Jump to content
Dogomania

urwisek

Members
  • Posts

    497
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by urwisek

  1. Jestem – po kuracji „odczulającej”. [b]Ellig[/b] – to wspaniałe czerwone szklane serduszko zużyte zostało dziś do końca – było pyszne ale nie pomogło na długo :( Organizm ludzki działający na dopałce z adrenaliny zwyczajnie marnuje alkohol wszelki :( Nie będę się tu rozklejał – jestem w końcu wielki stary ogr i nic mi tu ........nie podskoczy. To był dzień, jakich nie życzy się byle wrogowi – musi być naprawdę zdrowo podpadnięty. Zaczął się od paniki, przeszedł wszystkie stadia wzrostów i spadków nadziei – doszedł do stosowanego wewnętrznie znieczulenia, które dało raptem 1,5 godziny przerwy w życiorysie – żeby ostatecznie przejść w gigantyczny dół – po wycieczce do lasu – z łopatą. :(:(:( Jest u nas taki piękny kawałeczek świata – prawie zawsze zalana słońcem polanka, wznosząca się do stóp sosnowego lasu. Na wzniesieniu pod lasem leżą pojedyncze kamienie – są różne – jedne duże inne mniejsze. Przechodzień mógłby stwierdzić, że jest ich niewiele – jednak dla nas to makabrycznie ogromna ilość. [b]Dziś przybył jeszcze jeden – taki całkiem malutki[/b] :( ................dobranoc Jeżyku śpij sobie spokojnie..................... Nie – nie rozklejam się - „wielki, stary...” Myślę logicznie – staram się analizować – nie rozumiem :( 1. Zamarzł? – Niemożliwe – nie na porządnym posłaniu, w łazience, na podgrzewanej podłodze, z dwoma 2l. butelkami ciepłej wody zawiniętymi w ręczniki. I to akurat On a nie Paproch i Tchórzyk, z którymi spał razem tej nocy. 2. Wirus? – Akurat u niego a u reszty nie? Nie u najsłabszego – dopiero co ledwo trzymającego się życia Paprocha? – Nie wierzę w taki przypadek. 3. Uczulenie na jakiś ze składników kaszki dla niemowląt? Akurat On jeden z całego miotu? Fakt, że początki jego niestabilnego samopoczucia zbiegają się trochę w czasie z początkiem wzbogacania kleiku ryżowego dodatkiem kaszki (z zawartością mleka w proszku) ale na takiej kombinacji wszystkie „jechały już od dwóch dni a o ile się orientuję to reakcja alergiczna ze skutkiem śmiertelnym raczej by tyle nie czekała. 4. Jakiś uraz mechaniczny? Nie miał skąd spaść, nie zadeptał Go raczej sporo mniejszy Paproch ani niewiele większy Tchórzyk. Zresztą już przy zastrzykach, obracaniu wte i nazad, wenflon, termometr – jak już trochę kontaktował – jakaś bolesność by się pokazała. Jeszcze wczoraj (a właściwie już dzisiaj, bo było po północy) przed snem był dopuszczony do mamy – miał ją całą dla siebie i to na tak długo, że trzeba było sunię uspakajać, bo traciła cierpliwość. Zanosiłem Go na posłanie – fakt – nie był napchany jak balon (jak to bywa u reszty rodzeństwa) ale czuło się wyraźnie, że co nieco w tym brzuszku jest. Głupi jestem – nie rozumiem tej śmierci. Wychodzi na to, że Opuncja miała rację stwierdzając, iż mają z Paprochem – tak jakby jedno życie na spółkę :( A na dokładkę – jak na ironię – Paproszek dziś cały dzień ścigał mamę i przysysał się co chwila – bęben wielki, że ledwie łazi – a On jeszcze i jeszcze – zupełnie jakby chciał nadrobić wszystkie zaległości. Jemu przypadł los na to jedno życie? Jeżyk usnął około południa – od której trwała walka o Niego, o której wyrwałem telefonem Wetkę z domu? 4-tej? 6-tej? Nie wiem – nie patrzyłem na zegarek. W południe było już cieplutko – zaprowadziliśmy sunię z wszystkimi pozostałymi szczylkami do boksu – siedzieliśmy z nimi jakiś czas. One nic nie wiedzą – nawet sunia chyba nie wie. Patrzyliśmy na tą beztrosko baraszkującą hołotę, na Paproszka, który gryząc rodzeństwo po łapach i uszach dopycha się (czasem górą po innych) do mamy.... Czy to pomaga? Jak widać, że reszta żyje i jest im dobrze? Chyba trochę tak – ale ogólnie jest nam g**niano :( Z pojechania do roboty nic dziś nie wyszło – ale trzeba było do sklepu, więc już hurtem i do banku – sprawdzić. Doszło mnóstwo wpłat – wszystkie deklarowane i te które przegapiłem w wątku - uaktualniłem na pierwszej stronie a tu – jeszcze raz BARDZO WAM CIOTECZKI DZIĘKUJEMY w imieniu całej „rodzinki” (już nie całej :( ) i naszym własnym. Acha – Hill’s –a sunia wtranżala aż jej się uszy trzęsą – przekraczamy zalecaną dawkę ale z czuciem. To nie jest zwykła matka karmiąca – to sunia, której trzeba uzupełnić długotrwały koszmarny niedobór wszystkiego. Szczylki dostają też – rozmoczone – jeszcze nie bardzo łapią o co z takim jedzeniem chodzi – ale zainteresowanie wielkie i po trochu już zjadają (mama bez skrupułów kończy resztę). Narobiłem masę zdjęć – jak jakiś pogięty Japoński turysta – KRÓLESTWO ZA NETA !!! Jak gdzieś mi się uda dorwać do jakiegoś sensownego łącza to powstawiam. Pazurki? Myślę, że racja – żeby przyciąć. Jeżeli drapią nas to drapią i sunię = może łatwiej tracić cierpliwość przy karmieniu. Tylko trochę strach takie maleństwa przycinać – żeby nie za bardzo – spróbuję zrobić to pilnikiem – zobaczymy jak pójdzie. Dziś już wysiadam – ale jutro dopasuję do Wszystkich pięknych portretów nasze robocze imiona i jakiś dotychczasowy opis charakteru z obserwacji. Jak teraz „na biegu” oglądałem to dwóch nie jestem pewny – nic – najwyżej przyniosę do kompa i „przyłożę do zdjęcia :)
  2. [quote name='Ellig']... (urwisek)"Oto wspaniały przykład nadinterpretacji " Przepraszam widocznie zle zrozumialam....[/quote] Oj nie – zrozumiałaś jak najbardziej ! Więcej niż napisałem – łącznie z tym co głęboko staram się ukryć. Po prostu prawdopodobnie wyczuwasz nas jakoś na odległość :) Sunia jest taka kochana, że najchętniej nigdzie byśmy jej nie oddawali. Tylko tak jak mówię – zasługuje na coś lepszego niż by tu mogła dostać. MUSZĘ na emocje nakładać wędzidło rozumu – bo inaczej du..a :( [quote name='Donacja']... pozwalała dotykać szczeniaki, łasiła się, domagała głaskania. Zachowuje się jak typowo domowy psiak....[/quote]...i ukradła ciasto ze stołu :) Donacja z Tz-em i Córą przyjechali koło południa. Zadzwoniła do mnie jak miała jeszcze 20km do Nasielska – umówiliśmy się, że tam wyjadę i dalej ich poprowadzę bo zagmatwana trasa. Wyjechałem natychmiast ale i tak się oczywiście spóźniłem (chociaż miałem tylko 10km) i musieli na mnie czekać. No ale nie dziwne – bo ich limuzyna to zdecydowanie większa siostra mojej Feli :) I chociaż moje maleństwo prawie kółka pogubiło to i tak mu to strasznie długo zajęło. Wiecie co? Do mnie cały czas nie docierało ile tego żarcia jest!!! No niby było napisane, że ponad 100kg – ale to tylko cyfry. Jak otworzyli bagażnik to jedynie talentom fotografa zawdzięczam, że nie widać mnie jak się trzymam za głowę :) Poznosiliśmy wszystko do domu – najpierw normalnie przez drzwi i przedpokój – później już podawanie przez okno !!! Cała góra usypana w pokoju !!! To jeszcze nie docierało – zaczął się młyn z psiakami. Tołdiego ze Zgredkiem do jednego pomieszczenia, Maksia do łazienki bo staruszek potrafi nieprzyjemnie zareagować na ludzi, których nie zna, Onki za „balkon” żeby zadymy nie robiły, Ponton pląsa wszędzie i miele się pod nogami, zostawiony na chwilę już się zabiera za jeszcze nie przyniesione posłania (też przyjechały w „pakiecie” :) Wszystko ujada jak szalone – a trzeba mamę sunię z boksu przyprowadzić, bo pogoda paskudna i „sesję” zdjęciową robimy w domu. Małe lejki rozlazły się po pokoju i jednego człowieka trzeba było oddelegować do czuwania z rolką ręczniczków (zgadnijcie kogo :() Zaczęły się zdjęcia. Oczywiście jak przystało na profesjonalistę – Fotograf przyjechał przygotowany gruntownie – mieliśmy więc również śliczną modelkę do prezentowania psiulów w pozach „na rączki” :) Nie widzę na forum zdjęć z „Modelką” może mi się nie wkręcają a może Donacja nie dała – ja nie mogę żadnego zdjęcia wstawić (nie idzie tym netem) i zresztą nie wiem czy dostałbym zgodę – ale może jak ładnie poprosimy to nam Cioteczka Córę swoją też pokaże :) Wyszliśmy później jeszcze na trochę na dwór i nawet moje „dziewuchy” (konie) doczekały się pięknych zdjęć. (dwie godziny żeśmy je wczoraj z dzieciakiem czesali i szorowali – a te prosięta i tak się wytarzały w piachu przed „sesją” :() Jak już wyjechali, wszystkie stwory powracały na swoje miejsca i ogólne zamieszanie się skończyło – mogliśmy zająć się przeglądaniem i segregowaniem „dostawy”. I znów gapię się w ekran i nie wiem, co napisać.... [b]Ellig[/b] – to jest jakiś sen!!! Jakaś czarodziejska bajka!!! Aż się boję, żebym się przypadkiem nie obudził!!! Cioteczki – tu jest WSZYSTKO!!! Jest cała masa karmy – i to najprzeróżniejszej. Jest i dla suni karmiącej i szczylów, dla psiulów od roku do 100 :), dla kotów. Nawet specjalnie dla bidnego staruszka Maksia :) Są obróżki, smycze, posłania, gryzaczki – kurcze – nawet miseczki i zabawki !!! :) Normalny psi raj !!! Tak patrzę na to wszystko – takie skojarzenie – jakby Mamę sunię z całym jej przychówkiem np . /za mąż wydawali/ to z takim /posagiem/ mogłaby uchodzić za jakąś księżniczkę :) Głupi jestem – wiem ;P Ale czytając, że przywiozą zapas karmy /widziałem/ co innego – spodziewałem się (?) nie wiem – jakichś pudeł z granulkami i tyle – a nie widoku jak z wystawy cukierni :) W zaufaniu powiem Wam jeszcze (tylko ciii ! nie rozgłaszajcie), że była tam też torba z czymś co się całkiem dla psiaków nie nadaje – w trosce o zęby, serducha i trzeźwość ogólną nie będziemy się tym z nimi dzielić :) [b]Donacja[/b] gdybym wiedział o tej torbie to bym ją wyjął żebyśmy razem „przejrzeli” zawartość a tak to wyszedłem na skąpiradło co schowało :( [b]Ellig[/b] – PSUJESZ NAS !!! – DZIĘKI ZA PIĘKNE ŻYCZENIA !!! Od nas dla Ciebie również Wszystkiego co najlepsze – ZDROWIA !!! Jesteś wspaniałym Człowiekiem i dzięki temu co robisz mnóstwo futrzaków i nas „futrzakolubów” wstawia się za Tobą. I Wam wszystkim kochane Cioteczki jeszcze raz dziękujemy z pomoc i finansową i każdą inną – jutro będę w banku – zobaczę co tam słychać, napiszę. [b]Sylwia M[/b] – dzięki, że tu zaglądasz, że chcesz pomóc – wysyłam PW. Co do zdjęć i „kto jest kto” – spróbuję jeszcze raz odświeżyć strony i dopasować do zdjęć nasze robocze imiona, żeby można było je „zgrać” z naszymi opisami. A co do imion „wyjściowych” do ogłoszeń – muszę już polegać na Waszej inwencji :) Co by były i trafne i ładne i za serducho chwytające. Zająłem się wszystkim a o szczylach mało :( Ale dziś mało do pisania – po całym zamieszaniu resztę dnia spędziły na spaniu, w przerwach oczywiście jedzeniu a te silniejsze dodatkowo tarmoszeniu co popadnie z sobą nawzajem do kompletu. Paproszek – poza tym, ze najmniejszy – zachowuje się już prawie jak normalny szczylek: je „oporowo” śpi postękując z pełnym bębnem – w chwilach wolnych zasikując całą okolicę :) Jeżyk bidul cały czas :( – do suni (karmienia) trzeba go ustawiać, bo jak nie to gamoństwo jedno nie bardzo umie sobie poradzić – na noc dostał znowu glukozę (już tylko on). Aby do rana – aby kolejny dzień. Dzięki za cierpliwość i wyrozumiałość przy czytaniu moich „elaboratów” :) Dobrej nocy Cioteczki.
  3. Cześć – dopiero ostatnia kUńska dziewucha spać położona i można usiąść do kompa – zanim mi się wszystko wkręci, zanim przeczytam ......... Zanim gaduła opisze wszystko co widział, czuł.... minie jeszcze sporo czasu. Błagam – idźcie spać – przeczytacie rano. Tak to mam wyżuty sumienia, że tak powoli mi to wszystko idzie. Wszystkie stwory żyją !!! [b]Ellig[/b] – siedzę przed pustym ekranem i nie wiem, co pisać. To naprawdę rzadki przypadek, żebym nie wiedział, co powiedzieć. Tym razem nie jak jakiś kmiot z browarem – tylko z kieliszeczkiem czegoś pysznego !!!!!!!! Jak się pozbieram emocjonalnie – to coś sensownego spróbuję złożyć – teraz jedynie co potrafię to – [B][U]D Z I Ę K I !!![/U][/B]
  4. [quote name='urwisek']... Nie żebym był [b]czarnowidzem[/b] jakim – ale Ona ma największe szanse zostać u nas – [b]przez nikogo niechciana[/b]...[/quote] [quote name='Ellig']... urwis to wspaniale ,ze chcecie przygarnąć dzielna mamuśkę...[/quote] Oto wspaniały przykład nadinterpretacji :):):) Nie powiem, żebym chciał przygarnąć wszystkie biedne stwory – potrzeba też choć odrobinę miejsca dla nas :( Jednak w większości przypadków nasze „chcę” czy nie – ma raczej drugorzędne znaczenie. Oczywiście, że człowiek zatrzyma się i weźmie bidę – no bo jak inaczej? Czasem „wyciśnie” ewidentną groźbą od jakiegoś zwyrodnialca nieraz wręcz odkupi jak nie da się inaczej. Ale już po zażegnaniu sytuacji kryzysowej – trzeba zrobić tak – żeby stworzeniu faktycznie było dobrze. Nie jedynie trochę lepiej niż u dotychczasowego oprawcy - ale NAPRAWDĘ Dobrze. Gnębi mnie to zawsze – zawsze chciałoby się jakoś tak to zrobić – żeby już nigdzie nie oddawać, nie sprawdzać nowego domu, nie ryzykować. Ale warunki (realia) mamy takie a nie inne – w przypadku jednych stworzeń AŻ TAKIE, w przypadku drugich TYLKO takie :( Mając prawie 15-to hektarowy teren już nieraz się zastanawiałem jak by tu np. Greven – zdjąć „z głowy” parę koni, które powyciągała z bidy i musi „poupychać” po ludziach żeby się sama „na supeł” nie zawiązać. Ale lokalizacja terenu (graniczy z ruchliwą linią kolejową) + brak funduszy na wykonanie potężnych (mocnych = drogich) ogrodzeń skutecznie uniemożliwia taką pomoc. Podobnie (choć z „innej beczki”) jest z kotami. Na „niewychodzące” mogę sobie pozwolić jedynie w szczególnych przypadkach – kotów wychowanych z psami i „nieuciekających” – inne będą non-stop „molestowane” przez młodociane onki :( Natomiast „wychodzące” – mogą się dość łatwo i tragicznie rozstać z życiem – jak nie za sprawą lisów czy wiejskich, wałęsających się kundli – to dzięki „ludziom” zwanym potocznie myśli?wymi – dla których nic nie znaczy cudza własność (gruntowa) i każde stworzenie mniejsze niż koń czy krowa jest zagrożone. A już kot czy pies to przecież STRASZNY „szkodnik łowiecki” :( A psiaki? Jamnikowaty Supeł – nie może być trzymany w jednym pomieszczeniu z 40-to kilowymi Onkami czy niewiele mniejszym onkowatym Toudim (Ponton podobnie). Staruszek Maks (obecnie żyje „na kredyt” po wylewie, z którego wykaraskał się cudem) o mały włos nie stracił kiedyś łapy (albo i życia) w spięciu z onkopodobną Chrupką. Mimo, że chłopak bezjajeczny i tak próbował się do niej dobierać a na zdecydowany sprzeciw zareagował próbą dominacji (mimo „nikczemnej” postury). Jako, że na czas akcji stworki wybrały moment naszej nieobecności – skończyło się „krwawą oberżą” – ściany do 1,5 metra pochlapane na czerwono, rozwalony stół, wybity kieł i prawie odgryziona łapa (Maksia) :( Terierowaty Zgredek przeskakuje bez wysiłku każde ogrodzenie ... itd, itp. Mama sunia – jak już napisała [b]opuncja[/b] – jest ewidentnie psem domowym i na dokładkę prawdopodobnie miejskim. Widać to wyraźnie po umiejętności chodzenia na smyczy, braku reakcji na inne szczekające z za siatki, sygnalizowanie konieczności wyjścia na dwór (z domu) i wyraźną niechęć do załatwienia się nawet w wielkim boksie. Ten pies powinien być w domu – ze swoim Człowiekiem, wychodzić na regularne spacery lub do sporego ogrodu – wtedy dopiero będzie mu DOBRZE. A u nas? W naszych warunkach? Może liczyć co najwyżej na boks i kontakt parę razy dziennie – nie ma jak/gdzie znaleźć Jej „niszy ekologicznej” – dla Niej to stanowczo za mało :( BUDY – jak już widzę omówione - częściowo (!) :) „Inwestycja” stanęła zanim się jeszcze rozpoczęła ;P Docelowo i tak mają być – dla Toudiego, Zgredka, Chrupki, Pontona – a oprócz zimy również dla Supła. Wszystkie one zdecydowanie wolą spędzać czas w boksie – „kontrolując” okolicę i ujadając na co popadnie – niż siedzieć w domu i jedynie nasłuchiwać – wszystko to „z dziada, pradziada” psiule podwórkowe, którym jeszcze metalowe ogniwa w łańcuchu genetycznym pobrzękują :) Na dokładkę to „psie” psy a nie „ludzkie” (taki mój podział :) ). Znaczy, że kontakt z człowiekiem – owszem, fajnie ale większość czasu jednak najchętniej we własnym towarzystwie. Mama sunia jest inna – „ludzka” – dokąd człowiek się nią zajmuje inne psy mogą nie istnieć. Buda to dla Niej rozwiązanie wyłącznie tymczasowe – do pochowania szczylów, zablokowania sobą wyjścia na czas snu itd. A na chłodniejsze noce i tak cała rodzinka ląduje w budynku. Imo – nie ma sensu żebyście wchodziły w koszta fundowania Jej takiego prezentu, bo to razem z transportem – wcale nie mały koszt – a wsparcie bardzo się przyda np. przy sterylce, która będzie konieczna, żeby już nigdy więcej nie powstał nawet cień szansy na powtórkę z makabry. [b]Wunia[/b] – z tego co piszesz – naprawdę wygląda, że ten Hill's czyni cuda. Czekamy na niego niecierpliwie – zobaczymy – mam nadzieję, że pomoże tu gdzie inne pomysły już się wyczerpały. Myślę, że ew. mogę go nawet pokruszyć i przerobić na „papkę” do podania strzykawką (w ostateczności) – jeżeli inaczej nie będą go te dwie bidy przyjmować. Załamują mnie te dwa szczyle – teraz bardziej Jeżyk niż Paproch. Tak jak napisała [quote name='opuncja'] Kurcze - zupełnie jakby te dwa bąble miały jedno życie - na zmianę![/quote] z właściwą kobietom, szokującą trafnością :( Tak właśnie dokładnie jest – najpierw – tak ujmując „procentowo” – Paproch był już trzema łapkami za TM a Jeżyk jedną – to teraz Paproszek jedną a Jeżyk dwoma :(:(:( Żeby ta sunia miała więcej pokarmu, żeby nie została aż tak zagłodzona, żebyśmy znaleźli je, choć dzień wcześniej.... Pozostaje się chyba jedynie modlić – choć raczej nie mam wprawy to chyba niewiele mi brak – bo wszystko resztę już się spróbowało. Dziś przy ostatnim karmieniu udało się w niego wpompować tylko trzy strzykawki (po 2cm) kaszko-kleiku – potem zaczęły się już odruchy wymiotne. Nie wpychaliśmy więcej bo gdyby zwrócił byłoby jeszcze gorzej niż to, że dostał tak mało. Dodatkowo, podskórnie 5cm glukozy z nawodnieniem, masowanie aż do zdecydowanych buntów. Śpi – razem z Paproszkiem na ciepłej butelce w ich pudełku, w łazience. Uruchomiłem im dziś na noc „podłogówkę” żeby całe pomieszczenie było cieplutkie. JEŻYKU – OBUDŹ SIĘ RANO !!! może być i o 4 – wstaniemy – damy ciepłą kaszkę, pomasujemy – PROSZĘ !!! [quote name='RenW']... "relanium"przyzwalamy...[/quote] Skończyło mi się :( Idę do gorącej wanny – czasem po tym się łatwiej usypia. Przepraszam, że nie odpisuję na resztę – jeszcze nie ściągnąłem – nadrobię jutro.
  5. [quote name='RenW']... Przyjdzie Urwis i zrobi porządek! ..[/quote] Nie taki urwis straszny – jak go malują :) [quote name='RenW']... Streszczenia...taaa, to elaboraty są..[/quote] Ale to najmniejsza z moich zalet – posłuchaj kiedyś jak zacznę gadać :) [quote name='Wunia']... jest 7 sztuk, to jak dni tygodnia...[/quote] Temat wybierania imion jak zawsze ekstra – chociaż stwierdzam, że Cioteczki „psie” i tak subtelne i rzeczowe :) Przy końskich dopiero się rozkręcają – jak zaczną Al-Caidy czy inne Von-Van-TotenTrąby się sypać. Wybieranie jest fajne – ja nigdy nie umiem się zdecydować. Wszystkie nasze stwory zawsze dostawały najpierw jakąś „roboczą” ksywkę (od akurat zaobserwowanej cechy/zdarzenia/skojarzenia) a potem nazwa „ewoluowała” sama. Ponton np. początkowo nazwany był „Won-stąd” – od pierwszego tekstu jaki rzuciłem po powrocie do domu – jak mnie w moim lesie przywitał ujadaniem obcy kundel :( Po trochu było łagodzone (w miarę jak wkupywał się w łaski uparcie zamieszkując pod domem /”Łod-son”/ aż ostatecznie po upasieniu na zimę, ala amfibia „Ponton”. Chwilowo i ta rodzinka ma już „robocze”: „Paproch” – najmniejsza bidula, której stan spędza sen z oczu i nam i Wetce „Jeżyk” – drugi co do wielkości (oba w [url=http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-A-roda-A-miecie-do-rowu?p=14424343&viewfull=1#post14424343]# 256[/url] – 2i3 zdjęcie) Trzymany na rękach, z tym śmiesznym pyszczkiem i podkurczonymi łapkami idealnie z małym jeżem mi się kojarzy „Nurek” – a właściwie Nurka – to już wiadomo skąd (największa/najsilniejsza wszędzie jej pełno „Wyjec” – średni z szarych – pogubiłem się już czy chłopak czy dziewucha – muszę sprawdzić (bo najczęściej i najgłośniej protestuje i użala się na wszystko (pewnie chłopak :)) „Uszatka” – (pierwsza fotka [url=http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-A-roda-A-miecie-do-rowu?p=14424343&viewfull=1#post14424343]#256[/url]) – nie tak przebojowo jak Nurek ale też ciągle w ruchu, wszędzie wlezie „Tchórzyk” - prozaicznie ale niczym innym nie zasłynął oprócz chowania się zawsze w najciemniejszy kąt (średni z łaciatków) Jak mówiłem – wszystko to imiona robocze i nie ma przeciwwskazań do ich zmiany /łał – jak to brzmi :)/ Z moich propozycji: Bardzo byśmy chcieli, żeby Suni mamie przylepić coś na „uczczenie” dnia, w którym miała tak wielkiego pecha, że wyleciała z domu i zarazem szczęście, że [b]opuncja[/b] ją wypatrzyła. Chociaż tak po zastanowieniu /im więcej o tym myślimy/ to w sumie oba zdarzenia naraz były Jej wygraną – w tym stanie, do którego doprowadził jej oprawca nie pociągnęłaby już długo i śmierć miałaby raczej ciężką. Wychodzi na to, że wyrzucając Ją – paradoksalnie stworzył dla Niej szansę :( Niech by to było jakieś imię kojarzące się ze środą (w końcu to nie pierwsza lepsza środa w roku). Jakaś fonetyczna a zarazem miła/mięka „wariacja” w stylu /Łensdi/ (?) Czemu akurat do Jej imienia przywiązuję taką wagę? Nie żebym był czarnowidzem jakim – ale Ona ma największe szanse zostać u nas – przez nikogo niechciana :( [quote name='RenW']... Na cześć Ojca-Zbawiciela proponuję jeszcze Urwis...[/quote] Proszę NIE! – mój nik nie miał na celu odzwierciedlenia mojej dominującej cechy charakteru (choć przypadkowo trochę mnie zdekonspirował) – tylko jakimś takim dowodem pamięci (?) – (nie bardzo umiem dobrać określenie) wspaniałego, ukochanego Onka [‘] - mojej Tz-ki [quote name='Greven']... A widzieliście, jak Andrzej sprytnie przemycił reklamę Castoramy? Niemalże podprogowo...[/quote] [img]http://www.dogomania.pl/images/smilies/ices_blah.gif[/img]Dobra jesteś!!! Dwa razy się zastanowię zanim usiądę z Tobą do pokera – ale tym razem to była podpucha – prawdziwą podprogową reklamą jest doniczka – (mój zawód/Mazowsze/wiosna :)) [quote name='Minek']... kurde to strasznie daleko ...... i dajcie znać jak jest z tym dowozem czy dało by sie w ogóle coś zrobić?[/quote] Witaj – nie takie rzeczy już Cioteczki z Dogo umiały dograć :) Poprzedni psiak, w którego wyciąganiu z zesłania pośredniczyłem – znalazł transport ode mnie aż w zachodniopomorskie w ciągu chyba niecałego tygodnia – ale fakt – miał większą „siłę przebicia” w końcu był Yorkiem. Natomiast powtórzę za [b]Myszą[/b] szukaj ludzi chętnych na psiaki wszędzie gdzie się da – dobrych Ludzi – bo psiaków szukających domów jest zawsze więcej niż odpowiednich chętnych. :( [quote name='Estrella']... no fajnie macie, bo łacinę znacie.. a ja nie będę udawać, że wiem o co chodzi - to ładnie proszę o przetłumaczenie na nasz polski....[/quote] Cioteczki jak widzę juz Ci ślicznie łacine na polski przetłumaczyły – ja ze swojej strony mogę zaproponować przetłumaczenie emocji, które za pomocą tych zgrabnych zwrotów prawdopodobnie usiłowały przekazać. Gdyby ująć je tak całkiem poprawnie PO POLSKU, z uwzględnieniem narodowego temperamentu brzmiało by to pewnie mniej więcej tak: „Miły panie ... a żeby cię chudy byk , na rozstajnych drogach wy*** - Ty w**** sk***, żebyś zryżał, żeby cię pokręciło, żeby cię kolka **** itd. itp. [b]/IMHO/[/b] [quote name='Greven']... Przyjdzie Wujek Założyciel i co sobie pomyśli...[/quote] No właśnie!!! Wujek na forum ProEquo wychowany – złym słowem czy myślą nieskalany – dziewica panie prawie – a WY TU TAK !!! [quote name='RenW'].... A Ty kogo w tym awatarze ujeżdżasz??...[/quote] [quote name='Greven']... Jak to kogo - kunia!! W końcu na niejednym siedziałam...[/quote] [img]http://www.proequo.pl/forum/img/avatars/10630.gif[/img] A tak może wreszcie trochę w temacie: :) Wczorajszą noc rodzinka spędziła w domu. Nie pytajcie gdzie i jak się pomieściły – powiem jedynie krótko, ze przy użyciu kawałków starych mebli, kartonowych pudeł i kilkunastu „sidingów” powstał w niewykończonej części prowizoryczny boks i... jakoś to poszło. W/g prognozy miało być w nocy zero stopni i ... nie chcieliśmy ich zostawiać na dworze. Rano – jak się zrobiło cieplej – przeprowadzka na powrót do boksu. Okruszek i Jeżyk mieszkają (a raczej sypiają) w domu, w kartonowym pudełku z ciepłą butelką. Są dokarmiane osobno i donoszone na karmienie do mamy w oddzieleniu od reszty rodzeństwa. Są zdecydowanie najsłabsze i w normalnej rywalizacji o miejsce „przy cycu” nie maja żadnych szans. Oba dostają zastrzyki nawodnienie+glukoza. Dojadają kleikiem ryżowym dla niemowląt na rozcieńczonym mleku, masowanie brzuszków po jedzeniu itp. Ale jest marnie :( Przypuszczalnie niedobór pokarmu u matki wystąpił już pewien czas temu – a one jako najsłabsze wyszły na tym najgorzej. Piep**ę prawa natury, eliminacje słabszych itp. W ich przypadku człowiek już wystarczająco za ingerował w naturę a nie ratuje się ich z zamiarem użycia do hodowli. Robimy co się da – trzymajcie kciuki razem z nami – niby z dnia na dzień jest pewna poprawa ale i tak za każdym razem zaglądam do nich „z duszą na ramieniu”. O ile reszta jest wyraźnie w coraz lepszej kondycji – w większości zachowuje się już jak całkiem normalne szczyle – o tyle z tymi dwoma cały czas „na dwoje babka...” Ech – dorwać takiego w ciemnym kącie **** Trochę mi wzrosło spalanie (papirosy) i zużycie płynnego „relanium” (w pół litrowych alu puszkach). Wszelkie zastrzyki (oprócz dożylnych) robię wszystkim stworom od dawna – czy to pies, kot czy koń. Ale pompowanie 5-cio centymetrowej strzykawy (i to w trzy miejsca) w takie maleńkie kruchutkie coś kończy mi się niezłym telepem rąk :( BĘDZIE DOBRZE – MUSI BYĆ!!! Ps. Teściowy net nie spełnił pokładanych w nim nadzieji – zamiast neostradą okazał się elementem jakiegoś taniego pakietu (wraz z telefonem stacjonarnym) i działa zdecydowanie gorzej niż mój (były :() „Raxel” Wielkie dzięki Cioteczce za wsparcie techniczne :) I Wam wszystkim, że trzymacie temat na tak doskonałym poziomie mimo moich wręcz „gościnnych” występów.
  6. odrobaczanie, czyli szczeniaczki w rękach oprawców [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600oprawcy1.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600odrobaczanie2.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600odrobaczanie.jpg[/IMG] segregacja (nierasowa) po odrobaczaniu, czyli nowe zastosowanie dla doniczek [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600podziaC582.jpg[/IMG]
  7. szczyl [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600wC499drowniczek1.jpg[/IMG] szczyl w liczbie mnogiej [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600okruch20i20jeC5BCyk2.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600okruch20i20jeC5BCyk.jpg[/IMG]
  8. mama suka [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600sunia20caC582a.jpg[/IMG] mama suka portret [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600sunia1.jpg[/IMG]
  9. To już potrzebna rada fachowców od marketingu :) Dobre zdjęcia będą chyba we wtorek (o ile dobrze zrozumiałem Donację) edit: kolejny raz edytowałem pierwszy post bo poprzednia edycja znikła (?) :( WIELKIE DZIĘKI [b]Lulka[/b]
  10. Usiłując utrzymać konwersację z rodziną przy świątecznym stole – dziade.... *wujek uswis postara się i TU zrobić spóźnione świąteczne porządki. /i poprawić tą koszmarną ortografię :(/ Najpierw pierwszy post – proszę zajrzeć i poprawić mnie jak coś sp***ę Zgodnie z zaleceniami – wszystkie szczyle wymiziane, wycałowane i wymasowane po brzuszkach. Edit: nosz kurde kOtostrofa – jak mam net to Dogo się biesi – biednemu wiatr... ***
  11. (opuncja - godzina 21.30) Sunia tak dobrze toleruje „zmianę karmy” że już dzisiejszy ostatni posiłek będzie – karma pół na pół z dodatkami. Chleba już nie dostaje, chociaż gdy maluchy zostawiły trochę kleiku, wyraźnie „z łaski” wylizała talerz, a na kawałek suchego chleba (końskiej łapówki) który chwilę potem wypadł z kieszeni rzuciła się jak harpia. Cztery maluchy dosłownie pochłaniają swój kleik i są z godziny na godzinę radośniejsze. Dwa – najsłabsze wylądowały w pudle z gorącą butelką w domu. O jednego z nich naprawdę się martwimy. Przed południem został nawodniony (zastrzyk) a koło 16.00 wpadła „przy okazji !!!” nasza Wetka i zaordynowała jeszcze glukozę. Maluch który przy pierwszym zastrzyku leżał i nawet nie pisnął, przy glukozie (po 5 godzinach) już wyrażał (może nie stanowczy, ale jednak) sprzeciw. Musi Mu się udać! Po glukozie - nawet sam, bez pomocy strzykawki jadł kleik. Do momentu wyraźnej poprawy ma być nawadniany i dostawać glukozę. Jest jednak najsłabszy, a maluchy były potwornie zarobaczone i zagłodzone. Na dłoni czuje się każdą kosteczkę. Aż strach podnosić... Mamusię na karmienie obu brzdąców sprowadzamy do domu, żeby nie miały konkurencji w postaci wyraźnie większego i silniejszego rodzeństwa. Wiem że maluchy bardzo wcześnie zaczęły przestawiać się z mleka mamy, ale za każdym razem jak sunia coś jadła całe wygłodniałe stadko z żałosnym piskiem pędzlowało pustą już miskę. Jeszcze jedno – sunia zna smycz! Nie szarpie, nie zaplątuje się wokół drzew - tylko spokojnie cofa. I jest pomimo przeżytego koszmaru – wyjątkowo spokojnym i pogodnym psem.
  12. Cioteczki i Wujkowie :) Jestem na chwilkę – połączyłem się przez kabel i komórkę (era) –chyba nie ma droższej opcji netu :( Za ściągnięcie tych 12-tu stron rąbnęli z karty... ech – nie będę nawet pisał. Ale nie wyrobiłem – jak się dowiedziałem od Greven, że jest taki odzew... musiałem TO zobaczyć :) Jesteście wspaniałe – myślałem, że zajrzy parę starych znajomych i tyle a tu UFFFF!!! [b]DZIĘKUJĘ WAM PIĘKNIE ZA ODZEW, ZA POMOC, ZA TO, ŻE JESTEŚCIE[/b] Głupio mi, ze jestem taki nieporadny – ze zdjęciami, z organizacją – człowiek myśli, że bez neta da się żyć, DOKĄD NIE SPRÓBUJE!!! Głupio mi ciągnąć Donację taki kawał drogi – do zdjęć, do transportu wszystkiego... Oczywiście bardzo się cieszę z wizyty i [b]ponownie (oprócz telefonu) zapraszam.[/b] W międzyczasie sam postaram się porobić jak najlepsze zdjęcia czy podjechać lub podesłać kogoś po pomoc rzeczową (żeby, choć po Warszawie Dziewczyny nie ganiać). W końcu jeżdżę tam dość często do roboty tyle, że robota /delikatnie ujmując/ mało przewidywalna, co do czasu i terminu. Hurtem, – bo wyślę całość jak znów uda się nawiązać połączenie: [quote name='waldi481'] ...Ona tak biedna te szczeniaki usiłowała wynieść z tego rowu-one spadały a ten co wyrzucił siądzie do stołu zje święcone.Nie wolno nikomu zże życzyć,ale żeby ci tak stanęło w przełyku...[/quote] ...i żeby mu się „zbuk” trafił – i żeby był dość pijany żeby zeżreć i nie poczuć!!! [quote name='Dorothy']... Jednak zajączek istnieje, przyniosl maluchom i mamie ratunek...[/quote] tak mi się skojarzył tekst babki w hurtowni z karmą – jak opowiedzieliśmy całość – „jednak Bóg się zlitował nad sunią i maluchami...” I reakcję mojej TZ-ki „a kto nad nami się zlituje (?) jak my sobie z nimi wszystkimi poradzimy?” [quote name='Cudak']... Ile jest suczek/piesków? Do ogłoszeń każdy będzie opisany osobno, czy wszystkie razem?...[/quote] 3 sunie i 3-ech chłopaków o ile nie pomyliłem przekładając do doniczek :) przy odrobaczaniu. Postaram się jak najdokładniej opisać i obfocić każdego osobno. [quote name='Estrella']... a niby 7 jest szczęśliwa.. (chociaż i tak nigdy w to nie wierzyłam)...[/quote] Chyba jednak mimo wszystko jest. To, że Iza ją zauważyła graniczy z cudem porównywalnym z Sandry Ślepaczkiem/Puszkiem. Prawdopodobieństwo, ze tą drogą zaraz (już zaczynało się ściemniać) jechałby ktoś równie spostrzegawczy, z sercem na właściwym miejscu, z chociaż minimalnymi warunkami umożliwiającymi pomoc (choćby czas i kasa na paliwo na transport, chociaż do schronu)... A z drugiej strony szansa na przeżycie (w tym rowie/błocie/lisach/wałęsających się głodnych kundlach wiejskich...) nocy... Dzięki za banerek – śliczny z tym rozczulającym ryjkiem. [quote name='chita i 3 x'] podlinkowany[/quote] I za wsparcie „techniczne” :) [quote name='Igiełka']... mamusia jednego szczeniaczka wyciąga z rowu a poprzedni już spada...[/quote] Tak patrzyłem na te rozpaczliwe starania suni i myślałem - co takie stworzenie sobie myśli? Człowiek – jak mu drugi robi krzywdę WIE – że albo za to czy tamto, albo żeby zabrać coś (kasę, komórkę, dom, samochód...) – no nawet zgwałcić /bo ładna/. A sunia? Za co? „co zrobiłam, że tak mnie załatwił???” [quote name='A.R.S']... Ale żeście po chrześcijanach pojechali.. przecież nie wiadomo kto to zrobił.. ale przecież nie o tym wątek....[/quote] Osobiście nic do chrześcijan nie mam – ani do żadnych innych. Nie chciałem nikogo urazić i sorki jeśli tak wyszło. To po prostu skojarzenie: święto (chrześcijańskie jak by nie było), świąteczne porządki = „śmiecie” w rowie. (+ skubanieńki kapłon – co pozbawił mnie netu) *kapłan :) reszta privem, żeby nie przeginać. [quote name='Greven']... Jędruś, a może to jakiś ateista wywalił sukę, albo... nie, muzułmanin nie, oni w ogóle nie trzymają psów, hmm. .... ...Te psy miały niewyobrażalne wprost szczęście, że to Wy akurat tamtędy przejeżdżaliście we właściwej godzinie....[/quote] Ateista – chciał udowodnić, ze Boga nie ma – nie wyszło mu :) Muzułmanin – najpierw zasłonił okno! Znałem takiego, który zabierał sie za flaszkę dopiero po zasłonięciu okien – „żeby Allach nie widział”. Zwyczajny [u]śmieć[/u] – i mam nadzieję, że kiedyś sam skończy w rowie – może nawet własne dzieci tak wychowa, że mu w tym pomogą – to takie „świąteczne” życzenie ode mnie dla niego !!! [quote name='Greven']... Przecież ten maluszek ma królicze (zajęcze?) futerko, co za cudo....[/quote] To samo skojarzenie – właśnie jego (ją) Iza zauważyła pod łapami suni i zatrzymała się bo „chyba zajączka psiul złapał”. Dostał już imię – Nurek – okazał się sunią, więc pewnie będzie Nurka (?). Jak? Dlaczego? Już u nas, w boksie – zaraz po wpuszczeniu (na terenie były pokopane przez Pontona głębokie dziury, pełne wody bo cały mój teren jeszcze pływa). Idzie sobie mały grzdyl przed siebie, dochodzi do takiej dziury, nachyla łepek (myślałem, że ciekawie zagląda) i nie przerywając marszu wpada łbem naprzód z chlupotem – ukazując przez moment komicznie sam „zadek”. Pewnie, że nie ma się z czego śmiać – biedny mały przestraszony gówniarz – zaraz była panika. Ja aparat w jednym ręku (lewa) bo druga akurat na prowizorycznym temblaku (nadszarpnięte ścięgno i bolało jak cholera). Przełożyć aparat ... rzucić aparat... butem go wyłowić... „IZA!!! – ŁAP GO BO SIĘ UTOPI!!!” A zaraz potem kaleki tata i roztrzęsiona mama wyłapywali rozłażące się szczeniury i upychali do budy a dziecko tachało kubełkami piach i zasypywało dziury – cała rodzinka świecąc sobie komórkami :) No i jest Nurek :) [quote]... U Andrzeja będą na wybiegu z budą, a przy jego nawale obowiązków, trudno będzie o socjalizację każdego z osobna...[/quote] Tiaaa – na dzień dzisiejszy „socjalizacja” wygląda tak, że sunia na nasz widok macha ogonem przy furtce (albo na widok garnka) a szczeniury nurkują do budy i z tego bezpiecznego miejsca wyglądają na świat. [quote name='dota&koka']... wstyd...ogromny wstyd czuję.za tych "ludzi",za ten świat. wieś to bardzo specyficzne miejsce.miałam kiedyś onka,pięknego,mądrego.miał...[/quote] Reszty nie przepiszę – żeby nie niszczyć klawiatury – nawalając ze złością. Jak mieszkałem w Wawce i słuchałem opowieści – byłem pewny, że ludzie przejaskrawiają. Teraz już wiem, że byli raczej subtelni i nie mówili o wszystkim. Ktoś kiedyś powiedział, że to strasznie żenujące – że mimo takiego przeludnienia – tak mało jest na świecie Ludzi :( [quote name='anita_happy']... Dziekujemy Wam w imieniu ludzkosci...[/quote] E-tam. Wziąć „za wsiarz”, wrzucić w samochód – to żaden heroizm. Jego wymagać będzie dopiero poupychanie tego całego „towaru” po Ludziach :) [b]Ewa Marta; Ellig[/b] Wielkie dzięki – karma bardzo się przyda – nie znam wszystkich gatunków, chociaż, przy przerasowionych i wydelikaconych onkach podciągnąłem swoją wiedzę. „Rodzinka” jest pod nadzorem „mojej” wspaniałej Wetki i zamiast sam koŃbinować o wszystko będę się pytał. A czy to niebo czy inna siła mi Ją do tej wiochy zesłało – Dziewczyna jest wspaniała (sama ma dwa konie trzy psy i dwa koty /tyle widziałem/ i wszystko „z bidy” powyciągane – więc jest 100% pewne, że ani „ziarnko” się nie zmarnuje i upilnuje mnie żebym nic nie pomieszał i nie zaszkodził. [quote name='tripti'] ... ale niech już finał chociaż będzie szczęśliwy. A gdzie przybywają te pieski? oprócz tego, że pod Warszawą....[/quote] Finał MUSI BYĆ SZCZĘŚLIWY – stworki dostały już w swoim życiu porcję zła, która wystarczy na niejedno psie życie – więcej już dostać nie mogą. Teraz należy im się wyłącznie dobro – Tz-ka, dzieciak, ja – przy pomocy Was wszystkich Ciotek i Wujków już o to zadbamy :) A przebywają koło Nasielska (to znajdziesz na mapie) w takiej dziurze, której nawet drogie „dżipiesy” znaleźć nie potrafią :) [quote name='mmd']... Karma się organizuje, jak widzę. Kasa... Daję 50 jednorazowo, aby przykładem poświecić...[/quote] I Tobie i innym, którzy wspomogą nas kasą (i karmą – bo to przecież kasa i to nie mała) WIELKIE DZIĘKI!!! Jak widzę [b]Mysza[/b] już „obdzieliła” przez PW moim numerem kąta /DZIĘKI również/ Mając neta miałem I-PKO – było łatwiej sprawdzać. Ale dokąd nie „ominę” księdza będę przy każdej wizycie w Nasielsku sprawdzał stan w bankomacie – jak zobaczę jakiś ruch, wezmę wyciąg (tam nawet jest bank :) i zamelduję w pierwszym poście (albo poproszę [b]Myszę[/b] żeby wstawiła w swoim (drugim). Jeżeli będzie chwila zwłoki w przepływie informacji to wybaczcie – postaram się żeby były możliwie krótkie. [quote name='Ellig']... Proponuje na konto osoby prywatnej...[/quote] Podałem swoje prywatne. Wszystko, co zostanie – jeżeli zostanie – będziecie decydować komu oddać lub na co przekazać. Tak mi trochę niewyraźnie zwracać się o konkretna pomoc finansowa – mamy swoje „stado” częściowo pozbierane po świecie, niektóre same do nas przyszły i postanowiły zamieszkać, ale zawsze to była nasza decyzja i zawsze sami musieliśmy jej podołać. Ta „rodzinka” wybrała (a raczej jakiś wredny kołek wybrał za nią) wyjątkowo paskudny moment. Bo chociaż jakoś wiążemy koniec z końcem i nie rozpaczamy zbytnio to wiosna – przy „profilu” naszej pracy jest momentem, kiedy po zimie (w którą brak dochodów) rusza robota, lecą koszty a kasa zacznie spływać dopiero po dłuższym czasie (najpierw praca potem płaca - taki system). W takim układzie – nowe 7 „gębów” + wszelkie dodatki – załatwiłyby nas na amen – a przecież zostawić zwyczajnie nie było można. [quote name='Greven']... A potem odda urobek z tacy i będzie na szczepienia, odrobaczanie maluchów, na karmę i jeszcze na sterylkę mamuśki wystarczy...[/quote] I na nowe boksy, ogrzewane pomieszczenia, monitoring.... Nie wiem czy wszystkie zdajecie sobie w pełni sprawę z mentalności „wsi”. To nie ma nic wspólnego z wiarą – silną czy słabą. To bardziej przypomina transakcję handlową – dam mało to ślub, msza „w intencji”... będzie mniej ważna !!! I dają – dają ile wlezie. Jak się trafi porządny ksiądz to pomaga z tej „puli” rodziną w trudnej sytuacji, organizuje różne akcje... Jak się trafi inny to mu mało i mało a ludziom jedynie „w poprzek” robi w czym może i jak może. A oni i tak dają. Jak tak się nad tym zjawiskiem na spokojnie zastanowić – to nie ma co ludziom współczuć – dostają to – na co sami sobie zasługują i jeszcze więcej powinni – za głupotę, bierność, pasywność. Może kiedyś zmądrzeją – a jeśli tak – to znaczy, że taki zły ksiądz robi w sumie dobra robotę – edukuje :) [quote]... Jak Andrzej miał 8 psów, a teraz ma 15...[/quote] Ale w domu tylko 7 – jesteśmy [u]normalnymi[/u] ludźmi !!! „...Toudi zejdź z tej kozy bo przewrócisz deskę blokującą drzwi, Ponton zostaw Opuncje, Wióra nie drap go po nosie, Supeł czego tam ujadasz z góry, Onki won od stołu bo kawę porozlewacie, Maksik nie kładź się pod nogami a ty Zgredek co zgubiłeś w spiżarni?...” Zaraz – moment – to 8 + Chrupka w swoim boksie + ... aaaaa pogubiłem się. [quote name='RenW']... od księdza proboszcza co odciął Wujaszka od interneta...[/quote] Poprzedni wpłynął jedynie na wychowawczynię mojego dzieciaka, żeby wnioskowała o obniżenie mu oceny ze sprawowania na koniec szkoły (w każdą niedzielę groka jest na pierwszej ławce) – bo (?) Jeżdżąc co niedzielę do Warszawy i pomagając starej babci chodził do niewłaściwego kościoła (Warszawskiego) i wpisy obcego księdza (mieli specjalne książeczki) były nieważne !!! Pomogła dopiero interwencja u dyrektorki i groźba ściągnięcia telewizji. Ale NETU NIE ODCINAŁ !!! :) Polska – XXI wiek :( [quote]... i niech zamieni wypasioną brykę na malucha, albo niech zapierdziela na osiołku....[/quote] Czepiasz się do człowieka – pewnie ma jedynie jakiegoś nędznego Jeppa – przecież to by był wstyd dla wsi gdyby ksiądz jakąś marnotą do wiernych jeździł. A jakby się zepsuła? Jakby nie dojechał – po kolędzie, na święcenie pola? [quote name='Greven']... Tego zajączka ja koffam...[/quote] Ja tez Cię koffam :) Zajączek dla Sandry – kto będzie jechał w pobliże? [quote name='mmd']... Osiołka możemy oddać, ale za brykę...[/quote] Za TĄ brykę? Dorzucę mu spycharko/koparkę – mogę osobiście wstawić do salonu :) [quote name='RenW']... A tak swoją drogą to ksiądz jako duszpasterz powinien włączyć się w szukaniu domków... albo wykazać się inną pomocą..[/quote] Tiaaa – „inną” – możemy np. wykupić mszę... Dobra – dość. [quote name='dota&koka']... i nawet pająki wyrzucam na klatkę,nie zabijam..[/quote] Możecie sobie z moja Tz-ką „rączkę podać". U nas to się nazywa „Iza wyprowadź go za rączkę do ogrodu...” – oczywiście w praktyce oznacza szklankę z podsuwaną kartką – nie ufa tak do końca w ich wdzięczność. [quote name='Awit']... Miały szczęście w nieszczęściu, że dobra cioteczka jechała tymi polami i się rozglądała.....[/quote] Już jednej z tutejszych Cioteczek pisałem, że trzeba Jej przed wypuszczeniem z domu oczy zawiązywać – żeby się nie rozglądał, uszy zatykać – żeby pisków żadnych nie usłyszała i na wszelki wypadek prowadzić na szelkach i ze związanymi rękoma – żeby następnej bidy nie przywlokła. Tyle, że ta w zachodniopomorskim = mała szkodliwość dla mnie (tak tak to o Tobie). Mojej Tz-ce też by się to chyba przydało bo deko ciasno się robi :( Jeżeli którejś Cioteczce nie odpisałem to nie dlatego, że nie widzę czy nie umiem docenić pomocy. Nie chcę po prostu sam następnych 12-tu stron zapisać :) Teraz pozostaje mi się jedynie dobić do połączenia – i wysłać. Ze zdjęciami, nazwami i ilościami użytych środków i wszystkim co tylko będę wiedział odezwę się w niedzielę – z normalnego netu (u Teścia w Warsiędze). 03.04.2010 4.35 Dobranoc i miłych świąt Wszystkim. (Od opuncji – godzina 14.30) I trochę faktów: Zarówno Mamuśka jak i maluchy – bardzo czyste. Wywołały wręcz zdziwienie Wetki. Zostały zakroplone na pchły (zapobiegawczo, bo nie mają) i kleszcze. Dzisiaj rano jak szłam karmić sunię – z budy wyszły już trzy. Jeden „oscylował” na granicy, ale nie wyszedł, a dwa biało-czarne cały czas kuliły się w najdalszym kącie. Aby nie było problemów, Mamuśka dostała pierwszego dnia, to co prawdopodobnie na wsi „znała”. Zaczęliśmy od chleba z surowym mięsem, i co porcja przemycało się coraz więcej treściwych pokarmów. W tej chwili (pięć posiłków – dziennie) jest na etapie granulatu zbożowo-warzywnego, sera, mleka, łyżki tłuszczu i coraz większej garści psiej (ON-kowej, szczenięcej) karmy – Fitmin, oraz od wczoraj Can-Vit z glukozaminą.. Między posiłkami cały czas chleb (zalecenie Wetki) – aby rozepchnąć brzuszek. Jak wszystko będzie OK – jutro będzie już pół na pół (karma i reszta), bez żadnych sensacji „brzuszkowych” ze strony mamy i dzieci (pomimo dość drastycznego przestawienia – ze słomy na karmę :( ) Odrobaczanie całego stadka jak się okazało było - bardzo konieczne. Dziś spróbowaliśmy dokarmić maluchy (kleik ryżowy dla niemowląt + mleko z wodą). Cztery z większym lub mniejszym skutkiem jadły. Ze słabszymi problem, ale jeden podstawiony do mamusi ssał z zapałem. Najmniejszy nie bardzo. Dostał dziś zastrzyk podskórny – nawadniający. I tak przez trzy kolejne dni (po dwie strzykawy – rano i wieczorem). Udało się wpompować w niego dodatkowo dwie strzykawki kleiku. Z łyżeczki nawet nie próbował jeść. O ile reszta wykazuje już zainteresowanie otoczeniem i niektóre nawet zabawą, Jego trzeba z budy wyciągać na siłę. Makabryczne wrażenie – jakby się trzymało w ręku bardzo kruchego i chudego ptaka..... Życzę Wam Wszystkim – wesołych, zdrowych i szczęśliwych Świąt!!!! I to naprawdę szczerze, bo dzięki Wam świat przestaje być tak okropnym miejscem. [urwis] Próbuję wysłać z komórki – może nie zbankrutuję :)
  13. [b][u]Edit: w wyniku upomnienia od moderatora rozliczenia finansowe przeniesione na początek pierwszego postu - przepraszam za zamieszanie - jeżeli dostaję cytaty z regulaminu = nie mam innego wyjścia :([/b][/u] [SIZE="3"][B][SIZE="3"]14 kwietnia 2010, [SIZE="4"][COLOR="blue"][url=http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu-(-Je%C5%BCyk-umar%C5%82-(-Reszta-do-adopcji!?p=14463965&viewfull=1#post14463965]aktualne fotki str. 65-66[/url][/COLOR][/SIZE], zapraszam![/SIZE][/B][/SIZE] [SIZE="3"][B][SIZE="3"]14 kwietnia 2010, [SIZE="4"][COLOR="blue"][url=http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu-(-Je%C5%BCyk-umar%C5%82-(-Reszta-do-adopcji!?p=14478891&viewfull=1#post14478891]aktualne fotki str. 71[/url][/COLOR][/SIZE], zapraszam![/SIZE][/B][/SIZE] na podanych stronach m.in. takie perełki: [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/e1690ab4fb4416c6med.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/d52635299a0d1d08med.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/f406f9c649b076c6med.jpg[/IMG] Rzymscy bracia na "R"... i siostry też ;) [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600romulusremus.jpg[/IMG] Zaraz będą szczeniaki... Dzięki Cioteczki, że jesteście - ja... muszę już odejść od netu :( Czas wracać do domu bo stwory same zostały. Moje refleksje: Nie chcę bana na dobry początek więc emocję zastąpię kropkami :) Sunia ma wyraźny ślad po łańcuchu, lecz zachowanie w samochodzie świadczy o tum, że łańcuchowcem była od niedawna. Stosunek do ludzi (w tym młodzieży) wskazuje na w miarę normalny dom. Zasłanianie sobą szczeniaków - ale bez przekonania i bez agresji, że były już przez kogoś brane na ręce, oddawane i nic złego się nie działo. Itp. itd. Wg mnie trafiła z w miarę normalnego domu "do rodziny" na wieś, narobiła "bałaganu" rodząc szczeniaki. Nie znosiła jajek ani nie dawała mleka - więc nie istniała potrzeba karmienia jej. W ramach świątecznych porządków, jakiś dobry chrześcijanin (to przecież takie święta) spakował cały "śmietnik w samochód, wywiózł z dale od wiochy i wywalił do rowu. Nikt mi nie wmówi, że była w stanie uciec i przywlec te wszystkie 6 sztuk ze sobą w szczere pola - kawał drogi od jakichkolwiek zabudowań. Jak pomyślę, że takie bydle (przepraszam bydło) siedzi sobie przy świątecznym stole z rodzinką i żre frykaski - to mi się nóż w kieszeni otwiera. Zastanawiam się też czy z okazji świąt poszedł z tym "czynem" do spowiedzi? Pewnie nie - pewnie nawet nie uznał tego za warte wspomnienia "... więcej grzechów nie pamiętam...". Ludzie to jednak są **** - najgorsze4 węże, krokodyle czy inne tatałajstwo nawet się nie umywa. Trochę zdjęć? Proszę: No fajnie - daliście mi jeść - a teraz co będzie? [img]http://img253.imageshack.us/img253/4435/64083.jpg[/img] Nic nie zrobisz małemu PRAWDA? [img]http://img189.imageshack.us/img189/4790/64084.jpg[/img] Mama odeszła od garnka - może coś zostało? [img]http://img169.imageshack.us/img169/9996/64085.jpg[/img] Ciepło, sucho, BEZPIECZNIE!!! [img]http://img402.imageshack.us/img402/5486/64086.jpg[/img] I znowu - JEŚĆ, JEŚĆ, JEŚĆ !!! [img]http://img707.imageshack.us/img707/4152/64087.jpg[/img] [img]http://img441.imageshack.us/img441/9177/64088.jpg[/img] [img]http://img410.imageshack.us/img410/527/64089.jpg[/img] Wytarte z błota, w ciepłych "betach" [img]http://img87.imageshack.us/img87/2795/64090.jpg[/img] Nic nie zostawiłaś? Eh TY!!! [img]http://img193.imageshack.us/img193/7138/64091.jpg[/img] [img]http://img227.imageshack.us/img227/1083/64092.jpg[/img] Otwór wyglądał na za wąski na tak dużą sunie - no ale tak wypasiona !!! [img]http://img18.imageshack.us/img18/6158/64093n.jpg[/img] Liczymy czy wszystkie są [img]http://img407.imageshack.us/img407/188/64094.jpg[/img] [img]http://img693.imageshack.us/img693/2997/64095.jpg[/img] [img]http://img143.imageshack.us/img143/4005/64096.jpg[/img] Ja już mam imię - Nurek (jak będzie chwila opowiem jak na nie zasłużył) [img]http://img517.imageshack.us/img517/7914/64097.jpg[/img] [img]http://img694.imageshack.us/img694/2613/64098.jpg[/img] Czy mogę Wam zaufać? Teraz pomogliście - a co dalej?!!! [img]http://img696.imageshack.us/img696/290/64099.jpg[/img] Ps. Nie mam netu. Przekaźnik był na kościele. Poprzedni ksiądz podchodził do tego "niech sobie ludzie korzystają..." Obecny? NO CÓŻ ***** Pomóżcie Cioteczki - kiedy się da zajrzę u znajomych, został telefon, jest szansa, że po świętach monterzy jakoś ominą kościół :)
  14. [COLOR="Lime"][SIZE="7"][b]BARDZO BARDZO dziękujemy Wszystkim Tym, którzy odwiedzili nasz wątek. Szczególnie ciepło nowym opiekunom psiaków i bardzo serdecznie "sponsorom", dzięki którym cała akcja była możliwa. Dziękuję za Wielkie Serca dla Stworzeń, za wszelkie gotówkowe i rzeczowe dary, za "ściąganie" znajomych, "roznoszenie" po innych forach, zdjęcia, banerki.... w ogóle - za odzew, zainteresowanie za całe potężne "wsparcie moralne" :)[/b][/SIZE][/COLOR] Jeżyk nie przeżył :( Nic nie dało się zrobić - ale cała reszta właśnie dzięki WAM ma teraz nowe Dobre Domy i nadzieję długiego zdrowego i dostatniego życia !!! Ponieważ dotarła do mnie informacja od moderatora, upominająca o konieczności wstawiania rozliczeń w pierwszym poscie – proszę uprzejmie. Uważam, że rozliczenia prowadziliśmy starannie i przejrzyście a fakt iż znajdują się w 6-tym poscie (drugim moim) był jasno i wyraźnie umotywowany „...Zmuszony jestem tam je przenieść, ponieważ Dogo zbuntowało się już na ilość użytych w pierwszym poście „BB code [img] tag and HTML <img> tags „ Przepraszam za zamieszanie – nikt się nie spodziewał – takiego odzewu w tym wątku i początkowo zbyt „szastałem” miejscem...” No cóż – moim zdaniem czytelność postów na tym straci jednak... z władzą się nie dyskutuje – nieprawdaż? [COLOR="Lime"][SIZE="5"][b]Niniejszym więc ROZLICZENIE:[/b][/SIZE][/COLOR] [b][u]Fundusze otrzymane: (kolejność z wyciągu)[/u][/b] [b]Wunia[/b] - 50.- [b]Ewa Marta[/b] - 50.- [b]mmd[/b] - 50.- [b]Sylwia M[/b] - 50.- [b]Lulka[/b] - 50.- [b]RenW[/b] – 200.- [b]3x[/b] - 35.- [b]Nikus i Livka[/b] - 20.- [b]Grażyna K[/b] - 200.- [b]Monika R[/b] - 30.- [b]Magdalena G[/b] - 40.- [b] Joanna Izabela L[/b] - 100.- [b]Joanna S-C[/b] - 200.- [b]Marta S[/b] - 80.- [b]Krzysztof Henryk B[/b] 50.- [b]Joanna Urszula B[/b] - 30.- [b]Małgorzata J[/b] - 50.- [b]Anna W-M[/b] - 30,- [b]Mateusz G[/b] - 50,- [b]Piotr M[/b] - 40,- [b]Magdalena G[/b] - 30,- [b]Irma Ż[/b] - 50,- [b]Joanna C[/b] - 30,- [b]Hanna Barbara B[/b] - 829,77 [b]Danuta L[/b] - 10,- [b]Agnieszka B.[/b] - 100,00 zl [b]Magdalena B.[/b] - 30,00 zł [b]Marie L.[/b] - 442,09 zł [b]Sylwia Monika T.[/b] - 20,- zł [b]Tomasz L.[/b] - 50,- zł [b]Razem: 2946,86.-[/b] [b][u]Wydatki:[/u][/b] 6 - 250-cio gramowych opakowań po 23,80 za sztukę (razem 142,80) (CANMILK – Mleko dla szczeniąt, fizjologiczny odpowiednik mleka suki) – więcej #629 Zakup wyjątkowo solidnej i porządnej budy zgodnie z życzeniem [b]Hani B.B.[/b] (znajoma [b]Ellig[/b]) na które przesłała pieniążki ze sporym zapasem :) Buda + kurier = 700zł[url=http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu-(-Je%C5%BCyk-umar%C5%82-(-Reszta-do-adopcji!?p=14523962&viewfull=1#post14523962] – szczegóły –#813[/url] Wody, kleiki, kaszki, biały ser i kostki mięsne kupione przez nas w początkowym okresie – razem 50,05zł [url=http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu-(-Je%C5%BCyk-umar%C5%82-(-Reszta-do-adopcji!?p=14523188&viewfull=1#post14523188]– szczegóły - #810[/url] [b][u]Rozliczenie zabiegów i leków: (od początku)[/u][/b] [b]Razem: 462,00 zł[/b] (stan na dzień 22 kwietnia br – szczegóły w [url= http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu-(-Je%C5%BCyk-umar%C5%82-(-Reszta-do-adopcji!?p=14539967&viewfull=1#post14539967]poście #842)[/url] Pchły i kleszcze „Fiprex” Razem: 71,- [url= http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu-(-Je%C5%BCyk-umar%C5%82-(-Reszta-do-adopcji!?p=14571078&viewfull=1#post14571078 ](strona 88 )[/url] 30.04.2010 Josera dla szczeniaków (15 kg) =147.00 14.05.2010 Karma Josera Famili (15 kg) =147,00 15.05.2010 -Szczepienie DHPPi 35,00*5=175,00 + dojazd 30,00 zł =205,00 12.05.2010 Odrobaczanie Dehinel plus5,00*5+14,00 (Viki)+dojazd 30,00 zł = 69,00 21.05.2010 Fiprex Viki i szczyle razem : = 71,00 22.05.2010 Odrobaczanie Dehinel plus5,00*5+14,00 (Viki) = 39,00 (tabletki Nurki i Wyjca pojechały z nimi) Ogłoszenia maj - =191,00 26.05.2010 Zwrot za ogłoszenia 20,00 [url=http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu-(-Je%C5%BCyk-umar%C5%82-(-Reszta-do-adopcji!?p=14755052&viewfull=1#post14755052]#1261[/url] Viki – wścieklizna 20,00 zł Szczeniaki Fiprex 25,00 zł (z powodu pogody maluchy przebywały w domu, więc każdy został zabezpieczony ostatniego dnia pobytu u nas) Obróżka i smycz dla Diany (Tchórzyki) 7,50 + 18,00 25,50 zł (niestety „te z darów” okazały się za duże) Sterylizacja Viki 280.00 + kubrak ochronny 30 Zwrot za ogłoszenia 100,00 Paliwo na trasę: Nasielsk-Gdynia i powrót 151,51+ reszta od nas (transport Viki do nowego domku w Gdyni) [b] Razem: 2946,86[/b] [b]otrzymane 2946,86 - wydane 2946,86 = zostaje 0,00 (na dzień 25.08.2010)[/b] [url=http://www.naszestworki.pun.pl/viewtopic.php?id=10]LINK dla Tych, którzy są zainteresowani adopcją psiaków a brak im czasu na na czytanie całego wątku[/url] [b]polubek[/b] zrobiła dla nas piękne banerki Dziękujemy :) - częstujcie się Cioteczki [URL="http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu.Je%C5%BCyk-umar%C5%82-%28-Do-adopcji-jeszcze-pi%C4%99kna-mama-Viki-%29"][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/9370/600vikiportret1.jpg[/IMG][/URL]**[URL="http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu.Je%C5%BCyk-umar%C5%82-%28-Do-adopcji-jeszcze-pi%C4%99kna-mama-Viki-%29"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/3860/600viki11.jpg[/IMG][/URL]**[URL="http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu.Je%C5%BCyk-umar%C5%82-%28-Do-adopcji-jeszcze-pi%C4%99kna-mama-Viki-%29"][IMG]http://img717.imageshack.us/img717/8323/640991.jpg[/IMG][/URL]**[URL="http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu.Je%C5%BCyk-umar%C5%82-%28-Do-adopcji-jeszcze-pi%C4%99kna-mama-Viki-%29"][IMG]http://img39.imageshack.us/img39/584/600sunia11.jpg[/IMG][/URL] [b]Skoro wytyczne regulaminowe już za nami - zajmijm się tematem: (resztę pozostawiam prawie bez zmian, żeby tym co są z nami od początku nie mieszać bardziej niż muszę :) [/b] [COLOR="Lime"][SIZE="7"][b]Wielka Środa[/b][/SIZE][/COLOR] Jedziesz wiejską drogą przez pola, piękna pogoda, czuć i widać wiosnę. Cały świat oddycha z ulgą po trudnej zimie - każde stworzenie cieszy się, że jakoś przetrwało. W mijanych wioskach pootwierane okna, dobrzy chrześcijanie naprędce kończą porządki. Tz-ka prowadzi - kątem oka dostrzega na szczycie przydrożnego rowu psa. Nic w tym dziwnego - psy zawsze się pętają po polach, przy drogach. Jakieś 20 metrów dalej depcze jednak w hamulce - coś było nie tak - coś tam jeszcze było - coś małego, szarego. Psiut męczył małego zajączka? Nie ta pora. Wsteczny - hamulec - wysiadka! Na szczycie rowu przeraźliwie wychudła suczka, pod łapami kręcą się dwa malutkie wytytłane w błocie szczeniaki. W rowie, grzęznące w błocie jeszcze cztery - nie potrafią się wygramolić, ciągle spadają. Suka schodzi do rowu, wynosi następnego - poprzedni w tym czasie znów spada.... To nie jest żadna ckliwa historyjka do podkręcenia "oglądalności" - suche fakty krok po kroku. Suka na widok samochodu i podchodzących ludzi macha niepewnie ogonem, za kawałkiem drożdżówki wchodzi bez oporów do samochodu - trochę ociągania po chwili, oglądanie się za szczeniakami. Widząc, że szczeniaki są łowione z rowu i znoszone do samochodu zajmuje się już tylko i wyłącznie pochłanianiem (bo jedzeniem tego nazwać się nie da) wszystkiego co w zasięgu pyska. Jedziemy do domu - zbite w kłębek szczeniaki popiskują cicho na podłodze, [img]http://img718.imageshack.us/img718/950/64079.jpg[/img] sunia na siedzeniu leży spokojnie - zero stresu związanego z jazdą. [img]http://img534.imageshack.us/img534/5858/64078.jpg[/img] Dojeżdżamy - sunia zaprowadzona do boksu, szczeniaki powkładane do budy (Ponton przymusowo awansowany na psa domowego - Ci co znają ) Jeść, pić - jeść, jeść, jeść !!! [img]http://img269.imageshack.us/img269/823/64080.jpg[/img] [img]http://img695.imageshack.us/img695/9877/64082.jpg[/img] Tyle "suchej" treści. Dodam jeszcze uprzedzając pytania, że to już nie jest ślepy miot - to są normalnie widzące i łażące szczeniaki - ciekawskie, żywiołowe, poznające świat. Nie uśpię - JUŻ ZA PÓŹNO !!! Dziś - najpóźniej jutro - będzie Wetka, powie co i jak, co trzeba koniecznie już - co może poczekać, jaki stan, orientacyjny wiek szczeniaki/sunia. Proszę Was Cioteczki o wszelką możliwą pomoc - głównie w znalezieniu dla Nich przyszłości. Mój "stan posiadania" wzrósł niniejszym z 8 do 15-tu psiaków - sam tego już nie bardzo mogę udźwignąć Tyle - bez emocji. Własne przypuszczenia/oceny/obserwacje wsadzę w następnym poście, żeby nie narzucać się każdemu zaglądającemu ze swoimi "grafomańskimi" zapędami - gmatwając dodatkowo wątek [u]Deklaracje finansowe:[/u] # 58 [b]mmd[/b] - 50.- # 135 [b]Wunia[/b] - 50.- # 144 [b]RenW[/b] – 200.- # 148 [b]Ewa Marta[/b] - 50.- # 182 [b]Lulka[/b] - 50.- [b]Razem: 400.-[/b] [b]Cioteczki - jesteście Wielkie[/b] W piątek lub sobotę już następne odrobaczanie - wreszcie będę mógł po zabiegu wyjąć portfel a nie tylko głupawo patrzeć w ziemię. [b]Dary rzeczowe:[/b] [b]Ellig i Bogusia z "PFOZ"[/b] - 130 kg suchej karmy Hills'a i 45 kg karmy MagliorCane, kosze wiklinowe z poduchami. [b]Ewa Marta[/b] – 15 kg suchej karmy Hill’sa dla szczeniaków. [b]Ellig[/b] – 15 kg suchej karmy Hill,sa dla szczeniaków i suni, legowiska, koce, obroże przeciwpchelne, witaminy,miski, zabawki, przysmaki, obroże. [b]Ellig[/b]- buda dla rodzinki (dojechała) [b]Mati i Filip G[/b].- miski metalowe, zabawki, gryzaki, smakołyki, kości prasowane, adresówka, szczotka. [b]Mysza 1[/b] – zabawki i smakołyki Jeżeli chodzi o Dobre Wróżki – to sprowadziły nam tu cały luksusowy sklep z karmą, zabawkami, smakołykami, witaminami, „ubrankami”, miskami, posłaniami i ......... Więcej posty #446; # [quote name='urwisek']...[b]Ellig[/b] – to jest jakiś sen!!! Jakaś czarodziejska bajka!!! Aż się boję, żebym się przypadkiem nie obudził!!!...[/quote] [u]Już trwające i deklarowane wsparcie „manualne”:[/u] :) [b]Greven[/b] - Nieocenione wsparcie "techniczne" - bez Ciebie ksiądz by zwyciężył :diabloti: [b]Donacja[/b] - transport i profesjonalna fotosesja [b]Mysza 1[/b] - piękne zdjęcia + paka wspaniałości + podtrzymanie na duchu i wiele profesjonalnych porad [b]Ra_dunia, Litterka, Mysza 1[/b] - wizyty "kontrolne" w potencjalnych domkach [b]Ra-dunia[/b] - wizyty po adopcyjne dwójki Poznaniaków (Nurka i Wyjec) [b]lilk-a[/b] - psześliczne, profesjonalne allegra [b]Estrella[/b] – śliczny banerek [b]mmd[/b] – ogłoszenia [b]Ellig[/b] – wsparcie, promowanie akcji pomocy i pozyskiwanie środków finansowych na GoldenLine, Facebook-u i u przyjaciół [b]Wiele Cioteczek[/b] – ogłoszenia, bezcenne wsparcie emocjonalne [b]Niektóre Cioteczki[/b] – desant i wykonanie „jesieni średniowiecza” – wiadomo komu :) [u]Jeżeli Kogoś z czymś przegapiłem lub coś nadinterpretowałem – proszę mnie natychmiast op******** to zaraz poprawię.[/u] [I]EDIT[/I] [B][SIZE="3"]04 kwietnia 2010, aktualne fotki[/SIZE][/B] mama suka [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600sunia20caC582a.jpg[/IMG] mama suka portret [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600sunia1.jpg[/IMG] szczyl [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600wC499drowniczek1.jpg[/IMG] szczyl w liczbie mnogiej [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600okruch20i20jeC5BCyk2.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600okruch20i20jeC5BCyk.jpg[/IMG] odrobaczanie, czyli szczeniaczki w rękach oprawców [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600oprawcy1.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600odrobaczanie2.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600odrobaczanie.jpg[/IMG] segregacja (nierasowa) po odrobaczaniu, czyli nowe zastosowanie dla doniczek [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/600podziaC582.jpg[/IMG] [I]EDIT[/I] [SIZE="3"][B][SIZE="3"]07 kwietnia 2010, [SIZE="4"][COLOR="blue"][url=http://www.dogomania.pl/threads/182949-Wielka-%C5%9Aroda-quot-%C5%9Bmiecie-quot-do-rowu-(-Je%C5%BCyk-umar%C5%82-(-Reszta-do-adopcji!/page44]aktualne fotki od strony 44[/url][/COLOR][/SIZE], zapraszam![/SIZE][/B][/SIZE] np. takie: [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/andrus073.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/andrus052.jpg[/IMG] [SIZE="4"][COLOR="red"]SERDECZNE PODZIĘKOWANIA DLA DOGOCIOTEK ZA CAŁY SAMOCHÓD PREZENTÓW DLA "RODZINKI", ZA WASZE WSPARCIE DUCHOWE I FINANSOWE ORAZ DLA DONACJI ZA SESJĘ ZDJĘCIOWĄ!![/COLOR][/SIZE] ---------------------------------------------------- Niestety gwałtownie pogarsza się stan Jeżyka :( [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/andrus006.jpg[/IMG] ---------------------------------------------------- Jeżyk umarł ['] ----------------------------------------------------
  15. W górę futra - wiosna na świecie :) Kiedy łapanka planowana?
  16. [quote name='Toffina']Trzeba jeszcze wykastrować pseudohodowców:evil_lol:[/QUOTE] Możemy też iść na całość - kastrowanie myśliwych :evil_lol: Problemu ilości bezpańskich psów to nie rozwiąże - podobnie jak strzelanie. Ale z całą pewnością rozwiązałoby chociaż problem strzelania do psów.
  17. /[i]u nas we wsi[/i] :)/ - kruk sam znajduje - najczęściej dłużników! Prawdziwy? Nie jakiś gawron czy inna podróba? Bo to podobno wielkie i rzadkie. POKAŻ kruka!!!.
  18. [quote name='_BARTEK']...brakuje jeszcze przecinka oraz wielkiej litery,napisz-chetnie podpowiem...[/QUOTE] No to mi facet pojechałeś - normalnie aż mnie zamurowało na parę dni :) Szkoda jedynie, że tylko odnośnie pisowni doczytałeś z mojego posta. Widać cierpliwości zbrakło :) A może jednak nie? Było nie było jak widzę epitety w stosunku do innych użytkowników sobie odpuściłeś - z dużymi literami nadal masz problem - ale może jeszcze będą z Ciebie ludzie ;P [quote name='_BARTEK']...ale to jest TYLKO forum,a nie dyktando,wiec sie nie przejmuj...[/QUOTE] A tu widzisz - popełniasz błąd logiczny - świadczący ewidentnie o Twoim bardzo młodziutkim wieku. Dla Ciebie "dyktando" ( z perspektywą "lufy") jest sprawą poważną. Dla ludzi deczko starszych (a tacy tu głównie prowadzą dyskusję) - jakaś elementarna staranność, przejrzystość "wypowiedzi" - jest w pewnym sensie wykładnikiem kultury osobistej, liczenia się z "rozmówcą". A to jak się pewnie już wkrótce przekonasz - jest w życiu ważniejsze niż dwójka (teraz to pewnie wręcz jedynka) w szkole. Wybacz - jak patrzę na Twoje posty natychmiast kojarzy mi się to z "produkcją" mojego nastoletniego dzieciaka (bardzo mało "nastoletniego") na czatach, forach graczy "rpg" itp. A to powoduje, że trudno brać Cię poważnie :( Fajnie byłoby też gdybyś zamiast pisać jeden post pod drugim (swoim) - używał edycji. Działając tak jak do tej pory wprowadzasz w błąd innych, którzy dostają mailem komunikat o odpowiedzi w temacie - wchodzą - a to znowu Ty. Ale to Ci już pewnie któryś Mod wytłumaczy (prędzej czy później). Cytując kogoś - należy używać "Quote" - to też masz w regulaminie - i ma to sens (przejrzystość). Podsumowując - chcesz dyskutować? Fajnie - ale nie olewaj innych - bo albo zaczną Ci robić "w poprzek" - albo ignorować jako dzieciaka. ----------------------------------------------------[/offtop mode] :) [quote name='lupak']:grin::grin::grin: Już wiesz dlaczego nic się nie da zrobić ? :grin: Mój :crazyeye: a w życiu i.... tekst lisa. Tak, same idealne latają po lesie :evil_lol:. I gdzie tu hipokryzja ?...[/QUOTE] Nie wiem jak to u [b]lis[/b]-a wygląda - czy oprócz wiedzy "merytorycznej" (a tej nie sposób nie zauważyć) ma również praktyczną. Nie znamy się :( Czy swoje wiadomości czerpie jedynie z lektury przepisów i for (w tym myśliwskich) - czy ma również bezpośredni kontakt z tymi "miłymi" panami. Ale ja mieszkam już na wsi od sześciu lat i problem bezkarności w/w jest mi znany aż za dobrze (z autopsji). Miałem już do czynienia nie tylko ze zwyrodniałymi przedstawicielami lokalnego (o ironio z Wa-wki choć to prawie 70km) koła - ale też wątpliwą przyjemność poznania kilku "myśliwych" handlujących mięsem wśród "tubylców" - zarówno na mazurach, w Bieszczadach jak i w pomorskim. Mających totalnie gdzieś jakiekolwiek przepisy. I mów sobie co chcesz ale moim zdaniem są to co do sztuki ludzie - dla których jedyne prawo, przed którym mają jakiś respekt - to prawo silniejszego. Spotykaliśmy się nieraz "twarzą w twarz" w lesie i dyskutowaliśmy o prawie. On tłumaczył, że ust. PŁ zezwala mu polować - ja, że nie zezwala płoszyć moich zwierząt gospodarczych a co za tym idzie uniemożliwiać korzystanie z moich gruntów zgodnie z ich przeznaczeniem (np. pastwiska). On, że pociągi też płoszą - ja, że nie zagrażają bronią palną mojemu bawiącemu się w moim lesie dziecku. On o sporcie - ja o zasadzie równych szans. On o "człowiek od zarania dziejów..." Ja "zapraszam na obiad - jeżeli głodny". Itd. itp. - ja o zupie on o zsiadłym mleku. Tylko widzisz - zawsze się tak pechowo składało, że o ile ten miłośnik/opiekun fauny miał na ramieniu "flintę" - to ja "opiekun" flory - siekierę :). Jakoś tak się składa, że spotykamy się, kiedy on przyszedł "dbać" a ja wyszedłem zakrzaczenia wycinać. I oprócz nieuniknionej pyskówki nigdy żaden po swoje "narzędzie" nie sięgnął. Natomiast jak próbowali zrobić "zbiorówkę" - byli "kupą" a ja przerażony prawie stratowanym przez spłoszone konie dzieciakiem - bez siekierki - "pan" myśliwy chwili się nie wahał - żeby flintę z ramienia zdjąć, wycelować we mnie i kazać sobie z drogi zejść. Taki widzisz "silny”!!! Ponad rok go za ten numer po policjach i prokuraturach ciągałem - ale oczywiście niewinny. Dlaczego? Bo kupa kolegów twierdziła, że nic takiego nie zrobił!!! Ich "sport" jest formą rozładowania agresji, której mają zdecydowanie więcej niż przeciętny Kowalski. I nikt mi nie wmówi, że jest inaczej - bo spotykam się z tą agresją w realu. A ludzie z nadmiarem agresji i bronią palną w ręku są zwyczajnie niebezpieczni dla otoczenia i powinno się ich (chociaż na czas zabawy bronią) izolować od reszty społeczeństwa. Jak już pisałem - mieszkam na wsi. Czy myślisz, że nieznany jest mi problem wałęsających się psów? Że mam klapki na oczach i nie widzę spuszczanych na noc (niech się wyżywią)? Nie widzę jak ganiają sarny czy zające? Myślisz, że mnie szlak nie trafia?!!! Że nie dostaję furii i nie mam morderczych pomysłów? Że problemem byłoby dla mnie powiesić parę pętli z drutu na ich najczęstszych trasach? Dlaczego ich nie zabijam? Żeby się nie męczyły? Że nie umiem zrobić wnyku na zgiętym drzewku - żeby jednym szarpnięciem prawie odrywał łeb od reszty? Dłużej by się pies męczył niż od odstrzału? A czy zawsze idealnie celnego? Otworzę czasem okno i wyrzucę petardę (sarny w jedną psy w drugą) - pociągnę nawet serią plastikowych kulek z dziecka karabinku ASG (zmykają aż miło). Ale nie zabijam [b]BO TO NIE MA SENSU!!![/b]. 1. Pies nie jest winny, ze ma głupiego właściciela, karać należy człowieka. 2. Zabicie psa nie jest żadną karą dla "wieśniaka" = zero nauczki /pies jest wart "flaszkę" i to nie znaczy nawet, że 20 czy 30 zł - to znaczy "chcesz psa(?) - wypijemy - nie chcesz psa(?) wypijemy z innej okazji"/ 3. Na miejsce zastrzelonego psa "wieśniak" będzie miał następne - będzie je mnożył (a raczej zwyczajnie nie przeszkadzał im się mnożyć) do tylu sztuk - ile mu nie przeszkadza - nadmiar utopi lub zatłucze i zakopie (przywiąże drutem do drzewa w lesie, wywiezie i wypuści gdzieś dalej - różny różnie). Myśliwy strzelając nic w tym błędnym kole nie zmienia a jeżeli wmawia sam sobie (i innym próbuje), że jest inaczej - to albo jest aż tak głupi - albo jako rasowy hipokryta wynajduje sobie "alibi" dla swoich wynaturzonych skłonności. Tyle na temat wiejskich kundli. Bo wszyscy doskonale wiemy, że głownie one robią największe spustoszenie wśród zwierzyny (po myśliwych oczywiście :)) Strzelanie do "miastowych" pupilków? Nieumiejących zazwyczaj polować i co najwyżej płoszące coś czasem (jak w ogóle zauważą)? Wyprowadzanych na terenach w pobliżu miejscowości, z których większość zwierzyny i tak się już dawno wyniosła? Zabieranych "od wielkiego dzwonu" na spacer w weekend / w ładną pogodę / w pobliżu działki lub parkingu? To ten wielki problem niszczący "zwierzostan"? To już nawet nie hipokryzja - to ewidentna kpina. [b][u]MYŚLIWI DO REZERWATÓW !!! - [/b][/u] Indian się dało (też przeszkadzali reszcie i też polowali) - tyle, że oni byli u siebie. A myśliwy podkrada się pod [b][u]mój[/b][/u] dom, zagraża [b][u]mojemu[/b][/u] dziecku (psu, kotu, koniowi...)
  19. I to codziennie - czekając na szczęśliwe zakończenie. Chociaż tak szczerze mówiąc to już jest super - tylko dla "właścicielki" może trochę za ciasno :)
  20. :):):) Warto przed snem zajrzeć - dobre wieści znaleźć. Witaj Irma - powodzenia w realizacji planów a na dziś pociechy i dobrej współpracy z nowym "członkiem rodziny".
  21. [quote name='LAZY']...Czytając jej wiadomości czuję sie tak jakbym czytała samą siebie, a myślałam, ze to niemożliwe, zeby taką szaloną kobietą dla Ritki znaleźć.[/QUOTE] Skąd ja to znam?!!! "Odkrycie" for pro-zwierzęcych i Ludzi tam piszących wywołało u mnie podobną reakcję. Po pierwszych "sparzeniach" (revolta, śk itp.) odkrycie np. PE i wszystkich tych "normalnych inaczej" :diabloti: było prawie szokiem - przywróciło sens życia! Trzymam kciuki - tfu!!! żeby nie zapeszyć.
  22. Przy dzisiejszym natłoku "facetów", którzy jeśli już to mogą się ew. pokazać z rottweilerem, pitbulem czy innym amstafem - gościu, który nie będzie się wstydził przed sąsiadami, że koza za nim łazi - jest prawdziwym skarbem :) Więcej takich - świat będzie lepszy!!! Jeśli nie zbiorę opr-u za "reklamę" na wątku ..... tak - projektowaniem, wykonaniem a u tych szczególnie sympatycznych również pielęgnacją ;P Ogródek pod naszą opieką masz np. w Siennicy (serwis Husqvarny).
  23. No no!!! Sąsiadka będzie miała kozę (i owcę "w pakiecie") :) Jak czytałem opis rozmowy z TZ-em to moje chichoty sprowadziły do kompa całą rodzinę. Czemu mi tak wesoło? Czy może dlatego, że takie same "techniki" przerabiałem jak moja TZ-ka znosiła do domu wszystko co na czterech łapach i nie uciekło? Od razu mi lżej, że innych też tak robią :) Kozucha będzie zarozumiała jak taki pałacyk za dom dostanie. :)
  24. [quote name='_BARTEK']tepic to sie powinno takich przyglupow jak Ty,lisku...[/QUOTE] O jak ślicznie!! 9 postów i taki kwiatuszek?! WITAMY NOWEGO UŻYTKOWNIKA FORUM. Nick dużymi literami? - Nooo - to ważny facet z ciebie :) [quote name='_BARTEK']a jaki problem wyhodowac wiecej saren? a gdzie odpowiedz na moje proste pytanie? a jesli chodzi o wybiegi,to chyba jest problem,bo jeszcze takowego w zyciu nie widzialem... z tego co piszesz,karjo2,to chyba nie masz psa...[/QUOTE] Po pierwsze - to, że czegoś jeszcze w życiu nie widziałeś - świadczyć może, że krótko żyjesz. Nie koniecznie, że tego [b][u]nie ma[/u][/b] (specjalnie dla BARTKA). :cool3: Po drugie - zadawaj pytania z sensem - może ktoś ci odpowie. I ostatnie - spróbuj choć trochę zasad poprawnej pisowni zastosować - twój bardzo młody wiek (lub poziom) nie będzie tak rażąco widoczny. Twój post oczywiście raportowałem - jeżeli kogoś jeszcze - podobnie jak mnie - razi brak elementarnej kultury w odnoszeniu się do innych użytkowników forum - proszę się dołączyć. A jeszcze w temacie - ja osobiście uważam, że mylimy tu trochę "priorytety". Jeżeli zakładamy, ze żyjemy w demokratycznym kraju, że "psiarzy", grzybiarzy, rodziców z dziećmi na spacerach, mieszkańców gospodarstw położonych na terenach zalesionych lub zakrzaczonych, itp - jest zdecydowanie więcej niż myśliwych to chyba raczej "wybiegi" powinno się właśnie myśliwym zorganizować (starannie oznaczyć i ogrodzić) - żeby reszta ludzi mogła żyć bezpiecznie.
×
×
  • Create New...