-
Posts
481 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arwilla
-
Moim zdaniem w żaden sposób Cię nie obraziłam, a poziom moich wypowiedzi jest dość wysoki... Nie napisałam, że jesteś głupia, tylko, że głupie jest uogólnianie, że pies rasowy musi być chory... Oczywiście lepiej mieć zdrowego psa, niż chorego, ale tego pierwszego łatwiej znaleźć w hodowli, niż w pseudo... [quote]Powiedz mi wobec tego w której hodowli buldogi francuskie, mopsy rodzą naturalnie? Niektóre rasy są tak zmienione, że nie wybierzesz hodowli gdzie jest inaczej.[/quote]Spróbuj przeczytać jeszcze raz to co napisałam... [quote]Zakaz rozmnażania wszystkich psów jak dla mnie.[/quote]Taaa... oczywiście... Tyle, że to utopia... a o takie zakazy najłatwiej się walczy, bo nie trzeba robić nic... można sobie jedynie podywagować... ;)
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='zaginiona sara'] Jak na chwilę obecną zadbany pies najlepiej kundelek byłby dla mnie lepszą opcją niż taki z rodowodem, gdzie włożyłabym w tą imprezę kupę kasy.[/quote] Co za głupie uogólnienia... Mam psa z hodowli, który skończył 7 lat i jedyne pieniądze jakie na niego wydaję u weta to te za szczepienia i odrobaczania... Nikt Ci gwarancji na zdrowie nie da, bo pies to żywe stworzenie... Nie jest powiedziane, że te z hodowli nie chorują w ogóle, a te z pseudo zdychają po od razu... ale procentowo szala zgonów drastycznie przechyla się na stronę pseudo... [quote] Później często byłyby opcje leczenia skutków ludzkiej działalności, bo musi mieć krótki pyszczek, mały łepek, tysiąc fałd.[/quote] A przepraszam, ale jeśli chcesz psa z tysiącem fałdek i pyskiem jak naleśnik, to sama wspierasz hodowlę takich psów... Wybierz sobie inna rasę... [quote] Czemu rodowodowe mają się mnożyć na potęgę nieważne z jakiej hodowli? Jak kto dba, ważne żeby papier był. Może być szczeniak z podkładki ale papier będzie a ktoś kto nie wie że takie coś może być kupuje szczęśliwy. Później bywa różnie. Jaki sens ma mnożenie takiej ilości psów rasowych, kiedy trzeba ograniczyć liczbę wszystkich psów.[/quote] I znowu to o czym pisałam wcześniej... Skupmy się może najpierw na jednej walce, a potem po kolei... a nie wytykać palcem 100 błędów, bo w ten sposób nic nie zwojujemy... Nie warto, bo to, bo tamto, bo hodowcy tez oszuści - najlepiej powiedzieć, że wszyscy, bo psy zmutowane, bo na wystawach rewia i szał ciał, bo kupy na ulicach... najlepiej wystrzelać wszystkie psy i problemy znikną od razu...:diabloti: [quote] Rodowodowe też lądują w schroniskach. W mniejszej liczbie. [/QUOTE] Wiesz w jak mniejszej? W husky adopcje na ogromną ilość psów szukających domów, chyba 4 były z rodowodem... Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że dobrych pseudohodowli nie ma... każda pseudo jest zła... ale nie każda hodowla jest dobra... Trzeba trochę poszukać i nie zasłaniać się niewiedzą, bo jak telefon wybieramy, to potrafimy siedzieć godzinami w necie i szukać najlepszego... jak mamy kupić samochód, to nawet miesiącami...fotelik samochodowy dla dziecka wybieramy długo... sprawdzamy opinie, zabezpieczenia itd... nie znam nikogo, kto telewizor kupowałby pod wpływem chwili, wchodząc do pierwszego lepszego sklepu i biorąc ten, który jest najbardziej kolorowy... Ale psa, który będzie z nami kilkanaście lat, który powinien pasować do naszego trybu życia, który ma nas uszczęśliwić swoją obecnością i vice versa, kupujemy pod wpływem emocji, bo nam się podoba słodki maltańczyk, albo ulegliśmy urokowi błękitnych oczu haszczaka... Pojąć tego nie mogę... Oczywiście, że psów jest za dużo... oczywiście, że Związek Kynologiczny nie jest idealny... ale ma przynajmniej jakieś przepisy, obostrzenia i kodeks... to, że czasem te przepisy są łamane, to oczywiste - wszędzie znajdą się czarne owce... Ale z takimi mamy szanse walczyć... z pseudo właściwie nie da się nic zrobić i to trzeba zmienić...
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='obca_zolza']Balbina-:0 rozumiem Ciebie............ Kazdy postępuje według swoich wlasnych przekonań i doświadczeń.............. Kiedyś wziełam sunie, młodą, bullterierkę, w zasadzie ja kupilam , bo rasowe psy schroniska sprzedaja.A wiec z zaświadczen weterynarijnych ktore dostałam razem z Mafą wynikało że pies : zdrowy, młosy, wysterylizowany.................. doslownie pod wieczór tegoż dnia zauważyłam że Mafa podsikuje.....do lekarza, jednego, drugiego......... Diagnoza brzmiała: macznica jako powiklanie po ropomacice. I taka chorą sukę wysterylizowali!.......Mafa umierała na moich i dzieci oczach, umierała milcząc jak to bullterier, organizm zżerał powoli jej nerki, potem reszte organów......próbowałam jasne ja ratować................. Odeszła szczęsliwa (tak myśle) bo była w domu gdzie ja kochali.Natomiast ja juz NIGDY! NIGDY NIE WEZME PSIAKA ZE SCHRONISKA!................ Dlatego jeszcze raz napisze to co napisałam : USTAWY I PETYCJI-TO BICIE PIANY.ustawy swoje, a życie swoje. Od dawna wiadomo ze człowiek człowiekowi - wilkiem. Pies człowiekowi - człowiekiem. Pozdrawiam wszytkich i juz nie zamierzam bić piany.[/QUOTE] Wzruszająca historia, ale nie bardzo rozumiem, co ma ona wspólnego z głównym tematem...
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Caruso']Nigdy więcej z hodowli!!! Póki żyję. Walka z pseudohodowlami nie udała się jeszcze nigdzie na świecie. To jest zwykłe bicie piany i woda na młyn tzw. hodowców. Sami sprzedają psy do pseudo, albo kryją swoimi psami suki z pseudo. Bo rządzi wszystkim kasa. Najbardziej wkurzają mnie hodowcy podnoszący alarm i zagrzewający do tępienia pseudo. Obłudnicy.[/QUOTE] Jak czytam takie brednie, to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać...
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
To i ja dorzucę swoje trzy grosze... Bez sensu jest spieranie się, czy warto podpisać, czy nie, bo zawsze warto walczyć z pseudohodowlami... To, że niektóre hodowle są jak pseudo, to oczywiste, ale moim zdaniem nie powinno się ich nazywać pseudo, a ZŁYMI HODOWLAMI... czemu? Dlatego, że dla laika w końcu stanie się niejasne, jaka hodowla jest dobra, a jaka zła... mało z tego, kiedy nasłucha się o tych złych hodowlach, to może pójdzie kupić psa w "dobrej pseudohodowli"... :diabloti: Jedno drugiemu nie przeszkadza, powinno się walczyć i z pseudohodowlami i z hodowlami zarejestrowanymi, które są złe, a które często kryje sam ZK... sama znam przykład przerejestrowania hodowli z jednego miasta do drugiego, bo wyszły jakieś przekręty... Takie hodowle powinno się potępiać, a hodowców wykluczać dożywotnio ze Związku... Jak ktoś mówi, że nie warto walczyć z pseudo, bo czasem hodowle są gorsze niż pseudohodowle, potem ktoś dorzuci, że cała ta walka jest nakręcana przez żądnych pieniędzy hodowców, inny powie, że nie warto, bo i tak się nie uda, a na końcu ktoś zacznie psioczyć na wystawy (co jest już totalnie "inną inszością") to mi ręce opadają... Najlepiej siąść i machnąć ręką, "bo to i tak nic nie da"... Prawda jest taka, że ilość psów rasowych w schroniskach jest szczątkowa... może kilka procent... reszta, to wyprodukowane psy w typie i kundelki... A to, że światem rządzi pieniądz to prawda... ale ja nie muszę się z tym zgadzać... I może sama nic nie zmienię... ale jak to mówią "w kupie siła"... Krok po kroku i do przodu... przecież gdyby ktoś powiedział nam kilka lat temu, że za zabicie psa można iść siedzieć za kratki, w życiu byśmy nie uwierzyli... a jednak...:diabloti:
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Arwilla replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Balbina12'] Będę się powtarzała do znudzenia ,ze mój pies szczeka raz na jakiś czas,nie robi tego często,robi to tylko chwile. ...................................Bo wydaje mi się ,ze po tylu moich postach średnio inteligentna jednostka powinna już dawno zrozumieć na czym polega rzekome darcie japy mojego psa...[/QUOTE] [B]Balbina[/B] - może się mylę, ale to nie jest dyskusja o Twoim psie... Rozmowa zaczęła się od tego, że jeden facet zbluzgał psa, drącego się pod płotem, podczas, gdy właścicielka cierpliwie czekała, aż jej pies drzeć się będzie łaskawy skończyć... Właścicielka psa sama przyznała, że zrobiła źle, każdy dorzucił swoje trzy grosze, a Ty od kilku postów wciskasz nam opis swojego psa, nawet wtedy, gdy nikt się Ciebie nie czepia... Nie bardzo to rozumiem... Wracając do OT...:diabloti: Kilka osób tutaj tłumaczy szczekania psa, jako ostrzeżenie... ok, mogę się z tym zgodzić... Ale.... ile osób właściwie reaguje na ostrzeżenie swojego psa? Bo moim zdaniem, jeśli pies sygnalizuje nam szczekaniem, że coś się dzieje, powinniśmy wyjść, zobaczyć co, zareagować odpowiednio, a więc uciszyć psa... Bo przecież jego zadaniem jest POWIADOMIENIE nas o zagrożeniu. A naszym obowiązkiem sprawdzenie, czy zagrożenie jest realne, czy nie... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Arwilla replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='evel']Ja za to spotykam się z odmienną reakcją, np. na treningach sportowych - inne psy nie przeszkadzają ludziom, ale ich własne japiące bez sensu już tak :evil_lol: Ba, sama należę do tej grupy :lol:[/QUOTE] Zdecydowanie zdrowsze podejście...:lol: -
[quote name='zuzazzz'] Wybór padł na suczkę yorka. Sunia już jest wybrana mam z nią kontakt jak będzie w domu będzie miała 7 tygodni. [/quote] Pseudo?... radzę wybrać psa z hodowli, a nie od rozmnażacza... [quote]Problem leży w tym ,że mieszkam z domu jednorodzinnym do którego szwagier sprowadził bez naszej wiedzy 10 tygodniowego psa pinczera, mimo iż wiedział że będziemy mieli suczkę.[/quote]A mieszka z Wami? Jesli nie, to nie rozumiem dlaczego miał pytać o zdanie...;) [quote] Nie wiem co mam robić, boję się ,że psy się nie zaakceptują,[/quote]Przecież to szczeniaki... dlaczego miałyby się nie zaakceptować? [quote]już nie wspomnę o cieczce.[/quote]Pilnować, lub wysterylizować... [quote] piesek wydaje sie być spokojny i ułożony jest potulny i towarzyski. ale mam też obawy ,że będzie zazdrosny. :shake:[/quote]Przecież to szczeniak 10 tygodniowy, jak może być "ułożony"? ;) Psy będą się wychowywać od szczenięcia, są różnej płci, więc nie widzę żadnych problemów... Poza cieczką, ale o tym pisałam...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Arwilla replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A ja połączę OT z tematem głównym...:evil_lol: Kiedy zaczyna się jesień i nie bardzo uśmiecha mi się taplanie się w polnym błocie |(taplanie Gamonia, nie moje :evil_lol:), spacery uskuteczniamy w bardziej zaludnionych miejscach... Jest taki facet, który ma 5, czy 6 kundelków wielkości yorka, które świata poza podwórkiem nie widziały... zawsze jak przechodzę tamtędy, chcą mu rozwalić drzwi balkonowe, po czym facet - zapewne w celu uniknięcia wstawiania nowej szyby - wypuszcza je na podwórko iiiii..... się zaczyna jazda...:roll: Dziwię się, choć oczywiście nie życzę tego ani jemu, ani psom, że mu sąsiedzi tych psów jeszcze nie otruli... Kiedyś wyszedł z domu i z wrzaskiem do mnie, że mam nie chodzić po JEGO ulicy, bo psy się denerwują i szczekają...:diabloti: Nie cierpię szczekających bezmyślnie, z nudów, braku wychowania psów... A jeśli chodzi o porozumiewanie się szczekaniem, to może znawcy odpowiedzą mi, co chce zakomunikować pies mojego sąsiada, który wypuszczony o 6.00 na podwórko, siada pod płotem i bitą godzinę szczeka? Najśmieszniejsze jest to, że szczekanie ich psa im nie przeszkadza, ale szczekanie psa kolejnego sąsiada już tak... nie łapię, skąd ta wybiórczość...:roll: -
[quote name='Amber']Taaa co do "dobrych rad" mi też kiedyś facet powiedział, że nie powinno się trzymać psa na napiętej smyczy kiedy wącha się z innym, bo to powoduje agresję :cool3: [/QUOTE] Akurat to stwierdzenie ma w sobie wiele prawdy...:cool3: Ale oczywiście wszystko zależy od sytuacji... mogłaś zapytać, czy woli luźną smycz Twojego psa, czy szwy na swoim pupilku... ;)
-
http://allegro.pl/york-terrier-suczka-2-5-latka-sliczna-miniaturka-i1602987072.html Tak sobie allegro przeglądam, bo szukam prezentu na dzień dziecka dla Młodej i proszę... W "zestawy littlest pet shop" miniaturka "jorka" do sprzedania... cena powalająca, ale mnie bardziej powala fakt, ze suka 2,5 roku, a już 3 razy rodziła...:angryy:
- 63 replies
-
- allegro
- może pieska
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='bico']ja tylko Tobie lubię to pisać...:razz::razz:[/QUOTE] Czuję się wyróżniona... :diabloti:
-
[B]Ojasia[/B] - ciekawa jestem, czy i Tobie Bico napisze, że "wyolbrzymiasz"...:razz: Jak widać, nie tylko ja mam pecha... ;) Widzę, że nie ja jedna wyznaję zasadę "żyj i daj żyć innym"...;) Też staram się ustępować miejsca z psem... zazwyczaj sadzam go na trawniku, lub gdziekolwiek z boku i ćwiczymy skupianie się na mnie, a nie na "obiektach przechodzących"... [B]Patisa[/B] - miałyśmy zaliczyć z Młodą w tym roku Katowice, ale nie wyszło... może to i lepiej... Za to po wystawie naoglądałyśmy się od groma pięknych kup na parkingu przy Spodku... na szczęście były też ślady po posprzątanych kupach... ;)
-
[quote name='bico']To, że Ty się nie spotkałaś z jakimś określonym rodzajem ludzkiej reakcji nie znaczy, że ktoś inny się z tym nie spotkał lub że taka reakcja w ogóle nie istnieje. I nie jest to kwestia "pecha" czy "szczęścia".[/QUOTE] Czy napisałam, że tacy ludzie nie istnieją? Jeśli nie kwestia pecha, to czego? Ja mam to szczęście, że nie spotykają mnie takie sytuacje... [B]Patisa[/B] - skoro "gorący to temat", to gratuluję...:razz:
-
A mnie się w oczy rzucił fragment o warczeniu przy misce... Mój pies też warczał, a w zasadzie nie warczał, a sztywniał i podnosił fafle... Dziecko zaczęło go karmić, wkładać rączki do miski - najpierw ze smaczkami, potem bez, wszystko pod kontrolą... Pies zrozumiał, że Młoda nie jest konkurencją do michy i już jej nie broni... Nie toleruję takiego zachowania w moim domu... Z domu rodzinnego też pamiętam, że do psów podchodziłyśmy z siostrą bez problemów... żaden nie warczał... nie bronił miski, czy kości... Zanim odezwą się głosy, że lepiej jak pies warczy, a nie gryzie bez ostrzeżenia, powiem, że mam o tym pojęcie... ;) Nie toleruję ani gryzienia, ani warczenia, ani jakiejkolwiek innej formy "obrony"... Z drugiej strony, nie toleruję również męczenia psa, tłamszenia go, czy dokuczania mu... A na dowód symbiozy panującej w moim domu macie fotkę, jak moje pupilki rano bajki oglądają... :eviltong: Zanim Młoda do przedszkola wyjdzie, to tak się ściskają... :p [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/658/0b3441eed642af66med.jpg[/IMG][/URL]
-
Zawsze mieszkałam w mieście i nie zauważyłam takich akcji... Nigdy nie spotkałam się w uciekającą matką z dzieckiem, czy paniką na widok psa... Nie wiem, może macie jakiegoś wyjątkowego pecha... W razie czego zapraszam na południe... ;) Ale jeśli chodzi o pochodzenie ludzi, a ich podejście do zwierząt, to coś w tym jest...
-
[quote name='milenaa']Absolutnie, kolczatka jako przestarzałe narzędzie szkoleniowe nie nadaje sie na spacery! Ku przestrodze- mój Atos to potęga w typie DONa- waży niemal tyle co ja i miałam problem z kontrolą na spacerach. Dlatego kupiłam kolczatkę. Przez pół roku mój futrzak chodził w tym żelastie i powiem, że było super- mogłam go powstrzymać przed napieraniem do przodu i czułam się pewniej. Ale zapłaciłam bardzo wysoką cenę- Atos przestał mi po części ufać; bał się zakładania nawet skórzanej obroży, a gdy porósł w zimową szatę i na jego szyi pojawiła się lwia grzywa, było koszmarnie- napierał ze strojoną siłą i kilka razy mnie przewrócił. Forumowicze z psy.pl wbili mi do głowy, że powinnam to paskudztwo wyrzucić i wziąść się za naukę chodzenia na luźnej smyczy. Tak też zrobiłam. Już na pierwszym spacerze w `skórce` okazało się, że Atos pięknie chodzi na smyczy! Dziś nie muszę już się z nim szarpać, a spacery są dla nas obojga znów przyjemnością. Wystarczy się wziąść od serca za naukę- nie ta metoda, to inna; jest ich kilka i do każdego psa można indywidualnie dopasować inną. A kolczatka, obroże zaciskowe, halter, to moim zdaniem, droga na skróty, która tak jak w moim przypadku, może wyprowadzić w pole. Moje stanowisko w tej kwestii jest jednoznaczne.[/QUOTE] Kolczatka w Twoim przypadku nie pomogła, ponieważ popełniłaś ten błąd, o którym pisałam... ;) Założyłaś kolce, było ok, więc po sprawie... Pies się uodpornił i w dodatku straciłaś jego zaufanie, co jest wynikiem braku nauki i stałym dyskomfortem jaki odczuwał... Gdybyś kolców używała zgodnie z przeznaczeniem, a więc do nauki, problemu by nie było... [B]Eta_carinale[/B] - szanuję Twoje zdanie, ale w kwestii tego, że pies się nie przyzwyczaja do haltera nie masz racji... Przykład mam pod nosem, pięknie przyzwyczajony, szamoczący się lab... czasem aż mnie ściska w żołądku, jak widzę i dziwię się, że sobie jeszcze karku nie skręcił... Zagadałam kiedyś do faceta, to tylko machnął ręką, że "ona taka jest... już wszystkiego używali i dalej ciągnie"... ale używali na zasadzie "załóż i po sprawie"... Może zwierz nie ten, ale podam Wam jeden przykład... Miałam kiedyś do "naprawienia" kobyłkę... maluśka arabka, ponosiła w terenie na czym by nie szła... Zaczynała jak każdy koń, od zwykłego wędzidła, ale, że kobyła temperamentna, a ludzie leniwi, to zaczęto jej zakładać coraz to ostrzejsze wędzidła, aż skończyła na munsztuku... Pół roku pracy i koń chodził w dwóch paluszkach na gumowym wędzidle... A musiałam zacząć "od końca", czyli najpierw jeździłam w tym cholernym munsztuku... bo przez to, że ją ludzie zniszczyli, stała się niebezpieczna i przełożenie ją od razu na normalne, mogłoby się skończyć dla mnie mniej więcej tak, jak Aysel bezstresowe szkolenie... ;) Więc podsumowując - patenta do nauki tak, "iście" na skróty nie... "Iście" zazwyczaj okazuje się drogą donikąd... ;) Aha... ja też bulkowate rzadko widuję na kolcach... Może dlatego, że ładniej się prezentują w pieszczochach... :evil_lol:
-
Przyznam, że całego tematu nie przeczytałam... więc jeśli powtarzam czyjeś zdanie, lub opinię to przepraszam... Wydaje mi się, że cały problem polega na tym, że większość ludzi nie rozumie czym jest kolczatka, halter i inne "patenta"... To nie są środki codziennego użytku... Kolczatka nie jest lekiem na całe zło, bo prędzej czy później pies się do niej przyzwyczai i znowu zacznie miotać właścicielem od drzewka do drzewka... Kolce czy halter służą do NAUKI... nie wystarczy założyć psu kolczatkę i sprawa załatwiona... Niestety, często widzę psy szarpiące się na kantarze, czy dźwigane do góry na kolcach...:roll: Nie jestem zwolenniczką stosowania tych patentów od razu, ale jeśli pies jest wyjątkowo silny i zwyczajna obroża nie skutkuje, to UCZENIE psa chodzenia przy nodze przy pomocy kolczatki, czy kantarka jest ok...przy czym kantar uważam za łagodniejszą pomoc... Ale jak czytam o yorkach na kolcach, to mi się słabo robi... :roll:
-
PSIARZE ofiarami lewicowej ideologii o zabarwieniu wybitnie antyreligijnym
Arwilla replied to sleepingbyday's topic in Media
Przyznam szczerze, że przez cały ten bełkot nie zdołałam się przedrzeć... Przeleciałam pobieżnie... Rzuciło mi się w oczy jedno zdanie: [quote]Prześladowanie ludzi pod pretekstem ich stosunku do zwierząt da się tylko porównać z prześladowaniami klasowymi i rasowymi.[/quote]W związku z powyższym, czuję się prześladowana przez autora artykułu i nie zawaham się nazwać go gatunkowym szowinistą...:diabloti: [SIZE=1]Jak często ludzie zapominają, że kij zawsze ma dwa końce... ;)[/SIZE] [LEFT][COLOR=#000000] [/COLOR][/LEFT] -
PSIARZE ofiarami lewicowej ideologii o zabarwieniu wybitnie antyreligijnym
Arwilla replied to sleepingbyday's topic in Media
"Dupa" mi nie przeszkadza... mój pies ma dupę, ja mam dupę... dupa jest potrzeba do normalnego funkcjonowania... :evil_lol: Błąd w tej "dupie" z tabliczki mi przeszkadza, bo wytrzeć, to mogę co najwyżej dupĘ, a nie dupE...:lol: Aczkolwiek nie widzę powodu, by po wypróżnieniu wycierać mojemu psu odbyt...:diabloti: Przecinek przed "i" też mnie bardziej w oczy kole niż ta "dupa"... Podejrzewam, że ktoś chciał w dobitny i dowcipny sposób nakłonić psiarzy do sprzątania po swoich pupilach, co samo w sobie jest zrozumiałe... brakło mu chyba rymu do słowa "kupę", stąd ta budząca niesmak druga część rymowanki...:lol: Nie wiem jak Was, ale mnie to bawi...:lol: Pewnie dlatego, że jestem psiara... w dodatku lewicowa ateistka, więc na pewno nienormalna...:evil_lol: -
PSIARZE ofiarami lewicowej ideologii o zabarwieniu wybitnie antyreligijnym
Arwilla replied to sleepingbyday's topic in Media
[quote name='evel'] Będę się smażyć w piekle :diabloti: [/QUOTE] Najważniejsze, że towarzystwo będziesz miała super... :evil_lol: Bo jeśli teoria tego pana jest prawdziwa, to podejrzewam, że z uwagi na ograniczoną ilość miejsc trzeba będzie przeprowadzać kastingi na ewentualnych lokatorów tego przyjemnego, cieplutkiego miejsca... :lol: Gdybym wierzyła w piekło, to już zrobiłabym rezerwację... :eviltong: -
PSIARZE ofiarami lewicowej ideologii o zabarwieniu wybitnie antyreligijnym
Arwilla replied to sleepingbyday's topic in Media
Bogu dzięki, że jestem ateistką... :evil_lol: Jak czytam wypowiedzi takich ludzi, to cieszę się, że nie dałam się ogłupić KK... A poglądy mam faktycznie lewicowe...:lol: Choć nie traktuję na równi mojego psa i mojej córki, to zdecydowanie wolę uczłowieczanie zwierząt, niż traktowanie ich jak rzeczy... a niestety ta druga opcja jest jakby bardziej powszechna w naszym kraju... -
A powiedziałaś policjantom, że pieski puszczasz w lesie luzem? :evil_lol:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Arwilla replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Balbina, zauważ, że facet nie "przechodził obok", a mieszka tam... I pewnie szlag go trafił, jak mnie często trafia, kiedy mi pies sąsiada jazgocze pod oknem... To nie chodzi o to, żeby zakneblować psy, dzieci i inne stworzenia wydające dźwięki, ale o odrobinę zrozumienia... Jeśli moje dziecko zacznie krzyczeć, to je uciszę, bo nie mieszkam w buszu, tylko wśród ludzi... jeśli mój pies zacznie drzeć japę pod ogrodzeniem, to wyjdę i nie będę stała czekając, aż łaskawie skończy koncert, tylko uciszę Gamonia... Rzecz rozbija się o to, że Gosia ma pretensje do sąsiada, że bluzgnął do psa, a nie widzi w tym zupełnie własnej winy, w czym utwierdza mnie jej ostatni post, w którym to szuka na siłę usprawiedliwienia, oznajmiając nam, że sąsiad tez ma psa, który czasem szczeka... :lol: Generalnie zgadzam się z Pinky...:p -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Arwilla replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Pinky.']Gosiu, mieszkasz na wsi czy w mieście? Ja osobiście nie dziwię się reakcji sąsiada :roll:. [/QUOTE] Ja też się nie dziwię... Sama mam sąsiadów, którzy z rana puszczają swojego psa na podwórko (około 6.00), a ten siada pod bramą i dziamgoli...:roll: W południe jak mu się nudzi też dziamgoli... i z wieczora również... Kląć nie klnę, ale czasem wyrwało mi się "a zamknijże się wreszcie", kiedy mijałam dziamgola... z czystej bezsilności... (i niewyspania...) :evil_lol: Mnie wczoraj rozbawił pewien właściciel pseudojorka... Szwendaliśmy się w trójkę po parku - ja, dziecko i pies... dziecko na rowerku, ale po chwili chciała na plac zabaw... Nie włażę z psem w takie miejsca, ale tym razem patrzę, tylko jedno dziecko z dziadkami i jorkiem... Więc poszłyśmy, przycupnęłam na jednej z ławek (Gamoń położył się po drugiej stronie, więc teoretynie nawet nie był na terenie placu zabaw ;)) a pan nagle do mnie z pretensjami - tu jest mały piesek! - tak, widzę... - ale on jest zaczepny! - to proszę go wziąć na smycz... - no, może jeszcze mam mu kaganiec założyć?... Śmiać mi się chciało, bo mój na smyczy, pod kontrolą, nie zwracał uwagi na psinę... psina w sumie na niego też nie... Mówię panu, że jak jest taka potrzeba to i kaganiec powinien założyć... A on, że ja tu przyszłam, a oni tu już byli i cały park jest, mogę sobie iść gdzie indziej... Zaczęłam się śmiać i mówię mu, że przyszłam, bo dziecko chciało się pohuśtać, a nie posiedzieć sobie koło niego... mój pies leży, jest na smyczy, a jedynym agresorem tutaj jest on... nawet jego pies nie zwracał uwagi na mojego... Równie dobrze mogłam mu powiedzieć, że moje dziecko ma tendencje do sypania piaskiem w innych i dla własnego dobra powinien się oddalić świńskim truchtem... :eviltong: