Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Kiedy ja zadawałam podobne pytanie, to sugerowano mi buldożka francuskiego albo sheltie, ale nie ma ich na liście tej pani :) Powiedziano mi też, że absolutnie nie teriery - wejdą dziecku na głowę i będą kłopoty z odpowiednim ułożeniem relacji. Pewnie to nie jest reguła, ale być może dodatkowe utrudnienie. Border raczej nie, bo się zamęczy albo pies, albo ta pani - 8-latka to już szkoła, obowiązki, coraz mniej czasu. Z całej tej listy to chyba cavalierek się najlepiej wpisuje w sytuację?
  2. A'propos ubezpieczeń, ale innych, miałabym pytanie do prawników/znawców tematu. Załóżmy, że osoba pogryziona jest ubezpieczona od nieszczęśliwych wypadków i polisa obejmuje także pogryzienie przez psa, to jak się ma suma wypłaconego odszkodowania przez ubezpieczyciela do sumy zasądzonej przez sąd? Czy koszty leczenia i inne (np. te nieszczęsne spodnie) są pokrywane przez właściciel psa niezależnie od sumy ubezpieczenia, czy tylko wtedy, gdy przekroczą kwotę wyliczoną przez ubezpieczyciela?
  3. Mnie się też nie podoba, że ta adopcja została przeprowadzona/dokończona w trakcie postępowania w związku z pogryzieniem przez głównego zainteresowanego. Ten kij ma dwa końce. Pojawiły się tu już wcześniej sugestie, że fakt prowadzenia DT może być okolicznością łagodzącą dla Dorobelli. Nie wiem, czy takie rzeczy są brane pod uwagę w sprawie, ale jeśli tak, to zależy, na kogo Dorobella trafii - jeśli sędzia psiarz z duszą dogomaniaka, to może jej to pomoże. Jeśli ktoś, kto psów nie lubi, a może wystarczy, że będzie obojętny, to może jej to zaszkodzić, ponieważ nakłania do pytań o procedurę adopcyjną, o potrzebę większego sformalizowania DT, kontroli, obowiązkowego ubezpieczenia i temu podobne - bo oto okazuje się, że między porządnymi obywatelami chodzą agresywne "znajdy" bez kagańca i zagrażają ich bezpieczeństwu. Podobnie na początku tego wątku ktoś pospieszył z informacją, że wyadoptowany przez niego amstaf zagryzł pieska i dla nowych właścicieli skończyło się to 150 złotowym mandatem (to chyba miało być pocieszenie dla Dorobelli :roll:). No niestety takie historie to jest woda na młyn tych, którzy popierają choćby taki model działania, jaki reprezentuje PETA.
  4. [quote name='Bura']Igor co 2 tygodnie i tak kąpany jest, więc nam to nie robi różnicy...[/quote] A nie, to dla mnie zdecydowanie za często. Mam wrażenie, że im częściej kąpię psa tym szybciej się brudzi.
  5. I za każdym razem przed takimi fragmentarycznymi postrzyżynami pies do prania? Czy tylko te strzyżone fragmenty albo wcale? :)
  6. W moim kalendarzu, oprócz Danuty i Remigiusza, są dziś imieniny Igora. Wszystkiego najlepszego :)
  7. [quote name='gameta'][/left]A dla mnie bulwersujące jest wypowiadanie się bez przeczytania całego wątku, ze zrozumieniem dodam. Wszystko jest jasne i klarownie przedstawione :cool1:[/quote] Ja tam przeczytałam. Wszystko poszło jasno, klarownie i... szybciutko. Jestem ciekawa finału i - przy całym szacunku dla Dorobelli - tak dla zasady mam nadzieję, że nie będzie zależał do wagi/rozmiaru psa, ale od obiektywnych okoliczności
  8. [quote name='PATIszon'][I][B]Dziewczyny, wydalyscie do adopcji agresywnego psa, mam nadzieje, ze nowi wlasciciele zdaja sobie z tego sprawe, ze nie byli mamieni opowiesciami jaki to pies jest lagodny i po przejsciach.[/B][/I] [I][B][U]:shake:[/U][/B][/I][/quote] Dziękuję za dotknięcie tego aspektu sprawy - osobiście jest dla mnie dość bulwersujący, choć marginalny wobec głównego tematu.
  9. [quote name='gameta']Prawda jest taka, że poszkodowana to zwykła pieniaczka i wyłudzaczka - i tu leży problem.[/quote] To tylko emocje, które nie zawsze, a nawet dość często, nie idą tym samym tokiem, co tzw. litera prawa. Problem jest zdefiniowany w temacie wątku - "mój pies ugryzł człowieka". Jestem ciekawa, co dalej i co można z tym zrobić, tylko nie wypłoszcie prawników, bo się nie dowiemy :razz:
  10. Ale to nierealne - potrzeba by pary "strażaków" non stop na każdym miejskim "spacerniaku" od 6.00 do 23.00, żeby kasowali każdego psiarza ze trzy razy w tygodniu.
  11. rctr, pierwszy raz byłam w schronisku na Przysłopie będąc taką rozwrzeszczaną (umiarkowanie) małolatą, w ramach rajdu szkolnego jak najbardziej, jeszcze przed zmianą ustroju - wczesne lata osiemdziesiąte (i chyba nawet ktoś przechodził balkonami :)). I potem - jako już świadomy odbiorca - dwa razy, dwa-trzy lata temu. I chyba nic, prawie nic się tam nie zmieniło :evil_lol: Jestem przekonana, że nawet umywalka w pokoju była ta sama. Za pierwszym razem byliśmy dość mocno poruszeni - przyszliśmy zmęczeni i głodni pięć minut po zamknięciu kuchni i nie odgrzano nam nawet zupy, choć wszyscy jeszcze kręcili się przy garach. Dostaliśmy tylko słone paluszki, snikersy i piwo w barku. Spory kontrast z taką np. Szyndzielnią, na której kiedyś zawitaliśmy po ósmej wieczorem z zamiarem schodzenia dalej do Bielska - były z nami dwie dziewczynki, 9 i 10 lat. Wszyscy dostaliśmy gorący żurek z jajkiem, kiełbasą i pieczywem, choć dawno było po zamknięciu kuchni. Uprzejmej pani po prostu chciało się wyciągnąć garnek z lodówki i postawić na piecu. Pies dostał wodę, zostaliśmy wypytani, czy na pewno chcemy schodzić, czy wiemy którędy i czy mamy latarki. To było bardzo miłe :)
  12. Yuki, coca-cola i redbule to pikuś, piwo toż to kwint esencja gór ;) w porównaniu z zaopatrzeniem takiego schroniska na Stożku - szampan, whisky, koniak, wina białe i czerwone - można sylwestra robić bez przygotowania :) No i nie wiem, jak gdzie indziej, ale w Beskidach przy każdym schronisku obowiązkowo stoi fioletowa krowa Milka. Siermięga i klimat to były w chacie na Orłowej - posiłek trzeba zamówić dnia poprzedniego, kosztuje 35 złotych plus śniadanie a co dostaniesz, to tajemnica gospodyni - tylko trzeba być na 17-tą. Nam przypadł pęcak z klopsami o bliżej nieokreślonym składzie, a na śniadanie mleko prosto od krowy. Bardzo "górsko" - szkoda tylko że córka ma alergię na mleko :) Ja nie wiem, czy to dobrze, czy źle - chciałabym tylko, żeby schroniska nie plajtowały. Już lepsze te klopsy z pęcakiem na Orłowej niż wcześniejsze lata, w których wszystko było pozamykane na cztery spusty. Tylko, że przy takiej gospodarce długo nie pociągną, bo układ dla większości gości będzie na jeden raz i nigdy więcej. Chata na Grabowej też już ma swoje ostatnie sezony przed sobą - klimat ma niesamowity, ale cóż - nie ma pokoi z łazienkami i albo znajdzie się inwestor, albo nie będzie się w ogóle opłacało tego prowadzić.
  13. [quote name='yuki']Z tym Odrodzeniem to jak dla mnie kiepska sprawa, bo na ich stronie przed wyjazdem sprawdzałam jak z tym remontem. Komentarze zawierały się w kategorii :"och i ach", więc pomyślałam , a jednak się zmieniło . Na miejscu zastałam stoliki Lecha, reklamy napoi engergetyzujących, w pokojach lampki z Ikei, w ogóle jak dla mnie bez ładu i składu, pani w bufecie też z jakiejś innej bajki [/quote] Eee, to ja Wy jesteście tacy esteci :lol:, to wycofuję swoje rekomendacje dla Błatniej (Ranczo) - tam to dopiero jest synkretyzm :cool3:, styl fusion można by rzec. No, ale w takim razie ciekawa jestem opinii rctr na temat schroniska na Przysłopie pod Baranią Górą - bo szczerze mówiąc, my za pierwszym razem byliśmy w lekkim szoku, ale jakoś się przeżyło a następnym razem już się przygotowaliśmy psychicznie (i prowiantowo).
  14. [quote name='puli']Ja nie lubie robienia ze zwierzecia pajaca i uwazam ze swiadczy to o zawartosci mózgu właściciela ( ciekawe ze nie rażą mnie u koni pióropusze i warkoczyki ale podobne ozdóbki u psów wydaja mi sie idiotyzmem ).[/quote] Najprawdopodobniej to kwestia przyzwyczajenia, tradycji i "opatrzenia się" z tzw. tekstami kultury. Przystrajanie koni od wieków było wyznacznikiem statusu społecznego i materialnego właściciela (trzeba było mieć koniuszego do plecenia warkoczyków ;)) i bardziej współgrało z użytkowością rumaka, niż psa (uprząż, zbroja, czapraki - wszystko nadaje się do zdobienia). Choć podobno akurat w pudlej sierści, jeszcze w czasach gdy pudle chadzały na polowania, wycinano herby rodowe i imiona ukochanych :)
  15. [quote name='Balbina12']Spójrz jeszcze raz na zdjęcia farbowanych psów.Granica jest wtedy kiedy właściciel robi z psa istne pośmiewisko,farbując je,nie patrzy na dobro psiaka tylko na jego wygląd.[/quote] Rozejrzyj się na rynku kosmetyków pielęgnacyjnych dla psów, tych do celów koloryzacyjnych - szampony, pudry, sztyfty, do białego, do czarnego, do rudego. Żeby było piękniej, głębiej, bardziej lśniąco i bez wad w umaszczeniu. Czy nie chodzi właśnie o wygląd? A że jeden wygląda poważniej a drugi śmiesznie, to dla psa żadna różnica. Granica jest zdecydowanie płynna - dla każdego inna, bo ludzie mają gusta i guściki, a psy - raczej nie.
  16. [quote name='Balbina12']Na potrzeby wystawy...A potrzeby psa to już mogą zostać w tyle tak?[/quote] A to już proszę pisać petycję do władz FCI czy gdzie tam trzeba :razz:
  17. [quote name='zuza:D'][B]Filodendron. [/B]Masz rację nie potrafię Ci tego wytłumaczyć, ale ty również nie możesz zapewnić mnie, że psom to nie przeszkadza..[/quote] Nie, nie mogę zapewnić :evil_lol: Ale jeśli tak, to drogie panie, zamiast protestować konkretnie przeciw kolorowi zielonemu czy różowemu, trzeba wejść w szeregi jakiejś organizacji, jakiejś fundacji albo nie wiem czego, ale czegoś, co będzie miało na celu zmianę wystawowego wzorca - na ten przykład pudla. Bo albo - albo. Albo strzyżemy, lakierujemy, wybielamy, przyciemniamy, wycinamy pomponiki i się przystrajamy albo robimy golarski niezbędnik, ale wtedy to już nie jest pudel w myśl ogólnie przyjętych standardów. I paru innych ras również to dotyczy. Albo - albo. Jeśli uznajemy, że trzeba prać, odżywiać, strzyc, golić, fryzować, lakierować - a takie wymogi stawiają wzorce i tak się robi na potrzeby wystawy, to znaczy że równie dobrze można zrobić z psa żółwia ninja - on nie widzi różnicy.
  18. [quote name='zuza:D']Pielęgnacja, a farbowanie psa i robienie z niego żółwia ninja to co innego.. Pielęgnować swojego psa powinien każdy, ale " torturować"* nikt nie musi.. * [B]Filodendron[/B] wybacz, że użyłam słowa "torturować"..:lol:[/quote] [B]Zuza[/B], wykaż jakoś, że pies odczuwa różnicę jakościową pomiędzy wycinaniem pomponików na łapach, na nerkach, formowaniem bereciku, spinaniem długich włosów na uszach gumkami, goleniem pyska niemal na łyso, wygalaniem nóg i zadka pomiędzy pomponikami, lakierowaniem, wybielaniem albo przyciemnianiem włosa a formowaniem na żółwia ninja. Różnicę jakościową usprawiedliwiającą nazywanie pierwszego pielęgnacją a drugiego torturowaniem.
  19. [quote name='isabelle30']a prawie reproduktora mam wlasnie pod swoimi nogami, jeszcze moment jeszcze chwilka i sobie psisko ulzy.... [/quote] To o to chodzi? Żeby sobie psisko ulżyło?
  20. [quote name='Greven']"isabelle30" w dzieciństwie pokryła swoim psem, jak sama pisze, około 100 suk. Pomnóżcie to przez ilość potomstwa tych suk (nawet biorąc pod uwagę, że tylko część z nich zaszła, urodziła, odchowała miot), ilość ich potomstwa, potomstwa ich potomstwa... i dalej pieśćcie na tym wątku "isabelle30", wypisującą swoje - rzygać mi się chce - mądrości :angryy:[/quote] Bo to taki ssssamiec był i basta: "i istnieja samce ktorym nadstawi sie kazda suka czy samica...." Istniał? No istniał! Któż zaprzeczy :roll: [B]isabelle,[/B] dostaję wysypki przy porównaniach namnażactwa psów z domem dziecka - to coś poniżej wszelkich norm obyczajowych :shake:
  21. [quote name='Alfa1']Witaj ,teoretycznie nie powinien znikać, nie wiem dlaczego tak się dzieje,może poproś moderatora żeby to sprawdził. Ja tak miałam z awatorkiem.:razz:[/quote] Dzięki za radę, moderator zaradził i jest z powrotem :)
  22. [quote name='dorobella']Jest jeszcze jeden aspekt, który uważam za istotny odnośnie leków. Jeżeli np. osoba stosuje preparat na krwiaki, nie ma opinii lekarza... a na rynku preparaty mają zróżnicowane ceny , ma do wyboru za 10 zł i za 30 zł - to czy kupując droższy preparat jest to już wyłudzenie.... jakby nie było nie jest to zaopiniowane.[/quote] Czy mógłby ktoś pociągnąć ten problem (prawnik?) w odniesieniu do sytuacji, w której lekarz ordynuje leczenie droższymi preparatami spośród dostępnych na rynku? Bo mnie prawnik powiedział, że poszkodowany ma prawo do takiego leczenia, jakie lekarz uzna za optymalne.
  23. [quote name='RPG']"Twoja " baba nalezy do tej najgorszej , do ciemnogrodu i pieniaczy , zaznaczam ze moim zdaniem , mysle , ze sama jest sobie winna , a Ty bedziesz za to placila:angryy:[/quote] Sytuacja jest przykra, jest niezręczna i ma wiele różnych okoliczności. Ale bez przesady - to pies ugryzł kobietę a nie odwrotnie.
  24. [quote name='joanna83']Snupek warczy też czasem kiedy córka go przytula a on jest zmęczony. Uczę ją,żeby tego nie robiła, ale tak sobie myślę, że ona powtarza te zachowanie po nim. Snup jest strasznym przytulakiem, dosownie wskakuje na kolana i przytula mordkę do twarzy gryząć przy tym włosy i wymachując łapami. Nie zabraniam mu tego, bo to uwielbiam (chociaż nieraz wychodzę z tego trochę poturbowana, głównie podrapana), ale widzę,że mała właśnie nasladuje te "napady miłości" przytulając i całując psa, który czasem nie ma na to ochoty.[/quote] Moim zdaniem powinnaś powstrzymać się od "napadów miłości" w obecności córki, żeby nie prowokować jej do naśladowania. Niech tego nie robi i już. Skoro Ty wychodzisz z akcji poturbowana psią miłością, to co się może stać z maleńkim dzieckiem? A jeśli czasami warczy na nią w takich sytuacjach, to dla mnie jest jasny sygnał, że nie wolno do takich sytuacji dopuszczać. Nie chodzi o to, że od razu stanie się tragedia - ale niewiele trzeba, żeby dziecko się zraziło, zaczęło bać i zachowywać w sposób dla psa niezrozumiały i wszystko zacznie się nakręcać. Zresztą żeby doszło do tragedii to też niewiele trzeba. Są psy, które napastowane przez dzieci po prostu wstają i odchodzą w inne miejsce, ale najwyraźniej Snup tego nie robi - albo nie może, albo uważa że skuteczniej jest warczeć - a od tego już tylko krok do upominającego chapnięcia. Jeszcze teraz doczytałam o tym podbieraniu jedzenia z rączki - qrczę, ludzie, takie akcje naprawdę czasem kończą się wypadkiem. Nawet tu na dogo był dramatyczny wątek o tym pogryzionym chłopczyku, któremu pies - rzekomo pupil rodziny - zabrał chrupkę i zrobił to ze skutkiem tragicznym. I wtedy prawie jednogłośnym chórem dogomaniaków matka została odsądzona od czci i wiary, bo straciła dziecko z oczu na chwilę i tak to się skończyło.
  25. Piesio-intelektualista jest super! *** Alfa1, zniknął mój śliczny banerek :-( Czy mam czekać spokojnie aż się samo naprawi (teoretycznie tam jest) czy powtórzyć całą procedurę od początku?
×
×
  • Create New...