-
Posts
481 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arwilla
-
Kolejny mądry po szkodzie...:roll:
-
Dorzucę i ja opowiastkę... :evil_lol: Na ostatnie szczepienie poszła z nami koleżanka... Siedziała w poczekalni pełnej ludzi i pacjentów... My weszliśmy dziarskim krokiem do gabinetu, wetka przyszykowała zastrzyk, podała i.... Gamoń rozdarł się, jakby go ze skóry obdzierali... darł paszczę dobre 3,4 minuty... nie pomagały przytulasy, uspokajacze...nawet ciasteczka przepyszne wpychane w rozdartą paszczę... Labidził i labidził... jaka to krzywda straszna mu się stała...:evil_lol: Po uspokojeniu panikarza i wyjściu z gabinetu, powitała nas grobowa cisza i przerażone spojrzenia... Koleżanka próbowała uspokajać ludzi, że on tak ma, że tylko zastrzyk dostał... ale chyba nam nie uwierzyli... sama bym nie uwierzyła... :lol: Nie wiem czy ta rasa tak ma, ale kolegi haszczak kiedyś narobił lamentu, zwijając się na trawniku w agonalnych drgawkach i stawiając na równe nogi wszystkich okolicznych spacerowiczów... Myśleliśmy, że łapę złamał na jakiejś dziurze, a okazało się, że to tylko skurcz go złapał... :evil_lol: Po rozmasowaniu "złamanej" łapy ruszył w dalszą drogę, jak gdyby nigdy nic się nie stało... Wiele psów miałam, wiele znałam, ale żaden nie wydawał z siebie takich dźwięków, jak husky w ataku "bólu"...:lol:
-
Jest takie mądre powiedzenie: "chcesz zmieniać świat, zacznij od siebie".... Ale to wymaga odrobiny wysiłku... więc po co... łatwiej jest ponarzekać i zrzucić winę na "tych innych"...
-
[quote name='Ashira_Hera'] Arwilla - Moja droga. Ja nie mówię , że mój pies robi kupę w ogródkach czy na trawce która rośnie koło czyjegoś domu. Chodzi mi o takie trawy jak w lesie, czy w takim miejscu gdzie nikt nie w chodzi .[/QUOTE] Jakaż precyzja w wyznaczaniu który trawnik jest prywatny, a który publiczny... O który ktoś dba, a o który nie... Jakie "miejsca gdzie nikt nie chodzi" masz na myśli? Bo z Twojego postu wynika coś zgoła innego, niż jakieś pola, czy lasy... I daruj sobie tą "Twoją drogą"... koleżanką Twoją nie jestem... i raczej nie będę... z brudasami się nie spoufalam... Szlag mnie trafia jak słyszę takie bzdurne narzekania... że brudno, że syf, że butelki, pety, itd...itd... Zakasać rękawy i posprzątać... może zaświecisz przykładem? We trzy osoby posprzątaliśmy dwa lata temu pewien teren... Poza miastem... jak przyjechał MZGK, to się za głowę złapali, że daliśmy radę sami to ogarnąć... Co miałam z tego oprócz odcisków i bólu pleców? Satysfakcję... i rewelacyjne, CZYSTE miejsce do szwendania się z psem... A tu paniusia jedna z drugą kupki psiej nie posprząta, bo nie!... bo piesek zrobił 5 metrów od bloku, a nie 2... na ogólnie dostępnym trawniku, a nie u kogoś w ogródku... bo to wstyd po kupkę się schylić... i na koniec coś, co mnie wkurza najbardziej - BO INNI NIE SPRZĄTAJĄ... Matka zawsze mi mówiła, żeby się mierzyć z lepszymi, a nie gorszymi od siebie.... i bardzo jej jestem za to wdzięczna...
-
Tak mi się przypomniało... Jak Gamoń był piękny i młody, a w zasadzie w wieku szczenięcym, wypiął się kiedyś na chodniku... nie wzięłam woreczka*... musiałam gnać do kiosku po chusteczki higieniczne... a kiosk dalekoooo... a ja wtedy w ciążyyy...:lol: Może Ci w/w też są zdolni do takich poświęceń...;) *nauczona doświadczeniem zakupiłam etui za kilka złotych i już żadna kupa mnie nie zaskoczy...:razz:
-
Kupiłam psa 7 lat temu i do dziś sprzątam... Nie interesuje mnie, czy sąsiadka sypia z mężem, czy kochankiem, czy Helenka spod trójki ma zapalenie pęcherza, ani to, czy ktoś sprząta po psie czy nie... Ja sprzątam... Mam nadzieję, że kiedyś się potkniesz i padniesz twarzą w te kupy, które Twój pies zamiast na dworze, zostawia na trawniku, gdzie bawią się dzieci, lub gdzie ktoś po prostu o ten trawnik dba... Tak na marginesie - jak ja kocham ten narzekająco-rozgrzeszający się ton wypowiedzi... Nie od dziś wiadomo, że najlepszą formą obrony jest atak... ;)
-
Zapał proponuję przekierować na przestudiowanie słownika, a następnie na doinformowanie się, jakie warunki panują w naszych POLSKICH rzeźniach... Zanim pójdziesz na tą wojnę z Chińczykami... ;)
-
[B]Vectra[/B] - to ja proponuję inną... Z "KLONU" VECTRY... :lol: Jak Ty je rozróżniałaś?
-
[quote name='Vectra']Hania , nie za darmo nosi przydomek domowy Terminator - ale ja zawsze wybieram najciekawszy charakter z miotu :diabloti: [/QUOTE] Jak to mówią - ciągnie swój do swego... :evil_lol: Niech się maluchy zdrowo chowają... I te słodkie i te ZUE... :diabloti: [B]Judit[/B] - sklonowałaś? :lol: Prawie jak produkcja taśmowa... :lol:
-
[B]Vectra[/B] - gratuluje potomstwa... :p Chłopak słodziak, ale do Hanki to bym się bała podejść... :evil_lol: Co do Figaro - oglądałam w TV to radosne info, ale do głowy mi nie przyszło, że tatuś to Figaro... :lol: Trzeba mieć niezłą amunicję, żeby trafić 17 razy pod rząd... :razz: Gratuluję :p
-
[quote name='seikeit']heheheheheheheheheheh arwilla ty...ehh Arwilla , logika ci szwankuje, rodowód, czy metryka to nie gwarancja zdrowia....pewnie, że tylko w takich powinno sie wybierać.....ale ostrożnie, renomowana hodowla bywa, że nie różni się od pseudo....przykład w moim ostatnim wpisie...jak to odwiedziny były w Zielonej Górze......a to, że nie chcę, aby zdechł ????? dziwi cię to ????? jak dla mnie to wynika jedynie, że nie umiesz czytać między wierszami i powinno sie tobie dedukować każde słowo wraz z instrukcją do niego .........[/QUOTE] Nie wiem co Tobie szwankuje, ale chyba niejedno... Obsmarowałeś hodowlę bezpodstawnie i co? Gdzie są te Twoje "dowody zbrodni"? Gdzie ten "porządek", który miałeś robić? Kupiłeś psa z pseudo, a jak nie znalazłeś poparcia na forum, obsmarowałeś pierwszą lepszą hodowlę, próbując nam udowodnić, że nie każda hodowla jest dobra... (co akurat wszyscy tutaj wiedzą). Hodowca powinien podać Cię do sądu... o bezpodstawne oczernianie i szkalowanie dobrego imienia...
-
Mnie też kiedyś jeden facet powiedział, że mam nie chodzić po JEGO ulicy, bo mu się psy denerwują... :razz: W sumie, to się nie dziwię... jest właścicielem 5 rozdartych psiaków, które chyba świata nie widziały poza podwórkiem i które na każdy ruch w pobliżu posesji reagują przeraźliwym jazgotem... Sąsiedzi to chyba już z nim nie rozmawiają...
-
Nie wiem czy to podchodzi pod chamstwo... Miałam niedawno akcję z gryzącymi się psami... Mieszkam na osiedlu domkowym, mamy w pobliżu sklepik... dwa domy od sklepiku mieszka sobie pseudo ON... pies ładny, w miarę zadbany, choć podwórkowy, tylko jak to "pies obronny" ma dość silnie rozwinięty instynkt terytorialny... Zawsze jak przechodzimy tamtędy, to chce ogrodzenie poprzegryzać... mój na szczęście niedziamgotliwy i niereagujący na takie akcje... Idę sobie ze znajomą do sklepu (na szczęście bez Gamonia) i przed nami jakieś 100m idzie babka z goldenem - tego psa też znam... Nagle z otwartej bramy wypada ten ON i zaczyna się jatka... :roll: Za psem wypada jakiś facet, próbuje go wołać, łapać się widać boi, ON atakuje goldena, goldenowi obrona zupełnie nie wychodzi, babka odciąga goldena, psy się szamoczą, w końcu kobita się przewraca, nad nią kotłujące się psy i facet, który woła i woła i woła... :angryy: Puściłam się biegiem, wlazłam między psy, tupnęłam nogą, wołałam jakieś "odejdź" i "zostaw"... ON spasował momentalnie, odszedł kawałek, podnoszę kobitę, patrzę jednym okiem, czy ON nie wraca, golden roztrzęsiony, baba w szoku, ubranie zniszczone, ręce jej się trzęsą, potłuczona, goldenowi z tyłka krew kapie... widzę, ze ON się znowu zbliża, ale już ostrożniej, krzyknęłam na niego, zapędziłam za ogrodzenie, facet zamknął furtkę i mówi do nas: "on nie gryzie..on łagodny... nic się nie stało"... :crazyeye: Mówię do niego: "jak nie gryzie, jak pogryzł psa, pani się przewróciła, dlaczego nie zabrał pan psa? Nawet pan nie próbował"... a bo on się go boi, to nie jego pies, tylko córki... i cały czas "nic się nie stało".... Zaprowadziłam kobitę do domu, oglądałyśmy ranę goldena - ale jak jemu opadły emocje, to zaczął na mnie warczeć, więc tym razem ja spasowałam... :diabloti: Kobita ciągle była roztrzęsiona... Później wzięła córkę i poszły do weta i po zaświadczenie o szczenieniu ONa... Z tego co wiem, rana goldena nie była głęboka... futra stracił sporo... Ja rozumiem, że to mógł być wypadek... facet nie domknął furtki, czy coś tam.... że nie jego pies... że nie umiał sobie z nim poradzić... itd..itd.... ale jak już się coś stanie, to czy tak trudno przyznać się do winy i PRZEPROSIĆ? A facet w kółko tylko "nic się nie stało"... i nawet się nie zainteresował, czy faktycznie nic się nie stało...:shake:
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Arwilla replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='marra']To z tego się wyrasta ??[/QUOTE] Przyczyny lunatykowania mogą być różne... Często lunatykują dzieci, których układ nerwowy jest jeszcze niedojrzały... Także nastolatki w okresie dojrzewania mogą mieć problemy z chodzeniem we śnie... Dopiero, gdy problem dotyka osoby dorosłej, dojrzałej, mamy do czynienia z zespołem chorobowym... Większość lunatykujących dzieci wyrasta z lunatykowania po zakończeniu okresu dojrzewania... Czasem jednak się z tej przypadłości nie wyrasta i w zasadzie nie wiadomo do końca dlaczego... Lunatykowanie może nasilić m.in. stres... -
Z tego co zrozumiałam, właściciel firmy wydał polecenie pracownikowi i ten psy zabił... Następnie pracownik domagał się odszkodowania za stres i okropne przeżycia... i to pracownik dostał odszkodowanie, nie właściciel tych psów (firma).... Zaszokowały mnie słowa prawnika owego pracownika-egzekutora: [quote]To nie była zwykła egzekucja jedną kulą. On widział straszne sceny[/quote] Widział, bo sam był sprawcą tych scen... W głowie mi się to nie mieści...:roll: Przecież do jasnej cholery to była tylko praca... gdyby odmówił wykonania tej egzekucji to znalazłby inną... zmuszał go ktoś do tego czynu? :roll:
-
[B]Merrick[/B] - miałam podobną sytuację, tyle, że dziadek miał mieczyk...:roll: Kiedyś już to na tym wątku opisywałam... Wina moja, bo pies podleciał, a nie powinien... chłop mnie zaskoczył, bo wylazł mi prosto na psa z krzaków... Przeprosiłam, a ten do mnie, że miałam szczęście, bo już dwa psy zabił... :-o Nawet pytałam tutaj, jakie są przepisy w Polsce dotyczące posiadania przy sobie takiej broni... Nie wiem, czy czasem Gops nie pisała mi, że nie wolno chodzić po ulicy z nożem dłuższym niż 30cm (ostrze)... A ten miał miecz, czy szablę... chyba domowym sposobem robioną...
-
[quote name='seikeit'] Mamy yorka i to wcale nie gorszego od tego u Pani...[/QUOTE] Z metryką? :razz:
-
[quote name='pa-ttti']wiecie co mnie zastanawia najmocniej? bo jednej rzeczy tu zupełnie nie ruzimiem: dlaczego, skoro p. Bożena opisała tak sytuację(że się pies podobał, że wizyta przebiegała w miłej atmosferze), seikeit tak opisał sprawę? ukrył fakt, że on w tej hodowli osobiście nie był, ale to już pominę. co takiego się stało, że pomimo miłej wizyty, rozmowy z hodowcą, seikeit tak negatywnie opisał tą całą sytuację? [/QUOTE] Może dlatego, że postanowił udowodnić wszystkim, że nie tylko pseudo są takie złe? Nie pamiętacie od czego się to wszystko zaczęło? Od kupienia psa w pseudo... Potem rozwinęła się dyskusja, że psy powinno się kupować w zarejestrowanych hodowlach i nagle Seikeit trafia na zarejestrowaną hodowlę gorszą od pseudo... jakiż zbieg okoliczności... Nie piszę tu od jakiegoś czasu, ale podczytuję, ciekawa jak sprawa się rozwinie... Co do pytania, skąd Pani Bożena dowiedziała się o tym wątku, to domyślam się, że ktoś ją poinformował... i bardzo dobrze, bo atakowanie kogoś, kto nie może się bronić jest nieładne... delikatnie mówiąc...
-
Uwaga! Zły pies - czyli wszystko o tabliczkach
Arwilla replied to Hania:)'s topic in Wszystko o psach
Moja wymarzona tabliczka: "UWAGA! BIEGAJĄCE LUZEM PSY I TEŚCIOWA!" :evil_lol: Widziałam kiedyś taką na furtce... ale nigdzie nie mogę jej dostać... A pasowałaby jak ulał... :diabloti: -
A ja od kilku lat zamawiam w Krakvecie i nigdy nie miałam większych problemów... Tylko raz przysłali mi uszkodzony worek karmy - pęknięty wzdłuż, zapewne od rzucenia o ziemię... wiadomo, że z tymi paczkami nie obchodzą się zbyt delikatnie... Zawiadomiłam Krakvet, zaproponowali mi wymianę, odmówiłam, bo przesypałam sobie do pojemnika... Dostałam więc jednorazowy rabat na zamówienie do 500zł...:p A, że zamawiam też znajomej, skorzystałyśmy chętnie... Paczki dochodzą do mnie zawsze w ciągu 2,3 dni... chyba, że zamawiam w piątek... Z dodzwonieniem się czasami jest problem, ale poza tym naprawdę nie mogę narzekać... Obym sobie nie wykrakała jakiejś wtopy tymi pochwałami... :evil_lol:
-
[quote name='dorotan'] 1.Arwilla są syfiaste hodowle w ZK, uwierz mi. 2.Trochę już na tym świecie żyję i wiele widziałam. 3.Nie wiadomo tylko czy seikeit pisze prawdę.[/QUOTE] 1. Wiem ot tym doskonale.. dlatego napisałam, że należy szukać dobrych hodowli... 2. Ja tez niejedno... niestety... 3. Otóż to...
-
[quote name='seikeit']heheheheheheheheheheh arwilla ty...ehh Arwilla , logika ci szwankuje, rodowód, czy metryka to nie gwarancja zdrowia....pewnie, że tylko w takich powinno sie wybierać.....ale ostrożnie, renomowana hodowla bywa, że nie różni się od pseudo....przykład w moim ostatnim wpisie...jak to odwiedziny były w Zielonej Górze......a to, że nie chcę, aby zdechł ????? dziwi cię to ????? jak dla mnie to wynika jedynie, że nie umiesz czytać między wierszami i powinno sie tobie dedukować każde słowo wraz z instrukcją do niego .........[/QUOTE] Gdzie napisałam, ze psy z hodowli dostają gwarancję na zdrowie? Ty chyba czytasz to, czego nie ma... Człowiek od tego ma rozum, żeby kupować psy w DOBRYCH hodowlach... Logika, to Tobie szwankuje... bo zaprzeczasz sam sobie.... Sprytnie zmieniłeś swoje poglądy.... Najpierw piszesz, że metryka nie jest dla Ciebie istotna, a teraz nagle stwierdzasz, że to priorytet... Przeczytałeś trochę, zobaczyłeś, że rozmowa idzie w złym dla Ciebie kierunku i teraz nagle szukasz psów rodowodowych? I dziwnym trafem spotykasz same hodowle, w których dzieją się takie okropne rzeczy? No aż się wierzyć nie chce.... ;) Może innym zamydlisz oczy, ale nie mnie... Ja pamiętam co pisałeś na początku... Baw się dalej...
-
[quote name='mala_czarna'] Czy nadal mam uważać, że facet nie wyciągnął nauczki? Czemu?[/QUOTE] Czemu? Bo on nie widzi w tym swojej winy... on kupując w pseudo jest ok... pseudohodowca sprzedający CHOREGO psa nie jest ok... Więc pewnie ok będzie ten, który sprzeda zdrowego... Bo on chce walczyć z pseudohodowlą, a jednocześnie nie odpowiedział na moje pytanie, czy w/g niego to pseudo jest... Bo - przede wszystkim - jemu nie zależy na papierkach... jemu jest obojętne, czy pies będzie z metryką, czy bez... Nie chce mi się cytować fragmentów tych jego postów... proszę - przeczytaj je wszystkie na zimno (dużo tego nie ma) - i oceń sama...
-
[quote name='mala_czarna']Aleście się uparły, że facet ponownie kupi psa z pseudo :evil_lol:[/QUOTE] Wynika to jednoznacznie z jego postów... skoro uważasz, że jest inaczej, zacytuj jakikolwiek fragment świadczący o chęci zakupu psa RASOWEGO.... :roll:
-
[quote name='toyota']Nie jest napisane czy suczka będzie zakupiona w pseudo hodowli. Prawdę mówiąc ja byłam pewna, że po takich przejściach seikeit kupi szczeniaczka z metryką. Nie jest niczym złym kupno rasowego psa , nie popadajmy w paranoję...Nie każdy ma tyle empatii w sobie, że wybiera pieska ze schronu. Ale uleganie modzie na daną rasę, to jest słabe. Co za przyjemność mieć 10 yorka w bloku czy na osiedlu ...Co innego jak ktoś jest miłośnikiem danej rasy.[/QUOTE] Czy ktoś tu napisał, że kupno psa RASOWEGO jest złe? Też mam psa rasowego... Seikeit nie chce psa rasowego... on chce jorka... malutkiego... i przede wszystkim "żeby nie zdechł"... Jego nie interesuje skąd... czy z hodowli, czy z pseudo... Przeczytaj uważnie jego posty... dość jasno to z nich wynika... :roll: