Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. [quote name='koosiek']Tak, właśnie ten z Halinowa był :( Dodzwoniłam się do tej znajomej. Kurde, gdybym miała samochód, to już wczoraj bym tam pojechała :shake: Jakby mało było szczęścia, powiedziała mi o kolejnych psach, tym razem piątce, mieszkających w opuszczonym domu...[/QUOTE] O Jezusie!! W którym domu???
  2. [quote name='koosiek']Psy zniknęły :( Najgorsze jest to, że podobno jakieś dwa wyłapał hycel :( Nie daruję sobie, jeśli to te...[/QUOTE] Skąd wiesz? Jeśli to z rejonu to chyba pojechały do Halinowa. Prawda?
  3. Sprawa DT dogadana. Rudy pojedzie do Yumanji za 300 zł miesięcznie z karmą, będzie w boksie z innym psem. Wydaje mi się że to rozsądna cena. Zanim tam pojedzie ma być zaszczepiony i odrobaczony. Teraz trzeba już "tylko" złapać psa. Czy bierzemy się już za zbieranie deklaracji?
  4. [quote name='mru']moze jakoś inaczej niz na klatkę się go uda złapać, pogadam z TZtem kiedy mozemy podjechac:)[/QUOTE] Wysłałam Ci pw. Dziękuję za chęć pomocy. [B]Koosiek [/B]masz zapchaną skrzynkę.
  5. Wiem...i wydaje mi się że ta stara suka ma cieczkę. Poza tym Martyna zauważyła że ma czarne cycki. Nie wiem czy z brudu, starości czy też choroby i po dzisiejszym incydencie z moimi portkami nie zamierzam sprawdzać...
  6. [quote name='tayga'] Błona to ukrwiony twór skórny, albo jakoś tak (nowofunlandy to mają chyba no i kaczki, łabędzie i inne takie taplające się w wodzie).[/QUOTE] I ja tak miałam kiedy pracowałam :evil_lol: wyrosły mi takie od nadmiaru wody na rękach :eviltong:
  7. No błony międzypalczaste to te długie włochy rosnące na psich stopach i wyłażące spomiędzy paluchów które się powinno podcinać, bo zimą śnieg, a latem kamienie. O tym nie wiedziałam. Myślałam wręcz że te błony międzypalczaste :cool3: sa potrzebne bo chronią pazury i poduszki psa. Tayga na facebooku mało fotek, bo ja nie umiem się tam za bardzo poruszać :shake: Widzisz przecież że dopiero przyjęłam Twoje zaproszenie które nie wiadomo kiedy dostałam :oops:
  8. Hahaha...to rzeczywiście się kobieta biedna napracowała, a tu jeszcze delikwent jej z wanny wyskoczył :evil_lol: A moja panna dzisiaj na mnie obrażona. Koleżanka spędziła u nas 3 godziny. Podcięła Szansie błony międzypalczaste, kołnierz, no i oczywiście pokaźnych rozmiarów portki :evil_lol: tak więc Szansa się na nią obraziła, na mnie, a pocieszenia szukała u mojego TZ-a bo jak wrócił z pracy, to prawie krzyczała "ratuuuuj" :eviltong: Elegancka z niej teraz panna. Powiedziałam że jak pójdą na łąki, a ona się wytarza w g...e, to ja TZ-owi normalnie :mad:
  9. He he ...tak śmiesznie tą doopką zamiata jak ogonkiem merda :evil_lol:
  10. Sytuacja wygląda tak: rudy daje się głaskać, nie chce wejść do klatki. Nie daje sobie założyć pętli na łeb, ani zaprosić do samochodu. Poza tym przeszkadzała nam cały czas jego matka która zabierała jedzenie jemu, jak i małej suni, po czym użarła mnie w dupe. Spodnie mam do wyrzucenia, na szczęście gacie były ze stali :eviltong: a tak poważnie to ta stara wariatka psuła nam dziś całą robotę i nie dała się odpędzić. [B]Czy ktoś ma jeszcze jakiś pomysł na rudego???[/B] Mała sunia nie podchodzi nawet na wyciągnięcie ręki. Rudy miział się z TZem Martyny, po czym uciekał.
  11. [quote name='koosiek']Aha, czyli jest awaryjny tymczas :) Ile psiak będzie mógł tam zostać?[/QUOTE] DT jest płatny, ale cena do uzgodnienia ;) [quote name='koosiek']Jak już będzie w DT, oferuję ogłoszenia :)[/QUOTE] Dziękuję. Na pewno się przydadzą. [quote name='Luna123']Kurczę, to nie wiadomo, czy to ich psy. Ale chyba tak??? Bo skoro często są pod bramą, trzymają się razem, a wyszła z terenu ta starsza suczka?. No , chyba, ze coś pokręciłam :oops:.[/QUOTE] Wydaje mi się że ich. Że stara suka jest matką rudego szczylka i tej małej suni, ale to są takie moje wewnętrzne przemyślenia. Astek jak dla mnie jest ojcem, rudy szczylek podrósł, więc stanowi dla niego zagrożenie i w związku z tym jest gryziony i odpędzany.
  12. Dziewczyny proszę przestańcie bić pianę o to czy dt płatny jest zły czy dobry. Proszę Was... Zostaliśmy dziś z Martyną i jej TZ-em potraktowane dosłownie jak te psy. Najpierw nie bardzo było z kim gadać, potem na moje zapytanie czy mogę wziąć rudego psa zapytano nas czy chcemy go na sajgonki :angryy: czym strasznie zdenerwowała się Martyna i na koniec nie pozwolono nam przejść się po terenie w poszukiwaniu rudzielca. Panowie twierdzili że ich tam nie ma, po czym z terenu wyszła ta starsza suka :angryy: Przeszliśmy się więc po lesie i wróciliśmy do samochodu z niczym. Tuż przed samym naszym rozejściem się do samochodów wyszedł do nas kierownik prowadząc jakiegoś grubasa i powiedział "mamy tu amstafa, ale nie wiemy czy da się złapać" :angryy: Mam nadzieję że Martyna tego nie usłyszała, bo we mnie aż zabulgotało, więc żeby nie zrzygać się temu staremu fiu...i na buty wsiadłam grzecznie do samochodu i odjechałam :angryy: Żenada... Nie pisałam do Mariamc bo Martyna zaoferowała się że psiak może zostać kilka dni u niej, a potem mamy kilka dni na zorganizowanie czegoś konkretnego. Chodzi mi tu o DT i deklaracje. W tej chwili nie stać nas nawet na transport do Szczecinka. 500 zł to masa pieniędzy, a jestem na etapie dogadywania czegoś tańszego i bliżej, tyle że wolałabym na tą chwile skupić się na złapaniu psa. Koosiek myślisz że lepiej teraz zapytać Mariamc?
  13. [quote name='Joodith']Nie wiem kto piękniejszy, Fryzia czy kwiatuszki :)[/QUOTE] No ja mam ten sam dylemat :evil_lol: Fryzia cudna jak kwiatuszek :loveu:
  14. U nas na szczęście już prawie nikt łąk nie wypala, a sarny podchodzą do posesji w poszukiwaniu jedzenia i najczęściej je znajdują. Przynajmniej u mnie ;) [quote name='wilczy zew'] Ile taka przyjemność kosztuje?[/QUOTE] No właśnie...też jestem ciekawa... Wczoraj chciałam Szansie (i sobie) zrobić przyjemność i chciałam zapisać ją na saluny. Profesjonalne kąpanie i wyczesanie tego co tam Yuki ma na karku :roll: Pani jak usłyszała że to owczarek długowłosy zmieniający uwłosienie powiedziała mi 300 zł!!! :crazyeye: To był normalnie zamach na moje życie, bo zachłysnęłam się kawą, a kiedy doszłam do siebie podziękowałam grzecznie i powiedziałam że zadzwonię się umówić. Jasssne...:angryy: Za 300 zł to ja sama zatargałam Szansę na piętro do wanny (bo w brodziku na parterze się nie mieści) wykąpałam, a potem pościerałam podłogi a dzisiaj ma przyjść koleżanka która ją tam porządnie wyczesze. Także Tayga - może dopytaj o cenę tegoż zabiegu na Yukim :diabloti:
  15. Martyna napisała esa że za pół godz. wyjeżdżają. Denerwuje się...
  16. Dziewczyny to są takie rejony gdzie nie należy zapuszczać się po zmroku. Wiele slamsów, baraków, drewniaków i nie mówię że nie mieszkają tam porządni ludzie, ale to raczej ta biedniejsza dzielnica :roll: Nie sądzę żeby tam odbywały się walki psów. Raczej ludzi - o lepsze jutro. Sądzę że nawet gdyby się namierzyło właściciela asta i próbowało z nim porozmawiać, to jeszcze można by przez łeb dostać że oni nie mają co do gara włożyć, a my im dupe psami zawracamy. Tego może nie widać, ale ten ast nie wygląda na zabiedzonego, czyli skądś pożywienie musi otrzymywać. Tak jak powiedziałam wcześniej - wydaje mi się że ten pies tam mieszka, a to że łazi w samopas? Tam 3/4 psów tak łazi. Niestety...
  17. Awit nie mogę pomóc wszystkim tym psom. Przede wszystkim zależy mi na rudym (bo mam podobne obawy do Twoich i są one ściśle związane z eliminacją konkurencji). Następna w kolejności jest ta mała sunia. One są jeszcze młode, więc mają największe szanse na adopcję i przede wszystkim resocjalizację. Co do asta to hmm... ja nie zamierzam się do niego zbliżać i dobrze będzie jeśli on również będzie się tego trzymał. Mi się wydaje że ten pies mieszka gdzieś w pobliżu, bo zbyt pewnie się tam czuje, a przecież pies raczej nie próbuje dominować nie na swoim terenie. Poza tym wydaje mi się że już go tam widywałam wcześniej. Jeśli zaś chodzi o tą pętlę, to ja nigdy nie łapałam psa. Myślę że lepiej z nim po dobroci, bo jak założę mu coś na łeb, a on mi się wyrwie, to obawiam się że się do mnie zrazi, a co gorsza - w ogóle do człowieka, a tego bym nie chciała. Ja normalnie byłam w szoku jak tam się dzisiaj kręciłam... Jak jeździłam po tym lesie zobaczyłam czarnego dużego chudego psa z podkulonym ogonem i sterczącymi uszami. Niestety astek też go zobaczył i puścił się w pogoń. Pomyślałam sobie "Jezu! Przecież to bydle go zagryzie!" i pojechałam w jego stronę. Na szczęście pies okazał się suką i umknął do lasu. Koszmar to mało powiedziane...
  18. To nie mojego autorstwa, ale jak tylko zaczęłam czytać ten wiersz w mojej głowie na chwilę zabłysły wszystkie te zwierzaki które były bliskie memu sercu, a teraz są za TM. Kora była wśród nich :-(
  19. Martyna jak będziecie wyjeżdżać to zadzwoń do mnie. Będę w domu to podjadę. Może we troje damy radę rudemu. I weź może klatkę w razie czego. Co? Boże jak ja się denerwuję :-( Dziewczyny dziękuję że jesteście.
  20. Zwierzleniwiec poszło pw.
  21. Byłam. Rudy jest. Brudny, ośliniony, wygląda tak jakby się tarzał gdzieś w piachu. Wydaje mi się że jeszcze utyka na przednią łapę i że boi się tego asta, bo wyszedł poza teren kiedy jego nie było w pobliżu, a i tak wciąż oglądał się za siebie. Dał się pogłaskać, sunia nie. Dziewczyny jego trzeba stamtąd zabrać jak najszybciej. Ja mam wrażenie że ten pies jest tam gryziony przez tego samca i boję się że to w końcu doprowadzi do tragedi. Proszę pomóżcie!
  22. Martyna pojadę tam jeszcze po 18. Dam znać.
  23. [quote name='MartynaKa']mam nadzieję, że rudzieńki będzie - od razu chwytam i zabieram do siebie :)[/QUOTE] Rudzieńkiego na obecną chwile nie ma, ale ten las to jakiś matrix!!! Przejechałam się tam w poszukiwaniu rudasa, a tam po lesie normalnie watahy biegają! :crazyeye: Martyna na pewno tam trafisz, bo psy pod bramą 4 siedziały, a wśród nich ten astek-podszczypywacz o którym Ci mówiłam, więc jak tam będzie to oglądaj się za siebie proszę. Jak rudego nie będzie to może zapytaj tam kogoś na terenie. Oby Ci się trafił ktoś bardziej kompetentny niż mi :roll: [B]Nescca [/B]dzięki że przybyłaś. Mam nadzieję że rudy się znajdzie, choć złe przeczucie mnie nie opuszcza :shake:
  24. Żartujesz Edek??? Jak rozmawiałam z kolesiem który tam pracuje na temat rudzielca i pokazałam mu zdjęcie to nawet nie wiedział że na terenie jest taki pies :shake:
  25. A wiecie co mi się wydaje? Że ja zaraz oszaleje i zaczne sobie rwać włosy z głowy!!! Pojechałam nakarmić psy, oczywiście standardowo była młoda sunia, stara wilkowata, astek któremu nie podoba się mój samochód ani ja sama (chociaż dziś nie próbował mnie chociaż atakować) ale nie było mojego rudzielca i jakież było moje zdziwienie kiedy zamiast jego pojawił się obok mnie piękny rudy kawaler ! :eek2: Siadł sobie obok moich nóg jakby nigdy nic i merdał ogonem mały rudy psiak w kolorowej obroży!!! Normalnie zdębiałam!!! Aż się boję jechać tam drugi dziś raz, bo nie wiem co zastane :mdleje: A wiecie co mnie martwi najbardziej? Że astek miał świeżo pooraną mordę, a mojego rudzielca nie było :shake: nie chcę tu snuć domysłów, ale boję się o niego :-(
×
×
  • Create New...