Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='mysza201']Już przerabiałam nie obieranie ziemniaków, nie chciała się gadzina czepnąć a jak juz głód ją przycisnął to owszem zjadła, pluła na wszystkie strony i obrażona chodziła. Także zostaje mi obieranie czego przyznaje szczerze - z całego serca nie cierpie.[/quote] To może spróbuj wyszorować ziemniaki takimi metalowymi drucikami do skrobania garnków - ugotowane w tym odrapanym mundurku pachną tym "mundurkiem" mniej intensywnie.
  2. rctr, ślicznie dziękuje - wygląda to bardzo obiecująco, wydrukuję to sobie i na pewno zaliczymy ten szlak, choć raczej nie tej jesieni. W tym roku szkolnym wyjątkowo niekorzystny układ tzw. długich weekendów, a my nie mamy do gór aż tak blisko - 400km. Tyle, że pod Szczyrkiem mieszka mój samotny już ojciec, więc w każdą wolną chwilę rwiemy do niego, a przy okazji - w Beskidy. Mamy super bazę wypadową, choć nie ma to jak urok łazikowania od schroniska do schroniska.
  3. [quote name='isabelle30']Napisał [B]mala_czarna[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1059/grozny-pies-rasy-amstaff-zaatakowal-dziecko-zagryzl-psa-138801-post12971768/#post12971768"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/styles/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]W takim razie Wawka, a konkretnie moje osiedle, to jednak wsiowe zadupie. Kundelki i psy małych ras zawsze na smyczy (myślę, że to z obawy przed dużymi psami), ale uwierz mi, amstaffy, chow chowy, dogi, wszystko to lata bez smyczy i kagańca. Czasem to mi się chce wyć z wściekłości i bezsilności, że nie ma na nich bata :shake:[/I] [I]mysle ze wymienila [B]tylko to co jej przyszlo na mysl w danej chwili.[/B][/I] [I][B]ale smesza mnie dogi. te lagodne baranki poczciwiny ktore boja sie podejsc do malutkiego psiaka zeby go nie nadepnac....kocham te psy po prostu za ich wielkie serducho, bijace od nich cieplo i troske w oczetach![/B][/I][/quote] A Ty podchwyciłaś, żeby opowiedzieć o tym, jak Twój pies robi porządek z małymi szczekaczami, o których wcale nie było mowy. Przyznam Isabelle30, że niepokoi mnie przyjemność, z jaką opisujesz porządkowanie przez Twojego psa otoczenia - mam tu na myśli również wątek "pies i małe dziecko".
  4. Isabelle30, ale konkretnie która sytuacja, bo Mała Czarna pisała akurat o amstafach, chow chow i dogach biegających bez smyczy.
  5. [quote name='isabelle30']oczekiwana reakcja: wzywasz straz, przyjada wlepia mandaty, a nastepnego dnia musisz sie wyprowadzic bo zaraz zza rogu wybiegnie jakis chetny na zrobienie sobie swiezutkiego sniadanka z twojego psa..... oto nasze wlasnie spoleczenstwo. jezeli ktos jest na tyle nieodpowiedzialny ze nie potrafi wypracowac kontaktu i kontroli nad swoim psem, to nie bedzie miec rowniez refleksji nad wlepionym mandatem, raczej zacznie obmyslac plan zemsty, bo przeciez zlosc i zemsta to wielka sila.....[/quote] Zdecyduj się, jakie w końcu jest to 99% społeczeństwa :razz:
  6. [quote name='pinkmoon']Nie jestem pewna na 100%, musiałabym jeszcze to sprawdzić, ale zdaje mi się że w Gdyni (nie wiem też jak inne miasta) obowiązek kagańca dotyczy wszystkich psów w miejscach publicznych i nie ma to żadnego związku z listą ras agresywnych.[/quote] O ile wiem, u mnie obowiązkowa jest smycz, a w miejscach ustronnych można puścić psa bez smyczy ale w kagańcu. W każdym razie osobiście nigdy nie byłam świadkiem sytuacji, w której SM robiłaby przykrości za brak kagańca jeśli pies był na smyczy, a widuję ich często, bo mundurowi chłopcy na schwał lubią przyczaić się na panią w średnim wieku z pudelkiem zamiast podejść do grupy młodych ludzi z brzęczącymi szkłem siatkami i w towarzystwie psów o większych gabarytach. W ten sposób dają wszystkim do zrozumienia, że właśnie są zajęci :razz:
  7. [quote name='pinkmoon']Niestety. Biorąc pod uwagę stereotypowy wizerunek właściciela TTB, też się nie dziwię. Ale czy to upoważnia do pisania komentarzy typu "wszystkie amstaffy należy zastrzelić na oczach właścicieli"? Nie sądzę.[/quote] Nie chciałam się odnieść do wypowiedzi Galeksandry, ale Mimozy. Po prostu kiedy np. widzę 13-latkę z amstafem, który na widok mojego psa wiesza się rzeżąc na kolczatce a dziecko łapie smycz drugą ręką, to się zastanawiam - nie uderza to we mnie do czasu, aż któregoś dnia uderzy, póty dzban wodę nosi, póki ucho się nie urwie (pies na smyczy, kagańca mieć nie musi, bo nie ma go na liście, przepisu o zakazie wyprowadzania psa przez nieletnich nie ma - wszystko lege artis)
  8. [quote name='pinkmoon']Ale chyba nikt nie ma wątpliwości, dlaczego tak jest? Tutaj wypowiadają się w większości świadomi właściciele, psiarze, ludzie, którzy wiedzą o co chodzi. I to jest niestety niewielki procent społeczeństwa. Chociaż żeby nie było takiego pesymistycznego czarnowidztwa to powiem, że w moim bliższym lub dalszym sąsiedztwie mieszka około 5 amstaffów i jeszcze nigdy nie widziałam żadnego z nich biegającego luzem po osiedlu. Natomiast domowe kundelki, przerośnięty bernardyn oraz on-ek snują się notorycznie po mojej ulicy bez opieki.[/quote] Nie, nie mam wątpliwości co do przyczyn tego zjawiska. Ale ponieważ zjawisko jest i trudno mu zaprzeczyć, nie dziwię się też, że ludzie się boją. Ja się boję, bo niestety o przykładach ze swojego otoczenia mogłabym pisać wyłącznie pesymistycznie, ale nie chcę zanudzać - nie dotyczą one biegania bez smyczy, ale tego co jest na jej drugim końcu (staruszka, 13-latka, pijaczek itp.)
  9. [quote name='mimoza']Generalnie tez nie jestem fanka ras bojowych i nie kumam ich trzymania, ale wyznaje zasade, ze dopoki we mnie to nie udrza (pies ma kaganiec i jest na smyczy, a dodatkowo wlasciciel jest psychicznie zrownowazony) to niech sobie jest. [/quote] W Polskich warunkach jest taka przepaść pomiędzy teorią wykładaną na dogomanii a praktyką na ulicy, że wyżej wymieniona sytuacja zdarza się raz na dziesięć. W przypadku ttb (choć nie tylko) jakoś wyjątkowo perfidnie teoria kończy się tam, gdzie zaczyna praktyka - jak ogień i woda. Na dogo święty ogień idei równości wszystkich ras wobec prawa, na ulicy kubeł zimnej wody.
  10. rctr, obejrzałam mapę, my chyba bylibyśmy chętni na ten szlak. (Nie znalazłam Krawców Wierchu, ale rozumiem, że to gdzieś między Pilskiem a Przegibkiem.) Częściowo już nim szliśmy, ale taka wędrówka z pięcioma noclegami pod rząd to byłaby atrakcja dla naszej "młodej" przy jednoczesnym poczuciu bezpieczeństwa, że jesteśmy w dość "swojskich" terenach. Byłabym wdzięczna, gdybyś w jakiejś wolnej chwili, mógł napisać kilka słów na temat "stopnia trudności" tych odcinków porównując np. do odcinka Przysłop-Skrzyczne. My szliśmy z Czantorii przez Stożek (nocleg), Kubalonkę, Przysłop (nocleg) i ostatni etap właśnie Przysłop-Skrzyczne z tym, że nie nocowaliśmy tam ale zeszliśmy do Buczkowic (na trasie Szczyrk-BielskoB) przez Lanckoronę, stokiem Skalitego. No i przyznam, że do tych Buczkowic zeszliśmy już nieco zmarnowani ;) mamanabank, my jesteśmy całoroczni, ale póki co ograniczeni terytorialnie do Beskidów, czyli raczej niskie górki. Tam warunków zimowych w sensie - oblodzone stoki, zapadanie się w śniegu - w październiku na pewno nie będzie, ale ciepła kurtka i czapka mogą się przydać, zależy od pogody, która - jak wiadomo - w górach jest zmienna. No i solidne zabezpiecznie na okoliczność deszczu, ale to prawie zawsze - my nosimy pałatki, takie wojskowe i ortalionowo-polarowe ubranko dla psa (to pudliszon, nie ma podszerstka za to jak zmoknie to długo schnie, więc ubranko się przydaje)
  11. Na Szyndzielni jest zakaz wchodzenia z psami na teren jadalni i części hotelowej - wprawdzie nikt go nie przestrzega, gdy się wpada na herbatkę czy żurek ale raczej oznacza on, że z psem nie przenocują (choć nie pytaliśmy). Natomiast (pozostając w Beskidach) omijać trzeba Równicę - nawet nie chcieli słyszeć o psie - tyle, że oni to już bardziej hotel niż schronisko (można dojechać "zwykłym" samochodem, więc mają oblężenie). Na Hali Miziowej nocują z psem, ale trzeba mieć kaganiec, książeczkę zdrowia z aktualnym szczepieniem i ręcznik dla psa :) (Inna rzecz, że na kilka jeśli nie kilkanaście psów, które widzieliśmy w obrębie schroniska żaden nie chodził w kagańcu, więc mieć trzeba, ale chyba niekoniecznie na psie ;))
  12. rctr, przepięknie dziękuję, zwłaszcza że przegapiłam info i wymusiłam powtórkę. Jesienią raczej się nie wybierzemy - całkiem niedawno wróciliśmy z super wrażeniami, wspomnieniami i tylko nam tego Diablaka zabrakło do wyznaczonego "kompletu". Stąd to pytanie, bo szkoda nam go było bardzo i skoro jest możliwość, to się jeszcze na niego zasadzimy. *** A dla tych, którzy chcieliby jeszcze "lajtowo" w Beskidy: nocowaliśmy z psiakiem bez problemów (i bez dopłaty) w "Ranczu" na Błatniej (tuż obok schroniska PTTK), w "Chacie Grabowej" na szlaku Salmopol-Stary Groń, w schronisku na Hali Lipowskiej (tuż obok Rysianki, która z psami nie przyjmuje nawet na posiłek), w schronisku na Przysłopie pod Baranią Górą,w schronisku na Stożku, oraz w chacie na Orłowej, ale tu już - hmmm - problematycznie nieco, ale do przeżycia ;)
  13. A czy ktoś wchodził z psiakiem na Babią Górę od słowackiej strony? Od polskiej pocałowalismy klamkę, bo Park Narodowy, ale od słowackiej ponoć zakazu nie ma, tyle że nie wiem, jakie tam są szlaki, czy nasz psiak podoła. Do tej pory wędrowaliśmy głównie po Beskidach - Czantoria, Stożek, Barania G., Pilsko. Myślę, że Babią też wzięlibyśmy bez kłopotu pod warunkiem, że nie okaże się, że od słowackiej strony same "percie akademików" ;)
  14. [quote name='Bura']Czyli to norma :evil_lol: Moja dzidzia :loveu: [url]http://img190.imageshack.us/img190/2650/img5094b.jpg[/url] Shot with [URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=Canon+PowerShot+A510&make=Canon"]Canon PowerShot A510[/URL] at 2009-09-14[/quote] Ja nie mam skali porównawczej, mogę tylko powiedzieć o swoim Bandycie, że jest nie do zdarcia. Ile damy, tyle weźmie. Jeśli to będzie 8 godzin na górskim szlaku (my, ludzie, robimy wtedy jakieś 15-20 km albo i lepiej, a on sporo więcej i to wiecznie w biegu), to tylko mu w to graj, potem prześpi parę godzin i może ruszać dalej. Więc chyba faktycznie norma :) A dzidzia jest przecudnej urody :loveu:
  15. A ja słyszałam (od pewnego hodowcy), że jakkolwiek ziemniak sam w sobie nie stanowi dla psa szczególnej wartości odżywczej, to jest w psim jelicie "bazą", na której rozwijają się korzystne dla flory jelitowej bakterie - taki "probiotyk". Oraz że można dawać psu świeżo ugotowane ziemniaki w rozsądnych ilościach, natomiast wychłodzone w lodówce już nie, ponieważ coś tam z czymś się wiąże i staje dla psa niestrawne. Ktoś może mi to bliżej wyjaśnić, potwierdzić/zanegować?
  16. [quote name='Martens']Psu można podawać tylko i wyłącznie kości surowe; pieczone czy poddane jakiejkolwiek obróbce termicznej to tak jak gotowane. Generalnie gotując kość dla psa pozbawia się ją wartości odżywczych i czyni niebezpieczną dla zdrowia.[/quote] A gotowane chrząstki z nóg wieprzowych (bez kości) też mogą być niebezpieczne? Mój psiak fajnie sobie oczyszcza nimi zęby, a surowych nie je - próbowałam wiele razy - surowe go zupełnie nie interesują.
  17. U nas pomogły tabletki RumenTabs (zawierają m.in. żwacze)
  18. [quote name='karjo2']A dla ciekawosci zmierzylam miske wilka, troche ponad litr i nigdy by pies pelne nie zjadl. Przestaje sie dziwic, ze Iza masz "niejadka" w domu, bez reakcji na smaki :evil_lol:.[/quote] Dokładnie. Mnie z kolei trochę trudno uwierzyć, że pies w ciągu 7 dni schudł 6 kilogramów. To prawie kilogram dziennie z samego niejedzenia? Pies po prostu nie bywa głodny, więc nie reaguje na smaczki. A jeśli go coś ruszy - to jest to boczek, bardzo "odchudzajce" jedzonko.
  19. [quote name='behemotka'][B]Obowiązkowe szkolenia[/B] dla LUDZI, nie dla psów - tak, ale dla wszystkich. [/quote] Ale mam nadzieję, że tylko dla tych ludzi, którzy mają psy a nie dla wszystkich w ogóle? :razz:
  20. Hi, hi, a ja myślałam, że to tylko mój egzemplarz taki wygodnicki, że lubi pokimać przy strzyżeniu a utrzymać pozycję stojącą to dla niego sztuka - muszę szubieniczkę kupić, ale taką na tyłek ;)
  21. :lol: Czy to oni chronieni są przed otoczeniem, czy otoczenie chroni się przed nimi? :cool3:
  22. [quote name='Martens']Ja ze swej strony dodam, że wsadzenie na listę amstaffa zwiększy liczbę osób, które zamiast rodowodowego kupią szczeniaka z pseudo, z giełdy.[/quote] Możliwe, o ile tę liczbę da się jeszcze bardziej zwiększyć. Bo chyba sam fakt teoretycznej konieczności rejestracji psa nie ma na nią wpływu. Trudno uwierzyć, że we Wrocławiu w ciągu roku przybyły tylko dwa psy z listy z rodowodem.
  23. [quote name='GameBoy']dla mnie skandaliczne jest, podczas mowienia o rottku, pokazywanie na filmikach TTB - po co w ogole? ot tak aby robic psom czarny PR?[/quote] Filmik był o tzw. "rasach agresywnych" a ilustrowanie go TTB być może tylko odzwierciedla obecny statystyczny udział TTB wśród tzw. ras agresywnych, albo być może odzwierciedla zapotrzebowanie społeczne na poszerzenie tej listy o amstafy. Nie mówię, czy to zapotrzebowanie jest uzasadnione, czy nie - nie ma sensu o tym mówić, bo dwa zezwolenia na cały Wrocław rocznie odzierają temat "listy" z jakiejkolwiek użyteczności. I raczej o tym jest ten reportażyk - o omijaniu przepisów, o psach w typie z szemranych źródeł, o kretynach sprzedających na allegro nierasowe pitbule byle komu do pilnowania obejścia, o głupocie narodowej i nieszczęściach jakie z niej wynikają, kiedy pies przerośnie właściciela.
  24. A ja - jak zwykle - nie do końca rozumiem Wasze święte oburzenie ;) Wet podkolorował, fakt, ale ogólny przekaz jest taki, żeby nie kupować psów w typie, nie kupować na allegro, nie kupować bo modne. Czyż nie o to chodzi? Czy nie na tym koniec końców skupiają się dyskusje - że te psy trafiają w niewłaściwe ręce? Nawet na koniec specjalnie dla wszystkich, którzy zawsze odstawiają Rejtana w obronie ttb zostało powiedziane, że winę ponoszą nie psy, ale ich nieodpowiedzialni, bezmyślni właściciele. A specjalnie dla mnie był akcencik o akcjach adopcyjnych problemowych psów ;)
  25. [LEFT]Mmmmm, chcę w góry :) Na oscypki z grilla z żurawiną :)[/LEFT]
×
×
  • Create New...