-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='panbazyl'] Czy moze ktoś znalazł już fragment o trawie w książce Czarka?[/QUOTE] "Zaklinacz psów. Proste metody...", s. 222. "Jako przywódca stada trzydziestu, a nawet czterdziestu psów [...] często muszę blokować zachowania instynktowne, aby zapobiec konfliktom w stadzie. [Tu następuje lista rzeczy, na które CM nie pozwala, a na końcu:] Nie pozwalam także jeść trawy ani rozkopywać trawników, ani tarzać się w odchodach. Te zasady zostały ustanowione przeze mnie, ponieważ są mi przydatne jako człowiekowi." Wygląda na to, że po prostu nie lubi, jak psy jedzą trawę. Może potem za bardzo wymiotują ;) A ktoś wie, co dla niego zrobiła Oprah Winfrey? Załatwiła mu wejście do NG, czy jak? W całej książce wyskakuje jak z lodówki. Raz nawet w zestawieniu z Kleopatrą i... Johnem Waynem :D
-
W sumie to tego pomidora w ogóle najlepiej ugotować z dodatkiem odrobiny oliwy - wtedy zawarty w nim cenny likopen staje się najłatwiej przyswajalny. Przynajmniej dla ludzi :)
-
[quote name='Beatrx']ale czy to wina Czarka, że ludzie są idiotami?[/QUOTE] No nie. Ale wina mamusi, że nie nauczyła Czarka, że głupio czesać kasę z faktu, że ludzie jednak idiotami są. I nie tylko są idiotami - mają też atawistyczną skłonność do używania przemocy wobec słabszych. I w całej rozciągłości zgadzam się tu z Bonsai - jego programy dają ludziom przyzwolenie na kultywowanie i hołubienie tych cech. Ile złego zrobił nie zobaczy się na kursach IPO, które rządzą się własnymi prawami, ale na ulicy. Ludzie wierzą telewizji - zupełnie nie rozumiem, dlaczego. Wcisną tam każdy kit, a ludzie to kupią i nawet nie zastanowią się nad cyklem produkcyjnym programu z umowami prawnymi obowiązującymi uczestników włącznie. Oczywiście, że to nie wina Czarka, on i jego menedżerowie po prostu korzystają z okazji.
-
Dzięki, ale ja mam dwie lewe ręce do przetworów. Tylko mój tato i jego zaprzyjaźniony sąsiad konkurują z ptakami w kwestii ironii i pożyczek. Tacie to się nawet pomidory w tym roku udały - jestem pod nieustającym wrażeniem :)
-
I po 2,50 ta ironia? :D To mi ptaki ironicznie się najadły za jakieś dwie dychy co najmniej :) (uprzednio pochłonąwszy czerwone pożyczki)
-
Spojrzałam na dawkowanie tego Happy Doga - jeśli dobrze czytam, to mój pies musiałby dostawać 800 gram dziennie. Cena w zooplusie - 55 zł za 6 x 400 gram, czyli na trzy dni jedzenia. Troszku drogo w porównaniu z barfem ;), choć faktycznie taniej niż ziwipeak, który ma odrobinę lepsze dawkowanie.
-
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
filodendron replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
Jeżeli w obliczu trwającej w mediach dyskusji i wobec oficjalnego stanowiska inspekcji weterynaryjnej przepis pozostaje martwy, to znaczy, że z jego podstawą prawną jest coś nie tak i trzeba ją poprawić - co też się stało. Też mam nadzieję, że tym razem skutecznie. Niektóre osoby, nawet tu, na dogo, deklarują, że będą sprowadzać psy z krajów, w których kopiowanie nie jest zabronione albo że będą rejestrować swoje suki hodowlane w tychże krajach. Z pewnością znajdą się też przypadki zaświadczeń weterynaryjnych o ciętych ogonach dla ratowania zdrowia i życia, ale mam nadzieję, że problem będzie się szybko i skutecznie marginalizował. A że różnym pseudo i innym przypadkowym "hodowcom" od zawsze "modę" dyktowały ringi, to i tam z czasem przestaną ciąć. -
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
filodendron replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
[COLOR=#000000][FONT=arial]Skoro wszystko było tak pięknie i porządnie w sensie prawnym załatwione już od 1997 roku, to dlaczego nowela musiała wrócić do tej sprawy?[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=arial]Wszyscy wiemy, jak było: pan Kowalczyk, zabiegi wynikające z technologii produkcji, stanowisko ministerstwa rolnictwa w sprawie indywidualnego rozstrzygania sprawy przez niezawisłe sądy w związku z nieprecyzyjnym zapisem ustawy. Że się obśmiali, to i dobrze - ale czy ten śmiech uratował choć jeden psi ogon? Nie. Ludzie pisali blogi, śmiali się, jak powiadasz (z czego tu się śmiać?), inspekcja weterynaryjna pisała oficjalne listy, a hodowcy jak chlastali, tak chlastali. Twoim zdaniem świadczy to o "całkiem precyzyjnej" ustawie?[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=arial]Jak wynika z obecnego stanowiska ZKwP - dało się ją jednak sformułować precyzyjniej.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=arial]Na temat "mocy sprawczej" ustawy z 1997 roku w temacie uszu i ogonów było już tyle wątków, że chyba nie ma sensu wałkować tego ponownie.[/FONT][/COLOR] -
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
filodendron replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
Nikt niczego nie zaspał, bo ustawa z 1997 była na tyle nieprecyzyjna, że każdorazowo, w każdym jednym przypadku, należało przeprowadzić postępowanie i sprawę w sądzie, żeby udowodnić, że ktoś kopiując psa złamał prawo. Wykładnie przepisu ciągnęły się całymi stronicami. I nawet jeśli w jakichś pojedynczych przypadkach zapadł wyrok skazujący, to nic to nie dawało na przyszłość, ponieważ nie ma u nas prawa precedensu. Dopiero od stycznia tego roku zapis w noweli jest dookreślony, co wymusiło na ZKwP wprowadzenie zakazu wystawiania psów kopiowanych urodzonych w Polsce po 1 stycznia br. To się może nie podobać, ale w sensie prawnym było jak było. Poza tym "odpowiednie organy ścigania" pracują za nasze podatki - chciałabym usłyszeć opinię publiczną, gdyby okazało się, że zamiast łapać złodziei samochodów "organy" zajmują się psimi ogonami ;) -
[quote name='marta.k9080'] no dokładnie, jakbym o mojej czytała:eviltong: eh co to za pomysł, żeby pies tak wybrzydzał... Przeszłam juz wszelakie grymasy od "nie chcę suchego" ,po "puszkowe-już niedobre" i "warzywa-a fuj" :angryy:[/QUOTE] Ja Ciebie rozumiem, bo pies młody i rośnie - i to wybrzydzanie to jest realny problem. Mój w młodości b. szybko tracił na wadze i trzeba było go pilnować. Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale teraz (ma 6 lat) mogę już sobie lżej podchodzić do jego żywieniowych fanaberii - nawet jak trochę pogłoduje to już nie chudnie tak szybko jak kiedyś, a jeśli, to szybciej też nadrabia, więc można z czystym sumieniem brać go czasem "na przetrzymanie".
-
[quote name='Tascha']Dirofilarie sa w Polsce juz od kilku lat, na lubelszczyxnie [B]wiekszośc[/B] [B]komarów jest zarazonych[/B].[/QUOTE] A to jest jakoś potwierdzone badaniami epidemiologicznymi? Bo naprawdę trudno w to uwierzyć - nigdy jeszcze poza internetem nie spotkałam się z info o dirofilariach, ani u weta, ani u lekarza (a przecież one atakują też ludzi, choć są dla nich mniej groźne niż dla psa). Przegląd epidemiologiczny z 2008 roku notuje w Polsce raptem 5 przypadków u ludzi. Puls Medycyny donosi w sierpniu br. o 20 przypadkach u ludzi i - owszem - potwierdza wysoki procent zakażenia u psów (nawet do 20%) ale na Mazowszu właśnie. Ale to tak na szybko wyszukane. Może są już jakieś inne badania? Co do ukąszenia żmij to rzeczywiście szybka i silna opuchlizna jest dość powszechnym objawem, więc pewnie coś byście zauważyli.
-
Chyba nie mogła mieć uczulenia na jad, bo żeby wystąpiła alergia to najpierw musi być ekspozycja na alergen, a rozumiem, że wcześniej żmija jej nie ukąsiła. Jeśli natomiast ogólnie była alergikiem to wstrząs wywołany ukąszeniem mógł być silniejszy niż u zdrowego psa. Czytałam gdzieś też, że ukąszenia w lipcu i sierpniu są groźniejsze niż te majowe czy czerwcowe - widać ten jad jakoś się kondensuje. Okropna historia. A ja akurat wróciłam z regionu, w którym żmije to wcale nie rzadkość. Wprawdzie wychodząc w góry noszę ze sobą zastrzyki przeciwwstrząsowe, ale czy to by w ogóle pomogło u tak małego pieska, skoro taka spora psica, jak Pirania nie wytrzymała?
-
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
filodendron replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
[quote name='a_niusia']ja sie zgadzam z tym, ze doberman, bauceron czy amstaff duzo lepiej wygladaja z kopiowanymi uszami. wyzly tez wygladaja lepiej z cietym ogonem.[/QUOTE] Można też podyskutować nad wyższością świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy i odwrotnie :) Choć, szczerze mówiąc, nie wiem, co może być ładnego w kikucie. Kikut to pozostałość po urazie - poważnym. Patrzę na taki kikut i widzę analogię do każdego innego kikuta - ludzkiego też. Nic ciekawego - zdarzyła się trauma, pacjent przeżył. [quote name='a_niusia']prawda jest jednak, ze kopiowanie pomaga pewne rzeczy ukryc. wsrod ras od lat kopiowanych nie prowadzilo sie selekcji hodowlanj ze wzgledu np na ksztalt ogona. stad czesto pojawiajace sie zalomki ogonow u szczeniat ras do tej pory kopiowanych-po prostu nowe wyzwanie dla hodowcow.[/QUOTE] Które to załomki nie są niestety defektem li tylko kosmetycznym, więc czasem rzeczywiście było co ukrywać. -
Daj - w rozsądnych ilościach ;) Są karmy z pomidorami w składzie. Np. Orijen, Belcando - puszki, Bosch-bio z przecierem
-
Coś mi się widzi, że masz podobny model do mojego ;) Nic nie może trwać zbyt długo - sucha się znudziła, zasmakowało gotowane, gotowane się znudziło, zasmakowało surowe, potem surowe się znudzi i nagle z apetytem wciągnie michę suchego. I tak w koło Macieju. Mój np. przestaje jeść jeśli przez trzy dni z rzędu ma ten sam gatunek mięsa - "droga pani, indykowi już dziękujemy" ;)
-
A ta dirofilaria to nie tylko na Mazowszu na razie? Panbazyl, skąd przypuszczenie, że Pirania została ukąszona przez żmiję? Czy ona zaskowyczała, podskoczyła, uciekła od czegoś?
-
[quote name='LadyS']Dzięki - my kwaterę mamy rodzinną, samochód też do dyspozycji, głównie mnie szlaki interesowały :)[/QUOTE] Szlaki są bezproblemowe, tylko na żmije trzeba uważać - choć akurat w tym roku nie widziałam ani jednej. W minione wakacje było ich sporo.
-
[quote name='LadyS']Czy ktoś był w Beskidzie Śląskim, w okolicach Brennej, z psem? Prawdopodobnie jedziemy we wrześniu z psiurem, stąd pytanie :)[/QUOTE] My jeździmy co roku i właśnie wczoraj wróciliśmy. Co do noclegów to nie doradzę, bo mamy własną bazę, ale z chodzeniem po szlakach z psem nie ma żadnych problemów. Knajpy i schroniska na ogół psom przyjazne. W PKS przestrzegają obowiązku zakładania kagańca.
-
O matko, nie było mnie przez trzy tygodnie, zajrzałam - myślę - pewnie fot przybyło. A tu takie wieści :( Magda, jest mi strasznie, strasznie przykro z powodu Piranii :(
-
[quote name='Sybel'] Niegarka, obserwuj spodnie przez 2 tygodnie, jak zaczną się ślinić szlufki, to je wypierz, żeby ubić wirusa. Albo wygotuj w garze.[/QUOTE] :D :D Trzeba zaszczepić te spodnie. Bo jak zaczną się ślinić, to na tym etapie już po spodniach, niestety - przepadły :)
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='basia$diana']Do czego zmierzam, że skoro pies ktoś szuka domu to musi wziać odpowiedzialność za psa i ludzi którzy potem będą się nim zajmować, przecież kiedy pies dorosnie całkiem może zmienić mu się psyche, więc kiedy ma sie psa parę dni i jest on słodki[B] to nie można przecież dać gwarancji że pies będzie taki zawsze[/B]........[/QUOTE] Takiej gwarancji nikt nie da. Nawet hodowca, który wychuchał pieczołowicie od pierwszych dni życia - zawsze można coś spartolić na etapie wychowywania i to mocno. Ale faktem jest, że w ogłoszeniach adopcyjnych zdarzają się takie kwiatki, że głowa mała. Na dogo też można się naoglądać różnych rzeczy. Dla mnie rekord świata to lukrowana laurka dla asta, który okaleczył małe dziecko - no cud, miód i orzeszki, a co się stało w domu to przecież nikt nie wie, ale na pewno to była wina rodziców. Albo pies bokserowato-amstafowaty, który po pogryzieniu znalazł się w schronie, został wydany do DS, w którym najpierw podbił oko dziewczynie właściciela, potem zafundował jej 10 szwów na twarzy, wrócił do schronu i został ponownie wydany do domu z 12-letnim dzieckiem. To są problemy. Reklamowanie 9-miesięcznego szczyla w dodatku dużej rasy to jeszcze nie przestępstwo. Ale fakt faktem, że nie należy robić sobie zbytnich złudzeń. Ludzie chcą dobrze, ale nie zawsze wychodzi. Co gorsza, robi to złą prasę adopcjom w ogóle.
-
Ale fajny - prawie ryś :) Powodzenia na zabiegu
-
Ależ ja absolutnie nie miałam zamiaru jakoś zniechęcić Cię do podejmowanych działań. Bardzo dobrze, że pracujecie. Chodziło mi tylko o to, żeby trzymać oczy szeroko otwarte - nie tylko na psa, ale na córkę też, bo jest w wieku, w którym punktuje się nadmierną uwagę poświęcaną komuś innemu. Ale pewnie o tym wiesz :)
-
[quote name='basia$diana'] -Pies siedząc na posłaniu ciągle się na mnie gapił, obserwował, więc poczytałam trochę, i zaczęłam sama mu sie gapić w oczy, aż mi lzy leciały, mam wadę wzroku nie umiem dlugo się gapić ww jeden punkt, ale byłam dzielna, kiedy tylko pies sie na mnie gapił, podchodziłam stawałam w rozkroku i tez gapiłam się aż suka nie odwróciła łba, tak wiem, że mogłabym oberwać od psa dominanta, co ciekawe, ruda odpuściła już leżąc się nie gapi na mnie, nie obserwuje, więc napewno pies sie nie gapił na mnie bo tak mnie kocha, tylko miało to cos na celu, nie wiem co! Nieważne juz tak nie robi, jak zacznie znowu będę ja się na nią gapić! ot co! Prosze nie korzystać z tej metody, bo wiem że można oberwać od psa zebami kiedy pies będzie psem dominantem! [/QUOTE] Może po prostu patrzyła. Mój pies też lubi na mnie popatrzeć, jeśli nie śpi. Zaczęłaś się w nią wgapiać, poczuła się zaniepokojona i odwróciła głowę - to mógł być zwykły CS, może chciała Cię uspokoić. Może zanim zaczniesz się fascynować TD i pakować psu na posłanie ;) poczytaj najpierw o CS-ach - sygnałach uspokajających. I uważaj na córeczkę. Jak za bardzo zaszarżujesz ze szkoleniem jednego i drugiego, to mała się zniechęci, a stąd tylko krok do tego, żeby spróbować "ukarać" psa, skoro nie może Ciebie. Może nie, ale wolę uprzedzić, ze z 5-latkami czasem tak się układają scenariusze.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Z wiejskimi burkami to mam zupełnie odmienne doświadczenia. Parę razy do roku jeździmy "na wieś" trochę odpocząć. Tam nie ma bezdomnych psów, tylko są psy wypuszczane ot tak, żeby sobie pobiegały. Nawzajem się znają, tworzą jakieś tam struktury, ale mój pies jest obcym na ich terenie. A że jest sam, i jest mały, to czasem biorą go na celownik - szczególnie gdy biegają w grupie. Już mi się zdarzyło ewakuować z psem do restauracji przed stadkiem czterech wiejskich burków.