Jump to content
Dogomania

stzw

Members
  • Posts

    2579
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by stzw

  1. Nie wiem, jakie sa postępy, bo wlewamy jej do ucha pół ampułki i oczywiście wylewa się trochę. Nie śmierdzi tak, jak przedtem i przez cały dzień Hera nie interesuje się uchem. Chyba, że próbuje wydłubać to, co zostało do ucha wlane. Zaatakowała dzisiaj hydraulika a parę dni temu panią, która przyszła do gabinetu. W obu przypadkach nie było nas na "herciowym" horyzoncie. Szkolenie psa, żeby bronił przed obcymi tylko pod nieobecność właściciela kosztuje pewnie majątek. Ja mam to codziennie gratis :-))))
  2. [quote name='malawaszka']wiadomo już co to jest na oku?[/QUOTE] Na oku na szczęście nic nie jest - ma rozwaloną dolną powiekę. Zaszyje się to przy okazji kastracji jak będzie chociaż ciut cieplej.
  3. Hmm, ampułek jest 33. Duże są - jedna wielka strzykawa w całości do ucha ( trochę na mój rękaw...) a reszta ampułki do picia do mleka ( bo trzeba zmienić odczyn pH w żołądku ). Na strzykawkę nałożony jest kawałek cewnika ( tak z 10 cm) żeby dotarło do samego końca. Do kompletu histeryczny wrzask Hery bo ją nie tyle boli co ma traumę i nie chce pozwolić dotykać tych uszu. Sama oczywiście ciągle przy nich gmera i jakoś wtedy nie cierpi. Ulotka jest gigantyczna i tak: - fagi to wirusy na bakterie. Wnikają do jądra bakterii i wyżerają ją od środka. Są całkowicie bezpieczne dla organizmu. - podaje się to 2 x dziennie - stosować można bez ograniczeń czasowych ale w przypadku ciężkich zakażeń ( jak u Hery ) należy co 3 tygodnie robić posiew. Dam jej to, co jest - to jest dawka na 2 tyg. , poczekam tydzień i zrobię wymaz.
  4. popytaj na "owczarki w potrzebie"
  5. Dzisiaj doszły ampułki. Pierwsze podanie za nami :-)))
  6. W poniedziałek przyjeżdżają biofagi. Pani w laboratorium powiedziała, że pseudomonas jest BARDZO wrażliwa na fagi. To chyba pierwsza rzecz ( no, żywy organizm) na którą to cholerstwo jest wrażliwe. Za to na gronkowca niestety fagi nie działają. Ale gronkowiec jest za to wrażliwy na co najmniej 5 antybiotyków więc damy radę!
  7. Za to dzisiaj przytargał wielki kamień, ale nie byłam zainteresowana bo od kamieni to się tylko zęby niszczą. Więc przyciągnął długi patyk. Co prawda to było takie "pół" aportu, bo Alden pobiegł za patykiem ale nie zamierzał mi go przynieść ale jak na początek to i tak nieźle.
  8. Suchą karmę zeżarł całą a makaron z puszką zostawił.... Się znaczy staje się cywilizowanym psem. Z czystością nie ma problemów. W stosunku do innych psów ideał. Hera się w nim zakochała - zważywszy, że ma cieczkę to nie za dobra opcja. Ale jak tylko ma możliwość to biegiem zasuwa do Aldena. Przepraszam za fotki, ale robię teraz PITy ludziom i jak wracam jest za ciemno na zdjęcia. Dzisiaj Alden pokazał mi, że potrafi aportować. Próbowałam wcześniej mu rzucać ale zupełnie nie był zainteresowany. Za to d
  9. Dlaczego nikt nie kocha staruszków? One są 100 razy lepsze niż żywiołowe szczeniaki. On ma jakieś ogłoszenia?
  10. Niby jest tak, że głuchy pies z biegiem czasu przestaje szczekać bo się nie słyszy. Nie wiem, czy to prawda ale puszczali u mnie petardy bo sąsiad robił jakąś imprezę, wszyscy darli mordy a Alden spał w najlepsze. Na wrzask też nie reaguje a wystarczy kiwnąć ręką żeby przyleciał w podskokach. Dzisiaj kiwnęłam ręką ze smyczą i Alden rozpoznał to urządzenie - wpadł w jakiś amok podskakiwań i pisków a jednocześnie zdecydowanie przesuwał się w stronę furtki. Jest smycz- jest spacer. A jeszcze do tej pory nie wychodziłam z nim na smyczy poza ogrodzenie bo potwornie zimno.
  11. Tak, rozmawiałam. Alden jest bardzo chętny do współpracy - nauczenie go reakcji na znaki świetlne nie powinno stanowić problemu. W kojcu udaje groźnego brytana a jak się go wypuści to do rany przyłóż. Ma bardzo poprawny stosunek do innych psów. Jak dla mnie super psiak.
  12. OK. Jutro puszczę mailem do Lepszego Świata bo nie mam opcji wklejania. To, co wyglądało na stawy jest raczej problemem neurologicznym - jak Alden chodzi to sprawia wrażenie, że zapomina w jakiej kolejności stawia się łapy i mu się plączą. Łapy w jednym kierunku a Alden w drugim. Nic w tych stawach nie trzeszczy, zginają się prawidłowo. Może miał jakąś kolizję z pojazdem mechanicznym w przeszłości?
  13. Oświadczam wszem i wobec, że Alden jest głuchy jak pień. I nie jest to związane z obecną infekcją uszu, bo takowej nie widać gołym okiem. Nie trzepie głową, dotykanie uszu też go nie boli. Jak będzie przyśpiony to pogrzebię mu głębiej ale z góry uszy są OK. Może ogłuchł wcześniej? A może był to powód, że psy go nie akceptowały? Hera z infekcją uszu od dwóch lat i po operacjach jeszcze częściowo słyszy a Alden nic. Zupełnie. Niechęć do suchej karmy to tylko marudzenie - makaron z puszką pożera w dowolnej ilości :-)))) Kupy takie sobie, nie zachwycają konsystencją. Strasznie jest śmieszny i miły.
  14. Noc ładnie przespała. Łapy bez zmian - ani chudsze ani grubsze. Jedyne, co to może być to reakcja alergiczna. Też kiedyś tak spuchłam po znieczuleniu u dentysty. Schodziło mi kilka dni. Oczywiście żaden stan psychofizyczny nie przeszkadza Herze stać pod bramą i drzeć mordę bez sensu... co najmniej po pół godziny rano i wieczorem. Do tego kołnierz ma w oryginalnym wymiarze więc zupełnie go nie ogarnia. Jak pije, to nakrywa nim cała miskę z wodą. Gdyby nie kombinowała z wylizywaniem rany to by chodziła bez niego. Rana dzisiaj rano była dużo lepsza. Teraz musi już być tylko z górki.
  15. [quote name='Dogo07']Pytałam o koty bo w dziale Przygarnę psa, rodzina szuka pieska akceptującego kotki, a ponieważ myśleli o labradorze, więc to znaczy że szukają raczej większego pieska. A ja akurat znam kilka ale małych kudłaczków lubiących koty.[/QUOTE] A może wzięliby mojego tymczasa Frodzia? To springer spaniel ale bardzo lubi koty, bo testowałam. Jak mu kot robi baranka to macha ogonkiem i nie reaguje. Ma ok 3-4 lat. Przed wydaniem go wykastruję. Skończył leczenie grzybicy, sierść odrosła w takim tempie, że na łysiny proponuję wszystkim panom Imaverol :-)) Jest kochany ale ma charakter: jest uparty, czasami głuchnie, czasami ma zły dzień i cały świat go wkurza. Ale widok jedzenia zawsze przyprawia go o dobry humor. Zna komendy ale ma skłonności do włóczęgostwa więc na spacery tylko na smyczy. Jest biało-czarny z brązowymi plamkami na mordce.
  16. Dzisiaj Hera obudziła się z prawą przednią i lewą tylną łapą jak u słonia. Myślałam, że to wina ubranka pooperacyjnego więc wzięłam ją na spacer, żeby sobie te łapy rozchodziła. Ale nic z tego. Jest wieczór a stan Herci bez zmian. Dostała antybiotyki i leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Rana wygląda nieciekawie i boli ją. Jezu, mam nadzieję, że głupi zabieg wycięcia guza jej nie zaszkodzi. Podobno wyglądało gorzej niż było. Zabieg wykonywało 2 lekarzy, bo się o nią bałam. Do tego ma cieczkę więc nie została tym razem wysterylizowana bo istniało ryzyko krwotoku. To bez sensu, że jak już znalazłam światełko w tunelu a wymaz poszedł na badania coś idzie nie tak. Nie ma gorączki ale bardzo dużo pije ( pewnie z bólu). Wzięłam ją dzisiaj do pokoju bo tak mi jej żal. Zero zainteresowania kotami. Teraz na chwilkę zasnęła....
  17. Nikt tu nie zagląda, ale nie szkodzi... Hera będzie uczestnikiem? pacjentem? eksperymentalnej terapii fagowej rodem z Wrocławia. Jedyny ośrodek na świecie leczący biofagami zgodził się wykonać Herci badania i jeżeli wyniki będą OK to "wyprodukuje" dla niej jej własne fagi. Mam nadzieję, że dla twórców terapii leczenie Herci przyniesie cenną wiedzę niezbędną na etapie eksperymentów. Dwa dni temu Hercia miała usuniętego guza wielkości pomarańczy. Nie było na co dłużej czekać - najpierw zastanawiałam się czy warto skoro ucho znowu zalało się ropą a jak się okazało, że jest szansa terapię to Herniś poszedł od razu na stół. Teraz biega w śmiesznym ubranku ze wzorem moro i wygląda jak pół komandosa.
  18. Dzięki bardzo :-))) Jak się rozglądam po domu i podwórku to dochodzę do wniosku, że psy się rodzą z siwymi mordami ;-) Tyle starości wokół, że czuję się jak osiemnastka!!!
  19. [quote name='egradska']znalazłam o dysplazji, co prawda chodzi o staw łokciowy, ale mechanizmy są podobne. By the way, do tego doktora też mielibyśmy bliżej.. [url]http://www.fabisz-stefanek.pl/onas.html[/url][/QUOTE] Ale ceny powalające. U Wąsiatycza w Poznaniu jest taniej...
  20. Warczy, bo go boli i nie chce tego pokazać w nowym miejscu. Te psy się wam pozagryzają za chwilę.
  21. Wrzuć apel o poszukiwanie hotelu. Jak szukałam w zeszłym roku to dostałam ofertę za 10 zł dziennie. Poproś o pomoc tutaj: [url]http://sos-amstaff.pl/welcome.aspx[/url] [url]http://forum.amstaffy.net/forumdisplay.php?f=4[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/200377-Amstaffy-i-bulle-do-adopcji-we-Wroc%C5%82awiu[/url] [url]http://www.bull-bazarek.eu/amstaff-w-potrzebie-watek-zbiorczy-ttb-vt3286.htm[/url] [url]http://www.fundacja-ast.pl/[/url] I wrzuć na dogo wątek, że szukasz sponsorów i taniego hoteliku. Najistotniejsze jest jak Nelson reaguje na inne psy. Bo od tego w dużej mierze zależy cena jego zabrania ze schronu.
  22. Byliśmy z Lordzikiem na długim spacerze. Poznał nowego kolegę z sąsiedztwa, którego nie dało się zjeść, bo oddzielała go siatka :-)). Łapy się już Lordzikowi plączą i ma problemy, ale nie wiem z czym. Z pamięcią? Za każdym razem jak podchodziła do niego moja córka to potrącał ją nosem chyba żeby sprawdzić kto to. Zresztą nie ma z nią częstego kontaktu, bo ona się go boi - jest za duży i jej nie słucha. Ale na smyczy pozwolił jej się spokojnie prowadzić. Fajnie by było gdyby dostawał karmę dla starych psów... Kupiłam mu worek za prawie 100 zł ale to jego miesięczna porcja więc mieszam mu ze zwykłą żeby na dłużej starczyło. Preparat na stawy spożywa wymieszany z mlekiem - może go dostawać przez pół roku, więc akurat dociągniemy do wiosny. Oby nie była deszczowa! Pozdrawiamy z Lordem wszystkich noworocznie z radością, że w kolejnym roku spotkamy się w komplecie i nadzieją, że za rok o tej porze też będziemy wszyscy razem.
  23. [quote name='Gosia.']Halo ,halo czy ktoś tutaj zagląda ???[/QUOTE] Wszyscy olali starego, przygłuchego i przyślepego pseudoowczarka...
  24. Pani Suzi nie odda, bo Pani świata poza staruszką nie widzi. Jak dla mnie to chyba najlepszy dom jaki można sobie wyobrazić. Grzywka przeszła operację biodra, bo miała jakieś stare złamanie i chodzenie zaczęło jej sprawiać problemy. Biorąc pod uwagę sterylkę i wycięcie guzów 'na wejściu" , potem kilka operacji oczu i na koniec biodra Suzi staje się prawdziwym lecznicowym weteranem. Gdyby brać pod uwagę wzrost jej wartości proporcjonalny do poniesionych nakładów finansowych to jest to jeden z najdroższych psów świata :-))
  25. Mam pytanie - a jak funkcjonuje Olin jeżeli nie dostanie amylanu?
×
×
  • Create New...