Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. filodendron

    Barf

    [quote name='nykea']PanBazyl, specjalnie taka okrutna jestes? ;) Gdybym cos takiego podala mojemu psu to nawet by do miski nie podszedl (buraki sa na liscie tych bardziej fuj warzyw. U nas warzywa i owoce dzielimy na fuj i bardziej fuj). Rzucil by mi tylko pelne obrzydzenia spojrzenie, po czym doslownie by sie powlokl z wiszacym ogonem i lbem na swoje poslanko, na ktorym zalegl by z glosnym westchnieniem glodzonego psa....[/QUOTE] O, o, o - to właśnie :) U mnie dziś 30 stopni, więc pies nic nie je od wczoraj - nawet mięsa (w misce leży mu baranina z kością). Ale coś jakby zapowiedź burzy mruczy na horyzoncie, więc może wieczorem zje, zobaczymy.
  2. Wiecie, ale to już jest naprawdę robienie wideł z igły :) Każdy z nas wyszedł z innego środowiska, w którym panowały inne nawyki i przyzwyczajenia językowe. Jakie to ma znaczenie, czy ktoś powie "pies zdechł" czy "pies umarł", jeżeli i tak serce mu żal rozrywa na kawałki? Te nasze psy tak samo merdają ogonem, gdy z czułością mówimy do nich "słoneczko moje" i wtedy gdy z taką samą czułością mówimy "paskudo jedna". One nie studiują słowników. Wydaje mi się, że póki forma jest językowo poprawna, to nie ma o co kruszyć kopii. A jeśli nie jest, to można - ale to już jakby rozmowa na inny temat. Nie można porównywać sformułowań wybitnie obraźliwych z formą ogólnie przyjętą i akceptowaną w słownikach.
  3. [quote name='fragile0987'][B]filodendron[/B] ja jestem ze "ściany wschodniej" i nie spotkałam się nigdy w życiu z nazywaniem czegokolwiek "cipulką" oprócz damskich narządów rozrodczych u małych dziewczynek w "cipulinkowych" miejscowościach :)[/QUOTE] A to ciekawe :) Może Ci, u ktorych to zasłyszałam (wielokrotnie) to tez ludność napływowa, wcale nie tutejsza, nie wiem? :) Muszę w takim razie podpytać, skąd są przy najbliższej okazji. Ale "ciapy" zamiast "papcie" to już chyba znasz? (W moich rodzinnych stronach "ciapy" oznaczały osoby mocno nierozgarnięte).
  4. [quote name='kavala']Ja mówię do mojego, że ma ryj! :evil_lol: A tak serio, to w naszym domu często przeplatane są ludzkie słowa ze zwierzęcymi i np moje dzieci często mówią że pies ma twarz lub buzię ;) Zastanawiam się tylko co byłoby gdyby tak napisały w szkolnym wypracowaniu.:p[/QUOTE] "Ryj" też u nas funkcjonuje - nawet w zestawieniu "paskudny ryj" :D A także "potwór", "bandyta" i "bydlątko". Ale także "brat" (córka o psie) i "dzieci" (my o córce i psie). Ciekawe jak to ostatnie zafunkcjonowałoby w wypracowaniu :D Język jest elastyczny i przybiera różne znaczenia - wystarczy posłuchać, jak młodzi ludzie przemawiają do swoich ukochanych - czasem boki można zrywać (jak przyjechałam na "ścianę wschodnią", to się zdziwiłam, że o czymś malutkim i bezbronnym /np. małym dziecku/ można powiedzieć "cipulka", bo tam skąd pochodzę, no to jednak wyniosłam zupełnie inne konotacje... ;))
  5. [quote name='Paulina516']Co mam rozumieć jako ciężką artylerię? ;D[/QUOTE] Antyszczek jako pierwszą metodę wychowawczą. To tak, jakbyś ucząc dziecko obcego języka, zamiast coś wytłumaczyć i upewnić się, że zrozumiało, od razu waliła linijką po łapach.
  6. filodendron

    Barf

    [quote name='nykea'] Chociaz teraz juz sie nie mecze i daje mu taka jakby jajecznice, tylko nie smazona, a na mleku, tak zeby jajko bylo sciete. Z tym zje wszystko.[/QUOTE] To i tak masz super. Ja próbowałam wszystkiego - na miękko, na twardo, sadzone, w postaci jajecznicy (z szynką!), po wiedeńsku - kurze i przepiórcze. Im jest starszy, tym gorzej to wchodzi. Zje tylko przemycone w mięsie, ale czasem trzeba na to poczekać do kolacji.
  7. Paulina, czy masz jakąkolwiek książkę o wychowaniu psów? Podeślijcie dziewczynie jakieś linki do onetu, albo cóś, bo to młoda osoba i najwyraźniej chce zbudować dom zaczynając od dachu strony ;) Paulina, trzeba zakasać rękawy i psa wychować - to dorosły pies, więc będzie trudniej, ale da się. Tylko trzeba trochę samozaparcia. Bo na razie chyba nie było robione nic, a Ty już wyciągasz ciężką artylerię. Dodatkowo - jak się zaczniesz odpowiedzialnie i konsekwentnie zajmować psem - to tato zrozumie, że to Twój pies i że masz prawo głosu w jej sprawie.
  8. Niech tato zadzwoni do weterynarza i zapyta o koszt prowadzenia ciąży i maluszków - odrobaczania, szczepienia (to trzeba zrobić), cesarskie cięcie (może się zdarzyć), koszt wyżywienia suki najpierw ciężarnej, potem karmiącej a potem dorastających szczeniaków. Przecież to wszystko kosztuje. A znalezienie psom nowych domów? Przecież od nadmiaru psów w PL aż się przelewa.
  9. Przerzuć może ten post do działu "wychowanie" -> "agresja", bo rozumiem że tego rodzaju porad oczekujesz a nie porad prawnych. Może tam ludzie polecą jakieś konkretne badania, bo faktycznie od tego chyba trzeba by zacząć - od porządnej diagnostyki. A jeśli choroba zostanie wykluczona, to najpewniej trzeba będzie zaprosić specjalistę od szkolenia psów do domu. Sytuacja, którą opisujesz wygląda bardzo poważnie. Na teraz izolowanie dzieci od psa jest koniecznością.
  10. filodendron

    Barf

    Też zazdroszczę takich wszystkożernych modeli. Mój, gdyby mógł wybierać, jadłby tylko mięso - a i to nie każde. Jedno żółtko na całą porcję jedzenia już powoduje wzrok pełen wyrzutów. A dodatek twarogu nawet najlepsze mięso czyni całkowicie niejadalnym.
  11. [quote name='behemotka'] filodendron, kpiny na moment na bok. Pytanie całkiem serio: Czy skoro osoba, która potrafi pływać [B]I[/B] deklaruje, że w razie nieprawdopodobnego, hipotetycznego scenariusza z dwoma topielcami będzie najpierw ratowała swojego psa, a potem obcego człowieka, jest nieodpowiednim opiekunem dla jakiegokolwiek dziecka, to co z osobą, która pływać nie umie? Czy też jest absolutnie niedopuszczalna jako opiekun, bo w identycznej sytuacji też nie uratuje topiącego się człowieka?[/QUOTE] Całkiem serio i bez kpin - osoby, które nie potrafią pływać, nie nadają się na opiekunów dzieci w warunkach, w których kontakt z wodą jest przewidywalny a tym bardziej zaplanowany - więc to taka hipoteza jak wszystkie inne odcinki serialu z pająkami itp. W realu to wygląda tak, że jeśli puszczasz dziecko na obóz żeglarski, to dopytujesz się i prosisz o potwierdzenie kwalifikacji opiekunów w zakresie żeglugi przybrzeżnej, śródlądowej, morskiej - co tam trzeba - plus kompetencje pedagogiczne. Jeśli wysyłasz dziecko w góry, to pytasz o kwalifikacje przewodnika górskiego. Są to specjalizacje zmienne, w zależności od tego, co sobie dziecko wymyśliło na wakacje. Niezależnie od tego, czy są to żagle, czy góry, czy stadnina koni czy obóz z psami, liczysz jednak na to, że opiekun, niezależnie od kompetencji, w pierwszej kolejności ma mieć na uwadze dobro i bezpieczeństwo dziecka. Perspektywa, że ktoś będzie w pierwszej kolejności ratować konie albo psy zamiast dzieci, deprecjonuje instytucję opieki nad czyimś dzieckiem całkowicie i u podstaw. Wynajmując opiekunkę do dziecka liczę na jej lojalność - nie wymagam, żeby ryzykowała własne życie, ale psa - owszem - bo to jest opiekunka do dziecka, a nie do psa. Jeśli szkoła zamawia zajęcia z dogoterapeutą, który przychodzi z własnym psem, liczę, że w razie pożaru pomoże nauczycielom ratować dzieci, zostawiając swojego psa na drugim planie - w przeciwnym razie nie nadaje się do tego zawodu. Ale ponieważ życie jest nieprzewidywalne, i ponieważ nie zdarzają się zaaranżowane scenariusze ale zazwyczaj coś, co całkiem nas zaskakuje (jak na przykład płonąca cysterna), to odpowiadając na Twoje pytanie - nie, nie powierzyłabym dziecka pod opiekę osobie, która deklaruje pomoc psu w pierwszej kolejności - bo jej umiejętność pływania zapewne na nic by się nie przydała, zapewne zdarzyłoby się coś całkiem innego. Tę potrzebę i deklarację niesienia pomocy drugiemu człowiekowi albo się w sobie ma, albo nie - i to jest najbardziej istotne - bo okoliczności zawsze są zaskakujące i bardzo różne, a człowiek pozostaje człowiekiem niezależnie od nich. Dramaty niestety przychodzą zupełnie z innej strony, niż ta, z której ewentualnie bylibyśmy skłonni się ich spodziewać. A z osobą, która pływać nie umie, nie puściłabym dziecka nad wodę z zupełnie innych, bardziej oczywistych i nie wymagających moralnej oceny powodów.
  12. [quote name='pa-ttti']dla większości z Was bardziej "na miejscu" jest powiedzieć padł niż zdechł-ok. a ja będę się trzymać swojego nazewnictwa. dla mnie zdechł, powtarzam jeszcze raz, nie ma negatywnego wydźwięku, i tyle. padł co prawda też nie, ale bardziej mi się kojarzy z jakimś zwierzakiem kopytnym czy bydłem które padło gdzieś na polu...[/QUOTE] Mnie jest w gruncie rzeczy wszystko jedno, jak się mówi. To kwestie kulturowe i zwykłe przyzwyczajenie. Słowo "zdechł" nie jest w rzeczywistości takie złe - związane jest z oddechem, tchem, duchem. To inna wersja "wyzionął ducha" albo "oddał ostatnie tchnienie". A niby bardziej "godne" umieranie prowadzi wprost do "umrzyka", co już nie brzmi aż tak patetycznie :D
  13. [quote name='behemotka'] Z Twojej logiki wychodzi, że [U]wszyscy[/U] potencjalni rodzice lub opiekunowie powinni przechodzić test bohaterstwa + szkolenie na ratownika wodnego, strażaka, ratownika gruzowego, poszukiwacza zaginionych etc. :cool3:[/QUOTE] Tak - to wszystko jest absolutnie niezbędne, żeby móc zasłonić cudze dziecko przed żmiją, a na swojego psa tylko wołać. Bez tego ani rusz - najlepiej przećwiczyć to "na sucho", jak żołnierze - większa szansa, że w razie wypadku będziemy działać automatycznie :D W warunkach domowych trochę trudno przećwiczyć wyciąganie obcych dzieci uwięzionych na tylnym siedzeniu samochodu w bezpośrednim sąsiedztwie płonącej cysterny, co przytrafiło się mojemu mężowi - muszę go podpytać, bo chyba ukrył przede mną jakieś komandoskie stopnie kompetencyjne ;)
  14. filodendron

    Barf

    Mój jest na barfie i się zatykają - rzadziej trzeba czyścić niż na suchej, ale jednak trzeba. Wet twierdzi, że u niego wydzielina jest wyjątkowo gęsta i raczej sama nie wyjdzie. Tyle że nie ma jakichś stanów zapalnych, nie trzeba antybiotyków - po prostu trzeba je od czasu do czasu wycisnąć. A może to dlatego, że on do własnej doopki nie bardzo dosięga i nie może sobie wymasować czego trzeba?
  15. filodendron

    Barf

    [quote name='hecia13']Ufff... jak to dobrze, że moje psy nie maja alergii... Już się namęczyłam przy moim synu, obecnie 22-latku, miał alergię na wszystko, w tej chwili zostały trawy i pyłki drzew, grzyby i pleśnie. Jak był mały miał też alergię na psa i kota (w domu były oba - nawet przez myśl nam nie przeszło, żeby któreś oddać) - w tej chwili zanikła (to tak a propos piesków oddawanych z powodu alergii dziecka...[/QUOTE] Może to tak jest, że w życiu bilans musi wyjść na zero ;) Moja córka miała mega polialergię pokarmową, a pies nie ma na nic (tfu, tfu, odpukać w niemalowane).
  16. [quote name='Kalea'] a co do prania..cóż dlatego rodzice nie kupują nowych mebli a pranie tapicerki odbywa się za pomocą wody i mydła.. [/QUOTE] Chyba lepiej byłoby kupić specjalny preparat do czyszczenia zabrudzeń po psich odchodach, bo zwykłe mydło nie usunie zapachu - może człowiek nie poczuje, ale pies na pewno. A zapach własnych odchodów może go skłaniać do powtarzania zachowań. Nawet na spacerach spora część psów lubi załatwiać się w tym samym miejscu.
  17. filodendron

    Barf

    Przy alergii na jaja warto też zwrócić uwagę na pierze (pióra) - też możliwa jest alergia krzyżowa (piszę oczywiscie na podstawie informacji dla ludzi, nie psów). Mechanizm tych alergii krzyżowych ponoć ma polegać na podobnej budowie chemicznej cząsteczek uczulających - występują w nich te same aminokwasy.
  18. [quote name='Arwilla']Duchy do poduchy... :evil_lol: [url]http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Czy-zwierzeta-widza-duchy,wid,10893315,wiadomosc.html?ticaid=6ca96[/url][/QUOTE] Duchy, jak duchy, ale na tej samej stronie jest info o restauracji, w której podają psom piwo o smaku szpiku kostnego - mój pies nie zaśnie wiedząc, że go coś takiego ominęło :D
  19. filodendron

    Barf

    To jest rodzaj alergii krzyżowej. Na ogół o alergii krzyżowej mówi się wtedy, gdy te same objawy występują na skutek kontaktu z alergenami z dwóch różnych grup - wziewnej i pokarmowej (np. ludzie uczuleni na pyłki traw moga mieć podobne objawy po zjedzeniu pomidorów, arbuzów, pomarańczy; ludzie uczuleni na pyłki brzozy mogą reagować też na seler, jabłka), niemniej potwierdzone są przypadki alergii pokarmowych typu mleko -> wołowina, cielęcina, albo jajka -> mięso kurze. Przypuszczam, że u psów może być podobnie.
  20. [quote name='behemotka'] Nie powiedziałam, że nie należy Ci nawet na chwilę powierzać psa pod opiekę. [/QUOTE] Ale nie należy, bo w razie czego najpierw będę ratować dziecko - przysięgam :) [quote name='behemotka'] Nie twierdzę również, co mi przypisujesz, że nie podoba mi się Twój system wartości [/QUOTE] Z całą pewnością Ci się nie podoba, bo w jego ramach mieści się oczekiwanie, że inni postąpią podobnie - będą ratować człowieka. Stąd wzięło się moje pytanie o testy psychologiczne dogoterapeutów (ludzi, nie psów, bo te drugie to chyba jakieś przechodzą). Głupio by było, gdyby w razie zagrożenia najpierw ratowali swoje psy, a nie cudze dzieci powierzone im w dobrej wierze. [quote name='behemotka']Skończysz wreszcie próby zaszczepienia swojego zdania w czyichś głowach?[/QUOTE] Mogłabym zapytać o to samo :D Mimo wszystko wciąż mam nadzieję, że to zdanie jest dość powszechne i całkiem dobrze zaszczepione. Nie takie przeciętne umysły, jak mój, pracowały na to przez pokolenia. (Ukłon w kierunku mojego prof. od wykładów z etyki.) [quote name='behemotka']Uważaj, co uważasz, ale nie sprowadzaj mnie do swojego systemu myślenia, bo to zupełnie inny świat...[/QUOTE] Do niczego Cię nie sprowadzam - wyrażam swoje zdanie. Ty też. Więc może zostańmy sobie w tych dwóch innych światach - mnie Twój nie odpowiada i sądzę, że z wzajemnością.
  21. filodendron

    Barf

    U małych dzieci czasem występuje alergia na białka mleka w połączeniu z alergią na mięso wołowe/cielęce, więc pewnie u psów też może.
  22. [quote name='behemotka']Widzę, że ani [B]filodendron[/B], ani [B]Arwilla[/B] nie kwapią się tak bardzo do gorącej dyskusji, gdy wskutek wydzielenia z popularnego wątku publika jest mniejsza ;). Obie też po raz kolejny totalnie ignorują skierowane do nich pytania - to mówi wszystko, jeśli chodzi o fakt, czy posiadają argumenty.[/QUOTE] A co jeszcze chciałabyś przeczytać? Tobie nie podoba się mój system wartości. Mnie nie podoba się Twój system wartości. Co można jeszcze powiedzieć, skoro odwołanie się do dość powszechnie przyjętego w naszym kręgu kulturowym systemu etycznego i wartości wsobnej człowieka to nie jest dla Ciebie żaden argument? Udowodniłaś, że w obliczu nadjeżdżającego samochodu najpierw łapiesz psa a nie dziecko. Ja, gdy ze znajomymi weszliśmy wprost na uniesioną do ataku żmiję, rękami łapałam dziecko (nie swoje), a na psa (swojego) tylko wołałam, bo mi rozpiętości ramion zabrakło. Obie jesteśmy w takiej samej sytuacji - ze względu na priorytety po prostu nie powinnyśmy razem chodzić na spacery z psami i z dziećmi, bo nie daj Bóg coś się przytrafi. Dla Ciebie jestem osobą, której nie należy powierzać psa pod opiekę nawet na chwilę. A ja nie puściłabym dziecka z Tobą nawet na krótki spacerek gdyby miał Wam towarzyszyć Twój pies. I to chyba wszystko w tym temacie.
  23. filodendron

    Barf

    [quote name='nykea']Portal czarnego teriera ma to fajnie zrobione. Przedstawiaja podstawy Barf-u[/QUOTE] Ten tekst, który wisi na portalu czarnego teriera kiedyś wisiał na stronie psiejstwoczarodziejstwo. Też był podpisany jedynie nazwiskiem tłumaczki. Ktoś wie właściwie, skąd ten tekst pochodzi? (Tak z ciekawości)
  24. [quote name='Fauka']A słyszeliście o obrazku smile.dog? :) to ponoć zdjęcia huskiego które się prześwietliło i wygląda strasznie dziwnie, wręcz przerażająco i kto je zobaczy to spotka go nieszczęście albo śmierć. Nie miałam odwagi go obejrzeć, raz widziałam kawałek przez przypadek ale zwiałam, oczy przerażające :D[/QUOTE] Czego to ludzie nie wymyślą :D Ja to jestem z pokolenia, w którym po ulicach jeździła czarna wołga i porywała ludzi na narządy dla komunistycznych dygnitarzy :D Podobno dalej jeździ - tylko teraz to jest czarne BMW i dla jakichś innych dygnitarzy łapie (europosłów??) :D
  25. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl'] jest genetyczną, ale można ją "zaleczać" żywieniem. W każdym razie można sporo pomóc psu odpowiednio go żywiąc. [/QUOTE] To jest dla mnie zrozumiałe. Zastanawiałam się jedynie w kontekście cytatu w kolorze szmaragdowym podanego przez Patisę, z którego pośrednio wynikało, że psy głównie żywione granulami, miały zdrowe stawy, z HD A. A mogły nie być zdrowe - w zależności od żywienia? (Pomijając skrajne przypadki) HD A to staw całkiem zdrowy - można go zepsuć żywieniem?
×
×
  • Create New...