ja mojego 12 letniego psa puszczam bez smyczy bo jemu juz nie w głowie żadne tam bójki z psami... najbardziej zawsze mnie irytuje to ze te zapiete na smyczy ktorym oczy na wierzch wyłażą bo proboją dosiegnąć mojego psa i sie podduszają nie sa oduczane tego nawyku przez właścicieli.... moj pies tez sie rzucal kiedys na inne i chodzil na smyczy ale moj ma akurat taki charakter ze czuje sie mniej pewnie bez smyczy i sie nie rzuca jak jest spuszczony... smycz u wiekszości psow wywołuje agresję bo one sie czują zbyt pewnie.... a brak smyczy powoduje u nich powściągliwość jeśli chodzi o zachowania agresywne. u mojego psa zadziałało bez pudła. jesli chodzi o skuę to chodzi na smyczy tam gdzie chodza ludzie.. miasto ulica itp.. bo jako malamut pokaźnych rozmiarów wzbudza lek samym wyglądem.
ostatnio mialam sytuacje w lesie... moje dwa psy spuszczone i na przeciwko lata mlody ON'ek, ja moje psy przywołuję, ida blisko mnie a zblizający sie rozbrykany podrostek nawet nie myśli odpuścic... widze gdzies w krzaczorach wlasciciela nie reagującego i rozmawiającego przez telfon kom. onek podbiega do mniejszego mojego psa i kładzie na nim wielgachne łapy chcąc sie bawic.. moj pies jako senior nie lubi takich zabaw.. proboje sie wycofac, kuli sie, boi, mówie do właściciela onka czy moze zawołać psa bo moj pies sie go boi, na co dostalam odpowiedź "dlaczego?" pies zaczyna przewracac mojego malego Bambosza i nie wytrzyuję wykonuję ruch smyczą żeby Onka odpędzić (pies nie uderzony odskakuje) .. na co facet sie wkurza i zamiast łapac psa to podbiega do mnie i tak mnie popycha w plecy ze sie przewracam na twarz..... oczywiscie przy tym facet tak przeklina i wyzywa ze nie bedę tu przytaczać.... krotkomówiąc chamstwo i psa i wlaściciela...