Jump to content
Dogomania

stzw

Members
  • Posts

    2579
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by stzw

  1. Lord jak zwykle trzyma klasę - cieszy się z tego, co ma, chociaż pewnie chciałby więcej.
  2. Proszę, jeżeli ktokolwiek mógłby uzbierać jakieś pieniądze na hoteliki dla tej piątki, albo przynajmniej zorganizować zbiórkę, bazarek, cokolwiek, to podaję konto: Stowarzyszenie NADIR ul. Płochy 2/21 40-756 Katowice ING S.A. 50 1050 1214 1000 0090 7210 9672
  3. A zrobił jej ktoś jakieś ogłoszenia? Już jakiś czas temu pisałam, że ona spokojnie nadaje się do adopcji - jest grzeczna, zachowuje czystość. Już Lordzik u mnie koczuje. Hera też? Mam nadzieję, że lada dzień zakończymy leczenie i szkoda miejsca trzymać, bo tyle jest innych biedaków.
  4. [B][SIZE=4]Pilnie potrzebne pieniądze na : - opiekuna pozostałych na posesji pięciu psów - kwota za całodobową opiekę to 80,00 zł brutto za dzień - docelowo hoteliki dla całej piątki w cenie od 15 zł/dzień Ewentualnie zamiast hotelików potrzebne są domy tymczasowe z opcją pokrycia kosztów utrzymania. Stowarzyszenie NADIR ul. Płochy 2/21 40-756 Katowice nr nrach bankowego ING 50 1050 1214 1000 0090 7210 9672 [/SIZE][/B]W Balcerowie pod Skierniewicami na posesji koczuje w deszczu 5 porzuconych psów. Miesiąc temu ich właścicielka trafiła do szpitala psychiatrycznego. Z 25 pozostawionych przez nią psów 12 zostało wywiezionych, 8 zagryzionych, a 5 najbardziej wystraszonych zostało na miejscu. Psy są wykastrowane, w różnym wieku. Urząd Gminy Balcerów nie ma podpisanej umowy z żadnym schroniskiem, więc życie tych psów wisi na włosku. Pracownik urzędu chce psy oddać "osobom, które chcą psa", co oznacza, że ich życie upłynie przy budzie na łańcuchu. Psiaki nigdy nie były uwiązane, są przerażone, nie mają nawet porządnych bud. Posesja przypomina śmietnik, wszędzie walają się resztki mebli, szmaty, butelki itp. Pilnie potrzebujemy DT lub DS, ew. pieniędzy na hoteliki. Więcej szczegółów tej tragedii na innym wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189317-Pilnie-potrzebna-pomoc-opieka-nad-30-psami-spod-skierniewic-na-okres-wakacji[/URL]
  5. Gdzie ta stajnia? Rozmawiał ktoś z właścicielem?
  6. Mówiłam mu, ze Ci nie po drodze. Nie zrozumiał...
  7. Wet po kosztach, bo znajomy i był rabat na leki a wizyty prawie gratis :-). Natomiast jedno opakowanie gentamycyny to 92 zł a starcza na 7 dni....
  8. Byłyśmy na wizycie - lewe ucho zdrowe!!! Prawe jeszcze nie, zostały zamówione nowe leki i od poniedziałku dostanie serię kropli i zastrzyków. To już chyba ostatnie podejście. zagoiła się małżowina w prawym uchu i wyjaśniło się, skąd prawdopodobnie te bakterie. To ucho było pogryzione albo skaleczone. I to dosyć solidnie. Zrosło się 'byle jak". Prawdopodobnie po wypadku Hercia je zainfekowała - musiała się drapać, bo swędziało, jak się goiło no i sama sobie "zapodała" bakterie. Chodzimy już bez kagańca, Hercia zachowuje się w lecznicy wzorowo. Tylko niestety nie potrafi się dogadać z innymi pacjentami :-(. Zawsze stoję w najdalszym kącie, żeby nie zaatakowała.
  9. Jest lepiej, ale w prawym dalej chlupocze. Jutro jedziemy na kontrolę, bo skończył się lek. Zobaczymy...
  10. Witam, mylicie na wątku dwa miejsca. Jedno to schronisko miejskie w Skierniewicach. Nie znam, ale słyszałam o nim. Kiedyś okropne, dzisiaj zdecydowanie lepiej. Drugie miejsce to przytulisko pani Eli Makowskiej dla 25 psów w Balcerowie pod Skierniewicami. Pani Ela jest obecnie w szpitalu i nie wiadomo, kiedy z niego wyjdzie. rPsy są pod opieką "sąsiada", ale nie wiadomo jak długo, bo osoba ta zażądała jakiejś astronomicznej kwoty za swoją opiekę. Warunków, w jakich mieszka p. Ela nie da się pisać. Każdy, kto to ogląda mówi "o Boże". Potrzebna jest wszelka pomoc - rzeczowa i finansowa. Pieniądze zbieramy na konto Stowarzyszenia NADIR - przed zimą trzeba kupić p. Eli opał a zwierzętom zapas karmy.
  11. Chyba już jej tak nie boli, jak na początku. Spokojnie można jej zakraplać bez kagańca. Wyrywa się, bo jest przewrażliwiona. Ale pozwala się już głaskać po głowie.
  12. Nie ma takiej szansy, nie zamknę go w kojcu. Nawet Hercia biega sobie dziennie kilka godzin na zewnątrz i całą noc jest "na wolności". Lordzik by nie przeżył takiego ograniczenia. Kupię jakąś nietoksyczną farbę ( najlepiej odblaskową) i napiszę mu na grzbiecie: " Zwiałem z domu. Kocham ludzi. Zadzwoń pod nr xxxx i powiedz im, gdzie jestem"
  13. 10 dni. Czasami czuję się bezsilna - chciałabym jej pomóc, ale co jeszcze można zrobić? Ona jest rzeczywiście miłym psem. Taki trochę narwany głupol, ale kochany.
  14. Hercia już z nowymi lekami. Dzisiaj miała czyszczone uszy a za chwilę dostanie kropelki. To już ostatnia możliwość... Jeżeli po tym leku się nie uspokoi a bakterie się uodpornią, to niestety pozostanie jej tylko zabieg...
  15. Tego jest kilkaset metrów - skąd ja wezmę tyle prętów??? To już będzie można liczyć w tonach - przyjedziesz, to zobaczysz.
  16. SUPER!!! Dzisiaj rozplątał siatkę !!!!! (uwaga - nie przegryzł, nie wygiął - po prostu rozplótł) i wylazł sobie na spacerek. Na szczęście obecność na naszym terenie kubła na śmieci i nas w domu (dokładnie w tej kolejności) spowodowała, że przebił się na podwórko, a nie np. na ulicę. Nie mam koncepcji, co z tym zrobić - jeżeli już raz wykombinował jak się wydostać, to będzie to powtarzał. Przecież nie ogrodzę go betonem 2,10m...
  17. Wiesz, nie wiem jakie było jego życie. Bez wątpienia w schronisku koszmarne. Ale ogólnie, to dobrze zsocjalizowany pies - pozwala sobie grzebać w misce, nie jest absolutnie agresywny. Lubi się bawić w aportowanie. Nie boi się podniesionego głosu, podniesionej ręki itp - na pewno nie był katowany, nie ma blizn. Ktoś kiedyś musiał go tego wszystkiego nauczyć.Wydaje mi się, że był raczej psem podwórzowym, ale właściciel poświęcał mu trochę czasu. Nie potrafi chodzić na smyczy, ale obroża mu nie przeszkadza.Jakieś dalekie echa komendy "siad" też mu w łepetynie brzmią. Myślę, że jego pierwszy właściciel nie był zły, ale Lord mógł mu np.nawiać za suką i się zgubić.Albo Pan umarł. A potem pewnie bywało różnie. W każdym razie psychicznie jest lepiej niż dobrze a fizycznie też już nie narzekamy :-)
  18. Może być po wakacjach, Lordzik poczeka. Wczoraj wywlókł z dna budy kawałek wykładziny i biegał z nią w mordzie wzdłuż płotu. Nie mam pojęcia, co chciał nam zademonstrować. Może, że jeszcze jej nie wytrzepaliśmy po zimie, a tu już połowa lata!:angryy:
  19. Dzisiaj przyszły dwie sąsiadki 'od dzikich kotów" omawiać sterylki a Hercia na ich widok dostała jakiegoś amoku. Wściekała się tak, że gdyby nie kojec, to by je połknęła w całości. Zupełnie to do niej niepodobne...Wydaje mi się, że zirytowała ją pani z zawiniątkiem w reklamówce. Ta druga, która była u nas już wcześniej nie interesowała jej. Ciekawe, czy to ta siatka, czy też Hercia od dzisiaj postanowiła nas bronić?
  20. Są wyniki badań - bakterie Hery odporne są na wszystkie dostępne antybiotyki z wyjątkiem gentamycyny :-( Pod uwagę brane były te dostępne dla zwierząt (badanie w ZHW a nie w zwykłym laboratorium) Jutro jedziemy na konsultacje, bo dzisiaj był wyścig kolarski i odcięli lecznicę.
  21. Może spróbować w kagańcach? Cholera, a jak coś sobie zrobią? Któryś zdejmie kaganiec? Lord to stary, zazdrosny tetryk. Hera z założenia nie lubi innych zwierząt które u mnie mieszkają. Z napływowym labradorem się dogadała.Może nie będą na siebie zwracali uwagi...
  22. Nikt Lorda nie chce, nikt nie podnosi wątku...a Lordzik chce swojego człowieka. teraz, jak jest Hera, Lorduś dostaje świra. Jęczy na cała ulicę. Do tej pory to on sobie biegał po podwórku. Mimo ciepłej budy, pełnej michy, świeżej wody i dużego wybiegu Lordzik chce do ludzi. Tak bardzo mi go żal.
  23. [quote name='diana79']pilnie potrzebny transport dla Nesi... szkoda, że nie idzie zmienić tytułu wątku ani nawet go zaktualizować, to by na pewno bardziej pomogło...[/QUOTE] Patrzyłyście na wątek transportowy?
  24. Dzisiaj padało. Hera, jak prawdziwa kobieta, siedziała w kojcu, bo "co se bedzie fryzurę niszczyć" :-) Oj, idę z tymi ucholami powalczyć - wydaje mi się, ze prawe jest jednak lepsze-przestało chlupotać. Małżowiny w stanie idealnym. Opuchlizna prawej schodzi. Ale słuch to ona ma pożal się Panie Boże! Kiedyś rano budział Lordusia, żeby sprawdzić, czy żyje, a teraz jeszcze Herę. Jak przytnie komara, to petarda jej nie obudzi :-)
×
×
  • Create New...