-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='gryf80']:shock:większych bredni nie słyszałam,gryżć?-chyba tylko kości.[/QUOTE] No gryźć, gryźć :) Po prostu te zaradniejsze i bystrzejsze organizują sobie w ten sposób jedzenie na własną rękę, łapę, nie - paszczę ;)
-
[quote name='motyleqq']ale czy taka laktacja, wywołana chorobą albo ciążą urojoną jest taka sama jak ta 'normalna'? [/QUOTE] Jak jest z chorobą, nie wiem, ale od znajomej, która zajmowała się adopcjami słyszałam, że możliwe jest pobudzenie laktacji, gdy planuje się adopcję noworodka, małego niemowlęcia i że uzyskuje się to, mówiąc niezbyt uroczo, mechanicznie - pobudzając piersi przez kilka tygodni przed adopcją, bez leków. Ale jak jest naprawdę i czy faktycznie możliwe jest to całkiem bez podania hormonów, czy jednak trzeba podać choćby oksytocynę, nie wiem. W każdym razie uzyskane mleko matki jest normalne. Podobnie ponoć u psów ciąża urojona jest de facto stanem fizjologicznym - pozostałością po wilkach, w stadzie których inne, nierodzące samice mogły dokarmiać potomstwo pary alfa. Ale to też do weryfikacji.
-
[quote name='Beata_sz']A ja zaś słyszałam od kilku weterynarzy, że pies tak często jak to widać u Ciebie, nie może jeść surowego mięsa bo isteniej prawdopodobieństwo, że moze się do tego bardzo przyzwyczaić i może zacząć zwyczajnie gryźć ;/[/QUOTE] A ile lat temu to było? :) Kiedyś też pokutował mit, że od koniny psy tracą węch ;)
-
[quote name='motyleqq'] pierwsze słyszę, by kobieta miała mleko bez porodu, bo wywołano to hormonami.[COLOR=#000000] po co ktoś miałby to w ogóle robić?[/COLOR][/QUOTE] To jest możliwe przy chorobie zwanej hiperprolaktynemią - no ale właśnie, to jest choroba. U źródła której często leży guz przysadki. U wilków/psów są ciąże urojone - wtedy też występuje laktacja. Także teoretycznie można laktację pobudzić hormonami, bez porodu - tylko no właśnie, po co ktoś miałby to robić? I skąd brać same samice? Na dzień dzisiejszy nie ma sposobu na humanitarne pozyskanie mleka i jaj na masową skalę. Źródło mleka i jaj musi być odnawialne - nie umiemy jeszcze tak sterować płodnością, żeby rodziły się same krowy i kury, to nie Seksmisja. Coś trzeba robić z kogutami i bykami. Jeszcze kwestia ceny takiego hipotetycznego humanitarnego mleka/jajka. Kura jest nośna na opłacalnym w masowej produkcji poziomie przez dwa lata. A "w naturze" może żyć lat kilkanaście. Kto i gdzie zapewni jej emeryturę?
-
Lizanie ścian raczej wskazywałoby na niedobory wapnia - tak przynajmniej twierdził nasz wet. Jak był młody i na suchej to zdarzało mu się i te ściany lizać, i odchody zjadać. Też dawaliśmy rumentabs a na dłuższą metę pomogło urozmaicenie żywienia.
-
Z tej kaczki, jeśli ją będziesz gotować, b. dużo tłuszczu wygotuje się do wywaru. Jeżeli chciałabyś go podać suczce ale bez pojenia wywarem, to garnek z tym rosołem można dać do lodówki albo wystawić gdzieś na zewnątrz i po schłodzeniu zdjąć tłuszcz, który osiądzie na powierzchni w postaci twardej. Teraz zimą tak czasem robię, oczywiście nie cały ale trochę do ciepłych płatków owsianych z mięsem.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Tytania']O, proszę, na to jeszcze nie wpadłam, spóbuję zastosować następnym razem. [/QUOTE] Jak już, to trzeba raczej krócej i bez szczegółów - nie podchodź, bo się zarazisz. Podobno skutkuje na większą część dzieci i blisko sto procent matek. Tak słyszałam, bo ja nie stosuję. Mój pies nie boi się dzieci, trochę się tylko cyka na widok energicznie poruszających się obcych mężczyzn, którzy próbują go pogłaskać - przypuszczam, że na nich ten numer by nie zadziałał, choć nie wiem, nie próbowałam. Ten kij ma jednak dwa końce - wieść o chorobie psa może się roznieść i niektórzy nie będą chcieli podejść ze swoimi psami. Kiedyś, gdy większość mieszkała na wsi z burkiem na łańcuchu spuszczanym na noc, a trzymanie psa w mieście było fanaberią, każde dziecko od małego wiedziało, że do obcych psów się nie podchodzi. Ale teraz? Gdy ludzie od paru pokoleń mieszkają w mieście i nierzadko od paru pokoleń nie mają własnego psa, a jak mają gdzieś po rodzinie, to grzecznego? Czy nam się to podoba, czy nie, oczekiwanie, że wszyscy wokół będą szanować prywatną przestrzeń naszego psa jest nieco naiwne i mało realne w sytuacji, w której pewna część społeczeństwa całą swoją wiedzę o psach czerpie z przesłodzonych reklam pedigree i papieru toaletowego. Szczęśliwa rodzina to mąż, żona, dwoje dzieci (koniecznie chłopiec i dziewczynka) i całkowicie bezproblemowy pies. A w tle reklama banku, żarcia, farby, czegokolwiek. Ulegają jej nawet osoby chcące mieć psa i stąd mamy tyle labradoropodobnych psów, które jakimś cudem nie wychowały się same. I te osoby tkwią w przekonaniu, że nie ma problemu, że wyglądają jak ci z reklamy i że wszyscy wokół to akceptują. Jak SM chce wlepić mandat za brak smyczy, to obraza majestatu, bo to przecież prawie dogoterapeuta. Co więc wiedzą o psach ludzie, którzy ich nie mają, a tym bardziej dzieci, które chciałyby mieć, a znają go tylko z reklam i filmów Disneya oglądanych całą rodziną w niedzielne popołudnie. Książki dla dzieci o psach, takie rysunkowe dla maluchów - macie pojęcie jakie są infantylne i odrealnione? :) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Furie']Agresorem - faktycznie nie. Aczkolwiek moja w tym wieku, była małą, słodką piranią z dynamitem w tyłku i sprężynami we wszystkich 4 łapach :cool3: Jednakże z bardzo przyjacielskimi zamiarami. Tak czy siak - [B]potencjalny efekt w postaci wywróconego dziecka, które równie potencjalnie może sobie upadając rozbić głowę ten sam[/B]. [/QUOTE] Ale tu nie chodzi o bezpieczeństwo dziecka. Przynajmniej nie w takim rozumieniu. [quote name='Golson'] Stojąc z ON-kiem zwyczajnie sprawę bym zignorował, po pierwsze dlatego, że ten dzieci lubi, po drugie dlatego, że naprzykrzające się dziecko pacnął by łapą i przewrócił bo waży dwa razy tyle co ono[/QUOTE] Tu od początku nie chodzi o dziecko, tylko o szczeniaka, do którego nie może podbiec dziecko, bo gdy ten nie ma możliwości gdzieś odejść lub się schować, to pokaże zęby. O jego dyskomfort chodzi. A w dalszej kolejności o komfort, którego nie udało się zapewnić inaczej niż rycząc zawczasu na bachora, bo - o dziwo - zachwycił się szczeniakiem. Z takim psem chodzi się właśnie w takie miejsca, parkuje pod sklepem, pod ścianą, parę metrów od wejścia i bez opracowanej strategii ;) Przecież matki z dziećmi nie robią zakupów. A jak robią, to jedną ręką trzymają trobę z zakupami, drugą odliczają pieniądze, a tą trzecią, którą ktoś tu wspomniał, w razie czego przytrzymują dzieciaka. Ta trzeciej nie miała, dzieciak wypadł ze sklepu a za nim matka, która zobaczyła, że ktoś na jej dziecko nakrzyczał. Nie zobaczyła za człowiekiem samochodu, potwora, jeziora tylko sześciomiesięczne szczenie, więc też wypyskowała. Klasyka rodzimych relacji międzyludzkich. I tak to się kręci w oparciu o empatię i wzajemny szacunek. Potem jak mi osiedlowa pizzeria wprowadza zakaz wchodzenia z psami do ogródka, bo "takie jest życzenie klientów" to bankowo wiem, co to za klienci - obok jest przedszkole i matki wpadają tu z dzieciakami na pizzę a ja właśnie zostałam sprowadzona do wspólnego mianownika z kimś, kto nie umiał zapobiec awanturze na linii pies - dziecko - rodzic. Tak na wszelki wypadek. Owszem, pewne sytuacje trudniej przewidzieć niż wschód słońca, ale konia z rzędem temu, kto będąc ze szczeniakiem w publicznym miejscu nigdy nie spotkał nadreaktywnego dziecka, które trochę głupieje na widok futrzaka. Nie oszukujmy się, rodzic z dzieckiem są zawsze na wygranej pozycji, dlatego psiarze muszą myśleć za nich. Jak nie zaczną, to w końcu nie tylko małe wspólnoty mieszkaniowe ale i te większe spółdzielnie wprowadzą zakaz posiadania psów, albo dużych psów, albo dwóch psów itd. I stanie się to na własne życzenie psiarzy. Do wyboru zostanie ulubiony przez wszystkich joreczek w torebeczce. -
[quote name='Itske'] A widziałyście / wdzieliście dyplomy z wystawy w Gdyni? Różowiutki pudel tam widnieje :) i na katalogu też :)[/QUOTE] :D Może coś się w drukarni rozjechało, bo to jednak nie jest zgodne ze wzorcem :D
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No pewnie, jeszcze czego. Ty sobie możesz narzekać na paniusie z bachorami, a ja nie mogę powkurzać się na fakt, że jedni psiarze robią drugim gombrowiczowską gębę krzycząc na cudze dzieci pod sklepem. -
[quote name='CocoChanel']to może lepiej mieć po prostu tygrysa? :D[/QUOTE] Trzeba by go przefarbować i ostrzyc na pudla, żeby ludzie nie uciekali ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']Co Ty masz z tym "przyparciem do muru"? Kolejne urojenie? Wróć do pierwszego posta i czytaj, jak się nie uda to kolejny raz, i kolejny. Może za piątym czy dziesiątym zrozumiesz i dostrzeżesz bo tam bardzo wyraźnie jest napisane za co owa "paniusia" się obruszyła. Myślenie nie boli, naprawdę, uwierz na słowo...[/QUOTE] Oj tam, oj tam, sam pisałeś, że wywrzesz na pięciolatka był po to, żeby Twój osaczony w narożniku pies nie pokazał zębów :) Obaj staliście tam osaczeni - dorosły ze szczeniakiem - a na osaczonych nadciągał totalny pięcioletni kataklizm, więc tylko krzyk na ustach... :) [quote name='PaulinaBemol']Ludzie tu są przyzwyczajeni że psy się same wyprowadzają. hmmm może dlatego dzieci są ogarnięte?[/QUOTE] U mnie dzieci też są ogarnięte, ale to czasem nie wystarczy. Seter sąsiadki potrafi wsadzić łeb do wózka z dzieckiem (a zjechana przez matkę sąsiadka oburza się, bo przecież to łagodny pies), puszczone bez smyczy labkopodobne zabierają dzieciom piłki. W tym roku nie ma śniegu, ale normalnie zimą widok psów puszczających się w pogoń za sankami nie należy do rzadkości. Ogólnie ludzie nie szanują siebie nawzajem i wszyscy mają pretensje - rowerzyści/rolkarze do psiarzy, matki z dziećmi do psiarzy, starsze osoby do psiarzy, a psiarze do wszystkich łącznie z innymi psiarzami :p -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Golson, Ty już teraz improwizujesz. Nigdzie nie napisałeś, co wykrzyczałeś do dziecka. Coś musiałeś, skoro dostałeś "zjebkę" i przyszedłeś wyżalić się w wątku o chamstwie do tego stopnia, że aż "paniusia z bachorem", "przyparcie do muru", "ryknąć na bachora", "obowiązek kagańców" dla dzieci? To dziecko próbowało Ci pogryźć tego psa, czy po prostu masz kłopot z panowaniem nad emocjami? Odnoszę się do tego, co napisałeś tutaj na temat konkretnej sytuacji. Dlaczego miałabym rozważać hipotetyczną sytuację, skoro każda jest inna? Jakby ktoś krzyknął "stój" do dziecka, które wkłada palec psu do pyska przez kaganiec a ono by zareagowało cofnięciem, to pewnie bym westchnęła z ulgą. Jakbym zobaczyła, że ktoś wrzeszczy na dziecko biegnące z zachwytem do szczeniaka zanim cokolwiek zrobiło, ryczy zawczasu, to uznałabym że to gruba przesada i straszenie dzieci. Nie wiem, co w tym jest skomplikowanego. Gdyby w każdym Twoim poście gościła retoryka z pierwszego, uznałabym - ot, środowisko, tak gość ma. Ale tak niej jest, czyli albo ta "zjebka" była solidna i uzasadniona i Ci nerwy puściły, albo bez uzasadnienia, tak rozrywkowo, chciałeś się wpasować w stylistykę tego wątku, czyli "świat jest zły i czyha na mojego psa" :) Bo że masz 6-cio miesięcznego potwora i odstawiłeś tam Reytana, żeby ratować cudze dziecko, zapobiec traumie i niebezpieczeństwu, to jakoś nie, jednak nie uwierzę ;) -
Ile jednorazowo kupić piersi z kurczaka dla szczeniaka?
filodendron replied to LadyMusic's topic in Domowe jedzenie
[quote name='DINO99']Ja kupuję piersi z kurczaka i gotuję pieskowi na cały tydzień.[/QUOTE] A czemu dajesz mu same filety? Jest na jakiejś diecie? Bo jeśli nie, to zdrowemu psu potrzeba też trochę tłuszczyku, tkanki łącznej, trochę poprzerastanego mięsa. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']To może raz jeszcze zapytam bo zdaje się, że większość "protestujących" sprytnie unika odpowiedzi - wolała byś aby na widok podbiegającego Twojego dziecka do psa*, który może zrobić mu krzywdę (zamiast psa wstaw cokolwiek, konia, auto, jezioro) ktoś krzyknął "Stój!" albo "Zostaw!" wywołując natychmiastową reakcję czy też spróbował zwrócić się do Ciebie słowami "Szanowna Pani, zwracam Pani uwagę... a nie, już za późno..."?[/QUOTE] Może przez chwilę nie generalizujmy, tylko wróćmy do tej konkretnej sytuacji, która wywołała dyskusję. 1. Nie wierzę, że 6-cio miesięczny szczeniak stanowi dla dziecka zagrożenie, które w pełni uzasadnia gwałtowną reakcję, potem spadek adrenaliny i dla ulżenia małą erupcję epitetów na forum. 2. Nie wierzę, że dziecko stanowi uzasadniające w/w zachowanie zagrożenie dla 6-cio miesięcznego szczeniaka w sytuacji stacjonarnej, w której między dzieckiem a szczeniakiem stoi dorosły mężczyzna. 3. Nie wierzę, że takie historie spotykają Cię raz na tydzień. 4. Moja córka jest już dorosła i gdybym zobaczyła jak ona albo jej chłopak ryczy na dziecko, które biegnie do szczeniaka, zamiast je po prostu zatrzymać albo wziąć szczeniaka na ręce, to byłoby mi wstyd. Nie zarzuciłam Ci nadmiernej troski o cudze dzieci ale ochoczy język jakim przyklasnąłeś stwierdzeniu, jakoby po ulicach przewalała się plaga dzieci, które należałoby powiązać, bo to jest nonsens grubymi nićmi szyty. Ale rozumiem - jak ktoś wejdzie między wrony i tak dalej. Wpadłeś, zobaczyłeś, że ktoś coś napisał, przytaknąłeś w niewybredny sposób. Wyszło chyba trochę nie tak, jak chciałeś, więc teraz stopniujesz zagrożenie. Jezioro. No jasne ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Dardamell'] Ja Golsona od razu zrozumiałam, że krzyknął do dziecka aby na nich nie biegło z dzikim okrzykiem, właściwym dzieciom w pewnym wieku, gdy stał z psem w miejscu, z którego wycofać się nie mógł. Zrozumiałam też z pierwszego jego posta, ze specjalnie odszedł dalej a nie stał w wejściu aby pies miał troszku luzu. Głupio wybrał miejsce, bo nie mógł się wycofać ale cóż, nie raz i nie dwa i nam sie to pewnie zdażyło, że nie wszystko było pomyślane na 100%. Naprawdę z tego powdu trzeba go ukamienować? A może zamiast pluć nienawiścię bo pies powinien to i tamto to pomyśleć przez chwilę co zostało napisane i jak to wyglądało?[/QUOTE] Na dogomanii ukamieniować za nazywanie dzieci bachorami i krzyczenie na nie? Nie dożyję... :evil_lol: Golson jest bezpieczny. Ja raczej widzę solidaryzm. I to jest właśnie niesmaczne, że psiarze rozumieją i akceptują taki język. [quote name='evel']Tak. Więc wychodzi się z nim na spacery na pustynię ;) Dobrze, że nikt nie widział jak zabierałam swoją sukę, która miała traumę związaną z dziećmi, pod ogrodzenie placu zabaw na różne ćwiczenia, żeby jej maksymalnie zobojętnić wszelkie bodźce związane z dziećmi :evil_lol:[/QUOTE] Jak mniemam, czy też mam nadzieję - nie ryczałaś na nie a potem nie skarżyłaś tutaj, że te dzieci za płotem powinny być dodatkowo na smyczy i w kagańcu? ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson'] Wskaż go to palcem, w kórym miejscu pisałem o tej "pladze" bo nieumiejętność czytania ze zrozumieniem w Twoim wykonaniu robi się powoli irytująca. Zauważyłem problem, który istnieje, nie jest wyimaginowany i w moim przekonaniu nawet jeżeli zdarza się coś podobnego raz w tygodniu to jest to o ten raz za dużo.[/QUOTE] Już napisałam dużo wcześniej, że to nie Ty wyraziłeś się tak in expresis verbis lecz zacytowałeś wyjęte z innego postu stwerdzenie o pladze luźno biegających dzieci potwierdzając je swoją historią ujętą - w moim odczuciu - w nieszczególnie kulturalny sposób (post 18526 - fajna pięciocyfrowa liczba, no nie? A to już drugi wielotysięczny wątek na temat chamstwa psiarzy. Jako początkującemu na dogo całkiem luźno i niezobowiązująco sugerowałabym próbę refleksji w tym temacie ;)). Nie podobało mi się ujęcie problemu w tamtym poście - też to pisałam wielokrotnie. Twoja słowna ocena opisanej sytuacji w trakcie dyskusji trochę ewoluuje na Twoją korzyść, co należy docenić, skoro takie wydarzenie spotyka Cię raz na tydzień - ta częstotliwość jest prawdziwie przerażająca. Chodzę z psem na spacery od ośmiu lat i palców jednej ręki wystarczyłoby mi z powodzeniem, żeby wyliczyć sytuacje z dziećmi i psem, które ewentualnie mogłyby mi się wymknąć spod kontroli, ewentualnie i hipotetycznie, bo nic naprawdę przykrego nigdy się nie zdarzyło, odpukać. Trudno mi uwierzyć, że mieszkam w aż tak fajnej dzielnicy z tak fajnymi dziećmi, szczególnie że czasem jednak wyjeżdżamy gdzie indziej. I wszędzie dzieci są mniej więcej takie same. Atakujące dziecko raz w tygodniu? Horror prawdziwie niewyimaginowany. Współczuję, o ile to jest faktycznie problem środowiskowy, a nie problem z psem. Ze szczeniakiem właściwie. Starcie dorosłego z dzieckiem w obronie szczeniaka raz w tygodniu - to jest plaga - przyznaję. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson'] Niech mi ktoś wytłumaczy jak to działa: gdy dzieciak nie słucha się opiekunów i wbiega na ulicę pod samochód to wszyscy zwracają uwagę na to, że matka/ojciec nie potrafi się nim zająć, nikt nie ma najmniejszych pretensji, że któryś z kierowców hamował z piskiem i przeraźliwie trąbił. Gdy to samo dziecko biegnie do psa, który może zrobić mu krzywdę lub ono psu to wszyscy mają pretensje do opiekuna psa, że "krzyczał na dziecko", jak on śmie i przecież "dziecku wolno, bo dzieci są wszędzie, były i będą"...[/QUOTE] Bo dziecko w konfrontacji z samochodem jest bez szans i to jest dla wszystkich oczywista oczywistość. Nie jest nią natomiast przeświadczenie (przynajmnej do czasu, aż ma się przyjemność lektury tego wątku), że ktoś w miejscu publicznym i ogólnie dostępnym może być z psem, który stanowi realne zagrożenie dla ludzi. Przeciwnie, większość osób nieobeznanych z psami zakłada, że psy są albo bezpieczne, albo w kagańcu. Część obeznanych również. (Mam wciąż na myśli to podbieganie, nie wkładanie psu palca do oka, no i sytuację hipotetyczną, bo przecież Ty nie chroniłeś dziecka przed psem, tylko psa przed dzieckiem.) A oczekiwanie, że każda matka z dzieckiem łyknęła wiedzy kynologicznej i wie, na czym polega socjalizacja szczylka, że w ogóle coś takiego istnieje, jest - i jeszcze długo będzie - po prostu naiwne. Nie ma szans, żeby całkiem wyeliminować takie losowe zdarzenia, każdemu może się przytrafić, ale twierdzenie, że "plagą" są biegające nieuwiązane dzieci, moim zdaniem świadczy o frustracji i problemach z psem - nawiązuję do tego zacytowanego na początku postu. Zresztą jeśli założyć, że ten wątek jest wypadkową poziomu statystycznego nerwa właścicieli i poziomu wychowania i socjalu psów, to ogólnie robi się troszkę smutno... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No widzisz, jak chcesz to potrafisz ładnie i bez epitetów. Tak trzymaj, bo inaczej to Cię ten wątek przemieli. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson']Uważam, że retoryka w stosunku do opisanej przeze mnie grupy jest jak najbardziej uzasadniona.[/QUOTE] I vice versa. Może "paniusia od bachora" siedzi teraz na innym forum i tak sobie problem grup o odmiennych interesach eskaluje :) Jeżeli to krwiożercze dziecko dopadło Cię kilka metrów od wejścia do sklepu po raz pierwszy i jedyny, to przynajmniej co do jednego mnie uspokoiłeś - nie mamy do czynienia z plagą. Bo dzieci nigdy, przenigdy nie kręcą się kilka metrów z boku od wejścia do sklepu. Teleportują się bezpośrednio a Ty padłeś ofiarą zakrzywienia czasoprzestrzeni :) Daj spokój, chlapnąłeś dogomaniackim językiem smoków :cool3: choć - jak widać - potrafisz inaczej. Nie wypada, żeby dorosły mężczyzna prezentował taki poziom frustracji z powodu pięciolatka. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Golson'] I zazwyczaj tak robię. Jednak są niestety sytuacje gdy trzeba zareagować błyskawicznie i nie ma czasu na reakcję inną niż "ryknięcie". I nie uważam by w takich przypadkach było w tym cokolwiek niestosownego.[/QUOTE] Niestosowna w moim odczuciu jest retoryka Twojego pierwszego postu na ten temat. To przynosi wyłącznie takie efekty, że jak psiarze mówią "paniusia z bachorem bez kagańca", to matki z dziećmi odpowiadają "te zasrane psy". I tak sobie przerzucamy piłeczkę a liczba zakazów dot. psów rośnie. I owszem, jak się idzie z psem pod sklep, to rozsądnie jest się spodziewać, że będą tam matki z dziećmi, no chyba że to sexshop albo monopolowy. Jak pies ma problem, to nie wrzuca się go na głęboką wodę. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Golson, teraz lepiej - "dziecko" nie "bachor", "krzyknąć" nie "ryknąć", a jak "ryknąć" to w cudzysłowiu. Przeczytaj swój pierwszy post i powiedz szczerze, czy w obliczu konfrontacji: dorosły mężczyzna vs pięciolatek nie wygląda on jak stary peerelowski dowcip o kredkach wypadających z tornistra. Ja nie wiem, co tam się stało. Napisałeś to używając takich sformułowań, jakbyś został zaatakowany przez dziecko i musiał się bronić, a potem wylać swoje żale na ten straszny świat. Bo "paniusia z bachorem" miała czelność przyjść do tego samego sklepu, co Wy, a dziecko było bez kagańca. W dodatku napisałeś to cytując tak, że wyszło, iż mamy do czynienia z plagą luźno biegających dzieci. Plaga. No litości :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Może to zależy od definicji. Od tego, co się rozumie pod pojęciem "ryknąć na bachora". Mnie przeszkadza taka retoryka. Szczególnie, jak ktoś się chce poskarżyć na czyjeś niewychowanie. -
Info dla Lublinian - wczoraj w tesco kupowałam tzw. porcje kulinarne z kaczki (korpus ale naprawdę ładnie obrośnięty) w cenie 5,49 za kilogram. To chyba dobra cena na kaczkę.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Evel, jest różnica między Twoim "dać do zrozumienia" a Golsona "ryknąć na bachora". Bo jak ryknąć, to rodzic też ryknie - musiałby być jakimś zastraszonym wypłoszem, żeby nie zareagować. Ja bym ryknęła, gdyby mi ktoś ryknął na dziecko. Tak to działa. I dlatego wątek o chamstwie ma takie powodzenie. Golson zawczasu (czyli zanim cokolwiek się stało) ryknął na pięcioletnie dziecko, bo biegło i piszczało na widok szczeniaka (no what's the shock! Zaskakujące :evil_lol:) i dostał "zjebkę" od mamy. Normalka. Spotykam różne dzieci, mniej i bardziej spokojne, ale nigdy wrzeszczące bachory, których nie da się opanować przy użyciu całkiem cywilizowanych środków. Nigdy też pięcioletnie dziecko nie przyparło mnie do muru - ani mentalnie, ani fizycznie, no bez przesady, nie demonizujmy. Nie jest dobrze, jeśli nasz system komunikacji zaczyna zbliżać się do systemu komunikacji naszych ulubieńców. Pies ma prawo czuć się zaniepokojony, ale nie uspokoi się, gdy właściciel będzie "ryczał na bachora". Stoi dwóch pod murem i warczy. A najgłośniej warczy ten największy i najmądrzejszy. Chyba nie na tym polega oswajanie strachów szczeniaka? Mam kłopot z kotami - to dopiero chamstwo. Wprawdzie nie piszczy, ale stanie taki, wlampi się w psa a potem ucieka, prowokator jeden :) I nawet nie da rady ryknąć na bydlaka. Ale to chyba mój problem, nie kota.