-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
filodendron replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Nad morze - super :) To są uroki porodów latem :) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Vailet']co do dzieci podbiegających do psów : [URL]http://nasygnale.pl/kat,1025341,title,Pies-pogryzl-twarz-rocznego-malenstwa,wid,13188733,wiadomosc.html?ticaid=6edcf[/URL] Tu piszą że pies był na smyczy nie piszą takich rzeczy jak "pijany właściciel puścił smycz" itp. więc wina stoi po dwóch stronach. Nie wiem jak było [B]ale zakładam[/B] że mama podeszłą z dzieckiem do psa "bo taki ładny" pies nie wiedział o co chodzi i ugryzł. Piszą tylko obarczając właściciela że prowadzi psa bez kagańca. Owszem był pijany ale miał psa na smyczy.[/QUOTE] Nie ma tam ani słowa o tym, że podeszła. Może po prostu przechodziła obok a pies był na luźnej smyczy. Jak ktoś ma 2,2 we krwi to raczej to widać. No jakoś mi nie pasuje matka z rocznym dzieckiem radośnie podbiegająca do nagrzanego starszego gościa z dużym psem o wilkowatym bądź co bądź wyglądzie. Ale życie czasem zaskakuje, kto wie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jako że mam pieska o wyglądzie pluszaka, to czasem jestem wręcz nękana w sprawie głaskania. On niestety nie przepada, jak dotykają go obcy mężczyźni - nie warczy, ani tym bardziej nie gryzie, ale uchyla się przed dotykiem. Na ogół ludzie wtedy odpuszczają - w końcu są dorośli. Kobiety i dzieci mogą być :) Tu na szczęście nie ma problemu, bo dzieci faktycznie czasem są nieobliczalne. Kiedyś dopadła nas dziewczynka i z szybkością karabinu maszynowego wyrecytowała "proszę pani, jaki ładny piesek, czy mogę mu rzucić piłeczkę?". I zanim doszła do "czy mogę?" to już zdążyła mu ją wydłubać z pyska i rzucić nie bacząc na to, że pies jest na smyczy i biec nie może :D :D Wychodzę z założenia, że jeśli psu to nie przeszkadza, to mi też nie powinno. Choć na takie całkiem małe berbecie uważam, bo takie maleńkie dziecko może uderzyć psa jak się podekscytuje (albo wczepić się w futro :)). -
No pięknie - pięć miesięcy i już z piwem! ;) Wielki jest :)
-
[quote name='ann1gorszapolowa'][COLOR=#000000]Rozumiem też, że w waszym mniemaniu "dobro rasy" w przypadku opisanym przez Lofty, miałoby miejsce, gdyby wszystkie rokujące wystawowo szczeniaki były wystawiane, a w konsekwencji rozmnażane[/COLOR][/QUOTE] W moim mniemaniu "dobro rasy" ma się na uwadze wówczas, gdy rozmnaża się najwybitniejsze osobniki zarówno pod względem eksterieru, jak i charakteru oraz ewentualnej użytkowości. Hipotetycznie taki osobnik może się znaleźć w ręku nabywcy, który umową zagwarantował, że "nie użyje jego genów". I jeśli mimo to ta umowa pozostanie w mocy, to w tym wypadku dobro rasy kończy się tam, gdzie zaczyna się dobro hodowcy. Ale ja doskonale rozumiem, że to jest wolny kraj. I wolny rynek. A umowa to po prostu ugoda pomiędzy dwiema stronami, które się godzą na zapisane w niej warunki. Po prostu fajnie, jeśli nazywa się rzeczy po imieniu, co też Lofty uczyniła. I dobrze.
-
Mnie się wydaje, że psy to są bardzo wszechstronne żywieniowo stworzenia - i jak się trafią dobre geny, to ciężko coś popsuć ;) (Co oczywiście nie wyklucza, że można coś troszkę poprawić jedzeniem jeśli jest możliwość.)
-
[quote name='hecia13']Nie podejrzewam, że o to chodzi. Ja raczej odnoszę wrażenie, że karmienie suchą karmą jest swoistą nobilitacją, na zasadzie "stać mnie", "mój pies nie będzie jadł surowych kości jak pierwszy lepszy burek". [/QUOTE] No ale pisałaś, że ta pani kupiła "pałki" kurze do ugotowania z marchewką, czyli nie sucha karma ;) Ja myślę, że to jest właśnie taki mechanizm - dla pieska, jak dla maleńkiego dziecka - leciutko, ugotowane, z marcheweczką, taki domowy "słoik-Gerberek". Zdrowiutko, wysterylizowanie itp. Kiedyś na spacerach spotykałam się z taką starszą panią i jej sunią - i czasem gadałyśmy o żywieniu psów. Ona się nie oburzała, że karmię surowym, ale tak kontestowała trochę - czy to aby bezpieczne, czy pies robaków nie będzie miał, no i że te kości itp. Sama karmiła właśnie gotowanym kurczakiem z marchewką i ryżem. Nic jej nie sugerowałam, bo suńka miała chyba z piętnaście lat a jeszcze latała za aportem. Takie karmienie psa ma znacznie dłuższą tradycję niż barf - i żebyśmy się jeszcze kiedyś nie zdziwili ;) A nawet jeśli nie - ja znam sporo psów tak karmionych w świetnym zdrowiu. Ostatnio poznałam 12-letniego pekińczyka - no w życiu nie powiedzielibyście, że ma tyle lat.
-
To jest zupełnie zrozumiałe jeśli wziąć pod uwagę, że w zasadzie właściwa obróbka termiczna jest jedynym pewnym sposobem na unieszkodliwienie ewentualnych pasożytów czy bakterii, nawet w czasach mięsa badanego - a przecież nie aż tak długo się je bada. W pokoleniu naszych dziadków włośnica była poważnym problemem. O salmonellozie były całe programy edukacyjne. Ludzie się boją surowego mięsa, a że kochają swoje pieski, to te lęki przenoszą i na nie.
-
[quote name='Charly']a ja myślę, że wystąpie o bana dla Ciebie za szerzenie antyzdrowotnej, antypolskiej i antyreligijnej propagandy wsród maluczkich. [/QUOTE] Trudno. Idę va bank :) Proszę przepis: Składniki (na ok. 4 porcje): 1 średni kawałek imbiru 2 małe cebulki 3 ząbki czosnku 1 papryka czerwona, 1 papryka zielona 2 marchewki 2 gałązki selera naciowego ok. 150 gram fasolki szparagowej (może być mrożona) ok. 150 g kalafiora 1 mała ostra papryczka 3-4 łyżki bulionu z warzyw (może być z kostki wegetariańskiej - chyba - trzeba by sprawdzić, czy nie ma w składzie tłuszczów zwierzęcych) 2 łyżki sosu sojowego 2 łyżki wiśniówki 2 łyżki soku z cytryny 1 łyżeczka oleju sezamowego sól, olej do smażenia Przygotowanie: Cebulki obrać, pokroić w płatki Imbir drobno posiekać, czosnek przecisnąć przez praskę Papryki wypestkować i pokroić w cienkie paski Łodygi selera pokroić w plasterki Fasolkę pokroić w niewielkie kawałki (jeśli jest świeża, niemrożona, to lepiej ją przed smażeniem podgotować al dente) Marchewki w cienkie plasterki Kalafior podzielić na drobne różyczki Ostrą papryczkę wypestkować i drobno posiekać (ostrożnie z ostrą papryczką - najlepiej zrobić to w rękawiczkach i broń Boże nie dotykać oczu). Do smażenia zabieramy się, jak już wszystko jest pokrojone i przygotowane, bo samo smażenie trwa krótko. Najlepiej smażyć w chińskiej patelni-woku, ale w innej głębokiej patelni, ostatecznie w rondlu też wyjdzie. Naczynie musi być takie, żeby wszystko się zmieściło i dało się swobodnie mieszać. Rozgrzewamy olej do smażenia (w woku wystarczą ze dwie łyżki, w innym naczyniu trzeba dać ze trzy) i na mocno rozgrzany olej wrzucamy imbir, czosnek i cebulki. Smażymy 30 sekund (dosłownie) bardzo energicznie i bez przerwy mieszając. Dodajemy pozostałe warzywa i smażymy 3 minuty nie przerywając mieszania. Dolewamy bulion warzywny, sos sojowy, wiśniówkę i jeszcze 2 minuty ciągle mieszając. Na koniec całość trzeba skropić sokiem z cytryny, olejem sezamowym i starannie wymieszać. Podaje się bardzo gorące do ryżu, najlepiej basmati. Warzywa powinny być chrupkie i stąd taki krótki czas smażenia. Każde z nich nadaje się do zjedzenia nawet na surowo, więc nie trzeba się tego bać. Potrawa jest pikantna i w zasadzie taka powinna być. Ale jak ktoś nie lubi aż tak, to trzeba zmniejszyć ilość ostrej papryczki, czosnku i ewentualnie imbiru - choć ten aromat imbirowy jest ważny. Smacznego :)
-
Posłałam na pw :)
-
Od sześciu lat wychodzę z psem na spacery - codziennie - na zielony teren, na którym są lisy, krety, jeże, myszy, zające i masa bezdomnych kotów. Po nocy widuję tu różne dziwne rzeczy - martwe krety i jeże (oraz resztki po ptakach) to norma. Zdarzyło mi się "spotkać" ogryzioną łapę (chyba kocią), kiedyś natknęłam się na mózg (?!) jakiegoś niewielkiego zwierzątka, na kawałek szczęki, parę dni temu na alejce leżał kawałek kręgosłupa - nie wiem, może kociego, choć to musiałby być taki większy kot. Jednym słowem - nocą to dżungla ;) Żyjemy - ja i mój pies, który lubi to obwąchiwać :) (I moja rodzina też żyje i ma się dobrze)
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='basia$diana']K Póki co nie spuszczam z psicy oka, nie obchodzi mnie jak jej chodzą wafle przy młodej siedzę i patrzę na rudą, zabrałam jej wszystkie zabawki, Paula dalej wykonuje z psem czynności które wykonywała tylko ja baczniej patrzę na rudą [B]jak jej wafle zaczynąją drgać ochrzan od razu[/B], jak pokornieje i Paulina np głaszcze ją dalej i nic sie nie dzieje siedze i patrzę [/QUOTE] Masz na myśli unoszenie fafli, żeby odsłonić zęby? Takie właśnie drganie fafli? Nie jestem pewna, czy to dobra taktyka. Omów to z tym szkoleniowcem, który ma z Wami pracować. Dla mnie wygaszanie sygnałów ostrzegawczych korektą to nieporozumienie. Wydaje mi się, że w ten sposób można sobie tylko zafundować poważniejszy problem. Skarcisz sukę za okazywanie ostrzeżenia, ale to w niczym nie zmieni jej samopoczucia, dyskomfortu czy co tam. Nauczy się panować nad faflami, a nie nad stresem. Ostrzeżenia (drżenie fafli, warczenie) są dobre. W tym sensie, że psa można nauczyć wszystkiego - ataku bez ostrzeżenia (jeśli za ostrzeżenie zbierało się bęcki) - też. Twoja córka jest jeszcze bardzo mała, rozegraj to bardzo rozważnie. Dopóki nie będziesz miała oceny fachowca, nie narażaj dziecka na konfrontację z niezadowolonym psem. Bo - sorry - ale jakby co, to nie zdążysz zareagować. To są sekundy i leci się na szycie.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
filodendron replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
[quote name='magdabroy']ale najpierw muszę mu mieć co dać ;)[/QUOTE] Magda, jak masz możliwość, walnij się do łóżka na cały dzień z małym przy piersi - jakaś fajna książka albo telewizor i totalne leniuchowanie. Niech ciumka, zasypia, znowu ciumka. To podkręca laktację. A Ty dużo pij i wyluzuj :) -
[quote name='LadyS']Myślę, że jest większe prawdopodobieństwo, że bardziej zaszkodzisz maleństwu przez takie stresowanie i nakręcanie się na mało prawdopodobne historie, niż że zachorujesz na wściekliznę z siedzenia na ławce. [/QUOTE] No dokładnie - LadyS ma rację. Wyluzuj dziewczyno - to szczególny czas i trzeba się nim cieszyć. Myj ręce przed jedzeniem i będzie ok ;)
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='JaSiePytam'] A z resztą z tym sporadycznym występowaniem to nie wiem, w listopadzie 20km.od nas był 1 przypadek zachorowania...a w marcu chyba az 7 jakies 35km ode mnie..wiec jednak to wystepuje :([/QUOTE] Ale chyba u zwierząt te zachorowania, a nie u ludzi?
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='evel']A można ten przepis wrzucić tutaj? [/QUOTE] Poślę na pw, bo długi :) A dopiszę jeszcze, bo w pw zapomniałam. Jak nie jesteś weganką, to zamiast bulionu warzywnego można dać "zwykły" czyli trochę rosołu czy coś tam. Czasem zostaje z innego dania i do tego jest jak znalazł.
-
No ale weź to tak zdroworozsądkowo - skoro nie ma w Polsce zachorowań na wściekliznę albo zdarzają się sporadycznie, to znaczy, że ryzyko istnieje głównie przy bezpośrednim kontakcie. Gdyby ludzie chorowali od rozdeptania martwego kreta, to statystyki wyglądałyby zupełnie inaczej - nikt przecież nie biegnie się szczepić p/wściekliźnie po wdepnięciu w martwego kreta. Poza tym gryzonie mają inny biotyp wirusa.
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[COLOR=#000000][FONT=arial]Trochę panikujesz ;)[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=arial]W 2007 roku w Polsce przeciwko wściekliźnie zaszczepiono niecałe 7 tysięcy osób, z czego znakomita większość to były szczepienia "na wszelki wypadek" (po kontakcie ze zwierzęciem podejrzanym o wściekliznę, u którego nie dało się jej wykluczyć - bo na przykład pies uciekł i go nie znaleziono). Tylko 91 osób zostało zaszczepionych po kontakcie ze zwierzęciem, u którego faktycznie stwierdzono wściekliznę. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=arial]Myślę, że gdyby wściekliznę można było złapać od siadania na poślinionej ławce, to te statystki wyglądałyby zupełnie inaczej :)[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=arial]Tu są dane statystyczne na rok 2007[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=arial][URL]http://www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/63-2/632_21.pdf[/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=arial]Szczególnie polecam fragment: [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=arial]"W Polsce w 2007 roku, podobnie jak w latach poprzednich, nie zarejestrowano żadnego zachorowania człowieka na wściekliznę" :)[/FONT][/COLOR]
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Soko']Ja z chińszczyzną doświadczeń nie mam, ale w sumie zabrzmiało smakowicie :D dam znać niedługo co mi się upichciło :D[/QUOTE] Ważna jest technika - szybkie smażenie w bardzo gorącym oleju cały czas mieszając. Inaczej warzywa stracą żywe kolory i chrupkość :)
-
No to ja czekam na dalsze relacje, bo u nas te pazury to jest kłopot. Każdy inny.
-
[quote name='Soko']Brzmi pysznie! Mogę ja też? :D[/QUOTE] Przesłałam kopię przepisu. Potrawa jest dla miłosników kuchni chińskiej - zdecydowanie. Powodzenia :)
-
Wyskrob skądś pieniądze, a tu na dogo popytaj, do kogo warto we Wrocławiu. Z agresją wobec dziecka nie ma żartów. Nie wiem, jak duża jest Ruda, ale nawet taki maltańczyk córce mojej znajomej zrobił darmowy piercing w nosie. A jeśli jest psem średnim/dużym to nawet się nie zastanawiaj. Jak tego szybko nie opanujecie, problem zacznie eskalować. Uderzyła ją zębami czy tylko kłapnęła w powietrzu?
-
[quote name='1w0na']Mój pies ma długie pazury więc nie wydaje mi się, żeby na całej długości miał nerw. [/QUOTE] Całkiem tego wykluczyć nie można, szczególnie jeśli rzadko ma je obcinane - nerw się wtedy wydłuża. Choć ten milimetr martwy z przodu powinien być... W każdym razie zanim odeślesz do sklepu jako wadliwe, lepiej sprawdzić na jakimś zaprzyjaźnionym psie.