Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='dorobella']Dzięki, że po przeczytaniu pomyślałyście o zwykłym przełożeniu reklamówki.... teraz dotarło do mnie właśnie, że może ona chciała go uderzyć , albo wystraszyć go, żeby zwiał.... odsunął się, ale nie miał możliwości przecież :roll: Mnie napadła kiedyś pani, gdy szłam z moją dobermanką, rzuciła się na mnie i zaczęła nas okładać reklamówką.... powiedział mi później, między jednym a drugim wyzwiskiem, że zrobiła to po to, żeby pies jej nie zaatakował i nie ugryzł :angryy: Może w tym zamachu reklamówką wystąpiła podobna logika....pies miał wystraszyć się reklamówki i jej nie tknąć.[/quote] Nie udowodnisz tego - musiałby to być ewidentny atak na psa w obecności świadków, którzy by to potwierdzili. Jednak chodzenie z reklamówkami jest dość powszechnym zjawiskiem i taka interpretacja wygląda na nadinterpretację. To już prędzej uchwyciłabym się tej próby wyłudzania pieniędzy. Ona ma prawo żądać zwrotów kosztów leczenia a nawet jakiejś tam rekompensaty, ale bez przesady - z tymi dodatkowymi dawkami szczepienia to już raczej naciąganie. Moja córka została pogryziona, dostała szczepionkę p/tężcową i nikt nie wspominał o konieczności ponawiania dawek - to było jednorazowe szczepienie chroniące przez zachorowaniem po konkretnym wypadku a nie na pięć lat do przodu. Nawiasem mówiąc, córka była leczona w ramach NFZ i za szczepienie nic nie płaciliśmy. Być może dlatego, że zostało podane w szpitalu. Powinnaś liczyć się z zasądzeniem grzywny. Plus może być taki, że sąd określi pułap kwoty, która się tej pani należy i to będzie koniec sprawy - skończy się przynoszenie faktur. Zwrot za spodnie i podstawowe leki tej pani się należy, ale raczej nic więcej - rana nie wygląda na taką, która spowodowała "rozstrój zdrowia" w kategoriach prawniczych.
  2. [quote name='dorobella'] [B]Art. 78. Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, [/B] [B]podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany.[/B] [B]Kodeks wykroczeń [/B][/quote] Ja nie mam doświadczenia, ale mam nadzieję - przy całym szacunku i zrozumieniu przykrej sytuacji - że nie da się podciągnąć pod ten paragraf przechodzenia obok psa z jednoczesnym przekładaniem reklamówki z ręki do ręki. :shake:
  3. Jeśli finanse pozwalają to ja radziłabym się przejść do prawnika na spokojnie pogadać o szczegółach, o okolicznościach, o tym co muszą Ci udowodnić i w jaki sposób. Rozumiem, że w sprawach o pogryzienie a priori zakłada się winę w nadzorze (bo jest dowód w postaci pogryzienia), ale chyba nie przy puszczaniu psów luzem, bo to faktycznie słowo przeciw słowu.
  4. A'propos ostrzenia - przy domowym strzyzeniu jednego psiaka (tak co 6-8 tygodni) na długo mi wystarczą ostrza maszynki (ostrza Andisa)? Albo inaczej - jakie są objawy stępienia?
  5. [quote name='Beamic']Nowe wiadomosci ..... Nikt nie wie co bylo powodem tego calego zamieszania ale ja mysle ze Adamant miala racje. Cos go ugryzlo szkoda tylko ze w tak niefortunne miejsce.[/quote] To chyba mogła być też pokrzywa. My mieliśmy trochę komplikacji po poparzeniu łapy (krwistoczerwony guz wielkości dużego grochu, na którym potem zaczęła się tworzyć nieprawidłowa ziarnina) i tak teraz, po przeczytaniu tego wątku, myślę sobie, że będę dokładniej patrzeć, gdzie pies nogę zadziera.
  6. [quote name='miszenka']Oczywiscie, ze jamnik tez potrafi zrobic krzywde. Ale porownamy ja z krzywda, ktora moze wyrzadzic ast czy cc?????? Odpowiedzcie prosze na to pytanie. Bo dla mnie jest roznica czy moje dziecko chapsne w palec jamnik czy cane corso!!!!!![/quote] No jest różnica, ale to jest różnica politycznie niepoprawna, bo rasistowska ;) Czytając dogo czasem odnoszę wrażenie, że miłośnicy ttb razem ze swoimi spokojnymi i ułożonymi psami spotykają na swojej drodze same rozsierdzone yorki i jamniki. A właściciele zrównoważonych i przyzwoicie wychowanych yorków i jamników spotykają same ttb, które traktują ich psy jak szczury do wyłapania. Taka karma widać ;) Generalnie cały ten temat podpada pod kategorię trzech prawd Tischnerowskich :lol:
  7. [quote name='Sonya-Nero']Spokojnie możesz podawać gotowane, kolagen zawarty w chrząstce jest o wiele bardziej łatwiej strawny po ugotowaniu niż surowy. Moje pudliszony też zdecydowanie wolą gotowane chrząstki i kości, z tym, że ja gotuję je na parze :)[/quote] O, to super! Wielkie dzięki, bo te różne preparaty do zębów to raz że chemia, dwa, że psu nie podchodzą nic a nic, a trzy - mało skuteczne w porównaniu z obgryzieniem gnata z chrząstek.
  8. Bo Twoja dziewczyna miała smycz, a Ty miałeś cóś innego, co nie przypominało pierwszego w stopniu wystarczającym. I zagwostka dla władzy. Z tą skalą porównawczą nigdy nie wiadomo - czy dobrze ją mieć, czy nie :)
  9. [quote name='ssimo1']to zdjęcie pokazane przez gazetę to pokój w ktorym spędzały psy większej troski ,które trzeba było mieć częciej "na oku"[/quote] Na jednym zdjęciu - jeśli mnie wzrok nie myli - jest 11 psów, na dwóch pozostałych jeszcze 3, których raczej nie ma na pierwszym zdjęciu. To razem 14 psów na 30 wymagało "większej troski" (jeśli można tak nazwać życie na metrze kwadratowym linoleum). Trochę dużo.
  10. [quote name='Alfa1']Fanusia to prawie 25 centymetrowa malizna,ale o wielkim sercu i cudownym charakterze :loveu:[/quote] Jest prześliczna - taka iskiereczka.
  11. [quote name='Alfa1']Podobno,ale nominał nie będzie odpowiadał wartości,srebrna podobno ma kosztować 250 zł. [B]Fanusia[/B] [url]http://images44.fotosik.pl/202/c360f56fc00feeed.jpg[/url] [/quote] A to dużo. Myślałam, ze to będą takie monety do płacenia w niektórych punktach - któraś miejscowość górska już to wprowadziła, nie pamiętam która. Jaki cudny uśmiech ma Fanusia :)
  12. [quote name='Vectra'] Jeszcze co do zakupów , sklepów , dzieci , psów .... to taki teraz nowy sposób , spędzania czasu z rodziną w weekendy ... model rodziny - mama , tata , dziecko , piesek i hyc do centrum handlowego :evil_lol: nie wiem jak w innych miastach , ale we warszawie , której unikam jak ognia coraz bardziej .. to norma ... tragedia będzie , jak w końcu uchwalą ustawę o zakazie handlu w niedzielę , gdzie te wszystkie rodziny się podzieją :evil_lol: Ja wolę nie jeść, nie pić , niż jechać w niedzielę do jakiegoś supermarketu .. Gdy byłam mała , prawda nie było centr handlowych .. rodzice zabierali mnie do zoo , do parku , na karuzele , na przejażdżkę rowerową , na starówkę , do muzeum , kina ... ew poza miasto , wtedy już z psem ... Mi by do głowy nie przyszło , by pół dnia śmigać po galeriach handlowych .. bo ja tam dostaje szału po 15 minutach :angryy: dobrze , że są sklepy internetowe , nawet spożywcze - kocham ich za to :loveu: Pytanie , jakie te dzieci mają priorytety życiowe - zakupy ? :evil_lol:[/quote] Wiesz, to się tak fajnie mówi, jak się wykonuje wolny zawód albo choć w mniejszym zakresie decyduje o czasie pracy. Bywałam już w różnych sytuacjach i czasem trudno inaczej - jak dziecko siedzi w szkole codziennie do 16, rodzice pracują do 18, to między 18 a 22 trudno zrobić zakupy większe niż podstawowa "spożywka". A tu dziecko akurat w wieku, że rośnie 1 cm na miesiąc - i ciągle wymienia się spodnie, buty, i do fryzjera chce, i na pizzę z kolegami, psu trzeba dokupić karmy, dorobić klucze do piwnicy, kupić sześciopaki wody i wielkie torby proszku do prania i różne takie. W centrum handlowym załatwia się wszystko w 2-3 godziny i reszta weekendu jest wolna. A że ludzi w takiej sytuacji cała masa, to i masa się po centrach przelewa. Pewnie, że można inaczej, w tygodniu - ale po co komu takie heroiczne bieganie późnymi wieczorami, kiedy człowiek pada na przysłowiowy pysk? Jak my byłyśmy dziećmi i były karuzele (a nie czeskie lub słowackie obwoźne mordownie), to nasi rodzice na ogół kończyli pracę około 15-tej a jeśli nie, to dzieci snuły się smętnie i samotnie z kluczem na szyi. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, prawda? :lol:
  13. [quote name='Bura']Hm, może więc ceramiczne będzie mniej się grzało.... Może w następnej kolejności jak już nabędę nożyczki, to kupię takie ceramiki, na spróbunek.[/quote] Tylko to moje ceramiczne, to jest 4F - to jest taki solidny kawałek metalu w porównaniu z ostrzem 10 - jest po prostu grube i pewnie dlatego wolniej się nagrzewa.
  14. [quote name='Bura']A owszem... czy to coś znaczy?? Nie mówcie, że mam teraz kupić ostrza Andisa, bo zbankrutowałam już na tą maszynę :crazyeye:[/quote] Ja mam maszynkę i ostrza Andisa ale nie mam skali porownawczej. Te ostrza rzeczywiście grzeją się. Dotąd tego jakoś szczególnie nie zauważałam, ponieważ jestem początkująca, mam słabe tempo, robię dużo przerw, szczególnie przy pyszczku i właściwie nie było takiej sytuacji, żeby ostrze się rozgrzało w stopniu grożącym poparzeniem (jeszcze nie osiągnęłam takiej maestrii, żeby strzyc i strzyc ;)). No ale po Twoich dzisiejszych postach spróbowałam - i fakt - mogą się rozgrzać niebezpiecznie. Skoro Ty używasz ostrzy Ostera, ja Andisa, to raczej ten defekt nie zależy od rodzaju ostrzy. U mnie ostrze 10 w komplecie z maszynką grzeje się szybciej, ceramiczne ostrze 4F - wolniej, no ale ono dodatkowo nie dotyka bezpośrednio skóry.
  15. Piękne te zdjęcia :) *** A ja się dziś własnie dowiedziałam, że BB w porozumieniu z państwową mennicą wemituje własną "walutę", która będzie w obiegu przez dwa miesiące (bodajże do końca listopada). Będzie się nazywać "Białki" i będzie to moneta z wizerunkiem Reksia :) Będę w BB w październiku - koniecznie muszę kupić sobie taką na pamiątkę. Pozdrowienia dla górek.
  16. Próbowałaś go zostawiać wygłodzonego z tą mięsną kością? Może jak mu głód zajrzy do brzuszka, to będzie chętniejszy na kompromisy? Temat jest diablo trudny. Przerabiamy to od dłuższego czasu. Na dzień dzisiejszy wyjście oznacza rytuał: pies nie dostaje śniadania, godzina intensywnego spaceru z aportowaniem i szukaniem ukrytych zabawek, po powrocie do domu zaczynam ostentacyjnie pakować kongi - dla psa to sygnał, że będę wychodzić. Mamy dwa kongi, pakuję w nie miękkie jedzenie, np mieso z puszki, żeby musiał długo wylizywać i jedną "kulę-smakulę" na np. żółty serek, zostawiam włączone radio i podsłuch. Odpukać w niemalowane, od jakichś dwóch-trzech miesięcy jest spokój, ale był czas, że byłam już załamana - radzono mi wówczas kupienie obroży ze zniechęcającym sprayem, który uwalnia się, gdy pies szczeka. Ostatecznie nie kupiłam, więc wiem, czy to skuteczne/bezpieczne, ale jest coś takiego na rynku.
  17. [quote name='zerduszko']Rozróżniacie psa przewodnika niewidomego od psa asystującego?? :razz:[/quote] Wygląda na to, że ja nie rozróżniam. Sądziłam, że w zależności od potrzeb szkoli się psa tak, aby powstała para człowiek-pies taka "skrojona na miarę". A jak jest naprawdę?
  18. Brak wzroku to nie jedyne wskazanie do posiadania asista. Niestety nie mogę znaleźć linku do filmiku, który pojawiał się w internecie przy okazji dyskusji dotyczącej psów przewodników. Filmik pokazywał labradorkę towarzyszącą w supermarkecie dziewczynie na wózku. Dziewczyna miała silny przykurcz dłoni - mogła psu pokazać, o który produkt jej chodzi ale nie mogła go chwycić - to pies przenosił go do koszyka. *** [B]Berek[/B], rzeczywiście na "yorkach" nie byłam a na wystawie tylko raz w życiu :) ale jest też wątek o górskich wyprawach z psem i tam można zobaczyć yorka, który dzielnie wspina się na Śnieżkę, a na "pudlach" wystawową piękność w drodze z Butorowego Wierchu. Więc może nie jest aż tak źle? :) Poza tym chyba te psy między wystawami żyją jakoś normalnie?
  19. [quote name='shin']Tyle w teorii, a w codziennej praktyce [poza drobna liczba wyjatkow] - prosze panstwa, oto york: [IMG]http://breederinfocenter.com/images2/20070205185540_194444_logo.jpg[/IMG][/quote] Eeee, tam. Bez przesady ;) W życiu takiego yorka nie widziałam na spacerniaku, a lata yorkowatych wokół całkiem sporo. Ja w ogóle nie rozumiem, skąd to zamieszanie o yorki, bo o ile stereotyp właściciela amstafa jest u mnie na osiedlu bardzo dobrze zwizualizowany, o tyle o stereotypie właściciela yorka dowiedziałam się z dogomanii :cool3:
  20. [quote name='mala_czarna']Coś mi się wydaje, że to na zasadzie "ręka rękę myje". A co do sądów koleżeńskich to analogiczne sytuacje są w ludzkim świecie, np. wśród lekarzy :roll:[/quote] Tylko że warunki hodowli jakby bardziej nadają się do ujęcia w normy niż tzw. błąd lekarski. Są normy dotyczące dobrostanu zwierząt gospodarskich określające minimalne warunki, w jakich można przetrzymywać zwierzęta. Czy dla hodowli psów nie ma czegoś takiego?
  21. Hi, hi, super te fotki w kolejce :) My tak wjeżdżaliśmy na Czantorię, ale tam są tapicerowane krzesełka i zostaliśmy upomnieni, że mamy pilnować psa, żeby nie drapał. Nie wiem, po co i jak miałby drapać? ;)
  22. Ja chciałabym zapytać mniej więcej w tym samym duchu, co Master, bo tak czytam i czytam i wygląda na to, że właściwie nie ma na tę panią bata? Nic się nie stało? Bo to, że w jakimś systemie/organizacji dochodzi do wynaturzeń to jest w zasadzie normalne, ale jeśli system/organizacja nie wykształciła mechanizmów, które odsiewałyby patologię choćby i po fakcie, to już rzeczywiście stawia pod znakiem zapytania rzetelność całej tej konstrukcji w myśl porzekadła, że ryba śmierdzi od głowy. Czy to nie podpada pod jakiś sąd koleżeński czy coś w tym stylu? Może podpada, tylko za dużo kolesiostwa?
  23. Wcale tak bardzo nie wyolbrzymiłeś. U mnie na starówce była swego czasu dorożka i po każdym przejeździe pomocnik wsiadał na rower wyposażony w kubeł, zmiotkę i łopatkę i jechał tą samą trasą. Jeśli konie przechodzą stałymi i uczęszczanymi przez ludzi trasami, to nie widzę przeszkód, żeby po tej przyjemności ruszyć tyłek i przejechać trasę raz jeszcze rowerem. Nie mówię, że za każdym razem, ale od czasu do czasu nie zaszkodziłoby.
  24. Nie, moim zdaniem to byłaby śmieszna kara. Trzeba by przy każdym psiarzu postawić policjanta i ładować te 20 zł codziennie, żeby odniosło skutek. Zresztą te 500 zł to jest górna granica. Podejrzewam, że tyle to dostaje ktoś, kto zaczyna się z panem władzą wykłócać.
  25. [quote name='magorek']no dobrze warzywa cebulowe i czosnkowe śliwki i cytrusy i winogrona rodzynki i czekolada coś jeszcze?:cool3:[/quote] Dlaczego nie śliwki? A jeśli nie śliwki, to morele i brzoskwinie też wypadka? Nawiasem mówiąc to cud, że pies mojej mamy dożył 17 lat ;)
×
×
  • Create New...