-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Tylko że przy czarnych pazurach to i wet często gęsto wróży z fusów - i czasem powróży/wymierzy źle.
-
[quote name='aleola'] Jeszcze nigdy nie spotkałam wegetarianina, który byłby wrogo nastawiony do ludzi, odżywiających się mięsem. Natomiast sytuację odwrotną spotykam często.[/QUOTE] Qrczę, do dokładnie odwrotnie niż ja (przynajmniej w realu, nie na forum).
-
[quote name='piroman1'] Tuman nawet nie wie co to endomorfiny , z kim tu gadać?[/QUOTE] Tuman próbuje zachować dystans i pośmiać się trochę - widać i bez lodowatej wody ma wyższy poziom endorfin niż osobniki o podwyższonym testosteronie (wpływ nadmiaru mięsa w diecie, zwł. czerwonego). Koniec szychty - idę robić spagetti. Wegetariańskie :)
-
[quote name='piroman1'] Filodendron , po 5 minutach i tak juz jesteś na granicy hipotermii , endomorfiny buzują i czujesz się jak w niebie To morfinę też bierzesz? :D *** No dobra, bo my tu gadu-gadu, a trolla karmimy. Ja już przestaję.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
filodendron replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Magda, gratulacje - wielkie! :) Tak coś Cię nie było, nie było, więc wpadłam do galerii zobaczyć, no i zgodnie z oczekiwaniami - jest skarb na świecie :) Całuj maluszka w piętki, na zdrowie. -
[quote name='piroman1'] Co do badań to mam swój sprawdzony sposób . https://picasaweb.google.com/112777792290111230663/20110102?authkey=Gv1sRgCO2Ti_6T15-wZw#5557586268666948562 Jak po 10 minutach daję radę wyjśc to znaczy ze jest OK , a lekarzy chromolę A bez tych zgubionych w 4 miesiące 22 kilogramów będzie tak samo łatwo przez te 10 minut? ;) Tak z ciekawości pytam ;)
-
[quote name='strix'] Debilizm. Wybacz, ale tak uważam z perspektywy 15 lat pracy z psami. Pies się tylko przestraszy i znerwicuje.[/QUOTE] Cosik Ci się źle zacytowało, no chyba że z perspektywy 15 lat pracy z psami wynika, że nerwicuje je rozmoczona karma ;) ;)
-
Te naturalne smakołyki z zoologów aż takie naturalne nie są ;) Mimo wszystko to się traktuje jakąś chemią - wystarczy porównać suszone mięso ze sklepu ze zrobionym "własnoręcznie" (mam na myśli filety z kurczaka), więc ja bym nie przesadzała z ilością. Ale abstrahując od ilości, to wieprzowina psu nie zaszkodzi. (Co do royala to osobiście mam jak najgorsze doświadczenia - niestety byłam mało doświadczona i długo pozwoliłam wetowi mieszać sobie w głowie w tej sprawie. To był rok rachunków za weta - pierwszy i ostatni jak dotąd, odpukać w niemalowane.)
-
[quote name='GAJOS'] Ponoć po RTG. [/QUOTE] A pod kątem dysplazji był badany? (Rtg w sedacji.) No bo skąd znajoma wie, że go bolą łapy? Raczej jej nie powiedział ;), więc albo niechętnie się rusza, rusza się sztywno, albo wręcz kuleje. To jest wskazanie do sprawdzenia, czy nie mają do czynienia z dysplazją, szczególnie u tej rasy.
-
[quote name='piroman']Na początku leciałem na ketogenicznej , teraz zblizona do kwasniewskiego 6-ty miesiąc , w 4 miesiące schułem 22 kg i czuję się jak młody bóg.[/QUOTE] Odchudzanie frustruje - weź emocje pod kontrolę ;) (I nie zapomnij o badaniu krwi - przy tej diecie jest mocno zalecane.)
-
[quote name='1w0na']ciemne pazury to zuo.[/QUOTE] Też ma to zuo w domu i interesowałam się Quick Finderem - niestety opinie były bardzo skrajne. Jedni że super, inni że ściema i chwyt marketingowy. No i w sumie nie kupiłam. Jakby ktoś dorzucił swoją, już sprawdzoną na swoim psie opinię, to byłoby fajnie.
-
[quote name='piroman'] Białko pochodzenia zwierzecego jest znacznie lepszym budulcem dla naszego organizmu , natomiast tłuszcze zwierzece są o wiele lepszym i wydajniejszym zródłem energii od weglowodanów ,czy tłuszczy roslinnych i znacznie lepiej przyswalajnym .[/QUOTE] Lecisz na diecie Kwaśniewskiego? Długo już? ;)
-
[quote name='bezag']Chciałabym skoromnie przypomniec, że żyjemy w 2012 a nie 20 tysiecy lat przed nasza erą, Ja przynajmniej widze róznice miedzy koczowniczym trybem życia,a osiadłym. [/QUOTE] Ja też widzę tę różnicę. I z chęcią czerpię z niej korzyści :) Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, dzięki naszym mózgom. A te mózgi mamy - jak niektórzy twierdzą - m.in. dlatego, że nasi przodkowie jedli mięso. Jeśli ta teoria jest prawdziwa, to trudno mówić, że "pierwsi ludzie byli roślinożerni", bo najwyraźniej - nie byli. W każdym razie wiadomo, że dwa miliony lat temu, kiedy nie było jeszcze homo sapiens sapiens, nie byli wyłącznie roślinożerni. Chodzi mi jedynie o to, że ten argument na rzecz wege jest średnio trafiony :)
-
[quote name='Mada95']Pierwsi ludzie byli roślinożerni...[/QUOTE] To znaczy kto konkretnie - australopitek, homo habilis, homo erectus, neandertalczyk? Pierwsze udomowione przez człowieka zwierzę? Pies - jeszcze przed epoką rolinictwa. Dlaczego? Bo pomagał polować - trzymamy sztamę w tej sprawie od kilkunastu, a ostatnie badania wykazują, że może i od kilkudziesięciu tysięcy lat. Badania archeologiczne w Kenii wykazały, że już dwa miliony lat temu (czyli przed homo erectus) wcześni ludzie mieli dość urozmaiconą dietę mięsną - zwierzęta lądowe i wodne. Jest taka teoria, że to właśnie obecność mięsa, a szczególnie ryb w ich menu miała wpływ na wykształcenie się większych mózgów u ludzi. Jemy dużo za dużo mięsa - i to jest problem. Możliwe, że powinniśmy jeść nieco bardziej jak szympansy, nasi najbliżsi krewni - ok. 90% warzyw i owoców i 10% mięsa. Tylko faktycznie jest pytanie - czy wtedy zeszlibyśmy z drzewa? ;)
-
[quote name='panbazyl'] Miały dziś radochę, tzn Gryzoń szybko obczaił do czego te sprzęty służą jak nosem czy łapą ruszy a dorosłe czekały aż małolat wysypie trochę suszu to one z chęcią zjedzą. [/QUOTE] Upchnij im tam paski mięsa - nie będą się tak łatwo wysypywać jak susz i zabawa będzie dłuższa :) Techniki faszerowania konga: [URL]http://www.kong.com.pl/triki-smakolyki.html[/URL] :D
-
[quote name='zaginiona sara'] Burza teraz idzie.[/QUOTE] Przyszła, poszła i dalej gorąco. Okropnie, a ciemnym psem jeszcze okropniej.
-
[quote name='japanisze'] Tak sobie czytam, że nie dajecie żwaczy na co dzień, a czytałam, że polecana jest spora ich ilość w codziennym menu (10 - 20% mięsnych składników diety) - jak to jest w rzeczywistości?[/QUOTE] Żwacze ostatnio robią taką karierę, bo po prostu są dostępne. Parę lat temu można było dostać wyłącznie suszone. Teraz Primex i Aspol mają w stałej ofercie ale też nie każdy ma dostęp do dystrybutora. Myślę, że jak ktoś ma łatwy dostęp, to daje, a jak nie - to albo psy sobie z tym radzą i nie ma problemu, albo rezygnuje z barfu ;) My przechodziliśmy na barf w 2009, a pierwsze mrożone żwacze kupiłam jakoś z rok temu, bo wcześniej nie było gdzie. (I znowu nie ma gdzie - do duszy na tej ścianie wschodniej, nawet dystrybutor barfu się nie utrzymał :))
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ziele77'] Po czym poznać dogomaniaka:chodzi i ciągle rzuca piłeczki, gada do psa, patrzy krzywo na inne podbiegające psy, tresuje, nagradza, odgradza od obiektu wzbudzającego agresję swoim ciałem, ma przy sobie cały asortyment narzędzi ćwiczebnych a w domu pełną szafę niepotrzebnych psich dupereli, generalnie sprawia wrażenie nawiedzonego maniaka DOGOMANIAKA ;/ [/QUOTE] To jest krytyka czy odwrotnie? :) -
[quote name='japanisze']Wszamały jak szalone, ale trochę głodne są - przyzwyczajone do dużych objętościowo porcji karmy suchej. U Was też tak było?[/QUOTE] U nas tak (w sensie po przejściu na barf, a nie konkretnie na żwacze). Dobrze byłoby psiaki zważyć i kontrolować wagę co jakiś czas. Bo te 2-3% to jest tylko tak orientacyjnie. Np. mój je więcej - generalnie małe psy potrzebują ciut więcej, statystycznie.
-
Fantastyczne foty :) No i Beza się załapała :) Pako wygląda ślicznie, zdrowo, szczęśliwie. I jest super ostrzyżony.
-
[quote name='LadyS']A u nas właśnie przechodzi szósta burza od rana i [B]20 stopni przez cały dzień[/B]. Tylko że ja niestety muszę siedzieć przy kompie ;)[/QUOTE] To się jawi jak jakieś marzenie. Na moim osiedlu było 34 w cieniu. Przedwczoraj wyłożyliśmy termometr na słoneczny balkon i pokazał 49,5 stopnia. Na kafelki nie da się wyjść bosą stopą - można by jajka sadzone smażyć.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Mi się wydaje, że ta dyskusja - kopać czy nie kopać, czy psa, czy pana, czy w ogóle, czy się drzeć, czy nie - jest trochę bez sensu, bo ludzie opisują tu sytuacje, które dzieją się zupełnie nagle i z zaskoczenia. Wtedy reakcje są bardzo różne - nie bez powodów prawo odróżnia coś takiego jak "zbrodnia w afekcie" i "z premedytacją" ;) Wiadomo, że najlepiej nie kopać nikogo - ani psów, ani ludzi. Jeśli już, to na ogół bardziej zasługują na to ludzie niż psy, ale też rzadziej w sytuacji nagłej są pod ręką (znaczy - nogą). Poza tym za kopnięcie ludzia jest większa odpowiedzialność karna niż za kopnięcie psa, a kopnięcie psa dodatkowo wywołuje efekt natychmiastowy w postaci obronienia siebie/własnego psa, co nieco bardziej to kopnięcie usprawiedliwia jako działanie "w obliczu konieczności". Nie jest jednak potencjalnie i ewentualnie tak "edukacyjne" jak kopnięcie człowieka ;) Można się tak przepychać w nieskończoność. Prawda jest taka, że w miarę możliwości trzeba się powstrzymać od kopania kogokolwiek czy wrzeszczenia na kogokolwiek, ale trzeba też mieć świadomość, że czasem tych możliwości zwyczajnie i po ludzku - zabraknie, bo nagła sytuacja przerośnie czyjś poziom empatii - akurat w tym jednym, szczególnym momencie. Mnie się wydaje, że człowieka nigdy bym nie kopnęła (psa, który zagraża mnie lub mojemu psu - prędzej), ale jak się tak nad tym głębiej zastanowię, to mam takiego jednego pana, że mnie ręka już zaświerzbiała od myśli, że zasługuje na psiknięcie gazem bardziej od swojego psa ;) -
Panbazyl pewnie poległa pod falą upałów. Jakbym nie musiała, to też nie siadałabym do kompa - tylko nogi do wody, choćby do miski z wodą. Ratunku. Niedługo zagotuje mi się woda w akwarium.
-
No faktycznie - sto lat Was nie było :) Ślicznota :) Super, że u Was wszystko w porządku - bo na to właśnie fotki wskazują :)
-
Oddalam psa i nie umiem sobie z tym poradzic
filodendron replied to Petka's topic in Wszystko o psach
Petka, nie jedź tam absolutnie. A nowi właściciele powinni szkolić psa w sensie - nawiazywać więź. Sztuczki, węszenie, posłuszeństwo, mnóstwo nagród. Rozmawiałam kiedyś o takiej sytuacji ze znajomą-szkoleniowcem. Powiedziała - daj mi dwa tygodnie i jak się spotkamy na zewnątrz, to twój pies pójdzie za mną, a nie za tobą. (Oczywiście sytuacja była hipotetyczna ;)) Wspomniała też coś o tym, że ludzie za dużo naoglądali się "Lessi, wróć" ;) Pies to większy egoista niż się na ogół ludziom wydaje - jeśli będzie miał lepsze warunki, to zapomni szybciej niż myślisz. Oby je miał.