-
Posts
497 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by urwisek
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Ale trafiłaś i to się liczy :) A jak widziałem to miałaś raczej sporo zajęć. Dzięki za zdjęcia - Chłopak jest cudny. Będę sobie chyba musiał na płytę przegrać bo tyle już naściągałem, że miejsce na dysku się kończy. -
W górę - śliczną małą rudą kulkę!
-
[quote name='Greven']Męczy mnie ten czip...[/QUOTE] To podstawa [quote name='mysza 1']Nie wiem, sprawa jest bez sensu. Ręce opadają.[/QUOTE] [quote name='mysza 1']...A najgorsze- jak takiemu palantowi dać taką cudną sunię :([/QUOTE] [quote name='Ewanka']...może odebrać psa do dwóch lat od jego zaginięcia ...może się facetowi za jakiś czas odmienić i co wtedy ????? :mad:[/QUOTE] [quote name='3 x']...skoro my nie jestesmy w stanie udowodnic ze to jego to jak on nam udowodni ze my jego psa wyadoptowalismy?...[/QUOTE] [quote name='3 x']powiemy ze się zgłosił własciciel zawołał sunie po imieniu a ta w podskokach poleciala do nigo wiec jak w morde "szczelił" jego była ;)[/QUOTE] A ta jego to przecież taka uciekająca była - to chyba ta co w drodze do Weta znów zwiała. A Figa? - Taak podobna.
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
urwisek replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Wychodzi na to, że cała większa akcja na środę się szykuje - a do tego czasu zbieranie co, gdzie i ile tylko się da. [url=http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3776&p=3]LINK do ich wątku na PE[/url] -
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Bo tyle bidy wszędzie, że czasem już tylko rozpaczliwiec pozostaje żeby się przebić :( Może następna foto sesja by pomogła bo to zawsze uwagę przyciąga. W górę Chłopak! -
[quote name='gusia0106']...i w związku z tym dostaniesz zakaz wychodzenia z domu :evil_lol:..[/QUOTE] No! - Następna, której powinno się oczy zawiązywać i uszy zatykać przed wypuszczeniem na świat - bo zaraz jakąś bidę wypatrzy/usłyszy. [quote name='Greven']... jak ludzie na Ciebie patrzyli, no i to zainteresowanie, czy aby Ci jakoś nie pomóc... taaa......[/QUOTE] :):):)
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
urwisek replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Ta odległość do Was mnie kiedyś załamie. Mam i stare szafki kuchenne (chyba z 6) i łachów różnych pełno, nawet styropianu pozostałego po budowie trochę. Wszystko to "gabaryty", których wysyłka wielokrotnie przekroczyłaby ich wartość :( Nawet nie pytam czy ktoś jakim dostawczym nie jedzie z wawy w pomorskie - bo to bez sensu :(:(:( Sprytny pomysł te budy ze styropianu - tylko coś ciężkiego na górze położyć (nawet kamienie) - bo nawet w osłoniętym miejscu - jakiś zabłąkany podmuch i rozniesie taką konstrukcję po okolicy. A po cholerę Wam lodówkę włączać na taki mróz? U mnie "kostki mięsne" wiszą sobie (żeby się nic nie dobrało) w reklamówkach na dworze. Toż takie minusy to dopiero niezła zamrażarka robi!!! -
Przekleję bo i tu czasem ktoś zagląda [quote name='Greven'][B]APEL!! Od wielu dni panują bardzo duże mrozy, a wg prognoz pogody, będą one jeszcze większe. Zwracamy się do Państwa z apelem! Nie przechodźcie obojętnie obok zwierząt, które nie mają odpowiednich warunków, brak im ciepłego schronienia, są niedożywione. Dotyczy to zarówno zwierząt wolno-żyjących (np. kotów, ptaków), jak i gospodarskich. Krowy, czy konie zamknięte całą dobę na wybiegu bez wiaty nie mogą przemieścić się w poszukiwaniu osłoniętego miejsca, a pies na łańcuchu nie pobiegnie zdobyć energetycznego pożywienia. Nie wahajcie się Państwo zgłaszać wszelkich form zaniedbania, gdy czujecie, że zdrowie i życie zwierzęcia jest zagrożone! Lepiej podnieść fałszywy alarm, niż skazać zwierzę na powolną śmierć na mrozie. Jeśli macie możliwość, otwierajcie okienka piwniczne dla kotów, umożliwiajcie im wejście do budynków gospodarczych (stajnia, stodoła), lub wystawiajcie choćby prowizoryczne budki (wystarczy trochę sklejki, albo płyty pilśniowej i styropian) w zacisznych, osłoniętych od wiatru miejscach. Psa można przechować w garażu, altanie, pomieszczeniu gospodarczym - wszędzie, gdzie zimno będzie mniej dokuczliwe, gdzie jest sucho i zacisznie. Na posłanie wystarczy kilka koców na palecie (izolacja od podłoża), lub nawet flauszowe kurtki, czy płaszcze (do kupienia w ciuchbudach za symboliczne pieniądze). Jeżeli nie możecie przygarnąć błąkającego się psa, wynieście mu miskę podgrzanej wody i porządną porcję ryżu, albo makaronu z mięsem, albo chociaż ze smalcem. Taki posiłek może uratować życie! Dokarmiając ptaki pamiętajcie, że chleb im nie służy. Najmniejsze szanse mają zwierzęta bardzo młode, stare, chore, po wypadku i wychudzone. Schronisko jest złem koniecznym, ale w przypadku takich zwierząt lepiej je tam zgłosić, bądź osobiście odwieźć, bo pozostawione same sobie, na okrutnym mrozie, bez schronienia... umrą. Psy i koty mieszkające na zewnątrz powinny kilka razy dziennie dostać ciepłą wodę do picia i co najmniej jeden ciepły posiłek. Jeśli to niemożliwe, należy zadbać, by jedzenie było wysoko kaloryczne (tłuste mięso, olej, smalec, dużo wypełniaczy typu ryż, kasza, makaron). Do wody można dodawać glukozę. Psy ograniczone kojcem, lub łańcuchem muszą mieć możliwość swobodnego ruchu i bardzo ciepłą, grubo wyścieloną budę. Na wyściółkę nie powinno używać się koców, ani szmat! Przy plusowych temperaturach zawilgają, przy ujemnych istnieje ryzyko, że zbiją się w kamień. Najlepiej stosować słomę, lub słomę i siano, a nawet słomę i trociny. Proszę także nie wstydzić się ubierać własne psy. Nadal pokutuje dziwne przekonanie, że w kubraczkach chodzą tylko yorki, ratlerki, albo jamniki nadopiekuńczych starszych pań. To nie prawda! O ile niektóre rasy są doskonale przystosowane do mrozów (np. husky, malamuty, owczarki kaukazkie i inne z grubą okrywą oraz solidnym podszerstkiem) i powitają śnieg z radością, to często mamy w domach psy z gładką sierścią, praktycznie bez podszerstka. Wiele pitbulli, amstaffów, buldożków, czy bokserów na pewno nie będzie narzekać na kurteczkę, a nawet buty. Buty bywają przydatne szczególnie podczas dłuższych wypraw oraz w miastach, gdzie na chodniki sypana jest sól. Para butów neoprenowych zapinanych na rzep dla średniej wielkości psa kosztuje od 30 zł. Buty chronią przed "kulkowaniem" się śniegu pomiędzy poduszkami, marznięciem podeszw łapek oraz przed solą. Niektórzy zalecają stosowanie na łapy wazeliny jako ochrony przed solą, lecz wazelkina w połączeniu z solą może tworzyć masę, która wciska się pomiędzy poduszki, a potem zostaje przez psa wylizana. Ponadto stosowanie wazeliny rozmiękcza poduszkę i sprawia, że jest bardziej narażona na pękanie oraz kaleczenie się. Zamiast kubraczka ze sklepu zoologicznego, który zwykle sporo kosztuje, można kupić w sklepie z używaną odzierzą dziecinną bluzę, lub sweterek. Nasze ostatnie zakupy - szcześć bluz, żeby było co włożyć na zmianę po śniegowych szaleństwach - kosztowały 10 zł. Rękawy zazwyczaj trzeba podwijać (chyba, że mamy psa długonożnego), a w pasie wszywać ściągacz, żeby bluza dobrze przylegała i nie wpuszczała zimna pod spód. Dbając o własne psy nie zapominajcie Państwo o tych niczyich, porzuconych, lub mających właściciela, ale przez niego zaniedbywanych. Czasem tak mało potrzeba, by uratować życie! Proszę, zachowajcie czujność podczas spacerów po łąkach i lasach, a także podczas postojów na tzw. parkingach leśnych. Pies zabłąkany, lub bestialsko przywiązany do drzewa podczas łagodnej aury ma szansę przetrwać kilka dni. Podczas mrozów jego czas dramatycznie się kurczy! Może usłyszycie Państwo skomlenie, poszczekiwanie, wycie... Nie bagatelizujcie tego dramatycznego wołania o pomoc, zejdźcie ze ścieżki, sprawdźcie... To nic nie kosztuje. Z poważaniem, Fundacja Pro Equo[/B] .... podaj dalej![/QUOTE]
-
A do Ciebie bidaku zapominają zajrzeć :( Że ślepy to nie widzisz i Ci nie smutno?! W górę Chłopak.
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Taaa - a teraz się wstydzi przyznać i konkurs padł :( -
Luna- młoda onka ze schronu już w swoim domu :)))
urwisek replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote] Mam na imię Braxa...[/quote] No nie mówiłem, że Onki są najmądrzejsze na świecie?! Nawet potrafią nam napisać co i jak :) żeby jeszcze te głupie koty nie przeszkadzały - wyyychowa się je :diabloti: Aż się gęba sama cieszy na takie zakończenie :):):) [quote name='idusiek']...z jego "kobietą" a jak się rozstaną to pójdzie do jej ojca na podwórko do Sulejówka... [/QUOTE] Zawsze jest szansa, że "kobietę" miał na myśli :) -
Nie pusto - po prostu nie wiadomo co napisać :( Nawet Pontoniego boksu na tymczas nie proponuję bo ma on czasami i innych mieszkańców i nie wiadomo jakby się to "w stadzie" rozwinęło. Jakiś nędzny grosz (ile się uda) na dniach Ci prześlę jak się jeszcze trochę uzbiera od Cioteczek to może jakiś "ruch" będziesz miała. Wygląda na to, że "produkcja" stworzeń w potrzebie będzie u tej "pani" kwitnąć nadal - jak czytam takie rzeczy to mi się automatycznie tego typu [url=http://zschpiroman.webpark.pl/spis_tresci.html]linki[/url] otwierają :angryy:
-
[quote name='Julita2']??? A co ten lekarz w środku zrobił?...[/QUOTE] No tak - moje pisanie wychodzi czasem dość dziwacznie. To przez atawistyczną niechęć do używania fachowych określeń :) Mówiąc "zrobił w środku" mam na myśli operację kręgosłupa, którą psina przeszła. Ale zabij mnie a i tak nie jestem w stanie powtórzyć co i jak się dokładnie nazywało z tego co było robione :( Ps. nie wiem czemu ale Dogo nie pozwala mi przeczytać PW od Ciebie - jak pilne to daj na maila [email]andru-sek@o2.pl[/email] - a ja nie to będę co jakiś czas sprawdzał - może im przejdzie.
-
Luna- młoda onka ze schronu już w swoim domu :)))
urwisek replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']...W domu do towarzystwa Luna ma trzy koty;) Jeszcze nie wiem jak na nie zareagowała,...[/QUOTE] Onki to najmądrzejsze psy na świecie - jeżeli tylko dotychczasowe przejścia nie wypaczyły Jej nadmiernie psychiki to nawet nie przepadając za kotami - błyskawicznie pojmie, że usuwanie ich z domu nie przypadnie do gustu właścicielom i będzie je zwyczajnie ignorować. [QUOTE]Piotrek, Lunkowy Pan, biega - na zawodach, w maratonach - ma trening ze 3 raz w tygodniu po 10, 15 km...[/QUOTE] [quote name='mysza 1']Gusia, czy ja mogę na poadopcyjną wpaść za jakiś czas? ...[/QUOTE] Taaak - trzeba uważać z "reklamą" :diabloti: Moja dawna Onka zwiedziła ze mną całą puszczę kampinoską (jeszcze wtedy glin na koniach tam nie było) oczywiście ja motorem bo na bieganie zawsze byłem za leniwy. Dopóki pilnuje się żeby psiak utrzymywał "kłus" a nie wchodził w "galop" (czego człowiek biegnący na długi dystans raczej nie przekroczy) można spokojnie takie dystanse ciągnąć nawet codziennie - co Onkowi jedynie na szczęście i zdrowie wyjdzie - negatywnie odbija się wyłącznie na zawartości portfela przy kupowaniu karmy :) -
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Jak totolotek to i ja swoich szans spróbuję: Zakładam, że Dziewczyna jest bardziej podstępna niż nam się wszystkim wydaje, znalazła gdzieś jakąś następną bidulę a teraz czai się przyznać :diabloti: -
[quote name='joaaa']... bo się przyzwyczai i potem doopa.[/QUOTE] Wyszło na Twoje - a ja jak zwykle niepotrzebnej paniki nasiałem :( Psina już się wyraźnie lepiej trzyma a zalecenie jest jedynie żeby starać się ograniczać sytuacje, w których będzie się próbował przemieszczać uważając, że musi. Na "samoistne" próby wstawania nie reagować, nie pędzić i nie usiłować stawiać za wszelką cenę itp. Przekonuje mnie to całkowicie - widząc, że psina chociaż bardzo chwiejnie to jednak już wyraźnie lepiej sobie radzi. Plus oczywiście fakt, że lekarz wie co w nim w środku zrobił i to zdecydowanie lepiej ode mnie :eviltong: Jednocześnie bardzo Wam wszystkim dziękuję za "odzew" - dzięki niemu jest następna "psia" dziedzina, w której mam już jakieś pojęcie co nigdy nie wiadomo kiedy ale może się przydać. OBY NIE!!!
-
Próbowałem uwypuklić Jego najpiękniejszą cechę :diabloti: Już się poprawiam :)
-
Luna- młoda onka ze schronu już w swoim domu :)))
urwisek replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='megii1']...Lunka pojechała do nowego domku:) ...[/QUOTE] Dla takich wieści warto TU zajrzeć - najgorszy nastrój zawsze poprawią :) [QUOTE]Proszę o instrukcje co mam zrobić z tą nadpłatą:)[/QUOTE] Ja bym zaproponował - bo wiem, Która z Was ma najmniejsze szanse przetrwania tej upiornej zimy w całości wraz ze wszystkimi swoimi/przygarniętymi stworkami. Ale nie moje składki wiec się wychylać nie będę :( -
[quote name='Greven']Sprawiam kłopoty i jestem bardzo niegrzeczna, niesocjalizowana i niereformowalna :diabloti:[/QUOTE] A ja już chciałem do Niej przyjechać [img]http://emoty.blox.pl/resource/aaa.gif[/img]
-
No to już po mnie :(:(:( Moja TZ-ka TU była - jak Ona Wam sprostuje mylne wyobrażenia o mojej osobie to pewnie się już ze wstydu nie pokażę :) Pontonek przyprawił mnie wczoraj prawdopodobnie (bo przy tym kolorze nie widać na pewno) o sporą porcję siwizny. Po wieczornej wycieczce do stajni i zamknięciu koni na noc zniknął i nie pojawił się na wołanie. Cały czas przy "oporządzaniu" koni kręci się w pobliżu, usiłuje podkraść coś z kubełków (nie może cały czas uwierzyć, że w tym owsie nic jadalnego się nie znajdzie), zabrać do zabawy pustą butelkę po wodzie, zakraść się cichcem do stajni i "myszkować" dokąd go Damula nie wygoni itd., itp. A jak wracam do domu to on już jest pod drzwiami i odstawia rytualny taniec czekając na swoją porcję. Wczoraj wracam - Pontona nie ma :( Wołam - nie przychodzi :( Chodzę po lesie, świecę latarką, wołam - amba :( Wypuszczam resztę stada - szukać Pontona!!! - jedyne co rozumieją to okazja do zadymy i głupiego ganiania z racji nadprogramowego spaceru :( Nic tylko się schował, żebym go nie zamknął na noc (już mu się zdarzało ale na wołanie "do michy" wyłaził. W żadne wnyki czy coś takiego nie mógł wpaść bo "harcerze" omijają mój domek z daleka a On się nigdzie nie oddala. Nic go po nocy nie zjadło bo pewnie byłby jakiś wrzask i bym usłyszał. No bądź mądry i znajdź po nocy psa, który nie chce być znaleziony i siedzi pewnie jak mysz pod miotłą w stodole, spichrzyku, drewutni, piwnicy, garażu ... czy piorun go wie gdzie :( Wychodzenie w nocy parę razy - nic - miska pod drzwiami pełna :( Idę rano do stajni - rozglądam się podłamany po śladach w śniegu (tyle tropów wszelakich stworów, że nic z tego) - wyobraźnia podsuwa makabryczne widoki - minimum wilka jak nie pantery - co go capnęła tak, że nawet dźwięku nie wydał. Otwieram stajnie a z niej w radosnych podskokach wypada Ponton - witać się owacyjnie !!! Jakim cudem tam został? Nie mam pojęcia - w stajni wieczorem zapalam światło - słabe bo słabe ale jest. Nie ma żadnych zakamarków - cztery rogi i wygrodzenie dla Maniutki (mocno ażurowe). Pozostaje jedyna możliwość - zagrzebanie w słomie - a to dość trudne bo warstwa cienka. Konie spokojne jakby nic nadzwyczajnego się nie zdarzyło!!!! Jakim cudem go Damula po nocy nie rozdeptała? W dzień na pastwisku nigdy sobie nie odpuści żeby nie próbować go przechwycić i ... może jedynie "pociamkać"? nie wiem bo zawsze zwiewa. Teraz się śmiejemy, że duża dziewczynę sobie na noc załatwił - ciekawe do której się tulił - rudej czy czarnej? Ale HORROR BYŁ! gUpi Ponton !!!
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
[quote name='Greven']...one marzną już w okolicach zera, łyse brzuszki.[/QUOTE] Efekt uboczny całowania. Przybyłem, zobaczyłem ... warto było - śliczne zdjęcia. Te potworki w ruchu nabierają uroku. W ogóle to śliczny taki świat - Z perspektywy Miękiego fotela, w Ciepłym domku. Za oknem też mam tak "ślicznie" - byle tylko nosa z domu nie wystawiać. Teraz jest już -19 Na wieczorną wycieczkę do stajni opracowałem nowy system. Ponieważ kozuch się nie sprawdza przy gimnastyce z sianem, słomą i skłonach pod ogrodzeniami a trzy swetry, dwie kurtki i dres pod dżinsami było mało już przy popołudniowym karmieniu - nabrałem wody w butelkę po "R20", wstawiłem na 2 minuty do mikrofalówki i takie wspaniałe gorące coś wrzuciłem między swetry a koszulę. Polecam wszystkim - rewelacja - fakt, trochę "psuje" figurę ale cudowne gorąco na "brzuszku" pozwala się śmiać z tego mrozu. Nie należy jedynie pozwalać na oblizanie ręki przez Damulę, wrzucanie śniegu do butów przez Pontona no i oczywiście z tym śmiechem po jakimś czasie też ostrożnie (mogą zmarszczki pozostać na stałe lub popękać). Ale to jedynie "peryferyjne" dolegliwości w "resztę" jest super cieplusio :)