-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
No po południu - regres. Miałam kłopoty, żeby ją upiąć na linkę, pokazywała zęby i uciekała. Z wrażenia, że ją chcę przypiąć zrobiła w pewnym momencie, jak zapędziłam ją w róg, qoo, miękką ze śluzem, na szczęście nie całkiem rzadką. Ale to pikuś. Bo na ogrodzie małpa wymiksowała się z szelek i obroży- nie wiem, jak to zrobiła. No i za żadne skarby nie chciała wejść do domu, tylko łaziła za Hondą krok w krok. Jak ja głaskałam Hondę, ona była pół metra od nas, ale jak tylko wyciągałam rękę, zwiewała. Otworzyłam wszystkie drzwi do domu, próbowałam ją zapędzić, ale spryciara wiała. A tu robi się ciemno. Jak zostawiłam w spokoju, siadała tuż przy którychś drzwiach i siedziała. Ale wejść za nic w świecie nie chciała nawet za Hondą. Ta zabawa trwała z pół godziny, aż wreszcie wbiegła do domu. Szybko pozamykałam drzwi i już jest. Ale nie chcę jej zakładać na razie szelek, niech odsapnie. A już było tak miło, wyglądało, że jest postęp. Jak Poker zauważyła, ona jednak sobie wybrała kontakt z psami (które i tak traktują ją jak dziwoląga, Tajga przed nią ucieka, a pozostałe nic nie mówią, ale też żadnych gestów w żadną stronę nie robią). Grace mogłaby się nią chcieć zaopiekować, ale Joga wybrała Hondę, która nie wie, jak ma reagować, więc milczy jak sfinks.
-
Mucha miniaturowa sznaucerka MA DOM- zostaje w DT
marako replied to dorobella's topic in Już w nowym domu
Biedna, naprawdę to dla takiego psiaka szok ogromny. A jeszcze do tego operacja z porcją cierpień, gojenie się, cały jej wolny świat unicestwiony. Zawsze trudno to przetrwać, te pierwsze dni, współczuję malutkiej. Później już rzeczywiście będzie tylko lepiej, ale to trwa w czasie. To w takim razie kiedy będzie "do wzięcia"? Ja środy mam tradycyjnie cały dzień poza domem, aż do 21:30, jedynie w połowie dnia przyjeżdżam na 15 minut wyprowadzić psy. W ten czwartek mam wywiadówki i też dochodzi mi druga jazda do Wrocławia; wracam bardzo późno i jeszcze o 21:00 pędzę do weta z Grace. Więc musimy wszystko ustalić z dużą dokładnością, ale w zasadzie tak od piątku dla mnie byłoby najlepiej. Bo jak czwartek, to o 22:00 dopiero bym mogła, a wracam do domu tylko spać, bo rano w piątek o 6:30 jadę do pracy i trudno byłoby ogarnąć w takim pośpiechu całe to towarzystwo, do którego doszedł nowy pies. -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
[quote name='Saththa']uwielbiam te zdjęcia bez głów:lol:[/QUOTE] Mogłam dać też bez tułowia, ale takich zastrzeżeń nie było, zresztą jakoś mi tak szybciej wszystkie na ten sam wymiar poziomy zmniejszać, a tak musiałabym w pionie. -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
No, ja też jestem, bo wcześniej nie wiedziałam, że wątek istnieje. Ale fajne chłopaki, Felix taki grzeczniusi, aż nie spodziewałam się, aż miło czytać, że tak ładnie umie się zachować. Śliczny. Oskar - fajnie widzieć takie postępy, że najpierw ani centymetra sam nie szedł, a teraz już biega. Trzymam kciuki za opanowanie sikania na zewnątrz. Ja mam 5 m taśmy śliskiej, z decathlona, wszyłam mocny karabińczyk z jakiejś zepsutej smyczy. Puszczam luzem, Joga łazi gdzie chce. Jak napotykała na opór, też reagowała wielkim strachem, a jak ciągnie taśmę luźno, to jest o wiele odważniejsza. -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='Saththa'] U mnie wczoraj był mróz i mi moja Magnolia co to juz liście miała zwiędła :( i te liście jej tak smętnie wiszą:([/QUOTE] Już liście wypuściła? Chyba za szybko, moja jeszcze tylko mają pączki aksamitne, liści niet. U mnie w garażu dalie i kanny szaleją, wyłażą z ziemi, ale przecież ich nie wysadzę do gruntu przed majem.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Od rana mam rogala na twarzy - rano zastałam Jogę w salonie, na legowisku dużych psów. Uciekała bardzo powoli, jak mnie zobaczyła. A później znowu zajrzała zza węgła. Śniadanie zjadła w salonie pod schodami! Nie musiałam zanosić do kąta. A tu dowód,że ona nie boi się dużych psów - a szczególnie przyciąga ją Honda. [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/262/taras1.jpg[/IMG] [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/7200/taras2.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/1993/taras4.jpg[/IMG] [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/612/taras5.jpg[/IMG] Właśnie na polu pracuje traktor, duże pobiegły poszczekać a za nimi mała też wyszła (mam otwarte drzwi tarasowe). Ciągnie za sobą 5 m linki, więc zawsze łatwo ją przyciągnąć i wiem, gdzie jest. Ale nie męczę swoją osobą za bardzo, podchodzę pogłaskać, dać smaczka i niestety też zakropić oczko. Ale ona znosi to spokojnie.
-
Mucha miniaturowa sznaucerka MA DOM- zostaje w DT
marako replied to dorobella's topic in Już w nowym domu
To czekamy na jutrzejszą próbę weterynarza. -
Zakropiłam, a w środę odrobaczam. Ale jakoś się wcale nie drapie, więc nie ma tego chyba za dużo. Boi się człowieka okropnie. Ale już przechodzi obok mnie, jak musi (tj. jak rwie do domu, a ja stoję w drzwiach). No i aż tak się nie pręży, jak się podchodzi do niej. Jak już wpadnie w popłoch, to trzeba poczekać, bo wtedy jest nieobliczalna, nie warto jej wtedy próbować przypiąć linki, bo skacze i chce gryźć. Po chwili już się uspokaja i tak gwałtownie nie reaguje. W pierwszej chwili reaguje odruchowo, czyli wielkim strachem. Po chwili przemawiania do niej, jakby już załapywała, że nie jestem aż taka straszna, tylko trochę. Ale po działce już przez chwilę spaceruje, momentami spokojniejszym krokiem, nie pod ścianami, więc jestem dobrej myśli.
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Muszę pogadać z ludźmi. Wielu z nich ma super warunki na dt, fajni ludzie, ale jakoś za mało chyba gadam z takimi na te tematy, wciąż brak czasu w pracy. Gdyby nie to, że czekam na sunię, która ma trafić do mnie na dt, a mam już jedną małą na tymczasie oprócz 3 rezydentek, to bym go wzięła. A tak, tz oprotestuje (nawet nie wie, że czekam na drugą tymczaskę, ale to może przełknie. Trzeciego już na pewno nie). Dlatego muszę pogadać ze znajomymi, chłopak znajdzie szybko super dom jak tylko będzie zadbany i nauczony dobrych manier. Wiesz, ile on ma lat z grubsza? Niestety moi znajomi zwykle mówią, że nie mogą brać na dt, bo już by nie oddali, jakby się przywiązali. Też mi argument! To niechby nie oddawali, nikt im nie każe. -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
On jest dokładnie taki, jakie najbardziej uwielbiam, na pewno też i charakter ma taki, jak wszystkie w tym typie. Będzie słodziakiem na pewno. Elza22, a Ty bywasz tam od czasu do czasu, czy musiałabyś specjalnie jechać, żeby go oddali ci ludzie? -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Tej Oławie pod Wrocławiem? A ten człowiek u którego on jest go odda, jak znajdzie się dt? Coś bliżej o chłopaku wiadomo? Jak do psów? Do ludzi? Dzieci? -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
A gdzie dokładnie jest? Mam Jogę, czekam na Muchę, ale akcja łapania jej znowu się nie uda, to nie ręczę za siebie (tyle, że szybko trzeba by go ciachnąć). -
[quote name='Raczyna']a mnie się wydaje, że oczko małej jest w lepszym stanie niż na pierwszych zdjęciach myśleliście, żeby ją ostrzyc jak już się bardziej oswoi?[/QUOTE] Nawet jej nie kąpię na razie, żeby nie miała traumy. Ona boi się okropnie. Strzyżenie dopiero po kąpieli. Ale już na spacerze jakoś chodzi w miarę. I załatwia się na zewnątrz.
-
[quote name='ania0112']szukałam dostojnej Grace a tu dwa szaleństwa - po obrożach poznałam - w końcu Honda ma w serduszka bo to panienka na wydaniu :) [/QUOTE] Pamiętałaś obróżkę w serduszka ... Joga strachulec okropny, mikrusik. Gdyby nie to, to bym się jej bała, bo usiłuje pokazywać ząbki.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Gdzie on jest? We Wrocławiu? -
No a że nie mam swojej galerii, to tutaj zaśmiecę i pokażę jak bawią się moje duże [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/8653/hongra1.jpg[/IMG] [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/5127/hongra2.jpg[/IMG] [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/1421/hongra3.jpg[/IMG] Tajga jak widać ma takie zabawy w nosie, chadza własnymi drogami. A Grace mimo 9 lat uwielbia bawić się jak młodziak w aporty - wzrok mówi sam za siebie [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/8793/gra6v.jpg[/IMG] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/3249/gra4.jpg[/IMG] Kocham tę moją starowinkę, żal mi, że wciąż ma kopoty z pazurami, znów jest na antybiotyku, bo kość narosła po zabiegu i chyba uraża miękką tkankę, tak to wyglądało na rtg.
-
[quote name='Anula']No to wspaniałe wiadomości.Będzie dobrze tylko jeszcze trochę czasu i będzie super dziewczynka,mała kruszynka.A jak oczko po kropelkach,daje sobie je leczyć?[/QUOTE] Ona jest zestresowana i wtedy kamienieje, więc sama wkrapiam jej krople w ogóle nie biorąc jej na ręce. Przytrzymuję główkę, żeby była w bok i tyle. To dalsze fotki, już z dzisiaj: [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/2270/joga7.jpg[/IMG] [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/366/joga8.jpg[/IMG] Na poniższym niewiele widać, ale wkleiłam po to, żeby pokazać, jaka jest mała i że nie boi się Hondy [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9379/joga9.jpg[/IMG] A tu biedne oczko, a właściwie szczątki po nim. [IMG]http://img507.imageshack.us/img507/3351/joga10.jpg[/IMG]
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Maślane Pusiowe oczyska i mordka. -
[quote name='Poker']wątek się robi siuśkowo- koopkowy :evil_lol:, jak z niemowlętami[/QUOTE] To w takim razie pochwalę się, że Joga zrobiła w lesie qoo ogromną, prawie jak u olbrzyma. Po 2 minutach sii, a po kolejnych 20 minutach następna qoo, już miększa. Spacer więc można zaliczyć do udanych. 95% spaceru na rękach, ale po postawieniu na łapki, po 5 minutach stania w miejscu odważyła się pójść do przodu z 10 metrów sama, bez naszego wpływu (czyt: przepłaszania) i to w naszym kierunku! A jak już znaleźliśmy się w pobliżu domu, tak na 20-30 metrów, to już nie trzeba było czekać, by szła. Skierowała się do furtki, jakby mieszkała tu od zawsze, a po otwarciu furtki wprost do drzwi wejściowych. A w mieszkaniu szybkim krokiem na legowisko, a nie na półkę! Teraz smacznie cichutko śpi. Jestem dobrej myśli, nawet nie spodziewałam się, że pójdzie to tak gładko. Foty ze spaceru - super, zaraz pokadruję i wrzucę parę na Imageshack'a, no i tu pokażę.
-
[quote name='Poker']Malizna z niej niesamowita. Ja uwielbiam takie mikruski, schrupałabym. [/QUOTE] We mnie też jakiś instynkt macierzyński się włączył, bo też bardzo mnie malutka rozczula, ach, tak bym chciała ją widzieć rozluźnioną i wesołą. Ale choć powolutku, to jednak idzie do przodu - już się aż tak nie kuli i nie sztywnieje, jak podchodzę ją pogłaskać. Zaraz idziemy na kolejną rundkę po ogrodzie. Może w końcu będzie dzisiejsza porcja sii (o czymś "poważniejszym"chyba tylko można pomarzyć, zakorkowana jest ze strachu). Waszko, duży sznaucer nie ruszy malizny, nawet jak ta będzie mu wchodziła na głowę, to poniżej jego godności. Rywalizacji o miskę nie przewiduję podczas nieobecności, a to jedyny ewentualny punkt zapalny. Zresztą Joga ma legowisko w bibliotece, a duże raczej okupują salon, kanapę, legowiska, miejsce pod drzwiami tarasowymi lub pod schodami.
-
Dziś już na drugim spacerku po działce zaczęła troszkę chodzić, a nawet podeszła do mnie na pół metra (chyba na chwilę zapomniała o tym, że ma się bać). A Honda ma jakiś magnes w sobie, bo wszystkie tymczasy się do niej garną. Joga podeszła do niej bardzo blisko, prawie chciała na nią wejść, ale w ostatniej chwili jednak nie postawiła na łapie Hondy swojej łapki, tylko zawiesiła w powietrzu i tak trwała. A Honda zdezorientowana leżała bez ruchu lekko odchylona w bok, speszona tą sytuacją (żałowałam, że nie miałam aparatu, bo one stykały się włoskami). Sierść Joga ma dość sztywną, kręconą. Sznaucer to na pewno nie jest, może bliżej jakiegoś terierkowatego, podpalana jest na beżowo. A może i blisko pudelka, ale za twardy włos (chyba, że z brudu). Muszę poszukać w necie czegoś podobnego. Waży 5 z kawałkiem. Nie pamiętam, czy 5,45, czy 5,75 (ważyliśmy ją u weta).
-
A tu właśnie zaraz będzie wspinała się na donicę, żeby przypadkiem nie zbliżyć się do mnie (stałam naprawdę daleko od drzwi wejściowych, miała ponad 2 metry lswobody gdyby chciała pójść prostą drogą) [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/1900/joga5.jpg[/IMG] A to ulubiona półka Jogi dopóki nie osłoniłam kącika z legowiskiem: [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/1711/joga6.jpg[/IMG] No to jeszcze wrzucę przepakowywanie psów na leśnym parkingu z piątku: [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/3315/felix2yy.jpg[/IMG] To te dwie rudaski, które zaraz pojechały do Poznania. [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/5461/felixa.jpg[/IMG] A to Włodzio (Felix) [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/4703/oskarj.jpg[/IMG] To Radzio (Oskar), ten wystraszony.
-
Ona boi się ludzi o wiele bardziej niż psów (do psów podchodziła sama, do ludzi - przeciwnie). Wrzucę parę fot z wczoraj. Tajga delikatnie obwąchuje Jogę [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/4445/joga1n.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/9134/joga2.jpg[/IMG] [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/7982/joga3.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/6919/joga4.jpg[/IMG]
-
Ta półka z książkami byłaby najlepsza jako schronienie, bo wprost na poziomie podłogi, wąska (chyba 40 cm). Gdyby wyjąć książki to głęboka, możnaby zaścielić i dać nawet zasłonkę jakąś. Ale wtedy zaszyłaby się i nie próbowała obserwować życia domowego, więc i może dłużej by się uczyła co i jak. Teraz też jest w kąciku, częściowo zasłonięta, ale widzi jak przechodzą psy, można do niej zajrzeć i pogłaskać od czasu do czasu albo dać smaczka z ręki (jeszcze nie je, sztywnieje, a jak położę i się oddalę, to za chwilę zjada). Rano wyniosłam ją, ale siku nie było. Parę kroków robiła na luźnej smyczy, ale zawsze w stronę domu. A jak stawałam tak, że byłam na drodze do domu, to kamieniała. Podeszła też do leżącej Hondy i się obwąchały, ale obie jak posągi - Honda leżąc, a Joga stojąc z podkulonym pod brzuch jak u charta ogonem. Jak idzie do domu to pod ścianą jak kot. Napotkała rano na leżącą pod ścianą domu Tajgę i dalej szła, nie zatrzymała się. Tajga zerwała się jak oparzona i ją przepuściła. Moje suki traktują ją specyficznie, jak dziwoląga (którym na razie jest).