze kadry kierowniczej :) -
[URL=http://www.dogomania.pl/threads/180368-WroA-niAE-ty-A-aA-cuch-piAE-kny-potAE-A-ny-pies-w-typie-landseera-PROLUDZKI-Szczecinek][IMG]http://images8.fotosik.pl/218/5ccb54f54e48a074.jpg[/IMG][/URL] Ten ładny (choć to marne określenie w takim temacie) U mnie czerwony napis kiepsko widać - nie wiem jak reszcie Podlinkowany jakby co
-
[quote name='Jegor']W tej chwili sarny padają jak muchy ..... .....gdzie są nasi obrońcy przyrody jak to gdzie w domkach w warszawce bo śniegu za dużo żeby wejść i coś strzelić:angryy:[/QUOTE] "Moje" są wygrane - korzystają z codziennie wykładanego koniom siana - śmiesznie to trochę wygląda bo robią to "na mijanego". Pojawienie się saren, ich ruchy w zaroślach - płoszy konie, które zwiewają w inną część pastwisk. Znowu powrót koni powoduje ucieczkę saren. W sumie można powiedzieć, że podzieliły między sobą dobę - sarny przed i zaraz po świcie jak konie jeszcze zamknięte i chyba w nocy też bo zawsze pełno śladów. :) Aleś utrafił - mój teren to właśnie "obwód" jednego z [u]warszawskich[/u] kół łowieckich. I jedyny pożytek jaki widzę z tej zimy - to to, że żadnego ła... jeszcze nie było - nawet przed świętami. [quote name='pysiunia133']...wiem że sarny płaczą bo słyszałam sama się popłakałam była na jednym polowaniu i poleciałam z płaczem do samochodu :([/QUOTE] Co mam Ci powiedzieć Dziewczyno? - nic Ci nie powiem :( Dla Ciebie to prawdopodobnie prehistoria - ale posłuchaj sobie [url=http://www.youtube.com/watch?v=o63B2lMbyjY]takiego kawałka[/url] - jak jest mi całkiem do bani, jak nie bardzo umiem znaleźć się w tym świecie, jak tracę wiarę i nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie lepiej - pomaga. Stare jak świat ale .... ponadczasowe na swój sposób :)
-
[quote name='mariamc']...Nasza "wiocha" jest dziwnie prozwierzęca...[/QUOTE] Może to jaki wirus jest? Złap troszkę w buteleczkę i prześlij do mnie - rozpylę po okolicy :) Oj strasznie by się tu przydał. [quote name='Greven']...Eh Misiek, Misiek. Co Ty w sobie masz, że tak nam w głowach namąciłeś i serca skradłeś...[/QUOTE] Miśki? ... Takie sOm !!! :)
-
[quote name='mysza 1']Prawda jest taka, że COŚ trzeba zrobić....[/QUOTE] Tylko co? Nie pojedziemy tam stadnie - tatarskiego najazdu zrobić - Sandry z lagą też raczej nie ma co wysyłać (lepiej nie ryzykować bo jeszcze się zgodzi :)) Jest jakaś szansa na konstruktywną rozmowę z gościem? Egal czy kasą czy litością?
-
Jeden psul zawieziony, drugi dołapany do kompletu ( a co będzie się na pusto jeździć :)) jeszcze jakiś koń?! Nie ma co - pracowity dzień - a ja głupi myślałem, że tyko sam tyram szorując do nocy zasychającą fugę :( Wszelkie wzmianki /nawiązania do kaukazów bym sobie darował. Sam się dużo nasłuchałem jak to dorastają (2-3 lata) i zaczynają przejmować władzę w rodzinie. Jego wiek akurat - a jak ja takie rzeczy słyszałem to pewnie sporo innych też.
-
[quote name='pysiunia133']... kolega mojej mamy go postrzelił ale jakoś się z tego wylizał...[/quote] Kolega? Wybacz głupawe poczucie humoru – chociaż to raczej „wisielczy humor”. Nie należy komentować zawodów/hobby rodziców – ani własnych ani cudzych – bo po pierwsze z reguły nie mamy na to wpływu – po drugie to raczej w złym guście. Również więc powstrzymam się od komentarzy – powiem jedynie, że mój ojciec np. był taksówkarzem :) Pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że Ty myśliwym nie zostaniesz. Natomiast myślistwo jako takie – o ile kiedyś było ludziom niezbędne do przeżycia – w związku z czym miało sens – o tyle już później, kiedy człowiek udomowił stworzenia, zajął się hodowlą – a reszta „polowała” na mięso w kolejkach sklepowych ..... Stało się, co najwyżej hobby/sportem. Obecnie, kiedy „świadomość ludzka” rośnie, kiedy coraz dokładniej zdajemy sobie sprawę, że stworzenie również odczuwa, cierpi, kiedy już nawet kościół nie upiera się tak stanowczo, że stworzenie „duszy nie ma” – kiedy z diety coraz większej ilości osób znika mięso stworzeń „wyżej rozwiniętych” wypierane przez drób czy ryby – a w skrajnych przypadkach wręcz całkiem znikło – bo ludzie przekonują się, że wcale nie jest ono aż tak niezbędne jak dotąd uważano ... Jak w obecnych realiach zaczyna wyglądać myślistwo? [u]Na co[/u] zaczyna wyglądać? Znamiennym jest również fakt, że sami myśliwi – w rozmowach, publikacjach – coraz rzadziej i mniej wypowiadają się na temat konieczności „pozyskiwania” a coraz więcej o rzekomo niezbędnej (i oczywiście w jeden jedyny sposób prowadzonej) „regulacji” pogłowia, eliminacji sztuk chorych/słabych itp. To, że te „chore/słabe” ma się nijak do okazałych trofeów to już inny temat. Najgorsze w tym całym „interesie” jest to, że nasz pies czy kot również stał się swego rodzaju trofeum. Fakt – nikt sobie wypchanego psa czy kota na ścianie w salonie nie wiesza, z jego skóry nie robi dywanika przed kominek czy pokrowca na krzesło – niemniej jednak ma szansę zaistnieć i występuje w opowieściach przy zakończeniowym ognisku „...strzeliłem dziś (a często wręcz – „rozwaliłem”) trzy kundle i jednego kota – tego kota to wręcz dwoma strzałami dopiero – bo po pierwszym jeszcze pełzał – żywotne bydle...” /fragment prawdziwej opowieści jednego z myśli?wych słyszanej przeze mnie/ Nie ma innych możliwości? Humanitarnych? Wspierania akcji sterylizacji, czipowania, kar dla ustalonych tą drogą nieodpowiedzialnych właścicieli? Czy może zwyczajnie nie „rajcują” one aż tak jak „rozwalenie kundla” i wynikowo żal „grosza” na nie przeznaczać? Czy w takim razie dopóki my wszyscy nie będziemy (nawet „waląc głową w mur”) dążyć wszelkimi możliwymi środkami do usunięcia tej patologii – dopóki sami myśliwi – ci z tradycjami, przekonaniem, faktycznie dbający o las i zwierzynę (może jeszcze tacy gdzieś są) sami nie wezmą się za usuwanie ze swoich szeregów psycholi... Czy w dzisiejszych realiach „kamizelka życia” coś zmieni? Szczerze? – Wątpię! Jeżeli jeden nie pociągnie za spust –zrobi to drugi – jego kolega psychol. Albo trzeci – nawalony jak autobus, który już tylko ruch rejestruje – i nie jest w stanie skupić wzroku w stopniu wystarczającym do rozpoznania celu. Czy taki pijak ma szansę trafić? Ma – ponieważ po pierwsze będzie walił z nabojów śrutowych – po drugie właśnie ten [u]nie zdziczały[/u] pies – zamiast wiać z podkulonym ogonem na sam widok myśliwych – zbliży się bez żadnych obaw na mały dystans :( Pozostaje więc jedynie kwestia dojścia sprawiedliwości po fakcie – jak nasz pupil już leży a kamizeleczka przyozdobiona dodatkowo czerwonym wzorkiem :( Niby sprawa ewidentna – jednak i tu nie robiłbym sobie większych nadziei. W myśl żelaznej zasady, „kiedy wejdziesz między wrony...” w trakcie dochodzenia prokurator dowie się, że pies choć miał kamizelkę właśnie kłusował i gdyby nie precyzyjny strzał ( z podejrzanie bliskiego dystansu ale to szczegół) „obrońcy lasu”, który zatrzymał go wpół skoku – to właśnie rozszarpał by ciężarną sarnę. A co do tego mają przysłowiowe „wrony”? To, że o ile ten „etyczny” zezna, że nie widział zajścia, (ale nie zaprzeczy kłamstwom) to psychol pijaka (lub odwrotnie) będzie krył i twierdził, że tak właśnie było. A TY - właścicielu – byłeś w lesie sam – lub z członkiem rodziny – co czyni Twoje zeznanie niewystarczającym/nie wiarygodnym. Tyle :( Ps. że prokurator to często (aż za często) również jest myśliwym - nie ma chyba sensu dodawać :(
-
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
urwisek replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Jak nie urok to ... Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok. i jedynie problemy techniczne. Btw. pisać o zmianę prowadzącego wątek - skoro wróciłaś z "banicji"? Czy nie będziemy zawracać głowy - i tak przepracowanej władzy i poradzimy sobie sami? (mail) -
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
urwisek replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='Greven']To nie "wykup", to "za flaszkę" ;) Na wsi "za flaszkę" to za darmo. Tylko wypić trzeba.[/QUOTE] Może jak sprzedać "za flaszkę" to do jakiejś szopy chociaż na teraz wpuścić "za browara"? Chyba jednak lepiej nie bo potem się szybko okaże, że zamiast sprzedać to codziennie browara a jak nie to kopa na dwór :( "tylko wypić trzeba" - a moich sąsiadów udało się wychować, że do spraw, które koniecznie muszę "opić" przychodzą z flaszką lub winem (brrr) dla siebie i dodatkowo browarem dla mnie :) Masz kogoś do zabrania ze sobą - w kogo tą "flaszkę" wlejesz - czy sama przeżyjesz?:diabloti: -
Obawiam się, że Greven na to też wpadła (a może jakimś cudem nie?) i nie podziałało. A jeszcze jedna babka zainteresowana nim jest "...wzruszyła mnie jego historia ... a mój niedawno odszedł..." (nie przeze mnie wyszukana) - ale nawet nie piszę szczegółów w tej sytuacji :( Wiesz co Cygan? - nie wiem czym sobie na to zasłużyłeś - za grzeczny byłeś? Trzy domy w kolejce a pies na wygwizdowo. Nie będę komentował bo pewnie "regulamin" nie pojmie emocji i ban murowany :(
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Aktualnej gazety? :evil_lol: -
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
urwisek replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnezia']mam radę. spróbuj ctrl - , wtedy powinny być dostępne. [/quote] Nic nie daje :( Ale się dostałem - trzeba było "tylko" przeglądarkę zmienić (z Mozilli na IE) Wszystkich co dostali "przegryziony" link - przepraszam - poszedł poprawny. [quote name='LAZY']...Opodatkować i to ostro takie pseudo to interes szybko przestałby sie opłacać!...[/QUOTE] Żeby jeszcze było jak - pewnie zaraz by to zrobili :) Tylko, że to pewnie i tak wszystko bez żadnej rejestracji nigdzie działa. -
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
urwisek replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Trochę nie w temacie ale powiązane :) Mam od Was dużo odpowiedzi na PW - za co bardzo bardzo dziękuję. Niestety nie jestem w stanie ich odczytać :( Dogo "nagrodziło" mnie (bo raczej jeszcze nie podpadłem) zablokowaniem odczytywania PW. Bardzo przepraszam.