-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='Equus']P.S. Na czym polega ten biorezonans?[/QUOTE] Nawet w wikipedii piszą, że opisy działania są niejasne :evil_lol: Jak się chcesz zmotywować do zastosowania, to poczytaj opisy na stronach www, które oferują terapię biorezonansem. A jak odwrotnie - to opinie alergologów, zwolenników medycyny akademickiej. Biorezonans do działanie na biopolu człowieka, o ile ma się założenie, że człowiek takowe posiada. Badanie jest bezbolesne i nieinwazyjne (trzyma się w ręku coś w rodzaju "elektrod"), więc na pewno nie zaszkodzi, ale - przepraszam jeśli kogoś urażę - osobiście nie podejmowałabym na podstawie takich wyników wiążących decyzji.
-
[quote name='Bura']uszy się nam już prawie wyleczyły. A na karmach były normalnie jakby tam kto narobił :( [/QUOTE] A to jest ciekawe, bo u mojego pundla zawsze było dużo woskowiny, a teraz jakby mniej. Akurat wczoraj czyściłam uchole i się przyjemnie zdziwiłam - nie kojarzyłam tego ze zmianą odżywiania, ale kto wie, może to rzeczywiście od tego.
-
[quote name='zmierzchnica']I dokładnie - zwierzyna od hałasu ucieka rzadko.[/QUOTE] To tym gorzej dla przyszłości górskich wycieczek. Ale jak to w końcu jest z przepisami - legalne, czy nielegalne takie luzem biegające psy za rowerem? W końcu góry, to i lasy. Obowiązuje tam nakaz trzymania psa na uwięzi czy nie? Oczywiście tych na rowerach to i tak nie dotyczy, bo nikt ich nie złapie, ale jestem ciekawa, czy ja, czyli piesza turystka, mogę sobie puścić psa luzem na górskim szlaku?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='bonsai_88']świetnym psem do sportów jest np. pudel [pudel duży jest już dość sporym psem]. niestety mało ludzi decyduje się na tą rasę ze względu na to, jak się je strzyże :([/QUOTE] Ale pudel do lasu to strzyżonko na okrągło i na krótko, bo w dłuższych latem zbiera chruścik na podpałkę, zimą lodowe kulki. Zwłaszcza chrust jest nieprzyjemny, bo "nakręcony" pies biegnąc może się nim nawet pokaleczyć (jak się pechowo pozaczepia w podwozie). Z drugiej strony krótko ostrzyżony pudel (taki, który nie zbiera chrustu) jest dość wrażliwy na deszcz. Tyle przynajmniej wynika z naszych pudlowo-górskich doświadczeń. Niezależnie od rasy, to takie jazdy z luźno puszczonym psem są chyba nielegalne, nie? Jedyny plus, że jak się taki rower łomocze po szlaku, to zwierzyna zdąży uciec zanim pies zwietrzy świeży trop.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
My też skusiliśmy się na biorezonans. No cóż :) Dla dobra sprawy należy chyba dodać, że ta metoda należy do tzw. medycyny niekonwencjonalnej.
-
[quote name='sporo']ze swoimi psami jezdze na nartach i rowerze - mieszkamy w gorach i w weekndy robimy wycieczki ok 3okm w ciagu tygodnia robimy krtosze dystanse ok 11-15km bo limituje to ilosc wolnego czasu - podczas jazdy nie czekamy na psy one po prostu musza za nami nadazyc[/QUOTE] Obejrzałam filmiki i mam takie pytanko z innej beczki i oczywiście całkowicie bezinteresowne :evil_lol: Jak tak sobie pędzicie na tych rowerach, a psy za Wami albo, a może zwłaszcza przed Wami, i nagle zza zakrętu wyłania się rodzina z dzieckiem i pieskiem, która też spędza urocze chwile w górach, to co robicie? Bo ja mam trochę dość uskakiwania w krzaki przed pędzącymi z góry rowerami, a ci młodzi ludzie na nich - jeśli już uda się ich dopaść na jakimś postoju - twierdzą, że jak tak pędzą z góry w dół po kamienistym szlaku, to się nie mogą nagle zatrzymać. Prawda to? No i jak tak sobie wyobraziłam, że jeszcze za tym rowerem będą pędzić luzem puszczone psy, to mi się trochę nieswojo zrobiło. Jak to powinno wyglądać w cywilizowanym świecie, bo u nas to wygląda nieprzyjemnie?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
My wysłaliśmy naszą córkę na 10 dni do ciotki, która miała psy w domu (to były wakacje). Myślałam, że może tak jakoś da się to zorganizować - żeby mały pochodził regularnie do kogoś, kto ma pudla, pobawił się z nim, poprzebywał w pomieszczeniach, w których pies żyje na co dzień (chodzi o stężenie alergenu). No a testy swoją drogą, z tym że - o ile mnie pamięć nie myli - to był taki panel łączony pt. "pies", bez szczegółowych rozróżnień na naskórek, ślinę itd. Ale może są takie, trzeba pytać w gabinetach, które robią testy. Najlepiej prywatnych - oni mają najlepszą kasę nie za panele, tylko za każdy alergen osobno, więc jakby są zainteresowani w maksymalnym rozbijaniu testów. Nie sądzę jednak, że są testy na poszczególne rasy.
-
[quote name='Martens']Może strzel mu biochemię krwi, wapń do fosforu...? Może mniej gnatów potrzebuje, a więcej miękkiego właśnie?[/QUOTE] Myślałam o tym, ale chyba za wcześnie. Policzyłam - dokładnie kombinujemy z surowizną 6 tygodni z tym że raz była wpadka z kośćmi i rzyganko, więc pies wylądował na diecie, a parę dni temu podałam pierwszy raz wątrobę i okazało się, że nie bardzo - po paru godzinach dostał biegunki, więc znowu ryż z marchewką. Dopiero się uczymy, co mu służy, co nie służy i trudno to nazwać Barfem, przez duże B - to faza eksperymentów. Papkę też powoli wzbogacam. Jeszcze nie wprowadziłam kurzych jajek (dostał kilka przepiórczych). Wszystko to jeszcze takie rozchwiane. Poza tym, jakkolwiek śmiesznie to zabrzmi, nie czuję się jeszcze gotowa na konfrontację z wetem w sprawie odżywiania, bo że do niej dojdzie, to pewne :nerwy: Póki co schowałam mostek cielęcy i dałam korpus. Zjadł od razu i ze smakiem
-
[quote name='Farti']o dziękuje bardzo za tak szczegółowe odpowiedzi ;) Hmm a co do barfu jak wygląda kwestia ceny między gotowanym a surowym? Które mniej odbije się na budżecie? No i ogólnie czy taka dieta będzie służyła labradorowi ? Hmm myślę że problem kamienia można rozwiązać podając psu odpowiednie gryzaki ;)[/QUOTE] Do ceny gotowanego musisz doliczyć gaz/prąd na cieplną obróbkę tego, co możesz dać na surowo ;)
-
Czy czyszczenie zębów ultradzwiekami jest bezpieczne i skuteczne ?
filodendron replied to gizdek's topic in Zęby
[quote name='agenciara']o raju, ja na widok serc w rzeźniku "mdleję", a co dopiero kurze łapki mam kupować ;) tak, mam problem ze sobą, ze swoim wegetarianizmem hehehe[/QUOTE] Można przywyknąć :evil_lol: Ja wege nie jestem ale surowego mięsa zawsze się brzydziłam - klepanie kotletów, dzielenie kurczaka, formowanie klopsów, to była zawsze domena mojego męża, ja surowego nie dotykałam. Po dwóch miesiącach barfowania z psem - odkrajania szyjek, skrzydeł, rozdrabniania kurzych żołądków - zabrałam się za robienie szynki dla nas. I zrobiłam - piękną, w siateczce, jak baleronik z czasów śp. babci. TZ zrobił takie oczy :crazyeye: Z barfem zaczęłam eksperymentować właśnie z powodu stanu ząbków psa - efekty są rewelacyjne. -
Na konkretnego psa to chyba najprościej test "prowokacyjny" - pomieszkać z tydzień z tym konkretnym psem, potem przerwa i jeszcze raz. Z tymi wynikami testów jest różnie - czasem w teście wychodzi, że uczulenie jest, a objawów nie ma, a czasem odwrotnie. Nasz pediatra zawsze mówił - testy testami, a dziecko trzeba obserwować - jak jest reakcja, to znaczy, że jest alergia. Zależy też, na co chłopczyk konkretnie jest uczulony, bo uczulenie na sierść, to jest chyba raczej taki eufemizm, który oznacza zazwyczaj uczulenie na zwierzęta w ogóle albo uczulenie na naskórek. U psów podobno najczęściej uczula naskórek i w takim wypadku pudel może być rozwiązaniem, o ile dziecko nie będzie się zajmowało jego pielęgnacją (ja na przykład na co dzień funkcjonuję z pudlem zupełnie normalnie, ale przy kąpieli i czesaniu muszę brać leki anythistaminowe). A jeśli jest uczulony na ślinę/łzy, to i pudel nie pomoże.
-
Wracamy i grzecznie prowadzimy galerie "Galeria Dżekiego" na sportowo xD
filodendron replied to Atkaaaa's topic in Galeria
Super filmik. Śmiga jak iskierka - przydałby się na koniec kawałek w zwolnionym tempie ;) -
[quote name='Bura']ale w trakcie smrodas totalny.[/QUOTE] Datego za broń Bóg nie róbcie tego z mokrymi włosami, bo drugie mycie pewne ;)
-
Martens, on jest głodny, ale chce kanapeczkę z wędliną albo najlepiej samą wędlinę i kurczaczka z rosołu - chce miękkiego. :razz: Chodzi za mną i zagląda w każdy talerz. Nie umiem utrafić w jego smaczki, kurczę - nie mogę zapytać "na co masz dziś ochotę, skarbie?" Jakieś dwa lata temu trzymając się zalecanej tu dewizy, że pies się sam nie zagłodzi i że jak zgłodnieje, to zje, doprowadziłam go do takiego stanu, że groomerka ogoliwszy go z futra zawołała weta - i dostałam opiernicz za wychudzonego psa. Pod futrem nie było tego tak widać, karma stała w misce, on jadł, ale może jedną trzecią tego, co powinien. No i oczywiście od tamtego zdarzenia regularnie macam mu żebra i kręgosłup - czy aby za bardzo nie wystaje. Może nie na śmierć, ale zagłodzić się potrafi. Jak tak dalej pójdzie to barf w naszymy wydaniu będzie polegał na rozkładaniu różnych rodzajów mięs do wyboru do koloru. Jak w tych nowatorskich żłobkach, w których puszcza się raczkujące dzieciaki pomiędzy porozstawiane na podłodze rożne rodzaje jedzenia - żeby sobie same wybrały, co im instynkt dyktuje :evil_lol:
-
Podtrzymajcie mnie trochę na duchu, bo ten mój bandyta znów cały dzień modli się nad mostkiem cielęcym - piękny, mięsny kawałek. Wczoraj było to samo nad kośćmi ze schabu (tymi miesiąc temu jedynymi zjadliwymi!). Dałam też ogon wieprzowy - i też nic. Już nie wiem, o co mu chodzi - jak zaczął jeść kurczaka zbyt łapczywie, to próbowałam karmić z ręki. Nie chciał, w ogóle ignorował żarło, dopiero jak odłożyłam, to wcinał i to szybko, za szybko. Z mostkiem cielęcym odwrotnie - czuwa przy nim albo próbuje "zakopać" w legowisku. Jak wezmę do ręki, to coś tam skubie, a najlepiej, jak nożykiem odkrajam małe kawałeczki mięsa - to wtedy jest pyszne. Ale sam się za to nie weźmie, choć chyba jest głodny - od rana nic nie jadł. Nagle jakaś taka ciapa z niego - nawet nie potrafi przytrzymać łapą kości, żeby oskubać ją z mięsa? Jeśli dajecie mięsną kość i pies nie bardzo się za nią zabiera, to zostawiacie mu ją do namysłu, czy chowacie do lodówki?
-
Kiedyś pokrzywę dawano przy anemii, potem robiła karierę w herbatkach oczyszczających, więc na pewno ma sporo witamin i żelazo. W zielniku piszą, że też wapń i rozpuszczalną krzemionkę. W wątkach barfowych Karjo2 pisała, że daje psom sparzoną, siekaną pokrzywę. Pewnie taką suszoną z apteki też można, tylko nie wiem, czy warto gotować?
-
[quote name='Cheritka']Wiesz w Wawie po ulicach chodza przeważnie czarne niby pudelki :( aż przykro patrzeć .[/QUOTE] A czy to nie jest przypadkiem "spadek" po poprzednich pokoleniach? Jakoś tak z młodości pamiętam, że pudle były głównie czarne. Jedna sąsiadka miała srebrego - wyjątek. Morelek czy brązików nie było nawet na pocztówkach ;)
-
[quote name='Mameczka']Ja musze jeszcze sprobowac przygotowac malenka ilosc papki warzywno owocowej z jakims jajkiem i twarozkiem.Jestem prawie pewna ,ze tego nie ruszy ale najwyzej sunia rodzicow dostanie.Jakby jednak jakims cudem to zjadl to chetnie bym przeszla na Barf.[/QUOTE] Jeśli nie zje, to spróbuj dosmaczyć jakimś mięskiem, albo wkrojonym żołądkiem z kurczaka. Mój warzyw z jajkiem też by nie zjadł, więc kombinuję inaczej.
-
Bardzo Ci dziękuję. Właśnie miałam szukać tego przepisu a nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie go zamieściłaś, chyba na wątku barfowym. Zapomniałam, że przed suszeniem należało ją ugotować - to załatwia problem wirusów.
-
[quote name='PATIszon']A to nie za ladne akurat jest.......[/QUOTE] Ale jakby co którąś "kratkę" pomalować na czerwono, to byłby Spiderman :) O matko, wymiękłam przy konikach - te siodła......
-
Nasz karmiony był głównie suchym dosmaczanym na cudaczne sposoby, bo wybredniaczek. Oraz puszkami animondy plus trochę gotowanego (gotowane zawsze mu najbardziej podchodziło). Teraz drugi miesiąc jesteśmy na barfie, ale nie idzie całkiem gładko - miał okres monotematyczny (tylko wieprzowe, potem tylko kurze), miał okres zjadania wszystkiego, teraz znów zaczął wybrzydzać. Zaznaczę sobie temacik, żeby mi nie uciekł.
-
No jaki piękny biały pies w szarych skarpetkach :) Bura, ja tu do Ciebie z pytaniem o ten przepis na smaczki z wątroby, który kiedyś podawałaś. Robisz je także z wieprzowej wątroby, czy tylko z drobiowych/wołowych? Prosiłam TZ o kupienie odrobiny kurczakowej wątróbki dla piesia i wrócił z zakupów z prawie kilogramową paczką wątroby wieprzowej... Wiadomo, że na surowo nie wolno, ale czy takie suszenie w piekarniku wystarczy, żeby zrobiła się bezpieczna czy lepiej wywalić i nie ryzykować?
-
Czasem zaglądam i hopsa, jakie fajne fotencje :multi: Pozdrowienia dla Birmy :)
-
Czy to Sabadianki-Mikołajki?