Jump to content
Dogomania

jolkablaszczyk

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jolkablaszczyk

  1. a witam się :) pogoda u nas do bani.... mam nadzieje, że jutro bedzie lepiej i da sie wyjsc na jakiś ciekawszy spacer z psami... poki co trollujemy w domu. tzn psy trolluja, ja sie uczę języka od rana w sumie..
  2. tez chyba bede musiala z fb wrzucac bo to jeszcze poki co najpewniejszy serwer...
  3. fajnie tak kogoś zobaczyć po tak długiej przerwie. ja sióstr już z rok nie widziałam. zastanawiam się czy nie zrobic w Polsce niespodzianki i nie przyjechać na święta... to by było coś po trzech latach emigracji świeta w Polsce z rodziną spędzić.... czas pokaże czy uda się ten pomysł mi zrealizować. A psy pewnie się ucieszą, że będzie w domu dodatkowa para rąk do miziania :)
  4. ja tez juz gdzies slyszałam, że zima ma być sroga i długa w tym roku.... przynajmniej w PL. ja tu u siebie to raczej się zimy nie spodziewam.... choć Masza się mocno ofutrzyła.. znając życie zacznie puszczać futro w grudniu.... a potem to tylko już byle do wiosny.....
  5. ja peselu nie pamietam choc do pewnego momentu mozna go wydedukowac :). moj TZ zgubil ostatnio swoj paszport... i jakos nie chce sie odnaleźć... a to jego byl ostatni dowod tozsamosci... dowodu nie ma (bo mu sie polamal) chyba ze dwa lata temu.... nie wiem co on zrobi jak mu bedezie cos gdzies potrzebne..
  6. u nas tez pada. szaro buro i ... do doopy. debaty nie ogladalam ale i tak ide glosowac na korwina bo wg mnie nienikt inny nic soba nie reprezentuje. tamci kalmia jak klamali nadal rozkradajac polske... puszcza was/nas z torbami i tyle... moze korwin cos zmieni. oby. Alicja, dlaczego twoj TZ nie chce psa? Jakie są jego argumenty?
  7. jestem. zdjęć z górek niewiele bo wspinaczka była tak wyczerpująca, że nie miałam siły robić zdjęć... moja kondycja pozostawia wiele do życzenia ... no ale od kilku dni wiecej cwicze mniej jem i od kilku tygodni chodze na basen, wiec moze mi się kondycja poprawi.... się staram w każdytm razie :) a więc tu malutka galeria z wspomnianej wycieczki: https://plus.google.com/photos/112898605824413788734/albums/6208133586709895121?banner=pwa a tutaj kilka zdjęć psów z ogrdka. https://plus.google.com/photos/112898605824413788734/albums/6208135936346252305?banner=pwa Pogoda nam sie popsuła, więc spacery krotkie i bez aparatu.... w piątek ma się poprawić.... ja poki co większość dnia spędzam ucząc się norweskiego.. bo to chyba jedyna i ostania szansa żeby sie tu utrzymać.... ehh...
  8. witam. ja tez mialam problem ze swoim rottkiem, ktory bal sie samochodow jako szczenie. socjal z otoczeiem tak na dobra sprawe zaczal od 4 miesiaca wiec o wiele za pozno. dodam, ze nie byla to moja opieszalosc tylko hodowcy.. odczulanie polegalo na tym, ze wychodzilam na spacery przy ulicy wczesnie rano i pozno wieczorem wtedy gdy ruch uliczny byl mniejszy. podzialalo. teraz pies nie zauwaza jadacych aut. Bal sie tez oczywiscie wsiadac i podchodzic do stojacych aut.... teraz kojaza mu sie z wycieczkami wiec tez juz nie ma klopotu. wskakuje do bagaznika, wchodzi z checia do autobusu bo wie, ze bedzie fajnie jak wysiadziemy :)
  9. ja tez bym nie ryzykowala. Mimo iz pies w dobrej kondycji nasienie bedzie slabe a konsekwencje moga by przykre dla przyszlego potomstwa i ich przyszlych opiekunow.
  10. Moja Maszka ma stosunkowo niewiele bo cos ok 38 kg a i tak bym jej sama nie podniosla. Ale ona na tyle kompatybilna, ze mozna z nia zrobic wszystko i nie stawia oporu. Z Hiro juz tak fajnie nie jest bo on wazy cos ok 50kg i jak tylko stoi to ciezko go nawet przesunac a jak sie zapiera to juz calkiem kaplica. Podniesc go nie mam szans... pod prysznic sie go po prostu wpycha, na szczescie po kafelkach ladnie sie slizga wiec jakos idzie :) jak ucieka w poplochu bo np potracil suszarke z praniem to idzie taranem... meble mi przesuwa przepychajac sie, stoliki, fotele krzesla, kanape.... on chce przejsc i sobie droge toruje.... Maszka jest biedna bo on ciagle ja popycha, przesuwa, depcze i taranuje... no ale nie jestesmy w stanie jej pomoc skoro sama sobie na to pozwala. Musi ja naprawde zabolec, zeby burknela na niego....czy ryknela pokazujac zeby albo klapnela paszcza. Dodam, ze ja mam 163 cm i waze cos ok 50 kg. W przyszlosci planuje odpoczac od wielko psow i celuje w cos sportowego typu border, toller.. :)
  11. moze na zime chcial troszke sadelka nabrac, wiekszosc istot przed zima zaczyna wiecej jesc, my tez.. :)
  12. No nasza świnka już dźwięków też już dawno nie wydaje ale póki co jest kompletna, choć widzialam, że ogonek jest naderwany. Hiro bardzo kochał świński ogonek i za niego najczęściej łapie świnkę, swoją drogą to nie mam pojęcia dlaczego upatrzył sobie właśnie ogonek...teraz już tak nie robi, i łapie świnkę w pół, normalnie, ale kiedyś łapał za ogonek. Jadę dziś, na wycieczkę w góry z kolegą, więc będą nowe zdjęcia. Jadę bez piesełów bo to dla obu zbyt trudny teren. Miłej niedzieli dla Was cioteczki :)
  13. Tak jak obiecałam, dziś pogoda dopisała i zabrałam na chwilę aparat do ogródka. Oto efekty. https://plus.google.com/photos/112898605824413788734/albums/6206296135428198209?banner=pwa tu kilka wybranych, reszta w powyższej galerii
  14. Z Maszka dobrze. Na szczescie. Ma powolne spacerki, czasem troche truchtu, zadnego galopu. Duzo odpoczywa i co chwile dopomina sie o mizianie. :) Ot psia emerytura. My mamy ladna pogode, tzn nie ma deszczu ani chmur. W nocy temp spada po nizeej zera ale w ciegu dnia jest cieplej. szalu nie ma ale da sie zyc. Postaram sie dzis porobic troche zdjec. :)
  15. Maszka 30. 10 skończy 10 latek. Niby to nie jakoś strasznie duzo jak dla malamuta, one dożywają 14 lat
  16. ja też swego czasu jeździłam z Maszą na wystawy. ale żebym bakcyla połknęła to nie mogę powiedziec. Zrobiłyśmy hodowlankę i Championa Polski i na tym sie przygoda z wystawianiem skończyła.. :) i mnie tez jakoś za tym nie tęskno :)
  17. heh, ja dopiero teraz odkrywam uroki bawiącego sie psa... chodzi o zabawki, Masza zabawkami gardzi, nigdy nie miala nic takiego w pysku. Ona chyba uwaza, że do pyska wkłada sie rzeczy ktore sie zjada... a jedzeniem sie przeciez nie bawi... jedzenie sie zjada.... wiec teraz przy Hiro mamy zabawki w domu i on sie nimi na prawdę bawi... :) ma psie maskotki i szarpaki ma gumowa swinkę i hipopotama, ma kilka pileczek i niebieskiego jezyka... bawi sie w sumie wszystkim po trochu. :) na dworze za to lubi niesc cos w pysku... zbiera rozne wieksze smiecie i niesie w mordzie... kubki, opkowania, czasem patyk czy gałazkę. jak znajdzie cos wg niego bardziej wartościowego to przynosi do domu...na szczescie na komende zostawia łup przed schodami i mogę to potem wyrzucić jak nie widzi.... :)
  18. rurki po to by suka nie przygniatala mlodych do scian legowiska
  19. ja też mam fb ale jakoś wielkiej wagi do niego nie przywiązuje... bardziej zalezy mi na dobrym przepływie informacji... zarowno w polsce jak i w norwegii, pod względem ludzi i np psow ktore są do adopcji, potrzebują pomocy itp. dodatkowo mam dostep do dogtrekkingowych nowinek. mam też troche hodowli kilku ulubionych ras i tez wiem co u ktorej hodowli sie urodziło, jak wyglądają mitoy i tp. Nie muszę latać po dziesiatkach for, czy innych takich, wiekszość z grubsza mam na fb. ja wstawiam na swój profil w zasadzie tylko zdjęcia psów, kto chce to ogląda i komentuje a kto nie to nie.... nie zabiegam o znajomości tylko sobie po prostu jestem :)
  20. Dziś Maszka już prawie normalnie. tyle, że jest jakby powolniejsza, może ostrożniejsza. Ale widać, że już jej nie boli. Po schodach na spacer weszła a potem zeszła do domu. Nawet trochę truchtu było na porannym spacerze. Dla bezpieczeństwa Maszki chodzę z psami osobno bo Hiro często idzie taranem i Masze przesuwa, szturcha i popycha. w domu też staram się, żeby na Maszę się nie pchał i ją omijał a nie taranował... Hiro w tych sprawach niestety jest mało delikatny, nie ma wyczucia....wiecie bo on np. jest o Maszę zazdrosny i często jest tak, że jak Maszka do któregoś z nas podchodzi to on podbiega i zalizując Maszy pysk i tak się przepycha żeby wejść między nas.... no i wtedy Masza się pokornie odsuwa i odchodzi.... Teraz żeby jej zaoszczędzić tego typu przepychanek nakazuję Hiro usiąść i czekać a ja wtedy miziam Maszkę. Jak skończę to wtedy podchodzę do Hiro i chwalę, że był grzeczny :)
  21. Póki co Masza zachowuje się normalnie, zjadla kolację, zalatwiła się, chodzi powoli ale swobodnie, sama zeszła po schodach do domu, nie piszczała Chyba najgorsze za nami. Teraz tylko pilnować by już więcej nie biegała.... swoją drogą to przykre... że taka nudna starość ją czeka.... że będę musiała jej więcej nie pozwolić na głupawkę czy swobodną galopadę po otwartej przestrzeni...... co to za życie.... Maszka i tak jest dość znudzonym psem... wiecznie leniwa, powolna.... jak jej zabrać tę resztkę radości to zaczyna się wegetacja ..... jedzenie spanie i tuptanie..... ciężko patrzeć na taką starośc psa.... że nie ma już tej radochy na pysku, że już nie ma takich chwil beztroskiej radości.... pociesza tylko to, że choć fizycznego bólu jej zaoszczędzę, bo psychicznie to ona już wegetuje.... :(
  22. w domu są dwa dywany jeden w salonie drugi w sypialni. Zobaczymy. tak jak wyszla do ogrodka tak tam spi na trawie, zobacze jak bedzie sie poruszac jak sie obudzi... musi jeszcze isc na jakis mikro-spacer, bede obserwowac..
  23. oba psy dostaja suplementy na stawy. Poki co Maszy sie poprawiło. pewniej wstaje, przed chwila sama wyszla na dwor i wskoczyla na murek, tzn na trawe w ogrodzie. bez bolu i pisku... zobaczymy... :)
×
×
  • Create New...