-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Próbowałam cielęce wiele razy. I co ciekawe, jak był małym szczeniorem to radził sobie z cielęcymi a teraz nie chce, nawet nie próbuje. Z wieprzowych tylko te ze schabu i golonkę - nie mam pojęcia dlaczego on tylko ten schab? Jeśli chodzi o warzywa, to daję różne - marchew, pietrucha, seler (również natka i pietruszkowa i selerowa), cukinia, brokuł, pomidory, resztki z kolby kukurydzy, jabłka, w sezonie owoce leśne (bardzo lubi) - w sumie co tam mam dla nas oprócz cebulowych. Oliwa z oliwek albo olej lniany z pierwszego tłoczenia. Mięso z różnych zwierzaków je chętnie, tylko kości nie chce - nawet nie chce obgryźć samego mięsa, np. z szyi indyczej, trzeba je odciąć, bo jak kość jest w środku, to nie ruszy. I dlatego głównie chodzi mi o źródła wapnia. Jajek ze skorupką jeszcze nie próbowałam. Dostaje czasem samo żółtko, ale wmieszane w mięso, bo pan pies jajek nie lubi w żadnej postaci - ani surowych, ani gotowanych. Zwykły twaróg też nie przejdzie - ewentualnie może być taki granulowany ze słodką śmietanką. Galaretę lubi, a samych łap jeszcze nie próbowałam podać - daje się je o tak, prosto ze sklepu?
-
Dzięki, Karjo2 - psu pasuje, przynajmniej na pierwszy rzut oka - co do reszty to trzeba będzie obserwować. Robię taką nieśmiałą przymiarkę do Barf-u. Surowiznę pies dostawał już wcześniej ale bez szczególnego planu - pilnowałam tylko, żeby był odpowiedni odstęp czasowy między suchym a surowym (głównie na spacerach skarmiam psa surową, podsuszoną piersią z kurczaka). Teraz jesteśmy 3 dzień tylko na surowym - pies się strasznie nakręcił na posiłki, przy suchym to była maruda. Tylko z tymi kośćmi jest problem. Zastanawiam się, czy takie kości ze schabu, plus chrząstki z kurczaka, plus jakiś twaróg czy szprotki wraz z kręgosłupami - czy to wystarczy, żeby zachować te słynne złote proporcje pomiędzy wapniem a fosforem? Czy ewentualnie wapń jakoś suplementować?
-
[quote name='sachma']proszę mnie nie straszyć :D [/QUOTE] Sorki, może są grzeczne szczeniaczki. Ja tak własną miarką mierzę, bo wybombiłam legowisko w psie łapki, bajery, wodotryski ;) i poszło w drobiazgi :) Do końca wymiany ząbków piesio korzystał z tego, co zostało z zawartości dziecięcego wózka - kołderki, rożki itp. Pudlówka to taka gęsta szczotka z cienkimi, metalowymi, zagiętymi na końcu drucikami, bez kulek. Np. taka: [URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6610&action=prod[/URL] Myślę, że najlepiej zapytać hodowcy - pudlówka powinna być dobrej jakości, z dobrej firmy, ale w tej sprawie to już niech się fachowcy wypowiedzą.
-
Mój psiak nie chce jeść żadnych innych. Próbowałam szyje kurze, indycze, skrzydła oraz kości cielęce. Stoi nad nimi i gapi się jak ciele w malowane wrota. Jakby nie wiedział, co z tym robić. Trzymanie w ręce nie pomaga. Za to kość odkrojona od schabu jest najmniamuśniejsza. Zależy mi na tym, żeby coś gryzł, bo ma tendencję do odkładania się kamienia, a preparaty takie czy śmakie, to wiecie sami - nieskuteczne no i sama chemia. Kości z prasowanej skóry też mnie jakoś nie przekonują. Wieprzowina ma jednak bardzo różne opinie. Przeczytałam wątki, w których straszy się wścieklizną rzekomą, ale z drugiej strony jesteśmy już w Unii, poza tym czytałam, że to głownie podroby wieprzowe są niebezpieczne. Przeczytałam też o ryzyku zaparć - do tej pory dałam taką kość trzy razy, dodając - za radą z wątków - utarte surowe warzywa z oliwą z oliwek. Nie było żadnych sensacji, ale już sama nie wiem, czy można ten schab, czy nie można. Czy ktoś karmi surowymi kośćmi wieprzowymi i z jakim efektem?
-
[quote name='Mameczka']A co myslicie o szelkach dla pieska? Mysle o takich do samochodu, zeby lala jezdzila bezpiecznie i zeby nie biegala po calym samochodzie.Sa taki ktore przypina sie do pasa a mozna ich uzywac tez ze smycza.[/QUOTE] Tylko czy to nie będzie za ciężkie dla szczeniaka? Bo do samochodu szelki muszą być dość szerokie, a pas mam - i to jest kawał sprzętu ze sporym karabińczykiem. Nie widziałam mniejszych rozmiarów. Może lepiej transporterek?
-
Jeśli chodzi o legowisko to trzeba liczyć się z tym, że pierwsze pójdzie w strzępy :lol:
-
Martwy w pewnym sensie - w związku ze zbliżającym się świętem my jedziemy "na groby" w Beskidy, może uda się już w piątek to do niedzieli, między jednym a drugim cmentarzem, coś pewnie zaliczymy w okolicach Szczyrku. To będą krótkie wypady, ale lepszy rydz niż nic. A potem to dopiero w ferie zimowe.
-
Ale super! Gratuluję i zazdroszczę! I jak wszyscy będę czekać na foty :multi:
-
Tylko że to jakby nie o to chodzi w tym wszystkim. Świat nie jest jeszcze taki piękny, żeby zarejestrowana hodowla automatycznie oznaczała super warunki, troskę o psy i rasę. Nie jest tak i nie będzie, choć statystycznie rzecz ujmując szanse w "normalnej" hodowli rosną, zwłaszcza w pudlach, bo tu chyba nie trzeba zabijać się o "klienta". Na opowieść Twojej znajomej można znaleźć setkę smutnych opowieści o pseudo. Hodowlę też trzeba mądrze wybrać i wiedzieć skąd bierze się psa. Ale to przecież nie oznacza, że skoro są złe hodowle, to należy popierać pseudo na zasadzie wsparcia dla konkurencji. Pseudo to łatwa droga, a przecież można inaczej - na Twoim przykładzie doskonale to widać. Dzwoń do Joanny - masz już drugą szansę i dzieje się tak, ponieważ zaczęłaś szukać i pytać.
-
Poczytaj sobie ten wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=83966[/URL] Jest długi, ale warto - to lepsze niż te nędznie ubogie poradniki na polskim rynku. I wbrew tytułowi niekoniecznie dotyczy wyłącznie wystaw. Coś będziesz musiała wybrać, bo wariantów postępowania jest sporo :) ale to na tym polega, żeby próbować i szukać czegoś najbardziej pasującego do danego psa.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
To mogę jeszcze opowiedzieć o sprzedawczyni na mięsnym. Jest maleńka i naprawdę barrrrdzo agresywna, zwłaszcza jak jej się każe dwa razy przemielić to samo mięso. To mogę??? :cool1: Szaliki sobie podziergajmy, będziemy nimi maaaachać i wołać: ja jestem sprite, a ty... Przypominają się słynne trójkowe dyskusje o wyższości świąt wielkiej nocy nad świętami Bożego Narodzenia. A na ulicy jak było, tak jest - cholerne nieodwoływalne psy bez smyczy obojętne jakich ras i czy z rodo czy bez. Dopóki nie przestaną do mnie podbiegać nieodwoływalne psy, to wolę, żeby były małe niż duże :diabloti: I ponieważ nie ma rozwiązania mojego problemu (bo jak wiadomo powszechnie teoria kończy się tam, gdzie zaczyna się praktyka), to jeszcze raz - wolę żeby podbiegały małe niż duże. Chyba, że będę miała prawo do nich strzelać, to wtedy mogą podbiegać i duże. -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
A mój ojciec na moim weselu, to poszedł z weselną kiełbasą do psa sąsiadów, takiego przy budzie, co cała wieś mówiła, że zagryza na miejscu. I żyje :multi:. No, tak jakoś chciałam się znaleźć w temacie :razz: -
"Drzewko" to chyba nie jest wynalazek Fennel. Szukałam tego zapowiedzianego tematu na forum owczarkowym, ale nie mogę znaleźć - jeśli jednak wrzucisz tam w opcję "szukaj" hasło "Fennel" też wyskoczy parę ciekawych opinii na temat skutków, jakie może mieć ignorowanie psa.
-
Ta sunia jest jak marzenie. O takie marzenie warto zawalczyć :)
-
[quote name='Balbina12']Owszem pływalam i to nie raz ale uważam , że kapok mojemu psu potrzebny nie jest ponieważ po pierwa=sze:był cały czas u mnie na kolanach.a po drugie o ile się nie myle w psiej naturze jest umiejętnosc pływania,czyż nie?:cool1:[/QUOTE] A jakby tak hipotetycznie założyć, że bach łódka w łódkę, wszyscy do wody, piesek dostaje wiosłem w łepek, ale nie na śmierć tylko traci przytomność - i co? Pod wodę, bo kapoki są be? Nawet nie musi dostać w głowę - wystarczy, że się wywrócicie na środku jeziora - masz pewność, że utrzyma się na wodzie zanim przypłynie pomoc? Będziesz na niego cmokać, gwizdać, żeby nie popłynął w inną niż Ty stronę?
-
[quote name='Alfa1'] [url]http://i38.tinypic.com/xdtf5x.jpg[/url] [/QUOTE] O, to, to! Z drugiej strony jeszcze moja rodzinka, jakieś koniki, a w środku śląski żurek i to by było moje maleńkie wyznanie wiary :)
-
[quote name='zuza:D']Zgadza się. Pies zawsze podlega człowiekowi, ale jednak farbowanie ja uważam za czynność, którą można pominąć w opiece nad psem. Tortura to to nie jest, ale w "naturze" pies nie ma różowych pasemek i gadżecików..[/QUOTE] Jako też w tej wspaniałej naturze nie ma pomponików, papilotów i lakierowanych fryzur. Czemu marnujecie energię na kilkanaście (dosłownie, bo ciągle przewijają się te same zdjęcia) przypadków zafarbowanych psów zamiast pikietować FCI w sprawie zmiany wzorca? To jest tylko paręnaście przypadków kontra wszystkie wystawy świata :cool1:
-
Niczego takiego Mameczce nie sugeruję - podkreślam jedynie, że to popyt kształtuje podaż i że jak się nie będzie opłacać to nikt dla sztuki bezpapierowych psów mnożyć nie będzie. Ja, Mameczka i wiele innych osób, rownież z tego forum, stworzyliśmy rynek, a skutki są fatalne. Wiem również, że w związkowych hodowlach różnie bywa, tylko że to nie jest argument na rzecz radosnego mnożenia kątem na podwórku. Ani też nie przemawia do mnie argument, że pseudo to wersja dla gorzej sytuowanych finansowo. To właśnie zrzucenie całej odpowiedzialności na nabywcę jest uproszczeniem. Do tanga trzeba dwojga - ktoś musi chcieć kupić, a ktoś sprzedać. Sprzedający wychodzą na przeciw oczekiwaniom nabywców - czasem aż za bardzo. I się kręci. Moja miniatura po srebrnych rodzicach wyrosła na czarniawego 43 cm w kłębie. Czy go z tego powodu wyrzucę - oczywiście, że nie. Ale czy to znaczy, że wszystko jest w porządku?
-
michal_sm, obejrzałeś foty w "hodowli", w której autorka wątku chce kupić psa? Psy z przypadkowych połączeń, w przedziwnych wybarwieniach? To są po prostu skundlone pudle sprzedawane jako pudle. Sprzedawne przez osobę, która tylko przyklaśnie dalszemu namnażaniu. Sprzedawane za grosze trafiają w różne ręce i nie zawsze wyrastają na to, czego spodziewa się nowy właściciel. Mameczka chce pudla średniego, ale nie wie, co kupi. Bardzo fajnie, że deklaruje, że zajmie się psem niezależnie od tego, jak dalej potoczą się losy. Ale nie wszyscy tak myślą, jest sporo takich, którzy tani "produkt" wymieniają na lepszy, bardziej udany egzemplarz - dzięki takim pseudohodowlom mają w czym wybierać. Czy to się przytrafia pudlom z rodowodem?
-
Zgadza się - nie będziesz wystawiać, nie będziesz mogła kryć. I jest w tym idea. Suka musi mieć 3 oceny bardzo dobre, żeby uzyskać uprawnienia hodowlane właśnie po to, żeby nie rozmnażano psów o wadliwym eksterierze. Dla dobra rasy, dla jej przyszłości, jakoś to musi być sformalizowane. Dopóki ludzie będą kupować psy z pseudohodowli, dopóty polskie schrony będą pękać w szwach. To popyt kształtuje podaż. Sprawiasz, że tej pani opłaca się mnożyć kolejne mioty. Nawet jeśli ona traktuje psy dobrze, nikt z nas nie wie, w jakie ręce trafiają jej szczenięta i gdzie potem służą za maszynki do rodzenia szczeniąt już nawet nie w pseudohodowlach ale w prawdziwych mordowniach. Spójrz na ten wątek "pudle w potrzebie" - ile tam jest pudli z rodowodem? To wszystko biedy w typie, mniej lub bardziej podobne do pudla, biedy, które wylądowały na ulicy z powodu takich właśnie rozmnażaczy i z powodu tych, którzy dają im zarabiać.
-
To taka teoria dominacji w nowszym opakowaniu. Kiedyś podczytywałam owczarkowe forum i tam mocno po Fennel pojechali, włącznie z autorytetami (Z. Mrzewińska). Były też podane przypadki psów "zniszczonych" tą metodą - głównie chodziło o ignorowanie. Fennel zarzuca się brak szczególnych sukcesów szkoleniowych - że to takie opowiastki o własnych psach. Tak na szybko nie mogę znaleźć linku do tej dyskusji - jak na niego trafię, to wkleję.
-
1800 zł to naprawdę niedużo. Ten pseudo ile będzie kosztował - 500, 600 zł? A może więcej? Będzie kosztował tyle co maszynka do strzyżenia? To te pieniądze, które masz odłożone na maszynkę, dodaj do tych, które masz odłożone na psa. Na parę pierwszych wizyt u groomera znajdą się z innych źródeł. A jeśli się nie znajdą, to rzeczywiście powinnaś przemyśleć czy w ogóle kupować. Jeszcze teraz poczytałam to, co znalazło się w wątku o miotach w 2010. Mameczka, jeśli chodzą Ci czasem wystawy po głowie i hodowla, to nie zamykaj sobie tej drogi kupując psa bez papierów. Będziesz żałować. Może teraz wydaje Ci się, że nie na wystawy, ale jak psica wyrośnie piękna i zdrowa, to możesz nabrać ochoty. Ja dopiero rok po tym, jak kupiłam psa, poszłam pierwszy raz w życiu na wystawę psów. Boże, jakie tam były piękne pudle. Do dziś mam w komórce foty takiej pięknej czarnej panny. Poczytaj sobie to pudlowe podforum zanim podejmiesz decyzję - większość hodowców, którzy tam się wypowiadają, sama "robi" psa na wystawę. Dzięki ich radom nawet ja nauczyłam się strzyc, choć kiedyś wydawało mi się, że to czarna magia - no może nie strzygę tak, jak na wystawę ale i tak niebo lepiej, niż to co proponują niektórzy groomerzy. Poza tym robię postępy ;) A w przypadku pudla - czy to na wystawy, czy do kochania - nie uciekniesz przed kosztami. Kosmetyki muszą być dobre, maszynka musi być bardzo dobra.
-
:loveu: Taki kubeczek chciałabym mieć. Tak sobie myślę, że jeszcze kiedyś tam wrócimy na stałe, może jak już córka będzie na swoim...
-
Boisz się wejść na to pudlowe podforum i tam zapytać albo przeczytać pytania innych? Dlaczego? Tyle już wiesz o psach, tak długo już szukasz, to pewnie wiesz także, że na psa rzadkiej rasy trzeba poczekać, trzeba go zarezerwować (i to jest dobry czas na uzbieranie odpowiedniej kwoty). Jeśli chcesz psa right now, to pomyśl o jakiejś popularniejszej rasie.