-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Dobrze, że piszecie o tej skórze, bo jakby co, to na pewno by mnie to zaskoczyło.
-
Ten domięśniowy to mi wet już dwa razy pokazywał, ale przed kolejnym sezonem żmijowym poproszę jeszcze raz. Mam nadzieję, że nie będzie mi to nigdy potrzebne, ale strzeżonego... U człowieka łatwiej - wali się w tyłek i już, można nawet z rozpędu ;)
-
Mnie się wydaje, że to zależy, co pies dostaje do jedzenia jako bazę. Jeśli karmę mięsną, bezzbożową, to taka ilość powinna być ok. Jeśli zbożówkę z dużą ilością węglowodanów, to może tych węglowodanów zrobić się za dużo. Z drugiej strony, skoro psu smakuje, to może mu czegoś brakuje i właśnie uzupełnia. Skoro nic mu nie jest. Buraka codziennie przez dłuższy czas osobiście bym nie podawała, bo upośledza wchłanianie wapnia. Trzeba też zwrócić uwagę na ten osad na zębach, bo niektóre psy po warzywach i owocach mają większą tendencję do jego odkładania. Co do kości - można próbować podawać żwacze wołowe, żeby przygotować żołądek do trawienia kości. I nie powinno się ich łączyć z warzywami właśnie, bo warzywa są zasadotwórcze a do trawienia kości potrzebny jest silny kwas w żołądku. Ale może być też tak, że temu modelowi kości nie służą i trzeba się z tym pogodzić.
-
A ja nie lubię tatara. Suszone mięso mogę zjeść, ale surowego nie. Za to moja córka za sushi z surową rybą to by się chyba dała pokroić. W ogóle ona i mąż przepadają za takimi historiami jak krewetki, ośmiornice, kawior i inne wynalazki. I nie można tego zrzucić na stereotypy smakowo-trawienne wyrobione w dzieciństwie, bo jak mąż był dzieckiem to takich rzeczy nie było, a jak młoda była dzieckiem to też nie dostawała, bo ja nie lubię. Czasem myślę, że preferencje smakowe też mogą się trochę dziedziczyć. ** Monia85, jest jeszcze Ziwi Peak, ale cenę ma lekko kosmiczną ;)
-
A ja się boję robić zastrzyki. Kiedyś jechaliśmy z końcówką antybiotyku na wczasy, wet mi wytłumaczył, jak ten zastrzyk zrobić, ale stchórzyłam i poszłam do miejscowego weta, żeby go zrobił. Instruktaż zastrzyku domięśniowego też przechodziłam u weta - na wypadek, gdyby psa w górach ukąsiła żmija mam ze sobą leki przeciwwstrząsowe. Ale jakby doszło co do czego (tfu, tfu), to pewnie mąż by ten zastrzyk robił.
-
[quote name='betty_labrador'] widzieliście to? :lol: :grins: [URL]http://fitness.wp.pl/zdrowie/metody-naturalne/go:1/art96,surowa-dieta-podbija-swiat.html[/URL][/QUOTE] Teletydzień poszedł dalej :D W swoim kulinarnym cyklu w tym tygodniu poleca surowe mięso - przepisy na tatara z surowego łososia oraz carpaccio z surowej wołowiny ;)
-
[quote name='Donvitow'] Właściciel nie rozumie psa bo nie umie go obserwować. Pies jest " wygłupiony" bo właściciel jest emocjonalnie rozchwiany, niepowtarzelny w zachowaniach i potrzebujemy na cito-CM.[/QUOTE] Dlaczego akurat CM a nie kogoś innego? CM nie ma monopolu na dyscyplinę czy "czytanie" psa (szczególnie czytanie CSów nie zawsze mu wychodzi). Gdy właściciel kompletnie ignoruje sygnały wysyłane przez psa, maksymalnie go uczłowiecza, nie rozumie zupełnie nic z własnego psa, to w takiej sytuacji nawet Fennell pomoże. Pomoże jakiekolwiek wprowadzenie reguł, choćby to było to nieszczęsne przechodzenie przed psem przez drzwi. Pies w uporządkowanym świecie rytuałów czuje się bezpiecznie - to oczywiste. Ale to nie dowodzi, że tego, który przechodzi pierwszy przez drzwi, pies postrzega jako samca-alfa i większą "energię".
-
[quote name='greenrabbit']w ten sposób wszystko można podważyć, to nie jest tylko opinia wetów, w większości książek o psach jest to samo, co nie wyklucza innego sposobu przy radzeniu sobie z łakomstwem psa i innych takich przypadkach... natomiast podstawą jest jeden posiłek[/QUOTE] Tak, i te same książki podają, że pies potrzebuje 24 godzin na strawienie posiłku. Odsyłałam Cię już na forum barfny świat, ale chyba nie zajrzałeś. Jest tam podobny temat wraz podaniem wyników badań dotyczących czasu, jaki spędzają w pism żołądku różne rodzaje jedzenia. Nie wypada wklejać tu całych fragmentów, bo zebranie tych wyników to czyjś autorski wysiłek (wątek znajdziesz w abc psiego barfa). W każdym razie widełki czasu, jaki pożywienie zalega w żołądku są dość szerokie, jednak skrajną wartością jest 15 godzin w niehumanitarnym badaniu polegającym na podaniu psu suchej karmy bez dostępu do wody.
-
No, na Głębokiej to się teraz pozmieniało :) Pewnie zgubić się można. Jeszcze tam nie byłam odkąd stanęły te nowe gmaszyska.
-
[quote name='panbazyl'] I nie musze się zgadzać z wszystkimi jego metodami, ale motywacje daje dobre - że pracować trzeba. Pracować i tyle.[/QUOTE] No ale taką motywację daje każdy szkoleniowiec, całkiem niezależnie od stosowanej metody. Czy to Millan, czy Capra, czy Stilwell, czy Mrzewińska czy Gałuszka - każdy powie, że bez pracy nie ma kołaczy.
-
[quote name='SAIKO']filodendron, znasz przysłowie "małpa widzi-> małpa robi..."? Nie rozumiem Twojej wypowiedzi (mam dużą nadzieję, że to sarkazm), ponieważ "szary Kowalski" może skończyć tak, czego nikomu nigdy nie życzę.[/QUOTE] Tak, to sarkazm oczywiście - szary Kowalski przewija się przez wątek z określonych już powodów. Powiedzenie jest bardzo adekwatne - właśnie to widzę na spacerach. Pisałam o tym wielokrotnie - ludzie się zachłysnęli i małpują, bo to tak imponująco wygląda. Jakie dalekosiężne skutki ma medialna kampania pana Millana jego już zapewne nie interesuje, bo przecież wyraźnie ostrzega, żeby "nie robić tego w domu". Jak jemu coś się nie uda, to po prostu nie wejdzie na antenę, i tyle. A gdzie indziej chirurdzy poćwiczą rekonstrukcje twarzy.
-
To peszek faktycznie :/ No, ja przyznaję, że długie kości z kuraka wycinam.
-
Tutaj [url]http://www.youtube.com/watch?v=iJOUPBIbj-0&feature=related[/url] szary Kowalski może zobaczyć, jak być asertywnym wobec psa. Byleby nie zapomniał założyć psu kagańca.
-
[quote name='MagdaH'] Co do kosci drobiowych, to mój miał przebite jelito taką drzazgą:shake: Kości były niegotowane, rosół na dwóch nogach łaził i wkurzał, właściwie sam sie do paszczy wprosił[/QUOTE] A pies był wtedy na barfie, czy innym rodzaju jedzenia?
-
Biedny chłopak. No, jak całe konsylium, to trudno mu się dziwić :) Panbazyl, Ty na Stefczyka prowadzisz psy?
-
[quote name='greenrabbit'] a jak są zalewane to co ? [/QUOTE] Jak zalewane regularnie, to bywa tak, jak i u ludzi - nadkwasota.
-
Wszyscy wiemy, że ludzie antropomorfizują psy - przecież to prawie ludzie, jeszcze rok, dwa i przemówią ludzkim głosem :) Kiedyś pani na spacerze mi tłumaczyła, że jej pudelek wymawiał wszystkie samogłoski :) To dotyczy wychowania, traktowania na co dzień, jedzenia też - stąd skarmianie psów takimi rzeczami jak czekolada, ciastka. Co dobre dla pańci, to i dla pieska też. Kanapeczka z kiełbaską jeszcze bardziej uczłowiecza pieska. Osobiście nie spotkałam się z przykrymi komentarzami na temat sposobu karmienia psa (pewnie dlatego, żem "stara baba" i mnie tak łatwo się nie wypyszczy z własnymi mundrościami ;)) ale ze zdziwieniem - owszem. Ludzie dziwią się, że pies potrafi - że radzi sobie z kawałem kości. Zawsze padają tradycyjne pytania o szkodliwość kości z drobiu, czasem też o to, czy pies nie stał się agresywny. To się zdarza nawet ze strony naprawdę wykształconych ludzi, z niejednym tytułem przed nazwiskiem, tyle że z innej branży ;)
-
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
filodendron replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
[quote name='nat.']A mnie się wydaje, że to tak naprawdę kwestia przyzwyczajenia. Miałam kiedyś dobermana, uszy miał nieobcięte i do tej pory dobermany z obciętymi uszami w ogóle mi się nie podobają. Jak za 15 lat już wszystkie psy będą miały normalne uszy i ogony, to patrząc na zdjęcia tych z obciętymi, będziemy mówić, że te z nieobciętymi są o wiele ładniejsze. [/QUOTE] Też tak uważam - to kwestia przyzwyczajenia i tego, że latami "nauczono" tak postrzegać określone rasy. Niektórzy nawet nie byli świadomi, że te uszy są cięte, myśleli, że pies "tak ma" i potem widok psa, który jest "inny" w pierwszym odruchu u niektórych osób budzi zaniepokojenie - dlaczego inny? Pamiętam, jak tu na forum pisała jedna z hodowczyń pudli, że ludzie na wystawach potrafią zapytać, czy pudle to już się rodzą z tymi pomponami :) Przyzwyczajmy się do określonego wyglądu i potem tak to trwa, póki się nie zmieni. Z czasem ludzie przywykną do dobków, sznupków czy bokserów z ogonami i zaczną reagować na kikut tak, jak powinno się reagować - jak na efekt wypadku lub choroby. -
No dobrze, kupisz sobie nioskę do ogródka. Ale za tą jedną nioskę, jeden kogutek poszedł na paszę dla kotów. Ta nioska złoży jajka, może będziesz miała też koguta, to części jajek pozwolisz się wykluć, żeby mieć następne nioski. Połowa piskląt to będą kogutki i tak w każdej turze - ile kogutków wytrzyma Twój ogródek? A kto się zaopiekuje byczkami? Bo to takie trochę kłopotliwe zwierzątka są ;)
-
Najlepsze urodzinowe życzenia dla Panbazyla :)
-
[quote name='greenrabbit'] np. z jakiejś literatury czy artykułów. Nie cała wiedza zgromadzona jest na forach internetowych.[/QUOTE] To musisz znaleźć literaturę anglojęzyczną. Zajrzyj na barfny świat - może tam Cię pokierują. Aczkolwiek nie sądzę, żeby jakiekolwiek badania wykazały wyższość świąt Bożego narodzenia nad świętami wielkiejnocy ;)
-
[quote name='Donvitow']Nie masz daru obserwacji zachowań i psów i kotów. Tym bardziej że koty MC jako jedna z niewielu ras " genetycznie" udomowiona mają nieco inne zachowania niż koty europejskie. Te zwierzaki tworzą stado z rytuałami, podporządkowaniem, sympatiami, naśladownictwem itd.[/QUOTE] Co z tego wynika w kontekście teorii, że jakoby z psami tworzymy stado rządzące się owymi stałymi rytuałami? Mamy się dopasować jak mainecoony? Skoro koty europejskie nie radzą sobie tak dobrze jak one, nie wchodzą w psie rytuały, a jednak współzyją z psami, to może ludzie też nie muszą robić za samca alfa ze wszystkimi przyległościami związanymi z kolejnością tu czy tam? Zwierzęta w domu wchodzą w różne interakcje, często nietypowe - typu pies i papuga, królik, świnka morska. Czy to znaczy, że porozumiewają się "tym samym językiem", mogą się "zdominować"?
-
Ponieważ mój pies to jest typ "mięso, mięso, mięso", to te algi (które niedawno kupiłam) przemycam tak jak warzywa, jajko, olej, czyli ze zmieloną porcją korpusu kurzego.
-
W ogóle mi nie przeszkadza! Wręcz przeciwnie. Bardzo lubię kuchnię wege i często tak gotuję. Całkiem dobra w tym jestem - służę przepisami ;) Kiedyś, dawno temu ;), miałam opiekunkę do dziecka, która była wegetarianką, właściwie prawie weganką i super się z tą dziewczyną współpracowało w zakresie diety dziecka, bo przy moim ówczesnym alergiku pokarmowym taka "dyscyplina" żywieniowa, uwolnienie od typowo polskich schematów i otwartość na odmienne od typowych diety - była na wagę złota (w odróżnieniu od pań, które choćby grzmiało i błyskało, to dziecku jajeczko się należy). Ale nie o to chodzi. Chciałabym się zapoznać z liczbami, statystykami - tak globalnie ujętymi, nie z pola po sąsiedzku. Za zaproszenie na wieś bardzo dziękuję, mam pod ręką :) Mnie się wydaje, że na chwilę obecną globalny wegetarianizm się nie sprawdzi. Wydaje mi się, że korzystniejsze byłoby zawalczenie o to, żeby ludzie jedli mniej mięsa, niż jedzą (co da się uzasadnić względami medycznymi) i zeby uwrażliwić ich na źródło pochodzenia mięsa. Póki co - jeśli potrzebne jest mleko i jaja - to znaczy, że jest i mięso do zjedzenia - dla tych, którzy lubią.
-
[quote name='Donvitow']Kosmiczna bzdura. U mnie stado tworzą AST, Dalmartynka wielkości dożynki i dwa koty MC. Zupełnie nie widzę by one odróżniały gatunki.[/QUOTE] Trudno, żebyś zobaczyła, skoro z założenia zakładasz, że możliwe są stada międzygatunkowe i że posługują się wspólnym "językiem". Kocica znajomej "terroryzuje" dwa duże psy - nie przechodzi pierwsza przez drzwi, nie robi im alfa roll, po prostu drapie jak coś jej nie pasuje i psy wiedzą, że nie należy jej denerwować. Nauczyły się.