-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Postraszyć możesz też kodeksem karnym (ale czy się przejmie?), który mówi o odpowiedzialności karnej za świadome wprowadzenie w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej. Jeśli "hodowla" będzie zarejestrowana w US, czyli będą płacone podatki, to chyba musi być coś w rodzaju umowy kupna-sprzedaży, faktury, paragonu - nie wiem - czegoś, na podstawie czego rozliczać się będzie z urzędem. A tam musi być przedmiot umowy, czyli co - pies rasy york? Hipotetycznie ktoś może uznać, że kupuje yorka a potem przekonać się, że nie może tego yorka wystawiać - no więc york, czy nie york? Z punktu widzenia potencjalnego wystawcy jest to świadome wprowadzenie w błąd celem uzyskania korzyści majątkowej. Naciągane jak diabli, ale ludzie boją się skarbówki i kodeksu karnego ;) Powodzenia
-
A w czym nakłamał? ;) Mnie się na tych zdjęciach kojarzy z Wielkim Ptakiem z Ulicy Sezamkowej - tylko na żółto farbnąć i gotowe ;) Cuuudny jest :loveu:
-
Wszystkiego najlepszego! :tort: Sorry, że pytam, ale jeszcze się nie do końca zorientowałam w genealogii ;) - czy solenizantki to córki Kai?
-
pies w typie pitbulla pogryzł mojego psa!
filodendron replied to Pakitek Pies's topic in Pogryzienia
Luźno biegający pies mojej znajomej został poważnie pogryziony przez dwa również luźno biegające psy. Zgłosiła to na policję. Ona dostała upomnienie, właściel agresorow mandat oraz miał sprawę w sądzie grodzkim - była jakaś tam grzywna, ale nie nazbyt wysoka, no ale gość jest jakby - de jure - karany. Korzyść - że tak powiem - dydaktyczna. Luźno biegające szczenię sąsiadki zostało pogryzione przez również luźno biegającą sukę i straż miejska powiedziała, że nic nie może zrobić, bo oba psy były bez smyczy. Nawet mandatu nie wystawili - nikomu. (Może można było zrobić coś więcej, ale sąsiadce chyba się nie chciało.) Tak więc - jak napisała Martens - zależy na kogo się trafi. -
Wypróbowałam szampon Pet Silk rainforest i odżywkę nawilżającą. Jak dla mnie super, zwłaszcza szampon - bardzo wydajny, bardzo dobrze myje i rozplątuje włos. Po namydleniu psa bez kłopotu udało się wyciągnąć wszystkie przedziwne nasionka, które utkwiły mu w sierści i ogólnie doprowadzić go do porządku po 3 tygodniach życia na wolności ;)
-
Przepiękne te zdjęcia, piękne miasto :loveu: Na głowę upadłam, że się stamtąd wyprowadziłam. Czy tam na jednym zdjęciu jest ulica Schodowa? Kto lubi figurki ogrodowe? W centrum handlowym "Sarni stok" przy wjeździe do Bielska widziałam czarne pudelki w rozmiarze toyki albo nawet ciut większe :)
-
Oj tak, tylko znowu zabrakło czasu, żeby Bielsko zwiedzić :) [IMG]http://i25.tinypic.com/140ew6.jpg[/IMG]
-
Fantastyczne jest to zdjęcie :)
-
Oj, a ja to się już chyba poddam całkiem :shake: Próbowałam Orijen (w wersji podstawowej i rybnej), RC (w wersji dla ras małych i dla pudli), Acanę (w wersji kurczakowej, jagnięcej, rybnej), Brita, Colibrę, Arion, Hillsa, Eukanubę, Bozitę (z reniferem), Pro plan i nie pamiętam co jeszcze i nie ma takiej możliwości, żeby jadł tyle, ile trzeba. Przez jakiś czas dosmaczanie tymi wszystkimi cudeńkami działało (zresztą pisałam o tym), a teraz znowu porażka. Im jest starszy, tym gorzej. Właśnie wróciliśmy z urlopu - pies po 8-10 godzin dziennie na nogach (chodziliśmy po górach) i nie zjadał nawet 1/3 suchego z przeznaczonej dla niego normy. Całość tej mizernej tkanki tłuszczowej, jaką miał, zamieniła się w mięśnie a boki zapadły, mimo, że my już w drugiej połowie urlopu psychicznie nie wytrzymywaliśmy jego strajków i dawaliśmy mu do karmy (z poświęceniem dźwiganej w plecakach) swoje jedzenie - mięso, kiełbaskę, kanapki itp. Próbuję go teraz odkarmić, ale to taki księciunio, że na dzień dzisiejszy dosmaczanie wygląda tak, że rano karma z mokrą Animondą, wieczorem karma z serkiem granulowanym, rano karma z rybą, wieczorem karma z kurczaczkiem. I trudno mówić o zanęcaniu, to już jest raczej łączenie, bo proporcje muszą być 2 (karma) do 1 (przynęta). Jak przez trzy, cztery posiłki z rzędu powtórzę ten sam zanęcacz, to figa z makiem - znudziło się panu psu. W tej sytuacji nie wiem, czy nie lepiej przejść całkiem na domowe, zamiast mu tak babrać w żołądku :shake:
-
[quote name='Wredotka4']Zastosuje się do Waszych rad i będę udawać drzewko i nagradzać.Kupię też na początek skórzaną obroże.Wiem,że nie będzie łatwo ale mam nadzieję ,że damy radę.[/quote] Metoda drzewka jest skuteczna, tylko w trakcie nauki może warto zwrócić uwagę, żeby nie było odstępstw od reguły. W praktyce bywa tak, że wychodząc z psem na spacer są odcinki, które trzeba pokonać szybko (np. ulica, parking), czasem trzeba gdzieś szybko dojść i nie ma możliwości, żeby tak iść w zaparte i stać aż pies zechce poluzować smycz. U niektórych psów nawet bardzo rzadkie odstępstwa od "zasady drzewka" powodują, że w ogóle tej reguły nie zaakceptują i zawsze będą próbować, czy to akurat nie jest ten moment, że można ciągnąć. Nie wiem, czy buldożkowi można założyć kantar? Jeśli nie, to może takie szelki z zapięciem z przodu (easy walk) - coś, na czym można będzie prowadzić psa w takich newralgicznych sytuacjach, w których z jakichś powodów nie można ćwiczyć
-
Pourlopowe pozdrowienia dla Bielszczan i Podbeskidzian - no i zostawiliśmy te górki za sobą, teraz przyjdzie borykać się z deprechą pourlopową. Zaliczyliśmy kilka kolejnych górek, kilka już dawniej odwiedzanych, pies - jak zwykle - spisał się na medal, frajdę miał niesamowitą. Beskidy - jak zwykle - dla psów przyjazne, choć należy odnotować minus na konto schroniska na Rysiance, które z psami nie przyjmuje, no i na teren Babiogórskiego Parku Narodowego też nie wpuszczają z psami, więc Babiej Góry nie zdobyliśmy, pocałowaliśmy klamkę. Moja malutka, subiektywna "kleszczowa" mapka (może przyda się Podbeskidzianom albo Waszym gościom) - kleszcze były na szlakach Szczyrk-Skrzyczne, Beskid Węgierski (Kotarz, Hyrca), Karkoszczonka, czyli ogólnie okolice Szczyrku. Na szlakach Wisła-Stożek, Korbielów-Pilsko, Zlata Huta-Hala Lipowska było czysto. Mimo kleszczy, macie tam mały kawałek raju na ziemi :loveu:
-
[quote name='Bura']Generalnie tak, choć młody bez jakiegoś szczególnego zachwytu ją je. Wersja jagnięcina z ryżem mieszana z łososiem (te same dawkowania itd) bo Igor ma w lnii ze strony ojca częste alergie na kurzynę. Oczywiście mały do tego zasuwa wszystko co mu w pysk wpadnie, odowów już w ogrodzie prawie nie mam... habłka, wiśnie, maliny, borówki amerykańskie, truskawki, groszek zielony, wszystko, jak tylko się dowiedział, że jadalne, to wyżarł.[/quote] Dzięki :) Spróbuję z pro planem dla dorosłych. Mój się żadną nie zachwyca - to norma, już się pogodziłam z dosmaczaniem. Ostatnio karmiłam Bozitą, ale nawet nie dokończę worka, bo ewidentnie psu nie służy - robi koopy jak dwa razy większy pies. Igor nie koloruje sobie pyszczka tymi smakowitościami z ogrodu? :) Mój też bardzo lubi owoce "leśne" - borówki zbiera sam, ale przed krzaczkiem z malinami i jeżynami - cwany - siada i patrzy błagalnie, żeby mu zerwać. Musiał parę razy wsadzić nochal w kolce :)
-
Bura, jeśli wolno zapytać - karmisz tak, jak planowałaś, Puriną pro plan? Jesteś zadowolona?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Och, ja to już nie ma siły pisać o podbiegaczach, o psach bez kagańców, choć powinny je mieć, bez smyczy, choć są nieodwoływalne i całej tej reszcie, ale dziś to mnie trochę pogrążyła taka para 40-50 lat ze sznaucerem mini. Pies na widok mojego miotał się na końcu smyczy automatycznej (pełny wysięg, dobrze że deptak szeroki), jakby go kto pieprzem obsypał. Byłam z córką, chciałam jakoś neutralnie przejść zajmując pozycję pomiędzy psami a córkę dając na zewnętrzną, ale ze strony tych państwa było zero chęci do współpracy i ich pies wywrzeszczał się niemal prosto w pysk mojemu, który też zaczął się wkurzać. Pomijam już fakt powszechnie tutaj znany i przerabiany, że mieliśmy już bardzo ładnie wypracowane przechodzenie obok takich wrzeszczaczy, o ile te były na smyczy o przyzwoitej, a nie parumetrowej długości, ale wiecie, co usłyszałam zamiast jakiejkolwiek próby opanowania sytuacji? Usłyszałam, że brawo, że dobrze, że pies "goni pedałów" - bo nasz pudel był tuż po strzyżeniu. Wystraszyli mi dziecko, wkurzyli psa i wyartykułowali jakąś przedziwną homofobiczno-kynologiczną i histeryczną uwagę, a najśmieszniejsze w tej smutnej stytuacji było to, że ich sznaucer też był świeżo ostrzyżony. Chyba ta bródka robi tę różnicę... -
U nas działa twarożek, ale taki ziarnisty, z kubeczka - ze śmietanką. Tuńczyk też i resztki sardynek w oleju. Mokra karma z puszki podgrzana i dobrze rozciapana widelcem, wywar z kurzych skrzydeł albo jeszcze lepiej - łapek. Grzech w postaci sosu z pieczeni też od czasu do czasu popełniam. No i jeszcze jeden grzeszek, bo ze śmietaną, żółtym serem i bazylią - rewelacja dla mojego psa - spagetti z cukinii i pomidorów na oliwie z oliwek (to co zostanie po naszej kolacji wymieszane z suchym) :evil_lol: Generalnie jak jest troszkę podgrzane to lepiej wchodzi.
-
[quote name='bonsai_88']A o której łapce mówisz? Jednej z tylnych? Bo tam też jest cuś nie tak, jakby za duzo było wycięte :eviltong:[/quote] Tak, lewa tylna, trochę nad stopą - tam było wycięte do zera i na dodatek rozjaśnione wodą utlenioną i innymi lekami. Mieliśmy szczęście - u nas dwóch kolejno zaliczonych wetów, po nieudanym leczeniu, chciało brać psa pod skalpel, w tym jeden specjalista chirurg. Korzystając z urlopu zabraliśmy psinę do Bielska-Białej, do lecznicy, która w necie ma całą galerię ziarniniaków - tam go wyleczyli w pięć dni bez cięcia :multi:
-
Przyznam się bez bicia, że do tych najniżej położonych partii nie przykładam się przy prostowaniu i suszeniu. Rano wychodzi na rosę i znowu jest tak samo - czyli loczki :evil_lol: Teraz jeszcze dodatkowo jedna łapka zarasta od nowa - po leczeniu ziarniniaka - i jeszcze widać lukę w sierści. Ale na potrzeby zdjęcia powinnam była przypilnować i jednego i drugiego :)
-
[quote name='bonsai_88']Mi się ścięcie bardzo podoba :loveu:... jedynie radziła bym włos na przednich łapkach [na samym dole] bardziej wyprostować :diabloti:[/quote] Tak, to jest nasz słaby punkt. Jeszcze nie potrafię się zorganizować czasowo i logistycznie tak, żeby całego psa obsłużyć przy jednym "moczeniu". Muszę sobie kupić jakiś zraszacz ;)
-
Dziękuję za miłe słowa :oops: - wiem, że jeszcze sporo musimy się nauczyć, ale psisko jest kochane, cierpliwe i nie obraża się, jak coś krzywo przytnę ;) Nie spodziewałam się, że to będzie mi sprawiać taką przyjemność - niezależnie od efektów :) Mam Andisa AGC 2 - tego z ostrzem 1,5 mm w zestawie plus ostrze na 9 mm (4FC), z tym że Roofi doradził ten zestaw wyłącznie do domowego strzyżenia i tak też jest wykorzystywany. Kiedy kupowałam maszynkę w sprzedaży był już jej nowszy model - Andis AGC super 2, ale się wystraszyłam, bo niższy bieg w nowej maszynce był taki, jak wyższy bieg w Andis AGC 2, a że było napisane, że te niższe biegi są dla mniej wprawnej ręki, to pomyślałam, że bezpieczniej wziąć ten wolniejszy model, bo zdecydowanie niewprawną mam rękę. I pewnie tak jest, bo stópki i pyszczek robię na tym niższym biegu.
-
No to trzecie strzyżenie "globalne", nawet udało mi się w jedno popołudnie i wieczór razem z kąpielą ;) Kochani, jesteście nieocenieni - pół roku temu nawet nie przypuszczałabym, że będę potrafiła zrobić coś takiego :) Wiem, że daaaaleko nam jeszcze do profesjonalizmu, ale i tak jest niebo a ziemia w porównaniu z tym, co proponowali niektórzy fryzjerzy. I najważniejsze - bez stresu. Raz jeszcze dziękuję za wszelką pomoc - w zakresie suplementów, kosmetyków, technik kąpieli i suszenia, podpowiedzi na temat fizjologicznych uchwytów do suszarki :evil_lol: za możliwość podglądania Waszych zdjęć. Specjalne podziękowania dla Roofiego, za doradzenie Andisa i dodatkowego ostrza do niego - dla mnie to był strzał w dziesiątkę. Szkoda tylko, że nie potrafię zrobić takich ładnych zdjęć, jak niektóre w galeriach. No i jeszcze, żeby linki zechciały wejść: [IMG]http://i31.tinypic.com/34y8p6v.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/11j6ru8.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/2irais5.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/2h5i1b5.jpg[/IMG]
-
[quote name='ROOFI']Myślę ,że warto jest to przewodnik po psiej naturze,Coren odtwarza historie ewolucji poszczególnych ras i pokazuje psy stworzone do dominacji ,oraz do wspópracy z ludżmi i przyjażni. Fajna książka pozwoli ci zrozumieć twojego psa. Dodam,że wczesniejsze pozycje Corena też czytałem.[/quote] O ewolucji pudla od psów myśliwskich po ozdobne też pisze? :lol: Przeczytałam jedną pozycję i teraz cały czas kombinuję, jak tu ostrzyc pudla, żeby mu wibrysy zostawić. Tym kawałkiem o wibrysach Coren wpędził mnie w poczucie winy...
-
Jakie praktyczne fryzurki :multi: Muszę się łapać za maszynkę, bo za parę dni i my ruszamy w górki. Tradycyjnie w Beskid Śląski, ale dobrze wiedzieć, że Karpacz gościnny dla piesków, może poszerzymy swoją "górską bazę wypadową". Dziękuję za tę informację :)