Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Może. Jak dziecko zaczyna chodzić to czasem ortopedzi zalecają buciki z wkładkami i sztywnym zapiętkiem, jak jest potrzeba. No i jak mają panele (moi sąsiedzi z góry mają :roll:), to może nieźle dawać - dlatego te dywany przyszły mi do głowy.
  2. Ale Haba pisze, że dziecko nauczyło się chodzić a zaraz potem biegać - czyli może mieć ok. 12-18 miesięcy - to raczej nie jest faza negocjacji z dzieckiem :) Ono pewnie jest przeszczęśliwe, że wreszcie się przemieszcza bez pomocy rodziców :)
  3. Moje zmieniło się radykalnie. Koniec z całonocnymi wypadami, koniec z improwizowanymi urlopami (bo trzeba mieć sprawdzone miejsca, w które można jechać z psem - kiedyś jeździłam w inne :)), koniec z nieskazitelną terakotą i porządkiem (bo rozchlapana woda, rozwłóczone zabawki), koniec z urlopowym spaniem do jedenastej (bo poranny spacer), zamknięta perspektywa dalekich podróży całą rodziną (bo nie zdecydowałabym się na przelot psa w luku bagażowym, a poza najbliższą rodziną nie mam nikogo, komu ufałabym na tyle, żeby zostawić mu psa na dłużej; przyjaciół tym obciążać nie wypada) i koniec niektórych przyjaźni - o tak - to najbardziej zaskakująca zmiana :D
  4. Ciężka sprawa. Skoro dziecko właśnie opanowało trudną sztukę biegania po domu to najprawdopodobniej to ono jest niereformowalne a nie rodzice - oni pewnie stoją przed wyborem: albo będzie dudnić, albo wrzeszczeć. Z takim malcem, który właśnie pokonał przepaść między raczkowaniem a bieganiem to się nie pogada. Może dałoby się namówić sąsiadów na jakieś grubsze, tłumiące nieco dźwięk dywany? Na pewno jednak w takiej rozmowie nie można się przyznać, że chodzi o psa - lepiej powiedzieć, że sama cierpisz na ciężkie migreny. Dziecku ta faza przejdzie, ale - niestety - trochę to może potrwać.
  5. [quote name='klaki91'] Co do zgłaszania do SM- jeszcze raz podkreślę- namów jak najwięcej osób, może sąsiedzi dadzą się przekonać?[/QUOTE] Powinni się dać przekonać, jeśli się zasugeruje, że pies "takiej rasy" luzem puszczany zagraża dzieciom - można trochę zabajerować.
  6. A te hamburgery nie są przypadkiem doprawiane, bo to chyba jest produkt tylko do podgrzania? Takie np. z McDonaldsa to są dość pikantne. Jak dla psa to może tam być za dużo soli.
  7. [quote name='N&N'] Idę do oddziału [B]Związku Kynologicznego[/B] po odbiór rodowodu. Pani: "Ale fajny. Co to jest? Manchaster terier?" :crazyeye: :cool1: :lol: [/QUOTE] No podobny przecież :D I co powiedziałaś? Może trzeba było powiedzieć - no właśnie, no i widzi pani, tu ktoś zrobił błąd w papierach - poprawcie! :D
  8. [quote name='gops']nigdy nie wiem jak to się skończy często i gęsto psy sie witają gdy nagle ten drugi nie wiadomo dlaczego atakuję mojego[/QUOTE] Kiedyś w necie wisiał artykuł o ttb pewnego szkoleniowca. Zaczynał się mniej więcej od słów "z pewnością tym tekstem narażę się wszystim wielbicielom ttb" :) Tak też się musiało stać, bo długo nie powisiał. O amstafach (i paru innych rasach) m.in. napisano tam, że drogą selekcji hodowlanej uzyskano psa o wyglądzie, który dla innych psów może sygnalizować zagrożenie. Mocna rozbudowana klatka piersiowa, szeroko rozstawione przednie łapy, pionowo ustawione nadgarstki mogą na innym psie sprawiać wrażenie sztywnych łap - czyli sygnał grożący. Sposób kopiowania uszu też utrudniał astowi wysyłanie CS-ów. Autorka twierdziła, że często się zdarza, że inne psy "nie czytają" astów a jeśli doświadczyły ataku ze strony takiego psa, to charakterystyczną postawę asta już zawsze będą kojarzyć z zagrożeniem. A czy to prawda, czy bajanie - to nie wiem. Wiem tylko, że mój pies po ataku amstafa rozpoznaje je z daleka, szybciej niż ja.
  9. [quote name='Doginka']Tylko, ze opinia społeczna jest podzielona;-) [/QUOTE] Pewnie zawsze będzie. Liczą się proporcje - a te zmieniają się na lepsze = niekopiowane. I to widać na ulicy :) Znaczy się - w parku :) Ślicznie widać. Mamy już u nas młodą rottkę w całości, jednego dobka (drugi tu bywający to pseudziuch i ma tylko ogon urżnięty - wiadomo, to można zrobić nożycami do drobiu, a uszy już trochę kosztują, więc po co wchodzić w koszty, skoro zmienia się wzorzec), spanieli z ogonem to już od dawna mnóstwo, właściwie większość wśród młodszych. Wiecie na pewno, że kiedyś cięto ogony yorkom. (A jeszcze wcześniej to i uszy.) Dużo widujecie yorków bez ogona? Nawet tych z pseudo do kwadratu? Bo ja wcale - mimo, że chyba co druga dziewczynka na osiedlu dostała "yorka" w prezencie na pierwszą komunię. Trzeba troszkę czasu - jak ze wszystkim.
  10. [quote name='evel']Jeśli myślimy o tym samym przypadku, to kim trzeba być, żeby nie rozumieć ostrzeżenia umieszczonego na klatce psa na obserwacji, który wcześniej już pogryzł ludzi? Dziewczyna na studiach jak mniemam czytać powinna umieć.[/QUOTE] Pewnie o tym samym, ale w naszym ukochanym mieście wypadków z astami było niestety więcej. W tym jeden bardzo, bardzo poważny w wykonaniu psa, którego znałam i uważałam za świetnie zsocjalizowanego (dwie operacje plastyczne). Ale ja nie o umiejętności czytania w zasadzie - tylko o skali obrażeń wynikających, że tak powiem, z kalibru, jaki miał zastosowanie - bo o tym była mowa w kontekście dziamgających małych piesków.
  11. No to super, bo to bardzo ogranicza Twoje możliwości wpływania na tzw. opinię społeczną.
  12. [quote name='PaulinaBemol']niby tak, ale ja nie bardzo sobie wyobrażam tak żyć one boją się przejść jak widzą psa a jak nie daj boże jest luzem to zmieniają trasę w najlepszym przypadku przechodzą na druga stronę ulicy z bijącym sercem że jednak pies się nimi zainteresuje. W naszym kraju bardzo trudno się tak żyje, podejrzewam że one muszą codziennie przeżywać chwile grozy.[/QUOTE] To prawda, bardzo trudno w naszym kraju pod tym względem. Ale z poważnymi bliznami na twarzy lub zmiażdżonym ramieniem jest jeszcze trudniej - masz to samo plus widok w lustrze albo zrujnowane plany zawodowe. Ta studentka weterynarii, której mix asta zafundował wielokrotne otwarte złamanie z przemieszczeniami, pewnie wolałaby tylko bać się dziamgających piesków.
  13. [quote name='Amber']Nie mam zamiaru wybierać innej rasy, bo żadna z nich nie podoba mi się jak kopiowany doberman, dlatego sprowadzę psa zza granicy i tyle. [/QUOTE] No to sprowadzisz i już. Jeśli nie będziesz wystawiać, Twój wpływ na kształtowanie się ludzkich gustów sprowadzi się do grona sąsiadów. Jeżeli będziesz, to teraz jeszcze przez chwilę może być fajnie, ale sędziowie będą się zmieniać albo będą zmieniać poglądy. Będzie coraz więcej psów niekopiowanych z zagranicznymi sukcesami. W końcu proporcje się odwrócą i to niekopiowane będą lepiej na ringu widziane. Pseudo też przestaną ciąć, bo Kowalscy chcą takiego psa "jak rasowy" a rasowe są na ringu i na fotach w internecie, a nie u sąsiada. Potomstwo Twojego kopiowanego psa, jeśli będzie je miał w Polsce, najprawdopodniej nie zostanie przycięte, bo nie przypuszczam, że znajdzie się wielu takich, którzy będą chcieli sobie zawracać głowę z obchodzeniem przepisu o niewystawianiu ciętych psów urodzonych po 1 stycznia 2012 - a przecież każdy hodowca liczy na to, że trafi mu się piękny, wystawowy egzemplarz w miocie. I tak krok po kroczku zmieni się i to tak, jak zmienia się wszystko.
  14. [quote name='Amber'] Kwestia przyzwyczajenia? [/QUOTE] Tak. I stereotypów. Tak jak rubensowska piękność dziś zostałaby odesłana na kurację odchudzającą, coby sobie dłużej nie obciążać stawów i serca ;) [quote name='Amber'] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Lu0yA2nPiW0[/URL] Po prostu nie chciałabym mieć psa o takim wyglądzie, nigdy nie fascynowały mnie gończe. Jeszcze z ogonem zakręconym nad grzbietem. Jak już płacę za psa rasowego to chciałabym aby spełniał wszystkie moje oczekiwania. Inaczej poszłabym sobie do schroniska.[/QUOTE] Może się nie podobać taki rozmerdany ogon? Widać może, choć to sama radość, taki merdacz - wcale nie wygląda jak siedem nieszczęść, wręcz przeciwnie. Myślę, że wybór innej rasy to dobry pomysł - będzie łatwiej.
  15. Dlatego mój pies jagody zrywa sam, a przed jeżynami siada i patrzy się znacząco - no pańcia, no zerwij :)
  16. [quote name='PaulinaBemol']a oprócz szycia i ran rozległych jest jeszcze ważny aspekt psychiczny. Znam dwie dziewczyny panicznie bojące sie psów miały problem żeby czuć się sobodnie w jednym pomieszczeniu z moim obecnym psem (10kg ok.7 miesięcy) bo zostały kiedyś tam kilka razy zaatakowane przez [B] male upierdliwe dziamgacze[/B]​ i rany nie były duże ale strach i świadomość bólu została...[/QUOTE] Ale przynajmniej nie zostały blizny, które mogą człowiekowi przerąbać całe życie.
  17. Wydaje mi się, że Wy o dwóch różnych sprawach. Nie - o tej samej, tylko od innej strony. Rację ma Vectra uważając ustawę za dziurawą. Mimo to cieszmy się z tych dziur, bo to jest krok do przodu - znaczący. Mamy sito w miejsce kompletnej pustki. Przez to sito przelecą tylko maniacy kopiowania, a tych będzie coraz mniej ze względów praktycznych - także tych, o których pisze a_niusia - ze względu na nadchodzące komplikacje z kupnem, ceną i wystawianiem kopiowanego psa (przy większej hodowli, ile razy można sprowadzać szczyla z kraju, gdzie kopiowanie jest dozwolone i co robić ze szczeniakami po nim - sprzedawać do tegoż kraju? Czy zostawiać w Polsce niekopiowane? Jak tak, to świetnie - drugie pokolenie pójdzie już na wystawy z ucholami). Jak ktoś będzie miał wielkie parcie na uchlastane uszy, to je uchlasta - jasna sprawa. Tylko po co? Jak to któryś z hodowców pudli napisał jeszcze znacznie przed nowelą - "no i wielkie rzeczy - były kulki, są banany" (o ogonie pudla - ciekawe, że polscy hodowcy pudli nie mieli z tym problemu nawet wtedy, gdy ZK podpierał się interpretacjami urzędasów). Minie pokolenie i zwykły Kowalski zacznie postrzegać kikut jako to, czym jest - jako kikut. A ten proces by się nie zaczął, gdyby nie nowela - choćby taka, jaka jest. Nie od razu Kraków zbudowano.
  18. Przecież są pyszne i bardzo zdrowe :)
  19. filodendron

    Barf

    Panbazyl, chodzi mi o to, że tabletki mogą działać jak placebo - nie pomogą, nie zaszkodzą. To, co rośnie za płotem, to nie jest placebo. Dlatego ja - osobiście - nie dawałabym psu regularnie takich ziół jak wrotycz czy piołun bez konsultacji z zielarzem, który ma jako takie pojęcie o zwierzętach. W przeciwieństwie do perzu, malin albo czarnych jagód - chyba żaden pies sam z siebie wrotycza czy piołunu nie zje.
  20. Ale przeszczepu skóry z pupy na ubytek jej nie robili, nie? Skoro była w szpitalu lub skorzystała z pomocy ambulatoryjnej, to widnieje w statystykach. Nawet tych z trzema nogami :) To nie policja prowadzi takie statystki. To lekarz ma obowiązek poinformować sanepid o pogryzieniu człowieka.
  21. [quote name='Dardamell'] Ile osób zgłasza pogryzienie przez małego psa? Przecież to wstyd być pogryzionym przez knypka...[/QUOTE] No ja właśnie o tym. O niczym innym. Można przykleić plaster a nie jechać na sygnale na szycie.
  22. [quote name='Vectra']Skoro ktoś nie rozumie słowa pisanego , to musi wydać opinię na swoją obronę :evil_lol: Nie czytałam jego książek , więc nie wiem czy bełkoce czy racje ma ;)[/QUOTE] To przeczytaj - powiesz potem, czy to się Twoim zdaniem załapuje do kategorii "słowo pisane" ;) ;)
  23. filodendron

    Barf

    Niestety osobiście szczerze i głęboko wątpię w przyswajalność ziołowych aktywnych składników z pastylek ;) Mniej więcej z tych samych powodów, z jakich powątpiewam w większą "zdrowotność" suchych karm niż świeżego jedzenia :)
  24. [quote name='Vectra']A USA to lata świetlne i przed naszą cywilizacją :evil_lol:[/QUOTE] Naprawdę? Może w NASA ;) W każdym razie miłośnicy Czarka Millana twierdzą, że on dlatego tak bełkoce w swoich książkach, bo inaczej do przeciętnego amerykańskiego psiarza nie da się dotrzeć. To go niby usprawiedliwia ;) Ale jasne - można pójść dalej i się w ogóle wypisać z FCI i mieć problem z głowy (z uszu).
  25. [quote name='a_niusia'] na szczescie w polsce sa zwiazki przyjaciol psa i kota rasowego czy cos w tym stylu i tam sobie zawsze bedziecie mogli kupi kopiowanego szczeniaczka.[/QUOTE] Ewentualnie dla chętnych dobry pretekst do podróży na wschód - tylko tak ciut dalej niż za granicę, bo z tego co wiem, Litwa, Łotwa i Estonia mają zakaz. Nie wiem, jak Białoruś - tam to wszystkiego można się spodziewać. Ewentualnie Chiny, Meksyk, Chile itp. miejsca, w które cywilizacja dociera z pewnymi oporami :)
×
×
  • Create New...