-
Posts
2579 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stzw
-
W takim razie w oczekiwaniu na autoszczepionę proponuję zrobić na forum burzę mózgów pod hasłem: CO ZROBIĆ Z HERĄ JEŻELI NIE UDA SIĘ JEJ WYLECZYĆ? Jakieś propozycje? W aspekcie tego, co napisała Ada-jeje, uważam, że jej powrót do schroniska nie będzie dobrym rozwiązaniem ze względu na fakt, że Hera jest nosicielem jednej z najgorszych bakterii i stanowi REALNE zagrożenie dla innych zwierząt.
-
Mam wyniki badań krwi - jak na swoje lata Gaweł jest w niezłej formie. Niestety, ma obniżoną odporność (poziom limfocytów poniżej normy, objętość limfocytów też). Wolałabym, żeby został zaszczepiony na choroby wirusowe przed zabiegiem, bo się potem okaże, że kastracja się udała ale pacjent zszedł na nosówkę. Tym bardziej, że w okolicach lecznicy bywają psy w różnym stanie. Do tego jego odporność spadnie w związku z zabiegiem. Po konsultacji należy się zastanowić, czy ma sens zaszywanie oka. Z tego, co zapamiętałam to ze względu na fakt, że brzegi rany są dzisiaj całkowicie wygojone (stary uraz) istnieje prawdopodobieństwo, że mimo założenia szwów się nie zrosną. Trzeba by było wyciąć niewielkie paski dolnej i górnej powieki i dopiero potem zszywać. Co nie zmieni faktu, że Gaweł dalej nie będzie miał oka :-). Zdecydujcie, czy ma sens narażać go z powodów czysto estetycznych na dodatkowy ból. Cena kastracji i czyszczenia zębów (ależ mu śmierdzi z pychola) zamknie się w kwocie do 200,00 zł. Do tego szczepienie, nie pamiętam ile - chyba z 40,00 zł ale nie jestem pewna i będzie gotowy do adopcji. Dzisiaj pierwszy raz widziałam Gawła rzucającego się na innego psa - mam na weekend szczeniaczka, Gaweł dostał michę i wpadł w furię na widok małolata. Przyjaźń przyjaźnią, ale żarcie jest jego własnością. Ogólnie zrobił się dosyć szczekliwy. Jak na psa tych gabarytów ma zadziwiająco gruby głos. Według mnie to pies podwórzowy, a nawet "budowy". Uraz jest prawdopodobnie wynikiem wypadku samochodowego - Gaweł bardzo się boi przejeżdzających aut, szczególnie z bliska (np. na parkingu). Nie zna windy, w aucie puścił pawia i ogólnie mu się nie podobało. Ma świetne wyczucie długości uwięzi. Jednocześnie umie chodzić po schodach i jeździć w windzie. Kupy cały czas robi w kojcu, mimo, że siedzi w nim zamknięty może ze 4 godziny na dobę.
-
1. Oczywiście skontaktuję się z Arką. Jak widać podstawą leczenia był zgodnie z opisem augmentin, czyli antybiotyk. Został dobrany na podstawie wymazu. U Hery w grę wchodzi tylko gentamycyna, co wynika ze zrobionych badań. Płukanie wodą z dodatkiem octu i kwasu bornego nie uleczy Hery. tym bardzie, że przed pobraniem wymazu miała dwa razy dziennie wlewany do ucha środek z chlorheksydyną. Dokładnie takie samo działanie jak podanej w przepisie mieszanki, czyli antyseptyka i zmniejszanie napięcia powierzchniowego. Jeżeli chodzi o kwas borny to odsyłam do lektury: [url]http://www.pharma-cosmetic.com.pl/index.php?strona,doc,pol,glowna,0,0,132,1,0,ant.html[/url] [url]http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3188538[/url] Używany środek z chlorheksydyną został Herze "podarowany" przez znajomych, którym został po ich psie, więc nie obciążył napiętego budżetu Hery. 2. O tym, że przypadłość Hery nie jest w 100% uleczalna pisałam na wątku 13.06.2010 o 02:02 chociaż lewe ucho udało się uratować i jest czyściutkie. 3. Ada-jeje, przykro mi, jeżeli liczyłaś na to, że Hera będzie leczona "cudzymi" recepturami i domowymi sposobami, bo na to jej stan jest zbyt poważny. Leczenie musi być dopasowane do konkretnych wyników - w przypadku Hery [B][COLOR=red]"ciprofloxacyna [/COLOR][/B][B]doustnie przez 2-3tyg.,[/B] ewentualnie enrofloxacyna iniekcyjna" zupełnie by się nie sprawdziła, bo jej bakteria jest na to odporna. 4. Witaminy Hera dostaje w płynie do jedzenia od samego początku na mój koszt. Nie jest osłabiona, wyniki krwi idealne. Ucho zostało zarażone wskutek pogryzienia przez innego psa (co zresztą widać przyglądając się małozowinie). Prawdopodobnie miał w ślinie tę bakterię i razem z krwią z rozwalonego ucha spłynęła ona Herze do kanału słuchowego. Infekcja wcale nie wynikała z obniżenia odporności Hery tylko z bezpośredniego zakażenia - możesz być zdrowa jak koń a jak dostaniesz krew zarażoną wirusem HIF to będziesz zainfekowana i koniec. 5. Z badań w opisie Arki jest wymaz - przyjedzie z Niemiec lada dzień razem z autoszczepionką, bo stanowi integralną część usługi oraz profil wątrobowy, który Hera miała zrobiony na samym początku. Nie widzę sensu powtarzania tych badań, więc znowu parę groszy w kieszeni. Autoszczepionka jest skuteczna w 50% (testy w lecznicy, w której leczona jest Hera wykonane na populacji kilkunastu psów). Postaram się zebrać te brakujące środki na autoszczepionkę, bo nie chciałabym mieć wyrzutów sumienia, że nie zrobiłam wszystkiego, albo wycofałam się w połowie. 6. Z pierwszego postu wynika, że dotychczasowe leczenie Hery wynosi ok. 1.300,00 zł (bez autoszczepionki). Czyli pomyliłam się o 300,00 zł. Fakt, to dużo, bo 30% dlatego będę szukała źródeł finansowania tej kwoty. Z drugiej strony podałam kwotę OK. 1.000,00 zł, czyli z tolerancją. Z drugiej strony sterylizacja kotki w klinice to koszt ok. 200,00 zł.
-
Ja tam myślę, że jak się dobrze zsocjalizuje dorosłego kota to też ma szansę znaleźć dom. Zauważyłam, że często ludzie biorący koty pytają, czy np. kot zachowuje czystość. Z doświadczenia uważam, że trudno znaleźć kota, który nie korzysta z kuwety. Chyba, ze złośliwie ;-) Natomiast w ogłoszeniach za mały nacisk kładzie się na zachowanie. Opisy zawsze są takie same :" miły, mruczy, nakolankowy" itp. A jak się dobrze zastanowić, to w zasadzie każdy kot ma w zanadrzu ciekawe zachowania. miałam kota, który w miarę możliwości z zapałem wylizywał ludziom oczy. Albo takiego, który właził do wszystkich otwartych damskich torebek. W swoich nietypowych zachowaniach koty potrafią być rozbrajająco zabawne, ale niestety zbyt mało w ogłoszeniach takich ciekawostek. Ludziom wydaje się, że dorosły kot będzie nudny i wyobcowany. Że będzie chodził swoimi drogami. A to nie prawda. Koty chętnie uczestniczą w życiu domowym, chrakteryzują się nietypowymi upodobaniami kulinarnymi (jeden uwielbia chipsy paprykowe i zielonego ogórka, inny gotowaną czerwoną kapustę itp.) Wiem, ze przy dużej ilości zwierząt trudno wszytko zaobserwować, ale jak się chce, to można.
-
Jeżeli o mnie chodzi, to mogę bez problemu wlewać jej do ucha szampana, jeżeli tylko miałoby jej to pomóc. Ale zanim cokolwiek zrobię, proszę Ada-jeje, skontaktuj się z jej lekarzem prowadzącym - doktor Michał Skolik nr 32-2555736. Z tego, co zrozumiałam, to ma wyglądać tak, że przychodzą wyniki z wymazu razem z autoszczepionką. Bo oprócz płynu do przepłukiwania z podanego przepisu wynika, że powinno się wprowadzić także antybiotyk równolegle, bo samo przepłukiwanie to tylko część terapii. Z drugiej strony jeżeli masz możliwość podaj mi nr do tej pani doktor która jest autorką tego przepisu. Bardzo chętnie bym z nią porozmawiała - opiszę jej sytuację i skonsultuję Herę telefonicznie.
-
[quote name='Ada-jeje'] koszty utrzmania Hery przekraczaja juz nasze mozliwosci, mialy sie zmknac w kwocie 1000 zl. tak nas iformowals stzw na poczatku, po pierwszej wizycie u weta, chyba Hera bedzie musiala wrocic do schroniska. Ika dopisz prosze kolejne koszty utrzymania Hery. [B]444,00 zł. [/B] usluga weta, [B]48,65 zł. [/B]lekarstwa, hotelowanie [B]217 zł,[/B] przejazd 3 x [B]29,61 zł.[/B] Fluvex [B]130,79 zł.[/B] razem: [B]843,05 zł. + do tego 1373,74 zł. juz wydane daje nam 2216,79 zl. Nie stac na dalsze utrzymanie Hery tym bardziej ze hera nie ma sponsorow ktorzy choc w polowie pokrywali by jej utrzymanie. [/B][/QUOTE] Podliczyłam allegro dla Hery - wpływy=262,63 zł, wydatki(koszt aukcji promowanych)=46,55 zł. Pozostałą kwotę w wysokości 216,08 zł przelałam na konto Fundacji. Wystawiłam też nową aukcję - może w Święta ludzie będą dla Hery hojniejsi? Nie wiem, może dam jeszcze jakieś ogłoszenia na portalach? Za bardzo nie mam pojęcia gdzie - może jakaś podpowiedź? Moze gdzieś znajdzie się dom, który ją weźmie w takim stanie? Nie mam pojęcia, ale spróbuję. Coś trzeba dla niej robić.
-
Oj, dopiero dzisiaj tu zajrzałam.. Więc po kolei: PLA to działalność gospodarcza Tomka. Ja nie prowadzę działalności, więc trudno by mi było opodatkować dochody z hotelu itp. Samochód też jest używany w tej działalności. Ja w swojej sp. z o.o. też mam wpisane takie usługi, ale spółka jest vatowcem więc bez sensu faktury vat podwyższałyby koszty. Ale jeżeli chcesz, to mogę ja wystawiać, nie ma sprawy. Zrobiliśmy rozeznanie środków przeciwbólowych i wyszło, że przy zastosowaniu dawki Fluwexu odpowiedniej do wagi Hery ( nie pamiętam, chyba 1 ml co 24h) wyjdzie o połowę taniej niż Tolfedine. Tym bardziej, że mam go po cenie hurtowej. Ponieważ to jest duża butla, na razie zużyła się niecała połowa. Jak zostanie, to Ci prześlę razem z Mupiroxem, bo też zostało trochę. Jeżeli Fluwex stanowi problem, to ja go Herci zasponsoruję, nie ma sprawy ;-) Na razie nie mogę Herze podawać żadnych antybiotyków do czasu podania autoszczepionki. Tylko przemywanie przegotowaną wodą, a i to nie za często. A potem zrobię ten płyn z Twojego przepisu i dostanie leki wg antybiogramu, który się dostaje razem z autoszczepionką. Maila nie dostałam.
-
Byłam wczoraj z Gawłem u fryzjera. Bywam tam raz na pół roku. Dojrzała mnie właścicielka zakładu - " a ten owczarek, co pani z nim kiedyś była, to żyje jeszcze?" Pani zapamiętała Lorda :-) Powiedziała, ze nigdy więcej nie trafił jej się pies który był w takim stanie, ze bała się, że mu krzywdę zrobi. A u fryzjera to Lordek był w zdecydowanie lepszej formie niż po przyjeździe. Pani tak się ucieszyła, że od razu zadzwoniła do swojej pracownicy z którą "upiękniały" swego czasu Lorda. Podobno ostatnio nawet o nim rozmawiały i zastanawiały się, czy przeżył. A gościu się łapami życia uczepił i ani myśli się puścić :-)
-
[quote name='Marinkaa']Tak, psiaki są zadbane, mają piękną lśniącą sierść...a Marcel właściwie futro :) Nasz dziadunio przepowiadacz pogody :) powoli traci wzrok...:([/QUOTE] Proszę mu zakraplać oczy Quinaxem. Po jednej kropli codziennie przez ok. miesiąc. Potem przerwa 2 tyg. i znowu. Jeżeli nie pomoże to przynajmniej zatrzyma proces.
-
Gaweł pachnie i błyszczy. Pozwala się całować ;-) Był BAAARDZO grzeczny. Troszkę się bał wody w wannie. No i kłapną paszczą na suszarkę, która atakowała go od strony bezoczkowej. Wobec ludzi, nawet obcych po prostu ideał. Zdjecia ze SPA poszły na maila a jutro zrobię jeszcze fotki Gawła w plenerze, bo dzisiaj było już za ciemno. Dostał do budy czysty kocyk, zeżarł michę i poszedł spać. Średnio sobie radzi w mieście - wystraszył się, jak wychodziliśmy z samochodu. Obce miejsce, jadą auta. Może on jest jakąś ofiarą wypadku?
-
Jeżeli to dla Ciebie takie istotne to nie ma sprawy: ze względu na nadużycia finansowe których dopuścili się wolontariusze fundacji zarząd podjął decyzję o ograniczeniu dysponowania gotówką przez fundację. Dla lepszego zrozumienia w skrócie: ponieważ były poważne problemy z rozliczeniem zbiórek w gotówce (problemy z uczciwością zbieraczy) obecnie skarbonki wystawiane są tylko w miejscach określonych przez zarząd i pod jego bezpośrednim nadzorem.
-
[INDENT]Kochani - nie mogę dłużej milczeć...nie jest dobrze [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/173642-Argo-z-Szydłowca-straci-DT-ze-względu-na-brak-deklaracji-(/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Fundacja chce ciąć koszty i zabrać Argo i Marcela gdzieś na Śląsk do jakichś boksów i stamtąd je wyadoptować... Prawda jest taka, że od tego momentu nie bedziemy mieć wpływu na ich los. Na początek chcą zabrać Argo Powyżej cytat z wątku Argo. Rozumiem, że zasadnicze znaczenie ma fakt GDZIE znajduje się boks a nie czy pies mieszka w boksie? [/INDENT]
-
Bez nifuroxazydu dalej biegunka. Może dam mu tabletkę na odrobaczenie zanim doczłapiemy się na badania (myślę, ze w sobotę)
-
Proszę na PW dane na jakie mam wziąć fakturę ze szczególnym uwzględnieniem NIp :-))
-
I jeszcze jedna sprawa - na stronie fundacji jest opublikowany skan sprawozdania za 2009r. Jest tam wyszczególniony 1%. Sprawozdanie jest też złożone do KRS. Więc KAŻDY może się z nim zapoznać. To te wpłaty zapewniły zapłatę za zwierzęta ( leczenie, utrzymanie, hotele itp., czyli cele statutowe)w drugiej połowie 2010r. To , ile wpłynęło w 2010r. za 2009r. będzie wiadomo dokładnie 31.12.2010, więc proponuję nie dzielić skóry na niedźwiedziu. Więc pytanie brzmi - ile osób z Waszych rodzin i ilu znajomych wpłaciło 1% rozliczając do końca marca 2009r. podatek za 2008r.? Bo ten wątek został założony w listopadzie 2009r. Wtedy też wydatki dotyczące tych psów np. z LCMZ były najwyższe. Zapłaciły za to osoby, które dały 1% do 31-03-2009, czyli zanim jeszcze ktokolwiek słyszał o Argo i Marcelu. Więc jeżeli darczyńcy z wątków tych psów są zainteresowani sposobem wydatkowania darowizn ich i ich rodzin, to powinni sobie uświadomić, że w zasadzie w dużej części tymi datkami została pokryta "pożyczka" za wydatki poniesione do lipca 2010, bo wtedy dopiero zaczęły spływać pierwsze pieniądze z 1% za 2009r.
-
piątek 16.00 - robienie Gawła na bóstwo. Po powrocie poślę zdjęcia ze spa ;-))