-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='kavala']Behemotka, ja też rodziców nie tłumaczę. Nie wyobrażam sobie wprost zostawić 5 letnie dziecko samo na zewnątrz, potępiam to i uważam takich rodziców za głupich i lekkomyślnych rodziców. Moje dzieci pilnowałam bardzo długo, ale teraz mają naście lat i chodzą już same, do szkoły i na rower. I boję się o nie [B]bo dyży pies spokojnie dałby im radę[/B]. Ulice powinny być bezpieczne dla każdego: dorosłego, nastolatka, nawet dla dziecka które wyjdzie po kryjomu z domu gdy nieodpowiedzialna mamusia zaśnie lub się upije.[/QUOTE] A trzy duże psy tym bardziej. Nikt nie usprawiedliwia rodziców. Oni sami nie wybaczą sobie tego do końca życia. Tylko czasem na dogo w takich przypadkach robi się atmosfera, jakby zupełnie normalną rzeczą było, że po ulicach chodzą agresywne psy, a do ludzi należy tak się chronić i tak zachowywać, żeby tym psom nie podpaść. W sytuacji, gdy mowa o zagryzieniu to już jest szczyt absurdu. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='behemotka'] Ale usprawiedliwianie rodziców wedle przekonania,[B] że cały świat powinien uważać, aby ich pociechom nie stała się krzywda[/B] - to też zła droga. [/QUOTE] I naprawdę uważasz, że to jest argument w sprawie o [B]śmiertelne zagryzienie przez trzy niepilnowane psy[/B]? Po co cały świat? Wystarczyło mieć porządny kojec dla psów. Właściciele psów złamali wszelkie możliwe paragrafy dotyczące utrzymywania zwierząt. Zagryzły dziecko. A jakby zagryzły drobną kobiecinę, pijaczka, niepełnosprawnego? To by jakoś powiększyło winę właścicieli psów? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='behemotka']Nie działa, bo nadal mogą sobie żyć w przekonaniu, że to nie była wina rodziców. Że bezmyślni opiekunowie psów, że krwiożercze bestie - że cały świat sprzysiągł się przeciwko dziecku i jego biednym rodzicom, którzy przecież chcieli jak najlepiej i zrobili wszystko, co możliwe, by chronić potomka. [/QUOTE] Czy my żyjemy w dżungli? Mam już kupować maczetę albo jeszcze lepiej - karabin maszynowy? Bo psy mogą sobie latać trójkami po ulicy i zagryzać dzieci? Dużo chodzę po Beskidach - obecnie na tym terenie bytuje pięć wilczych watah. I czuję się tam bezpieczniej niż na osiedlowym spacerniaku. Jak ludzie nie zaczną pilnować swoich psów, jak nie zacznie się im głęboko i bezwzględnie zaglądać do kieszeni wyciągając słone odszkodowania, to w końcu wywalą nas z miast razem z naszymi psami. Nigdy pies nie będzie miał takich praw jak dziecko. Dzięki Bogu. Gdyby zagryziony chłopiec miał 10 lat, to nie byłoby tej dyskusji. A to znaczy, że argumenty nie są merytoryczne tylko emocjonalne. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='kavala']Wszystko się zgadza, tylko niestety takie psy często atakują osoby niezależnie od wieku, dorosłych też. I tak jak wspomniałam wcześniej drobny dziesięciolatek też może zostać zaatakowany i wtedy już nikt nie wspomni o winie rodziców. Wpisałam hasło w googla i wychodzi na to że dorośli są atakowani na równi z dziećmi, a rasa faktycznie nie gra tu żadnej roli. jedno jest spójne, agresywne psy zostały pozostawione bez nadzoru, kagańca czy łańcucha. [/QUOTE] Zgadzam się. Zawsze wszystkie dyskusje na ten temat w końcu schodzą na ten tor - ile lat musi mieć dziecko, żeby można je było puścić na podwórko bez poczucia winy? U mnie na placu zabaw jest ograniczenie wiekowe do lat 7. Co to za różnica 5 czy 7 lat? Albo 7 a 10? A 10 i 12? Mało to ciężko pogryzionych 12-latków? Nawet jeśli zgodzimy się co do tego, że 5 latek nie powinien sam siedzieć na huśtawce (pomijam w tym momencie kwestię tego, że w niektórych przypadkach to jest nie do uniknięcia - rodzice są w pracy i dziecko samo wraca z przedszkola do domu - zdarza się, szczególnie w małych miejscowościach), to podstawowy problem polegał na tym, że po ulicach grasowała wataha psów. I nauczka z tej historii powinna być dla wszystkich taka, że takie rzeczy się zgłasza i żąda od właścicieli psów rozwiązania tego problemu. Ludzie widzieli psy nie pierwszy raz i nic z tym nie robili, bo psy były sołtysa. A dziecko zapłaciło najwyższą cenę. Wiek jest sprawą drugorzędną - całkiem niedawno był przypadek, że puszczone luzem owczarki pogryzły ludzi i sterroryzowały obecnych uniemożliwiając ludziom z pogotowia ratunkowego udzielenie natychmiastowej pomocy. [url]http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110204/BYTOW/195012736[/url] Jakoś ten fakt nie zaistniał na dogomanii. Może dlatego, że w historii nie było rodziców do pognębienia? :evil_lol: Jeśli zacznę wychodzić na spacery z tygrysem bengalskim i puszczać go ze smyczy, to też mogę wymagać od innych, żeby sami siebie pilnowali? -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
filodendron replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='marra']Podaję linka :D [URL]http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=68917[/URL] piszcie wrażenia ! :) mnie przeraziło :)[/QUOTE] Ale ktoś popłynął :D Ciekawe, jak można łkać nie mając szczęki. Albo obserwować nawieracanie kolana mając jednocześnie pękniętą czaszkę ;) Ech.. Edgara Poe to chyba z tego autora nie będzie ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='waldi481']Podzielę się informacją: ,,postawiono zarzuty właścicielom 3 psów,które zagryzły 5-lata,,Chłopiec przebywał sam na placu zabaw.Nie postawiono zarzutów rodzicom-nie dopatrzono się uchybień.. To już teraz mogę uznać,że dobrze słyszałam wiadomośc,że 4-latek sam wracał do domu i zaatakował go Amstaf.. E/W[/QUOTE] A możesz podać link do tej historii? Nie chodzi przypadkiem o zagryzienie w Kotlewie? Chłopczyk wyszedł z domu pohuśtać się na huśtawce. Psy biegały luzem - uciekały z posesji - nie pierwszy raz. I ludzie zeznawali, że biegały po wsi bez żadnego nadzoru. Ale nikomu nie chciało się zadzwonić w tej sprawie na policję (ponoć jeden z nich należał do sołtysa). Póki nie wydarzyła się tragedia. No i - nawiasem mówiąc - nie było tam amstafa. Ale może to inna historia. Jeśli tak, to tym gorzej. Tak czy siak - oczywiście, że to właściciele psów powinni zostać ukarani. Co to za zwyczaje, żeby wataha psów włóczyła się po wsi i atakowała dzieci? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
A u mnie pod blokiem spaceruje dziewczynka z królikiem w szeleczkach - i ten królik nie wygląda na zestresowanego. Za to ja się stresuję zawsze na jej widok z powodów, o których napisała Martens. Dziewczynka na widok psa bierze królika na ręce - ale co to da, jak trafi się pies, który jednak postanowi tego króla upolować. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='a_niusia']my jak jestesmy na wystawach, to zawsze najwiecej jazgotu jest przy jamnikach. przy ringu ttb nie ma go wcale. moj TZ twierdzi, ze sprawdzil, ze jutro przed nami sa jamniki na ringu i jakos sredniawo to widze. raz nawet widzialam jak jamnik wyskoczyl z transporterka i pobiegl pedem na ring, gdzie wdal sie w bitke z ocenianym wlasnie drugim jamnikiem. [B]lubie jamniki i nic do nich nie mam jakby co[/B]:)[/QUOTE] To po co tak uogólniasz? Jak dla mnie to najwięcej jazgotu jest przy ONach - ale nie z powodu psów tylko podwójnego wystawiania ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Abrakadabra']Czy Wy czytacie swoje wypowiedzi? Tutaj wszyscy na wszystkich naskakują. Dogomaniacy: na właścicieli innych psów. Dogomaniacy: na dogomaniaków. Właściciele duzych psów: na właścicieli małych. Właściciele małych: na duże. Małych: na małe. Dużych na: duże. Ten wątek to [B]sedes.[/B] T Tutaj wylewa się frustrację i żółć, z którą niektórym osobom trudno poradzić sobie na codzień. [B]Wypisywanie, "co bym zrobiła, gbybym dorwała tego czy owego.. I co robię, żeby pozbyć się natrętów.. [/B] Ten wątek nie służy niczemu innemu. [/QUOTE] No bo tu wchodzą ludzie po to, żeby odreagować. Co w tym złego? A poza tym dobrze czasem zobaczyć, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Oraz to, że są różne miasta i różne okolice - tu ludzie piszą o małych agresywnych yorkach-podbiegaczach. Wierzę im, mimo że u mnie wszystkie yorki chodzą na smyczy a podbiegają duże psy. Ktoś tu pisze, że ma w sąsiedztwie samych sensownych właścicieli ttb. I też wierzę, mimo że u mnie kwitnie stereotyp ast = dres i ma się świetnie (ten stereotyp, nie ast) :) -
[quote name='evel']Może rzeczywiście tak to działa? Ja tam mojej sierocie muszę trzymać albo chociaż siedzieć obok niej jak je gnata, więc sama już nie wiem... [/QUOTE] Jak trzymasz w ręku to chyba mocno minimalizujesz ryzyko. Ja tak skarmiam podudzia z kuraka, bo jednak ta kostka w środku trochę mi działa na wyobraźnię. Trzymam w garści i pozwalam zjadać po malutkim kawałeczku. Szyjki też tak można podawać jeśli ich kręgi w odniesieniu do wielkości psa są takie "do zadławienia". Tak całkiem nawiasem jednak mówiąc, to po przemyśleniu, mój pies przybiera różne pozycje przy jedzeniu. I mam wrażenie (ale to nie musi być prawda), że kości drobne, typu szyjki, korpus, chętniej zjada na stojąco pochylając się do posiłku (w praktyce to pewnie ogranicza ew. odruch wymiotny). A fragmenty wymagające pewnego nakładu pracy, to już na leżąco, spokojnie, niełapczywie
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='sleepingbyday'] gdzie się kupuje gwizdki?!!?[/QUOTE] W sklepie sportowym? (Bo rozumiem, że nie chodzi o taki w miarę cichy do przywoływania psa - tylko taki, jakim wuefiści dyscyplinują klasę ;)) -
[quote name='deer_1987']Znacie jakiegos psa ktory nie toleruje surowego miesa?[/QUOTE] Zapytaj forumowiczkę Gośka (podforum pudlowe) - wydaje mi się, że ma taki przypadek u siebie (ale może już psiakowi przeszło, nie wiem).
-
[quote name='Anula']Pudliczka z Jastrzębia Zdroju adoptowana.[/QUOTE] A to chyba trzeba dać znać na wątku pudlowatych w potrzebie [url]http://www.dogomania.pl/threads/177924-Pudle-i-pudlowate-w-potrzebie-pusta-skarbonka-prosimy-o-pomoc!/page204[/url] Bo ona (jeśli to ta z postu 1177) była tam wstawiona pod nr 17.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='sleepingbyday'] a z łapaniem za tylne nogi to jest bardzo dobry motyw - trzeba złapać tak, jakby sie łapało taczkę, na wyproście i do góry - pies musi ogarnąć równowagę i po prostu odciąga to jego uwagę od walki. niestety jest szkopuł - one sie tak wiją, że trudno do tych nóg dolecieć, bo sie biega w kółko. próbowałam kiedyś ;-). jest wyjście - nie łapiemy sowjego psa, tylko umawiamy się zdrugim właścicelem, że łąpiemy psy za nogi, który nam tam pod ręce podleci. ale jeszcze musi być do tego ten drugi właściciel ;-).[/QUOTE] Ale trzeba uważać, żeby nie złapać za dwie inne nogi (dwóch psów) i nie pociągnąć w przeciwnych kierunkach ;) Masz rację - strasznie się wiją - ja też jakoś nie widzę tego łapania za nogi w praktyce. Chyba że już mamy do czynienia z taką sytuacją, że jeden leży a drugi trzyma. -
[quote name='evel'] I co Wy na to?[/QUOTE] Mnie się wydaje, że to zależy od wielkości psa - mój mógłby się zadławić kręgiem z kurzej (ale on raczej je spokojnie, więc daję). Z indyczej raczej nie da rady - musi je pogryźć, żeby przełknąć. *** I co, nikt nic nie wie na temat dokładnych procedur badania mięsa w PL? Na forum kocich barfiarzy znalazłam taką opinię, że kontakt z patogenem podnosi odporność organizmu na ten patogen - to bylo właśnie w kontekście pasożytów w surowym mięsie.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='omry']Jeżeli wiemy, że nasz pies sobie z napastnikiem nie poradzi i może stracić życie, to jest to chyba jedyne mądre rozwiązanie. Moim zdaniem.[/QUOTE] Oczywiście. Tylko nie należy lukrować ewentualnych konsekwencji - bo prawdą jest, że mogą być różne. To nie tak prosto rozdzielić prawdziwie walczące psy. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Gdarin']Chodzi o to, że jeżeli mamy do czynienia z nieznanym amstaffem, który zachowuje się bardzo agresywnie możemy założyć, że coś nie tak jest z właścicielem, który do tego dopuścił i nie możemy wykluczyć, że pies był uczony także agresji wobec ludzi. Niestety jakiś procent amstaffów czy innych ras uważanych za grożne (także różnych miksów) trafia w ręce osób, które uczą je ataku na ludzi. W takim wypadku kopnięty pies może zaatakować człowieka, co może się skończyć tragicznie. Pomyślcie też o swoim zdrowiu a nie tylko o swoim psie![/QUOTE] Ja się z tym akurat mogę zgodzić, że w wypadku ataku psa na psa interweniując przyjmujemy na siebie ryzyko. Nie daleko mnie był taki przykry wypadek - ast zaatakował boksera przywiązanego pod sklepem. Właścicielka boksera wybiegła i próbowała go bronić - została pogryziona. Trochę ta akcja trwała, zdążyła przyjechać policja i niestety - zastrzeliła asta. Tyle, że nie jestem do końca przekonana, że to ma związek z rasą, bo znam też bardzo przykry w konsekwencjach wypadek przekierowanej agresji u ONka. To niestety jest możliwe - każdy, kto staje w obronie swojego psa musi się liczyć z takim obrotem sprawy. No ale jak nie bronić, no jak? W przypadku tej pogryzionej kobiety od boksera dość szokujące były dla mnie opinie osób zwiazanych z organizacjami prozwierzęcymi (w mediach), że to wina tej pani, bo się wmieszała w konflikt między psami i że gdyby tego nie zrobiła, to ast być może nie zostałby zastrzelony (pomijam kwestię zostawienia psa pod sklepem - bo to inny temat). Ale osobiście nie bardzo sobie wyobrażam w takiej sytuacji stać i patrzeć z daleka. Mówię jednak o sobie, bo gdyby dziecko mi się wplątało w taką awanturę, to jeśli nie pies, to ja bym jej zrobiła krzywdę. Także na pewno punkt widzenia - jak zawsze - zależy od punktu siedzenia. -
[quote name='arcana81'] Zauważyłam, że pies skubie trawkę np. jak chce mu się pić, a nie ma w zasięgu wody ;)[/QUOTE] To chyba mój też tak ma. W ciepłe dni na spacerze, po jakimś czasie aportowania, rozprasza się i zaczyna skubać trawę.
-
[quote name='panbazyl']Ale ja i tak bardziej ufam Primexowi niż wiejskim rąbankom - przecież ubój wiejski jest praktycznie poza wszelką kontrolą, ot chlop sobie świnie czy byczka ubije, czasem sprzeda nawet, a żeby badac mięso???? Szkoda kasy przecież. Dziadek jadł takie i było ok, ojciec też to i ja. A to co skłusuje ze stanu dzikiego? Jakie badania....[/QUOTE] To na pewno racja. Ale mi chodzi o mięso sklepowe, od producentów podlegających normom (już teraz unijnym), bo o tym, że w żywieniu psów należy unikać mięsa z "tanich jatek" (to cytat) pisał już Teichmann w latach osiemdziesiątych.
-
[quote name='panbazyl']Gdzieś mi ktoś mówił (hodowczyni psów, ale trochę najeżona na karmienie surowym), a ja sama nie miałam kiedy sprawdzić :oops: , ze mięcho mrożone ok 2 tyg jest bezpieczniejsze od tego surowego, ale nie wiem czy to nie między bajki włożyć. coś wiecie o tym?[/QUOTE] Oj, wydaje mi się, że przemrażanie w domowej zamrażarce niewiele daje - do tego są potrzebne przemysłowe zamrażarki, w których temperatura jest znacznie niższa. Natknęłam się kiedyś na dokładne wytyczne - w jakiej temperaturze i jak długo trzeba trzymać mięso - ale pewnie tak szybko tego nie znajdę.
-
Możemy wrócić na chwilę do kwestii ewentualnego zainfekowania pasożytami surowego mięsa, które jedzą nasze psy? Na innym forum pojawiło się pytanie o ryzyko chorób odzwierzęcych przenoszonych tą drogą. Wiem, że mięso badane jest na włośnie i wągrzycę ale co z innymi pasożytami, np. tasiemcem nieuzbrojonym (czy pies może być jego żywicielem pośrednim?), tokosplazmozą (psy też chorują na toksoplazmozę, a jako jedno ze źródeł zakażenia wymienia się surowe mięso). Wiem, że tokosplazmoza jest razem z włośnicą i salmonellozami na liście zoonoz podlegających obowiązkowi rejestracji i że niedopatrzenie tego obowiązku obwarowane jest karami - ale jak to się dalej przekłada na poziom bezpieczeństwa mięsa przeznaczonego do spożycia przez ludzi, jakie są procedury? I jak ma się sprawa na przykład z primexowymi mrożonkami (Sangoma napisała, że firma nie korzysta z mięsa z rynku towarowego, więc w sumie nie wiadomo, czy ma ono status produktu przeznaczonego do spożycia przez ludzi i jakim podlega badaniom).
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='arielka186'] Brzmi to tak, jak gdybym to "kobietę" przeciĄgnęła po ziemi, skopała, i co tam jeszcze. Nie- ona po prostu została odepchnięta- fakt że mocno ale ważyła swoje więc musiałam siły użyć... A że się potknęła- no cóż... Jeszcze raz napiszę- ona nie zasłaniał nogą, odsuwała, czy odpychała Ariel- po prostu cenralnie próbowała jej zapodać kopa w nos:shake:... To chyba przekracza ochronę pudelka- który swoją drogą był zadowolony z towarzystwa... Moj reakcja była taka, jak podejrzewam większości z was, gdyby chciano SKOPAĆ- nie odsunąc, nie odgonić nogą- Waszego psa, szczeniaka w dodatku. Jest duża różnica pomiędzy odsunięciem nogą psa-bez używania podeszw-a tym drugim. [/QUOTE] Czyli ostatecznie nie kopnęła, tylko próbowała - de facto - machała nogą w powietrzu? To naprawdę miałaś szczęście, że kobieta nie wezwała policji, bo wtedy nie byłoby tłumaczenia, że się pani sama potknęła. A gdyby tak przy tym upadła nieszczęśliwie i np. złamała biodro, to by Cię puściła z torbami - sprawa byłaby i karna, i cywilna. Mnie się wydaje, że jednak większość w takiej sytuacji leci po psa, łapie go ręce, może i krzyczy do tego, który próbuje kopnąć, ale jednak nie posuwa się do użycia siły. Niektórzy zresztą nawet tego nie robią. Przypomniała mi się sytuacja z czasów, gdy jeszcze nie mieliśmy psa. Męża przyatakował mały agresor, rzucał się do nogawek, szczekał, kłapał zębami. Ciężko się schylić z rękami do takiego kłapiącego psa, więc mąż właśnie tak machał nogą, jakby chciał psa kopnąć a nie mógł się zdecydować. Wszystkiemu przyglądała się stojąca obok właścicielka psiny - starsza taka babulina. I po dłuższej chwili tej szamotaniny pokiwała wreszcie głową dobrotliwie i powiedziała - "pan to by nie potrafił psa kopnąć, widać dobry z pana człowiek...". Poczuliśmy się jak obiekt jakiegoś eksperymentu. -
[quote name='betty_labrador'] Jezeli chodzi o weterynarzy to na ogol odradzaja stosowanie obrozy, gdy w domu sa dzieci ktore maja kontakt ze zwierzeciem. [/QUOTE] Jeśli o to chodzi, to rzeczywiście nasz pediatra (pięć lat temu) zawetował obrożę u psa - ale chyba raczej ze względu na przypadki alergii. Tak ogólnie, to ja nie mam zbyt wielu wątpliwości - chemia to chemia - i już. Trzeba oceniać ryzyko, korzyści, straty. Osobiście, jeśli tak się poukłada, że nie planuję wyjazdu z miasta w najblizszym terminie, to przeciągam podanie kolejnej dawki spot-on póki się da, bo nigdy jeszcze z miejskich spacerniaków pies kleszcza nie przyniósł. Ale to jest moje ryzyko i zaglądanie w każdy sik psa, czy aby nie zrobił się ciemny. Nie mam natomiast odwagi, żeby się ruszyć za miasto z niezabezpieczonym psem. A jeśli pies łapie kleszcze wszędzie, to co robić? Czekać na chorobę? Też niełatwo.
-
[quote name='sangoma']Są ekologiczne, firma nie kupuje mięsa na rynku towarowym, tylko ma indywidualne kontrakty z rolnikami na chów ekologiczny. Tego wymaga główny odbiorca - kraje skandynawskie :) Dlatego min. przestawiłam swoje psy na primex, bo po sklepowym drobiu strasznie się drapały, teraz mam spokój. [/QUOTE] A czy mięso z tych indywidualnych kontraktów jest jakoś badane, podobnie jak przewidują to normy badania poubojowego mięsa przeznaczonego do spożycia przez ludzi? PS Już się dowiedziałam - napisałam do Primexu. Jest badane poubojowo i pochodzi z dostaw o statusie przeznaczenia do spożycia przez ludzi.
-
Wychodzi na to, że przy barfie oprócz siekiery jeszcze kilof by się w domu przydał :D