-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Na sierpień zapowiadają słońce - więc uważajcie ;) Mnie czasem kusi, żeby tak mojego pseudziucha opitolić, ale boję się poparzeń, bo ja jakoś słabo widzę zależność, że im krótsza sierść tym chłodniej (przy upałach oczywiście, bo jak deszcz to jest dokładnie odwrotnie - im krótsza sierść, tym szybciej spacer przestaje się podobać).
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Amber']zapewniam, że do dobermana mało kto wyciaga ręce i całe szczęscie też zdecydowana wiekszośc osób jak nas widzi to zapina swoje pupilki na smycz. Czasem tak gwałtowanie i z histerią jakby Jari już do nich leciał z rykiem :evil_lol: Oczywiscie są same plusy tej sytuacji, [B]gorzej z chamskimi komentarzami na temat psów morderców, ale na to już nie ma rady, ciemnota jest i bedzie[/B].[/QUOTE] Uwierz, że to cena, którą warto zapłacić :) Są chwile, w których żałuję, że nie mam amstafa, pita czy coś tam. Głównie o podbiegające, nie zawsze przyjazne psy mi chodzi, bo z dziećmi jakoś nie mamy problemu. -
Herezje prawię, ale mnie się bardzo podoba ogolony pudel - może dlatego, że sama długo żyłam w stereotypie "pomponów" i "dziwactw", które psu nie przystoją ;) (Choć oczywiście teraz patrzę na to inaczej - podobają mi się fryzury, lwy zwłaszcza.) Tyle że pewnie teraz ze słońcem trochę kłopot?
-
RPG, zgadzam się z Tobą - za dużo spraw o pogryzienie czy inną szkodę wyrządzoną przez psa przechodzi przy symbolicznym wymiarze kary. Albo sąd odstępuje od wymierzenia kary ze względu na zbyt, jego zdaniem, dużą różnicę w sytuacji społecznej i ekonomicznej obu stron sprawy. Takie wyroki, jak w przypadku Noemi z Krakowa (pogryzienie na terenie restauracji przez psa właścicielki lokalu) są rzadkością - i bardzo szkoda, że tak jest. Bo gdyby zapadały z automatu, łącznie z odebraniem psów (co w tym przypadku nie miało miejsca), to ludzie zaczęliby się pilnować - i pilnować swoich psów.
-
[quote name='AgataP'] nie powiedziałabym że ogolony pudel to pudel[/QUOTE] To jest właśnie zabawne i edukacyjne wręcz - bo chyba większość ludzi nie domyśla się, że pod tymi pomponami jest taki najnormalniejszy w świecie pies - w najlepszym tego słowa znaczeniu - szczupły, zwarty, ze zdrową budową.
-
[quote name='sacred PIRANHA'] Balbina12 jakbyś dzieciom zywionym fast foodem postawiła przed nosem zieloną fasolke/brokuły/marchewke tudzież inne zdrowe warzywa, to też zdecydowana większość nawet mimo wielkiego głodu by nie zjadła;-)[/QUOTE] Racja. A nawet gdyby zjadły, to mogłyby mieć po tym jakieś sensacje trawienne, bo organizm nie przyzwyczajony do dużej ilości błonnika różnie reaguje. Psy są bardzo różne. Mnie się trafił pod względem "trawiennym" super model, bo mogę mu dać w razie potrzeby i surowe, i gotowane czy karmę - on w najgorszym wypadku zrobi luźną kupę i to wszystko. Z drugiej strony jest tak wybrednym i zmiennym psem, że choć to uciążliwe, to jednak czasem myślę, że on być może sam po prostu wie, co może a czego nie może. Tak czy inaczej, poza stresem, żeby pies w ogóle zjadł, to nie mam stresu. Jednak przy wrażliwcu bardzo ważne jest, żeby ustalić dietę, która mu służy i się jej trzymać. A jeśli chcesz ponownie zacząć z barfem, to zrób to tak, jak radzili - zaczynając od tych żołądków krowich.
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
filodendron replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
A ja ciągle nie rozumiem, dlaczego słowo 'zdechł' budzi aż takie emocje. Nie wiem, może dlatego, że w mojej rodzinie nikt nie rzucał przekleństw typu "obyś zdechł". Ojciec pochodzi ze wsi w najlepszym tego słowa rozumieniu - ze śmiercią zwierząt z pewnością miał wielokrotnie do czynienia. Nie sądzę, żeby słowo "zdechł" w odniesieniu do zwierzęcia oznaczało dla niego coś, co uchybia godności zwierzęcia, szczególnie, że wyjątkowo dobry i wrażliwy z niego człowiek i nigdy nie skrzywdziłby świadomie żadnego zwierzęcia (w czasach głębokiej komuny, gdy karpie przed wigilią zajmowały jedyną w mieszkaniu wannę, mama zawsze miała problem, bo trzeba było wzywać sąsiada, żeby je zabił). Jest to słowo używane w odniesieniu do zwierząt i wcale nie jest tak, że ktoś, kto go używa, automatycznie nie szanuje zwierząt. Jak byłam dzieckiem, tak się mówiło o chomikach, myszkach, kanarkach, które bywały w naszym domu - jakoś to nie przeszkadzało płakać po nich. Trzeba wziąć więc pod uwagę, że słowo jest zakorzenione, umownie oznacza śmierć zwierzęcia, potwierdzają to słowniki - ludzie mają prawo go używać i to nie oznacza braku szacunku dla zwierząt. No a jeśli komuś, z jakichś powodów, słowo to kojarzy się aż tak negatywnie - to przecież przymusu nie ma. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
filodendron replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='omry']Nie mam pojęcia, jak może człowiekowi przez gardło nie przejść, że pies umarł. No nie mam. [/QUOTE] Ale czy my się troszkę nie zagalopowaliśmy? Taką opinię, że tylko ludzie umierają, wyraziła chyba tylko Zaginiona Sara. Wydawało mi się, że cała ta dyskusja miała raczej inny kierunek - były pretensje do tych, którzy mówią "pies zdechł" - że jak tak można. A można. Tak samo, jak można "umarł", jeśli sobie ktoś życzy. Tyle, że to pierwsze jest bardziej zgodne ze słownikami, więc trudno komuś zarzucać cokolwiek, jeśli wyraża się zgodnie z normami językowymi. -
Hihihi, ten ogolony ogonek leżący na stole jest rozczulający :) Będziecie chyba potrzebować jakąś miększą, nie-pudlową szczotkę na pierwsze tygodnie :)
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
filodendron replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='Rysia88']śledzę ten wątek i tak się zastanawiam po co to wszystko?[/QUOTE] Ale wiesz, ten wątek wcale nie jest taki głupi :) Ja na przykład za parę dni wyjeżdżam w góry - będę mieć ze sobą leki przeciwwstrząsowe dla psa na wypadek ukąszenia żmii. I przez ten wątek zaczęłam się zastanawiać, a co by było gdyby... gdzieś daleko od stacji GOPR, my i ktoś z małym dzieckiem, i dwie żmije na raz. Wiem, mało prawdopodobne - ale i tak wezmę dwie ampułki :D -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
filodendron replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Nikt nie chce się znaleźć w takiej sytuacji ani nikt nikomu tego nie życzy - to chyba oczywiste. -
A ja, w związku ze zblizającym się wyjazdem na urlop, zakupiłam Orijen - i sobie leży w misce od wczoraj...
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
filodendron replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
A ja mam chwilowo zepsute głośniki, to mogę sobie tylko poczytać. Jedno mnie zastanawia - czego ona oczekiwała od zespołu karetki? Że co zrobią? Bo rozumiem, że żadnej akcji nie podjęli? -
[quote name='*Monia*']Tylko do warzyw się niezbyt chcą rodzice przekonać bo wg taty pies to nie królik [/QUOTE] Mój pies pozdrawia Twojego Tatę ;) Matko, jak latem jest z nim ciężko. Jest ciepło - obiektywnie niby nie aż tak bardzo, ale wilgotność jak w tropikach - temp. odczuwalna jest wyższa niż rzeczywista. W takiej aurze to on już prawie nic nie chce jeść i znów zaczyna szczupleć. Chłodniejszą wiosną było łatwiej.
-
[quote name='gops']5 kurzych łapek starczy na cały dzień przy dorosłym 17kg psie? zastanawiam się czy dać kolację a nie chce psa przekarmić .[/QUOTE] Mojemu 10-kilogramowemu by nie wystarczyło. Nie wiem, jakie masz te łapki, ale zważyłam taką, którą mam w lodówce i toto waży 33 gramy. Zwykle daję trzy takie jako jeden z dwóch posiłków w ciągu dnia.
-
Często go wyprowadzasz? Czy on ma zaspokojoną tzw. potrzebę eksplorowania terenu? Może spróbuj go przegłodzić przez 24 godziny, potem na spacerze pozwól mu obwachać wszystkie słupy i krzaczki dopiero wtedy zacznij ćwiczenie. Podejście do krzaka czy słupa, żeby go obwąchać, też może być nagrodą za dobrze wykonane polecenie.
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
filodendron replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='marra']To mi się przypomniało że parę lat temu, przez dobre pół roku śniły mi się zęby, nikomu tego nie mówiłam bo nawet nie wiedziałam że zęby wróżą śmierć, ot zwykłe sny. Męczyły mnie bardzo, bo pojawiały się co drugi dzień i były średnio przyjemne. Pokruszone albo w trakcie kruszenia, wypluwane często z krwią, no nic fajnego. Po śmierci dziadka jak ręką odjął...sny się skończyły. Dopiero wtedy z ciekawości zajrzałam do sennika i przyznałam się rodzicom. W tym roku też mi się śniły zęby, ale tylko raz i raczej niewyraźnie ale swoje żniwo zebrały, po dwóch tygodniach zmarła moja bratowa.[/QUOTE] Zęby śnią mi się bardzo często (pewnie dlatego, że nie przepadam za dentystą ;) plus comiesięczne od dwóch lat wyskakiwanie z kasy w związku aparatem ort. córki) - gdyby to miało coś oznaczać, to już by chyba było po całej mojej rodzinie ;) -
jakie jedzenie dla psa ryżu nie lubi ;/
filodendron replied to Mateusz170's topic in Domowe jedzenie
Ten ryż dawałeś mu o tak, bez dodatków? Bo jeśli tak, to nic dziwnego, że nie zjadł. Ryż w żywieniu domowym jest na ogół dodatkiem do gotowanego mięsa i warzyw - wszystko trzeba rozdrobnić i dokładnie wymieszać. -
Może wędzona ryba? Człowiek się upaprze, ale wielu psom nos sam skręca za kieszenią ;) (tylko tego nie można za dużo, ale jak się spakuje do woreczka z czymś zdrowszym to przejdzie zapachem)
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
filodendron replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='ojasia']Niedałoby się. Jest tyle potrzeb, które nie są finansowane z podatków, np. antykoncepcja, że nie będzie przyzwolenia społecznego na karetki dla psów finasowane przez podatnika. Podobnie, jak usługi weterynaryjne są płatne, tak i karetki dla zwierząt powinny być płatne.[/QUOTE] Oczywiście, że by się nie dało. I szczerze - przy całym szacunku - ja już mam dość podatków, vatów, zusów - sama płacę za psa i za siebie też bym wolała, byleby mi oddali te pieniądze, które zabierają co miesiąc na rzekome leczenie :roll: -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
filodendron replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='Balbina12']To są np.ustawodawcy:lol::lol::lol:[/QUOTE] I co ci ustawodawcy mieliby zrobić? NFZ dla zwierząt? Za czyje podatki? Karetki dla zwierząt to albo prywatny sposoring, albo żywa gotówka właściciela i czyjaś działalność gospodarcza. Nikt nie refunduje opieki zdrowotnej dla zwierzaków, bo niby za czyje pieniądze? Można ubezpieczyć psa w pzu cztery łapy czy coś w tym stylu, zapisać sobie numery prywatnego pogotowia weterynaryjnego, jeśli się je ma w pobliżu - i to wszystko. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='evel'] A ja mam pytanie z innej beczki. Intensywnie ćwiczę z suką olewkę totalną wobec dziamdziaków. Zauważyłam pewną prawidłowość - część dziamdziaków chadza na flexi. Czy to możliwe, że flexi jako cały czas napięta smycz oddziaływuje dodatnio na pewność siebie takich psów, które uważają za stosowne drzeć ryja w każdej sekundzie swojego życia? [/QUOTE] Mój się nie drze ani na fleksi, ani na zwykłej, ale spośród dziamgającego towarzystwa, które zdarza nam się spotykać, to jednak zdecydowana większość jest na zwykłej smyczy (napiętej rzecz jasna) - możliwe, że ludzie wiedząc, jak ich pies reaguje, pewniej jednak czują się mając go na zwykłej smyczy. Bo to musi być mimo wszystko przykre dla ludzi, jak na widok innego psa idącego z przeciwka muszą schodzić z psem w trawę i tam trzymać go obiema rękami. Przykre i na pewno trudniejsze na flexi. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Balbina12']Ja też jestem na mniejszym ,yorkowym-kłótni nie ma ale też nie są tam poruszane żadne drażliwe tematy tak jak na dogo. Dogomania jest duża,dużo użytkowników o różnych poglądach, dużo tematów. Wydaje mi się ,że powstał tu pewien stereotyp idealnego psa dogomaniaka i jak ktoś nieco wykracza poza ten ideał jest tu linczowany. Pies dogomaniaka musi mieć rodowód albo być ze schroniska w żadnym wypadku z pseudo, jeść BARF albo orijen/acanę broń boże śmieciowy rc, właściciel musi być ślepo zapatrzony w r=r ,kochać ttb, tępić wredne yorki i chi, pies MUSI być wysterylizowany/wykastrowany EDIT:zapomniałam ,ze prawdziwy dogomaniak nie lubi wrednych bachorów i ich mamusiek;):lol:Wymieniać by jeszcze duuużo.[B]Czy to tylko moje odczucia?[/B][/QUOTE] Nie, choć są opisane w dość ekstremalny sposób - ale to też mieści się w poetyce dogo ;) -
[quote name='bobroska.']Ja mam wysterylizowaną dalmatynkę w typie.. Kupioną z nieświadomości... Drugi pies już ma rodowód, rodzice, dziadkowie przebadani. Mniej-więcej wiem, czego się po nim spodziewać, na co uważać. Mam profesjonalną i niezastąpioną pomoc hodowczyni, z każdym problemem lecę do niej. [B]Dalmatynka, mimo, że była u bardzo fajniej pani, która raczej hurtowo nie rozmnażała, nie była jako szczeniak w połowie tak zsocjalizowana i bezstresowa (i nadal nie jest) jak nowofundland z rodowodem.[/B] Na tym po prostu trzeba się znać, nie wystarczy dać pieskom kołderki.[/QUOTE] W takiej ulotce skierowanej przeciw pseudohodowlom to osobiście na ten aspekt bym stawiała, bo różnice w wyglądzie między psem z papierami i bez to taka śliska nieco sprawa. Po pierwsze ludziom aż tak na wyglądzie nie zależy - przeciętny Kowalski miewa problemy z odróżnieniem berneńczyka od bernardyna ;) Po drugie w tym zalewie pseudohodowli nie jest trudno znaleźć obiektywnie ładnego psa bez papierów - bardzo w typie rasy - a to gotowy kontrargument. A po trzecie przeciętny Kowalski w zgodzie z własnym sumieniem obejdzie ten problem kupując szczenię "po rodowodowych" rodzicach.