-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='betty_labrador']moja mama zabilaby mnie jakby Tosca jadla na dywanie :P wlasnie jej rozmrazam wątrobę :diabloti:[/QUOTE] Za wątrobę na dywanie chyba też bym się wkurzyła ;)
-
Chciałabym zapytać barfujących forumowiczów jak wygląda łączenie barfu z gotowanym. Żadnego gotowanego mięsa nie podajecie? Np. jak robię rosół z kurczaka - z tego zostaje mnóstwo chrząstek, które zwykle trafiały do psiej miski. Chrząstki są zdrowe, nie mówiąc o tym, jak smakują psu :) - szkoda wyrzucić. Robicie czasem takie odstępstwa od surowizny? Wiem, że trzeba zachować około 6-8 godzinną przerwę między gotowanym a surowym ze względu na inny "mechanizm" trawienia, ale czy w obie strony ta przerwa musi być równie długa? Bo tak na chłopski rozum wydawałoby się, że nie można dać surowego na gotowane, bo to gotowane za długo "przytrzyma" surowe w przewodzie pokarmowym - a odwrotnie już chyba nie ma takiej zależności, bo surowe idzie - że tak powiem - jako forpoczta ;) więc może nie trzeba czekać aż 8 godzin?
-
[quote name='Viris']Moja Klarysa: [url]http://img175.imageshack.us/img175/1294/monsteruk7.jpg[/url] [/QUOTE] Rewelacja. Też mamy beżowy dywan, ale jeszcze się nie przełamałam. Przyjdzie z czasem :evil_lol:
-
O, TZ w czasach, gdy psa podkarmiałam domowym jedzeniem, to najpierw pakował łyżkę do gara a potem dopiero pytał, czyje to. Dopiero jak zaczęłam dosypywać algolith, to się trochę oduczył i pytał zanim skosztował :evil_lol: A musiałam psa podkarmiać od czasu do czasu, bo na samym suchym chudł tak, że mu się boki zapadały. I też dlatego tak teraz mu się uważnie przyglądam. Staram się rozkładać jedzenie, tylko nie każdą kość da się podzielić na kawałki odpowiednie dla takiego szkraba
-
[quote name='karjo2']PS. Jakbym miala mu wciskac te przepisowe 2%, to chyba by sie.... ;)[/QUOTE] U nas jest inaczej - mam do czynienia z nieoczekiwanym, trochę niewychowawczym skutkiem barfowania. Jak był na suchej, to moje kręcenie się po kuchni, zaglądanie do lodówki, krojenie, siekanie, tarcie, miksowanie nie robiło na nim szczególnego wrażenia. A teraz cały czas mnie pilnuje, zagląda do garów, patrzy na ręce :razz: No i z tego powodu mam wrażenie, że ciągle jest głodny. Ale to nie tylko wrażenie - wydaje mi się też, że jakby trochę schudł, co akurat nie jest pożądane. Więc tak balansujemy na cienkiej linii - z jednej strony głód zagląda w oczy, a z drugiej brzucho nie chce pomieścić tyle, ile by chciało.
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
filodendron replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='zebra12']U mnie to dzieci chciały psa. Przypuszczałam, że i tak bedę musiała im pomagać w zajmowaniu się psem, ale okazało się, że to one czasem pomagają mnie, bo na mnie spadło WSZYSTKO. [/QUOTE] :shiny: U mnie mąż i dziecko. I kto pisze teraz siedemset któryś post na forum, kto dopytuje o diety, o szkolenie, o rozwiązania problemów, kto gania na spacery, suszy smaczki w piekarniku, no kto. No ja :evil_lol: Rodzice mają prawo odmówić, bo dziecko i jego potrzeby zmieniają się w szalonym tempie. I nie zawsze kończy się happy endem. -
Karjo2, myślę że masz rację - że było za dużo na raz. Szczególnie, że w sumie szybko psu przeszło - po prostu przetrawił. I myślę, że to jednak ten schab mu zaszkodził, bo korpus pocięłam na 3 części i dałam po jednej rano, w południe i wieczór - to mniej więcej na cały dzień wyszło 2% jego wagi plus papka. A kości ze schabowego nie miałam jak podzielić na mniejsze kawałki, dałam w całości z myślą że zabiorę jak zje trochę i oddam po paru godzinach, ale zaskoczył mnie tym, że tak szybko sobie z nią poradził - rozkręca się chłopak. I trochę to mnie martwi, bo dziś np. dałam pałkę do obgryzienia z obu stron i wziął to na parę kęsów, coś tam pogryzł ale rozdrabnianie na drobne kawałeczki to na pewno nie było. Duży nie jest, ale szczęki ma wcale, wcale - kto by się spodziewał. Nagle problem zaczyna się zmieniać w zupełnie odwrotny - w nadmierną łapczywość :roll: Smecty nie dałam, bo koopy były ok a nawet z tendencją do bobkowatych, więc nie było powodu. A Frolic nie przejdzie - gdzie on by tam karmę spojrzał :evil_lol: Karjo2, czy Twój pies sam sobie robi przerwę od kości, czy Ty mu robisz?
-
Szczeniak (nasz)mocno gryzie dorosłego (naszego) psa
filodendron replied to Ajbibi's topic in Wychowanie
Chyba każdy pies, którego przytrzyma się za dolną szczękę (jeśli jest się w stanie ją utrzymać) otwiera pysk. Tylko czy to aby nie nadweręża zaufania szczeniorka do człowieka? Nie wiem, teoretycznie i na gorąco się zastanawiam, bo ta metoda jako żywo przypomniała mi stryja mojej mamy, zesłańca, sybiraka, który mnie, małej wówczas dziewczynce, sprzedawał to jako ekstremalny sposób na atak wilka. Z zastrzeżeniem, że nie sprawdza się na lisach ;) -
[quote name='Armia Drakona'] W nagrode to zaraz po zjedzeniu tego korpusu powinnas mu dać coś extra - w sensie natychmiast - u mnie najfajniejsze są Frolicki:p [/QUOTE] Hmmm, ale nie do końca rozumiem, po co nagradzać coś, co powinno być samo w sobie przyjemnością? Jedzenie korpusu trwa jednak co najmniej 15 minut (może u Twoich dużych to idzie migiem, nie wiem) i w związku z tym nagroda jest chyba z punktu widzenia psa nie wiadomo za co - za to że zjadł, czy za to że skończył jeść. Ale nawet gdyby rozumiał, że to nagroda za zjedzenie, czy takie nagradzanie nie zaburzyłoby jakiegoś naturalnego instynktu - że coś mu podchodzi, a coś innego nie?
-
[quote name='Armia Drakona']O rany to Ty to na poważnie wzięłaś - przecież wstawiłam: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: No ale nic, przejdzie mu. Teraz już na poważnie - nie wiem czy się porzygał od kości schabowych po podaniu po korpusie, czy po korpusie. Zraz poczytam co napisałaś w tamtym wątku. Poczytałam. Może mu zwyczajnie ten korpus nie podszedł. Zjadl bo zjadł, ale potem... Moj pies miał podobne sensacje. Normalnie wcinał wszystkie rodzaje kości, aż mnie naszło i kupiłam korpus z kaczki. Dałam, zeżarł aż mu się uszy trzęsły, po godzinie, może trochę dłużej zwrócił wszystko w nienaruszonym stanie. Kaczki nie tknie do dziś a minęło już parę lat. Ogólnie nie jestem zwolenniczką dawania korpusów z kurczaka. Moje jako szczenięta dostawały, tylko do "nauki gryzienia" kości. Potem jeśli kurczak to gotowane mięsko. Zdrobiowych kości daję szyje z indyka, skrzydła i całe pałki. Może daj mu smecte - na pewno nie zaszkodzi.[/QUOTE] Nie wzięłam na poważnie ;) Nie dałam mu tego schabu zaraz po korpusie - pies ma tylko 9,5 kg :) Korpus zjadł jednego dnia, ucieszyłam się i następnego dnia postanowiłam go uszczęśliwić schabem - faktycznie miało być w nagrodę dla dzielnego zjadacza korpusów. No i tak mu zrobiłam dobrze :) Może zjadł za dużo. Dziś już jest ok. Jeszcze dostaje ryż z mięsem, ale może jutro spróbujemy wrócić do surowizny. Dlaczego jesteś przeciwna korpusom? To w sumie miękkie kostki. Pałkę już dawałam ale tylko do obgryzienia z obu stron - tej środkowej rurkowatej części bałam się dać.
-
Odświeżam troszkę. Wklejajcie, wklejajcie foty. To jest baaardzo odstresowujący matkę Polkę wątek w zakresie higieny i czystości tzw. powierzchni płaskich oraz wszelakich dywaników i legowisk :lol: [IMG]http://i34.tinypic.com/2khsoi.jpg[/IMG] [IMG]http://i35.tinypic.com/ejsww1.jpg[/IMG]
-
Jak był malutki, to wyglądał tak, że można by go z niedźwiadkiem polarnym pomylić :)
-
[quote name='Armia Drakona']Bravo:multi: To daj mu w nagrodę kości ze schabu:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] No dałam. I skończyło się tak, jak napisałam w wątku "Barf" - pies się porzygał, za przeproszeniem, okrutnie. Caly wczorajszy wieczór był nieswój. Noc minęła spokojnie, ale rano burczało mu w brzuchu tak, że sam się siebie bał ;) Lecimy dziś na lekkostrawnej dietce normalnej, nie barfowej - gotowany ryż, trochę gotowanej marchewki plus dosmaczenie rosołkiem. Już jest ok., piesek z powrotem wesoły, tylko nie wiem, co jutro zrobić.
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
filodendron replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='eagle']Dlatego te psy sa nie dla mnie :-) One sa szczesliwsze bezemnie a ja bez nich[/QUOTE] Eagle, gdzie jesteś, gdzie jesteś, śpiąca królewno? (To taki cytat dla nieco starszych datą ;)) Szczeknąłeś po miesiącach i zobacz jak pięknie stado się zbiegło. Eagle, czy Ci nie żal? Eagle, wracaj do hal. :cool1: -
[quote name='Martens']Nie ma co panikować ;) Prawdopodobnie albo zjadł za dużo na raz, albo czegoś dokladnie nie pogryzł, przeszkadzało mu to zwrócił. Psowate w ogóle łatwo i często wymiotują, z byle powodu, że tak powiem[/QUOTE] Nasz do nich nie należy, wymioty do rzadkość a jeśli, to nie w takich ilościach - więc faktycznie trochę spanikowałam. W nocy już nic się nie działo. Rano zrobił kupkę bobkowatą dla odmiany a potem zaczęło mu burczeć w brzuchu. Nos zimny, tylko jakiś taki mi się wydaje mniej ruchliwy niż zwykle. Dałam mu na śniadanie małą porcję gotowanego ryżu troszkę podlanego rosołkiem i chyba tak zostanie na dziś - niech to się trochę uspokoi.
-
[quote name='betty_labrador']ojejku to przykre :( a wolowe cos je? albo podroby?[/QUOTE] Wołowego jeszcze nie jadł. Trochę cielęciny, ale nie wczoraj. Z podrobów kurze serca, ale też ze trzy dni temu. Może mu za dużo dałam na raz, nie wiem :shake:
-
U nas jakby kryzys. Wczoraj ucieszyłam się, że wreszcie zrezygnował z monodiety wieprzowej i zjadł korpus kurczaka, ale dziś była brzyyydka koopa. Dałam więc kość karkową wieprzową, bo te kości nigdy żadnych rozwolnień u niego nie powodowały. Zjadł z apetytem ale po paru godzinach zaczął wymiotować. Zwymiotował dwa razy, dość obficie i szczerze mówiąc to się trochę martwię - to nie jest do niego podobne, w sumie w ciągu ponad trzech lat na suchym może ze dwa razy zdarzyło mu się zwymiotować jak się nażarł trawy - krótko, szybko i zaraz było ok, a dziś jakiś taki nieswój jest.
-
[quote name='ewa11211']Ja myślę ze te osoby nie sa tak zdesperowane żeby odzyskać psa. Świadczy o tym nawet termin szukania psa . Ja bym zaryzykowała i myślę że po tygodniu te osoby nawet nie będą pamiętać o psiaku[/QUOTE] W podanym wyżej linku jest opinia radcy prawnego, z której jasno wynika, że prawo własności do psa wygasa po dwóch latach i na tej podstawie właściciele psa mogą dochodzić swoich praw. Jeśli się nie zorientują - cóż, będzie to kolejny przykład, że nieznajomość prawa szkodzi. Ale jeśli się zorientują, to nowi właściciele psa będą w nieprzyjemnej sytuacji. Powinni być o tym uprzedzeni.
-
[quote name='diego_8']Zobacz, co jest napisane w umowie adopcyjnej. W naszej są zapisy które to dokładnie regulują: 1. że zobowiązujemy się nie sprzedawać ani przekazywać zwierzęcia innej osobie, 2. że zwierzę, które odbyło w schronisku 14-dniową kwarantannę, nie może być przedmiotem dochodzenia własności przez poprzedniego właściciela. Ten drugi zapis oznacza wprost utratę praw własności do psa. [/QUOTE] To chyba nie jest takie proste. Proszę poczytać tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f432/prawo-do-psa-69996/index5.html[/URL]
-
Coś drgnęło - wczoraj zjadł korpus z kurczaka razem z szyją :)
-
No to dałam. I nawet zaczął jeść - coś chrupie, więc taki całkiem miękki nie był ;)
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
filodendron replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']Tak się tylko zdaje - na wsi dla odmiany masz stada psów spuszczanych z łańcucha, myśliwi gratis :cool1:[/QUOTE] A za szkolenie w miejscach publicznych - powszechny ostracyzm :razz: -
[quote name='Tascha']Orijen jest konserwowany naturalnymi substancjami.A po jakim czasie Ci splesniał ? I w jakich okolicznościach ? Tzn moze zawilgocony był na przykład- to wtedy wszystko splesnieje w końcu:eviltong: czy splesniał ze starosci ?[/QUOTE] Pewnie ze starości spleśniał :) Zostawiłam go kiedyś dawno w domku, gdzie spędzamy urlopy - po prostu zapomniałam. I znalazłam go po roku albo lepiej :)
-
Dzięki. Przydałaby mi się z takimi igiełkami, ale jednak owalna. Niestety te owalne mają dłuższe igiełki. My się suszymy na leżąco i wtedy operowanie szczotką o takim kształcie jest mniej wygodne, ale jeszcze pomyślę, może się skuszę - coś i tak muszę kupić.
-
Czy korpus z kurczaka należy do tych delikatniejszych/bezpieczniejszych kości jeśli się go podaje cały, niemielony? Te cienkie żeberka nie zrobią psu krzywdy?