-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Zakwitło i przesłoniło tatoo ;) Ciekawa jestem, jak się sprawa potoczy. Głupio wyszło, bo fundacji taka "prasa" na pewno niepotrzebna. Chcę wierzyć, że to z dobrej woli - wiadomo - jedna narkoza to oszczędność nie tylko środków, ale przede wszystkim - pacjenta.
-
Może i oczywiste, a może psa zgubił zagraniczny turysta. To słaby argument. Jeśli nie wiedzieli od razu, że pies jest z pseudo, to raczej skłonna byłabym przypuszczać, że tego tatoo nie zauważono przed zabiegiem.
-
Tylko, że oprócz czipa pies miał tatuaż - a to już powinno zastanowić, szczególnie, że prawdopodobnie w chwili gdy podejmowano decyzję o zabiegu, nie wiedziano, że pies nie ma uprawnień. A gdyby okazał się wybitnym repem zaginionym od tygodni? No, chyba że wiedziano - wtedy znaczy, że ktoś wziął na klatę ukrócenie pseudo nie myśląc o ewentualnych konsekwencjach prawnych.
-
[quote name='spadzista']chodzi o to czy wykastrowanie psa, mega zaniedbanego przez właściciela powinno być powodem takiego gnębienia fundacji. [/QUOTE] Nie, na pewno nie - przynajmniej nie z punktu widzenia tzw. "poczucia sprawiedliwości". Akcja ma zapewne na celu "przygotowanie gruntu" pod ewentualny proces. Czy do niego dojdzie, to pewnie zależy od kroków jakie podejmie fundacja - jest parę rzeczy, które można zarzucić właścicielce oprócz niezgodnego z ustawą rozmnażania psów. Poza zaniedbaniem (jeśli uda się je udowodnić) także nieupilnowanie zwierzęcia, które błąkając się bez opieki stanowi potencjalne zagrożenie. Podobno nie pierwszy raz pies był na "gigancie". No ale dla fundacji na pewno nauczka, że "przy okazji" może wyjść bokiem.
-
Chyba chodzi o to, że większość takich zabiegów, a także większość adopcji psów w Polsce jest w - świetle prawa (mniejsza o jego ocenę) - nielegalna. Bo pies przez prawo traktowany jest jak rzecz i prawo własności do niego wygasa po 2 latach od zgubienia i po 3 latach od skradzenia. Z tego wynika, że - mimo niemożności ustalenia właściciela (a tu niestety ta okoliczność nie zachodzi) - w zasadzie wszystkie psy w schroniskach powinny mieć 2-letnią kwarantannę. W przeciwnym bowiem razie schronisko/fundacja dysponuje czyimś mieniem. Paranoja? Owszem - i na szczęście mało kto się tym przejmuje. Niemniej w sytuacji, gdy właściciela dało się ustalić za pomocą chipa czy tatuażu, to postępowanie rutynowe okazało się proszeniem się o kłopoty. Teraz zależy - czy właścicielka udowodni, że została pozbawiona potencjalnych dochodów finansowych (mam nadzieję, że w obliczu nowej ustawy o ochronie zwierząt tak się nie stanie, bo jeśli pies nie ma uprawnień, to zgodnie z zapisem ustawy, właścicielka nie ma prawa go rozmnażać).
-
Ja bym spróbowała zmienić - zasadniczo dobrze jest zmieniać karmę co jakiś czas.
-
Jak się trafi Batman, to może i na księżyc, kto wie ;) Nietoperze nie wplątują się we włosy tak samo, jak nie rozbijają się o drzewa czy inne przedmioty. No chyba że nosisz wysoką fryzurę typu afro - taka pewnie tłumi dźwięk :D
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Co to znaczy przebiałczona kupa? Gazy mogą być spowodowane zmianą żywienia, szczególnie jeśli mama daje do tego gotowanego wypełniacze zbożowe, których Orijen nie ma.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='karolina_karolowska']No, teraz będzie uwazniej patrzec gdzie piesek sra i czy przypadkiem ktoś nie idzie- zbierać nie będzie, szczerze w to wątpię. [/QUOTE] Oczywiście, że nie będzie zbierać. Tylko jedna pyskówka więcej i tyle. -
Domowa dieta 10 miesięcznej suczki po sterylizacji
filodendron replied to g0si4q's topic in Domowe jedzenie
Przejrzyj ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/67996-Przepisy-na-gotowanie-dla-psa[/URL] Do gotowanego jedzenia przydałyby się jakieś suplementy wspomagające rozwój stawów i być może wapń - zależy od jadłospisu. -
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
filodendron replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
Wydaje mi się, że kastrowanie i kopiowanie to jednak odrębne zagadnienia. O ile do pierwszego czasami są wskazania - behawioralne, zdrowotne czy zdroworozsądkowe (bo nie da się upilnować, a nie chce się młodych), o tyle do drugiego nie ma żadnych. To, że niektórzy kastrują czy trzeba czy nie trzeba, to inna sprawa - ale tego prawnie raczej nie da się uregulować, a nawet gdyby, to byłoby to wylanie dziecka z kąpielą. -
Z tymi winogronami nie wiadomo jeszcze, jak będzie. Przypadki zatruć notuje się dopiero od kilkunastu lat i - o ile wiem - nie jest znany patogen odpowiedzialny za zachorowanie. Możliwe, że część populacji psów jest z jakichś powodów nadwrażliwa, bo chyba każdy zna jakiegoś psa, który sam częstował się winogronami w ogrodzie i robił to bezkarnie. [URL]http://en.wikipedia.org/wiki/Grape_and_raisin_toxicity_in_dogs[/URL]
-
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
filodendron replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
[quote name='Olivka'] Kijem wody nie zawrócisz.[/QUOTE] Amen. Gratulacje dla młodzieżowego zwycięzcy świata - suczki z uszami i ogonem :) -
Socurek, nawet jeśli nie ma się szczególnych talentów krawieckich, taki prowizoryczny kubraczek łatwo samemu spreparować z jakiejś starej bluzy czy swetra. Nie musi być śliczny - wystarczy, że spełni rolę "pozoranta". Sprawdzisz, jak pies zareaguje i czy warto inwestować w coś fachowego. Ale ja też myślę, że pies to zaakceptuje - z moim jak chodzę w niepewną pogodę i nagle zaczyna padać deszcz, to sam podchodzi jak tylko wyciągniemy jego kubrak z plecaka i chce się ubierać :)
-
Osobiście nie mam poczucia wyższości nad Amerykanami, a w wielu sprawach wręcz przeciwnie. Jeżeli rzeczywiście trzeba aż tak bełkotać - delikatnie rzecz ujmując - metaforycznie, żeby być zrozumianym przez przeciętnego Amerykanina, to jest to bardzo smutne. Tym smutniejsze, że "żywcem" przeniesione na nasz grunt, spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. Np. pani Mrzewińska bardzo ładnie, po polsku i nie odwołując się do terminów rodem z new age, potrafiła wytłumaczyć czy poruszyć znakomitą większość wyżej wymienionych punktów, unikając przy tym metod stricte siłowych, które tak rażą u CM i które też - niestety - łatwo się u nas przyjmują.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='evel']Dobra, to nie było chamstwo psiarza, ale wywaliło mnie z kapci. Idziemy właśnie z suką, suka na obroży (różowej :diabloti:), na smyczy, przy nas, mijamy dwie nastolatki, nagle jedna z nich robi zamaszysty skłon i wyciąga łapy do psa. Ja zamarłam, pies zrobił unik, przerażony, a ja spytałam dziewczynę czy dobrze się czuje... No jasny gwint, przecież to nie było pięcioletnie dziecko, tylko dziewczyna tak na oko 15-letnia :splat:[/QUOTE] Mi taki numer wyciął dorosły facet z własnym małym dzieckiem na ręku - wielki jak góra i na dodatek wyskoczył zupełnie znienacka zza narożnika domu. Pies mi się o mało na smyczy nie powiesił uciekając - nawet ja się wystraszyłam i mi mowę odebrało, a jak wróciła, to gość już raźno maszerował dalej tłumacząc maluchowi, że chyba piesek się boi - no, eureka :roll: -
A ja to mam dziwaczka. Zaśmierdnięte mięso co najwyżej obsika. Nawet nigdy mi się w padlinie nie wytarzał, choć miał okazję (odpukać w niemalowane)
-
ale to nie jest poradnik, tylko autobiografia z psami w tle :D
-
A przeczytaj :) To jest pewnego rodzaju doznanie w sensie literackim - nie powiem, że estetyczne, ale doznanie tak - zwłaszcza część autobiograficzna i refleksje na temat Meksykanina wśród amerykańskich kobiet ;)
-
[quote name='natka.jezewska']Jak już koniecznie musisz to może woda utleniona o wysokich procentach Ci pomoże, chociaż to tak jak u ludzi z brązu blondu nie zrobisz od razu, wszystkie kolory żółci i pomarańczy Ci wyjdą, taka jajeczniczka :)[/QUOTE] Średnia rada - po wodzie utlenionej włos zrobi się jaśniejszy ale też suchy i łamliwy, po prostu zniszczony. Wodą utlenioną to można sobie rozjaśniać włoski na rękach - jak się połamią, to nie szkodzi ;)
-
Nie, ostatnio, tzn. po trawie, było o bieganiu ze sforą psów :) [SIZE=1]To nie jest tak całkiem oftopic. Po prostu moim zdaniem może i kiedyś CM szkolił psy i to było jego główne zajęcie. Ale było minęło. Teraz mamy do czynienia ze starannie wyreżyserowanym show, które jest obliczone na konkretny efekt mierzony oglądalnością programu. I tak jak w przypadku każdego filmu - jeśli premiera jest udana - to tworzy się "filie", które mają przynosić dodatkowe pieniądze. Są to książki (MC nawet nie pisze ich sam), które podbudowują wizerunek oraz rynek gadżetów (w przypadku CM były to gry komputerowe i zdaje się jakaś woda perfumowana dla psów). Tworzy się rynek "pod publiczkę", bo to wolny rynek i popyt kształtuje podaż. Dziwi mnie po prostu, że niektórzy wierzą w to bezkrytycznie. Weźmy książkę (tę pierwszą, drugiej nie czytałam) - jeśli usunąć z niej cały ten bełkot o różnych rodzajach energii, powoływanie się na Oprah i Matkę Teresę z Kalkukty, długaśny wstęp autobiograficzny (co TO ma do rzeczy, oto jest pytanie ;)) grafomańskie kawałki o różnicach płci, to zostanie nam cienka broszurka o tradycyjnych metodach wychowawczych: pies ma być wybiegany/pracować, ma znać zasady - choćby to było niejedzenie trawy, ma się słuchać, a jak nie, to trzeba mu pokazać, gdzie jego miejsce.[/SIZE] [SIZE=1]Nie są to jego metody, niektóre z nich niewątpliwie zasługują na uwagę (no jasne, że szczęśliwy pies to zmęczony pies) ale po prostu nie uwierzę, że filmy pokazują prawdę i tylko prawdę a książka opisuje prawdziwe życie Caesara Millana. No nie uwierzę. I zaryzykuję stwierdzenie, że jeśli ktoś miał do czynienia z realizacją programów telewizyjnych opartych na współudziale tzw. ochotników z naboru - też nie uwierzy :) Dlatego argument, że gość ma autorytet bo codziennie biega z 30-psami po górach przez cztery godziny mnie nie przekonuje. Bo nie wierzę, że biega :) Po tylu wyemitowanych odcinkach na każdym zakręcie czyhaliby łowcy autografów - ciekawe, jak wtedy zapanowałby nad sforą :)[/SIZE]
-
Każdy nóż się stępi wcześniej czy później. Na kościach pewnie wcześniej. Kiedyś po osiedlach chodzili tacy panowie ze sprzętem zasilanym pedałem i ostrzyli na poczekaniu - noże, nożyczki i głównie te ostrza z maszynek do mięsa :)
-
Naprawdę wierzysz w to, że CM codziennie rano o 6.30 idzie biegać przez cztery godziny po górach z trzydziestoma psami, w tym także z tymi z "czerwonej strefy"? :) Ja bym raczej zakładała, że o tej godzinie to on musi być w studiu filmowym i poprawiać makijaż ;)
-
Mój lubi poskubać perz i mnie to nie przeszkadza, ale gdybym biegła albo zasuwała na rolkach, jak MC, to z pewnością nie zatrzymywałby się na skubanie, tylko mnie gonił. Podążanie za przewodnikiem, zwłaszcza gdy przemieszcza się szybko, to jest raczej oczywistość dla niemal każdego względnie ogarniętego psa. Mnie się wydaje, że to z trawą jest właśnie takie "nie, bo nie", bez szczególnych powodów. Poza tym, który pies miałby chęć skubać trawę, jeśli codziennie spędza na intensywnych ćwiczeniach - jak twierdzi CM - 5-8 godzin dziennie? On pisze zaraz po tym "blokowaniu zachowań instynktownych", że zastępuje je inną aktywnością (oryginalne, nie? ;)) i dlatego ma tory z przeszkodami, ruchome bieżnie, baseny, piłeczki (które nawiasem mówiąc w innym miejscu książki krytykuje). Owszem, jak wracam ze szlaku w górach po 8 godzinach marszu, to pies idzie jeść, a potem spać - trawy już nie chce, zresztą poskubał na szlaku :) Może warto na tym jakiś biznes ukręcić? ;) ;) Tylko potrzebna jakaś oryginalniejsza obudowa - nie normalnie, że "wybiegany pies", tylko coś a'la energia spokojnie posłuszna i życie w zgodzie z naturą ;)
-
[quote name='panbazyl'] za nic nie mogliśmy dojść dlaczego psy nie mogą jeśc trawy????? ja nadal nie wiem. [/QUOTE] Mnie się wydaje, że to jest takie "nie, bo nie" - jedna z zasad, których jego psy mają się trzymać. Albo jednak trafił na modele, które po jedzeniu trawy "zahaftowały" np. bieżnię - i klops, chyba fachowców trzeba wzywać :evil_lol: Edit: a wiecie, że mamy już w PL firmę szkolącą metodami CM (energia, Matka Natura itp.), która chwali się, że wyprostuje psy skazane przez "tradycyjnych profesjonalistów"? Wprawdzie twierdzą, że rzadko stosują dominację bezpośrednią ale ważną rolę pełnią korekcje imitujące ugryzienie psa. Lepiej nie wyciągajcie rąk do cudzych psów.