-
Posts
497 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by urwisek
-
najpierw wlepię potem przeczytam - może da się z którychś zdjęć korzystać - a nie wiem jak długo łącze wytrzyma [img]http://img85.imageshack.us/img85/1568/600szczepienia.jpg[/img] [img]http://img293.imageshack.us/img293/8572/600uszatka1.jpg[/img] [img]http://img21.imageshack.us/img21/2856/600uszatka2.jpg[/img] [img]http://img686.imageshack.us/img686/9505/600uszatka3.jpg[/img] [img]http://img139.imageshack.us/img139/9981/600uszatka4.jpg[/img] [img]http://img185.imageshack.us/img185/8515/600viki1.jpg[/img] [img]http://img208.imageshack.us/img208/1525/600viki2.jpg[/img] [img]http://img10.imageshack.us/img10/4144/600viki3.jpg[/img] [img]http://img99.imageshack.us/img99/5111/600vikiikotbezzoci.jpg[/img] [img]http://img64.imageshack.us/img64/2341/600vikiikotspotkanie.jpg[/img] [img]http://img29.imageshack.us/img29/5006/600vikiportret.jpg[/img] [img]http://img690.imageshack.us/img690/3372/800uszatka.jpg[/img] edit: Nadrabiam zaległości i czytam... [/b]Ellig[/b] - mam tylko jednego maila (od Ciebie) z nr konta i płatnością za Allegro. Zrobimy z tym porządek w poniedziałek jak do Ciebie przyjadę (o ile nie pozwolisz mi gadać cały czas i będziemy pamiętać :) [quote name='Greven']... Czasem warto skonfrontować się z prawdziwym życiem: ewakuacja krakowskiego schroniska.... .... Jeśli ktoś z Was uważa, że nie ma w życiu powodów do radości, to niech się cieszy po prostu tym, że powódź nie dotknęła ani jego, ani jego zwierząt.[/QUOTE] Ci się zebrało na filozofię o północy :) Ale dokładnie - żyjemy sobie na co dzień, niewygodny but to już problem, fajek zabrakło to nerwy i zaraz "co za gamoń zapomniał jak był w sklepie". Ktoś krzywo spojrzał czy napisał - to rozpacz, tragedia i gotowa awantura. Nie dalej jak przed wczoraj - moje dziecię się użalało nad losem "telefon gubi zasięg, netu nie ma, drogi prawie nieprzejezdne - kto miał taki idiotyczny pomysł żeby się na wiochę wyprowadzać ?" Ja kląłem w żywy kamień bo w koleinach rurę urwało i wiozłem szczylki do Waw-ki z duszą na ramieniu - żeby się jakiś męd**** /policjant/ nie trafił i rejestracji za ten rajdowy dźwięk nie zabrał... Jak wracaliśmy wieczorem z roboty - to już całkiem inne nastroje. Kawałek trasy wypada wzdłuż wiślanych wałów, w Nowym Dworze przez dwie rzeki, potem jeszcze jedna (Pomiechówek)... A w radiu kolejne komunikaty - "za godzinę fala dotrze do Warszawy" - zdążymy przejechać? Nic się nie stanie? Już samo to a wystarczy - żeby o głupotach przestać myśleć - przejmować się bzdurami. Z za kierownicy wiele nie widać - owszem - rozlewiska jak bym przez krainę tysiąca jezior podróżował - ale to takie /bez szczegółów/ . Nie widać przez okna tych wszystkich psiaków, kotów, jeży... Już w Pomiechówku (a gdzie jeszcze do najwyższej wody) taki "obrazek" - na progu domu siedzi starszy facet, obok niego jakieś większe psisko, z drógiej strony małe paskudztwo - jak pekińczyk czy coś. Przy odgrodzeniu poukładane worki z piaskiem - a gość siedzi i bezradnie patrzy jak ulicą podchodzi woda, mija już jego worki, podchodzi do domu.... Taka cholerna, beznadziejna bezradność!!! Jemu w zasadzie nic nie grozi - tym psom też - on może by jeszcze coś próbował robić - tylko CO ?!!! Wróciliśmy do domu, przez nasze błotka - nasze KOCHANE - TYLKO BŁOTKA !!! Ale wiecie co mi się po drodze rzuciło w oczy? Całe masy ludzi na wałach, na mostach - odwalone jak na piknik w sukieneczkach, spodenkach - i co drugi z aparatem!!! Nad rzekami chyba z 7 balonów - może jestem niesprawiedliwy - może ci wszyscy obserwatorzy to żeby POMÓC jak coś wypatrzą. Z tych wałów gapiąc się na powiększające rozlewiska - może przez zoom tych obiektywów wypatrzą jakieś stworzenie? Może zejdą? Może pomogą? Albo z tych balonów - może linę, drabinkę - a może chociaż "służby" powiadamiają? Nie wiem - może ja jakiś taki bez wiary w ludzi - ale nie wiem czemu - myślę, że jak coś zobaczą - to jedyna "pomoc" polegać będzie na uwiecznieniu jego końca na zdjęciach :( Aż tak sobie pomyślałem, że fajnie by było gdyby ten wał akurat klapnął i całe to stado strojnisiów spuścił w błoto !!! edit: Wszystkim [b]Dobrym Duszkom[/b] – za przetrzymanie w domu i wiele wyrozumiałości, cierpliwości do moich łobuzów, za komfortowy i profesjonalny transport, z wszystkimi postojami i opieką, dzięki której szczylki dotarły w dobrej formie. [b]Ra_duni[/b] za „całokształt twórczości” :) Wizyty, rozmowy, nocne eskapady, zaangażowanie, czas i Wielkie Wielkie Serce. Wielu nas „zwierzolubów” jest na Dogo, na innych forach, wiele osób pomaga, Są tacy, którzy całe swoje życie dostosowali pod kątem stworzeń. Ale z własnego doświadczenia – jak tak uczciwie spojrzeć – nie tak wielu znajdziesz, którym będzie się chciało – po nocy, zaraz po powrocie z własnej dalekiej podróży, jak rano czeka następna – pojechać, odebrać, rozwieźć po domach – a przecież w każdym trzeba choć trochę zostać – odpowiedzieć na tysiące pytań. A na koniec nawet jeszcze chwila, żeby nam napisać, że wszystko ok. że zdrowe, szczęśliwe. Wystarczająco dużo razy już widziałem „pomógłbym, ale: mąż, dzieci, szkoła, praca, inny urok czy czkawka...” Szczylki! – dziękować swojemu psiemu Bogu za [b]Ra_dunie[/b] – macie za Kogo!!! [b]DZIĘKUJMY BARDZO!!![/b] – my: Opuncja; urwisek; Sebastian. Pomijając „psie obowiązki” – mamy u Ciebie wielki dług. [b]pyra68[/b] – Bardzo Dziękujemy również Wam (brzmi jak z komuny – jak ktoś nie wie o „multiniku” :) Za to, że akurat Nurka znalazła miejsce w Waszych sercach, że dostanie tyle troski i miłości na ile zasługuje. Wiem, że każde stworzenie zasługuje na miłość i troskę, że jest wiele innych, które trafiły zdecydowanie gorzej niż do nas, cierpią w schroniskach, bezdomne. Teraz jeszcze giną masowo w powodzi. :( Ale akurat te szczylki miałem u siebie, polubiłem, przywiązałem się – nie mając jak zapewnić im odpowiednich warunków wysłałem „w świat”. I trafił im się Dobry świat – ten u WAS !!! Dziękuję. I bardzo bardzo proszę o relację. Nie jestem młodą mamusią, zachwycającą się śliczną zieloną kupką swojego dzieciątka (staram się :)) Ale ciekaw jestem dosłownie każdego szczegółu – dla mnie to tak jak pisałem w sms-ach – trochę jakbym dziecko na pierwszą kolonię wysłał :) Ten wątek pewnie za jakiś czas odejdzie w zapomnienie – jak już wszystkie „dzieciaki” znajdą domy – jak i „mama” Viki trafi na swojego Człowieka... Przeniosę każde szczęśliwe zakończenie na „naszestworki” – mam nadzieję, że będziecie tam zaglądać, wstawiać zdjęcia – jak Nureczka rośnie – takie kolejne psie życie – wygrane na loterii losu :) – Niech każdy kto zajrzy – widzi, że „psi świat” może być dobry, może trwać. Szkoda wielka, że Pani Wyjca „cierpi” na brak netu jeszcze bardziej niż ja – ale może i tak uda się utrzymać na bieżąco – dzięki [b]Ra_duni[/b] a i Wy chyba już się znacie albo stanie się to niebawem. Było by fajnie – Dobrzy Ludzie powinni się znać – tym bardziej jak maja do siebie stosunkowo blisko :) [b][u]A do Was Cioteczki pytanie:[/b][/u] Mamy jakąś Cioteczkę lub Wujka w Gdyni? Jest pani zainteresowana Uszatką – utrzymujemy już od pewnego czasu wymianę maili (koleje trochę jak wszystko u mnie co związane z netem) – ale wygląda na to, że nie „wypłoszyła” Jej ani umowa ani „wizytacja” :) Postaram się więc zdzwonić – a Was już na wszelki wypadek pytam o namiar na potencjalnego „wizytatora” :)
-
Witam Cioteczki Telefonicznie stanęło na tym, że bąble pojadą jednak w piątek po pracy. Z tą sobotą to był pomysł żeby zrobić lepiej, żeby po nocy Poznanianek nie ciągać itp. – nie wyszło a zamieszanie się zrobiło :( No ale najważniejsze, że już się wyklarowało. Jesteśmy umówieni, że albo podwiozę szczelki wcześniej – do domu Państwa, którzy będą jechać – albo spotkamy się po ich trasie. To jeszcze do dogrania – bo zależnie od pogody spróbuję zgrać ten dowóz i ze swoją pracą. Jak się nie da to cóż – zgramy pracę z dowozem :) [b]Ellig[/b] dzięki za wstawienie zdjęć Uszatki – „podciągnęłaś” je tak, że każdy włosek jej świeci :) Szkoda, że nie mam świeższych „portretówek” ale zwyczajnie nie mogę ich zrobić. W domu – nawet przy włączonych wszystkich możliwych żarówkach wychodzi „bryndza” a na dworze non/stop leje i półmrok. Pocieszają w prognozie, że jutro może będzie trochę lepiej – pierwsza chwila słońca i pstrykam – a jak nie to dam jutro takie jak wyjdą – ocenicie czy się nadadzą. Tak szczerze – to całkiem nie rozumiem czemu Uszatka została na koniec – trudno tu ocenić czy jest najładniejsza czy na którym miejscu – one wszystkie są jakoś tak – każda na swój sposób jedyne :) [b]pyra68[/b] – WITAJ!!! – to znaczy witajcie wszystkie cztery w tym „multinicku”. Cieszę się bardzo, że Nurka trafiła na Was i że „Cioteczki” są z nami na Dogo – bo to jak rozumiem gwarantuje nam wszystkim relację z dalszych losów Nurki. Jak zacząłem na Waszą pannicę kontrolnie wołać „Pyra” to przygląda mi się dość zaciekawiona :) Od paru dni już nie wypuszczam szczylków na wybieg, bo zamienił się w grząskie bajoro – nie mogę też ciągle trzymać ich w tym oddzielnym, niewykończonym pomieszczeniu, bo po pierwsze jest zbyt małe na wariactwa pięciu bachorów po drugie za bardzo się tam nudzą. Przybyła więc w domu następna przegroda (między pokojem a kuchnią) i teraz co jakiś czas onki w kuchni a szczylki w pokoju. Pierwszego dnia tych ulew próbowaliśmy na czas szczylkowych wizyt wyganiać onki na dwór – ale znalazły tam wspaniałą zabawę polegającą na ryciu dołów w największym błocie i zapasach na tak przygotowanym gruncie. Po takim „spacerku” wpuszczenie ich na powrót do domu stało się problematyczne. Co prawda na podłogach jest terakota – ale na ścianach i meblach już nie !!! Tak więc gnojki okupują nasz pokój dzienny – jest go stosunkowo łatwo dopasować do nich pod względem bezpieczeństwa. Nie dają rady wedrzeć się za szafkę z telewizorem (do kabli), na łóżko samodzielnie umie się wgramolić jedynie Uszatka, foteli bronimy a serwetę ze stołu – po tym jak Wyjec uciekł z nią zwalając popielniczkę – usunęliśmy. Mimo, że mają w ten sposób do swoich szaleństw prawie 42 metry kwadratowe – gnojki i tak usiłują sforsować przegrodę i dostać się do onków – bardzo zresztą zaciekawionych tym mrowiącym się stadem. Dzisiaj ta sztuka jednemu szczylowi się powiodła – tak oczywiście – Uszatce. Mimo, że do górnej krawędzi przegrody (stół na boku) ledwo sięga łapkami – jakoś dała radę podciągnąć się i przegramolić na drugą stronę. Tam trochę jej mina zrzedła jak zobaczyła, że wylądowała między takimi dwoma smokami. Ale zaraz dostała ataku „pląsawicy” i .... trzeba było interweniować bo onki również wykazały chęć zabawy. A to przy jej 7-miu kilogramach i szczenięcej kruchości w zestawieniu z ich 40-tkami i onkową niedelikatnością jest jeszcze zbyt niebezpieczne. Uszatka została „odłowiona” i zwrócona rodzeństwu ku jej wielkiemu niezadowoleniu (i onków też). Jednak nie rozpaczała długo i wraz z Nurką wyładowała frustrację w zabawie pod tytułem „tępić dresów”. A cha – nie wiecie. „Dres” to aktualne przezwisko Wyjca – dostał je za całokształt. Za to, że jest największy, zwalisty i gryzie najmocniej. W pojedynkę nikt mu nie podskoczy ale właśnie Nurka z Uszatką do spółki uwielbiają wyjaśniać mu, że samą swoją siłą i masą nic nie zdziała. W tym czasie zazwyczaj Tchórzyka zabiera się za edukację Paprocha – oj biedne te chłopaki w tym babińcu :) I tak w miłej rodzinnej atmosferze – płynie mam życie – a za oknami płynie cały świat. Dziś została nam już tylko jedna droga (do asfaltu), po której dałem radę przejechać „osobówką”. Reszta rozmyta tak, że jedynie traktory lub naprawdę niezłe terenówki dadzą radę przepłynąć – i jak słyszę nadal leje. Ciekawe którędy jutro [b]Opuncja[/b] wyjedzie w trasę do W-wy. Dostałem dziś maila (dzięki [b]lilk_a[/b]) od Pani z Gdyni chcącej „...zaadoptować ostatniego szczeniaczka...” Jest zainteresowana jak wygląda taka ‘...adopcja na odległość...” Wysłałem wyczerpującą informację + link „do sławetnej strony” :) Zobaczymy. Albo i nie :( Zalegam z uaktualnieniem wydatków szczepień, odrobaczeń itp. Nie chcę tego robić „z komórki”, bo to otwarcie pierwszej (wypasionej) strony, jej edycja, podlinkowanie = zeżarłoby pewnie ponad 10 zł. Ale mam wszystko starannie zapisane i zrobię jak tylko „błyśnie” normalny net albo od znajomych jak będzie się przeciągać. Na dziś tyle – dobranoc Wszystkim i.......... zróbcie coś z tym deszczem bo mam już DOŚĆ !!!
-
[i]Ten post wstawiłem dziś ok. 2-giej w nocy – doczekałem cierpliwie aż się pojawił. Jakim cudem zniknął? Nie dowiemy się nigdy. Nie widzę w nim nic co mogło by komuś przeszkadzać więc zakładam „problemy techniczne” Jednak od dziś = scren z każdego. A teraz ponownie.[/i] [quote name='wojtuś']...Urwisek jaka wyczerpująca informacja:)...[/QUOTE] Taaaak - wyczeeeeerpujące - to moja dobra strona :diabloti: [b]Ellig[/b] - dzięki piękne za wstawienie zdjęć - ratujesz ten wątek, kiedy ja go z "przyczyn technicznych" zaniedbuję :loveu: Jak pisałem powstała okazja na spotkanie - bo Państwo chętni na Tchórzykę byli na działce - blisko nas. Widzieliśmy się więc dziś z obojgiem Rodziców nowej Opiekunki i zapadła decyzja. [b]Tchórzyka ma dom!!![/b] Układ wyszedł dość korzystny bo zarówno Państwa mieszkanie (na Żoliborzu) znajduje się w pobliżu naszej stałej trasy do klienta jak i działka stosunkowo blisko naszego domu. Nie będzie więc problemów z wizytami, doradztwem lub pomocą gdyby okazała się potrzebna. Fakt - będzie to Ich pierwszy psiak - ale przecież każde z nas również kiedyś miało tego "pierwszego". I to ośmielę się stwierdzić, że (chociaż część z nas) w o wiele trudniejszych warunkach zdobywało potrzebną wiedzę. Nie było Dogomanii, nie było internetu wcale !!!! (jak można było tak żyć !!!:diabloti:) Wiedzę czerpaliśmy z książek - drogich i nieraz niezbyt mądrych lub od innych "psiarzy" nie zawsze fachową. Dziś jest łatwiej - jeżeli komuś zależy, jeżeli kocha psiaka, jest otwarty i zawsze chętnie wysłucha/zwróci się o radę powinno być ok. Naszym zdaniem ci państwo do takich ludzi się zaliczają a Córa dorosła już do podjęcia się odpowiedzialności za żywe stworzenie. Teraz "na dniach" - nowa Tchórzykowa Pani (oj niech już zmienią jej to imię) wyjeżdża jeszcze na tydzień, na szkolną wycieczkę. Postanowiliśmy wraz z Rodzicami, że Tchórzyka zostanie jeszcze do Jej powrotu u nas, głównie żeby w nowym domu zajmowała się nią od razu ta właściwa nowa Pani. Pozostało jeszcze wytłumaczyć tą decyzję Córce . Tego "delikatnego" zadania podjęła się [b]Opuncja[/b] ponieważ Rodzice (Ci okropni co cały czas aż dotąd nie zgadzali się na psa) - startowali by ze z góry przegranej pozycji :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Cóż ja tu mogę "biedny miś"? Mogę Ci [b]Opuncjo[/b] życzyć jedynie... POWODZENIA !!! :diabloti: Dziś miałem telefon od Pani zainteresowanej Nurką. [b]Znów z POZNANIA!!![/b]:crazyeye: Dodatkowy kłopot, że Pani nie ma dostępu do netu (tośmy się dobrali :evil_lol:) Jedynie z komórki jakaś okrojona opcja. Po - z konieczności - dość ogólnikowej rozmowie - zwaliłem problem na głowę Cioteczki [b]Ra_duni[/b]. Wybacz Cioteczko - wiem, że przeginam ale nie bardzo miałem wyjście
-
Witam Wszystkich – tzn. witajcie jak się pobudzicie :) Najpierw najważniejsze a żalić się na swoje kłopoty ze sprzętem będę na końcu (można nie czytać :)) [b] sleepingbyday[/b] – nie zagłosuję niestety – nie z braku chęci lecz możliwości, Dzięki jednak, że przyszłaś na nasz wątek i zaoferowałaś chęć pomocy w „wizycie” – na dzień dzisiejszy co prawda brak już domków od wizytowania :( - ale jak się sypną :) to pewnie ponownie zwrócę się o pomoc. Nasz kontakt ze „światem” ograniczony do telefonu – dzięki [b]Ellig[/b], [b]Myszy[/b] i Pani z (obecnie) Żoliborza umożliwił – choć nie bez „przywieszek” dowiedzenie się wszystkiego i zaplanowanie dalszych działań. Na czym stoimy? Od [b]Myszy[/b] mamy pełną relację z przebiegu wizyty – rzeczywiście „problemy osobiste”, o których wspomniała wymagają zastanowienia i [u]oczywiście[/u] nie nadają się do „wałkowania” na forum. Nie należą jednak do gatunku, który by z góry przekreślał ludzi jako potencjalnych opiekunów psiaka. Powiem więcej – są z gatunku takich, z jakimi boryka się wiele rodzin a sami osobiście znamy co najmniej parę przypadków gdzie mimo ich psiaki były, miały dobrą opiekę i były kochane. Jako, że ostateczna decyzja i zarazem niestety odpowiedzialność za nią spada na nas i nikomu innemu wlepić jej nie dam rady :( - postanowiliśmy z [b]Opuncją[/b] skorzystać z okazji, że Pani jest jutro na działce (niecałe 20 km od nas) i spotkać się z Nią osobiście. Psiaka za sobą jeszcze nie weźmiemy – choćby dlatego, że na działce są również inne psy a nasz będzie zaraz po szczepieniu. Weźmiemy natomiast umowę, trochę nowych zdjęć i .... głeboki wdech :) [b][u]ZOBACZYMY[/u][/b]. Aha – umawiając się na tą jutrzejszą (taaa – już dzisiejszą) działkę pogadaliśmy sobie trochę i wygląda na to, że udało się Panią przekonać jednak do suczki (Tchórzyki) :) Co do pozostałych psiaków: (dla Tych co się pogubili) Paproszek czeka już jedynie aż minie bezpieczny okres czasu po szczepieniu i jazda do nowego domu (tu brak jakichkolwiek problemów typu wahania czy transport). Nurka (Poznanianka) – uzgodnione, sprawdzone, pozytywne – czeka jedynie na transport a w nowym domu nie mogą się już na nią doczekać. Jest umówiony transport ([b]Myszy[/b] Znajoma) na 21-go. Jest bezpłatny i bezpieczny :) jednak dopiero za tydzień – co ze zrozumiałych względów nie daje nowym Opiekunom spać po nocach :) Gdyby się udało dograć coś wcześniej – byłoby super ale myślę, że w tej sytuacji (jak się nic nie trafi) nie ma sensu myśleć o płatnych transportach. Kasa bardziej się przyda na jakieś inne stworzenie w potrzebie niż na kogoś, kto pojedzie specjalnie w tym celu. Co do pozostałych psiaków – mimo niektórych całkiem poważnie brzmiących ofert/zainteresowań – zapadła cisza :( Generalnie jako standard można przyjąć, że kontakt urywa się po zapoznaniu „chętnego” z wszystkimi warunkami (czyt. po tym jak zajrzał/a na „naszestworki”) Teoretycznie – widząc łączną liczbę wejść (320) można by wyrażać ostrożny optymizm – natomiast praktycznie? Umowa adopcyjna 17 Tchórzyka 21 Wyjec 26 Uszatka 27 Nurka 58 Paproszek 18 Viki 19 Świąteczne porządki :( 134 Jak odliczyć od tego tak lekko ze 100 na początek (moje przy edycji i Wasze). Jak spojrzeć na rozkład liczb – wnioski są dołujące :( Pierwszy „ogólny” post (ten z linku) przeczytało większość odwiedzających i dalej nie zawracali sobie głowy. Nurkę – zapewne „podkręcili” Państwo, którzy na nią czekają (np kopiując zdjęcia). A w szczegóły umowy prawie nikt nie raczył zajrzeć – widać wystarcza samo stwierdzenie (w wiodącym wątku) że takowa być musi :( Może i czarnowidztwo z mojej strony – ale jednak myślę, że wnioskuję logicznie. Jak same widzicie – zrobiłem to tak (celowo rozbite na poszczególne strony), że nie może być mowy o problemach z dostępem (wolne łącze – dużo zdjęć naraz) ani z przeszukiwaniem długich wątków. Jedynym logicznym wyjaśnieniem pozostaje, że wziąć pieska za darmo – fajnego, małego, milusiego – to TAK – nawet „poważnie” zainteresowani. Ale wziąć go już na zasadach związanych z jakąś odpowiedzialnością – to już BE!!! Nie znacie jakiegoś (najlepiej internetowego) sklepu z pluszowymi pieskami? To zrobię jeszcze jeden wątek „BEZ UMOWY!!!” – i podam link! A nie – przepraszam – „pluszaków” za darmo nie rozdają :( [b][u]Mam wielką prośbę – [/u][/b] [b]3 x[/b] chciałbym się z Tobą skontaktować – a kompletnie nie mam możliwości zrobić tego przez PW – nawet mail ostatnio odpada bo połączenie tak się rwie, że nie mam pewności czy odebrało wszystkie czy nie. Daj mi proszę znak smsem na numer 668849831 – oddzwonię. Miałem się pożalić na koniec – już się pożaliłem (?) no trochę tak – ale jeszcze na net . Ostatni pomysł (ze stawianiem nowego masztu z widokiem na inny „punkt dostępowy”) chyba też na nic – po zmierzeniu wyszło, że sygnał musiałby wędrować przez 180 metrów kabla i prawdopodobnie doszedłby tak słaby, że żaden wzmacniacz sobie z nim nie poradzi :( Jestem już tak zdesperowany, że rozważam zlepienie izolacją w jedną paczkę jakiegoś starego kompa, monitora, zasilacza i anteny internetowej - dołączenie do tego przetwornicy (12V DC x 230V AC – mam jako rezerwowe zasilanie pompy CO) pakowanie tego w samochód zasilanie z akumulatora i podjeżdżanie bliżej nadajnika jak się będzie chciało z netu skorzystać. Brzmi wystarczająco desperacko? :) Zdam relację po jutrzejszej wizycie – a teraz będę próbował to wysłać :(
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
urwisek replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Cudak']Szkoda, że bliżej czegoś takiego nie ma.[/QUOTE] Przeczytałem - brzmi jak nie z tego kraju. Wiersz? Aż pomyśleć chwilę musiałem - dla mnie ze "środka" to Wy tam nad morzem wszystkie blisko siebie :diabloti: [quote name='mysza 1']Myślisz, że w jakimś magazynie pracuję :evil_lol: po jakiego grzyba bym miała takie paki nosić.:evil_lol:[/QUOTE] Nie no wiesz - może ....dokumenty :evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
[quote name='Greven']...Koń zadbany?[/QUOTE] Taaak - mogę 10 stron tekstu nawalić a Twoje oko nieomylnie znajdzie najważniejszą kwestię :diabloti: Żeber nie widać, nie kuleje - nie podchodź bliżej to zadbany. Ot - wiejski [quote name='Ellig']O Viki chyba jeszcze nikt nie pytal, moze trzeba bedzie zrobic Jej odzielnne allegro, zapytam [B]lilke[/B] czy sie zgodzi pomoc mi jeszcze raz , bo robi piekne allegra a ja tylko marne grosze wplacam....[/QUOTE] O Viki ani jednego złamanego nawet maila czy telefonu - nie powiem "a nie mówiłem" bo to wyjątkowo wpieniający tekst - ale o ile się nie mylę to czarnowidztwo w tej kwestii kapało ze mnie od początku :( "...a ja tylko marne grosze wpłacam..." Ta-no-tak-oczywiście - może jeszcze "przepraszam"?!!!! Każdy na tym wątku wyraźnie widzi ile wniosłaś swoją pracą. I kontaktami i możliwościami, kasą, czasem, staraniem... można tak długo. [quote name='lilk_a']jak to marne grosze ? płacisz za wszystko :) ja nic nie dopłacam :):) to może następne allegro zrobimy osobne ? ...[/QUOTE] Moment moment - Można wtrącić? na Viki i szczylki jest zebrane sporo kasy - będą jeszcze wydatki ale wydaje mnie się, że chyba można sobie pozwolić zapłacić allegro z już zebranej puli. Obydwie Cioteczki już wpłacały kasę więc nie wydaje mi się uczciwe żeby teraz nadal finansowały. Pewnie, że jak zabraknie to zacznę płakać na nowo ale wygląda na to, że jednak nie zabraknie. [u]Proponuję żebym na następne allegro przelał z tego co już uzbierane - co Wy na to? [b]Tak chyba będzie najuczciwiej.[/u][/b] [quote name='Ra_dunia'].......................................................... Wizyta poadopcyjna też nie stanowi problemu - już się na nią wprosiłam :D[/QUOTE] No kurcze - to mi Cioteczka [b]Ra_dunia[/b] pakiet walnęła :))) Expresem przybyła na wątek, moment i wizyta zrobiona - na dokładkę pozytywna czyli pewnie również stosowne zaklęcia :) A teraz jeszcze oferta "po". Jak to pięknie ujęłaś "mamy psi obowiązek" no ale to wszyscy - ja teraz mam jeszcze jeden - JAKOŚ TO U CIEBIE ODROBIĆ !!! Może jakiś prezent? chcesz Uszatkę? Puszczę po znajomości tylko Ciiiiiii bo wszyscy będą chcieli. :):):) A tak poważnie - jak będę mógł się przydać - jestem - nie zapomnę. Do szczegółów szczepieniowo/odrobaczeniowych byłych i dalszej strategii - ustąpię należne miejsce [b]Opuncji[/b] zanim znów coś namotam i potem usłyszę, że skoro nawet nie karmię (przegina :)) to lepiej jak mieszać nie będę :( Dziś dostałem maila o Uszatkę: Pani z okolic Lublina "...zwłaszcza suczką - Uszatką. Piesek mieszkałby w domu z ogrodem..." Jest imię psa, mail podpisany imieniem i nazwiskiem.....(?) Pani nie miała gdzie doczytać skąd psiaki (miasto/województwo). Odpisałem, wskazałem "Naszestworki" po wszystkie szczegóły i "wymagania", pocieszyłem, że dla "ekipy" z Dogo odległość jest problemem stojącym zdecydowanie niżej w hierarchii niż Dobry Dom. A jako "gratis-a" dołożyłem dzisiejsze zdjęcie Uszatki jako "jeszcze ciepłe". Pażywiom-uwidim :) Dość na dziś Opuncja śpisz? :):):) Może spróbuję rano - bezpieczniej :) [i]Edit[/i] Dociągnęło mi się Allegro - śliczne!!! [b]lilk_a[/b] to chyba u Ciebie standard - nie umiesz robić brzydkich :diabloti: Dzięki Piękne :loveu::loveu::loveu:
-
Kto rano wstaje.... Witaj [b]Ellig[/b] Ja wczorajszej (dzisiejszej :)) nocy miałem taką łączność jak dawno nie było. Skorzystałem z okazji i wysłałem dla "nowego domku" zdjęcia Nurki w pełnej rozdzielczości (jedyne 6 minut/sztuka - no expres panie!!!). Ale też przy okazji pierwszy i 6-ty post uaktualniony o wpłaty. Nie ma "Dogowskich" ników więc nie wiem od kogo - zerknij czy od Ciebie i jak tak to podziękuj proszę bardzo w naszym imieniu. [b](mail).[/b] Dziś piękna pogoda, Viki i szczylki już od godziny na wybiegu - piski ujadania, ganianki. Biedna już ta Viki z nimi - nie ma się jak schować przed rozbawionymi gnojami a jak próbuje się odwarkiwać to jeszcze na nią ujadają. Dzieciaki się czujne porobiły - komiczna scena dziś: - drogą idzie koń ciągnąc wóz - normalnie zawsze to moje "dziewuchy" odprowadzają takiego wzdłuż ogrodzenia, galopując opętańczo aż się ziemia trzęsie - a cała reszta stworzenia czmycha po kątach oglądając się jedynie który płot pójdzie w drzazgi, - dziś zaspane jakieś wcale nie zareagowały, za to Viki przyjmując wyzywającą pozę zaczęła szczekać z boksu, - a wszystkie szczyle dzielnie wtórowały swoimi szczenięcymi głosikami NAWET TCHÓRZYKA !!! :) Opis tego nie oddaje - szkoda, że aparatu nie miałem :( od "Poznanianki" dostałem już smsa - czeka tak niecierpliwie jak i ja - a może bardziej? :)
-
Czarny zwis - taaak :) A teraz zamiast spać to lata taka do okna autko pooglądać :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pokaż go u siebie na PE - niech po podziwiam. Albo lepiej może nie bo zaraz się dowiesz, że siano to i na plecach możesz nosić a pieniądze.... eh :( Ja też wolę furgon choć już sypie się strasznie - chociaż człowiek ma się gdzie wyprostować :) NO POKAŻ!!!
-
[quote name='Nutusia']...Ja wczoraj miałam zadebiutować w roli kontrolera potencjalnego...[/QUOTE] Ja już "zadebiutowałem" :angryy::mad::placz: Byłem nawet miły i sympatyczny (no - w każdym razie się starałem). Zaczynam rozumieć ludzi, którzy boją się takich "wizytatorów" - nie muszę chodzić do wróżki żeby wiedzieć ile z tej mojej sympatyczności pozostanie po paru takich wizytach. Z drugiej strony to wcale nie tak najgorzej świadczy o tych co się boją - znaczy, że w głębi ducha wiedzą jak mogą zostać ocenieni. [quote name='Greven']Dom w Szczecinie oczywiście mogę sprawdzić.[/QUOTE] W moich czasach używało się pojęcia "..... jak na Zawiszy" :evil_lol: Dziś ? ... trzeba by już pewnie długo w Googlach szukać - fajnie, że Tacy jeszcze są:diabloti: W każdym razie Szczecinianin zaniemówił całkowicie. [quote name='Ra_dunia']... bo uważa, że dzieci powinny być na tyle duże żeby rozumieć, że pies to obowiązek i czująca istota a nie pluszowa zabawka ;)[/QUOTE] I tym właśnie chyba najlepiej mnie "kupiła" :) W całej masie telefonów przewija się motyw "...pieska [u]dla[/u] dziecka..." Ja rozumiem, że człowiek może się np. przejęzyczyć - ale skoro nie znamy ludzi na tyle długo żeby ich jakotako poznać to o co się w ocenie opierać? Czy nie takie właśnie charakterystyczne przejęzyczenia "podświetlają" podejście delikwenta? Nie uważam się za jakiś ideał ale jakoś u nas zawsze dziecko było [u][b] Z[/u][/b] psami albo psy [u][b]Z[/b][/u] dzieckiem a nie [u]dla[/u]. "Dla " dzieci są pieski pluszowe i najlepiej jak tak pozostanie:mad: [quote name='Cudak']Wizyta? Sama ankieta przedadopcyjna odstrasza :shake:[/QUOTE] Standardowa rozmowa telefoniczna: Czy oferta aktualna? - Tak oczywiście Czy pieski są za darmo czy coś trzeba płacić? - jedyne czym to miłością dla psiaka trzeba będzie odpłacić Aha - a to gdzie/kiedy można podjechać odebrać pieska? - w każdej chwili ale najpierw to ja lub któraś z koleżanek musi do Pana/Pani podjechać i zobaczyć gdzie piesek ma trafić A, eee, to ja się odezwę - a o którego pieska chodzi? Halo?! Słyszy mnie pani?!!! [[i]połączenie zakończone[/i]] :angryy:
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
urwisek replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='mysza 1']... jak wejść do pracy z takim worem karmy pod pachą :evil_lol:[/QUOTE] Najpierw wynieś z roboty dużo papieru z nadrukiem firmowym - zapakuj w domu i takie wnoś. Może nawet ktoś pomoże wnosić widząc jak ciężko pracujesz:diabloti: -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
urwisek replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
A próbujecie na wątkach transportowych? Ja to prawie beznetowy - ale ludzie kręcą się po świecie bez celu :) - może ktoś "po trasie" -
[b]Ra_dunia[/b] - net mam "z doskoku" :( Wysłałem Ci smsem numer telefonu do tej Pani z Poznania co jest chętna na Nurkę. Jeżeli masz możliwość zadzwonić do Niej, ew. umówić się i "sprawdzić domek" - to będę miał u Ciebie wielki dług !!! Telefony ode mnie to *********** :) Nie dam rady porozumieć się privami więc będę wydzwaniał.
-
Witajcie - powiem krótko [b][u]BARDZO SZUKAMY!!![/b][/u] Dziś udało nam się z Panią z Poznania połączyć - rozmawialiśmy długo - o schroniskach, "ludziach"... długo!!! Koniecznie trzeba "wizytę" załatwić - na mojego "czuja" szykuje się Dobry Dom. Hey Py...(ups:evil_lol:) Poznaniaki - krawaciarz w potrzebie !!!:placz::placz::placz:
-
[b]Ellig[/b] – [b]Nutusia[/b] – Dzięki w imieniu młodego. Ja taki znów wyrywny z cieszeniem się to jeszcze nie jestem. Nie żeby pesymista jaki szczególny ale lubię jak już „na papierze” :) A tak poza tym to on takiego aż słodkiego życia nie ma – Najpierw Iza chora (jeszcze nie najlepiej), teraz ja. Co najmniej jedno musi do klientów pojechać – to i Sebka nie miną i pieski i koniki :( Dobrze, że Młodzian już samodzielny – dużo pomoże – ale i tak zawsze mam obawy jak sam przy koniach robi bo zestawienie testosteronu z charakterem Arabki (prawie) i nadpobudliwością Angolki to piorunująca mieszanka!!! O córkę byłbym spokojniejszy :) [b]Mysza[/b] – czasem jak coś przychodzi z trudem („zgranie się”) potrafi ładnie zaowocować. Zdaję sobie sprawę, że masz teraz trudno a i Babka też wygląda na nieźle zabieganą. Będzie dobrze i dzięki, że się starasz. [b]Greven[/b] – Ty to powinnaś mieszkać bliżej mnie :) Oboje na zad*piu, gdzie diabeł mówi dobranoc, co raz bez telefonu albo netu, z kupą stworów na głowie (wiem – masz w sumie więcej). Tyle, że fakt – na „moje” Dobre Dusze pomogły – i kasą i karmą i wszystkim co się tylko mogło zamarzyć. Bidny Kuc – nawet nie wiem który bo na [url=http://www.proequo.pl/]ProEquo[/url] nie mam jak zajrzeć :( Puść sygnałka jak będziesz w pobliżu telefonu to oddzwonię – bo o tej porze nie zaryzykuję z tekstem np. „śpisz?” A w temacie: Jest sporo telefonów – niektóre koszmarne inne nawet nawet – sporo mam jedynie komunikatów o nieodebranym połączeniu. Nie wiem czy to „sygnałki” oszczędnych czy problemy z zasięgiem mojej Ery. W każdym razie na te „puste” wysyłam smsy z przeprosinami za „kłopoty" z łącznością i linkiem do mojej skróconej wersji – po szczegóły. Tam dowiadują się wszystkiego i o umowie i o wizycie „przed...” – widzę po liczbie wyświetleń, że zaglądają – czemu milkną? Z konkretów – dziś była pani z Poznania (oprócz smsów i mail), z dziećmi ale nie małymi, nazwała szczylka imieniem (Nurka)i podpisała się nazwiskiem :) [b][u]Jest jakaś wiarygodna Cioteczka co ma Poznań „w zasięgu”???[/u][/b] I pan ze Szczecina :) (ten uśmieszek „Cioteczko” to do Ciebie), który jest chętny na dwie(!?) dziewczyny (Nurkę i Tchórzykę) – pogadać też się nie dało – jedynie wymiana smsów. Jednak wysłany do wątku i radośnie poinformowany, że nawet z wizytą „przed...” nie powinno być problemu (bo jest PE) – jakoś umilkł :( Tak sobie myślę – czym Go wystraszyłem :) A może się jeszcze odezwie a na razie po prostu czyta? Jeszcze Pani z Tarchomina (tu już „na fonii”) – nawet po trasie jak dla mnie ale z imieniem psiaka miała problem i ważna wielkość bo „małe dziecko”. Ale naturalnie „kiedy można przyjechać i odebrać” :( Poprosiłem o „zapoznanie się” z pieskami (link smsem)i moimi „priorytetami” :) = Cisza :( Idzie jak po grudzie :( Ale mam pomysł racjonalizatorski: Sandrze Wyjca, Nurkę Iwonie, Uszatkę Eli a Tchórzyka? – Pewnie zwieje i zostanie tu!!! A Viki Karolinie – w końcu ma tylko trzy psy (tak Dobry Duchu czytający ten wątek – to o Tobie) Co Wy na to? :):):) Wisielczy humor? E tam – grunt to się nie łamać :) Miłej nocy Wszystkim.
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Bo ja zawsze w ciekawe miejsca zaglądam :diabloti: Szukam Dobrych [b]L[/b]udzi !!! -
[quote name='lilk_a']... ale myslę że to dobrze wygląda jak pisze że Paproszek już znalazł dom ...[/QUOTE] JA TEŻ!!! To takie trochę jakby "są dobrzy ludzie - ja wcale nie gorszy/a" - dopingujące :evil_lol: Cześć [b]Ellig[/b]:multi: rane!!! mam już neta od godziny i nie wywala :multi::multi::multi: chyba wszyscy gracze w okolicy piszą matury :diabloti: (mój już wrócił - twierdzi, że zdał biologię ) Nawet w IPKO udało się wejść :) I miła niespodzianka: [b]Sylwia Monika T.[/b] - 20,- zł [b]Tomasz L.[/b] - 50,- zł [b]Bardzo Dziękujemy[/b]:loveu::loveu::loveu: szybciutko uaktualniam
-
[quote name='agnieszka32']...ale jeden zastrzyk kosztuje około 300 zł i działa do 6 miesięcy. Czyli wydatek to ok. 600 zł na rok...[/QUOTE] Cena makabryczna - ale dla starszego psiaka, zamiast sporego ryzyka przy operacji - jak dodatkowo ma mu "otworzyć" dom...? Moim zdaniem warto - należy Mu się.
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Kto wymyślił powiedzenie "jak pies z kotem"? Ten sam pewnie co, że pies nie widzi w lustrze lub telewizorze czy nie myśli kierując się wyłącznie instynktem :mad::mad::mad: A Onki to najmądrzejsze z psów i każdy szanujący się kot o tym wie!!! Po moją Wiórkę też wysyła się Onka - żeby pod jego łapami - bez strachu wracała do domu. Zdrowia Weronku - a Ty [b]tysiek[/b]... jesteś Wielka! -
[quote name='mysza 1']...Zrobiłabym im nowe fotki, takie ładne ...[/QUOTE] Zapraszamy !!!:diabloti: [quote name='mysza 1']...Ale powiem Wam, że mając dom z ogródkiem, kiedy nie trzeba psów klika razy dziennie spacerować a wystarczy otworzyć drzwi :eviltong: to nie przeszkadza. Mogłabym mieć więcej...[/QUOTE] Mam "na zbyciu" śliczną suńkę Nurkę np.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: BRUNO - wypad z mojej sygnatury - gratulacje dla Chłopaka i brawa dla Pani :loveu::loveu::loveu:
-
Zobaczcie jakiego fajnego pieska dziś widziałem :) [img]http://img191.imageshack.us/img191/5939/600rebak.jpg[/img] Aktualne zdjęcia smarkaczy: Już nie bardzo się z nimi mieszczę na tym posłaniu ale jakoś się poupychamy :) [img]http://img684.imageshack.us/img684/3914/600caestadozmamkoszyk.jpg[/img] [b]Nurka[/b] Prawda, że na śliczną pannicę wyrastam? [img]http://img687.imageshack.us/img687/5733/600nurkakoszykportret.jpg[/img] Z siostrzyczką (Tchórzyką) pod łapami u mamy [img]http://img153.imageshack.us/img153/5919/600nurkaitchrzykawkoszy.jpg[/img] Halo – TU jestem!!! – mnie podziwiajcie a nie tą łaciatą!!! [img]http://img340.imageshack.us/img340/6654/600nurkaiuszatkazapk.jpg[/img] [b]Uszatka[/b] Na łowach :) [img]http://img694.imageshack.us/img694/110/600uszatkanaowach.jpg[/img] [b]Tchórzyka[/b] Z lewej śpi siostrzyczka (Uszatka) [img]http://img23.imageshack.us/img23/8400/600tchrzykaiuszatkakosz.jpg[/img] Sama na trawniku (?) trochę strach – ale nie bardzo [img]http://img522.imageshack.us/img522/8457/600tchrzykanatrawie.jpg[/img] [b]Wyjec[/b] Czujność i skupienia na spacerze [img]http://img245.imageshack.us/img245/8210/600wyjecczujny.jpg[/img] A ten co się na mnie tak zasadził? [img]http://img689.imageshack.us/img689/9339/600wyjecitoudisizasadzi.jpg[/img] Słucham? Chce mnie zjeść? [img]http://img696.imageshack.us/img696/6337/600wyjecitoudico.jpg[/img] Wcale się go nie boję :) [img]http://img686.imageshack.us/img686/6479/600wyjecitoudiwcalesini.jpg[/img] W bokskie [img]http://img693.imageshack.us/img693/8490/600wyjeczasiatk.jpg[/img] Nie zostawiajcie mnie! [img]http://img59.imageshack.us/img59/693/600wyjecniezostawiajcie.jpg[/img] Czemu mam stać spokojnie??? [img]http://img26.imageshack.us/img26/5787/600wyjecpodnogami.jpg[/img] [img]http://img339.imageshack.us/img339/6126/600wyjeczaeb.jpg[/img] A niech mnie noszą - zasługuję przecież [img]http://img696.imageshack.us/img696/7930/600wyjecnarczkachcay.jpg[/img] Bo jestem najśliczniejszy - no nie? [img]http://img163.imageshack.us/img163/1291/600wyjecnarczkach.jpg[/img] Dobra - już mam dość ... [img]http://img294.imageshack.us/img294/3268/600wyjecnarczkachzwis.jpg[/img]