-
Posts
2579 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stzw
-
Suzi spanielka oddana po 9 latach do schroniska - MA DOM !!!! :D
stzw replied to sylwin7's topic in Już w nowym domu
Właśnie dzisiaj Suzi ugryzła swoją nową Panią. Dla Pani to "pogryzła" dla mnie " ugryzła'. W każdym razie na Pani ręce zainstalowane zostały 4 szwy. Nie masz wdzięczności w spanielim sercu... -
Robiliśmy wstępne rozeznanie, gdzie będziemy go trzymać w zimie jeżeli okaże się, że pogoda go przerasta. No i wyszło, że nie wiadomo. Dom odpada, bo zdemoluje i pozjada koty i inne psy. Lecznica bez sensu, bo jeszcze się czymś zarazi. Padło na kotłownię, tylko muszę stamtąd usunąć dzikie koty, które wpadają na posiłki. Nie mam ich gdzie dać. Nie potrzebuje ktoś 3 dzikich kotów?
-
Wyciek przez ostatnie 2 dni = 0 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czyli działa. I to lepiej niż Tienam. Bierzemy drugie opakowanie. Ucho oklapło ( jak Hercię boli, to ucho "odstaje", jak jest lepiej to ucho opada), przylega do głowy. Nastrój przedni - pogryzła dzisiaj Facia i przy okazji mojego psa. Był po drodze. Biedak był tak zdziwiony i zaskoczony, że nawet nie zdążył zareagować :-). Na szczęście Hercia reaguje na komendy, więc obyło się bez interwencji lekarskiej. Mamy już własną lecznicę, więc leki po kosztach i nie muszę się zastanawiać, czy mi starczy. W szpitaliku jest kot z martwicą któremu jest coraz lepiej ( !!!) i przychodzi sąsiadka z kotem ze wskazaniem do eutanazji. Trzy dni temu miał nie żyć. A żyje. I nie wygląda źle. Specjalizacja lecznicy - przypadki beznadziejne u bezdomnych zwierząt :-)
-
Oj, posunął się Lordzik w latach... Sierść mu zmatowiała, prawie całkiem ogłuchł. Widać po nim, że to już bardzo stareńki pies. W zasadzie to prawie cały czas śpi. Skaleczył gdzieś ucho i zrobił mu się wielki ropień. Udało nam się zajrzeć do tego ucha dopiero po kilku podejściach, bo Lord nie ustoi nawet trzech sekund spokojnie. Chciałabym go kiedyś porządnie "pooglądać", ale nie mam szans. Żal mi go strasznie.
-
Brała. Teraz dostaje domięśniowo i do tego robione krople w stężeniu 80%. Znalazłam taką terapię dla osób chorych na chorobę Meniera. Co prawda tam się podaje zastrzyk do błony bębenkowej ale stężenie jest identyczne. Do tego chcę jej dołożyć desferin jako środek chelatujący żelazo. I klinadmycynę w max. dawce bo podobno [FONT="]brak dotąd skutecznych mechanizmów oporności pseudomonas. [/FONT][FONT="][/FONT] Powoli staję się małym farmaceutą :-). I zaczynam widzieć bezsens pakowania " na oko". Hera jest przygłucha. Może zaczną jej się łapy plątać... A co ma do stracenia? Dopóki chce się bawić, ma apetyt i siłę rzucać się na inne psy, to będę w nią wlewać wszystko, co wynajdę. [FONT="] [/FONT]
-
Noemi - po tylu cierpieniach wreszcie w DS! :)
stzw replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Będę w czasie wakacji kursować między Katowicami a Ustroniem. Jeżeli byłby potrzebny transport to służę pomocą. -
Noemi - po tylu cierpieniach wreszcie w DS! :)
stzw replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='mikoada']Napisalam do cioteczki lilk_a moze zgodzi sie pomoc i zrobi malutkiej allegro :)[/QUOTE] Allegro zrobione, ale zbiórka potrwa a zabieg trzeba zrobić jak najszybciej. Zróbcie jej, proszę, przed zabiegiem podstawowe badania krwi, żeby mieć pewność, że przeżyje znieczulenie. -
Noemi - po tylu cierpieniach wreszcie w DS! :)
stzw replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Przeliczyłam finanse - starczy na opłacenie operacji Noemi. Jeżeli ze zbiórki zostanie coś więcej to opłacę np. hotelik. Na razie róbcie jej zabieg jak najszybciej. Proszę o nr rach. lecznicy na który należy przelać pieniądze i dokładną kwotę. Dane do faktury są na stronie Nadira. -
Proszę o link do allegro Gawła. Kastracja przewidziana między Świętami i Nowym Rokiem - ma być ciepło.
-
Mam wyniki Hery - jednak profesjonalnie do tego podeszli w Niemczech. Pałeczka ropy błękitnej i gronkowiec złocisty. Wrażliwe na Tienam. Pojechałam dzisiaj po recepty i łaziłam po aptekach w Katowicach ustalając warunki dostawy. Jedną panią farmaceutkę tak rozczuliłam, że aż się popłakała.... Próbuję się dodzwonić do tej taniej apteki w Warszawie ale z marnym skutkiem. Chciałam potwierdzić cenę. Ale nie odbierają - mają taki ruch w interesie? Laboratorium proponowało taką terapię - najpierw lek żeby wybić syfa ile się uda i potem autoszczepionka. Hera potrzebuje 21 wlewów (7 dni co 8 godzin) minimum. Opakowanie ma 5 fiolek a nam potrzebne 6. Apteka nie chce rozpakować. Skutki mają być widoczne po 3 dniach od rozpoczęcia terapii. Jeżeli nie zadziała, to nie ma sensu podawać drugiego opakowania i pieniądze będą wyrzucone w błoto - chyba, ze podarujemy lek komuś potrzebującemu. A jeżeli zacznie działać, to 1 opakowanie starczy na 5 dni. Apteka sprowadza lek na zamówienie i może się nie zmieścić pomiędzy 3 a 5 dniem z dostawą. Wtedy terapia zostałaby przerwana a to by była tragedia. Dlatego moż[B][U][B][/B][/U][B][/B][/B]ecie mnie udusić, ale kupię całość od razu. I podam Herci wszystko. Akurat w tym przypadku nie zaszkodzi, bo gorzej już być nie może. Cena jednego opakowania to 985,00 zł, czyli pies staje się na wagę złota. Podliczę wpływy do jutra i wystawię koleją aukcję.Cały cyrk razem to 2300zł. Skany wyślę jutro mailem do Ada-jeje.
-
Już wiem "prawie wszystko'. Autoszczepionka "w trakcie wykonania" (robi się ja 3-4 tygodnie). Jest też antybiogram - bakterie Hery (są dwie, z czego pseudomonas najgorsza) sa odporne na wszystko z jednym drobnym wyjątkiem - substancji czynnej o nazwie imipenem. Podaje się ją osobom na OIOMach. Jest lekarstwo z tym składnikiem, nazywa się Tienam - robi się z tego wlewy dożylne. Opracowaliśmy z wetem taką technologię: - jak przyjedzie autoszczepionka to hercia dostaje wenflon i co 8 godzin dostaje kroplówkę z Tienamem przez tydzień. W tym czasie dostaje też autoszczepionkę. Jeżeli nastąpi chociaż niewielka poprawa możemy jej podać ten Tienam także w drugim tygodniu, bo znaczyłoby to, że terapia działa. I teraz UWAGA - koszt tego leku na tydzień to ok. 500,00 zł. Proszę, jeżeli ktokolwiek może pomóc Herze o datki. MUSZĘ nazbierać dla niej na leki. Ada-jeje zobowiązała się, że Hercia znajdzie Herci dom. Trzymam ją za słowo. A ja zrobię wszystko, żeby ona do tego domu pojechała jak najszybciej. Może w nowym roku dzięki pomocy wszytkich wrażliwych ludzi Hera dostanie nową szansę na życie bez cierpienia?
-
Poślijcie mi, prosze ma maila wszystko, co ma być w ogłoszeniu. Dopiero teraz zauważyłam, że na zdjęciach z jego pierwszych dni w schronisku ma prawe ucho w całości a teraz jest poszarpane. Czyli jakiś pies w schronie go pogryzł.
-
To go jeszcze wkleję na moją stronkę.
-
Zrobiliście mu ogłoszenia adopcyjne? Dzisiaj był przez jakiś czas w domu, co prawda niedługo, ale nie załatwił się. Może nie będzie tak źle.