-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='barbarasz49']Zadajesz trochę dziwne pytanie "jak podawać psu kości gotowane"? Normalnie tak jak się podaje żarcie gotowane,oczywiście zwracając uwagę na niektóre kości drobiowe czy wieprzowe,które są ostre i mogą psu pokaleczyć przełyk,żołądek czy jelita[B],nawet jeżeli są ugotowane[/B].Czy Ty uważasz że szkodliwość surowych kości,znika wraz z odświeżoną literaturą ,w której zresztą fachowcy też ostrzegają żeby nie podawać psom surowego mięsa i kości, nawet w tych książkach wydanych w 2013 roku.[/QUOTE] Barbarasz, naprawdę możesz narobić jakiemuś psu kłopotów, jak ktoś weźmie to sobie do serca... Kości - jeśli daje się kości - to surowe. I to też warunkowo zakładając, że przewód pokarmowy psa jest do tego przygotowany (odpowiednie ph). Czy Twoim zdaniem kości miękną w trakcie gotowania? :roll:
-
Mają inny status i stąd plany złożenia do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. No i to jest paradoksalne, bo nawet jeśli ktoś chciałby kręcić taki "biznes" na lewo, pod pozorem adopcji czy innych okoliczności, no to chyba nie nazwałby firmy "exotic meat" i nie proponowałby stawki jak za półtusze wieprzowe - od kilograma. To wygląda na jakąś prowokację.
-
Ja nie wierzę, że takie "eksporty" są możliwe na legalu, a tę legalność sugeruje fakt, że firma ma "mięso" w nazwie i ofertę rozsyła formalną drogą. Przecież mięso zwierząt rzeźnych podlega pewnym rygorom. Jak się ma konia, to trzeba zadeklarować, czy ewentualnie rzeźny czy "do utylizacji", bo jeśli ewentualnie rzeźny, to wet nie może wdrożyć każdego leczenia. Przynajmniej kiedyś tak było. Że pies czy kot ze schroniska to przecież nie znaczy, że kiedyś tam nie został nafaszerowany nie wiadomo jakimi lekami/szczepionkami.
-
Co polecilibyście dla odmiany od skorupek jaj? Wapń z alg Grau lub Lunderland [url]http://ekozwierzak.pl/pl/p/Grau-BARF-Kalzium-Plus-175g/230[/url] [url]http://ekozwierzak.pl/pl/p/Lunderland-Algenkalk-wapn-z-alg-Lithothamnium/219[/url] Czy cytrynian wapnia: [url]http://ekozwierzak.pl/pl/p/Lillys-Bar-Cytrynian-wapnia/235[/url] Pies (8 lat) żywiony gotowanym i surowym, do tej pory skorupki z jaj były głównym źródłem wapnia - pies nie jada kości, serów, jogurtów itp. a jeśli jada, to w dawkach homeopatycznych lub trochę żółtego sera w charakterze nagrody, więc te ilości raczej nie mają znaczenia dietetycznego.
-
Wybacz, nie przyszło mi do głowy, że spojrzenie na stopkę będzie takim problemem. Informacji, o którą pytałam - daty przy copyright oryginału - oczywiście nie było (albo była na innej stronie :)). Ale wygooglałam - 1999 rok. Nie aż taka stara, niemniej to jest właśnie ten mechanizm, o którym wspominałam - nie weryfikuje się informacji, nie przygotowuje kolejnych poprawionych wydań, tylko robi dodruki bez zmian i tylko datę zmienia. Choć stuprocentowej pewności, że mówimy o tej samej książce wciąż nie mam - podany przez Ciebie nr ISBN to książka o labradorach :) Ale do ONków daje się dojść przez serię, więc pewnie to to.
-
[quote name='barbarasz49']Jeden stosuje się do porad fachowców,drugi nie i każdy ma prawo do swojej decyzji. Osobiście wydaje mi się,że bardziej miarodajne będzie sięgnięcie do książki niż do stopki wydawniczej. Książkę "Owczarek niemiecki" można nabyć np.w sklepie internetowym [URL="http://www.zoohurtowo.pl"]www.zoohurtowo.pl[/URL][/QUOTE] No ja nie umiem jej znaleźć. Jest Owczarek Niemiecki i jest wyd. Galaktyka. I to koniec podobieństw z opisywaną przez Ciebie książką. Tłumaczyć mieli Redliccy, a tu tłumaczem jest J. Rurarz. I książka miała mieć polskie wydanie w 2012, a ta w PL została wydana w 2006. Pewnie była potem wznawiana, niemniej tłumacze się nie zgadzają. Ale już mniejsza o tę książkę. Byłam ciekawa jednej prostej daty, a zrobił się OFF na kilka postów, jakby data wydania była jakimś wstydliwym problemem :roll:
-
2 kg KIKA Pudelek - jest w cudownym DS !!!
filodendron replied to Ewanka's topic in Już w nowym domu
[*] :-( Biorąc pod uwagę jej wiek i wyniszczenie, gdy ją wyciągałyście ze schroniska (jaka ona była przeraźliwie chuda...) na koniec los podarował jej własnego człowieka i dom i tak na całkiem długo. -
[quote name='barbarasz49']Jak już się bawisz w takiego detektywa to już pisałam tytuł oryginału jest "[B]Owczarek niemiecki[/B]'[/QUOTE] No nie, to jest tytuł polskiego tłumaczenia. A mnie chodziło o tytuł anglojęzycznego oryginału - oczywiście po to, żeby sprawdzić datę wydania tegoż oryginału. Zajrzałam do paru księgarni internetowych ale takich danych tam nie podają. One zazwyczaj znajdują się w książce przy copyright-ach. Po prostu byłam ciekawa, nic więcej, bo na polskim rynku wydawniczym, w branży "poradnikowej", niestety zdarza się taka praktyka, że wydaje się w języku polskim jakieś "odgrzewane kotlety" sprzed lat, bo mniej trzeba wtedy zapłacić za prawa do przekładu. I nie mam o to pretensji do Ciebie, co najwyżej - o ile tak jest - do polskich wydawców. No ale skoro nie chce Ci się sięgnąć po książkę i zajrzeć do stopki wydawniczej, to trudno, jakoś to przeżyję :p Książki nie kupię, bo samo zacytowane stwierdzenie: [I]Jeżeli chcesz ,przynajmniej co jakiś czas dawać swojemu psu "prawdziwe" mięso[/I] (naprawdę to "prawdziwe" ujęto w książce w cudzysłów?) jest wybitnie zniechęcające, choć tłumaczy dalszą część zdania - rzeczywiście jest pewne ryzyko, że pies żywiony wyłącznie suchymi chrupami od surowego się rozchoruje, choć raczej nie na wymienione tu choroby.
-
[quote name='barbarasz49']Ja w odpowiedzi na Twoje pytanie posłużę się cytatem z książki "Owczarek niemiecki" przekład z angielskiego przez Annę i Mirosława Redlickich,wydawnictwo "Galaktyka"rok 2012: "Jeżeli chcesz ,przynajmniej co jakiś czas dawać swojemu psu "prawdziwe" mięso to zawsze trzeba je najpierw ugotować lub upiec. Surowy lub niedogotowany drób i wieprzowina mogą być szczególnie niebezpieczne. Mięso kurcząt nierzadko bywa zakażone salmonellą,natomiast w surowej wieprzowinie zdarza się wirus wywołujący chorobę Aujeszky'ego,ta ostatnia choroba jest nieuleczalna i szybko prowadzi do śmierci psa."[/QUOTE] Tak z ciekawości - czy mogłabyś podać tytuł oryginału, datę podaną przy copyright tych anglojęzyczynych autorów (powinny być co najmniej dwie daty - przy copyrigth do oryginału i przy pierwszym polskim wydaniu) oraz datę pierwszego polskiego wydania - wszystkie te informacje powinny być na stronie redakcyjnej (zazwyczaj czwarta, nienumerowana strona książki; czasem ostatnia - tzw. stopka wydawnicza).
-
A sprawdź. Ja tylko twierdzę, że opis produktu jest do kitu, przynajmniej ten z podlinkowanej strony. Wydaje mi się też, że jeśli ktoś dodaje - w charakterze produktów roślinnych - załóżmy pomidora, jagody, dynię, to na ogół się tym chwali nazywając rzecz po imieniu. A takie no-name to zazwyczaj zboża. Ale może kukurydza - bezglutenowa. Za to GMO ;) Tak naprawdę jako mięsne smaki jako taką pewność masz w przypadku suszków - uszu, płuc, warg, tych nieszczęsnych penisów. Wyglądają jak wysuszony kawałek mięsa. Jak smakołyk nie "wygląda" a jedynie jest uformowany "na kształt" - kości, paska mięsa, albo jeszcze jakiejś bardziej udziwnionej formy plastycznej typu biały paseczek z czerwonym prążkiem, to - moim zdaniem - w środku może być wszystko.
-
[quote name='szarlottka']nie wiem jak mozna farbowac psa[/QUOTE] Normalnie - przygotowujesz barwnik, rozprowadzasz na wybranych miejscach jak szampon lub odżywkę, czekasz odpowiednią ilość minut, spłukujesz. I voila! :D
-
Ja tego nie rozumiem - jak 100% mięsa, skoro 66%? (46% kurczaka plus 20% ryby)? :) No i jak 100% mięsa skoro na drugim miejscu w składzie są produkty roślinne? Jak roślinne to obstawiam, że zbożowe - najtaniej. A stuprocentowy kurczak to jest raczej kurczak ze ślipiami i resztą (gdyby tak nie było nie musieliby pisać, że zawiera produkty pochodzenia zwierzęcego). Ślipia i reszta jest w tym białym, a mięso w tym pasku, który to białe owija :D Antyutleniacze i konserwanty dopuszczone w UE. Osobiście wolałabym, żeby jednakowoż podali ten skubany numerek "E" - co to, tajemnica? Czy zmieniają konserwanty szybciej niż prawo wymaga wymiany etykiet? ;) Nie twierdzę że smakołyki złe, ale ich opis jest do bani.
-
Może suszone/wędzone penisy wołowe psu podejdą. Tylko trzeba by zrobić rekonesans wśród producentów, bo niektóre opisywane są jako elastyczne a inne z kolei jako twarde gryzaki.
-
Z tego, co pamiętam, na wątku barfowym przewinęło się sporo osób, których psy na okoliczność wyjazdów przestawiały się bezproblemowo na suchą albo suszone mięso/suszone warzywa lub właśnie puszki. Oczywiście były i takie, u których taka zmiana powodowała sensacje żołądkowe, ale nie ma co z góry zakładać, że tak właśnie będzie ;)
-
[quote name='mroze']Bardzo przyjemnym odkryciem było dla mnie między innymi to, że moja ulubiona pokrzywa nadaje się również świetnie jako dodatek do psiej diety.[/QUOTE] Pokrzywę daję naprzemiennie z algami - suszoną, zmieloną w młynku na pył - w charakterze suplementu "na sierść". Ale można też w sezonie dawać świeżą przygotowaną jak szpinak (jeśli się ma dostęp do w miarę "ekologicznych" terenów) - jako warzywny dodatek. Z tym że trzeba brać pod uwagę, że pokrzywa jest moczopędna, więc nie dla każdego będzie wskazana.
-
[quote name='ŚLEDZIK']Przyznam, że to główny powód, dla którego chciałabym spróboważ BARFu. [/QUOTE] W sensie, że inne powody Cię nie przekonują? :) U mojego psa pomogła sama rezygnacja z przetworzonego jedzenia, z suchych karm i karmienie "normalnym" zróżnicowanym jedzeniem a na BARFie problem całkowicie wygasł i więcej się nie pojawił. Także na pewno warto spróbować. Ale nie tylko z tego powodu - jest wiele innych ;) Karmiłam już chyba wszystkim - BARF jest najlepszy dla zębów. Na żadnym innym żarciu, z żadnymi innymi "czyścikami", gryzakami, nie ma takich efektów jak przy podawaniu surowych mięsnych kości.
-
O, nawet niezalogowani mogą coś tam na fejsie podejrzeć, ale mało - koni nie widzę. To tu już zdjęć nie będzie? My się trochę wywczasowaliśmy w górach, nawet śniegu udało się doświadczyć, co w tym roku wcale nie jest oczywiste w tamtym regionie [url]http://i57.tinypic.com/eanx2d.jpg[/url] Ale potem przyszedł halny i powiał po górach niczym suszarką do włosów - i po śniegu. Biedni narciarze. Co tam narciarze, biedni górale - taki sezon to klapa finansowa. Za to powrót do Lb to była podróż do innej strefy klimatycznej :D
-
[quote name='isabelle301'] Rób sobie co chcesz... pisz do tych profesorów, laboratoriów, specjalistów. Nie zdziw się tylko jak odpowiedzi dostaniesz jedno wielkie zero. Nie czekamy na informacje które uda ci się zdobyć - nie musisz marnowac swojego cennego czasu aby się z nami dzielić rewelacjami. [/QUOTE] Zrobi i odpowiedź na pewno nie będzie jednym wielkim zerem. Odpowiedzi będą różne. Tu wspomniana przeze mnie wyżej opinia dra Janka, wet dietetyka z SGGW (końcówka artykułu): [url]http://ciekawe.onet.pl/pies/artykuly/moj-pies-wegetarianin,1,4954932,artykul.html[/url] A tu artykuł także dietetyka, dr A. Kurosad: [url]http://www.vetfood.pl/_pliki_/filemanager/file/Diety_Kurosad/diety.pdf[/url] Osobiście byłabym ciekawa informacji, jakie udałoby się zdobyć, choć wolałabym aby to były obiektywne badania prowadzone przez niezaangażowaną ideologicznie osobę zasięgającą opinii równie niezaangażowanych ideologicznie naukowców (przy czym od razu zaznaczam, że nie wiem, jakie są osobiste poglądy dwóch wymienionych wyżej naukowców). Na to jednak przyjdzie nam trochę poczekać.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Tylko bierzcie też trochę pod uwagę taką ewentualność, że podobne porady mogą pochodzić od osób ze starszego pokolenia, które obecnie nie mają kontaktu z psami. Zanim szkolenie pozytywne, a także zanim w ogóle idea samodzielnego szkolenia psa się rozpowszechniła, szkolenie oznaczało zazwyczaj zorganizowany kurs szkoleniowy na takich zasadach, że przesunięcie wieku szczeniaka na co najmniej sześć miesięcy było całkiem zdroworozsądkowym wyjściem. Nie było przedszkoli ;) -
Pomoc chorym i głodnym dzieciom ma wielowiekową tradycję - jak myślistwo. Są sprawy - nomen omen "uświęcone" - tradycją. Takie, którym kropidło się należy, i takie, którym nie. A z tradycją ciężko walczyć. Vide wysiłki pastafarian ;) ;)
-
Mój jadł i nigdy nikogo nie ugryzł. Warto troszkę zweryfikować poglądy z dwóch pokoleń wstecz ;)
-
Biedne robaczki... :evil_lol: ** Nie uciekniemy od idei psów na karmie wege. W duchu, że jest to możliwe, do przyjęcia i da się, już wypowiadają się niektórzy polscy dietetycy weterynaryjni - czytałam taką opinię dra M. Janka z SGGW na onecie. pl (oczywiście nie mam pewności, czy autor dostał swoją wypowiedź do autoryzacji ;)). Czytałam też artykuł dr Agnieszki Kurosad (Uniwerek przyr. we Wrocławiu) o dietach wege dla psów i kotów - tu chodziło o zwierzęta chore, z chroniczną niewydolnością nerek, ale pojawiła się także w artykule opinia, że można na bazie białek roślinnych skompletować odpowiedni zestaw aminokwasów i że w zasadzie zależy to od preferencji właściciela psa z zastrzeżeniem, że może się sprawdzić w przypadku psów, nie kotów. (Poszukam linka w wolniejszej chwili, jakby ktoś chciał.). Także idzie nowe, nie ma na to rady ;) Nie żebym propagowała wege dietę dla psów, jest wręcz przeciwnie, ale trzeba się powoli przyzwyczajać, że będzie przybywać osób, które w ten sposób będą karmić swoje zwierzęta. Ile im te zwierzęta pożyją i w jakiej kondycji, to już inna sprawa.
-
[quote name='barbarasz49']Napisałam "np.groch", a to jest pewna różnica, niż kategoryczne twierdzenie że tylko groch. Wiem że są również inne powodujące gazy składniki karm jak [B]np.[/B]kapusta,fasola,niektóre zioła. Dlatego doradzam żeby raczej unikać karm z tymi składnikami dla dobra psa, ale również nosa właściciela. Wiem o czym piszę i jeżeli masz wątpliwości co do działania grochu,proponuję tytułem eksperymentu zjeść porządny talerz grochówki i poczekać na reakcję układu trawiennego.Smacznego![/QUOTE] Naprawdę bardzo upraszczasz problem gazów. To nie jest przypadłość zależna wyłącznie od diety. Może je wywoływać zbyt zachłanne jedzenie, albo niedobór niektórych enzymów trawiennych, np. enzymów trzustkowych. Mój pies na gotowanym może się najeść brokułów (kapustne) i nic. A na wielu suchych coś tam się dzieje - przypuszczam, że jedząc suchą połyka powietrze.
-
[quote name='marta30']ale i tak większość z nich o wiele szybciej niż samice idzie pod nóż.[/QUOTE] Rekordowo szybko część piskląt płci męskiej z ras kur typowo nieśnych (nie mięsnych, a więc nie opłaca się ich podhodować nawet w tym celu). Kogutki są "produktem ubocznym" przy produkcji jaj.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Tylko, czy taki dezodorant nie wkurzy psa jeszcze bardziej w przypadku, gdy mamy do czynienia z realnym, agresywnym atakiem zdeterminowanego psa? Noszę gaz (ten wątek tak zmienia ludzi - sie naczytałam ;)) ale nigdy go nie użyłam. Raz rozdzielałam psy, wtedy jeszcze nie miałam gazu, ale gdybym miała, to też bym nie użyła, no bo jak w tej kotłowaninie? Z kolei dopóki nie dojdzie do takiego spięcia, to człowiek też nie wie, czy na pewno skończy się źle - czasem psy się stawiają, a potem odpuszczają i tak walić gazem na zapas też nie bardzo. Więc jeśli już to chyba pozostają tylko takie sytuacje, w których wiemy na pewno, że pies zaatakuje, bo go znamy, bo już tak robił i wiemy, że leci z rządzą mordu. Ewentualnie jak pies chwyci i nie puszcza.