-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Jak tam Malutka? (Nutka? Musia?) Czy Misieek już coś o suni mówiła, jak ona?
-
Sołtysowice, to brzmi fajnie. Ale jutro w dzień przekazuję auto mężowi, a wracam sama wieczorem już PKP, więc odebrałabym w czwartek, jadąc z pracy, może nawet już od razu po psy (ale czy Rodzice są w domu w godzinach 13:30-14:30?)
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Ja też na raz bym ciachała, żeby szybciej mieć zdrowiutkich i jeździć z dwoma. -
Ale jak Tobie mogłabym oddać ten kontenerek? A też jutro jak odebrać? Ja jestem jutro od 11:00 do 20:00 we Wrocławiu, ale w niektórych godzinach zupełnie nie mogę wyjść z pracy, a w niektórych mogę wyskoczyć. Musiałabym znać Twój rozkład - dnia oraz miejsc. (nie jest jeszcze ustalone, że jadę na 100% i po ile psów)
-
Mam przed nosem właśnie spis miniatur naszego oddziału (jutro kontrola, więc się przygotowuję). Ale SAME WYMYŚLNE tylko imiona. Myślałam, że coś podpatrzę, a tu nic. Dobrze, że mała już zabrana.
-
Gdyby ten numer konta był, wpłynęłoby trochę kasy od dzieci, a prywatnego nie chcę dawać, bo różnie ludzie myślą. No i dołączyłyby inne klasy, a teraz nawet o tej akcji nie wspominam już nikomu.
-
Mucha miniaturowa sznaucerka MA DOM- zostaje w DT
marako replied to dorobella's topic in Już w nowym domu
Można się było spodziewać, że będą z tym łapaniem trudności. A czy ona z kimś jeszcze jest w dobrych relacjach oprócz Ciebie? Przydałby się ktoś taki do pomocy, osoba, która ją np. dokarmia. A gdzie ona sypia? Może w jakimś miejscu, w którym jest dojście tylko z jednej strony i można jakoś ją okrążyć w kilka osób, jeśli to jest nie na otwartej przestrzeni. Jakaś sieć do zarzucenia, żeby się zaplątała i nie mogła wyjść spod niej, no już nie wiem, nie mam pomysłu. Skoro jest w stanie podejść blisko, to i tak połowa sukcesu. Miśka - niedawna uciekinierka z Wrocławia najbliżej na 15 m dała się podejść, jak ją łapaliśmy. -
Mucha miniaturowa sznaucerka MA DOM- zostaje w DT
marako replied to dorobella's topic in Już w nowym domu
Też czekam na relację z akcji. Boję się, że zniknie na jakiś czas, choć niby jest tam na tym terenie stale. (np. cieczka itp.) -
No, trzymamy kciuki, żeby już stamtąd się wydostała.
-
Koszty zawsze są słabym punktem. Mimo wsparcia, jakie dostaję, jednak zawsze dochodzi wiele dodatkowych kosztów i to jest minus tej roboty.
-
Dzięki, Poker. Myślę, że wystarczy taki koci, bo to przecież tylko na 2 godzinki podróży. Psiak nie musi być rozłożony na maksa, a lepiej, żeby nie biegał po aucie i nie próbował kierować, albo gryźć się z drugim delikwentem. To jak już będzie wiadome, że mam jechać, zgłoszę się.
-
Wilczy, do Pink idzie chłopak z kojca w Radomsku i chłopak ze schronu w Wodzisławiu, do mnie idzie ta sunia z chorym oczkiem spod Krakowa i czarna dzikuska z Lubiąża. Ale chłopaki najpierw przyjadą do mnie, a później weźmie je Pink przywożąc mi sunię z Lubiąża. To proste. Proste za wyjątkiem tego, jak Waszka je zgromadzi do kupy. I podwiezie w moją stronę w dodatku. Tego sobie jakoś nie wyobrażam.
-
Ja po prośbie. Będę potrzebowała na jeden dzień (może dwa, a najwyżej trzy) transporterków do przewiezienia miniatur na dt. Będę wiozła aż trzy dzikuski, sama kierowała, więc wolałabym zabezpieczyć się przed jakąś zadymą w aucie podczas kierowania. Kto może pożyczyć? (Wrocław, okolice w kierunku Oleśnicy)
-
Pink, to już w ogóle miód i malina. Dzięki. Oby tylko byli wszyscy już zebrani do kupy. Muszę chyba załatwić jakiś transporter, albo i dwa albo i trzy, bo sama jadę i towarzystwo może chcieć brykać po aucie. Idę na wątek wrocławski po prośbie.
-
Jakby co, to u mnie może też być piątek, zamiast czwartku. Ale wtedy już nie mogę się spóźnić odebrać tz z PKP, więc musiałabym obrócić szybciej (bo Przema już nie będzie awaryjnie), co oznaczałoby większe kółko dla Ciebie. Więc lepiej czwartek (albo Pati...) No i wtedy Gabrysia musiałaby przetrzymać do piątku Muchę. (albo i do soboty, bo przecież nie jechałabym ciurkiem na wieczór jeszcze w drugą stronę, trzeba najpierw towarzystwo zaopiekować).
-
Pink, to super. Ja i tak będę tę znajomą rodzinkę, co chciała pieprzaczka informować o takich pięknych chłopcach do wzięcia, liczę na foty jak ich ogarniesz i na informacje o postępach socjalizacyjnych. Oczywiście jak już dotrą na miejsce i zagrzeją zadki. Ja z chłopakami też mam niezły kontakt, ale moje dziewczyny wdzięczą się do każdego i bywają zazdrosne, jak któraś ma większe powodzenie, więc już wolę suki na dt. To jeszcze pozostaje Gabrysia i Pati...
-
To trzymam kciuki za: Pink, żeby przejęła radomskiego chłopaka (i trzymała miejsce dla wodzisławskiego) Pati (żeby wyzdrowiała i ruszyła w trasę) Gabrysię (żeby odłowiła szczęśliwie Muchę) i za wszystkie psiaki w potrzebie, żeby znalazły ds, a choćby na razie dt. No i żeby wszystkim nadal chciało się pomagać i żeby było nas coraz więcej.
-
To przekazałabyś mi oba w czwartek (gdyby Pati nie mogła jechać)?
-
To chyba trzeba Pink dopytać, czy tamta propozycja, że bierze dwa jest nadal aktualna. Jeśli tak, to dołączyłabym małą z oczkiem do Muchy. Gdyby Pink zgodziła się na tego chłopaka z Radomska, to logistycznie widzę to tak, że dałabym go Gabrysi (jakby się zgodziła) w zamian za przywiezioną Muchę, a Pink ma rzut beretem do Gabrysi, jak się nie mylę i mogłaby wyjechać (25 km) go przejąć. Waszko, ale jak ta krakowska miałaby się u Ciebie znaleźć, żebyś Ty ją Pati podrzuciła na trasę? Bo zrozumiałam to tak, ze ją byś jej przekazała, czy dobrze rozumiem?
-
No zaryzykowałabym, bo i tak nigdzie już nie będzie miała gorzej. Ale Kraków daleko okropnie, co z transportem? A jak Pati? Wyzdrowiała? Bo w czwartek chciałam pojechać do tego Radomska, ale to bardzo może być trudne, bo daleko, a musiałabym obrócić 360 km tak, żeby tz nie zauważył, wyjeżdżając najwcześniej 14:30. No koszty są niemałe, bo u mnie 1 km pali 50 groszy obecnie, a odległość w obie strony 360 km. Gdyby transport Pati wypalił, byłoby to dla mnie najlepsze rozwiązanie.
-
A Wodzisław to suczka i Radom? Wydawało mi się, że nie.
-
Jakby wzięła dwa (Radom i Wodzisław, jak wcześniej mówiła), to ja bym wzięła tą z Krakowa (i tą z Lubiąża). Już sama nie wiem, biegunka myślowa jak mawia Poker.
-
No nie, dlaczego tyle ich jest? Ja już mam w planie 2, w tym tygodniu oba, więc i tak narażam się na wyrzucenie z domu przez tz, no nie mogę trzeciego...