Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. [quote name='duśka12']Witam, może szczęście dopisze Lejdi i znajdzie nowy dom.W tym tygodniu okaże sie czy Pani zdecyduje się na sunię, mam nadzieję że tak i że będzie to dobry dom,otoczy bidulkę dobra opieką[/QUOTE] To ja mocno trzymam kciuki.
  2. Ale tu ruch :-( Dzwoniłam dzisiaj do weta. Powiedział że ze starą suką trzeba poczekać do końca cieczki, a potem jeszcze 2,3 tyg. i sterylizować. Mamy się zdzwonić na początku maja tak żeby zrobić z nią porządek do połowy miesiąca. Powstał problem oczywiście z pobytem suni, ponieważ przez 3 dni powinna być dowożona do weta na antybiotyk, ewentualnie za dzień pobytu trzeba by zapłacić 40, 45 zł. Myślę że co do ceny się dogadamy :cool3: i będzie ona niższa, ponieważ karmę możemy dowozić swoją. Się zobaczy w odpowiednim czasie jak to wygląda. Teraz największym zmartwieniem jest rudy i brak funduszy na jego pobyt w DT :placz:
  3. Byłam nakarmić rudego. Na szczęście byliśmy sami, więc chwila pieszczot, Rudy znów chciał się ze mną bawić, bo doskakiwał i odskakiwał jak wyciągałam ręce, po czym kładł się na ziemi i merdając ogonkiem czekał na mizianie :-) Nie wiem o co mu chodziło, ale nie chciał jeść kiełbasy jak rzucałam mu na liście. Brał tylko jak podawałam mu z ręki :roll: Czyżby gen hrabiego się w nim odezwał? :mad: Ja odnoszę wrażenie że ten pies pragnie być przy człowieku, tylko jeszcze troszkę się boi. On tak siedzi i czeka przy tej bramie, a jak widzi mój samochód biegnie do mnie jak oszalały i tak jak pisałam Wam wczoraj. Serce mi pęka kiedy odjeżdżam, a on tam zostaje i patrzy za mną smutno :-(
  4. [quote name='koosiek']Finansowo leżę i zdycham z własnymi kundlami :( Ale tak, jak obiecałam, jak już Rudy będzie w hotelu, będę go ogłaszać.[/QUOTE] Koosiek przecież taka pomoc też będzie nam bardzo potrzebna :-) Dzwoniłam do weta. Mam się do niego odezwać po 16.
  5. A no właśnie...zapomniałam o najważniejszym...pobyt Rudego w DT to koszt 300 zł. miesięcznie. Trzeba się chyba wziąć za zbieranie deklaracji. [B]Ja deklaruję 100 zł miesięcznie. Kto się jeszcze dołoży???[/B]
  6. Aniu tak jak pisałam wcześniej - powiemy że suka jest znowu w ciąży, a my nie chcemy żeby się już rozmnażała, więc zawieziemy ją do weta i zrobimy zabieg. Jeśli koleś będzie protestował postraszymy strażą miejską, a jeśli i to nie poskutkuje zadzwonimy po pana z TOZ-u. Jak zadzwonię do weta umówić się na wizytę, to zapytam czy jest możliwość przetrzymania starej suni do momentu zdjęcia szwów (w co wątpię) a jeśli nie, to będziemy myśleć co z nią zrobić, bo na "właściciela" to nie ma co liczyć :shake: tam ta suka jest bo jest i tyle :-( Widzisz sama...co pół roku szczeniaki, jedne zdychają, inne łażą po ulicy w poszukiwaniu jedzenia, a reszta Bóg wie co się z nimi dzieje :-( nikt nad tym nie panuje. Są to są...i nie sądzę żeby ktoś zadbał o starą po zabiegu, o zdjęciu szwów nie wspomnę. Przyznam szczerze że boję się trochę tak na dzień dobry wyjechać z ciężką artylerią, bo mogą "zlikwidować" sukę i zapewniam Cię że zrobią to bez skrupułów. To tylko pies. Co do komplikacji, to umawiałyśmy się z Mru i jej TZ-em na złapanie Rudego dziś, ale nie mamy go gdzie przetrzymać. Pierwotnie miał pojechać do Martyny, ale tam jest Mała, więc musimy go upolować tak żeby od razu pojechał do DT. Ja niestety do siebie wziąć go nie mogę. Sama wiesz Kosu jak u mnie jest i nic się nie zmieniło. Mój dog rozszarpałby Rudego na dzień dobry, a tego co on by nie zrobił to by koty dokończyły. Pamiętasz jak było z Leosiem. On chciał sobie tylko na koty poszczekać, a one to trochę źle zrozumiały a jest ich 5 :razz: Po takich przeżyciach w moim domu Rudy mógłby mieć traumę do końca życia :roll:
  7. No więc sprawa wygląda tak: [B]Kosu [/B]anioł mój stróż zadzwoniła do mnie w dzień i poinformowała że załatwiła mi darmową sterylkę dla starej suki. Byłam tak oszołomiona że zapomniałam języka w gębie :-o W rozmowie telefonicznej z Panią z TOZ-u wyjaśniłam pokrótce o co chodzi i Pani wypisała mi skierowanie na sterylkę :multi: mam jeszcze zadzwonić do weta i umówić się na termin, bo...powstały komplikacje :oops: Rudy po złapaniu nie może pojechać do Martyny, bo jest tam mała i ona również zajmuje klatkę i kojec. W związku z tym jutrzejsza łapanka została przełożona na czwartek i gdyby wszystko poszło zgodnie z planem można by od razu zawieźć starą do weta, a Rudego Yumanji zgarnęłaby po drodze do domu i ja wreszcie mogłabym przespać spokojnie noc :diabloti: Kosu mówiłam Ci już że Cię kocham, ale chciałabym zaznaczyć że już zawsze kochać będę :Rose:
  8. [quote name='evel']Hehe, [B]muzzy[/B] to facet ;) [/QUOTE] To się na pewno chłopak ucieszył że został "kochaniem" i do tego jeszcze "z nieba spadł" :evil_lol: [quote name='duśka12']Witam , narazie nikt nie jest zainteresowany śliczną lejdi. [/QUOTE] Nie martw się. Jak Muzzy zrobi suni profesjonalną sesję zdjęciową, to się domki w kolejce ustawią :)
  9. [quote name='mtf zalesie']doloze do sterylki starej suki 150 zl[/QUOTE] Super!!! :multi: Strasznie Ci dziękujemy :loveu: [B]Do sterylki starej brakuje nam już tylko 50 zł !!! Kto wspomoże??? [/B] Byłam nakarmić rudego. Dziwne takie, bo astek oblizał się jak zobaczył mój samochód :roll: i oczywiście musiałam mu rzucić kawałek kiełbasy żeby spokojnie nakarmić rudzielca. Nie próbował mnie atakować. Stał z boku i cierpliwie czekał przyglądając mi się z ciekawością, ale starałam się obserwować go kątem oka. Starej nie było. A rudy? Rudy biegł za moim samochodem szaleńczym pędem, ale jakoś tak dziwnie. Jakby kulał...mokry, brudny...za każdym razem kiedy stamtąd odjeżdżam serce mi pęka że muszę go zostawić w tym okropnym miejscu :placz:
  10. [quote name='kosu32'] zabranie jej do weta pod jakimś pretekstem, ale tu chodzi o czas... Wiadomo że suka będzie dochodzic do siebie jakiś czas po zabiegu plus szwy, ubranko itd... Nie oddasz jej w takim stanie bez kontroli[/QUOTE] Tak mi podsunęłaś pomysł że można im powiedzieć że suka znów jest w ciąży, a my pomożemy im pozbyć się problemu, bo nikt przecież nie chce żeby jej szczeniaki łaziły po ulicy jak mała, czy rudy. Nikt z nich nie musi przecież wiedzieć że ona jedzie na sterylkę :roll: [quote name='kosu32'] Co do bezpłatnej sterylizacji, to mogę zadzwonic do tej kobitki z TOZu i zapytac się czy może wkrótce będzie organizowana jakaś akcja w tamtych okolicach. Uprzedzam jednak że to może potrwac (sama czekałam dobrych kilka miesięcy kiedy udało mi się Kaję i Dzidzię dac na zabieg).[/QUOTE] Aniu jak możesz to zapytaj, ale wiesz...tu nie ma czasu. Ona prawdopodobnie już jest w ciąży :angryy: [quote name='Awit'] Nie wiem, jak duży macie dom itd, ale na początek zamykałabym i ten pokój gdzie by klatka stała, albo piętro, zależy co i jak tam macie i lepiej okno zamknąć... Przestraszona jeszcze przez okno gdzieś uciec może...[/QUOTE] Myślę że Martyna tak zabezpieczy dom że mysz tam nawet nie wejdzie :evil_lol: [quote name='koosiek']Przepraszam, ale czy nie da się załatwić gdzieś taniej tej sterylki? Jak duża ona jest? I co z nią będzie "po"?[/QUOTE] Koosiek rozważaliśmy jeszcze jedną tańszą ofertę, ale biorąc pod uwagę dojazd i czas wyszło na to samo. Ta lecznica za 300 zł jest blisko nas. Po sterylizacji stara wróci tam skąd przyjechała, czyli do tej zajezdni z tą tylko różnicą że nie będzie się już tak rozmnażać na potęgę. Jak duża ona jest? Nie wiem...może Mru się w tym temacie wypowie, bo mój przelicznik wagowy bardzo mocno zaniża :evil_lol: Może ze 20 kg? Taka ona onkowata z "czymś tam" :roll: [URL="http://img830.imageshack.us/i/57539240.jpg/"][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/2150/57539240.jpg[/IMG][/URL]
  11. Byłam u dziewczyn w sobotę. Szkoda mi tej małej, bo to strasznie wycofany psiak. Była na dworze w kojcu, schowała się za klatkę kiedy chciałam ją pogłaskać i najchętniej zapadłaby się pod ziemię ze strachu że ją dotykam. Martyna mówi że jak idą do domu mała wychodzi i woła ich szczekaniem :lol: Nie wiem co u nich, bo wczoraj nie rozmawiałyśmy, a teraz trochę jeszcze wcześnie żeby dzwonić ;)
  12. Agmarek

    Metamorfozy

    Piękna jest rzeczywiście.
  13. Agmarek

    Metamorfozy

    [quote name='Elwira1992'] a i przepraszam za pomyłkę..... :( brałam po prostu z tych metamorfoz i akurat tak było napisane... przepraszam mój błąd mogłam się dowiedzieć :( [/QUOTE] Daj spokój. Nic się przecież nie stało :evil_lol:
  14. Agmarek

    Metamorfozy

    Dziękuję Elwiro za link do filmiku. Wyciskacz łez normalnie. A Krężela, to nie ma na imię Krężela, tylko SZANSA a pochodzi z Krężela :evil_lol: taki tam szczegół... Powiedz mi co to za piosenka ???
  15. Słuchajcie...ja rozumiem wszystko, ale takie psie podmianki są niedozwolone :mad: To chyba trzeba gdzieś zgłosić :cool3: na metamorfozach już jest? :cool3:
  16. [quote name='MartynaKa'] Kurka weta trza załatwić dla niej, kleszcze ma, odpchlanko i ogólny przegląd wskazany :cool3:[/QUOTE] Martyna wiesz że ja dzisiaj bez samochodu, ale w poniedziałek pojadę do zooloogicznego i wezmę jej coś na pchły i kleszcze. Chyba że...poczekaj...:razz: Edit: specyfik będę miała po 14 :) i jak tylko TZ odda mi furę śmigam do Was :diabloti:
  17. Martynko według mnie to jest przerażony psiak który nie zna człowieka od tej dobrej strony i potrzebuje troszkę czasu. Spróbuj proszę szelki zacisnąć na maxa (będą lepsze jak obroża) a może kupić mniejsze? Może te są za duże?? Jak myślisz?? I nie na smycz. Spróbuj długą linkę żeby nie czuła się jak na uwięzi. Na spacer naszykuj sobie małe kawałki kiełbaski. Wołaj ją (po imieniu :cool3:) a jak przychodzi - nagradzaj. Podchodź do niej i karm z ręki żeby człowiek kojarzył jej się z czymś dobrym, a nie ewentualnym kopniakiem. Jak Sebek idzie na podwórko niech też jej da kawałek kiełbaski i ewentualnie pogłaszcze. Boi się Lolka bo może myśli że chce ją pogryźć a nie pobawić się. Wiesz jak jest tam gdzie ona była. Przepędzanie od jedzenia i gryzienie :-( myślę że dlatego ona jest taka zastraszona. I jeszcze jedno. Chodzenie do niej w nocy nie jest dobrym wyjściem. Mała nauczy się że na każde jej szczeknięcie przybędziesz. Moja sucz też tego próbowała. Wyła :roll: Jednej nocy zeszłam sprawdzić co się dzieje, a drugiej zeszłam, opierdzieliłam i poszłam spać. Wycie się skończyło po kilku nocach. Rano zawsze na dzień dobry - smakołyk. To by było na tyle. Takie jest moje zdanie. Może dziewczyny jeszcze coś Ci podpowiedzą. Ja mam starszego psa, a Mała to jeszcze szczenior. Może rozumuje inaczej.
  18. [quote name='tayga']Postanowiliśmy... przekładamy zabieg na czwartek lub następną sobotę. Wolimy nie ryzykować, że np w oczka nawieje piasku.[/QUOTE] Racja. U nas też tak gwiżdże że kolega z sąsiedniej ulicy się śmieje że jak obudzę się rano i jego dach będzie na moim podwórku to żebym zadzwoniła to przyjdzie po niego :roll: Ja to się cieszę że chociaż nie pada (nie wiem jak u was) ale i tak oglądam się za siebie czy mi Szansuni nie porwało :evil_lol:
  19. Heloł...nikt nie chcę takiej ślicznotki???
  20. [quote name='Tattoi'] Z drugiej strony- jak ona ma dalej rodzić niechciane szczeniaki- to ja bym zaryzykowała, nawet w duzym zagrozeniu życia. Ale to moja prywatna opinia.[/QUOTE] Ja też bym ryzykowała, bo jak sobie pomyślę że za chwilę następne szczeniaki będą tam biegały po ulicy w poszukiwaniu jedzenia to mnie trzęsie od środka :angryy: Poza tym tu mamy 300, dojdą badania, karma itd. zrobi się 400 albo i więcej. Myślę że możemy pomóc tej suni jednocześnie nie waląc sobie specjalnie po kieszeni. Co? Jak myślicie??? [B]STERYLIZUJEMY ? ? ? [/B]Ja zapominając na chwilę o urazie do niej ;) daję 100zł. Kto da jeszcze??? Karma nie będzie droga, bo stara tam wcina karmę z najwyższej półki czyli bułki :roll: Słuchajcie...trzeba jeszcze wymyślić jakiś pretekst pod jakim zabieramy sukę, bo ostatnio byłam w tamtych rejonach uświadamiać właścicieli że suczkę trzeba wysterylizować, gdzie pan powiedział mi że na to nie pozwoli, bo słyszał że po tym pies (suka) przestaje szczekać :crazyeye: No nie wiedziałam czy mam się roześmiać czy zapłakać :oops: W każdym bądź razie takie bzdety sobie tam ludzie opowiadają :roll: no i trzeba im coś powiedzieć żeby się nie okazało że przyjedziemy oddać starą, a jej miejsce zastąpiło już inne czworonożne stworzenie, bo nie wiem jakby się to skończyło :grab:
  21. [quote name='mru']no, w samochodzie jak Wy żeście klatkę na boku ustawiały :):):)[/QUOTE] Ach Ty :mad: musiałaś nam to wytknąć :mad: Dla wyjaśnienia: na boku zrobiła nam się dziura w klatce, więc związałyśmy ją z Martyną, bo psia łapa spokojnie by się tam zmieściła, po czym okazało się że to jest spód i jak klatka wylądowała w pozycji w jakiej być powinna nasz wielki trud przy związywaniu i przeplataniu linki był nadaremny, bo dziura zniknęła :evil_lol: a my się tak napracowałyśmy przy związywaniu :obrazic: Trzeba było nas zobaczyć jak pierwszym razem ją rozłożyliśmy, a potem przez pół godziny próbowaliśmy ją złożyć we troje żeby się z powrotem do samochodu zmieściła :cool3: norrrmalnie puzzle jakieś :diabloti:
  22. Szarotko wiem, ale to wszystko zależy głównie od kosztów. Tattoi przedstawi nam kosztorys i będziemy kombinować dalej. Awit mała zapewne nie wyszła dzisiaj z garażu. Jutro ma to chyba nastąpić. Ma szelki i obrożę, smyczy to zapewne w życiu na oczy nie widziała :shake: Ja już im wszystkim współczuję przy zakładaniu szelek. Ta mała jest naprawdę dzika, a jednak podbiła serce Martyny :cool3: Te uszy są zabójcze, a oczy? Śliczne ślepka patrzą tak jakby pytały "co tam masz? pokaż. ja też chcę zobaczyć". Mam nadzieję że panienka szybko znajdzie dom.
  23. Martyna miło się czyta to co się u Was wyprawia. Myślę że tak jak powiedziała Mru - mała jest młodziutka i nie będzie potrzebowała dużo czasu na zaufanie człowiekowi. Szczególnie że Wy oboje jesteście dla niej wspaniali :cool3: Martyna rudy na początku też tak wszystko łykał w całości. Wydaje mi się że te psy musiały walczyć o każdy kęs jedzenia :oops: Mam nadzieję że rudego uda nam się zgarnąć w przyszłym tygodniu. Normalnie złote miskie mu kupie z radości i też obowiązkowo się posikam :evil_lol: Twoja Bacarra to wspaniały i wyrozumiały pies. Ona każdego gościa traktuje jako potencjalne narzędzie do rzucania patyków więc jak mała nie będzie jej podbierała drewna to na pewno się dziewczyny dogadają :evil_lol:
  24. Tattoi oferowała pomoc swojej lecznicy. Jak tu zajrzy to na pewno się wypowie.
×
×
  • Create New...